Dodaj do ulubionych

Wigilia bez heroiny i na trzeźwo

20.12.08, 12:34
Składam WAM WSZYSTKIM życzenia, by nadchodzący rok był lepszy.
Upaść, przewrócić się jest bardzo łatwo - znacznie trudniej wstać !
Szkoda, że zostanie pusty talerz /u mnie i pewnie u Was/ dla twórcy
Monaru...
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia z Wrocka Wigilia bez heroiny i na trzeźwo IP: *.magma-net.pl 21.12.08, 10:19
      To wspaniałe, że są ludzie, którzy potrafili zwalczyć swoje
      słabości. Życzę dalszej wiary w siebie - na Święta i nadchodzący
      Nowy Rok!
    • Gość: załogant Wigilia bez heroiny i na trzeźwo IP: *.b-ras2.bbh.dublin.eircom.net 21.12.08, 12:21
      Szczerze Wam powodzenia życzę
      oraz wiary do walki o życie.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Wojtek
      • sekwana2005 Re: Wigilia 21.12.08, 13:02
        Cieszę się, że autor - potem ja - choć do dwóch głosów solidarności
        zachęciliśmy.
        Że przynajmniej tu nie ma wyzwisk jak na innych forach, w Sejmie i
        tv. Nigdy nie musiałem być gościem "Kotana", zaledwie parę razy
        go "na żywo" widziałem, raz goniłem przy wyścigu z Osiedla Przyjaźń
        (potrzebna interwencja IPN, bo to postomunistyczny zabytek) do
        centrum Warszawy - z dobrowolną składką na finiszu. Ale mocno
        zmienił Polskę, skoro już łatwiej żyć, łatwiej pomóc osobom z
        problemami.
        Nieznośny i marudny wariat, jak Jurek Owsiak.
        I cicha moja radość - że tak dzieci wychowałem, iż nie ważne w
        którego Boga Jedynego wierzą i czy wierzą - ale pomagają słabszym...
    • maciejkozlowski Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? 21.12.08, 12:40
      Znam to miejsce jeszcze gdy "królem" był Kotański. Miałem mu pomóc jako
      psychiatra. Po godzinie zorientowałem się, że trafiłem do organizacji
      przestępczej, gdzie pod szyldem " miłości do bliżnich" robi się podłe kurestwa
      : wymuszenia spadków, wyręczanie się "biednymi narkomanami" jako tanią siłą
      roboczą.
      I jeszcze to "Chrystusowstwo" kotana - rzygac mi się chciało, jak kasował do
      kieszeni grube pliki banknotów a potem wsadzał do swojego auta ładniejsze
      narkomanki " na przejażdzki". To był przestępca i manipulant. Ucieszyłem się
      gdy zdechł jak pies przy drodze.
      Może Marywilska wygląda teraz inaczej. Oby, Oby....Oby...
      Z szacunkiem
      dr.n.med. Maciej Kozłowski-psychiatra
      • Gość: Wrecekrzepki Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: 195.205.221.* 21.12.08, 12:46
        Fajnie, ale nie o Kotanie jest ten artykul.
      • Gość: do PSAchiatry Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: *.chello.pl 21.12.08, 12:47

        Hehe skrót od doktor pisze się bez kropki.

        Lekarz nie popełnia nigdy tego bledu gdyż ja, wszyscy lekarze wypisuja setki
        recept, zwolnień, kart chorób, formularzy....

        Sączenie jadu na Kotańskiego nic nie da. Jesteś małym człowiekiem.
        • unhappy Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? 21.12.08, 16:38
          Gość portalu: do PSAchiatry napisał(a):

          > Sączenie jadu na Kotańskiego nic nie da. Jesteś małym człowiekiem.

          Przede wszystkim jest chorym człowiekiem a też jak wygląda z jednego z postów
          oszustem (sam nie mogę sprawdzić bo baza NIL'u ma akurat awarię).
      • Gość: zenek Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 12:58
        www.iik.pl/ksiazki.php/1136
        "O P I S

        "Jestem lekarzem psychiatrą. Od wielu lat jestem uzależniony od morfiny i
        heroiny. Ten wstęp nie jest literacką prowokacją. Niestety, to prawda" - pisał
        Maciej Kozłowski w "Dużym Formacie". Niniejsza książka jest rozwinięciem
        intelektualnej i emocjonalnej wiwisekcji, która spotkała się z tak szerokim
        społecznym odzewem. To coś więcej niż kolejne wyznanie narkomana, to próba
        zrozumienia mechanizmów uzależnienia i świata, który wcale nie jest tak odległy,
        jak się nam może wydawać."

        www.narkomania.akcjasos.pl/mojah1.htm
        "Moja heroina. 25 lat w nałogu. (1)

        Maciej Kozłowski 03-07-2003, (ostatnia aktualizacja 03-07-2003 10:56)
        Jestem lekarzem psychiatrą. Od wielu lat jestem uzależniony od morfiny i
        heroiny. Ten wstęp nie jest literacką prowokacją. To prawda.

        Mój pierwszy raz

        Nie byłem głupi czy beztroski. Bałem się jak cholera. Najbardziej tego, że po
        przyjęciu się zmienię, stanę się kimś innym, narkomanem, który myśli tylko o
        narkotyku. Zniewolonym, ogłupiałym nie-sobą. Tak wyobrażałem sobie uzależnienie.
        Nie miałem pojęcia, jak się ten proces dokonuje. Podejrzewałem, że nagle - ale
        może stopniowo? W końcu po godzinnym łamaniu sobie głowy doszedłem do wniosku:
        wezmę ten lek jeden raz.

        Drżącą ręką podałem sobie powoli dożylnie ampułkę. Bałem się, że umrę, zatrzyma
        mi się serce albo stracę przytomność. Łagodna fala zmęczenia, lekkiej senności i
        szmerek w głowie - to wszystko. Nic naprawdę przyjemnego, żadnych tam "euforii".
        Odprężenie miało charakter obcy, sztuczny i nie wytrzymywało porównania z
        odprężeniem po ciężkiej, fizycznej pracy, gdy siadałem z przyjaciółmi przy piwie
        i kiełbasce z rusztu. Poszedłem spać rozczarowany, zdegustowany. Zasypiając,
        myślałem: "O co tyle hałasu? Czy ludzie oszaleli, aby z czegokolwiek rezygnować
        dla takiego gówna?".

        Po obudzeniu się odczuwałem wstyd, że coś tak głupiego i niepotrzebnego
        zrobiłem. Nie widziałem powodu, aby powtarzać to nieciekawe doświadczenie, aby
        się zwierzać z tego, co zrobiłem, i... by wyrzucić te ampułki, które zresztą
        podkradłem ze szpitala. Może się komuś w bólach przydadzą. Mnie już na pewno nie. "
      • sekwana2005 Re: Wigilia i bez 21.12.08, 13:20
        maciejkozlowski napisał:

        Znam to miejsce jeszcze gdy "królem" był Kotański. Miałem mu pomóc
        jako psychiatra. Po godzinie zorientowałem się, że trafiłem do
        organizacji przestępczej, gdzie pod szyldem " miłości do bliżnich"
        robi się podłe kurestwa : wymuszenia spadków, wyręczanie
        się "biednymi narkomanami" jako tanią siłą roboczą.
        I jeszcze to "Chrystusowstwo" kotana - rzygac mi się chciało, jak
        kasował do kieszeni grube pliki banknotów a potem wsadzał do swojego
        auta ładniejsze narkomanki " na przejażdzki". To był przestępca i
        manipulant. Ucieszyłem się gdy zdechł jak pies przy drodze.
        Może Marywilska wygląda teraz inaczej. Oby, Oby....Oby...
        > Z szacunkiem
        > dr.n.med. Maciej Kozłowski-psychiatra

        przepraszem - już "naszość" wylała
        panie dr.n.med. - ile pan ośrodków stworzył, ile osób chorych i
        normalnych do współpracy namówił?
        ile pan dr.n.med. osób odesłał do zakladów psychiatrycznych?
        ja jakieś 30 lat temu, jesli nie pomagałem, to życzliwie kibicowałem
        pomysłom jakiegoś dr /może pana to nie dotyczy, ale wg. obiązującej
        w "tej Polsce" pisowni kropki po dr. nie stawia się) socjologii -
        który w Bieszczadach próbował tworzyć ośrodki/gospodarstwa
        dla "patologów" - ludzi wychodzacych z więzienia za chuligaństwo,
        drobne kradzieże, ćpanie.
        oczywiście prościej zastrzelić.
        Kotańskiemu nie zawsze się udawało, ale wyniki miał na tle Europy
        niezłe.
        O trudnym jego charakterze wspominałem.
        Ale może z okazji świąt warto wykopać i spalić resztki trupa?
        Zamiast do ośrodka resztki z karpia zanieść?
        • Gość: baalsaack Re: Wigilia i bez IP: *.btsnet.pl 21.12.08, 13:40
          Po "wg" też się nie stawia kropki. Może czas już skończyć dyskusję nt. interpunkcji.
        • Gość: homard Re: Wigilia i bez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 14:07
          no ale aniołem to Kotanski nie był...Konfiksowanie mienia i pozbawianie
          godności tez powinno byc elementem kazdej terapii.?

          Scinanie dziewczynie wlosów do pasa na zapalke z tego powowdu ze swiatła nie
          zgasiła w nocy to tez jego dobrodusznosc....

          Monar to taka sekta ktorej mimo wszytsko cos sie udaje dobrego zrobic ale
          nalezaloby to porzadnie przefiltrowac...Nie znam sytuacji dzisiejszej ale wioem
          jak bylo za Kotanskiego
      • Gość: danusb Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.08, 16:14
        Witam,Pana Doktora. Jestem lekarzem. Mieliśmy okazję spotkać w
        pewnej poradni, do której Pan Doktor zapisał się jako pacjent, więc
        miałam okazję zweryfikować Pana osobę. Otóż wiadomo mi, iż cierpi
        Pan przede wszystkim na zaburzenia schizoafektywne oraz ma inne
        liczne problemy, których nie ujawnię, ale Pana osoba wyjątkowo
        zapadła mi w pamięć. Ponieważ miałam wątpliwości, czy posiada Pan
        prawo wykonywania zawodu, zadałam sobie trud i wyjaśniłam w Izbach
        Lekarskich.
        Otóż być może studiował Pan medycynę i nawet ukończył studia(na co
        wskazywać by mogło używane przez Pana słownictwo fachowe), niestety
        (na całe szczęście) nie może się Pan posłgiwać tytułem zawodowym
        lekarza ani tym bardziej doktora. Przykro mi tylko, że przynosi Pan
        wstyd moje grupie zawodowej, wypisując takie bzdury, krzywdzące
        Wielkiego Człowieka, w dodatku używa Pan przy tym wulgaryzmów.
        • Gość: edziap5 to nie moze byc on IP: *.abhsia.telus.net 21.12.08, 17:09
          a ja nie wierze ze to jest prawdziwy pan kozlowski, on by tak nie
          napisal....chyba ze znow jest "nie-soba..."
        • Gość: prokurator Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: 80.53.41.* 22.12.08, 11:45
          do danusb: Nie jesteś lekarzem i nie podszywaj się pod lekarza. Gdybyś był
          lekarzem, to wiedziałbyś, że obowiązuje cię tajemnica zawodowa i nie wolno ci
          opowiadać o chorobach konkretnych pacjentów.
          Jeśli skończyłeś medycynę i na forum podajesz na co któryś pacjent rzekomo
          chorował to jesteś przestępcą.

          Pan doktor Kozłowski może cię podać do sądu za naruszanie dóbr osobistych i
          domagać się odszkodowania. Policja potrafi cię odszukać.
          Który z pacjentów chciałby iść do lekarza, który potem na forach opowiada o jego
          dolegliwościach? Stracisz nie tylko pieniądze za odszkodowanie lecz także
          wszystkich pacjentów, którzy opowiadali ci o swoich skrywanych dolegliwościach.
          To jest afera!
          Chyba sam zawiadomię policję. Taki lekarz powinien stracić prawo wykonywania zawodu.

          Ty to dopiero przynosisz wstyd grupie zawodowej.
        • Gość: prokurator Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: 80.53.41.* 22.12.08, 11:55
          do danusb: I wiedź człowieczku - przestępco, że Pan doktor Kozłowski jest
          lekarzem, któremu jedynie możesz pozazdrościć talentu, intuicji i wiedzy
          medycznej oraz odwagi wyrażania poglądów.
          Nie ma w Polsce drugiego tak genialnego lekarza psychiatry.
      • Gość: Liroy Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.08, 16:14
        Widzę w życiu ci się nie udało i próbujesz się odegrać, marny ch...ku
      • Gość: Kaycee Re: Wigilia bez heroiny.na marwilskiej ? IP: *.chello.pl 01.01.09, 02:59
        Rzeczywiście istnieje taka osoba, tyle że albo ktoś się pod nią
        podszywa, albo wykształcony psychiatra nie wie, że po dr nie
        stawiamy kropki. Wszystkiego najlepszego w 2009 r.
    • slomaa Wigilia bez heroiny i na trzeźwo 21.12.08, 17:49
      Kotański jaki był , taki był , w sumie uważam że mimo wszystko należy go oceniać
      łagodnie gdyż nawet jeśli te oskarżenia w jego kierunku przez komentujących
      artykuł są prawdą to i tak zrobił dużo dobrego dla ludzi. Narkomania jest jak
      alkoholizm , jeżeli człowiek chce z tym zerwać to zazwyczaj szybko traci zapał
      do terapii i wraca do nałogu , w takiej sytuacji potrzebne są radykalne
      działania , a jeśli ktoś podjął decyzję o rozpoczęciu leczenia to należy za
      wszelką cenę mu pomóc w tym wytrwać , środki mogą być czasami ostre. Ale nie
      rozumiem na przykład niektórych którzy na siłę chcą robić z narkomanów ludzi
      zdrowych , narkomania i alkoholizm to choroba [w sumie uzależnienie np. od
      "marihuany" (psychiczne , bo fizyczne jak w przypadku alkoholu możliwe nie jest)
      jest niczym w porównaniu do uzależnienia do alkoholu , z alkoholem jest ten
      problem ze nie tylko psychika pragnie "chwili przyjemności" lecz także organizm
      się tego domaga i prze to są bóle itp. sytuacje , podobnie jak z heroiną która
      uzależnia fizycznie)] w której nie można pomóc choremu dopóki sam tego nie
      zechce , to tak jakby wsadzić samobójcę do celi np. na 20 lat i liczyć na to że
      gdy go się wypuści to nie popełni on natychmiast samobójstwa (w tym przypadku to
      pewnie miało by miejscu już w trakcie zamknięcia takiej osoby ,tak samo narkoman
      też zrobi wiele dla osiągnięcia celu i dopóki sam nie zechce zmienić swych
      nawyków to nawet siłowe leczenie nie pomoże gdyż po jego zakończeniu osoba ta
      nadal będzie starała się za wszelką cenę zażyć daną substancję).
      I dlatego uważam że obecny stan rzeczy w sprawie narkotyków (ich dostępności,
      profilaktycznego uświadamiania o zagrożeniach i skutkach zażywania i karaniu za
      ich posiadanie) jest absolutnie zły , porównał bym go nawet z faszyzmem gdzie
      jedna osoba miała "absolutną rację" co do tego co jest złe , a co dobre.
      Obecna sytuacja w której "profilaktyka" oznacza opowiadanie bajek o tym jak to
      zapalenie skręta zrobi z Ciebie brudnego bezdomnego lub nawet mordercę jest
      chora , młody czlowiek nasłucha się tego w szkole , po szkole zobaczy kogoś pod
      wpływem narkotyku i pomyśli że skoro naopowiadano mu głupot w szkole (nt.
      działania narkotyków na organizm) to i inne informacje które mu tam wpojono (bo
      większość tego co piszą to prawda , np. na przykładzie konopii , czyli zespół
      amotywacyjny i ogólna apatia) to narkotyki są nieszkodliwe , a tak nie jest.
      Ważne jet uświadamianie ludzi od ok. 12-14 lat (bo taki teraz jest chyba wiek
      inicjacji narkotykowej) o prawdziwych skutkach , zagrożeniach i realnym
      działaniu nielegalnych(na tę chwilę) substancji psychoaktywnych zwanych
      narkotykami. I urzedzając głosy wzburzenia , nie jestem za sprzedażą narkotyków
      nieletnim , jestem za realnych uświadamianiem ludzi o problemach narkotykowych ,
      przekazanie prawdziwej wiedzy napewno ograniczy odsetek ludzi sięgających po
      narkotyki , zwłaszcza wśród młodzieży która już nasłuchała się bajek o
      ćpunach-zabójcach , którzy po 1 razie mordują niewinnych. Jak człowiek widzi
      osobę po narkotykach która wygląda całkiem normalnie i tak też się zachowuje to
      skutek jest taki że zapomina o tym że nie wyszystko co było mu wpojone jet
      prawdą , a efekt pokazuje się dopiero po jakimś czasie gdy już jest uzależniony
      i sam może powiedzieć co było prawdą , a co nie. A gdyby młodzież widziała że to
      co czego dowiadują się w szkole jest prawdą , i że narkotyki nie są aż tak
      kryminogenne jak to im wpajano to jestem przekonany że wtedy po narkotyk
      sięgnęła by mniejsza liczba ludzi , z narkotykami nie da się walczyć tak jak
      teraz bo zawsze był i będzie popyt tak jak i podaż a z ludzi chorych robi się
      przestępców i zamyka w więzieniach za nasze pieniądze podczas gdy złodziej
      kradnąc do bodajże 200zł nie jest przestępcą a dorosły człowiek posiadający
      troszkę suszu roślinnego zwanego marihuaną czy też np. grzyby halucynogenne lub
      tabletki ecstasy automatycznie staje się przestępcą , choćby był uosobieniem
      Jezusa Chrystusa to posiadając te przedmioty(asubstancje) staje się kimś pokroju
      bandyty z mafii lub przynajmniej blokersa który sieje strach i czynnie szkodzi
      społeczeństwu np. bijąc przechowdniów.
      Przejdę teraz do puenty...
      W tej chwili pieniądze są marnowane na walkę z narkomanią poprzez karanie ludzi
      za to że robią z WŁASNYM ciałem to co im się żywnie podoba czyli przyjmują
      narkotyk , państwo polskie tak jak niegdyś fuhrer gazował żydów tak teraz sądy
      wtrącają do więzień ludzi którzy niczym się nie narazili społeczeństwu , a ludzi
      (np. złodziei) którzy czynnie szkodzą społeczeństwu tak jakby rozgrzesza (np.
      ten przykład z kradzieżą do 200zł czyli wykroczeniem a nie przestępstwem).
      I sytuacja wygląda tak: Każdy z nas płaci za zamykanie i karanie niewinnych
      ludzi , policja zajmuje się narkomanami (tak samo by było z alkoholikami gdyby
      alkohol był nielegalny jak za czasów prohibicji) bo ich najłatwiej złapać gdyż
      oni zazwyczaj się nie kryją z tym i wykrywalność przestępstw rośnie , a
      policjant dostanie premie za ilość złapanych "przestępców" a nie za ich
      "jakość" , czyli 10 ćpunków którzy sami sobie szkodzą i jeśli tego nie skończą
      to najwyżej umrą z przedawkowania złapanych przez policjanta jest dla niego
      lepiej opłacane niż np. złapanie i zamknięcie 1 dresa który terroryzuje osiedle.
      Posiadanie narkotyków łatwo udowodnić więc na tym się skupia policja. A mafia
      tak czy inaczej zgarnia pieniądze z narkotyków gdyż ma na nie monopol , czyli my
      wydajemy kasę na zwalczanie , ludzie sami biorą narkotyki i wydaja na nie
      pieniądze a jedyna strona w tym obiega która wychodzi na tym korzystnie jest
      mafia która zgarnia pieniądze. A gdyby narkotyki były dostępne do kupna dla
      dorosłych w licencjonowanych punktach i produkowane oraz dostarczane przez
      państwo to pieniądze na nich zarobione można by przeznaczyć na leczenie ,
      uświadamianie oraz zwalczanie i zamykanie osób które by np. odsprzedawały
      narkotyki dzieciom, to wg. mnie byłoby moralnie uzasadnione. I wtedy dostęp do
      narkotyków dla młodzieży zostałby znacznie ukrócony.
      Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do starań o legalizację narkotyków, zwalczmy
      mafię i zajmijmy się uświadamianiem a nie karaniem.Karanie prowadzi donikąd i
      marnowane są tylko czas , pieniądze i ludzkie zmarnowane życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka