Dodaj do ulubionych

Przyszli kierowcy są zmorą na drogach

04.02.09, 00:50
Bywa że w godzinach porannego szczytu poruszają się z prędkością 20 km/h, a
jadący za nimi dostają białej gorączki. L-ki to prawdziwa zmora tych, którzy
mają w pobliżu domu szkoły jazdy.
wiadomosci.onet.pl/2682,1909872,przyszli_kierowcy_sa_zmora_na_drogach,wydarzenie_lokalne.html
Obserwuj wątek
    • oj-halino Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 08:03
      To prawda! Dlatego uważam, że te zmory powinny ćwiczyć jazdę
      wyłącznie na polnych drogach; i to poza godzinami szczytu.
    • jhbsk Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 08:21
      Wybacz, ale gdzie się mają uczyć? Zmorą byliby naprawdę gdyby zdobyli prawo
      jazdy nie jeżdżąc po głównych drogach i to w szczycie.
      • jan-w Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 08:51
        Uczyć mogliby się poza godzinami szczytu. A w godzinach szczytu dopiero pod
        koniec szlifować swoje umiejętności. Praktyka jest niestety taka że brane pod
        uwagę jest tylko maksymalne wykorzystanie samochodów i instruktorów.
        • uzman Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 09:09
          Najlepiej gdyby się uczyli po nocach. Tylko co to ma wspólnego z
          normalną warszawską jazdą.
          • jan-w Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 09:19
            Może warto przeczytać i spróbować zrozumieć co tam jest napisane?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=90833148&wv.x=3&a=90837593
            • uzman Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 09:33
              Może warto przeczytać i spróbować zrozumieć co tam jest napisane?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=90833148&a=90838350
        • jhbsk Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 10:29
          an-w napisał:

          > Uczyć mogliby się poza godzinami szczytu.

          A potem wyjadą na ulicę w szczycie i co?
          • jan-w Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 16:45
            jhbsk napisała:

            > Jan-w napisał:
            >
            > > Uczyć mogliby się poza godzinami szczytu.
            >
            > A potem wyjadą na ulicę w szczycie i co?
            Przeczytaj tamten post do końca ;-)
      • oj-halino Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 16:56
        jhbsk napisała:

        > Wybacz

        Chciałabym, ale nie jestem w stanie.

      • the_ukrainian Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 18:41
        > Wybacz, ale gdzie się mają uczyć?

        Gdy człowiek po raz pierwszy wsiada na konia, uczy się jeździć na
        ujeżdżalni i nie jedzie w teren dotąd dopóki jego umiejętności nie
        będą wystarczające żeby sobie w tym teranie poradził. Tak samo
        powinno być z nauką jazdy. Człowiek który nawet nie potrafi sprawnie
        ruszyć spod świateł, któremu samochód gaśnie przy ruszaniu, który
        nie potrafi utrzymać toru jazdy nie powinien wyjeżdżać na miasto. Te
        umiejętności można spokojnie ćwiczyć na placu manewrowym zamiast
        utrudniać ruch w i tak już zakorkowanym mieście.
    • Gość: qubol Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.chello.pl 04.02.09, 09:46
      Pie...sz jak mały Kazio.
      Każdy ciołek,który ledwo co skończył kurs,zdał za szóstym razem egzamin i pojeździł 2-3 lata,uważa się nieomal za Kubicę,Raikonena i Carlosa Sainza w jednym.I to tacy kretyni powodują zagrożenie na drogach.Tacy,którzy wrzeszczą,że ograniczenia prędkości są dla frajerów,znaki drogowe są bez sensu,piesi i rowerzyści to śmiertelni wrogowie,kobiety nie powinny siadać w ogóle za kółko,słowem zadufani w sobie imbecyle bez śladu wyobraźni.Prawda jest taka,że nie ma dobrych kierowców-ci z krótkim stażem nie mają wystarczającego doświadczenia,tych z długim stażem wypacza rutyna.Jedynym wyjściem była by metoda amerykańska-nauka jazdy w szkołach średnich wszystkich uczniów.Ale to nie u nas W Polsce trzeba przede wszystkim doić kasę:za kurs,za egzamin,za pierwszą,drugą ,piąta powtórkę egzaminu,za wydanie dokumentu,za to ,za tamto,za sramto...,całe to pojebane państwo jest tak skonstruowane-jeśli chcesz coś osiągnąć legalnie,przechodzisz gehennę,łatwiej i prościej dać w łapę.Właśnie w ten sposób tworzy się w Polsce Prawo.Do tego nie buduje i nie modernizuje się dróg,ale bezczelnie pobiera się na to podatek.
      • warzaw_bike_killerz Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 10:08
        Gość portalu: qubol napisał(a):

        >Tacy,którzy wrzeszczą,że ograniczenia prędkości są dla >frajerów,znaki drogowe
        są bez sensu,[..] rowerzyści to śmiertelni >wrogowie,[..]

        Prawo jazdy mam od 20 lat intensywnie wykorzystywne i wlasnie tak sadze! Mialem
        2 wypadki - najechalem podczas ruszania slamazary, co uwazaja, ze jak jest
        zielone to mozna dalej niecnie sie bawic pod kierownica. Dostalem dwa mandaty -
        jeden za przekroczenie predkosci o 39 km/h drugi za spowodowanie katastrofy w
        ruchu ladowym - najechania na slamazare podczas ruszania (zdarty lakier ze
        zderzaka).

        Poza tym, ze mlodych kierowcow trzeba doic, powtarzac im kursy i utrudniac
        wydawanie praw jazdy, bo robia korki i zanieczyszczaja srodowisko. Niech
        korzystaja z KM.
        • Gość: qubol Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.chello.pl 04.02.09, 10:15
          Jesteś więc klinicznym przykładem imbecyla bez wyobraźni.Wiedziałem,że jakiś się
          odezwie,nie sądziłem jednak,że tak szybko.
          • uzman Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 10:55
            Ale prawda jest taka, że większość ograniczeń prędkości jest bez
            sensu. Zresztą wystarczy spojrzeć na praktykę. Nikt nie jeździ
            zgodnie z przepisami po Warszawie. I w sumie bardz odobrze, bo gdyby
            tak było, korki byłyby jeszcze większe niż obecnie.

            Co wcale nie zmienia faktu, że jest jakieś 20% kierowców
            (najczęściej mężczyzn w więku 20-50 lat), którzy jeżdżą brawurowo,
            kiepsko i cholernie niebezpiecznie.
            • Gość: tom.krakus Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: 79.191.197.* 04.02.09, 11:16
              W końcu ktoś to przyznał.
              Aż sobie zlinkuję tą wypowiedź.
              Jako argument przy rozmowie o nieprzestrzegających przepisów rowerzystach, a
              zwłaszcza zakazu jazdy chodnikiem przy drodze >=50km/h
              Zakładam że różnicę w zagrożeniu dostrzegasz?
            • Gość: qubol Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.chello.pl 04.02.09, 11:24
              >Nikt nie jeździ
              zgodnie z przepisami po Warszawie. I w sumie bardz odobrze, bo gdyby
              tak było, korki byłyby jeszcze większe niż obecnie.

              A może,gdyby wszyscy jeździli zgodnie z przepisami,zagrożenie było by mniejsze?
              Nie,bo przecież znaki są bez sensu,a ograniczenia prędkosci dla frajerów.
              I dlatego kandydat na kierowce,który na egzaminie jedzie po mieście,zgodnie z przepisami,50km/h,robi to ostatni raz w życiu.
              Bo jak juz dostanie prawko do łapy,to będzie jeździł 80-bo wszyscy tak robia,a on nie chce być frajerem.
              • warzaw_bike_killerz Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 11:30
                Ale jakie zagrozenie?

                Jesli nie widzisz roznicy pomiedzy 50 km/h na trzypasmowej Pulawskiej Od Auchan
                w Piasecznie do np. wiaduktu przy Marynarskiej, a ulica Hoza, to bez sensu jest
                z Toba dyskutowac, bos ostanim frajerem w miescie.
                • f.l.y Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 13:49
                  Szanowni 'starzy' kierowcy: a gdzie wyście się uczyli jeździć? nie
                  na ulicach miasta? od razu jeździliście dobrze?

                  jak to zapomniał wół, jak cielęciem był...


                  jeśli chodzi o zdawanie egzaminów - to zdarza się, że młody
                  kierowca zdaje za pierwszym razem i test i jazdę, ba - wyjeżdża też
                  zaraz na ulicę - no bo gdzie ma łapać 'miejskie' doświadczenie?

                  a ci, którzy pojęcie o rajdach mają, bo w nich uczestniczą - mają
                  szacunek do życia i napewno nie pędzą na złamanie karku..

                  to, że ktoś tam w poście powyżej napisał, że najechał na ślamazarę
                  (rozumiem, że rowerzystę?) to dla mnie idiota i nie ma czym się
                  chwalić... znaczy to tyle, że nie potrafi dostosować się do
                  warunków i sam stanowi ewentualne zagrożenie dla innych -

                  pamiętajmy, że wszyscy na drogach są ich użytkownikami i mają prawo
                  poruszać się dowolną prędkością...zarówno kierowca, rowerzysta,
                  babcia z laską czy matka z wózkiem..


                  • Gość: kixx Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.acn.waw.pl 04.02.09, 14:06
                    idiota mozna na pewno nazwac osobe,ktora czyta i nic z tego co
                    przeczyta nie rozumie
                    • f.l.y Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach 04.02.09, 14:23
                      idiotą jest ten, który najeżdża na ślamazarę, czy to kierowcę
                      samochodu czy rowerzystę (który też ma kierownicę)

                      a Ty kixx wyolbrzymiasz...trochę z tych wszystkich postów
                      zrozumiałam, gdybyś się nieco wysilił, też byś pojął...

                      no cóż...widać u Ciebie jest z tym gorzej, jak u mnie...
                      • Gość: kixx Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.acn.waw.pl 04.02.09, 14:34
                        taaaaaaa
                        a mi chodzilo tylko i wylacznie o twierdzenie iz slamazara to
                        rowerzysta i wyzwanie piszacego to bodaj WBK od idiotow
                        jak widac z powyzszego nie wszystko zrozumialas,wiec slusznie
                        postawilas sie w opozycji do mnie jesli chodzi o zrozumienie tekstu
                        czytanego


                        ps gorzej ,czyli lepiej...
        • polld74 Mam prawie 20 lat prawo jazdy 10.03.09, 22:31
          Około pół miliona km. przejechane, duża część po Warszawie. Zgadzam się, że powinni się uczyć w normalnych warunkach, może z wyłączeniem godzin rannych np. 7-10.
          Z resztą twojego posta się nie zgadzam. 80% znaków jest bez sensu, przepisów drogowych jest za dużą, są durne, nieżyciowe, a działalność drogówki to wojna państwa ze społeczeństwem. Sorry ale ja w III/IV RP czuję się jak w GG, wolny to byłem w PRL.
    • Gość: Moko Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 16:57
      Fakt - jazda z "L" w godzinach szczytu nie jest dobrym pomysłem. Ale spójrzmy na
      siebie - każdy się kiedyś uczył i niech nie próbuje nawet wmawiać, że od razu
      jeździł dobrze. Prowadzenie auta nie jest umiejętnością wysysaną z mlekiem matki...

      A co do dojenia młodych kierowców z kasy to kretynizm. Przecież to i tak nie
      rozwiąże problemu a wręcz powiększy - powstanie tzw. szara strefa. I to jeszcze
      większa niż teraz.
      Przecież znikoma, śladowa ilość młodych kierowców sama zarobiła na auto i kurs.
      Najczęściej zapłacili rodzice, więc stworzenie z prawka drogiego i elitarnego
      dokumentu na prawdę nic nie da. Rodzice i tak dadzą kasę, choćby prawko
      kosztowało 15 000 PLN a inne bzdurne opłaty drugie tyle... Dojenie młodych
      kierowców nic nie da...
    • Gość: omo Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.merinet.pl 04.02.09, 19:03
      Problem polega na czym innym. Nie jest niczym nagannym fakt, że L-ki
      jeżdżą po mieście w godzinach szczytu - kandydaci na kierowców muszą
      się uczyć jazdy w realnych warunkach.
      Problemem jest to, że L-ki jeżdżą 10 ulicami wokół ośrodków
      egzaminacyjnych paraliżując ruch w całej okolicy. Mieszkam na
      Chomiczówce, obok na lotnisku Bemowo jest WORD. Zagęszczenie L-ek w
      okolicy jest przerażające. Kandydaci na kierowców nie uczą się tu
      jeździć, oni wyrabiają sobie małpie odruchy na kilku ulicach,
      którymi na pewno będą jechali podczas egzaminu. I generują korki. A
      efekty takiej "nauki" widać potem na ulicach. Powinien obowiązywać
      zakaz jazdy L-ek w promieniu 2km od WORD-ów.
    • Gość: xsawer Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: 212.76.37.* 05.02.09, 08:17
      Przecież w szczycie nie można jechać szybciej niż 20 km/h, więc o co
      chodzi.
      A swoją drogą masz chyba prawko od tygodnia i wkurza cię kociarstwo
      na drodze.
    • blonnik Sibeliusie 05.02.09, 10:37
      Sibeliusie powiedz mi dziecko, a gdzie ty się uczyłeś jeździć? Na drodze czy na
      polu? Jakby Ci młodzi ludzie mieli się uczyć jeździć na polu to po zdanym
      egzaminie nie potrafiliby sprawnie jeździć na zakorkowanych drogach. W związku z
      tym i tak by były korki z tym związane.

      Osobiście proponuję Ci nauczyć się sprawnej i płynnej jazdy między "wolnojazdami".
      • yavorius Re: Sibeliusie 05.02.09, 10:41
        > Osobiście proponuję Ci nauczyć się sprawnej i płynnej jazdy
        > między "wolnojazdami".

        Ja tobie też, zwłaszcza w kontekście tego:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=90898436
        • blonnik Re: Sibeliusie 05.02.09, 11:00
          a co to ma do rzeczy? W tym poście nie wspomniałem o L-kach. L-ki to inny temat.
          • yavorius Re: Sibeliusie 05.02.09, 11:03
            > L-ki to inny temat

            koniecznie załóż fascynujący wątek!
            • blonnik Re: Sibeliusie 05.02.09, 11:05
              wal się Sibeliusie zwanym inaczej yavoriusie
    • Gość: Ania Re: Przyszli kierowcy są zmorą na drogach IP: *.aster.pl 05.02.09, 20:10
      Zaczyna się od "L", wolno, ostrożnie, a potem... Już w latach 70.
      milicjanci tak mówili o warszawskich kierowcach: "Jeżdżą dobrze, ale
      szybko i ryzykownie. Człowiek cierpnie tutaj na skrzyżowaniu. To nie
      kierowcy, to kawalerzyści".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka