Gość: Rest
IP: *.acn.pl
08.12.03, 12:45
Dziś spotkało mnie niemiłe powitanie (jesli tak je można nazwać) w restauracji
Positano w Tesco na ul.KEN na Kabatach. Otóż około godziny 11.45 skończyłam
wraz z ososą towarzyszącą zakupy i zapragnęłam odpocząć w ww. knajpce.
Zdarzało mi się bywać tam wcześniej o takiej porze. Towarzysząca mi starsza
pani próbowała wejść, ale drzwi okazały się zamknięte. Sądząc, że po prostu
zbyt słabo nacisnęła klamkę uczyniłam to ponownie. Drzwi faktycznie były
zamknięte. Zdążyłyśmy odejść kilka metrów gdy usłyszałyśmy dżwięk klucza w
zamku i z wnętrza wyłoniła się naburmuszona "pańcia", która energicznym gestem
pacnęła na stojący obok pulpit ulotki, na których było wypisane, że
restauracja jest czynna od 12.00. Nie mówiąc słowa zniknęła ponownie w lokalu.
Pragnę zaznaczyć, że na drzwiach do pizzerii jest jedynie napis "lokal
klimatyzowany" i brak informacji o godzinach otwarcia. Zrobiło mi się
nieprzyjemnie, że ktoś tak się do nas odnosi. Ostrzegam więc potencjalnych
klientów żeby broń Boże nie zakłócali spokoju obsługi tejże restauracji. Tyle
muzą mieć problemów z tymi bezczelnymi klientami, którym zachcewa się jeść
przed 12!