Dodaj do ulubionych

Zapis debaty

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.12.03, 23:39
Odnosi się nieodparte wrażenie iż Pan Prezydent Kaczyński zainteresowany jest
odczuciami mieszkańców Warszawy a pozostali Panowie Prezydenci odczuciami
inwestorów.
Obserwuj wątek
    • Gość: feelek Zapis debaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 00:00
      Prezydent Kaczyński prezentuje postawę populistyczną w sprawie przebiegu
      autostrady południowymi obrzeżami W-wy. Osiedlający się tam od zawsze
      wiedzieli, że autostrada będzie. Oburzające jest takie podejście. Ci ludzie-
      ursynowianie spodziewali się zapewne, nawet jak do nich docierało, że takie
      plany są, że nigdy nie będą realizowane. A jak "Kannibal ante portas" to się
      robi larum. Ilu jeszcze polityków będzie się na to godzić?! Autostrada w
      tunelu, bzdura z punktu widzenia ekonomicznego ( pewno byłoby za tę forsę 10X
      tyle A2 gdzie indziej), kompletnie niepotrzebie ale pewno będzie
      realizowana. Co z racjonalnym podejściem, podobne projektowanej trasie
      przebiegają obrzeżami metropolii na całym Świecie. Miast uprawiać
      marnotrawczy populizm weźcie państwo (pan Kaczyński też) atlas samochodowy
      Europy i się na litość zainteresujcie! Odróbcie tę lekcję! Dalej przez mój
      Wawer też będzie chęć w tunelu bo to przecież MazowieckiPark Krajobrazowy.
      Podatnicy zapłacą, cóż że bez sensu, cóż że w ten sposób znacznie opóźni się
      to co Europa, ba nawet Białoruś od dawna już ma (sieć szybkich drogowych
      połączeń) . Prezydent Kaczyński, chciałem aby był wizjonerem jest drobnym
      ciułaczem taniej popularności. szkoda.
    • Gość: feelek prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 00:12
      ... jestem mieszkańcem i chcę pomykać autostradą, której budowę pan Prezydent
      blokuje bo liczą się głosy ursynowian, którym nie w smak, że zamieszkali w
      okolicy , przez którą planowano autostradę. Niech już ktoś " broni interesów
      inwestorów" byleby z tego powstały wreszcie nowoczesne połączenia drogowe.
      • Gość: rumba Re: prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.acn.waw.pl 19.12.03, 00:31
        Na miłość boską!
        Jestem ursynowianką i tak jak wielu moich sąsiadów -
        od początku opowiadałam się za autostradą w tunelu!
        Niech więc pan nie wmawia opinii publicznej, ze wszyscy
        mieszkańcy Ursynowa są przeciw A2. Nie jesteśmy samobójcami!
        Gdyby teraz były konsultacje, to na pytanie:
        autostrada A2 w tunelu czy droga przyspieszonego ruchu
        na wierzchu - padłaby odpowiedź: A2 w tunelu!
        Niech pan zacznie myśleć panie Kaczyński, a nie słuchać
        oszołomów ekologów z "Ekologicznego Ursynowa:, czy
        przekupnego "Przyjaznego miasta"!
        • Gość: feelek Re: prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 01:01
          1.jeśli to do mnie uwaga to niczego nie wmawiam, przyzwyczaiłem się tylko, że
          Ursynów blokuje jakiekolwiek rozwiazanie w sprawie A2
          2. a niech już choćby i w tunelu, choć moim zdaniem to bzdura, wystarczyłyby
          ekrany i powtarzam pierwsze były plany autosrady potem osiedli mieszkaniowych,
          czy Pani ursynowianka tego nie wiedziała?
          3. Doczekamy się po 14 latach gadulstwa, pustosłowia wreszcie działania? Nie za
          prezydencji p. Kaczyńskiego. Przewlekać, przeciągać czy tylko ja mam tego
          dosyć?!!!
          • Gość: rumba Re: prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.03, 01:32
            Myślałam o Kaczyńskim.
            Przepraszam za zamieszanie
            PS.Mieszkam na Ursynowie ponad 20 lat
            i znane mi są wszystkie sprawy związane
            z "rezerwą komunikacyjną" (Płaskowickiej)
            Pzdr
        • Gość: kuburs Re: prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.12.03, 01:07
          mieszkam 300m od Plaskowickiej i chce Autostrady w tunelu!!!
          • Gość: rumba Re: prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.03, 01:37
            Pozdrawiam!:)
            PS. Feelek nie rozumie, że brak tunelu w przypadku
            Ursynowa przetnie nas na północ i południe,
            dlatego tunel jest tak niezbędny:)
            Ekrany przy Płaskowickiej byłyby totalnym horrorem.
            Jak mur berliński...
            • Gość: jacek Kaczynski raz w zyciu sie postawil - brawo !!! IP: *.u.mcnet.pl 19.12.03, 11:38
              ruch tranzytowy przez Warszawe - to jak kanal bialomorski
          • od_rumby Dla Ciebie kuburs 24.12.03, 00:12
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
            • rumba_negro Klonie... 24.12.03, 00:42
              Wesołych Świąt, klonie...
              PS. To podróbka
              PS. Nawet śmieszna...i tak do końca tego wątku,
              na końcu którego to ja - rumba_negro,
              składam Wam od siebie życzenia serdeczne
              :)
              • rambo_negro Re: Klonie... 24.12.03, 01:22
                rumba_negro napisała:

                > Wesołych Świąt, klonie...
                > PS. To podróbka
                > PS. Nawet śmieszna...i tak do końca tego wątku,
                > na końcu którego to ja - rumba_negro,
                > składam Wam od siebie życzenia serdeczne
                > :)
        • Gość: kaczor Re: prezydent Kaczyński uprawia tani populizm... IP: *.kabaty.2a.pl 30.12.03, 02:54
          Nich kaczor to przeczyta i przestakie kwakac glupoty tez mieszkam na ursynowie
          i glosowalem w referendum z abudowa A2 przez ursynow (w tunelu)!
    • Gość: sawa Re: Zapis debaty IP: 195.187.84.* 19.12.03, 10:14
      Mili Państwo, mieszkamy przecież w wielkim mieście, a nie na wsi. Drogi,
      autostrady i obwodnice są potrzebne, i nikt nie powinien pytać nas o zdanie
      (patrz np. Francja) tylko budować jeżeli jest taka potrzeba, a przecież jest.
      Są inne metody, by ludziom nie utrudniało to życia (ekrany, ściany odpowiedniej
      zieleni, wymiana okien na bardziej szczelne itp., itd. Dziwią mnie te sondy
      dzielnicowe, dziwią i jak widać do niczego nie prowadzą. Pan Prezydent nie
      chce nikomu podpaść, nie ma swojego zdania, a przecież ktoś musi w końcu
      zdecydować.
      • Gość: jacek lotnisko Mirabel (Montreal) IP: *.u.mcnet.pl 19.12.03, 11:36
        po raz kolejny pojawia sie przyklad Mirabel jako argument przeciwko budowie
        drugiego lotniska

        prawda jest taka, ze Mirabel mial byc jedynym lotniskiem dla Montrealu jednak
        stare lotnisko nie zostalo zamkniete, poza tym po wprowadzeniu prymatu jezyka
        francuskiego biznes przeniosl sie do Toronto - sila rzeczy zmniejszylo to
        zainteresowanie Montrealem

        pamietajmy tez ze waznym powodem dla ktorego Concordy mogly ladowac wylacznie w
        3 miastach byly wzgledy ekologiczne - zadecydowalo to o fiasku ekonomicznym
        lotow ponaddzwiekowych

        smieszne sa te kompleksy wiejskie - wyasfaltuje sobie sawa za sotdola i
        bedziesz jak w miescie
    • Gość: sawa Re: Zapis debaty IP: 195.187.84.* 19.12.03, 11:56
      Ja własnie mieszkam w mieście Panie Jacku, wypada mi wybudować stodołę, ale
      nie chcę mieszkać na wsi więc pozwoli Pan, że jej nie wybuduję. Pozdrawiam.
      • od_rumby Tobie sawa 24.12.03, 00:11
        Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
        za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
        Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
        s e r d e c z n o ś c i.
        :)
    • Gość: komagane Re: Zapis debaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 23:28
      Tak właśnie jest! Tylko Kaczyński liczy się ze zdaniem mieszkańców i stara sie
      podejmowac decyzje z uwzględnieniem ich ibnteresow.
      Odnosze wrażenie, że pozostali prezydenci, zwłaszcza pan Święcicki,
      konstruuja sobie jakies teoretyczne modele rzeczywistości i zupełnie nie patrza
      na realia.
    • Gość: komagane Re: Zapis debaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 23:52
      Tak właśnie jest! Tylko Kaczyński liczy się ze zdaniem mieszkańców i stara sie
      podejmowac decyzje z uwzględnieniem ich ibnteresow.
      Odnosze wrażenie, że pozostali prezydenci, zwłaszcza pan Święcicki,
      konstruuja sobie jakies teoretyczne modele rzeczywistości i zupełnie nie patrza
      na realia.
      A tymczasem:
      1. mieszkańcy Ursynowa w referendum z roku 2001 wypowiedzieli sie
      jednoznacznie przeciw autostradzie przez Ursynów w jakiejkolwiek postaci (nie
      oszolomy ekologiczne, pani Rumbo, ale mieszkańcy!)
      2. Na trasie autostrady znajduje się wielka ilość domów i willi do wyburzenia,
      co bardzo podraża koszty jej budowy. Domy te (m. in. mój) powstaly legalnie.
      Bloki przy trasie autostrady powstaly juz jakis czas temu i nie stawiali ich
      sami mieszkańcy, ale miasto dało na nie pozwolenie. Jeszcze na początku lat 90-
      tych nikt nie wierzył w te autostradę, budowało się - a teraz już za późno, by
      ją tędy poprowadzic bez szwanku dla mieszkańców.
      3. Poprzedni włodarze miasta chcieli połączyc autostrade tranzytową z
      obwodnica miejską, które to funkcje wykluczaja sie nawzajem. W efekcie
      autostrada ma służyc tranzytowi, zjazdów z niej będzie niewiele, a komunikacja
      miejscka ma po niej n i e k u r s o w a ć. No to jaka z tego korzyść dla ruchu
      miejskiego?
      4. Jedynie Kaczyński zwraca uwage na to, że lotnisko oddziaływuje szkodliwie
      na przeszlo 20 % powierzchni Warszawy, a powiekszone - będzxie jeszcze bardziej
      hałasować. Ograniczenie uzytkowania terenów wokół lotniska okupione będzie
      kosztem egzystencji co najmniej stu tysięcy ludzi. Pozostali prezydenci nie
      widza tego problemu.
      5. Ładowanie pieniędzy w rozbudowe Okęcia zamknie na długie lata szanse na
      budowę drugiego lotniska, gdziekolwiek by ono nie było. Władze od lat były
      głuche na wnioski o zaniechanie rozbudowy Okęcia i włożenie całego wysiłku w
      przystosowanie drugiego lotniska do ruchu. Dopiero nacisk prezydenta
      Kaczyńskiego sprawił, że zaczęto o tym wreszcie powaznie mówić.
      6. Istnieją mozliwości poprowadzenia autostrady poza miastem (Kaczyński o tym
      mówił), sa szanse uruchomienia drugiego lotniska. Brak woli politycznej, a za
      tym brakiem woli kryja sie czyjeś brudne interesy. Czyje?
      7. Troche solidarności, kochani, z tymi, którzy słusznie protestuja, nie
      zgadzając sie na degradacje swojego otoczenia. Dojazd np. na lotnisko w
      Modlinie nie jest dla Was bardziej uciązliwy niż setka samolotów na godzine nad
      dachami domów w Ursusie czy nieustanny warkot ciężarówek pod oknami.
      • Gość: feelek budował Pan w pasie wyłączonym? Legalnie?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 02:53
        Pana wypowiedź świadczy o typowej hipokryzji w tej akurat sprawie. To jak to
        pas od dawna był wyłączony pod autostradę a Pan legalnie postawił tam dom? Czy
        może prochę obok? 500m? kilometr? I teraz jak większość obudził się Pan z ręką
        w nocniku. Bo sam Pan napisał, że przez wiele lat nikt w tę autostradę nie
        wierzył? No ręce opadają. Ludzie! Gdzie jest jakiś polityk z jajami, który się
        nie ugnie i takim jak Pan da skuteczny odpór? Bo tylko taki ktoś zasługuje na
        miano polityka. Inni co się nam pożyciorysie szwędają to po prostu zwykli
        koniunkturaliści.
        • pam_pa_ram_pam Re: budował Pan w pasie wyłączonym? Legalnie?! 20.12.03, 09:07
          Feelu drogi.
          Ten Komagane to przykład typowego myślenia "demokratycznej opozycji" sprzed
          roku 1989. Wszelkie naruszenie prawa obowiązującego w PRLu było dobrem i
          powodem do satysfakcji. Ja jestem trochę za młody, by to dobrze pamiętać, ale
          moi rodzice mi potwierdzają (sami też robili podobnie, na szczęscie mój tato,
          jako budowlaniec, potrafił przy wyborze działki rozróznić sens od nonsensu).
          No i nasz Komagane wymyślił sobie, że w ramach zwalczania PRLu wybuduje swój
          dom bez pozwolenia tam, gdzi ON bedzie chciał. I poczuł się WOLNY.
          Jeżdżę trochę po Polsce i często widuję takie samowolki budowlane tu i tam.

          Pam Pa Ram Pam!
          • od_rumby Tobie pam_pa_ram_pam 24.12.03, 00:10
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
        • Gość: jacek budował Pan w pasie wyłączonym? Legalnie?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 13:45
          1. niektore dzialki maja sporo wiecej niz 400 metrow kwadratowych - czesc moze
          lezec poza pasem wylaczonym
          2 prosze powiedziec co maja robic wlasciele dzialek w takiej sytuacji - nie
          moga sprzedac, nie moga zbudowac, nie dostaja odszodoawani - jesli nie masz
          pomyslu to lepeij sie zamknij i doradzaj innym
          • od_rumby Szanowny Panie jacek 24.12.03, 00:09
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
        • Gość: komagane Re: budował Pan w pasie wyłączonym? Legalnie?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 23:16
          Zamiast rzucania inwektyw, zapraszam na wizytę (z mapą) sladem autostrady A-2.
          Począwszy od Michałowic (Opacz Kolonia), poprzez Załuski, Zielony Ursynów, Pyry
          Pn., wreszcie bloki wzdłuz ul. Płaskowickiej (gdzie, jak juz dawno powiedzieli
          eksperci, autostrada się nie zmieści bez wyburzeń). Rozumiem, że wszelkie
          argumenty na temat legalnosci zabudowy jednorodzinnej w pasie autostrady będzie
          Pan zbijał argumentami typu "samowola", a nie chce mi sie skanowac i wysylac
          własnych pozwoleń na budowę. Ale: w pasie autostrady w roku 1990 gmina Ochota
          wybudowała dom komunalny. Społdzielnie na Ursynowie, o ile wiem, też nie były
          prywatne, a czlowiek w czasach Gomułki i Gierka niewielki miał wpływ na
          lokalizację domu, w którym miał dostac mieszkanie. Na Załuskach mądre władze
          samorządowe wytyczyły nawet trzy mozliwe rezerwy terenu, każda nie do końca
          prawomocna, więc zgode na budowę wydawano "po uważaniu". M. in. w pasie
          autostrady pobudował sie naczelnik wydziału geodezji i urbanistyki gminy
          Włochy. Opacz Kolonię autostrada podzieli na pół, skutecznie niszcząc układ
          drogowy osiedla (pojecia nie mam, jak tam będa sie ludzie poruszać). Na trasie
          autostrady powstala wytwórnia wód mineralnych Aretuza, a na trasie innego
          wariantu - dealer samochodów Peugeot - Biały oraz Fortis Bank. Mało? Mogę
          więcej. Tylko po co?
          Druga strona medalu to "rezerwa" terenu mo działkach zabudowanych. Jednym
          władza dawała sie budowac, innym (w tym samym pasie autostrady) zakazywała
          nawet remontów, nie dając warunków zabudowy. I tak przez 35 lat. Ale działek
          nie wykupywano. Jesli więc ktos taki jak Pan będzie zarzucać ludziom, że
          rozbudowali lub wyremontowali swój stary dom samowolnie, to ja sie pytam: a
          gdzie mieli mieszkać? Na co czekać, aż im sie dach na główę zawali? Jakim
          prawem Gomułka jeszcze ustanowił rezerwe terenu przez ich własne domy i
          zabraniał nimi dysponować? No, za komuny różne rzeczy były mozliwe. Ale dziś, i
          prosze to sobie wbić do głowy, własność jest chroniona prawem. I to nie tylko
          własność pana Kulczyka czy Niemczyckiego, państwowej firmy i samorządu, ale i
          własność pana Kowalskiego w stumetrowym domku w rezerwie terenu czy tuz obok
          niej.
      • chaladia Re: Zapis debaty 20.12.03, 08:59
        Gość portalu: komagane napisał(a):

        > 1. mieszkańcy Ursynowa w referendum z roku 2001 wypowiedzieli sie
        jednoznacznie przeciw autostradzie przez Ursynów w jakiejkolwiek postaci (nie
        oszolomy ekologiczne, pani Rumbo, ale mieszkańcy!)

        Tylko jakie skutki prawne ma referendum na teamat czegoś, co było ustalone
        kilkadzieiąt lat wcześniej i wszyscy bazowali na tych ustaleniach planując
        swoje życie? Ja na Ursynowie nie zamieszkałem także właśnie dlatego, że
        wiedziałem o autostradzie (i w żadnych planach, które widziałem, nie było mowy
        o jakimkolwiek tunelu). Wiele firm zainwestowało w działki pod swoje inwestycje
        włąsnie zakładając, że kiedyś będzie przebiegać w pobliżu autostrada.

        > 2. Na trasie autostrady znajduje się wielka ilość domów i willi do
        wyburzenia, co bardzo podraża koszty jej budowy. Domy te (m. in. mój) powstaly
        legalnie. Bloki przy trasie autostrady powstaly juz jakis czas temu i nie
        stawiali ich sami mieszkańcy, ale miasto dało na nie pozwolenie. Jeszcze na
        początku lat 90- tych nikt nie wierzył w te autostradę, budowało się - a teraz
        już za późno, by ją tędy poprowadzic bez szwanku dla mieszkańców.

        Idiotyzm. Ani jednego domu nie trzeba będzie wyburzyć, chyba budy na bazarku.
        Nie słyszałem o jakimkolwiek pozwoleniu na budowę wydanym na rezerie
        autostradowej. Jeśli cokolwiek tam stoi, to jeszcze z lat '60 albo sprzed wojny.
        Już któryś raz spotykam się z podawaniem tutaj przez przeciwników autostrady
        ewidentnej nieprawdy.

        > 3. Poprzedni włodarze miasta chcieli połączyc autostrade tranzytową z
        obwodnica miejską, które to funkcje wykluczaja sie nawzajem. W efekcie
        autostrada ma służyc tranzytowi, zjazdów z niej będzie niewiele, a komunikacja
        miejscka ma po niej n i e k u r s o w a ć. No to jaka z tego korzyść dla ruchu
        miejskiego?

        Tyle, że jeśli tranzyt stanowi mniej niż 25% ruchu, a to, co jedzie przez
        Warszawę to w większości albo ruch do Warszawy i okolic, albo ruch wewnątrz
        miasta. Autobusów miejskich na autostradzie nie będzie, ale jeśli większość
        samochodów osobowych i ciężarówek tam się wyniesie, to w samym mieście
        autobusom będzie luźniej. Popatrz na to, jak rozkłada się lokalny ruch
        samochodowy w Kolonii.

        > 4. Jedynie Kaczyński zwraca uwage na to, że lotnisko oddziaływuje
        szkodliwie na przeszlo 20 % powierzchni Warszawy, a powiekszone - będzxie
        jeszcze bardziej hałasować. Ograniczenie uzytkowania terenów wokół lotniska
        okupione będzie kosztem egzystencji co najmniej stu tysięcy ludzi. Pozostali
        prezydenci nie widza tego problemu.

        Póki co, nasze lotnisko jest prowincjonalne i odcina Polskę od świata swą niską
        przepustowością. Na nowe ani nas nie stać, ani nie ma czasu, by je budować.
        Kaczyński nienawidzi SLD i chce doprowadzić do załamania gospodarki za tej
        kadencji Sejmu bez względu na skutki uboczne, więc uprawia sabotaż, gdzie tylko
        może - ot i wszystko. Czy nikt tu nie widzi, że to psychopata?!

        > 5. Ładowanie pieniędzy w rozbudowe Okęcia zamknie na długie lata szanse na
        budowę drugiego lotniska, gdziekolwiek by ono nie było. Władze od lat były
        głuche na wnioski o zaniechanie rozbudowy Okęcia i włożenie całego wysiłku w
        przystosowanie drugiego lotniska do ruchu. Dopiero nacisk prezydenta
        Kaczyńskiego sprawił, że zaczęto o tym wreszcie powaznie mówić.

        Nie nacisk Kaczora, ale fakt, że Polska wchodzi do Unii i należy spodziewać się
        dlaszego wrostu liczby pasażerów. Lotnisko w Modlinie przejęłoby głównie ruch
        tranzytowy pasażerów oraz cargo. Okęcie II jest potrzeban dla Polaków lecących
        za granicę z Warszawy oraz dla obsługi ruchu lrajowego.
        Sporo do tego wzrostu zapotrzebowania na drugie lotnisko przyczyniły się
        też "tanie linie lotnicze", których na Okęcie nikt nie wpuści, a Modlinie
        mogłyby działać. Wpływ Kaczyńskiego na takie inwestycje jest podobny jak wpływ
        Twego moczu na powódź a Płocku. Niby szczysz do muszli i to do Wisły spływa,
        ale mieści się to w granicach błędu...

        > 6. Istnieją mozliwości poprowadzenia autostrady poza miastem (Kaczyński o
        tym mówił), sa szanse uruchomienia drugiego lotniska. Brak woli politycznej, a
        za tym brakiem woli kryja sie czyjeś brudne interesy. Czyje?

        Wychodzi z Kaczyńskiego "łowca przestępców". On się powinien zatrudnić u
        Rutkowskiego, a nie być prezydentem Warszawy. Jaby złapał złodzieja samochodów,
        to i on miałby satysfakcję, i pożytek by był. A jako prezydent tylko szkodzi.
        NB. Mały on jest nie słabowity, więc może to złodziej by mu mordę skuł, co
        byłoby powodem do satysfakcji dla wielu.

        > 7. Troche solidarności, kochani, z tymi, którzy słusznie protestuja, nie
        zgadzając sie na degradacje swojego otoczenia. Dojazd np. na lotnisko w
        Modlinie nie jest dla Was bardziej uciązliwy niż setka samolotów na godzine nad
        dachami domów w Ursusie czy nieustanny warkot ciężarówek pod oknami.

        Nie używaj tego słowa: "solidarność". Ono się już tak zdeprecjonowało, że
        niedługo wehdzie do słownika wyrazów obelżywych. "Solidaruch" juz wszedł.


        Chaladia Bolandi
        • Gość: feelek solidarność obelżywe?-współczuję IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 13:03
          dla kilku milionów ( co najmniej) jest to b. ważne słowo ze słownika gdzie
          dobro, honor, godność itp. "nieważne" słowa sąsiadami. Rozumiem, że ten słownik
          nie dla wszystkich. Jeszcze raz współczuję
          • chaladia Re: solidarność obelżywe? - jeśli... 20.12.03, 13:30
            ... Solidaruch Dębski, z łaski AWSu był w z jednej strony członkiem Akcji
            Wyborczej rzeczonej Solidarności a z drugiej współpracował z mafią polską i
            austriacką, to nie masz czego współczuć - to Tobie współczuć trzeba, że ci to
            słowo z czymś dobrym sie kojarzy.
            • Gość: feelek Re: bardzo Pana przepraszam ale nie jestem z Panem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 02:42
              na ty. Bardzo sobie cenię fakt, że nie z każdym jestem a tylko z tymi, których
              znam, cenię i lubię. To przyznaję taki polski staroświecki zwyczaj. Też z tego
              słownika, którego Pan nie zna? I naprawdę żadnych pozytywnych skojarzeń ze
              słowem solidarność? Wolność? Niepodległość? Demokracja ? Nic? Oj...
            • Gość: Fiku Miku Re: solidarność obelżywe? - jeśli... IP: *.aster.pl 23.12.03, 22:16
              chaladia napisał:

              > ... Solidaruch Dębski, z łaski AWSu był w z jednej strony członkiem Akcji
              > Wyborczej rzeczonej Solidarności a z drugiej współpracował z mafią polską i
              > austriacką, to nie masz czego współczuć - to Tobie współczuć trzeba, że ci to
              > słowo z czymś dobrym sie kojarzy.

              Zamiast lżyć nieżyjącego sąsiada, Chaladia powinien zaopiekować się wdową.
              Podobno grozi jej niedostatek. Może mieszkańcy zamkniętego osiedla na Grabinie
              zrobią zrzutkę?!
              • od_rumby Tobie Fiku Miku 24.12.03, 00:08
                Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
                za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
                Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
                s e r d e c z n o ś c i.
                :)
          • Gość: Solidaruch Re: solidarność obelżywe?-współczuję IP: *.acn.pl 20.12.03, 15:01
            NIe ma po co dyskutować z takimi pomysłami, ponieważ ich autorzy moga miec
            wrażenie, że się ich prowokację powaznie traktuje. Na ogół sa to osoby, które
            nadal nie mogę się pogodzić z tym że określenia takie jak komuch, komuna,
            pezetpeer, peerel itp. są obelgami już od dawna i nikt z tym nawet nie
            dyskutuje ... próbują więc teraz pokazać że każda polityka to g...o a każdy
            polityk jest w nim ubabrany i że nie ma róznicy pomiędzy komuchami i
            solidaruchami, co jest zabiegiem b. prymitywnym i czytelnym ...
            Solidaruch (nie wstydzę tego) a czy Chaladia B podpisze sie "komuch" bez
            wstydu ?
            • chaladia Re: solidarność obelżywe?-współczuję 20.12.03, 15:32
              Nie podpiszę się "komuch" dlatego, że komuchem (czyli członkiem PZPR albo
              czegoś podobnego) nigdy nie byłem. Podpiszę się jednak obiema rękami pod
              stwierdzeniem, że mam za co być wdzięcznym PRLowi a nie mogę się dopatrzeć
              nijak, za co miałbym być wdzięczy "Solidarmości".
              • Gość: Solidaruch Re: solidarność obelżywe?-współczuję IP: *.acn.pl 22.12.03, 21:19
                Jesteś po prostu komuchem mentalnym ... posiadanie czy legitymacji pezetpeeru
                nie ma tu nic do rzeczy ... ja np. nigdy nie byłem członkiem Solidarności jako
                związku zawodowego, ale wiem co zawdzięczam temu ruchowi, wiem też co ty mu
                zawdzięczasz - buraku nieszczęsny, bez wzgledu na to czy sam zdajesz sobie z
                tego sprawę czy nie ... że też takiego towarzystwa jak ty i tobie podobni nie
                można po prostu spłukać, jak w wucecie, Polska inaczej by dzisiaj wyglądała ...
                S.
                • chaladia Śmieciu... 22.12.03, 22:54
                  Tak się składa, że ja BYŁEM członkiem "S" od jej powstania, jeszcze przed
                  legalizacją w 1980 roku. Pracowałem wtedy na budowie jako młody inżynier,
                  naiwnie wierzący, że ci ludzie chcą coś dobrego. Potem okazało się, że
                  jestem "zły", bo wlepiałem członkom "S" takie same kary za picie alkoholu w
                  miejscu pracy i "bumelki", jak tym z OPZZ. No i na 16 gdudnia 1981
                  zapowiedziano zebrania, na którym miałem złożyć samokrytyke i zobowiązanie do
                  niezatruwania życia robotnikom należącym do "S" - albo złożyć legitymację. Z tą
                  legitymacją to był niejaki problem, bo nam ich wtedy jeszcze nie wydali
                  (podobno były jakieś przekręty przy ich wykonywaniu)... cóż, wczesniej Jaruzel
                  urządził nam stan wojenny i problem sie rozwiązał sam, a potem ja wziąłem się
                  za ciekawsze zajęcie niż krupne strojki socjalizma.
                  Na temat "S" mam jednak zdanie wyrobione na podstawie własnych obserwacji i nie
                  zmienię go tylko dlatego, że komuś się to nie podoba.
                  Nie mam też NIC do zawdzięczenia temu dziwnemu tworowi polityczno-związkowemu.
                  Wręcz przeciwnie. Ty zapewne masz - więc się ciesz, że "Twoi" wygrali.
                  • Gość: komagane Re: Śmieciu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 23:21
                    Rozumiem Twoje (Pana) rozgoryczenie. Podzielam je. Solidarnośc była czyms
                    wspanialym, co uległo całkowitemu wypaczeniu z powodu ludzkich wad, słabości,
                    chciwości, lenistwa.
                    "Solidarność" wszelako to pojęcie, za którym kryje się dośc podstawowa zasada,
                    stojąca u fundamentów każdego społeczeństwa. Bez solidarności międzyludzkiej
                    staniemy sie stadem wilków, wydzierających sobie ochłapy i pożerajacych słabsze
                    osobniki. O takiejm solidarnosci mówię, kiedy zwracam uwage na los
                    pokrzywdzonych przez plany budowy infrastruktury. Postaw się w sytuacji kogoś,
                    kto wielkim wysiłkiem swoim i rodziny dorobił się czegoś, kupił ziemie,
                    postawił dom, zainwestowal w ogrod, partycypował w kosztach infrastruktury,
                    wykłócał sie z władzami miasta o inwestycje, zakładal jakies Komitety Budowy -
                    któremu nagle mówią, że to wszystko na darmo. Że ma sie wynosić i zadowolic
                    paroma groszami odszkodowania, albo i tego nie - że ma się pogodzić z tym, że
                    będzie mieszkać na terenie, gdzie nie obowiązują żadne normy. Bez perspektyw.
                    Projekty tej autostrady powstały za późnego Gomułki, w tzw. planie
                    perspektywicznym, który nie byl obowiązującą wykładnią dla władz. Decyzje były
                    uznaniowe, i takie są do dziś.
                    Postaw sie w sytuacji takich ludzi i przestań opowiadac banialuki, że ktoś
                    jest sam sobie winien. Budowa domu to nie ruletka, a własnośc powinna byc
                    chroniona. Jesli nie bedziesz chronic własności mojej, to nie licz na to, że
                    ktos sie ujmie za tobą, gdy twój dorobek zycia będzie zagrozony.
                    To jest solidarność, o której mówię.
                    • kixx Re: Śmieciu... 22.12.03, 23:27
                      pomimo,że nie jestem zwolenikiem poglądów ,hm:) ustrojowych Pana Chaladii to
                      musze mu jednak przyznać rację w tym,że ludzie kupujący mieszkanie przy dawno
                      już projektowanej trasie sami sobie wybrali taki los.Natomiast argument kiedyś
                      użyty w podobnej dyskusji ,że za komuny nie patrzyło sie na lokalizacje tylko
                      brało ,co dają jest o tyle bez sensu,że darowanemu,powtarzam darowanemu,
                      koniowi nie zagląda sie w zęby.
                      • Gość: komagane Re: Śmieciu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 23:44
                        Komu darowano, komu nie darowano, tylko musiał sam zdobyć. Ciągle patrzycie
                        przez pryzmat sytuacji ludzi, którym władza coś "darowała". Mnie nie darowała
                        nic, nigdy nie pracowalam "na panstwowym", gdzie coś rozdawali za darmo. Sami
                        zbudowalismy swój świat i nie pozwolimy go sobie odebrać bez walki. Sami chcemy
                        kształtować swój swiat, swoje miasto, swoje zycie - a nie tylko poddawać sie
                        bezwolnie temu, co władze wymyslą. Jeżeli cos uważam za błędne, to mówię: błąd.

                        Decyzja o odświeżeniu gomulkowskiej lokalizacji autostrady po upłynięciu
                        dziesiątków lat, zbudowaniu setek domow i wielu osiedli, jest błędem.

                        Tranzyt w mieście jest błędem, za który cały czas płacimy. Wyrzucenie tranzytu
                        np. z Marynarskiej i skierowanie na autostrade (pod czyjes okna) przez inny
                        fragment miasta tez uważam za błąd.

                        Łaczenie ruchu tranzytowego z ruchem miejskim uważam za błąd do kwadratu.
                        • Gość: tomcat Wyprostujmy opowiadane oszustwa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.03, 15:20
                          Otóż w latach osiemdziesiątych nikt w Warszawie nie pisał o autostradzie -
                          wiedzieli tylko o tym czerwoni towarzysze i ewntualnie inżynierowie archtekci i
                          drogowcy z Biura Rozbudowy Warszawy ( jakoś tak się to pewnie nazywało). Na
                          planach miasta nie było narysowanej autostrady tylko w jej miejscu na planie
                          dwie przerywane kreski, z których można się było domysleć że będzie jakaś
                          droga. W spółdzielniach mieszkaniowych o tym też nic nie mówiono albowiem popyt
                          na mieszkania byłby niższy. Na planach osiedla w Spółdzielniach też były kreski
                          bez opisu. Mówiąc krótko jedno wielkie oszustwo. Wybudowanie większego lotniska
                          i autostrady spowoduje spadek wartości mieszkań na Ursynowie (abstrahuję od
                          Włoch etc.) o 50% - podobnie niższa wartość mieszkań jest w miastach Europy
                          Zachodniej w strefach nalotu.
                          Na lotnisko i autostradę zgadzają się tylko impotenci umysłowi z Ursynowa ale
                          zważywszy na fakt że tutaj ludzi z prawdziwym wyższym wykształceniem ( tj. po
                          publicznych uczelniach warszawskich) jest około połowa, takowych bezmózgowców
                          jest niewielu.
                          • chaladia Nieprawdą jest. 23.12.03, 15:33

                            • chaladia O, zamknęło się... 23.12.03, 15:38
                              Nieprawdą jest, chciałem napisać. Nawet tak powszechna publikacja, jak Atlas
                              Historyczny Miasta Stolecznego Warszawy (pracowaliśmy na nim w liceum na
                              lekcjach historii) pokazywał na ostatniej stronie "Plan Perspektywiczny", na
                              którym dokładnie pokazywano lokalizację autostrady.
                              Poza tym pokazywano oczywiste bzdury, jak rezerwę pod elektrociepłownią atomową
                              (naprzeciw IKEA Marki po drugiej stronie Trasy Toruńskiej) i temu podobne
                              rzeczy.
                              • Gość: tomcat Ile miał nakładu ten Atlas Historyczny -1000 szt ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.03, 20:32
                                Poza tym była cisza. Kiedy zaczęto dawać mieszkania sprawę wyciszono z powodów
                                oczywistych opisanych powyżej. Poza tym w głowie mi się nie mieści jak inżynier
                                może nie zdawać sobie sprawy że tunel będzie już za mały w momencie oddania do
                                użytku. Ile będzie miał pasm - 3 ? Bzdury które rozpowszechniają na temat ruchu
                                tranzytowego przez Warszawę nie trzymają się kupy. W tej chwili PKB Rosji
                                wynosi za 2002 346 mld USD a Polski 189 mld USD. Szacuje się że w Moskwie
                                znajduje się 90% kapitału Rosji. Więc jaki jest ruch w tej chwili a jaki będzie
                                przez Warszawę - bo to jest najkrótsza droga z Berlina do Moskwy? Skończy się
                                na tym że wybuduje się autostradę w tunelu a nad nią obwodnicę Warszawy.
                                Trochę wyobrazni - tyle że autostrada pod Górą Kalwarią to blisko Konstancina a
                                więc blisko zamieszkania Szanownego Chaladii i to jest odpowiedź na wiele
                                pytań.
                                • chaladia Duuuużo więcej 23.12.03, 21:05
                                  Za komuny nakałady publikacji przeznaczonych dla szkół były nieco inne niż
                                  obecnie - z reguły większe o rząd wielkości albo i dwa. Jak mi w latach '70
                                  popadła w ręce "Posoborowa Architektura Sakralna" z nakładem 1500 egz. to się
                                  nadziwic nie mogłem, że wydano tego tak mało, a dziś takie wydania nikogo nie
                                  dziwią...

                                  Co do tranzytu do Rosji - Rosjanie nie są tak głupi, jak polscy przedsiębiorcy
                                  i potrafią docenić zalety transporu morskiego. Założę się, że większość
                                  tranzytu pójdzie statkami ro-ro albo wręcz barkowcami, bo Rosja ma bardzo
                                  dobrze rozwiniętą sieć żeglownych dróg wodnych. Na koniec - my tez możemy ich
                                  do tego zachęcić nakładając zaporowe opłaty drogowe na tranzyt.

                                  Ostatnie wyjaśniene - Chaladia zbył swe rodowe włości jeszcze w latach '70, bo
                                  Dziadkowie zmarli i nie było komu się zająć domem i sadem. Obecnie ma dom w
                                  Grabinie, a to już w zupełnie inną stronę i problem go nie dotyczy.
                              • Gość: komagane Re: O, zamknęło się... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 21:13
                                Dokładnie? Czyżby? Bo na mapie geodezyjnej załączonej do decyzji o pozwoleniu
                                na budowę (sic!) mojego sasiada z wczesnych lat 80-tych autostrada jest, i
                                owszem, ale wyrysowana w pasie o szerokości chyba kiloemtra. Czy to znaczy, że
                                była wytyczona razerwa, czy tez jej nie było? Hę? I gdzie właściwie? Czy
                                urzędnicy z dzielnicy Ochota nie znali tych ustaleń?

                                No, pewnie nie znali, jesli sami postawili rzeczony dom komunalny dokładnie w
                                pasie autostrady zgodnie z planem ogolnym Warszawy z roku 1992.

                                Na szczęście plan ogólny traci ważność za tydzień. A wraz z nim wspomniana
                                rezerwa terenu. Pewnie kochane władze coś wymyślą na utrapienie mieszkańców,
                                ale przynajmniej będzie im troche trudniej.
                        • chaladia Skoro dyskusja z poziomu inwektyw wróciła do... 23.12.03, 15:32
                          ...meritum, to i ja przepraszam za to, że się uniosłem.
                          Tak się składa, że za nieboszczki komuny, gdy istotnie mieszkania "dostawało
                          się" i nie bardzo było jak wybierać, zostawiono stosunkowo szeroki pas wzdłuż
                          ul. Płaskowickiej, na tyle szeroki, że napewno wcisnęłaby się weń autostrada w
                          tunelu, albo i w wykopie z ekranami (wtedy natężenie ruchu było zupełnie inne).
                          Zabudowa po stronie południowej to były dopiero ulice Kazury, Lanciego.
                          Dopiero po 1990 roku zaczęło się szaleństwo budowlane z Savimem na czele. Nie
                          wnikam w to, kto wydawał na to budowanie warunki zabudowy...

                          Obecnie jednak NIKT nie powinien podnosić argumentu, że NIE WIEDZIAŁ, ŻE NA OSI
                          UL. PŁASKOWICKIEJ MIAŁA BYĆ KIEDYKOLWIEK AUTOSTRADA. Każdy mógł wiedzieć.
                          Na koniec - nawet te komuchy dawały wybór - moi znajomi, którzy "dostawali"
                          mieszkania na Kazury czy Lanciego zawsze otrzymywali do wyboru Bemowo,
                          Tarchomin czy coś innego. Nikt nie zmuszał do "brania" mieszkań na Ursynowie, a
                          ludzie ochoczo dawali łapówki, byle tylko właśnie tam zamieszkać.

                          Mnie ten problem nie dotyczy. Przez 40 lat mieszkałem na Szmulkach. Od bez mała
                          10 lat mam dom w osiedlu pod Nieporętem. Wiem, że w odległości kilkuset metrów
                          od mojego osiedla kiedyś zbudowana zostanie Trasa Olszynki Grochowskiej (nazwa
                          myląca o tyle, że ma połączyć Most w Zegrzu z ul. Żołnierską w Rembertowie).
                          Trochę zdenerwowała mnie informacja, że rezerwę pod trasę "re-lokowano" w
                          ostatnich latach i dzięki temu zbliżyła się do mojego domu i teraz będzie
                          przebiegać z drugiej strony. Tę zmianę zawdzięczmy już nowej, a więc z
                          założenia sprawiedliwej Władzy. Dzięki niej kilkudziesięciu rolników będzie
                          mogło sprzedać po 40 USD/m2 swoje hektary na "starej" trasie, a kilkudziesięciu
                          innych, którzy właśnie negocjowali sprzedaż swoich pół pod budowę domów
                          dla "miastowych" nagle straciło możliwość transakcji o wartości kilkuset
                          tysięcy dolarów, bo naleźli się w "rezerwie". Czy to sprawiedliwe?
                          Ale - powiedzmy sobie otwarcie - ten sam strumień pojazdów, który będzie kiedys
                          jechał tą trasą, dziś przeciska się ul. Płochocińską powodując niemiłosierne
                          korki. Chyba lepiej więc, by ta trasa była, niż żeby jej nie było.

                          Życzę wszystkim Wesołych świąt Bożego Narodzenia, a kto woli - Wesołej Chanukki.
                          • Gość: tomcat Znowu muszę skorygować IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.03, 23:43
                            Savim to uprzednio spółdzielnia o dumnej nazwie Młoda Gwardia( była nawet taka
                            powieść o towarzyszach sowieckich w latach trzydziestych).Tak nazywała się ta
                            spółdzielnia utworzona przez towarzyszy z Komitetu Centralnego. Nawet siedziba
                            pierwotnie mieściła się zaraz obok KC. Nazwę zmieniła po zmianie ustroju. Zgodę
                            dostała na budowę osiedla na terenie chronionej przyrodniczo czy też
                            krajobrazowo skarpy w roku 1987 lub 1988.
                • od_rumby Szanowny Solidaruch 24.12.03, 00:07
                  Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
                  za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
                  Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
                  s e r d e c z n o ś c i.
                  :)
              • Gość: kixx Re: solidarność obelżywe?-współczuję IP: *.acn.waw.pl 22.12.03, 22:48
                nie trzeba mieć czerwonej książeczki,żeby być komuchem.
                Solidarność teraz jest jeszcze jednym z terorystów nazywanych związkami
                zawodowymi,ale dzisiejsza Solidarność ma się do dawnej Solidarności, jak walka
                o wolnośc klasową do walki o wolnośc .Dzięki Solidarności Polska jest wolna,a
                fakt,że później ten związek stał sie taki jaki jest nie może przekreślić tego
                co sie dokonało dzięki niej.
                Chaladia ,byłeś jednym z tzw beneficjentów dawnego ustroju i nawet sie
                specjalnie nie dziwię,że masz takie poglądy jakie masz.Ja wszystko co mam
                zawdzięczam wolnemu rynkowi(kiedyś ,na początku lat 90-tych taki był),własnej
                pracy,warunkom,które stworzyła właśnie między innymi Solidarność(ale i Rakowski
                pod presją Solidarności też).
                Każdy patrzy przez pryzmat swojego garnuszka,Twój teraz nie jest taki pełny,mój
                nigdy nie byłby taki pełny.

                Pozdr.
                • chaladia Pewna drobna różnica... 22.12.03, 23:07
                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                  > Każdy patrzy przez pryzmat swojego garnuszka,Twój teraz nie jest taki pełny,
                  mój nigdy nie byłby taki pełny.

                  Ja nie rozp... Twojego świata sabotażem, strajkami, demonstracjami itd itp.
                  Całe moja zawodowe życie uczciwie pracowałem, tak samo dobrze (jak potrafiłem i
                  jak warunki na to pozwalały) w PRLu, overseas i w RP3. "S" rozp... świat, w
                  którym ME expat mógł wygodnie i przyjemnie żyć nie kłaniając się zbytnio
                  Przewodniej Sile. Ta Siła zresztą nigdy mi się nie podobała, ale mając
                  świadomość, żę tak postanowiono w Jałcie, traktowałem ją jako "Dopust Boży".

                  Ja (niestety, za mną nie stoi żadna siła polityczna) budowałem także ten świat,
                  który dał Tobie ten pełny garnuszek. Mój też pusty nie jest, ale to już nie to
                  samo, co było.
                  • kixx Re: Pewna drobna różnica... 22.12.03, 23:14
                    chaladia napisał:

                    > Ja (niestety, za mną nie stoi żadna siła polityczna) budowałem także ten
                    świat,
                    >
                    > który dał Tobie ten pełny garnuszek. Mój też pusty nie jest, ale to już nie
                    to
                    > samo, co było.
                    >
                    €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
                    No właśnie,ilu osobom powodziło sie tak ja Tobie?

                    Sądząc z Twojego wyglądu(zdjęcie ze spotkania na Czerskiej) nie dzieli nas taka
                    różnica wieku,żebyś mógł powiedziedzieć,że Ty, przeciwieństwie do
                    mnie,budowałeś mój śwait,natomiast ja przyszedłem na gotowe
                    • chaladia Re: Pewna drobna różnica... 23.12.03, 15:49
                      kixx napisał:
                      > No właśnie,ilu osobom powodziło sie tak ja Tobie?

                      Nie prowadziłem statystyki. Obracałem się w środowisku ludzi, którzy żyli z
                      eksportu budownictwa. Dzięki znajomości języków obcych, zawodu, stosunkowo
                      wczesnym opanowaniu obsługi PC-ta mogłem oderwać się od szarego świata szarych
                      ludzi. Nie zawdzięczałem tego układom partyjnym ani koneksjom rodzinnym. Moja
                      Mama jest naukowcem, czyli osobą niezdolną do "załatwienia" czegokolwiek. Mój
                      Ojciec zmarł po długiej chorobie, gdy pisałem maturę. Ale faktem jest, że w
                      czasie, gdy moi koledzy bawili się i pili na umór, jak studiowałem (wydz. ILPW
                      w 4.5 roku z wynikiem bdb), uczyłem się języków i innych rzeczy, które mogły mi
                      się przydać w zawodowym życiu. Wyznaję, eksport budownictwa traktowałem jako
                      drogę do emigracji "na stałe", ale fakt, że jestem jedynakiem i w razie takiej
                      decyzji nie byłbym w stanie zapewnić opieki Matce zmusił mnie do pozostania.

                      > Sądząc z Twojego wyglądu(zdjęcie ze spotkania na Czerskiej) nie dzieli nas
                      taka różnica wieku,żebyś mógł powiedziedzieć,że Ty, przeciwieństwie do
                      mnie, budowałeś mój śwait, natomiast ja przyszedłem na gotowe.

                      Nie twierdzę, że ja budowałem Twój świat. Twierdzę, że Twój świat zniszczył mój
                      świat.
                    • od_rumby Tobie kixx 24.12.03, 00:06
                      Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
                      za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
                      Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
                      s e r d e c z n o ś c i.
                      :)
                  • Gość: obserwator Re: Pewna drobna różnica... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 24.12.03, 13:07
                    Tak Chaladia, byłeś kiedyś "bogaty", bo inni byli biedni. I za tym
                    tęsknisz. Mój ojciec wtedy zapierniczał i nie miał okazji wyjechać
                    na lukratywne saksy, budować pałac jakiegoś "zaprzyjaźnionego"
                    afrykańskiego satrapy. Potem mogłeś sobie kupić jakieś kolorowe
                    bździny w Pewexie, na które inni ludzie musieliby pracować pół życia.
                    Byłeś "bogaty". Ale teraz też możesz sobie kupić te wszystkie
                    bździny. Tylko to już tak nie cieszy, no nie? Bo prawie wszyscy mogą.

                    Tacy ludzie, jak ty Chaladia, są bardzo niebezpieczni. Oni żyją
                    według zasady "mogę nie mieć, ale żeby i ten skurczybyk też nie miał".
                    I nie budowałeś żadnego "świata, który dał mi pełny garnuszek". Gdyby
                    nie tamten świat, to garnuszek byłby o wiele pełniejszy. Ty po prostu
                    byłeś cichym beneficjentem tamtej patologii, nieważne czy tak ci się
                    wtedy poszczęściło przypadkiem, czy miałeś jakieś koneksje. Korzystałeś
                    na tym, że wszyscy dookoła byli biedni i ogłupieni.
                    • chaladia Re: Pewna drobna różnica... 26.12.03, 16:26
                      1. Nie budowałem pałacu "jakiemuś satrapie" tylko obiekty przemysłowe na
                      zlecenia zachodnich firm (Costain Process Construction) albo Banku Światowego.
                      2. Nie kupowałem sobie dżinsów w Pewexie, bo to były obiekty marzeń różnych
                      takich sfrustrowańców, jak Ty. Za dużo zarabiałem, żeby się cieszyć takimi
                      drobnostkami.
                      3. Nikt Ci nie bronił nauczyć się paru języków obcych skończyć IL, lepiej MEL i
                      tez wyjechać.
                      4. Nie jestem niebezpieczny, bo w przeciwieństwie do Solidaruchów, którzy, gdy
                      im się coś w PRLu nie podobało, urządzali sabotaż i destrukcję, ja pracuję dla
                      nie mojego i wrogiego mi państwa, jakim jest RP3, płacę niebotyczne podatki i
                      nie mam z tego NIC poza frustracją Za ochronę, służbę zdrowia, dostawę wody,
                      oczyszczalnię ścieków, szkołę dla dziecka i tak płacę niezależnie od podatków.
                      Uważaj jednak, żebym pod wpływem takich postów, jak Twój, nie zmienił zdania -
                      bo ten Twój "Raj", jaki sobie stworzyłeś pod nazwą RP3 może stać Ci się piekłem
                      na ziemi.
                      • Gość: obserwator Re: Pewna drobna różnica... IP: 69.31.11.* 29.12.03, 09:01
                        > 1. Nie budowałem pałacu "jakiemuś satrapie" tylko obiekty przemysłowe na
                        > zlecenia zachodnich firm (Costain Process Construction) albo Banku Światowego.

                        W PRL-u trzeba było budować,skoro ten PRL był dla Ciebie taki dobry.

                        > 2. Nie kupowałem sobie dżinsów w Pewexie, bo to były obiekty marzeń różnych
                        > takich sfrustrowańców, jak Ty. Za dużo zarabiałem, żeby się cieszyć
                        > takimi drobnostkami.

                        Ten Pewex to był taki przykład. Dla ogromnej większości ludzi w PRL nawet te
                        głupie dżinsy z pewexu były poza zasięgiem. Ty "za dużo zarabiałeś", ale
                        powtórzę pytanie, czy są teraz rzeczy, których nie możesz sobie kupić, a wtedy
                        mogłeś? Nie, ale Tobie nie o to chodzi. Ty po prostu tęsknisz za tym przyjemnym
                        uczuciem, kiedy miałeś dużo więcej niż inni. Nieważne, że to "dużo więcej" było
                        w sumie g*** warte w porównaniu z tym, co możesz mieć teraz, ważne, że miałeś
                        więcej niż sąsiad.

                        > 3. Nikt Ci nie bronił nauczyć się paru języków obcych skończyć IL, lepiej
                        > MEL i tez wyjechać.

                        Patrzysz przez pryzmat swojego egoizmu, gdzie ja napisałem, że mi czegoś
                        brakuje? Ja piszę o tym, że ten Twój PRL to nie było takie cudo, tzn. było, ale
                        tylko dla bardzo niektórych, kosztem pozostałych. Nie rozumiesz, dlaczego byłeś
                        taki "bogaty"? Bo inni dookoła byli biedni, już o tym pisałem. A może nie kumasz
                        dlaczego "zaprzyjaźniony" afrykański satrapa ściągał na budowę tzw. polaczków,
                        zamiast porządnych fachowców z normalnego kraju? Bo "polaczki" były tańsze. A
                        dlaczego były tańsze? Bo była u nich nędza, dla Ciebie dniówka Niemca czy Szweda
                        to był majątek, więcej, niż przez rok mogłeś zarobić w Polsce, więc jak dostałeś
                        tę niemiecką dniówką za tydzień swojej pracy, to i tak byłeś szczęśliwy i "bogaty".

                        A co do mnie, to nigdzie nie muszę wyjeżdżać, a przynajmniej nie z powodów
                        finansowych. Wtedy, gdy Ty byłeś "bogaty" tym całym bogactwem PRL-u, to ja
                        studiowałem.

                        Wkurza mnie to gloryfikowanie PRL-u, systemu zbrodniczego i trzymającego rzesze
                        ludzi w nędzy, ale co to Ciebie obchodziło, miałeś swoją zagraniczną kiełbasę. I
                        wkurzają mnie ludzie, którzy nie tyle sami chcą coś mieć, co pragną, żeby inni
                        też nie mieli. Żeby było "po równo", tylko może dla nich trochę więcej.Ale
                        rozumiem Twoją tęsknotę za tamtym światem, gdyby nie tamta ogólna nędza i syf,
                        to pewnie nadal siedziałbyś na tych swoich Szmulkach, a tak to miałeś fuksa i
                        okazję do wypłynięcia na szerokie wody. A ja wolę liczyć na siebie i na swoje
                        umiejętności, a nie opierać swojego życia na nadziei, że centralny planista w
                        przypływie łaski wyśle mnie na posługę do arabskiego szejka i w pół roku zbiję
                        "kokosy". W odróżnieniu od Ciebie, wszystko osiągnąłem sam, niczego nie
                        zawdzięczam żadnej łaskawej "waadzy" i ten stan uważam za normalny, co nie
                        znaczy, że wszystko mi się teraz w Polsce podoba, wręcz przeciwnie, ale potrafię
                        trzeźwo ocenić jak to się ma do Twojego złotego PRL-u, nawet w jego
                        "najtłustszych" latach.
                        • Gość: jacek Pewna drobna różnica... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 16:59
                          napisales - 'rozumiem Twoją tęsknotę za tamtym światem, gdyby nie tamta ogólna
                          nędza i syf,
                          to pewnie nadal siedziałbyś na tych swoich Szmulkach, a tak to miałeś fuksa i
                          okazję do wypłynięcia na szerokie wody'

                          to nie o fuks chodzilo tylko o gotowosc i chec do stalego donoszenia na kolegow
                          i znajomych - skundlenie sie bylo warunkiem dostepu do dewiz - bez donoszenia
                          ciezko bylo dostac prace w dobrej knajpie, hotelu, w przewozach
                          miedzynarodowych itp
                          malo komu udalo sie przed tym obronic - gloryfikowanie prl to dla tych ludzi
                          koniecznosc
                          • chaladia Re: Pewna drobna różnica... 29.12.03, 20:11
                            Otóż muszę Cię zmartwić - nie donosiłem na nikogo. Problem w tym, że dziś w
                            Polsce Wolnej i Demokratycznej trzeba udawadniać niewinność, nie winę.

                            Natomiast miałem przykrość oglądać "Soidaruchów", jak donosili na siebie tak
                            do "komuchów", jak i jeden na drugiego w ramach własnych struktur, w których
                            trudno było się połapać, kto jest czyim zwierzchnikiem i kto co "może".

                            Powiem więcej - obecnie sąsiaduję "po przekątnej" z bardzo znanym komentatorem
                            politycznym, przez lat 16 na emigracji - przyznaje on, że przez cały czas swego
                            pobytu za granicą obserwował donosicielstwo w ramach "demokratycznej opozycji"
                            na emigracji - tak w ramach struktur polonijnych, jak i do służb angielskich
                            czy amerykańskich. A "stary emigranci" pamiętający lata "Rządu Londyńskiego"
                            opowiadali mu, że wzajemne donoszenie do MI5 i MI6 oraz Foreign Office było w
                            czasie II WŚ i zaraz po niej na porządku dziennym i mocno obniżało prestiż
                            Polaków w oczach Rządu JKM.

                            Ale - żyjcie sobie w głębokim przekonaniu, żeście Polskę zbawili, Solidaruchy!
                            Wesołego Nowego Roku!
                            • Gość: jacek rachunek dla chaladii ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 08:59
                              Stasi posiadala w NRD ponad 2 miliony IM (informatorow- Inoffizile Mitarbeiter)

                              natomiast w Polsce SB posiadala zaledwie kilkuset donosicieli (wedlug
                              chaladii) - byli to wylacznie dzialacze opozycji - dzieki czemu powstaly te
                              setki tysiecy teczek

                              a teraz rachuneczek - w 1991 roku Polimex Cekop zamienil 100 mio USD za budowy
                              w Sudanie na niecale 10 mio USD w papierach amerykanskich - byla to tylko jedna
                              z wielu transakcji zmiany watpliwych naleznosci na gotowke
                              Dromex zostawil w Iraku 800 mio USD
                              tak wygladaly budowy ekportowe czasow prl - finansowane przez
                              gornikow,pielegniarki i nastepne pokolenia

                              prosimy - chaladia - do kasy - do zaplacenia sa te twoje rachuneczki za
                              dostatnie zycie w prl - dlaczego ja mam za to placic ???
                              • chaladia Nie pisz bzdur... 30.12.03, 10:01
                                ... bajesz je, jakby były prawdą i jeszcze ktoś uwierzy....

                                Gość portalu: jacek napisał(a):

                                > natomiast w Polsce SB posiadala zaledwie kilkuset donosicieli (wedlug
                                > chaladii) - byli to wylacznie dzialacze opozycji - dzieki czemu powstaly te
                                > setki tysiecy teczek

                                Nie wkładaj mi nie moich twierdzeń do ust, Solidaruchu....

                                >
                                > a teraz rachuneczek - w 1991 roku Polimex Cekop zamienil 100 mio USD za
                                budowy w Sudanie na niecale 10 mio USD w papierach amerykanskich - byla to
                                tylko jedna z wielu transakcji zmiany watpliwych naleznosci na gotowke

                                Byłem w Sudanie pomiędzy 1989 i 1992. Stwierdzam, że Polimex nie miał tam nigdy
                                budowy o takiej wartości. Polimex Cekop dostarczył rządowi Nimeiriego jeszcze
                                transformatory, za które w związku z przejęciem władzy przez Sadika-al-Mahdi a
                                potem Omara Hassana al-Bashira nie mógł uzyskać zapłaty ostatniej faktury. No
                                to zamienił ją na rzeczona 10 milionów USD. A "astronomiczna" różnica wynikała
                                z tego, że tam była niebotyczna inflacja i podając pierwszą kwotę zaległej
                                faktury w funtach sudańskich przeliczonych na USD po aktualnym kursie
                                otrzymywało się "obłędną" wartość USD. Podobne szaleństwa występowały w Polsce
                                w latac 1989/90.
                                Żeby ocenić wartość meryroryczną informacj jacka rzeba się zastanowić, jakiż to
                                musiałby być kontrakt, żeby zwolnienie części zatrzymanej miało warość 100
                                milionów USD... Zapewne 1 miliard dolarów. No to takich kontraków w całej
                                historii Afryki było zapewne ledwo kilka: Może Tama Assuańska.


                                > Dromex zostawil w Iraku 800 mio USD tak wygladaly budowy ekportowe czasow
                                prl - finansowane przez gornikow,pielegniarki i nastepne pokolenia.

                                Dromex zostawił tam maszyny, a należnościmwciąż są "pending" i wciąż są widoki
                                na ich odzyskanie z należnymi odestkami. Irak ma wciąż potencjał - jeśli
                                zamachy ustaną, może rzucić na rynek tyle samo ropy, co saudia, do tego przy
                                kilkukrotnie niższych kosztach wydobycia i dostawy do Europy. Ergo - wciąż te
                                budowy nie są rozliczone "na stratach".

                                >
                                > prosimy - chaladia - do kasy - do zaplacenia sa te twoje rachuneczki za
                                > dostatnie zycie w prl - dlaczego ja mam za to placic ???

                                Ja Ci to wykazałem, nie mam póki co, czego płacić za Twoje kłamstwa i
                                propoagandę na poziomie zdecydowanie poniżej Urbana i Goebbelsa. Naucz się
                                czegoś o handlu zagranicznym i budownictwie, bo na razie po tym, co piszesz to
                                wyglądasz jakbyć był jakimś wiceministrem Współpracy Gospodarczej z Zagranicą
                                któegoś z licznych i bogatych w sukcesy rządów "Solidarnościowych".


                                Chaladia Bolandi
                                • Gość: jacek Nie pisz bzdur chaladia ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 10:59
                                  to albo nie rozumiesz tego co sam piszesz albo ...

                                  jesli chodzi o dlug w Sudanie - to tak sie sklada ze pracowalem wtedy w banku
                                  ktory tej konwersji dokonal - kontrakt byl w dolcach ciolku - ale sie chlopaki
                                  cieszyli ze choc 10 baniek dostali ...

                                  podoba mi sie to twoje 'pending' - tak samo trzeba bedzie zredukowac dlug
                                  iracki - bo saddam wydal kase i doprowadzil kraj do ruiny - samej Japonii wisi
                                  8 miliardzikow USD

                                  tak wiec - da kasy - czekaja pielegniarki i emeryci za to cos im wyciagnal
                                  cwaniaczku

                                  jak wygladala 'wymiana gospodardza' w PRL to wszyscy wiemy - wiele sie
                                  tej 'wiedzy' dzis nie przyda i oby nigdy juz - schowaj swoje pouczenia w buty
                                  • chaladia Aż sprawdzę u źródła... 30.12.03, 19:26
                                    Po Nowym Roku przejdę się do starych znajomych z Polimexu, żeby sprawdzić, jak
                                    to było. Jeśli okaże się, że mijasz się z prawdą - napewno tutaj napiszę. Jeśli
                                    nie - też.
                                    Tak czy inaczej - wiem, że w latach '80/'90 Polimex nie występował w Sudanie
                                    jako wykonawca czegokolwiek wartego $M100 - a tylko jako normalna CHZ
                                    sprzedwawła polskie wyroby, m.in. rzeczone transformatory. Nie wiem, kto
                                    budował w Sudanie fermy drobiowe (jakaś polska firma, być może P-C), ale cały
                                    ten kontrakt mógł być wart kilka milionów dolarów i płatności MUSIAŁY spływać
                                    stosunkowo regularnie, bo budowali je długo i dawno by z roboty zeszli, gdyby
                                    coś się opóźniało.

                                    Co do kontraktu na budowę Khartoum North Power Station, na którym pracowałem,
                                    to "Budimex" napewno straty nie poniósł, bo po powrocie do kraju wpłynęły mi na
                                    konto jakieś pieniądze z "nagrody z zysku". Nie poczuwam się więc do
                                    odpowiedzialności za straty, o których piszesz, a w wysokość których jakoś nie
                                    potrafię uwierzyć - wymiana wszystkich transformatorów w całym Sudanie nie
                                    byłaby warta (wtedy) $M100.

                                    Cóż - jak koś był w banku gońcem i słyszał na korytarzu piąte przez dziesiąte,
                                    co ludzie "na papierosie" gadali to i tak teraz wypisuje bzdury.
                                    • Gość: jacek sprawdz sprawdz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 20:56
                                      sudanese debt to byl best joke przez kilka lat

                                      gdybys robil cos wiecej niz czyszczenie latryn po Arabach to bys z pewnoscia
                                      wiedzial

                                      a oczywiscie - byly jeszcze inne kraje, w ktorych topiono kase na inwestycjach -
                                      bez zaplaty - przekretow dewizowych w prl byl dostatek - w obie strony bilansu

                                      te wszytkie pagedy, uniwersale i inne badziewia

                                      a dzis nie ma dla pielegniarek
        • Gość: komagane Re: Zapis debaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 23:52
          ad 1
          Co to znaczy: jakie skutki prawne ma referendum? Ma, bo pokazuje preferencje
          mieszkańców, a samorząd, mój panie, to "wspólnota mieszkańców". To, co dawniej
          było ustalone, teran, wskutek zmiany warunków, może być zmienione. Znam
          miejsce, gdzie w latach wczesnych 60-tych zaplanowano szpiotal, a w pożnych 60-
          tych zmieniono na autostrade. Do dziś stoją tam domki jednorodzinne prywatnych
          właścicieli.
          ad 2
          patrz poprzednia wypowiedź. Na trakie watpliwści nie ma jak wizja lokalna w
          terenie. A pozwolenia na budowę były wydawane przez tę samą władzę, która
          wytyczała rezerwy terenu, mało tego - w tym samym czasie. Od kiedy to władza ma
          byc nieomylna?
          ad 3
          Jesli na całym przebiegu autostrady będa trzy zjazdy, to kto z niej będzie
          korzystać? Tylko ci, którzy chcą ptrzejechać Warszawe na wskroś. Luidzie jadący
          do pracy będa korzystać z Hynka - Marynarskiej, bo tam skręcą we właściwa
          przecznicę. Słowem: autostrada będzie dla tranzytu na wieksza lub mniejszą
          odległość, nie dla miasta. Tak, tak, wspomnisz moje slowa, też widywałam
          autostrady na świecie. Po mieście musza iść drogi lokalne - i tu Kaczyński ma
          świętą rację. Ale będzie po nich jeździć smrodzący tranzyt, o ile jednocześnie
          (albo nawet wczesniej) nie powstanie autostrada tranzytowa poza miastem. I o to
          sie cały czas bijemy!
          ad 4-5
          Kaczyński bierze pod uwage te sto tysięcy osób, którym bardzo pogorsza sie
          warunki zyciowe z powodu rozbudowy lotniska. Te sto tysięcy osób tez nie
          zasypia gruszek w popiele, tylko protestuje, gdzie może. Nikt, a zwłaszcza
          samorząd, nie ma prawa żąać od swoich obywateli, by pogodzili sie z losem i
          pozwolili sie ograbic w imie "nowoczesności", "wejścia Polski do Europy" itp.
          słusznych haseł. Prawo nakazuje ludzi z obszaru ograniczonego uzytkowania
          wysiedlić, ale lotnisko ich nie wysiedli, bo nie jest w stanie. To może, w
          ramach solidarności (oj, nie lubimy tego słowa, choć nosi w sobie treść bardzo
          szlachetna i chrześcijańską!) - weźcie sie i zrzućcie na przesiedlenia ludzi z
          Okecia, Włoch, Ursusa, Michałowic czy Ursynowa? Ale o tym cicho, sza - za to
          wiesza sie psy na Kaczyńskim, że nazywa rzeczy po imieniu. No bo ktoś musi
          ludziom z OOU zrekompensować straty. Kiedy awersja polityczna do PiS-u
          utrsudnia jasnośc osądu - to juz bardzo źle. Zobacz wpierw belkę w oku swoim!
          ad 5-6
          Problem w tym, że cały czas sa alternatywne rozwiązania i w stosunku do
          lotniska, i do autostrady, ale nie ma w o l i p o l i t y c z n e j. A jak
          nie ma woli, to samo si.e narzuca, że ktoś ma w tym interes. Autostrade wokól
          Poznania jakos dało się poprowadzić za miastem, tak samo wokół Krakowa. A w
          Warszawie nie można. Modlin od lat zabiega o lokalizacje lotnisa, wykonano
          studia, plany, kosztorysy, wzmocniony został pas startowy. Dzis mogłyby na nim
          juz lądowac cięzkie samoloty transportowe NATO. I co? I nic jak na razie. Tanie
          loty startuja za to z Okęcia.
          ad 7
          Nie może istniec społeczeństwo bez solidarności i wzajemnej współpracy.
          Komunizm wiele ludzkich cech z nas wyplenił, ale solidarnośc jeszcze niedawno
          była. teraz jej nie widać, za to widac pien iądze, interesy, interesiki,
          korupcję iarogancje władzy. Ale żeby wyśmiewać pojęcie "solidarności", i to w
          okresie przedświatecznym, skłaniającym do refleksji - coż za cynizm! A nie
          sądzi Pan, że i Panu kiedyś będzie trzeba odrobiny solidarności i zrozumienia
          od drugioego czlowieka?
          • Gość: feelek Re: nie solidarność a współczucie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.03, 01:17
            Szanowny Panie/ Pani
            Czytam od kilku dni Pana/Pani wypowiedzi na tym chacie. Zakładam, że wszystkie
            argumenty są autentyczne. Mimo to nie mogę się z Panem/Panią solidaryzować. Z
            pewnością można Wam wszystkim współczuć. Ale ŻADEN Z przedstawionych argumentów
            nie powinien odstręczyć od budowy autostrady/drogi szybkiego ruchu południowymi
            obrzeżami W-wy. Zawsze przecież takie coś łączy się z wywłaszczeniami,
            wyburzeniami etc. Wiem że to bolesne i dlatego żadne argumenty za nie będą dla
            Was dobre. PS nie mieszkam w Konstancinie ale co by było gdybym. Co by mi Pan
            powiedział gdyby planowaną u Was inwestycję przerzucono tam gdzie jej nie
            planowano, a któś sobie kupił tam dom? Szczęśliwych Świąt.
            • balabanek Re: nie solidarność a współczucie 23.12.03, 16:04
              Ale z Pana twardoglowy osobnik. Czy Pan w ogole jest zorientowany, jak wyglada
              Warszawa, Ursynow i gdzie jest ul. Plaskowickiej? O jakich "poludniowych
              obrzezach miasta" Pan tu bredzi od trzech dni? Ulica Plaskowickiej biegnie
              przez srodek najwiekszej DZIELNICY MIESZKANIOWEJ Warszawy. Trzeba miec bardzo
              twarda glowe, zeby obstawac, ze to swietna lokalizacja dla ruchu tranzytowego
              wschod-zachod Europy. Nie przemawiaja do pana zadne rzeczowe argumenty, a
              jakich argumentow Pan uzyl? Ze za Gomulki, kiedy Ursynow byl podwarszawska
              wsia, ktos bez wyobrazni tak wymyslil?
              • od_rumby Szanowny balabanek 24.12.03, 00:03
                Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
                za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
                Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
                s e r d e c z n o ś c i.
                :)
              • Gość: tomcat Re: nie solidarność a współczucie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.03, 13:26
                Autostrada w połączeniu z rozbudowanym lotniskiem to spadek wartości naszych
                nieruchomości( także mieszkań o czym wielu zapomina) o około 50%.
                O ruchu tranzytowych pisałem powyżej ale przypomnę Polska to PKB 189 mld USD a
                Rosja 346 mld (2002) i szacuje się iż 90% kapitału Rosji znajduje się w
                Moskwie. Można sobie wyobrazić jaki jest i jaki będzie tranzyt do Rosji
                autostradą przez Warszawę oraz jak bałamutne są dane mówiące iż 90% ruchu
                tranzytowego jest do Warszawy a 10% do Rosji. Pewno jeżdzą przez Kamczatkę.
                Dodam że Ursynów to najgęściej zabudowana dzielnica Warszawy ( ciągle się
                jeszcze buduje ) oczywiście poza Centrum.
              • Gość: feelek Ursynów jest oddalony o 9 km od środka W-wy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 02:24
                ... ja tylko stwierdzam fakt. Gdzie jest Ursynów wiem, wiem, że mieszkają tam
                tak nieuprzejmi ludzie jak Pan,którzy chcą mi zablokować drogę do Świata.
                Podobne do planowanej trasy przebiegają:
                5 km od centrum Hamburga( ponad 1 mln mieszk.)
                2 km od centrum Bremy ( ponad 500.000 mieszk.)
                5 km od centrum Hannoweru( ponad 1 mln mieszk.)
                6 km od centrum Frankfurtu ( ponad 1 mln.)
                dane wzięte z Autoatlas Deutschland und Europa. Pominąłem przykłady bardziej
                przemawiające na korzyść mojej argumentacji.
                Bardzo mi przykro, że najbardziej oczywiste fakty przemawiają przeciwko Pana
                argumentacji. Życzę takich dróg jak w Bundes :)))
                PS. To Pana obowiązkiem było się zainteresować gdzie Pan zamieszka. Ja tak
                zrobiłem i uniknąłem niekorzystnej dla mnie zamiany mieszkania. Dokumenty w
                różnych urzędach do wglądu były!
            • od_rumby Szanowny Panie feelek 24.12.03, 00:04
              Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
              za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
              Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
              s e r d e c z n o ś c i.
              :)
            • Gość: komagane Re: nie solidarność a współczucie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 21:31
              Wesołych Świąt i Samych Szczęśliwości w Nowym Roku!

              Argumenty, oczywiście, sa prawdziwe. Tylko jak to udowodnic na Forum?

              Mieszkam w tym samym miejscu od urodzenia, a moja rodzina od czterech pokoleń.
              Nie w lepiance. Nie jestem oszołomem i w ostateczności moge się wyprowadzić.
              Ale nie do bloków, tylko do podobnych warunków. Takich jak ja będzie na Okęciu
              ze sto rodzin, w Michałowicach też coś koło tego, na Ursynowie (Jeziorki, Pyry)
              kilkakrotnie więcej. Z tego wnosze, że z powodu autostrady nie będzie
              mozliwosci przesiedlenia takiej gromady ludzi. Co władze zrobią? Ograniczą
              wysokosc odszkodowań i zawężą pas przeznaczony pod wywłaszczenia.

              Co do autostrady, powtarzam po raz kolejny, że są rozwiązania alternatywne i na
              nie róqwniez istnieją rezerwy terenu: przez Piaseczno i Jeziornę oraz przez
              Tarczyn - Górę Kalwarię. W owych rezerwach też prędzej czy później powstanie
              jakas droga ponadlokalna. T o c h y b a l e p i e j, ż e b y t o b y l
              a a u t o s t r a d a t r a n z y t o w a, czyż nie? Wtedy przez
              Płaskowiciej mogłaby przebiegac droga lokalna, miejska. I na taką ludzie się
              godzą.
            • Gość: komagane Re: nie solidarność a współczucie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 21:39
              Mam w nosie współczucie. Nie potrzebuję łaski.

              Chcę tylko, by respektowano moje prawa.

              A także, by pieniądze podatników (również moje) wydawano z pozytkiem dla
              miasta, a nie wyrzucano w błoto, bo tak się komuś (komu?) opłaca.
              • Gość: feelek Re: nie solidarność a współczucie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 22:58
                Nie chodziło mi o to gdzie je będzie Pan miał( cytuję " w nosie").
                Chciałem tylko powiedzieć,że solidarność której dla siebie Pan oczekuje od
                społeczeństwa nie może mieć miejsca według mnie w tym wypadku. Inaczej nic nie
                dałoby się nigdzie wybudować. Zawsze ktoś byłby na nie. Jeśli nie chce Pan
                współczucia to niech Pan przynajmniej wie,że nikt uczciwy nie odmawia Panu
                prawa do sprawiedliwego odszkodowania. Gdyby mnie spotkała konieczność
                wyprowadzenia się z mojego ukochanego miejsca na Ziemi to, tak myślę,że byłoby
                mi żal nawet pomimo odszkodowania ( zakładam, że uczciwego). Więc gdyby ktoś mi
                współczuł to chyba nie miałbym tego w nosie. Ale rozżalenie rozumiem.
                • Gość: komagane Re: nie solidarność a współczucie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 23:30
                  I w tym leży pies pogrzebany. Z bólem, ale zgodze sie na wyprowadzkę - ale nie
                  do bloków. Nie wierze w godziwe odszkodowania. Tzn. moze będa mieli coś do
                  gadania ci, którzy mieszkają dokładnie w pasie drogi. Ci, którzy mieszkaja w
                  pasie ochronnym, maja juz duzo mniejsze szanse. Prasa pisała o gościu spod
                  Poznania, którego dom leży blisko wybudowanej właśnie autostrady. Pas ochronny
                  liczył 50 m, ściana jego domu znajduje sie w odległości 50 i pół metra i
                  odszkodowania nie dostał. Badania Min. Środowiska mówią, że u nas na Okęciu
                  nastapi kumulacja hałasu (lotnisko, Al. Krakowska i jeszcze autostrada), więc
                  pas ochronny powinien wynosic ok. 300 m. Juz widze, jak władze biegna do nas z
                  walizkami pieniędzy i proponują odszkodowania! Bajpewniej raport sie ukryje
                  albo zmieni, kasy nie będzie, a życie w tym kotle stanie sie nie do zniesienia.
                  Podobnie będzie na Ursynowie. Toteż nie ma co współczuć, tylko potrzebne jest
                  twarde przeliczenie: ile kosztowac będzie budowa tej autostrady w tym miejscu
                  przy założeniu pełnego poszanowania praw właścicieli domów. A tego do tej pory
                  nie zrobiono.
                  • chaladia Panowie, jak na razie niewielu z nas ma jakieś... 27.12.03, 00:30
                    ... doświadczenia z mieszkaniem w pobliżu autostrad. Mnie się zdarzyło mieszkać
                    przez ponad rok w mieścince Hürth-Gleuel pod Kolonią. Przez tę miejscowość
                    przebiega autostrada i to nie w wykopie, ale po nasypie i wiaduktem przez
                    główną ulicę.
                    Proponuję popatrzeć tutaj:
                    www.huerth.de/politik/pl0703/pl071103b.pdf
                    Zwracam uwagę, że jest to miasteczko zamieszkałe obecnie w znacznej części
                    przez "wolne zawody" pracujące w Kolonii, jednakże preferujące "Wohnen in
                    Grünen" - czyli ludzi pokroju zbliżonego do mieszkańców Płud, Michałowic,
                    Konstancji, Vikinga czy Grabiny

                    Zagłębiając się w lekturę planów rozbudowy tego Siedlungu można zauważyć, że
                    nie tylko nie odcina się on od Autobahnu, ale wręcz przeciwnie - stara się o
                    budowę nowych zjazdów w okolicy.

                    BTW - pod Wiedniem jedna z droższych "zielonych" lokalizacji (pół miliona Euro
                    za średniej wielkości domek z ogródkiem), Wolfsgraben, jest położona niemal POD
                    pylonami autostrady...
                    • Gość: komagane Re: Panowie, jak na razie niewielu z nas ma jakie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 23:41
                      Owszem, mieszkałam przez trzy lata ok. 700 m od autostrady, a pracowałam 100 m
                      od niej. Bylo to w Japonii. M usze przyznać, że autostrada nie wpływała
                      negatywnie na jakosć zycia w tym terenie. Ale...

                      Auitostrada szła na palach betonowych, kilka metrów nad poziomem gruntu, i na
                      całej długości miała szczelne ekrany. Dlatego nie powodowala trudności w
                      komunikacji lokalnej, gdyz wszystkie drogi i dróżki przebiegaly pod nią. Tam,
                      gdzie dyskomfort mógłby powstać, po zewnetrznej stronie ekranow roslo jeszcze
                      sporo drzew.
                      Domy wzdłuż autostrady były wyłącznie niskie, jedno-dwupietrowe.
                      Samochody w Japonii maja bardzo rygorystycznie kontrolowana jakość i nie do
                      pomyslenia sa niesprawne tłumiki czy dymiące czarna sadzą rury wydechowe. Tylko
                      szaleńcy na motocyklach z obciętymi tłumikami powodowali halas ponad normę, ale
                      ich tamtejsza policja ściga i karze.
                      W Tokio czy wiekszych miastach juz nie jest tak dobrze, wysokie domy stoją tuz
                      przy autostradach (na palach), więc na górnych piętrach halas jest spory. Jak
                      sobie radzą Japończycy? Zamykaja szczelnie okna i zakładaja klimatyzacje w domu
                      czy w biurze. Nierzadko widzialam reklamy super szczelnych okiem z szybami
                      podwojnymi, potrojnymi, poczwórnymi. No, mozna i tak, ale czy wyobrażacie sobie
                      tak mieszkać w Warszawie? Japończycy rzadko przebywaja w domu, pracuja do nocy,
                      to może im nie przeszkadzać autostrada za oknem. Za to ceny mieszkań przy
                      autostradzie sa o połowę niższe niż gdzie indziej i to akurat dobrze
                      sprawdziłam.
                      • chaladia A widzisz! 28.12.03, 20:32
                        Czyli da się żyć w relatywnie niewielkiej odległości od autostrady. A co
                        dopiero, jeżeli ta autostrada przebiega w tunelu, głębokim wykopie odsłoniętym
                        ekranami itp.
                        Sprawa wykupu działek lub zapłaty za ich deprecjację też nie powinna być tak od
                        razu zakładana jako "przegrana". Jak na razie to właścieiele nieruchomości
                        wygrywają ze szkodą dla pozostałych mieszkańców Miasta - vide afera z
                        domem-zawalidrogą na ul. Powstańców Śląskich.
                        • Gość: komagane Re: A widzisz! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 22:28
                          A widzę!
                          Widzę, że w Polsce chyba tylko Trasa Siekierkowska została wybudowana w tym
                          standarcie. Widze wiadukt nad ul. Żwirki i Wigury niedaleko lotniska i gehenne
                          i hałas, jaki sprawiono mieszkańcom sąsiadujących bloków.

                          Widze dom przy ul. Powstańców Śląskich, którego miasto nie wykupiło nie z
                          powodu uporu właściciela, ale ponieważ chciano właściciela "wyrolować" przy
                          okazji wywłaszczenia (znam tę historię dokładnie!). M. in. dlatego obawiamy się
                          podobnych posunięć przy okazji wywłaszczeń pod autostrady. Zwłaszcza że miasto
                          ma skromny budżet, a państwo - dziure budżetową. W takich warunkach społeczne
                          uznanie może zdobyć budżet "oszczędnościowy" na wywłaszczeniach - a przeciez
                          mamy tzw. spec-ustawę, która władzy pomoże. Przerzucenie kosztów budowy dróg na
                          wywłaszczanych to stara praktyka w PRL, a i dziś nierzadka.

                          Widze wreszcie, że sama budowa (a powszechna praktyka w Polsce jest
                          rozbebeszony plac budowy, błoto, śmieci, walający się gruz itp.) będzie gehenną
                          dla okolicznych mieszkańców, tych, których nie wywłaszczono.

                          Widzę codzienie kolejkę TIR-ów na Al. Krakowskiej, Połczyńskiej czy
                          Marynarskiej, korek w Raszynie, brak parkingów przy krańcówce tramwaju.
                          Przekonana jestem, że te TIR-y nie powinny w ogóle wjeżdżać do miasta.
                          Pamietam, jak planowano centra logistyczne w Nadarzynie, Tarczynie czy Błoniu.
                          Niektóre powstały, inne nie. Magazyny buduje sie teraz na Służewcu, Wyczółkach,
                          we Włochach i w Ursusie, zamiast poza miastem - a to wszystko, poza tranzytem,
                          prowadzi do zwielokrotnienia ruchu towarowego. Osiedla mieszkaniowe powstaja w
                          Piasecznie, Nadarzynie, Legionowie - i niewiele sie robi w tym kierunku, by ich
                          mieszkańcy mieli dojazd do Warszawy bez wyciągania własnych czterech kółek. To
                          również powoduje zwiększony ruch.

                          Tymczasem w Japonii po autostradach porusza sie przede wszystkim transport
                          towarowy. Wszędzie można dojechac pociągiem. Zabezpieczenia antyhałasowe,
                          przeciwdziałanie zanieczyszczeniu powietrza stoja tam na wysokim poziomie, nie
                          to, co u nas. Kultura jazdy jest nieporównywalnie wyższa. Wreszcie - obowiązuje
                          inny model życia. Ich rozwiązania u nas sie nie sprawdzą, bądźmy tego świadomi.

                          Widzę też, że powstały obwodnice Poznania i Krakowas, przecież dużych miast,
                          bez kolizji z zabudowa mieszkaniową. Więc można, nawet w Polsce. I widzę, że w
                          Warszawie rozwiązania alternatywne nie moga sie przebić ani do swiadomości
                          publicznej, ani do świadomości decydentów. I cały czas nurtuje mnie pytanie: co
                          lub kto się za tym kryje?
                          • Gość: feelek Nie powinna się Pani obawiać,Prezydent Kaczyński.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 22:40
                            ...nie pozwoli Was skrzywdzić przy wywłaszczaniu. Zdaje się, że gdzieś w tej
                            dyskusji dała Pani wyraz zaufania p. Kaczyńskiemu. Więc?
                            PS. Ja mu nie ufam, ale to nie o mnie tu chodzi
                            • Gość: komagane Re: Nie powinna się Pani obawiać,Prezydent Kaczyń IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 22:48
                              Powiedziałam tylko, że Kaczyński działa pod hasłem "czyste ręce" i "walka z
                              korupcją". Czy ufaf Kaczyńskiemu? Z zasady nie ufam żadnemu mężczyźnie, no,
                              może własnemu męzowi, a i jemu tylko na 99%. Ani żadnemu politykowi. Ani
                              budowniczemu autostrady, ani chodnika. Dlatego będę patrzeć władzy na ręce i
                              protestować tak długo, a będę miec gwarancje, że nikt nie zostanie skrzywdzony.
                          • Gość: feelek a widzi Pani... wszystko czarno... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 22:49
                            ...ja z kolei widziałem budowę węzła Czerniakowska przy Trasie Siekierkowskiej.
                            Nie było tam błota, rozjeżdżania okolic. Chyba się Pani zapamiętało z PRL.
                            Rozgrzebana i owszem jest od roku budowa Wału Miedzeszyńskiego. Ale to już
                            ekipa Kaczyńskiego " bierze coraz dłuższy rozbieg" gdy już wreszcie weźmie się
                            za pracę i "poprawianie błędów poprzedniej ekipy" i " miast przecinać wstęgę co
                            chwila wybuduje od razu coś istotnego" cytat wolny z p. Nelken, rzeczniczki ZDM
                            lub czegoś podobnego.
                            • Gość: komagane Re: a widzi Pani... wszystko czarno... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 23:08
                              To proszę obejrzeć np. budowę węzła przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich przed
                              Blue City i Redutą. Teran bałagani tam "ekipa Kaczyńskiego", ale zaręczam,
                              że "ekipa Kozaka" czy "ekipa Piskorskiego" bałaganiła nie mniej, a może i
                              więcej. Dobrze pamietam budowę wiaduktów nad Al. Krakowską i Żwirki i Wigury
                              sprzed paru lat ("ekipy" Święcickiego, a moze jeszcze Wyganowskiego). Głupi
                              wiadukt nad Krakowską budowano 4 lata (cztery!!!). Prosze tez obejrzeć inny
                              wiadukt w Al. Krakowskiej nad linia kolei radomskiej - i jak wygląda pobliskie
                              osiedle.
                              • chaladia Ladies and Gentlemen 30.12.03, 00:00
                                Bałaganią nie ekipy rządzące Warszawą, ale Generalny Wykonawca danej
                                inwestycji. Jak mu Nadzór Inwestorski pozwoli, to będzie bałaganił, a jak nie
                                pozwoli, to będzie utrzymywała wzorowy porządek i podwykonawców przypilnuje.
                                Problem w tym, że nie należy brać najtańszych GW, bo to są partacze, a
                                procedura przetargu publicznego preferuje najtańszych partaczy.

                                Problemem Warszqwy jest dobór firm nadzoru inwestorskiego i tzw. inwestorów
                                zastępczych. Za te pieniądze, które te firmy dostały od Kozaka i Piskorskiego
                                można by z powodzeniem Trasę Tysiąclecia zbudować...
                                • Gość: feelek żegnam się z tym forum, bardzo mi było miło... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 01:26
                                  ...dyskutować z wszystkimi Państwem przez ostatnie dwa tygodnie. Gdyby ktoś z
                                  decydentów to wszystko tu przeczytał, pewno znalazłby rozwiązania dobre, uwzg.
                                  racje wszystkich ( no w miarę). Bo ja zaobserwowałem jakąś chęć porozumienia.
                                  Wierzę zawsze, że się uda tylko gdyby wszyscy chcieli a nie np. próbowali
                                  ominąć np. racje poszkodowanych przy tej rozbudowie warszawskiego układu
                                  komunikacyjnego. Jeszcze raz pozdra. Felek
          • od_rumby Szanowny Panie komagane 24.12.03, 00:05
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
            • Gość: komagane Re: Szanowny Panie komagane IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 00:11
              Dziękuję z całego serca. Samych seredczności w te swiąteczno - noworoczne dni,
              kiedy to wszyscy powinniśmy się kochać, rozumiec i wspołpracować. I różnic sie
              pięknie.
    • Gość: Franciszek Władze Warszawy rżną głupa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 19:13
      Kaczorze przebrzydły. Już w tym roku zgodnie z planem miało być wykonane
      dwupoziomowe skrzyżowanie Trasy Siekierkowskiej z ul. Sobieskiego. Przestań
      dziadu pieprzyć o nieprzygotowanych przez poprzedników inwestycjach. To
      skrzyżowanie było doskonale przygotowane, nie trzeba wykupywać gruntów, jest
      pełna dokumentacja techniczna, pozwolenie na budowę. Tylko, że PiS-uar
      wstrzymał wszelkie nowe inwestycje w mieście co powoduje, że mamy 1,5 roku
      opóźnienia w poprawie układu komunikacyjnego. A dyrdymały niejakiego
      Monkiewicza o tramwajach zakrawają na umieszczenie na antenie radia Rywań.
      • od_rumby Szanowny Panie Franciszku 24.12.03, 00:02
        Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
        za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
        Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
        s e r d e c z n o ś c i.
        :)
    • Gość: Mariusz Nowe lotnisko a trasa siekierkowska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 19:33
      Kaczyński nie jest w stanie przez 1,5 roku posunąć o 1 metr do przodu
      zaprojektowanej trasy. A jednocześnie udaje, że podjęcie decyzji o budowie
      nowego lotniska to pestka. Panie Kaczyński - jeśli chodzi o lotnisko to w grę
      wchodzi 5 miliardów złotych a pan ze swoimi członkami PiS-u nie jesteście w
      stanie zrobić czegokolwiek dla rozwoju Warszawy. W tym roku przecina pan tylko
      wstęgi na tym co rozpoczęli pana poprzednicy. W 2004 roku nie będzie co oddawać
      do użytku gdyż niczego pan nie zaczął. Pan i pana świta ta czołowa miernota jak
      słusznie zauważyli dyskutanci np. ten pożal sie Boże Fota, Karski i inni.
      • Gość: tomcat Pan Prezydent Kaczyński ma rację IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.03, 15:02
        Nie buduje w Warszawie w tej chwili albowiem nie ma Warszawa na to pieniędzy.
        Zadłużenie Warszawy o kilka procent jest niższe od progu przy którym zostanie
        ustanowiony komisaryczny prezydent Warszawy z SLD. Znakomita większość
        mieszkańców Warszawy w głosowaniu ( a także w czasie ostatniego badania opinii
        publicznej) pokazała iż nie życzy sobie prezydenta z SLD. Na nowe inwestycje
        musimy poczekać aż spłacimy długi zaciągnięte przez prezydenta Piskorskiego np.
        na osławiony tunel. Poza tym okazuje się, że plany inwestycyjne na przyszłość
        są śmiałe i rozsądne - przykład skrzyżowanie Marsa i Płowieckiej.
        • Gość: ... Re: Pan Prezydent Kaczyński ma rację IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 16:18
          sracje, nie racje... Taki z niego prezydent jak z koziej d... traba. W ogole
          sie na tym nie zna.

          Ciekawe dlaczego wyborcza opublikowala wiekszosc opinii pod Kaczynskiego, mimo
          ze w tym poscie wiekszosc jest przeciwko Kaczorowi?
          • od_rumby Szanowny... 24.12.03, 00:00
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
        • Gość: Robal Re: Pan Prezydent Kaczyński ma rację IP: *.aster.pl 23.12.03, 22:43
          Gość portalu: tomcat napisał(a):

          > Poza tym okazuje się, że plany inwestycyjne na przyszłość
          > są śmiałe i rozsądne - przykład skrzyżowanie Marsa i Płowieckiej

          Buhahahahahahaha "Śmiałe i rozsądne" to te plany BYŁY! Pan Kaczor uznał węzeł
          Płowiecka/Marsa za zbyt rozpasany i nakazał narysować go od nowa, tak by nie
          wykupywać ok. 100 działek w tym rejonie. Ten skończony idiota chce tu
          zafundować gomułkowską prowizorkę, która będzie się czkawką odbijać kilku
          kolejnym pokoleniom. Niestety, On to zrobi, podobnie jak już zrezygnował z
          trzeciego pasa Wału Miedzeszyńskiego za Trasą Siekierkowską do Falenicy.
          • Gość: tomcat Ma Pan przestarzałe dane w sprawie Marsa& Co IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.03, 23:23
            Kilka dni temu w Wyborczej był plan tego węzła. Będzie bezkolizyjny.
            Miasto nie ma pieniędzy na inwestycje - po prostu jest zadłużone.
            • od_rumby szanowny Panie tomcat 23.12.03, 23:59
              Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
              za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
              Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
              s e r d e c z n o ś c i.
              :)
              • Gość: tomcat Dziękuję i IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.03, 13:13
                Życzę Wesołych, Pogodnych i Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia
                oraz Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2004 Roku

                tomcat
            • Gość: Robal Re: Ma Pan przestarzałe dane w sprawie Marsa& IP: *.aster.pl 24.12.03, 00:05
              Gość portalu: tomcat napisał(a):

              > Kilka dni temu w Wyborczej był plan tego węzła. Będzie bezkolizyjny.
              > Miasto nie ma pieniędzy na inwestycje - po prostu jest zadłużone.

              W porównaniu z Krakowem i innymi dużymi miastami (o Berlinie nie wspominając)
              Warszawa wcale nie jest mocno zadłużona.

              Nowe plany węzła Marsa/Płowiecka chętnie sobie obejrzę, tam miało być zdaje się
              trzypoziomowe bezkolizyjne skrzyżowanie - ciekawy jestem, czy przypadkiem nie
              jest to jednak bezkolizyjność a la Rondo Zesłańców Syberyjskich przy dw.
              Zachodnim, czyli syf i malaria.

              Uważam, że lepiej budować mało ale porządnie i do końca, niż fundować ludziom
              wieczne prowizorki typu niedokończone stacje metra czy wspomniane powyżej rondo
              (stoję tam codziennie w korkach, a 100 mln zł poszło w błoto)
            • Gość: feelek to blaga, W-wa ma 30% zadł. (można do 60% )... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 02:41
              ... nie wiem po co to się robi, tylko się domyślam, ale propagowanie tezy o
              zbyt dużym, katastrofalnym zadł. W-wy to powtarzanie nieprawdy. Miasto może być
              zadł. do wysokości 60% swego budżetu. Wiele miast, miasteczek ma po 50% i nie
              boi się bankructwa, jeśli ma zdolnych menedżerów we władzach, którzy to
              regularnie spłacają.Można mieć preferencyjne kredyty z różnych tam funduszy np.
              WFOŚ. Zadłużenie to oprócz wady, że trzeba je spłacać także plus w postaci
              szybszego rozwoju.
          • od_rumby szanowny Panie Robal 24.12.03, 00:00
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
            • Gość: Robal Re: szanowny Panie Robal IP: *.aster.pl 24.12.03, 00:07
              Dziękuję, dziękuję, dziękuję

              I tyż życzę wszelakiego dobra nie tylko w Święta załączając serdeczności

              Pan Robal
        • Gość: kibic Re:Szanowny Panie Tomcat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 23:33

          Gość portalu: tomcat napisał(a):
          > Nie buduje w Warszawie w tej chwili albowiem nie ma Warszawa na to pieniędzy.
          > Zadłużenie Warszawy o kilka procent jest niższe od progu przy którym zostanie

          Pana opowieści o braku pieniędzy w W-wie bo poprzednicy zadłużyli są tak samo
          prawdziwe, jak informacje radia Erewań.(czytaj - Kaczyńskiego)
          Kaczor nie wykorzystał kredytów...które sam zaciągał wrzeszcząc, że mu brak
          pieniędzy z winy poprzedników!
          Fakt, że nie rozpoczął żadnej planowanej inwestycji zaowocował tym, że wykona
          budżet w ok. 70 %.
          Takimi "osiągnięciami" musi zająć się NIK.
          Innego samorządowca, za wykonanie budżetu na poziomie 70% załatwiłaby
          Regionalna Izba Obrachunkowa.
          W samorządzie odpowiada się nie tylko za to, co się zrobi, ale także za to,
          czego się nie zrobiło.
          Niewykorzystanie zaciągniętego kredytu to strata finansowa zawiniona przez
          zarząd...
          • od_rumby Re:Szanowny Panie kibic 23.12.03, 23:58
            Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
            za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
            Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
            s e r d e c z n o ś c i.
            :)
            • Gość: kibic Re:Szalona Rumbo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 00:05
              Potańczyłaś dzisiaj na czacie.
              Dzięki za życzenia i pozdrawiam.
      • od_rumby szanowny Panie Mariuszu 24.12.03, 00:01
        Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
        za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
        Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
        s e r d e c z n o ś c i.
        :)
    • Gość: rumba Do Chaladii IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.12.03, 23:04
      Chcę Co złożyć wyrazy uznania i szacunku
      za odwagę i szczerość w wyrażaniu poglądów
      Pozdrawiam i ślę świąteczno - noworoczne
      s e r d e c z n o ś c i.
      :)
      • chaladia Szukran Dżezilan... 24.12.03, 00:07
        ...czyli pięknie dziękuję,
        ale - dlaczego tak sztampowo, dla wszystkich to samo, a dla mnie z jakichś
        przyczyn spod niezalogowanego nicka?
        Tak dzy inaczej - i ja życzę Wesołych Świąt i szalonego Sylwestra z resztą
        Karnawału, oczywiście przy Rumbie.
        • rumba_negro Re: Szukran Dżezilan... 24.12.03, 00:24
          :)))))))
          Ktoś bardzo dowcipnie podszył się
          pode mnie...
          PS. Nawet domyślam się, kto:))
          Wyręczył mnie w przekazaniu Wam wszystkim
          moich serdeczności świąteczno - noworocznych:)))
          PS2. Chaładio - Tobie szczególnie:)))
          PS3. No i temu "Od_rumby" też. Hej, kloniku...
      • rumba_negro Re: Do Chaladii 24.12.03, 00:47
        To były moje życzenia dla Ciebie, Chaładia:)
        Reszta to klony
        PS. Niech się bawią...
        -
    • rumba_negro od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:29
      Teraz ja:)))
      Wszystkim życzę wszystkiego naj....:)))
      PS. Nawet temu od spamu.
      • rambo_negro Re: od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:42
        rumba_negro napisała:

        > Teraz ja:)))
        > Wszystkim życzę wszystkiego naj....:)))
        > PS. Nawet temu od życzeń ;)
        • niech Re: od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:43
          Masz fana.
          • rambo_negro Re: od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:46
            niech napisała:

            > Masz fana.

            :)
            niechu - muka...
            uśmiechnij się...
            święta...
            • niech Re: od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:47
              Parolek.
              • rambo_negro Re: od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:49
                niech napisała:

                > Parolek.
                nie było !
                ja wypłacam!!!

                • niech Re: od_rumby - to nie ja !!! 24.12.03, 00:55
                  Zapomnialem juz jak to szlo - troche czasu minelo od lat szkolnych.
                  • rumba_negro Niechu... 24.12.03, 01:21
                    Z całego serca życzę Ci
                    spełnienia marzeń najskrytszych...
                    PS. Życzę Ci nie tylko dlatego, że Święta...
                    PS2.Niech się spełniają nie tylko od święta :)
                    • niech Re: Niechu... 24.12.03, 01:25
                      Dzieki. I znowu bede piekny, mlody, zdrowy i bogaty. Ktory to juz raz?
                      PS. Wszystkiego najlepszego.
                      • Gość: rumba Re: Niechu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.03, 14:35
                        Nie licz...bądź :)
                        Dzieki też:)
                    • chaladia Re: Niechu... 24.12.03, 08:24
                      I dla Niecha i dla Rumby:

                      Jeszcze raz najserdeczniejsze życzenia Weołych Świąt!
                      Radosnego Sylewstra i wielu sukcesów w Nowym Roku 2004.
                      • Gość: rumba Re: Niechu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.03, 14:37
                        Niech się darzy :))
    • Gość: feelek Pozdra wszystkich, WŚ i S.N.R... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 02:46
      ...dzięki za życzenia, WS i SNR : Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku dla
      wszystkich uczestników tej
      dyskusji :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • chaladia Re: Pozdra wszystkich, WŚ i S.N.R... 26.12.03, 10:39
        Dzięki serdeczne!
    • Gość: Nowa Re: Zapis debaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 10:33
      Komagane droga...jedziemy na tym samym wózku..
      Jestem zmęczona tymi wyznaczanymi porami egzekucji.Ciągle słyszę..zaraz za
      chwilę bedzie decyzja...Qrka..ja wiem że mi rozjadą MÓJ dom ,rozumiem , na mnie
      padło,ale niech powiedzą KIEDY i ile mi za to dadzą odszkodowania, ile mam
      czasu na poszukanie swojego nowego miejsca na ziemi.
      W teorii istnieje przepis mówiący o 18 miesiącach na opuszczenie terenu
      inwestycji. Ja bym chciała zobaczyć na własne oczy takiego , co kupił
      działkę ,przebrnął przez papiery,i wreszcie wybudował...i to za takie pieniądze
      jakie ma w garści(czytaj niewielkie,,bo ileż nam dadzą za 40 letnie domy..??)
      Nikt nigdy nie rozmawiał , nie podjął tematu "KIEDY" a dla nas jest to
      najważniejsze słowo. Chyba całego życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka