Dodaj do ulubionych

Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych

IP: *.chello.pl 28.07.09, 09:11
"Od prawie dwóch lat nie milkną klaksony na dawnym rondzie Babka.
Wielu kierowców sądzi, że to klasyczne rondo, bo tak może sugerować
znak ruch okrężny przy wjeździe na skrzyżowanie. To jednak
zjeżdżający z ronda mają pierwszeństwo przed tymi, którzy jadą nim
dookoła."

Gó... prawda. Nie licząc pojedyńczych aut które "zostały" na
poprzedniej fazie, nie wolno ronda babka objechać prawym i środkowym
pasem o 270 stopni; a z lewego i środkowego nie wolno skręcić w prawo
na najbliższym wylocie - stąd - gdzie zjeżdzający mają pierwszeństwo?
?
Obserwuj wątek
    • yavorius Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych 28.07.09, 09:13
      50 na Wirażowej
      40 na 17 Stycznia w stronę torów PKP przed Żwirki i Wigury itd.
      itp...
    • Gość: Domcia Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.09, 09:18
      Równie idiotyczne jest ograniczenie do 50 na Jagiellońskiej przechodzącej w
      Modlińską. Oddzielne, 3-pasmowe jezdnie, trasa wylotowa z miasta... Tam, poza
      korkami, nie da się jechać 50 km/h...
      • Gość: asd Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: 217.11.143.* 28.07.09, 11:17
        na Jagiellońskiej jest ograniczenie do 60!
        na znaki trzeba patrzeć !
        • pensioner63 Przepisowy inżynier Galas 01.08.09, 00:47
          Inżynier Janusz Galas wyjaśnia w czym tkwi problem mówiąc, ze nic na bezsens nie
          poradzi, bo przepisy nakazują mu ustawienie drogowskazów, a nie zdrowy rozsądek.
          W efekcie czasem on i jego koledzy stawiają przed ruchliwym skrzyżowaniem 10
          znaków mimo, że żaden kierowca nie ma takiego refleksu aby jadąc je wszystkie
          zauważyć i zinterpetować.

          W efekcie Gazeta może pisac o licznych wypadkach drogowych. A kierowcy nagminnie
          ignorują znaki drogowe mówiąc, że znaczna ich ilość jest ustawiona bez sensu.
    • Gość: Mass ul. Rzymowskiego w stronę Młynarskiej??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 09:27
      Chyba Marynarskiej. Kolejny dziennikarz, który przyjechał pisać artykuły o
      Warszawie
    • janiiisobieski ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców 28.07.09, 09:29
      Na całym świecie główne drogi są oznaczone znakami krajów do których prowadzą.
      W Warszawie takich znaków nie ma. Jak kierowca z zagranicy chce dojechać na
      Litwę, to najpierw musi nauczyć się, gdzie jest Augustów, gdzie są Suwałki, a
      gdzie Wrocław. Jest to szczególnie niebezpieczne, jak taki cudzoziemiec, jadąc
      na Trasie Toruńskiej rozkłada mapę i szuka na niej Augustowa.
      • Gość: czege Re: ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców IP: 195.8.101.* 28.07.09, 12:59
        Bzdury. Nie ma opisanych krajów. Na znakach NIEDALEKO granicy są znaki, ale tak
        samo jest u nas. W środku państw nie ma NIC na temat innego kraju.
        • janiiisobieski Re: ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców 28.07.09, 16:25
          Gość portalu: czege napisał(a):

          > Bzdury. Nie ma opisanych krajów. Na znakach NIEDALEKO granicy są znaki, ale tak
          > samo jest u nas. W środku państw nie ma NIC na temat innego kraju.

          Może jednak zanim się coś napisze o znakach za granicą, to warto tam pojechać ?
          Długo nie szukająć w googlu - zdjęcie z przedmieść Budapeszt - na tablicy z
          rozjazdem są oznaczenia "SRB", "A", "UA", obrazek oznaczający lotnisko i obrazek
          oznaczający centrum miasta. Proste i czytelne dla każdego - nie trzeba znać
          geografii Węgier, języka węgierskiego, ani nawet alfabetu łacińskiego.
          www.panoramio.com/photo/16347530
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców 30.07.09, 04:33
            Podałeś bardzo nieliczny wyjątek, więc nie uogólniaj na inne kraje.
            • janiiisobieski Re: ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców 30.07.09, 10:50
              myslacyszaryczlowiek1 napisał:

              > Podałeś bardzo nieliczny wyjątek, więc nie uogólniaj na inne kraje.

              Nie jest to nieliczny wyjątek, to wynika z przepisów międzynarodowych. Konwencja
              Wiedeńska z 1968r o znakach drogowych, dla zapewnienia międzynarodowego
              zrozumienia oznaczeń, zaleca tam gdzie jest to możliwe, używanie symboli
              graficznych, zamiast napisów.

              PS. kolejny przykład
              centrum
              Wiednia
              - znaki "SK, "CZ", "H", symbol centrum, symbol parkingu "P+R"

        • Gość: berdys Re: ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców IP: *.multimo.pl 01.08.09, 00:06
          Inny przyklad z Krakowa- Widzialem znaki kierujace do granicy polsko ukrainskiej ( znaczek UA kolo nazwy ) a do Granicy jest sporo. Na gornym slasku- kierunkowskazy do Bratyslawy- a wiadomo, Wieden juz po sasiedzku. Bez SK, ale byly. To samo dotyczy opolskiego i dolnoslaskiego. Z niektorych miejsc do granicy nie jest wcale tak blisko, jednak znaki kieruja do najblizszych miast za granica, lub stolicy danego panstwa. Nie dziwi mnie np znak do Bardejova w Nowym Saczu, bardziej zastanawia kierunek Lwow w Krakowie ;) W-wa nie lezy tak daleko od Bialorusi.. powinno byc sporo znakow w tym kierunku.. jesli nie ma, to nieco dziwna praktyka.
        • crame Re: ... i uczenia polskiej geografii cudzoziemców 01.08.09, 00:23
          A wiec w Pradze, stolicy Czech na obwodnicy jest znak--> drogowskaz na
          Norymberge, Wroclaw na Wieden.
          Na poludniowym odcinku obwodnicy Norymbergii jest znak Praga. W Monachium sa
          znaki A oraz I. Kawalek za Monachium widzimy juz CH.
    • tom_aszek Temat pasów na Rondzie Babka wiecznie żywy :) 28.07.09, 09:30
      Gość portalu: depp napisał(a):

      > nie wolno ronda babka objechać prawym i środkowym
      > pasem o 270 stopni;

      Wolno, tylko trzeba przepuszczać (jadąc środkowym) skręcające w prawo. Ale wg
      artykułu to ma się zmienić, co do prawego pasa.

      > z lewego i środkowego nie wolno skręcić w prawo
      > na najbliższym wylocie - stąd - gdzie zjeżdzający mają pierwszeństwo?

      Wszędzie, bo tak są namalowane pasy. Zgodnie z PORD jadący danym pasem ma
      pierwszeństwo przed chcącym wjechać na ten pas lub go przeciąć. A skoro pas
      prowadzi od środka ronda w prawo, to zjeżdżający z ronda ma pierwszeństwo przed
      tym, który na nim pozostaje. Idiotyczne, to fakt, ale zgodne z przepisami :)
      • Gość: f. Re: Temat pasów na Rondzie Babka wiecznie żywy :) IP: 62.172.234.* 28.07.09, 12:30
        No właśnie idiotyczne to wcale nie jest, tyle że rzadko (wręcz nigdy) nie spotykane i niezgodne z przyzwyczajeniami - dlatego powoduje problemy.

        To rozwiązanie zwiększa drożność ronda (zjazd z niego równoczesnie trzema pasami) i zapobiega jeżdżeniu w koło ronda prawym pasem (nieefektywne, blokuje ruch).

        Tak czy inaczej rodno jest niebezpieczne właśnie przez to że jest inne i kupe kierowców tam "traci głowę" - więc trzeba podwójnie uważać.
        • Gość: BAH Re: Temat pasów na Rondzie Babka wiecznie żywy :) IP: *.111.233.58.static.crowley.pl 28.07.09, 13:34
          I bardzo dobrze, że to w końcu zmienili.
          Wcześniej będąc na środkowym trudno było opóścić rondo
          bo ten z prawej miał pierwszeństwo.
          Zatem najbezpiecznijeszą finansowo wersją było
          objechać rondo prawym pasem.

          Wiele rond jedyne co ma wsopólnego z rondem to nazwa.

          • Gość: X Re: Temat pasów na Rondzie Babka wiecznie żywy :) IP: *.177.wmc.com.pl 29.07.09, 00:09
            No to chyba tego ronda nie rozumiesz.
            Co ma to, ze gosc z prawego zjezdza z niego wyzaczonym pasem, jesli ty zjezdasz
            swoim wyznaczonym ? A na dodatek gosc po twojej lewej ma tez wyzbaczony -
            mozecie na kazdym ZJECHAC trzej ROWNOCZESNIE, a czekaja ci, co na rondzie ZOSTAJA.
            • perski_dziadzio Patrzcie na znaki na wlocie! Stosujcie sie do nich 30.07.09, 17:11
              > mozecie na kazdym ZJECHAC trzej ROWNOCZESNIE, a czekaja ci, co na
              rondzie ZOSTAJA.

              Najwyraźniej zapomniałeś, do czego ZOBOWIĄZUJE oznakowanie wlotu, z
              którego wjechałeś na "rondo". Przy obecnym oznakowaniu z każdego
              pasa można pojechać prosto, a ponadto - z lewego w lewo, a z
              prawego - w prawo. Ztego wynika, że na najbliższym wylocie wolno
              zjechać z ronda TYLKO tym, którzy jadą prawym pasem. Dopiero na
              następnym wylocie wolno zjechać z "ronda" z każdego pasa.
    • Gość: inżynier z wyboru Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.acn.waw.pl 28.07.09, 09:32
      Kolejne kretyńskie ograniczenie jest na ul. Jagielońskiej (na odcinku od
      Modlińskiej do Ronda Starzyńskiego). 60 km/h - kto to wymyślił i po co ?!
      Chyba tylko po to aby 3-pasmowa Jagielońska stała się ulubionym miejscem dla
      drogówki. Przecież tam nie ma nawet przejść dla pieszych (bo są kładki). To
      jest jakieś kuriozum! A jeżeli są już jakieś przejścia to są one na
      skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną! Więc niech ktoś mi powie po co jest
      tam ograniczenie do 60-tki?!

      Znaki w Polsce nie mają jakiegokolwiek sensu! Właśnie przez taką głupotę
      ludzie nie przestrzegają znaków bo skoro w takim miejscu jest 60 km/h to po co
      przestrzegać w innym (przecież nie ma pewności że ktoś postawił tam znak
      logicznie). I właśnie dlatego najczęściej dochodzi do tragedii - z powodu
      głupoty ludzi stawiających znaki. Dziwne że jak jadę np. na Węgry to tam
      ograniczenia zawsze mają jakiś sens (albo ostry zakręt - albo naprawdę
      niebezpieczne miejsce)... A u nas stawia się bo po to prostu to jest chyba modne
      • Gość: aravir Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: 82.177.16.* 28.07.09, 09:49
        > Kolejne kretyńskie ograniczenie jest na ul. Jagielońskiej (na odcinku od
        > Modlińskiej do Ronda Starzyńskiego). 60 km/h - kto to wymyślił i po co ?!
        > Chyba tylko po to aby 3-pasmowa Jagielońska stała się ulubionym miejscem dla
        > drogówki. Przecież tam nie ma nawet przejść dla pieszych (bo są kładki). To
        > jest jakieś kuriozum! A jeżeli są już jakieś przejścia to są one na
        > skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną! Więc niech ktoś mi powie po co jest
        > tam ograniczenie do 60-tki?!

        Może ograniczenie zostało postawione w czasach kiedy na Jagiellońskiej była
        fatalna nawierzchnia?
        • yavorius Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc 28.07.09, 09:51
          > Może ograniczenie zostało postawione w czasach kiedy na
          > Jagiellońskiej była fatalna nawierzchnia?

          To może wypadałoby je zdjąć???
          • Gość: shoo Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 13:01
            Przeciez jak zdejma to bedzie obowiazywac 50.
        • Gość: DraTilHelvete Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.09, 16:15
          > więc niech ktoś mi powie po co jest tam ograniczenie do 60-tki?!

          Halas.
      • Gość: Alf/red/ Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.de.ibm.com 28.07.09, 11:31
        > Znaki w Polsce nie mają jakiegokolwiek sensu! Właśnie przez taką
        głupotę
        > ludzie nie przestrzegają znaków bo skoro w takim miejscu jest 60
        km/h to po co
        > przestrzegać w innym (przecież nie ma pewności że ktoś postawił tam
        znak logicznie)

        Ano. Na wiaduktach Ostrobramska do Wisły, koło Kinowej i Stanów, jest
        taki zakręt. Tam się da jechać nawet 80, jak jest sucho. Stało tam
        ograniczenie 50, które niedawno zmieniono na 40. Pytanie - czy to
        zmniejszy ilość samochodów zbieranych z barierek albo trawnika?

        Inna sprawa, która mnie denerwuje: drogowcy uruchamiają częściowo
        nowy węzeł (np. Marsa/Siekierkowska, albo ostatnio Maczka/AK) i
        stawiają tablice informujące gdzie można skręcić... będzie za dwa
        lata, jak skończą. Owszem tablice są pozalepiane jakimiś plastrami,
        ale tym bardziej kierowca traci czas i uwagę na analizy czego nie
        czytać a co obowiązuje już teraz, i czy czasem plaster się nie
        odlepił.
      • Gość: le ming Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.aster.pl 28.07.09, 12:12
        "I właśnie dlatego najczęściej dochodzi do tragedii - z powodu
        głupoty ludzi stawiających znaki".

        Do tragedii dochodzi z powodu takich durniow jak ty: ktorzy mysla, ze wiedza
        lepiej i leja z gory na znaki drogowe.
        • dungeon.master Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc 28.07.09, 12:30
          > Do tragedii dochodzi z powodu takich durniow jak ty: ktorzy mysla, ze wiedza
          > lepiej i leja z gory na znaki drogowe.

          Jaki procent warszawskich kierowców zawsze przestrzega ograniczeń prędkości? 1%?
          Twierdzisz więc, że 99% ludzi to durnie i tylko Ty jesteś mądry? Gratuluję
          dobrego samopoczucia.
          • Gość: le ming Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.aster.pl 01.08.09, 00:15
            > Jaki procent warszawskich kierowców zawsze przestrzega ograniczeń
            > prędkości? 1%?
            A co to za argument? Widzialem kiedys takie badania, w ktorych CO DRUGI badany
            przyznal sie, ze gdyby znalazl na ulicy portfel, to najpierw wyjalby kase, a
            potem EWENTUALNIE odeslal portfel wlascicielowi. Czy to znaczy, ze jak jest
            wsrod nas 50% potencjalnych zlodziei, to rownie dobrze moze byc 100%?

            > Twierdzisz więc, że 99% ludzi to durnie i tylko Ty jesteś mądry?
            Nie, misiu. Kiedy lamie taki zakaz, sam zachowuje sie jak duren. Ale jesli - nie
            daj Boze - spowoduje w ten sposob wypadek, na pewno nie bede twierdzil, ze to
            przez "bzdurne ograniczenie" .
        • Gość: kierowca Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.chello.pl 28.07.09, 14:17
          Tylko DZIECIAK LUB NIEDZIELNY KIEROWCA uważa, że znaki drogowe są dobrze
          postawione. Przejedź mistrzu jednego dnia 500 - 600 km, a przestaniesz zwracać
          na nie uwagę, bo są zupełnie bez sensu. Np. zjazd z obwodnicy Radzymina na trasę
          expresową do Wyszkowa, czyli z autostrady (130 km/h) na trasę expresową (110
          km/h) jest ograniczenie do 90 ? - nie wiadomo po co. Obwodnica Płońska- przed
          remontem na trasie jednojezdniowej za miastem ograniczeń brak, po remoncie- dwa
          równe pasy za miastem- jest 80 i raj dla drogówki. Masę ograniczeń na ostrych
          zakrętach do 60/ 70, po których pokonaniu okazuje się, że można je samochodem
          osobowym pojechać 100, ograniczenia na wjazdach na wiadukty do 60, itp.

          Kilka lat temu w audycji radiowej słuchałem wywiadu z drogowcem, który opowiadał
          o oznakowaniu. Główna myśl: "Znaków i tak nikt nie przestrzega więc stawiamy je
          na wyrost. Tam gdzie wystarczy ograniczenie do 70 stawiamy 50, bo trzeba tyle
          postawić aby przeciętny kierowca zwolnił do 70."

        • Gość: inżynier z wyboru A w terenie zabudowanym ograniczmy do 30 km/h IP: *.acn.waw.pl 28.07.09, 14:40
          Twoją wypowiedź traktuję jako formę głupiego żartu - bo przecież nie jako
          przemyślaną i popartą długoletnimi obserwacjami ruchu drogowego na warszawskich
          ulicach. Na Jagielońskiej tylko jeden typ samochodów przestrzega ograniczenia. I
          są to L-ki :)
          Nawet policja (która ma tam swój parking samochodowy) nie jeździ przepisowe 60
          km/h :)

          Powodów dla których śmiertelność w wypadkach jest duża w PL wynika z kilku
          czynników. Brak dobrej sieci drogowej łączącej duże miasta w Polsce (np. Wrocław
          z W-wą ą bądź Rzeszów ze Stolicą - podaje tu tylko przykłady). Drugą rzeczą jest
          generalnie nieprzestrzeganie znaków ograniczających prędkość... I może na
          drugiej rzeczy skupię swoją uwagę.

          Zjeździłem Europę z północy na południe i problem ten jest widoczny tylko w
          Polsce. Znaki ograniczenia prędkości tutaj niewiele znaczą. W krajach tzw.
          cywilizowanej europy (nie rozmawiamy tutaj np. o Ukrainie czy Białorusi) w 99%
          logika stawiania znaków ograniczających prędkość jest na wysokim poziomie.

          U nas stawia się je gdzie popadnie. Jaki jest tego efekt?! Właśnie taki że na 3
          pasmowej wyremontowanej prostej droga (z przejściami dla pieszych na kładkach i
          wyłącznie na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną) stawia się... 60 km/h -
          mowa o ul. Jagielońskiej)

          Dlatego wielu kierowców traktuje znaki jak zwykły billboard umieszczony przy
          ulicy. To jest niestety fakt a nie moja opinia. To tak jakbyś polemizował że
          słońce wschodzi o świcie a zachodzi o zmierzchu.

          Niestety taki natłok głupich ograniczeń prędkości powoduje to że kierowcy nie
          zwracają już na nie uwagę w naprawdę bardzo niebezpiecznych miejscach - a
          przecież to prosta droga do tragedii! Zazwyczaj po takim prawdziwie
          niebezpiecznym odcinku jest już za późno na przypomnienie sobie o jednym z wielu
          ograniczeń prędkości które minąłeś (bo skoro inne przejechałeś lekceważąc je
          -jak inni uczestnicy ruchu to po co uważać na kolejne) .
          Przykład pierwszy z brzegu - miescowość Buszkowo na drodze nr 25. Zakręt pod
          kątem prostym i ograniczenie do 40 km/h... Bardzo wielu kierowców nawet go nie
          zauważa... Potem już jest za późno. Bardzo wielu zrozumiało to "ZA PÓŹNO" już po
          wypadnięciu z drogi bądź czołówce (jak np.
          Bogumił
          Kobiela i wielu wielu innych
          ).

          A teraz udowodnij mi dlaczego właśnie Polacy wyjeżdżając za granicę nagle stają
          się potulnymi barankami i przestrzegają przepisów? Mnie ten fenomen samego
          zastanawia. Odpowiedź jest prosta - bo za granicą znaki jakoś dziwnym trafem
          stawia się logicznie.
          Dlaczego zatem w Polsce tak nie można ?
          • przewoz_pw Re: A w terenie zabudowanym ograniczmy do 30 km/h 29.07.09, 19:32
            > A teraz udowodnij mi dlaczego właśnie Polacy wyjeżdżając za granicę nagle stają
            > się potulnymi barankami i przestrzegają przepisów? Mnie ten fenomen samego
            > zastanawia. Odpowiedź jest prosta - bo za granicą znaki jakoś dziwnym trafem
            > stawia się logicznie.

            Ale i tak trzeba do tego dodać sporo wyższe mandaty za przekraczanie prędkości....
      • crame Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc 01.08.09, 00:27
        "Znaki w Polsce nie mają jakiegokolwiek sensu"
        sens maja dlatego krzyze, tysiace krzyzy w miejscach gdzie zgineli kierowcy,
        ktorzy uwazali, ze: patrz pierwsze zdanie.
    • tom_aszek Oszczędności nas zgubią :( 28.07.09, 09:35
      "projektanci chcieli nieco zaoszczędzić i elektroniczne wyświetlacze przed
      wjazdami mogą pokazywać tylko dwa ograniczenia prędkości - do 50 lub do 30 km
      na godz."

      A gdyby trzeba było wyświetlić zakaz wjazdu z powodu np. jakiegoś poważnego
      wypadku?!
      Złota zasada obowiązująca przy zakupach: "Jeśli coś ma ci służyć długo, nie
      oszczędzaj na tym". Przecież nie załatwiali tego wyświetlacza na miesiąc tylko
      właśnie na lata?!
      • Gość: r Re: Oszczędności nas zgubią :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 09:37
        dokładnie... Jesteśmy zbyt biedni żeby kupować tanio...
    • Gość: Idiota Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.ip.netia.com.pl 28.07.09, 09:39
      Istotnie jak kupią komputer to się poprawi użytkownikom. Do tego czasu
      może dochodzić do wypadków.
    • switonemsi Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych 28.07.09, 09:45
      Wszędzie na świecie tak jest.
    • Gość: ra Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: 192.249.39.* 28.07.09, 09:52
      Przed rondem 'Babka' są znaki informacyjne jak należy przejechać to
      skrzyżowanie. Prawym pasem - w prawo i na wprost, środkowym - tylko
      na wprost, lewym - w lewo i na wprost. Tylko kto na to zwraca uwagę?
      Autor artykułu chyba też nie, chociaż w GW ruch na rondzie był już
      kiedyś opisywany.
      • Gość: depp Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.chello.pl 28.07.09, 10:01
        depp - dodajmy, że one są tylko i wyłącznie informacyjne, bo i bez nich
        zasada ruchu zostałaby ta sama - na każdym skrzyżowaniu z lewego pasa
        można jechać na wprost, zawrócić lub skręcić w lewo, z prawego na
        wprost lub w prawo, a z reszty na wprost - chyba że znaki
        pionowe/poziome mówią inaczej. Ale tu nie mówią!
      • Gość: X Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.177.wmc.com.pl 29.07.09, 00:14
        Skad wiesz, czy gosc skrecajacy wiec na pierwszym na prawo zjezdzie odCiebie ZE
        srodkowego pasa, wjechal na twoim wjedzie (wtedy robilby to nipoprawnie) czy na
        wjedzie na lewo od ciebie (wtedy jest poprawnie bo srodowym na wprost) ?
        Telepatia ?
        • Gość: matatata Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.acn.waw.pl 01.08.09, 01:37
          na babie samochody sa wpuszczane falami i zwykle jedzie sie ze swoimi a dzieki
          temu trudniej o kolizje
    • Gość: Jan_As autor chyba nigdy nie był w innych miastach polski IP: *.tvn.pl 28.07.09, 10:16
      Przecież fatalne oznakowanie dróg to typowo polska specyfika. I tak uważam, że
      w Warszawie jest pod tym względem zdecydowanie najlepiej. ..,wystarczy
      pojechać do Gdańska, czy Krakowa i zjechać z dróg objazdowych.
      • Gość: troophel Re: autor chyba nigdy nie był w innych miastach p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 01:17
        Can't agree. Wielkopolska pod tym względem rządzi.
    • yavorius Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych 28.07.09, 10:27
      Tuż za skrzyżowaniem z ul. Gotarda na wysokości domu kultury Kadr
      tablica sugeruje, że w lewo skręcimy w stronę Poznania i w ul.
      Marynarską. To jednak nieprawda.


      Nieprawdą jest też to, że ta tablica jest na wysokości DK Kadr, bo
      DK Kadr jest przed skrzyżowaniem z Gotarda, jadąc z Ursynowa,
      a tablica jest za skrzyżowaniem.
    • Gość: Duzy Maciek Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: 195.245.213.* 28.07.09, 10:28
      mam pytanie troche nie na temat - czy ktoś wie z jakiego bardzo
      ważnego powodu Wołoska na odcinku od Odyńca do Woronicza nie jest
      poszerzona skoro ewidentnie jest pod to teren?
      • wolfgang87 Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc 29.07.09, 00:21
        Smutne to jest, ale "bo tak". Plany są od lat, ale niestety to tylko plany. Na
        pewno doczekamy się. Tak jak i Andersa dwupasmowej. Może dzieci, może wnuki....
    • Gość: to ja 90 na Strazackiej, 70 na Trasie Siekirkowskiej IP: 194.181.0.* 28.07.09, 10:30
      nikt mnie (oprocz lapiacej policji) nie przekona do sensu ograniczen. Po prostu
      ja i zapewne tysiace ludzi utracilo jakakolwiek wiare w sens oznakowania, w
      zwiazku z czym jedyne na czym sie skupiaja to unikanie zlapania, kierujac sie
      wlasnym osadem w kwesti ograniczen.
      Inaczej jest np. w Gdansku, gdzie praktycznie wszyscy przestrzegaja ograniczen,
      ale one maja tam sens, a dodatkowo jadac zgodnie z ograniczeniem praktycznie
      trafia sie na zielona fale...
      • yavorius Re: 90 na Strazackiej, 70 na Trasie Siekirkowskie 28.07.09, 11:04
        Na Siekierkowskiej jest 80
        • Gość: to ja Re: 90 na Strazackiej, 70 na Trasie Siekirkowskie IP: 194.181.0.* 28.07.09, 11:28
          Rzeczywiscie, start byl z 70, teraz 80. Akurat w tych granicach jezdza Ikarusy
          na 401.
    • Gość: WWW.GIMMIK.PL Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.lanet.net.pl 28.07.09, 10:30
      Dokładnie drogowskazy w Warszawie zamisiat pomóc to tylko wprowadzają w bład
    • sokolasty Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych 28.07.09, 10:35
      Według [..] Galasa wszystko jest [...] w porządku, bo przepisy nakazują


      No tak, po co myśleć, od czego mamy przepisy?
    • Gość: PINK Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:41
      KIEDY WRESZCIE HANKA WYRZUCI GALASA - NIKT TAK NIE DEZORGANIZUJE RUCHU W
      WARSZAWIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: gość BR Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 11:07
        Wart Pac pałaca i pałac Paca
      • Gość: taka prawda Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.chello.pl 30.07.09, 19:33
        W pierwszej kolejnosci należałoby wywalić na zieloną trawkę Rutę z ZTM. Jak
        można co miesiąc fundować Warszawiakom zabieranie kolejnych linii autobusowych i
        tramwajowych pod pretekstem że JEST METRO?!?!?!?! Metro, panie Ruta, gdyby pan
        nie wiedział NIE jest w każdej dzielnicy. I nie każdy przy stacji metra mieszka.
        I SĄ osoby które potrzebują się przemiescić pomiędzy np. Pragą a Mokotowem lub
        Żoliborzem a Wolą, którym metro NIE JEST po drodze!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: mag z T. Siekierkowskiej nie ma na centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:54
      jadąc Trasą Siekierkowską od Wisły nie ma drogowskazu na centrum tudzież na Ostrobramską. za każdym razem błądzę
    • Gość: dell Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.acn.waw.pl 28.07.09, 10:58
      Ciekawe jak długo jeszcze pan inżynier Galas i jego pomysły będą straszyły na
      ulicach Warszawy?
    • Gość: Mravec Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 11:04
      W Warszawie jeszcze można się połapać, ale co ma powiedzieć taki
      turysta który trafi na Śląsk a tam w którą stronę byś nie chciał
      skręcić - wszędzie drogowskaz pokazuje drogę na Katowice...
    • nil739 Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych 28.07.09, 11:13
      Nowych i starych absurdów w oznakowaniu Warszawy nie brakuje, ale jedno jest niezmienne, jak zawsze tryskający samozadowoleniem Pan Janusz Galas! Gratulujmy tak niewzruszonej odporności na krytykę i niezachwianego pędu do tworzenia nowych absurdów i głupot, a wszystko by żyło nam się lepiej i weselej! Hura!
      • Gość: kk Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: 213.76.155.* 28.07.09, 11:21
        ludzie, wyście chyba nigdy w innych miastach nie byli, że na
        warszawę narzekacie... a śląsk to już w ogóle masakra :(
    • Gość: nunia Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: 93.159.17.* 28.07.09, 11:16
      Bardzo niebezpieczne sa braki znaków informujacych o przecinaniu
      sciezki rowerowej. Każdy niemal skret z Rosoła w prawo powoduje
      przecięcie ze ścieżka rowerową. Tyle tylko że zasłaniają ja krzaki.
      Miejscowi wiedza ale ci z innych dzielnic orientujha sie dopiero po
      wjechaniu na ściezkę.
      BYŁY OFIARY!!
      • Gość: le ming Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.aster.pl 28.07.09, 12:16
        Nie ma przypadkiem oznakowania poziomego, na jezdni/sciezce?
      • Gość: memyselfandI Re: Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 13:20
        No właśnie się ostatnio zastanawiałem:
        - kto wpadł na pomysł na posadzenie krzaków akurat w tym miejscu?
        - czemu nikt nie wpadł na pomysł żeby je wykarczować, jak już zdarzały się wypadki?
        Chodzi na pewno o skrzyżowanie Rosoła i Płaskowickiej. Być może gdzieś jeszcze.
    • Gość: Gośc Warszawa stolicą absurdalnych znaków drogowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 11:17
      Czy nie mozna wymagać, aby ci którzy ustalają znaki mogli mieć i
      prawo jazdy i sprawdzony zdrowy rozsadek?
    • idfree Kolejny absurd... 28.07.09, 11:34
      Przed wjazdem z Rosoła na DOlinę Służewiecką w kierunku Trasy
      Siekierkowskiej stoi wielki znak informujący, że trasa jest
      zamknięta w tamtym kierunku z powodu remontu. Jeśli ktoś nie oleje
      tego znaku pojedzie na prawą stronę W-wy przez Centrum. Nie muszę
      chyba dodawać,że Dolina Służewiecka jest doskonale przejezdna a
      jedna k%^wa z drugą zapomniały tego znaku zdjąć, bo po co?

      I wcale się nie dziwię, że Polacy w dupie mają znaki drogowe i inne
      ograniczenia prędkości i jeżdżą nie tyle ile wolno tylko tyle ile
      się da!

      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka