Pieszo i rowerowo

28.06.10, 12:28
Napisalem w innym watku, ale powtorze, bo zaczynam sie bac jezdzic.

W sobote prawie wjechalem w pieszego. Ja mialem zielone i powoli jechalem. Pan pieszy mial zdecydowanie czerwone, a jednak, potrzac mi w oczy, wbiegl mi przed maske w takiej odleglosci, ze tylko machnalem kierownica (na szczescie nie bylo wysepki zapewniajacej pieszym niewyobrazalne bezpieczenstwo...), a potem widzialem w lusterku jak biedny pieszy macha lapami wykonujac obrazliwe gesty, bo pobrudzil sie ocierajac sie o moje auto.

W niedziele za to prawie rozjechalem rowerzystke na mikrorondzie. Lala plynnie, za mna (widzialem ja na przejsciu, a potem znowu ja zauwazylem jak zajezdzala mi droge) zjechala z przejscia na rondo, a potem, z cala pewnoscia widzac moj prawy kierunkowskaz, wyprzedzila mnie po prawej prawie ocierajac sie o moj blotnik. Paralizujaca ruch drogowy konstrukcja mikroronda z waskimi zjazdami o malym promieniu luku bez watpienia uratowala lali zycie, bo jechalem wolniej niz rowerzystka i dalem rade zatrzymac sie, gaszac zreszta silnik, bo nie zdarzylem do konca wysprzeglic. Dzieki Ci Alfo za blyskawicznie dzialajace hamulce jak zyletki...

Hm... Jezdze coraz wolniej, a coraz czesciej zdarzja mi sie takie akcje. Zaczynam sie bac.
    • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 12:44
      emes-nju napisał:

      > Hm... Jezdze coraz wolniej, a coraz czesciej zdarzja mi sie takie akcje. Zaczyn
      > am sie bac.

      Myślisz, że sytuacje te mają związek z tym, że jeździsz coraz wolniej?
      Jura
      • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 12:52
        Nie sytuacje maja zwiazek z tym, ze zachowania "miekkich" sa coraz bardziej
        zaskakujace. Doslownie w ciagu kilku ostatnich miesiecy liczba "atakow" z ich
        strony znaczaco wzrosla.
        • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 12:56
          emes-nju napisał:

          > Nie sytuacje maja zwiazek z tym, ze zachowania "miekkich" sa coraz bardziej
          > zaskakujace.

          Aha. Dlaczego w takim razie podkreślasz, że jeździsz wolniej, skoro nie ma to
          związku?
          Jura
          • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 13:46
            jureek napisał:

            > Dlaczego w takim razie podkreślasz, że jeździsz wolniej, skoro nie
            > ma to związku?

            Jak to nie ma? Przeciez predkosc to podstawowa przyczyna wypadkow na naszych drogach.

            W obydwu wypadkach jechalem bardzo powoli (spacerowo jadaca na rowerze panienka mnie wyprzedzila), a jednak do kolizji (zawsze niebezpiecznej - nie oszukujmy sie) nie doszlo w zasadzie tylko dzieki szczesciu. Szczesciu "miekich" polegajacym na tym, ze jezdze autem o ukladzie kierowniczym i hamulcowym ostrym jak zyletka. Gdybym jechal bardziej "ciastowatymi" autami, najprawdopodobniej bylyby dwie osoby najpierw na mojej masce, a potem na asfalcie.

            Generalnie okolice Warszawy poruszaja sie coraz wolniej (nawet jak da sie przycisnac), co "znieczula" pieszych i rowerzystow. Mniej sie boja, a wiec sa sklonni do podejmowania decyzji na pograniczu ruchow samobojczych - podkreslam, ze w obydwu opisanych przypadkach potencjalne ofiary doskonale mnie widzialy. To nie byla nieuwaga skutkujaca niezauwazeniem zagrozenia, a swiadoma decyzja zlozenia swojego zycia w moje rece. Bo przeciez jechalem powoli...
            • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 14:05
              emes-nju napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > Dlaczego w takim razie podkreślasz, że jeździsz wolniej, skoro nie
              > > ma to związku?
              >
              > Jak to nie ma?

              Ręce opadają. Pytam Cię, czy ma związek ("Myślisz, że sytuacje te mają związek z
              tym, że jeździsz coraz wolniej?")- odpowiadasz, że nie ma ("Nie sytuacje maja
              zwiazek z tym, ze zachowania "miekkich" sa coraz bardziej zaskakujace.").
              Powołuję się na Twoje własne słowa, a Ty znowu, że związek jest.
              To może zdecyduj się, czy jest związek między Twoją prędkością, a występowaniem
              takich sytuacji, czy nie ma.
              Jura
              • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 14:15
                You win!

                Jak zawsze...











                Jak zawsze jak nie masz nic do powiedzenia, to czepiasz sie slowek :-P
                • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 14:45
                  emes-nju napisał:

                  > Jak zawsze jak nie masz nic do powiedzenia, to czepiasz sie slowek :-P

                  A co mam mieć do powiedzenia? Że takie sytuacje się zdarzają? Że piesi i
                  rowerzyści nie wszyscy są święci? Nie ma sprawy, mogę potwierdzić, że nie są.
                  Że w związku z tym, jako kierowca nie muszę przestrzegać ograniczeń, bo nawet
                  jak będę przestrzegał, to niezdyscyplinowany pieszy może wleźć mi pod koła? Z tą
                  tezą się nie zgodzę.
                  Co jeszcze chciałbyś wiedzieć?
                  Jura
                  • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:10
                    > Że w związku z tym, jako kierowca nie muszę przestrzegać ograniczeń, bo nawet
                    > jak będę przestrzegał, to niezdyscyplinowany pieszy może wleźć mi pod koła? Z tą
                    > tezą się nie zgodzę.

                    A gdybys sie tak troszeczke napial i zastanowil na efektami calkowicie
                    jednostronych kampanii skierowanych glownie na predkosc, ktore z natury rzeczy
                    uzmyslawiaja pieszym, ze ich ratunek lezy wylacznie po stronie zmotoryzowanego,
                    ze przygody emesa moga byc efektem stopniowego odmozdzania pieszych. Z reszta
                    odmozdzania w podobnym mechanizmie, jak wielokrotnie przeze mnie ponawianej
                    mysli: "wolno-bezpiecznie-100% bezmyslnie", co rowniez zaczyna byc zauwazalne na
                    naszych drogach.
                  • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:12
                    jureek napisał:

                    > A co mam mieć do powiedzenia? (...) Że w związku z tym, jako
                    > kierowca nie muszę przestrzegać ograniczeń, bo nawet
                    > jak będę przestrzegał, to niezdyscyplinowany pieszy może wleźć mi
                    > pod koła? Z tą tezą się nie zgodzę.

                    A ktos postawil taka teze?
                    • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:31
                      emes-nju napisał:

                      > A ktos postawil taka teze?

                      Nie wiem. Piszesz alegoriami, obrażasz się, gdy próbuję wyciągnąć z Ciebie,
                      żebyś napisał wprost, o co Ci chodzi, więc pozostaje mi tylko domyślanie się, co
                      poeta miał na myśli, pisząc, że jechał wolno.
                      Mam rozumieć, że też nie zgadzasz się z tą tezą, że wolna jazda jest bez sensu,
                      bo i tak jakiś niezdyscyplinowany pieszy może wyskoczyć Ci przed maskę?
                      Jura

                      • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:37
                        Zadnych alegorii. Opisalem zdarzenia. Jednym z ich elementow (i do tego
                        wspolnym) bylo to, ze jechalem powoli, a Ty mi piszesz, ze predkosc nie miala
                        znaczenia.

                        Ale gdybym jechal szybciej, to juz by miala, co? :-P
                        • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:42
                          emes-nju napisał:

                          > Zadnych alegorii. Opisalem zdarzenia. Jednym z ich elementow (i do tego
                          > wspolnym) bylo to, ze jechalem powoli, a Ty mi piszesz, ze predkosc nie miala
                          > znaczenia.

                          Ja nie piszę, czy miała znaczenie, czy nie miała, ja Ciebie pytałem, czy Twoja
                          prędkość miała związek z zachowaniami pieszych i rowerzystów. A Ty najpierw
                          odpowiadasz, że nie miała, a potem, że miała. Więc zgłupiałem.

                          > Ale gdybym jechal szybciej, to juz by miala, co? :-P

                          Oczywiście, że tak. Wtedy mógłbyś nie zdążyć zahamować.
                          Jura
                          • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 17:05
                            jureek napisał:

                            > ja Ciebie pytałem, czy Twoja prędkość miała związek z zachowaniami
                            > pieszych i rowerzystów. A Ty najpierw odpowiadasz, że nie miała, a
                            > potem, że miała. Więc zgłupiałem.

                            Wspolczuje.

                            A wracajac do tematu. Nie wiem czy moja predkosc miala znaczenie w opisanych przypadkach (najprawdopodobniej miala, ale przeciez nie pytalem sie tych ludzi co ich sklonilo do radosnego oddania w moje rece swojego zdrowia/zycia - przypuszczam, ze gleboka acz calkiem niesluszna wiara w to, ze skoro jade powoli, to stane w miejscu), ale obserwuje to, ze wraz ze mniejszaniem sie predkosci poruszajacych sie po Warszawie samochodow, liczba samobojczych zachowan "miekkich" rosnie.

                            I zeby nie bylo niedomowien - puszczam pieszych zawsze jak tylko moge. Staram sie myslec za nich i zwalniam znacznie tam, gdzie moge spodziewac sie samobojcy wyskakujacego zza przeszkody. A jednak coraz czesciej musze ratowac czyjes cenne zycie. Ja - nie ten ktos. A skoro tak, skoro po "miekkich" mozna sie spodziewac coraz bardziej niewiarygodnych zachowan, to nie istnieje pojecie predkosci bezpiecznej. Co najwyzej mozna mowic o predkosci niezabojczej w wiekszosci przypadkow.

                            Moze mi sie to nie podobac, prawda?
                            • jureek Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 17:16
                              emes-nju napisał:

                              > Moze mi sie to nie podobac, prawda?

                              Pewnie, że może Ci się to nie podobać. Ale prędkości stuprocentowo bezpiecznej
                              nigdy nie było. Więc ja się już pogodziłem z tym, że bywają sytuację, że choćbym
                              na uszach stawał, to i tak nie ode mnie zależy, czy dojdzie do wypadku, czy nie
                              dojdzie. Po prostu przyjąłem taką życiową mądrość, że aktywnie działam tam,
                              gdzie coś zmienić mogę (zwracać uwagę przed przejściami, nie skręcać w prawo bez
                              popatrzenia do tyłu, czy nie zajadę drogi rowerzyście itp.) i wtedy mogę mieć do
                              siebie pretensje, że czegoś nie zrobiłem, a jak czegoś zmienić nie mogę
                              (zachowań pieszych przecież nie zmienię) to szkoda na to nerwów.
                              Jura

                              P.S. Zastanawiam się, czy ci, którzy włazili Ci pod koła, czytają to forum.
                              • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 15:43
                                > P.S. Zastanawiam się, czy ci, którzy włazili Ci pod koła, czytają to forum.

                                Po co? Oni przeciez sa gruntownie poinformowani o tym, ze to kierowca ma uwazac
                                na nich. Nie przypominam sobie zadnej widocznej kampanii o tym, ze przechodzenie
                                na czerwonym to nie tylko ryzyko utraty 50 zl, ze lazenie po nocy po
                                niewlasciwej stronie szosy i bez zadnych elementow odblaskowych to spore ryzyko,
                                a lezenie na asfalcie grozi nie tylko reumatyzmem.
                                • jureek Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:17
                                  edek40 napisał:

                                  > Po co? Oni przeciez sa gruntownie poinformowani o tym, ze to kierowca ma uwazac
                                  > na nich. Nie przypominam sobie zadnej widocznej kampanii o tym, ze przechodzeni
                                  > e
                                  > na czerwonym to nie tylko ryzyko utraty 50 zl, ze lazenie po nocy po
                                  > niewlasciwej stronie szosy i bez zadnych elementow odblaskowych to spore ryzyko
                                  > ,
                                  > a lezenie na asfalcie grozi nie tylko reumatyzmem.

                                  A ja, chociaż poza krajem jestem, przypominam sobie kampanię medialną promującą
                                  elementy odblaskowe. I to nawet całkiem fajnie zrobioną. Zdaje się, że Stalińska
                                  tę kampanię firmowała. To nie były tylko spoty reklamowe, ale także wstawki w
                                  popularnych serialach na ten temat (ja oglądałem to w "M jak miłość").
                                  Natomiast jeżeli chodzi o przechodzenie na czerwonym, to też przypominam sobie
                                  jeden odcinek powieści radiowej "Matysiakowie" (słucham regularnie), gdzie Wisia
                                  Matysiakowa dostała za to mandat i przez kilka następnych odcinków temat ten był
                                  wałkowany.
                                  Nie przypominam sobie natomiast żadnego przesłania adresowanego do pieszych, że
                                  nie muszą uważać, bo kierowca musi uważać za nich. Owszem, są kampanie kierowane
                                  do kierowców, żeby uważali na pieszych - uważasz, że to źle, że kierowcom zwraca
                                  się na to uwagę?
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 17:00
                                    jureek napisał:

                                    > Natomiast jeżeli chodzi o przechodzenie na czerwonym, to też
                                    > przypominam sobie jeden odcinek powieści radiowej "Matysiakowie"
                                    > (słucham regularnie), gdzie Wisia Matysiakowa dostała za to mandat

                                    Dostala mandat...

                                    Nie slucham Matysiakow wiec uswiadom mnie. Czy oprocz tego, ze dostala mandat bylo cos o tym, zeby majac czerwone nie wymuszac pierwszenstwa na jadacych samochodach, bo to moze bolec? Czy tez komunikat brzmial po polsko-bolszewicku - nie przechodz na czerwonym, bo zaplacisz mandat nawet jak nic nie jedzie, bo waaadza zakazali i trzeba przestrzegac - co daje jasny sygnal, ze przed wejsciem na czerwonym nalezy PRZEDE WSZYSTKIM upewnic sie, ze obok nie ma karzacej reki waaadzy, a dopiero potem, ewentualnie popatrzec czy nic nie jedzie :-P
                                    • jureek Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 17:09
                                      Przez kilka odcinków były dydaktyczne dyskusje o tym, czy starsza pani
                                      Matysiakowa słusznie dostała mandat, z konkluzją taką, że mandat to pikuś, a
                                      trzeba uważać przede wszystkim dla siebie samego, bo samochód nie zatrzyma się w
                                      miejscu i że wstyd, żeby starsza pani taki przykład dzieciom dawała itd. W tej
                                      powieści radiowej są często takie akcje dydaktyczne w różnych sprawach.
                                      Jura
                                  • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 17:11
                                    > A ja, chociaż poza krajem jestem, przypominam sobie kampanię medialną promującą
                                    > elementy odblaskowe. I to nawet całkiem fajnie zrobioną. Zdaje się, że Stalińska
                                    > tę kampanię firmowała.

                                    Po glebszym przeszukaniu rozumu istotnie taka akcja byla. Z ta tylko roznica, ze Stalinska nie firmowala, a robila. Wystarczylo jej wiec pieniedzy na jakies 2 tygodnie sporadycznego pokazywania sie w TV i jednej wizyty w telewizji sniadaniowej. Z budzetu finansuje sie wylacznie samofinansujaca sie predkosc.

                                    > tę kampanię firmowała. To nie były tylko spoty reklamowe, ale także wstawki w
                                    > popularnych serialach na ten temat (ja oglądałem to w "M jak miłość").

                                    O tak. M jak Milosc ogladam wraz z tesciowa regularnie. Tesciowa oglada, ja tylem do TV przegladam internet. Tak w internecie, jak i w M jak Milosc ze dwa razy natknalem sie na kwestie zwiazane z bezpieczenstwiem pieszych bez wiazania go z pedzacymi kierowcami...

                                    > Nie przypominam sobie natomiast żadnego przesłania adresowanego do pieszych, że
                                    > nie muszą uważać, bo kierowca musi uważać za nich.

                                    Wystarczy, ze nikt glosno nie krzyczy, ze powinni bardziej dbac o swoje bezpieczenstwo, a gromkim glosem grzmi sie na zlych kierowcow. Potrzeba czegos wiecej?

                                    > nie muszą uważać, bo kierowca musi uważać za nich. Owszem, są kampanie kierowane
                                    > do kierowców, żeby uważali na pieszych - uważasz, że to źle, że kierowcom zwraca
                                    > się na to uwagę?

                                    Znakomicie. Uwazam jednak, ze cala prawda powinna zawiewrac sie w zdaniu: kierowco uwazaj na pieszych; piesi uwazajcie na samochody. Najlepiej w jednym spocie. Nawet w takim, w ktorym kierowca jest winien jak diabli, powinno podkreslac sie, ze nawet prawidlowo wchodzacy na jezdnie pieszy powinien choc zerknac na droge. O ile bowiem zasada ograniczonego zaufania jakos tam funkcjonuje miedzy autami, to piesi jakos nie sa informowani, ze nawet jak maja zielone, to warto aby choc spojrzeli. Ostatecznie, aby osiagnac upragniony efekt, mozna doidac, ze to dlatego, ze wszyscy Polacy za kierownica to nie przestrzegajaca przepisow cholota ;)
                              • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:18
                                Ja tez robie (prawie) wszystko, zeby bylo bezpiecznie. I caly klopot w tym, ze
                                to zaczyna byc za malo...

                                A, ze mi jako zabojcy jakiegos samobojcy wcale nie pomoze uniewinniajacy wyrok,
                                to zaczynam sie coraz bardziej bac. Bo najmniej chroniona czesc uzytkownikow
                                jezdni robi coraz mniej we wlasnym interesie. Bo kampanie antypirackie utrwalaja
                                myslenie, ze tylko kierowca ma uwazac.
                                • jureek Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:24
                                  emes-nju napisał:

                                  > Ja tez robie (prawie) wszystko, zeby bylo bezpiecznie. I caly klopot w tym, ze
                                  > to zaczyna byc za malo...

                                  No to jak nie możesz zrobić więcej, to w czym problem. Nie możesz i tyle. Chcesz
                                  przestać jeździć? Mi przede wszystkim chodzi o to, jakie wnioski dla własnego
                                  postępowania można wyciągnąć, bo na to co robią inni, mam wpływ bardzo
                                  ograniczony. Tym bardziej, że forum to czytane jest raczej przez kierowców.
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:56
                                    Zupelnie nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze nawet jak kierowcy zaczna robic stojki na intymnych czesciach ciala, to wobec pogarszania sie zachowan "miekkich", bezpieczenstwo (wyrazane statystykami i to odczuwane - ja np. coraz bardziej boje sie coraz "dzikszych" zachowan w wykonaniu "miekkich") moze zaczac sie pogarszac. Niezaleznie od coraz to nowych majacych na celu wyeliminowanie ruchu "ulepszen" na naszych miedzynarodowych duktach lokalnych :-P
                                    • jureek Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 17:15
                                      emes-nju napisał:

                                      > Zupelnie nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze nawet jak kierowcy zaczna robic s
                                      > tojki na intymnych czesciach ciala, to wobec pogarszania sie zachowan "miekkich
                                      > ", bezpieczenstwo (wyrazane statystykami i to odczuwane - ja np. coraz bardziej
                                      > boje sie coraz "dzikszych" zachowan w wykonaniu "miekkich") moze zaczac sie po
                                      > garszac.

                                      Ależ ja to przyjmuję do wiadomości. Stwierdzam tylko, że leży to poza moim
                                      zakresem oddziaływania, bo mam przede wszystkim wpływ na to, co sam robię, a mój
                                      wpływ na to, jak zachowują się piesi jest znikomy. Oni tego forum nie czytają,
                                      więc narzekaniem na ich zachowanie mogę sobie co najwyżej ulżyć na wątrobie, ale
                                      praktycznie poprawy nie osiągnę.

                                      > Niezaleznie od coraz to nowych majacych na celu wyeliminowanie ruchu "
                                      > ulepszen" na naszych miedzynarodowych duktach lokalnych :-P

                                      Owszem są rzeczy niezależne od podejmowanych działań dla poprawy bezpieczeństwa.
                                      Tak było zawsze, że choćbyś nie wiadomo ile linii ciągłych namalował, to nie
                                      przeszkodzi to pijakowi położyć się na jezdni. Ja to przyjmuję do wiadomości,
                                      ale nie wyciągam z tego wniosku, że pijak dlatego kładzie się do snu na jezdni,
                                      bo namalowano na niej linię ciągłą.
                                      Jura
                                      • tiges_wiz Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 11:13
                                        a mi ostatnio wylazl pod maske pieszy fizyk.
                                        okazalo sie ze mial pukt gdzie jadace 50 km/h samochody powinny sie zatrzymac
                                        (ciekawe czy bral tez poprawke na rozne czasy reakcji).

                                        Problem w tym, ze wtedy deszcz padal. zabraklo mi 2m ale jakos go ominalem.

                                        oczywiscie wg niego jechalem 70 km/h, bo bym sie zatrzymal, dopiero jak sie go
                                        spytalem o hamowanie na slizkim, to cos do niego trafilo.

                                        po za tym ciekawe, czy jakbym jechal te 70 km/h, to bylby z siebie dumny choc
                                        polamany ;)
      • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 12:57
        > Myślisz, że sytuacje te mają związek z tym, że jeździsz coraz wolniej?

        Nie z tym, ze emes jezdzi coraz wolniej tylko z tym, ze wszyscy zaczynaja
        jezdzic coraz wolniej. Z reguly motywacja do wolniejszej jazdy jest fakt, ze nie
        da sie szybciej. Czesc kierowcow uwierzyla, ze "predkosc zabija", co ewidentnie
        swiadczy o tym, ze nie znaja historii rozwoju techniki. Jednak najcenniejsza
        zdobycza wszelkich akcji nakazujacej zwolnienie/myslenie itp. w odniesieniu do
        kierowcow jest najwyrazniej odmozdzenie "miekkich". To sie daje zauwazyc. W
        mojej wsi 100% pewny jezeli chodzi o chodzenie po wlasciwej stronie i
        przygladanie sie pojazdom, ktore moga zabic jest miejscowy pijaczek. Wnosze z
        tego, ze nie ma telewizora i nie czyta gazet, wiec wie, ze samochod moze zabic...
        • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:07
          edek40 napisał:

          > W mojej wsi 100% pewny jezeli chodzi o chodzenie po wlasciwej
          > stronie i przygladanie sie pojazdom, ktore moga zabic jest
          > miejscowy pijaczek.

          Jezeli czlowiek ma zakodowane jakies odruchy, to nie wiem jak musialby byc
          nawalony, zeby sie do nich nie stosowac. A jak tych odruchow nie ma, to i na
          trzezwo ludzie chodza po jezdniach tak, jakby to byly ich chodniki, czyli CHODNIE.
    • rapid130 Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 15:50
      Widzę tu inny motyw przewodni - wielu miękkim brakuje instynktu
      samozachowawczego.

      Może czas popracować także nad nimi jakimiś reklamówkami
      społecznymi pomiędzy ketchupem a wybielaczem?
      • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:05
        rapid130 napisał:

        > Widzę tu inny motyw przewodni - wielu miękkim brakuje instynktu
        > samozachowawczego.

        A im wolniej zaczynaja jezdzic "twardzi", tym bardziej. A ze po Warszawie jezdzi
        sie coraz wolniej, to coraz czesciej notuje wyrzut adrenaliny.

        > Może czas popracować także nad nimi jakimiś reklamówkami
        > społecznymi pomiędzy ketchupem a wybielaczem?

        A po co?

        Ostatnia reklama jaka pamietam pokazywala jadacy w deszczowa noc samochod.
        Kobieta mowila, zeby mezczyzna jechal wolniej. Potem byl widok na idacego
        jezdnia czlowieka. Potem zakret, pisk opon i "domyslna" wina kierowcy (bo nie
        bylo zadnego innego komentarza) - bo jechal za szybko na co zwracano mu,
        piratowi, nawet uwage.

        Slowa nawet nie bylo o tym, ze spacerowanie po jezdni w deszczowa noc, to zly
        pomysl.

        Ludzie ogladaja te przekazy i odpowiednio do ich tresci sie zachowuja. Przeciez
        wylacznie kierowca ma "zachowac" i "dostosowac". W telewizorze przeciez
        pokazali! :-/
        • rapid130 Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 16:52
          > Slowa nawet nie bylo o tym, ze spacerowanie po jezdni w deszczowa
          > noc, to zly pomysl.

          ...zwłaszcza bez używania kamizelki-papugi. :P
        • grzeg1968 Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 14:57

          Hm... ciekawy spór i wnioski. Mam wrażenie, że kultura rowerowa dopiero wchodzi do Polski i mimo wszystko kierowcy dwuśladów czują sie panami dróg, a rowerzyści plączą się pod kołami w ich mniemaniu. Z drugiej strony, ponieważ kultura rowerowa dopiero wchodzi do naszej Ojczyzny, rowerzyści też nie do końca rozumieją i przestrzegają przepisów ruchu drogowego, dlatego edukacja w tym zakresie powinna być większa.

          Nie wiem, czy pamiętacie, ale obecnie kartę rowerową zdobywa niemal kilkuletnie dziecko. jakies odświeżenie dotyczące zasad ruchu drogowego przydałoby się rowerzystom, którzy zamierzają wyjeżdżać na ulice miast.
    • robertrobert1 Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 21:54
      Bo kolego tak świat jest skonstruowany, że pieszy ma pierszeństwo a rowerzysta
      na rondzie ... także ma pierszeństwo tylko drogowcy nie są wstanie tego
      jednoznacznie pokazać. Tutaj masz rondo, na którym niebieski pas oznacza drogę
      dla rowerów i to właśnie doskonale widać ogólne zasady ruchu drogowego.
      Rondo
      • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 15:47
        > Bo kolego tak świat jest skonstruowany, że pieszy ma pierszeństwo a rowerzysta
        > na rondzie ...

        Gdzie pieszy ma pierwszenstwo i w jakich okolicznosciach?

        A czy na rondzie jednopasmowym rowerzysta ma prawo wyprzedzac samochod z
        prawej i to wtedy gdy ten sygnalizuje zamiar opuszczenia ronda zanim rowerzysta
        w ogole wjechal z chodnika na jezdnie?
        • robertrobert1 Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 09:32
          edek40 napisał:

          > > Bo kolego tak świat jest skonstruowany, że pieszy ma pierszeństwo a rower
          > zysta
          > > na rondzie ...
          >
          > Gdzie pieszy ma pierwszenstwo i w jakich okolicznosciach?

          Według PORD rondo to skrzyżowanie a na skrzyżowaniu pieszy ma zawsze prawo
          przejść jeśli nie ma w pobliżu oznakowanego przejścia a przecież na przejściu
          pieszy ma pierwszeństwo, nieprawdaż?

          >
          > A czy na rondzie jednopasmowym rowerzysta ma prawo wyprzedzac samochod z
          > prawej i to wtedy gdy ten sygnalizuje zamiar opuszczenia ronda zanim rowerzysta
          > w ogole wjechal z chodnika na jezdnie?

          Coś mi tu nie gra? JAk może rowerzysta wyprzedać samochód nie znajdując się na
          jezdni?
          • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 10:46
            > Według PORD rondo to skrzyżowanie a na skrzyżowaniu pieszy ma zawsze prawo
            > przejść jeśli nie ma w pobliżu oznakowanego przejścia a przecież na przejściu
            > pieszy ma pierwszeństwo, nieprawdaż?

            Nieprawdaz. Twoje rozumienie tego przepisu jest niestety dosc powszechnym
            bledem. Pieszy ma pierwszenstwo, gdy znajduje sie na przejsciu. Nie ma jednak
            prawa wchodzic, gdy na jezdni sa pojazdy. Ten niuansik, ktory Ci umknal, jest
            zapewne przycznyna calkiem sporej ilosci tragedii na naszych drogach. W wypadku
            emesa rowerzysta poplenil co najmniej dwa bledy, ktore mogly sie dla
            niego
            skonczyc tragicznie. Po pierwsze "potraktowal sie" najpierw jako
            pieszy (choc nie ma do tego prawa), a po drugie wyprzedzal po niewlasciwej
            stronie pojazd sygnalizujacy zamiar zjazdu z ronda, z reszta jednopasmowego,
            wiec wyprzedzanie na nim z dowolnej strony nie jest szczegolnie dobrym pomyslem.

            > Coś mi tu nie gra? JAk może rowerzysta wyprzedać samochód nie znajdując się na
            > jezdni?

            Przeczytaj dokladnie watek emesa. Rowerzysta najpierw przejezdzal przez
            przejscie, potem plynnie wjechal z przejscia na jezdnie ronda i na koncu zaczal
            wyprzedzac z prawej, korzystajac z tego, ze zjazd z tego ronda wymaga znacznego,
            naprawde znacznego, ograniczenia predkosci.

            Oczywiscie nie warto zaglebiac sie w wywody emesa, bo to pirat, ktory chcial
            zamordowac rowerzyste, ktory ma prawo do... Wszystkiego??? Bo powoli???
            • jureek Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 11:36
              edek40 napisał:

              > Nieprawdaz. Twoje rozumienie tego przepisu jest niestety dosc powszechnym
              > bledem. Pieszy ma pierwszenstwo, gdy znajduje sie na przejsciu. Nie ma jednak
              > prawa wchodzic, gdy na jezdni sa pojazdy.

              Jak ściśle, to ściśle. Nie ma prawa wchodzić bezpośrednio przed jadący
              pojazd. Czyli jeśli pojazdy są, ale daleko, to ma prawo wejść na przejście.
              Podobnie, gdy pojazd jedzie z jego prawej strony na lewo - wtedy też nie wchodzi
              bezpośrednio przed niego. Niestety, o tym drugim szczególnie kierowcy często
              zapominają, bo nie raz widziałem sytuacje, że śmigali przed nosem pieszego,
              który zdążył już przejść przez połowę przejścia i w takiej sytuacji ma
              bezwzględne pierwszeństwo nawet według polskich przepisów, nie tak korzystnych
              dla pieszego, jak w innych krajach.
              Jura
              • edek40 Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 11:42
                > Jak ściśle, to ściśle. Nie ma prawa wchodzić bezpośrednio przed jadący
                > pojazd.

                Wolalem uniknac slowka "bezposrednio". Dyskusja natychmiast zeszlaby na to, ze w Szwecji bezposrednio to jest okolo 2 mm, a w dzikiej Polsce jakies 2 km.

                > bezpośrednio przed niego. Niestety, o tym drugim szczególnie kierowcy często
                > zapominają, bo nie raz widziałem sytuacje, że śmigali przed nosem pieszego,
                > który zdążył już przejść przez połowę przejścia i w takiej sytuacji ma
                > bezwzględne pierwszeństwo nawet według polskich przepisów, nie tak korzystnych
                > dla pieszego, jak w innych krajach.

                To rzeczywiscie jest nagminne. Przyznaje to z ubolewaniem. Pocieszam sie jednak tym, ze wladze sie wziely za problem. Fotoradarami...
          • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 10:59
            Po pierwsze (pierwszy watek mojego postu) "moj" pieszy wszedl na oznakowanym przejsciu za to na czerwonym swietle.

            A po drugie (drugi watek mojego postu) nawet jezeli "moja" rowerzystka, mimo obecnosci oznakowanych przejsc, postanowila skrocic sobie droge poruszajac sie poza przejsciem, to i tak, tak jak na przejsciu dla pieszych, powinna rower prowadzic. A wtedy to ja bym ja ominal, a nie ona wyprzedzilaby mnie i to po prawej stronie.
          • otreb Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 22:07
            robertrobert1 napisał:

            > Według PORD rondo to skrzyżowanie a na skrzyżowaniu pieszy ma zawsze prawo
            > przejść jeśli nie ma w pobliżu oznakowanego przejścia a przecież na przejściu
            > pieszy ma pierwszeństwo, nieprawdaż?

            Nieprawdaż. Oto, co mówi PORD:

            2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy
            odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się
            w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest
            dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

            3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w
            ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia
            bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany
            ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą
            najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

            Krótko mówiąc: wprawdzie wolno pieszemu przechodzić, ale nie ma pierwszeństwa.
      • rapid130 Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:14
        robertrobert1 napisał:

        > a rowerzysta na rondzie ... także ma pierszeństwo tylko drogowcy
        > nie są wstanie tego jednoznacznie pokazać.

        Ba, nawet maskują! Namiętnie sadząc na zjazdach/wjazdach z rond
        żywopłoty i krzaczory. :PPPPPPPPPP
      • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:46
        robertrobert1 napisał:

        > Bo kolego tak świat jest skonstruowany, że pieszy ma pierszeństwo
        > a rowerzysta na rondzie ... także ma pierszeństwo

        Hm... Pieszy na czerwonym ma pierwszenstwo przed samochodem jadacym na zielonym.
        Hm... Zapewne masz racje, ale jako ze slabuje na rozumie, musze to powaznie
        przemyslec :-P

        Bo co do pierwszenstwa rowerzysty wyprzedzajacego po prawej, na jednopasmowym
        rondzie, sygnalizujacy zamiar zjazdu samochod, nie mam cienia watpliwosci. To
        najnormalniejszy i bardzo bezpieczny manewr takie wyprzedzanie po prawej na
        skrzyzowaniu. I zgodny z przepisami, a nawet godny pochwaly ;-P

        > tylko drogowcy nie są wstanie tego jednoznacznie pokazać.

        Obawiam sie, ze PoRD tez...
        • apodemus Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 18:35
          Emes, nic nie rozumiesz. rowerzysta ma pierwszeństwo zawsze. ZAWSZE! A jeżeli
          znaki stanowią inaczej, to znaczy że zostały nieprawidłowo postawione. A Ty, z
          samego faktu, że jeździsz samochodem, stajesz się "z automatu" mordercą
          staruszek nienarodzonych itd., godnym najwyższych form napiętnowania.

          Lubię jazdę rowerem, w czasach większej rowerowej aktywności przejeżdżałem po
          1000 km miesięcznie, ale niektóre wypowiedzi rowerowych aktywistów powodują, że
          opadają mi ręce, nogi i cała reszta. Sam się sobie dziwię, że jadąc rowerem nie
          widzę chęci zamordowania mnie u 100% współużytkowników dróg. Może dlatego, że
          traktuję ich właśnie jako współużytkowników dróg, a nie wrogów. Ale ja to zawsze
          byłem dziwny.
          • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 18:45
            Ja wszystko rozumiem. Nawet to, ze jestem, jako kierowca, winien temu, ze
            zewnetrzne ringi polskich rond nie sa pomalowane na niebiesko, jako oddzielny
            pas dla rowerow ;-)
      • edek40 A swoja droga 01.07.10, 11:08
        Zamieszczanie zdjecia z Bornholmu nie jest najlepszym pomyslem. W Polsce
        musialbys bowiem czekac naprawde bardzo dlugo, aby dac rade sfotografowac tak
        puste rondo w warunkach wystarczajacych do zrobienia zdjecia. Co wiecej, to
        rondo jest co najmniej, na oko, o jakies 2-3 (jezdnia) metry szersze niz to, o
        ktorym pisze emes. Po co wiec siejesz zamet? Odnies sie do konkretu a nie chwal
        sie podrozami.
    • bimota Re: Pieszo i rowerowo 28.06.10, 23:24
      Jezdzisz jak ciolek to tak jest...
      • emes-nju Re: Pieszo i rowerowo 29.06.10, 16:15
        Ot, mysliciel... Caly dzien myslal nad cieta riposta i wymyslil :-P
    • madzioreck Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 09:38
      Ja wczoraj rozjechałabym kobietę z dzieckiem w wózku, weszła na przejście na
      czerwonym świetle.
      • rekrut1 Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 11:08
        Troszkę białej farby na jezdni i społeczeństwo zaraz lezie,skaranie
        Boskie.A tak po prawdzie to znaki i światła to dla frajerów,
        prawdziwy kierowca to olewa!

        PS. To chyba przez ten upał.:))
        • madzioreck Re: Pieszo i rowerowo 01.07.10, 23:21
          ? Chyba nie rozumiem, co napisałeś, niewykluczone, że przez upał.
    • bimota Re: Pieszo i rowerowo 04.07.10, 23:19
      No to ja mam dzis nastepujace refleksje...

      1. Jedzie ciolek lewym pasem choc prawy wolny, a drugi ciolek przelazi na
      czerwonym. Pierwszy na niego trabi i zwalnia prawie do zera... Jechal by
      prawidlowo prawym to ani by nie musial zwalniac a tymbardziej trabic...

      2. Zaczeli mnie wkurzac piesi wiec postanowilem wyskubac te pare zl. i
      zamontowac w rowerze dzwonek naiwnie myslac, ze to cos pomoze. Nie pomoglo...
      Ale dowiedzialem sie dlaczego niektorzy forumowicze tak wyzywaja na dzwoniacych
      i do czego sluzy dzwonek. Wczesniej myslalem, ze do informowania pieszych o
      nadjezdzajacym rowerze. Blad... Tak naprawde dzwonek jest urzadzeniem
      uwalniajacym tajemnicza sile, ktora przesuwa pieszych wprost pod kola
      nadjezdzajacego roweru. A moze jego dzwiek dziala jakos szczegolnie na lewa
      polkule mozgu ? Bo zwykle powoduje on odruch zbaczania na lewo.
      • grzeg1968 Re: Pieszo i rowerowo 08.07.10, 11:02
        Jeżdżenie lewym pasem rzeczywiście często jest nieuzasadnione. Ale te określenia "ciołek" to chyba trochę nieodpowiednie sformułowanie? Każdemu zdarza się popełniać błędy..

        A co do drugiej sytuacji, ja zawsze byłem nauczony, że lepiej pieszym powiedzieć: "przepraszam", prosząc o udostepnienie drogi niż dzwonić na nich bez opamietania. Co o tym sądzicie, rowerzyści?
        • bimota Re: Pieszo i rowerowo 08.07.10, 11:11
          No wybacz, jesli ktos hamuje i trabi zamiast zwyczajnie ominac przeszkode to
          jest dla mnie ciolkiem.

          Nie mam ochoty sie non-stop wydzierac z odleglosci 100 m. na kazdego
          nawiedzonego, zwlaszcza ze ten i tak nie uslyszy, bo przeciez ma w glowie tyle
          wazniejszych spraw...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja