Dodaj do ulubionych

Choć raz sąd nie dał ciała...

16.07.10, 11:39
TUTAJ

Ciekawe jednak, że własną głupotą trzeba spowodować czyjeś kalectwo,
żeby dostać za to jakikolwiek wyrok.
Wyrok niski, ale może w końcu coś się zmieni, jeśli chodzi o tych
"oszczędnych inaczej" oszczędzających na własnym i cudzym
bezpieczeństwie w durny i mało efektywny sposób.
Cholera, komplet zimówek do Escorta to 600-700 złotych... a szkód
narobiła na kilkaset tysięcy.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 11:47
      Wyzsza instancja wyrok uchyli, nie ma bowiem w Polsce przepisu, ktory nakazuje
      uzywac opon zimowych. Sentencja wyroku powinna koncentrowac sie wylacznie na
      kwestii nieostroznej jazdy. Wtedy byloby OK.

      Ale sie jednak rozmarzylem :) Gdyby przyszedl kiedys taki czas, ze do paki
      poszedlby gosc, ktory zle oznakowal jezdnie, albo zaniechal jej remontu,
      zadowalajac sie postawieniem 30 km/h...
      • wolfgang87 Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 12:18
        Do paki moglby pojsc kolo, który postawi 80 tam gdzie powinno stac 60.
        W druga strone? Nie ma szans. Sabotaz gospodarczy na szkode kraju to przerabiano za komuny. Teraz juz nie ma tego:)

        Cos mialem jeszcze błyskotliwego napisac, ale wypadło z głowy...
        • staszek585 Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 12:35
          Edek ma pewnie rację. Opon zimowych nie nakazano zakładać. Zresztą nie są panaceum na zimę i gwarancji bezpieczeństwa nie dają.
          Może jest nadzieja, że niektórzy skorzystają z informacji, że zimówki z przodu, a letnie z tyłu to rozwiązanie bardzo niebezpieczne!
          Oby !
          PS:
          Natomiast pewnie przyczyną jest brak rozwagi kierującej. Ale pewnie nie ma przepisu, że kierowca ma być rozważny ? No i gdzie jest definicja rozwagi ?
          • tiges_wiz Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 13:30
            blad podstawowy, ze zalozyla gorsze opony na tyl.

            ale sa miszczowie, ze uwazaja ze tak jest lepiej.
            • staszek585 Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 15:10
              tiges_wiz napisał:

              > blad podstawowy, ze zalozyla gorsze opony na tyl.
              >
              > ale sa miszczowie, ze uwazaja ze tak jest lepiej.

              Dlatego akurat to warto podkreślić! Może ktoś zrozumie i pomyśli przy zakładaniu opon ? Albo chociaż się zastanowi ?
              • bezzebnypirat Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 19:29
                Nie chce rozpoczynac kolejnej wojny, ale po dlugim zastanowieniu wciaz majac
                tylko dwie zimowki zalozylbym je na przod;-)

                Przod skreca, przod napedza (w pospolitych autach), przod glownie hamuje.
                Latwiej opanowac mi nadsterownosc niz podsterownosc. Tylko tyle i az tyle;-)
                • tiges_wiz Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 20:51
                  spoko, az do pierwszego prawdziwego powerslide'a :>

                  wtedy sie okaze ze playstation to nie real :P

                  >przod glownie hamuje.
                  na sliskim nie ma znaczenia. sila hamowania jest o wiele nizsza i kola powinny
                  hamowac po rowno

                  > Latwiej opanowac mi nadsterownosc niz podsterownosc
                  W FWD? wyciaganie na sliskim nie dziala, hamowanie to proszenie sie o gorsze
                  klopoty :> (odciazenie slizgajacego sie tylu) wiem, na playstation sie udaje.

                  wlasnie jak przod wyjezdza do latwiej to opanawac po prostu przyhamowujac. I
                  coroczne testy na sniegu to potwierdzaja niestety.
                  • bezzebnypirat Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 22:41
                    Kazdej zimy katuje auto na osniezonych parkingach. Przez chyba 3 zimy jezdzilem
                    z zimowkami na przodzie. Playstation nie mam, kupilem (i sprzedalem) jakis czas
                    temu xboxa360 dla jednej gry, ktora wiele z wyscigami nie miala wspolnego. Tyle
                    tytulem wstepu;-)

                    > na sliskim nie ma znaczenia. sila hamowania jest o wiele nizsza i kola powinny
                    > hamowac po rowno

                    Co to w ogole znaczy? Ze potrzebne sa 4 zimowki?;-)

                    > W FWD? wyciaganie na sliskim nie dziala, hamowanie to proszenie sie o gorsze
                    > klopoty :>

                    > wlasnie jak przod wyjezdza do latwiej to opanawac po prostu przyhamowujac. I
                    > coroczne testy na sniegu to potwierdzaja niestety.

                    Musisz zejsc do wyraznie nizszej predkosci zeby odzyskac przyczepnosc kol
                    sterujacych, niz gdybys mial zimowki z przodu. Ja przy poslizgach dawalem kontry
                    - jesli auto bylo niestabilne przy normalnej jezdzie. W zakrecie idzie sie
                    bokiem, wymaga to miejsca, ale wole otrzec sie o cos/kogos bokiem z tylu niz
                    poleciec na czolowke;-)
                    • tiges_wiz Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 17.07.10, 00:08
                      bo ty katujesz auto na parkingu, a ja na polu, gdzie mozna sie rozpedzic do
                      60-70 km/h.

                      niestety przy takich predkosciach jest roznica jak odleci tyl na sliskim.
                      zapomnij o jezdzie bokiem.
                      Co z tego ze w RWD przejade rondo boczkiem, jak w FWD wyniesienie tylu to
                      murowany baczek i tyle.

                      na parkingu tez potrafie. nawet w fwd. ale to nie te predkosci.

                      Mialaby letnie z przodu to by po prostu jechala wolniej ;) Problem jest wlasnie
                      jak wjezszasz na pewniaka w zakret, a lekki tyl nagle ci ucieknie. Ten wypadek
                      to jest typowy przyklad.

                      w sumie chyba lepiej miec wtedy 4 letnie, niz 2 na zime z przodu. Wlasnie po to
                      aby nie dac sie zaskoczyc i wolniej jechac.
                      • bezzebnypirat Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 17.07.10, 01:03
                        Niechaj bedzie. W domu i tak lezy teraz wiecej kompletow zimowek, niz jest aut,
                        wiec to problemy przeszlosci. Kupowanie aut w Niemczech ma roznorakie zalety;-)
                        • tiges_wiz ciekawy manerw 17.07.10, 15:38
                          takie treningi na polu gdzie mozna sie spokojnie poslizgac i robic bledy
                          pozwolily przecwiczyc ciekawy manerw.

                          Wymaga jedna dobrej pracy rak na kierownicy (1-1.5 sekundy od kranca do kranca
                          :> najpierw trzeba to potrzenowac :> )

                          Lepiej wychodzi w RWD, ale w FWD tez sie da.
                          Mozna sprobowac to napierw ogarnac na symulatorach (grand prix legend, GT
                          Legends, rFactor)

                          Jezeli tyl juz ucieka , ze nawet kontra to za malo to trzeba odkrecic kierownice
                          w druga strone (szybko :>) auto przestaje sie obracac i prostuje kierunek jazdy :>

                          Przez zerwanie przyczepnosci na przedniej osi i kola ustawione w poprzek tak, ze
                          tworzy sie moment obrotowy przeciwdzialajacy obracaniu.

                          Wiem ze brzmi dziwnie ale dziala ;) jeszcze nie stosowalem na drodze ;) nie bylo
                          potrzeby.

                          i zeby nie bylo ze zmyslam:

                          Praktyczna trudność zastosowania tej metody polega nie na technice wykonania
                          (przy małej prędkości można się jej nauczyć w ciągu pół godziny), lecz na tym,
                          że bardzo rzadko zachodzi
                          potrzeba jej stosowania. Podczas obracania się samochodu jadącego z dużą
                          prędkością stopień automatyzmu
                          i wyćwiczenia musi być bardzo wysoki (najmniejszy błąd czy niedociągnięcie może
                          doprowadzić do fatalnych
                          skutków). Oprócz precyzyjnej techniki trzeba także widzieć zmieniającą się co
                          sekunda sytuację i operować
                          kierownicą i pedałem gazu odpowiednio do jej rozwoju. Jest to związane z tym, że
                          droga zwykle bywa pochylona,
                          gdy więc zacznie się ruch obrotowy, będzie „ściągać” samochód na pobocze.
                          Kąt poślizgu przekroczył wielkość krytyczną i samochód zaczął się obracać (rys.
                          21). Oto zasady postępowania
                          (dwa pierwsze punkty są takie same jak w poprzednim przypadku).
                          3. Kąt poślizgu nadal się zwiększa, chociaż koła są już skręcone do oporu.
                          Samochód zaczyna obracać
                          się. Dodać trochę gazu.
                          4. Kąt obrotu zbliża się do 180°. Puścić pedał gazu, jednocześnie nacisnąć
                          pedał sprzęgła i skręcić koła
                          do oporu w przeciwną stronę.

                          5. Kąt obrotu przekroczył 270°. Jest to niezwykle ważna chwila. Faza początkowa
                          jest inna dla każdego
                          samochodu i zależy od maksymalnego kąta skrętu kół: im kąt ten jest większy, tym
                          wcześniej trzeba zacząć
                          działać i tym więcej jest szans na powodzenie. Gdy tylko przednie koła zostaną
                          ustawione w kierunku ruchu (określenie tej chwili jest najtrudniejsze, dlatego
                          też lepiej działać z niewielkim wyprzedzeniem niż z opóźnieniem), należy
                          jednocześnie dodać gazu do niezbędnego poziomu, płynnie zwolnić
                          pedał sprzęgła i rozpocząć powrotny skręt kierownicą odpowiednio do obrotu pojazdu.
    • wichura Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 13:17
      Wyrok surowy, jak na "zwykłe" spowodowanie wypadku bez ofiar śmiertelnych
      ("zwykłe" - czyli trzeźwy, posiadający uprawnienia kierowca, powoduje zdarzenie
      nie przez wyjątkową brawurę, a po prostu z braku uwagi, niekorzystnych
      okoliczności etc.). Może sędziego wkurzyła jej linia obrony - gdyby przyznała
      się do winy, wyraziła skruchę i gotowość pomocy finansowej dla ofiar, odwiedziła
      rannych w szpitalu, byłoby znacznie łagodniej. I tak apelacja coś zdejmie.
      Procesu o odszkodowanie bać się nie musi - przypozwanym będzie TU, które będzie
      je płacić, bez prawa regresu.
      Oczywiście pismakowi nie udało się nawet przytoczyć brzmienia wyroku (na ile lat
      to zawieszenie?).
    • jarod17 Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 16.07.10, 18:18
      Tia bo na pewno by się nic nie stało na zimówkach - zimówki panaceum na wszystko...
      • edek40 Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 17.07.10, 12:28
        jarod17 napisał:

        > Tia bo na pewno by się nic nie stało na zimówkach - zimówki panaceum na
        wszystko...

        Nie. Bylyby okolicznoscia lagodzaca... Glupote.
        • qqbek Re: Choć raz sąd nie dał ciała... 17.07.10, 23:36
          edek40 napisał:

          > jarod17 napisał:
          >
          > > Tia bo na pewno by się nic nie stało na zimówkach - zimówki panaceum na
          > wszystko...

          Właśnie o to chodzi... przecież ktoś tak te opony założył... i to na wyraźne
          życzenie sprawczyni.
          Nie bronię nikomu jazdy na wielosezonówkach, ale już jeżdżenie na zestawie
          całoroczne (przód) i letnie (tył) w zimie zasługuje na jakąś nagrodę dla
          idiotów, którzy na coś takiego sobie pozwolili.
          Zimówki nie są panaceum, zwłaszcza na głupotę i brak rozwagi. Ale dużo też
          pomagają w zimie... bardzo dużo.
          > Nie. Bylyby okolicznoscia lagodzaca... Glupote.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka