Dodaj do ulubionych

pieszy na pasach

19.07.10, 11:04
o ile ta sytuacja budzi wiele watpliwosci, bo moim zdaniem nie ma tu winy
pieszego:

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8151311,Policjant_potracil_na_pasach__ale_winny_jest_pieszy.html
to komentarz zalamuje:
"Przede wszystkim dlatego, że przeczy zasadom, które wpaja się nam od
dzieciństwa: że pieszy na pasach ma bezwzględne pierwszeństwo, i to kierowca
musi zachować szczególną ostrożność i taką prędkość, aby zapanować nad pojazdem."

Kto wpaja takie zasady, to winnym jest podobnym wypadkom.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: pieszy na pasach 19.07.10, 11:25
      No jasne...

      Jak policjanci gina w bajorze, bo na sliskim nie utrzymali sie na jezdni, to winna droga, a nie brak "dostosowania".

      Jak pieszy na oznakowanym przejsciu wpada pod policyjny samochod, to winny pieszy

      Na waaadza, panie, nie poradze! :-/




      A tak BTW. Od zawsze trabie, ze wysepki-azyle "uspokajajace" pieszych, to maszynki do zabijania tych "uspokojonych". Po pierwsze dlatego, ze piesi czuja sie zbyt komfortowo (czyli robi im sie cos dokladnie odwrotnego niz DLA BEZPIECZENSTWA robi sie w stosunku do kierowcow, ktorych drogi maja utrzymywac w stanie podenerwowania i niepewnosci), a po drugie dlatego, ze oznakowanie wysepek DOKLADNIE zaslania pieszych na wysepce!!! I tak "komfortowo "uspokojony", za to calkiem niewidoczny zza oznakowania pieszy wchodzi pod kola samochodu, bo ma calkiem mylne wrazenie, ze kierowca go widzi... :-/
      • rekrut1 Re: pieszy na pasach 19.07.10, 11:54
        Jest jeszcze jeden aspekt "azyli dla pieszych".Kiedyś zdałem na tym
        forum pytanie:czy przepisy "różnicują" przejścia z azylem na te
        gdzie pasy są namalowane jednym ciągiem przez całą szerokość jezdni
        i na te gdzie wysepka ma krawężnik i przez jej szerokość jest brak
        namalowanych pasów?
        Pieszy/kierowca może różnie interpretować takie przejścia,w
        pierwszym wypadku jako przejście "ciągłe" co po wkroczeniu na nie
        daje pieszemu bezwzględne pierwszeństwo na całej szerokości
        przejścia,w drugim pieszy po dotarciu na wysepkę(bez namalowanych
        pasów)chcąc pokonać drugą część jezdni tak jakby
        ponownie "rozpoczynał" przejście i wtedy na nim ciąży obowiązek
        zachowania ostrożności(wtargnięcie).
        Takie "wątpliwości"(kierowcy/pieszego) widać na pewnej części
        przejść w wawie.
        A tak dla własnego bezpieczeństwa warto pamiętać że na drodze ten
        ma "rację"(niezależnie od przepisów)kto jest "silniejszy".
        Pozdr.
        • tiges_wiz Re: pieszy na pasach 19.07.10, 11:57
          8. Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej,
          przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje
          się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest
          rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.

          czyli inne urzadzenia rozdzielajace ruch daja 2 przejscia nawet jak pasy sa ciagle
          • rekrut1 Re: pieszy na pasach 19.07.10, 12:11
            Pytanie było czysto retoryczne,"mistrzowie" kierownicy to wiedzą ale
            pieszy już nie musi co widać patrząc na snujące się korowody tych
            drugich(może są potrzebne dodatkowe tablice?).
            Pozdr.
            • rekrut1 Re: pieszy na pasach 19.07.10, 12:20
              Takie przejścia są "sporne" przy bazarkach czy pawilonach
              handlowych.Piesi po przekroczeniu wysepki swobodnym krokiem wchodzą
              bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód przekonani o
              swoim "prawie".Jest to cholernie stresujące dla jednych jak i
              drugich.Może te azyle jako takie to błąd a może coś z nimi nie tak?
              Pozdr.
    • edek40 Jakzesz podoba mi sie to zdanie... 19.07.10, 13:55
      "Dlatego, jak przekonuje biegły, zawinił wyłącznie Łukasz, który w dodatku był
      ubrany na ciemno i powinien sobie zdawać sprawę, że kierowca może go nie
      dostrzec, bo przejście było niedostatecznie doświetlone."

      I pomyslec jak to droga czy ubranie nie maja wplywu na bezpieczenstwu ruchu. O
      ile sie nie jest policjantem.
    • otreb Re: pieszy na pasach 19.07.10, 15:10
      "(...)kierowca może go nie dostrzec, bo przejście było niedostatecznie
      doświetlone
      . Biegły tłumaczył, że kierowca mógł nie widzieć pieszego, bo
      przysłonił go stojący na wysepce pylon ze znakiem strzałki(...)"

      Tak właśnie wysepki poprawiają bezpieczeństwo.
      • edek40 Re: pieszy na pasach 19.07.10, 16:13
        > Tak właśnie wysepki poprawiają bezpieczeństwo.

        Moim zdaniem kluczowe jest to, czy "stawiacz" nie poskapil na oznakowanie
        wysepki znakiem inne niebezpieczenstwa, jak to kilku jego kolegow juz zrobilo,
        wzbudzajac zdumienie emesa, jak cos co ma poprawiac bezpieczenstwo moze byc
        oznakowane takim znakiem...
    • tiges_wiz Re: pieszy na pasach 19.07.10, 17:58
      poczytalem komentarze i coraz bardziej sie sklaniam do winy pieszego.
      bylo ciemno, znak go zaslonil, ten wylazl z przekonaniem ze kierowca go widzi.
      • jureek Re: pieszy na pasach 19.07.10, 18:07
        tiges_wiz napisał:

        > poczytalem komentarze i coraz bardziej sie sklaniam do winy pieszego.
        > bylo ciemno, znak go zaslonil, ten wylazl z przekonaniem ze kierowca go widzi.

        Ale policjanci byli na lewoskręcie, więc tym bardziej powinni byli uważać. Nie
        wyobrażam sobie, żebym nie mógł zahamować na skrzyżowaniu przed przejściem dla
        pieszych po skręcie w lewo, czy w prawo. Musieliby z piskiem opon to
        skrzyżowanie pokonywać, żeby nie dać rady wyhamować przed wchodzącym pieszym. A
        jak coś widok zasłania, to tym bardziej powinno się uważać.
        Jura
        • rekrut1 Re: pieszy na pasach 19.07.10, 18:42
          jureek napisał:..............
          Czyja wina orzekł niezależny,niezawisły,samorządny,nieomylny sąd.
          Dzisiaj w TV pokazywali wypadek w którym uczestniczył policjant.
          Rzecznik policji twierdził że oddalenie się policjanta z miejsca
          wypadku bez udzielenia pomocy poszkodowanemu było zasadne bo.......
          To nie był policjant na służbie a więc tylko "Kowalski" a na dodatek
          nie dysponował telefonem komórkowym więc poszedł szukać pomocy w
          inny sposób.
          I co tu komentować?
          Pozdr.
      • jerzyjerzy2 Re: pieszy na pasach 20.07.10, 17:57
        Cytuję z Gazety:
        "W zeszłą sobotę byliśmy po godz. 22 na miejscu, w którym wydarzył się opisywany
        wypadek. Padał deszcz i było ślisko. Przejście było bardzo dobrze widoczne
        dzięki ustawionym tam gęsto latarniom."

        Jakoś ta prawda tak cicho kwili a tak chętnie słuchamy krzyk rozpaczy, że
        Policjant straci robotę jeśli się okarze, że winny...
        I będziemy dalej narzekać jaką to Policję mamy.
    • oixio Re: pieszy na pasach 19.07.10, 20:25
      tiges_wiz napisał:
      > to komentarz zalamuje:
      > "Przede wszystkim dlatego, że przeczy zasadom, które wpaja się nam
      od
      > dzieciństwa: że pieszy na pasach ma bezwzględne pierwszeństwo, i
      to kierowca
      > musi zachować szczególną ostrożność i taką prędkość, aby zapanować
      nad pojazdem."
      >
      > Kto wpaja takie zasady, to winnym jest podobnym wypadkom.
      >

      Kto? - ustawa o ruchu drogowym w zapisie:
      "Art. 13. [Przechodzenie przez jezdnię] 1. Pieszy, przechodząc przez
      jezdnię lub torowisko, jest
      obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust.
      2 i 3, korzystać z przejścia dla
      pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo
      przed pojazdem."
      Chyba jedyny kraj na świecie dający nieśmiertelność pieszemu na
      przejściu wbrew prawom natury.
      Czyżby czas pociągnięcia twórców do odpowiedzialności?

      Widoczność przy skręcaniu w lewo z racji coraz szerszych słupków
      przednich i dużych lusterek (bezpieczniejszych) staje się z roku na
      rok gorsza.
      Powstaje wobec tego martwa strefa widzenia, która podąża wraz z
      pojazdem. CZY projektanci azyli, szykan wiedzą o tym? Czy wiedzą,
      gdzie pieszemu nie wolno przebywać? Czy wiedzą, że na skrzyżowaniach
      dróg w pionowym polu widoczności 0.8 do 2.20 nie można umieszczać
      żadnych zasłon.
      Ile wypadków powstaje z winy niebezpiecznej infrastruktury? Czy ktoś
      to bada?
      Nie wierzę, że kierowcy widzą i chcą rozjeżdżać pieszych na
      przejściach.
      • staszek585 Re: pieszy na pasach 19.07.10, 21:41
        O wypadku wiem tyle co napisał dziennikarz, trudno o dokładne wnioski.
        Z opisu zastanawia jedno: pieszy uderzył w przednią szybę, czyli w chwili wypadku musiał być przed samochodem. Skoro tam był to wcześniej musiał wejść na przejście i dojść do miejsca zderzenia.
        Natomiast warto zastanowić się (ogólnie):
        1.dlaczego przepisy są mętne ? PoRD daje pierwszeństwo pieszemu na przejściu, rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów również pieszemu wkraczającemu na przejście.
        2.Co to jest "bezwzględne pierwszeństwo" ? I czy kiedykolwiek istnieje takie coś ? Taka "licencja na nieśmiertelność" ?
        3.dlaczego przejścia są kiepsko oznaczone ? Pasy najczęściej wytarte ? Brak farby i możliwości chyba nie jest problemem, bo mamy mnóstwo idiotycznych np. linii podwójnych ciągłych.
        4.Czemu służą dywagacje związane z wysepkami na przejściu ? Dlaczego nie stosuje się PoRD-u, czyli że są to dwa przejścia ?
        5.Dlaczego stosuje się mnóstwo znaków zasłaniających pieszego? Czy to naprawdę ma poprawić bezpieczeństwo ?
        Do tego,nie w tym przypadku, dochodzi zadziwiająca logika sygnalizacji świetlnej. W dodatku wygląda na to, że celem jest pogarszanie sytuacji. Wprowadza się powszechnie sygnalizację sterowaną czujnikami, a dla pieszych włączaną przyciskiem. Tylko dlaczego działa ona w sposób zaskakujący ?
        PS:
        Skoro nie widać szans na poprawę to zostaje uświadamiać zagrożenia.
        A jak nauczyć rozwagi? Ostrożności ? I chyba najważniejszego - wzajemnego poszanowania ?
        • oixio Re: pieszy na pasach 19.07.10, 22:19
          staszek585 napisał:

          > Do tego,nie w tym przypadku, dochodzi zadziwiająca logika
          sygnalizacji świe
          > tlnej. W dodatku wygląda na to, że celem jest pogarszanie
          sytuacji. Wprowadza s
          > ię powszechnie sygnalizację sterowaną czujnikami, a dla pieszych
          włączaną przyc
          > iskiem. Tylko dlaczego działa ona w sposób zaskakujący ?
          > PS:
          > Skoro nie widać szans na poprawę to zostaje uświadamiać zagrożenia.

          Też to zauważyłem.
          Pieszy wchodząc w zgodnej dla siebie fazie - naciska guzik i
          otrzymuje natychmiast zielone.
          Kierowca nie ma szans jeśli w tym momencie wejdzie pod rozpędzany
          pojazd (czas reakcji pow. 1 sekunda).
          Chyba łatwiej zmienić programy sygnalizacji aby przycisk działał np
          z 2 sekundowym opóźnieniem niż pouczyć miliony kierowców i pieszych
          o niebezpieczeństwie.
      • emes-nju Re: pieszy na pasach 19.07.10, 21:52
        oixio napisał:

        > Nie wierzę, że kierowcy widzą i chcą rozjeżdżać pieszych na
        > przejściach.

        Jak poczyta sie niektore komentarze odnosnie "stosunkow" pieszy NA JEZDNI -
        polski kierowca, to mozna odniesc wrazenie, ze polski kierowca bardzo sie
        wysila, zeby porozjezdzac wszystko w zasiegu razenia :-P
      • tiges_wiz Re: pieszy na pasach 20.07.10, 00:12
        to jest tylko polprawdy czyli gowno prawda

        Art. 14. Zabrania się:

        wchodzenia na jezdnię:

        1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

        wiec nie dosc ze pieszy "jest obowiązany zachować szczególną ostrożność",
        to jeszcze zabrania się mu wchodzić przed pojazd.
        A po za tym ma pierwszenstwo, ale nie niesmiertelnosc. Naditerpretyujesz z ta
        bezwzglednascia.
    • bimota Re: pieszy na pasach 19.07.10, 21:28
      1. No niestety, ale pieszy powinien wziac pod uwage, ze widocznosc jest
      ograniczona (zmrok).
      2. chyba nie zadaliscie sobie trudu zerkniecia na mapke... Przejscie nie jest na
      skrzyzowaniu tylko kawalek od niego. Chyba, ze przyjac, ze skrzyzowanie rozciaga
      sie do pasow. ja nie przyjmuje...
      3. Nie ma znaczenia czy wysepka dzieli przejscie na 2 czesci. Nikt nie wlazi na
      jezdnie by sobie postac na wysepce tylko po to by przejsc jezdnie. Jak widzimy,
      ze ktos pokonuje 1 czesc pasow zatrzymujemy sie przy 2 i go puszczamy. Nie ma tu
      mowy o wtargnirciu.
      Chyba ze...
      4. "inne urzadzenia" zaslaniaja widocznosc i wtedy (wspol)winny jest ten kto je
      postawil !

      Policjant przyznal, z enie widzial i ze "nagle"... Slepy ? Film mu sie urwal...
      ? I to syndrom zbiorowy bo pasazerka to samo...
      • emes-nju Re: pieszy na pasach 19.07.10, 21:47
        bimota napisał:

        > 1. No niestety, ale pieszy powinien wziac pod uwage, ze widocznosc
        > jest ograniczona (zmrok).

        Wszelkiej masci przekazy medialne dosc dokladnie nauczyly pieszego, ze to kierowca ma sie wysilac, zeby dostrzec nieoswietlony, za to miekki obiekt na drodze, a nie ten obiekt zadac sobie trud, zeby latwiej bylo go zauwazyc :-/

        > 3. Nie ma znaczenia czy wysepka dzieli przejscie na 2 czesci. Nikt
        > nie wlazi na jezdnie by sobie postac na wysepce tylko po to by
        > przejsc jezdnie.

        Zgodnie z utajnionymi przepisami (sa ustanowione, ale nikt nie zadal sobie trudu, zeby przecietny obywatel mial szanse je poznac jezeli, co malo prawdopodobne, nie zada sobie specjalnego trudu), takie przejscie, to dwa oddzielne przejscia.

        > 4. "inne urzadzenia" zaslaniaja widocznosc i wtedy (wspol)winny
        > jest ten kto je postawil !

        No co Ty?! Przeciez te urzadzenia sa zatwierdzone i maja kwitki z odpowiednimi pieczatkami. Sa wiec optymalne.

        Jak w takim miejscu cos sie stanie, to ZAWSZE winny bedzie ktorys z uczestnikow zdarzenia:

        1. Jezeli prowadzil policjant, to pieszy wtargnal
        2. Jezeli prowadzil przedstawiciel ciemnego ludu, to wina lezy po jego stronie, bo "nie zachowal" i "nie dosotosowal", a moze nawet "przekroczyl" :-P

        > Policjant przyznal, z enie widzial i ze "nagle"...

        Czlowiek za slupkiem i znakiem umieszczonym na wysepce moze byc calkowicie niewidoczny! Nawet w dzien, a sprawa odbyla sie po zmroku. Po zmroku pieszy nie dosc, ze jest zasloniety, to jeszcze oznakowanie wysepki mruga jak wsciekle (a nawet jak nie mruga, to jest odblaskowe i nastepuje chwilowe samooslepienie).

        Probowales kiedys spacerowac w nocy swiecac sobie w oczy zamiast pod nogi? Nie? No wlasnie. Dziwic wiec powinno dlaczego DEZorganizator ruchu uwaza, ze jak da kierowcy diodami po oczach, to ten lepiej zauwazy stojacego za tymi diodami czlowieka...
        • babaqba Re: pieszy na pasach 20.07.10, 01:01
          emes-nju napisał: (...)> Probowales kiedys spacerowac w nocy swiecac
          sobie w oczy zamiast pod nogi? Nie?
          > No wlasnie. Dziwic wiec powinno dlaczego DEZorganizator ruchu uwaza,
          ze jak da
          > kierowcy diodami po oczach, to ten lepiej zauwazy stojacego za tymi
          diodami cz
          > lowieka...

          Święta racja. Od siebie dodam, że znam przejście, gdzie słupków,
          płotków, znaczków itp. jest tyle, że schowa się za nimi cała rodzina, a
          nie pojedynczy pieszy! Prawie bym tam trafił faceta, kiedy wyłonił się z
          tego metalowego lasku. Ruch drogowy w Polsce jest organizowany przez
          kretynów.
          • nazimno Drobna niescislosc: idiotow 20.07.10, 09:44
            Idiota zostaje sie "na wlasne zyczenie", nawet majac wyzsze studia.

            Kretyn jest nieszczesliwym od urodzenia czlowiekiem z wada genetyczna.
        • bimota Re: pieszy na pasach 20.07.10, 13:07
          takie przejscie, to dwa oddzielne przejsci
          > a.

          Ale nie ma wtargniecia.
          • emes-nju Re: pieszy na pasach 20.07.10, 13:46
            Jezeli wszedl pod jadacy samochod tak, ze jego kierowca nie dal rady wyhamowac,
            to wtargniecie bylo. To znaczy wtedy, gdy samochod prowadzil policjant ;-P
            • nazimno Diagnoza: "szczegolna teoria wzglednosci", amen. 20.07.10, 14:16
            • jerzyjerzy2 Re: pieszy na pasach 20.07.10, 18:02
              Policjant hamował więc udeżył bo wcisnął gaz konkretnie. Zważywszy, że przejście
              było trochę oddalone to i za chwilę wyhamować nie mógł.
            • bimota Re: pieszy na pasach 20.07.10, 22:35
              Zwlaszcza jak jest przyzwyczajony sygnalizacja swietlna, ze pieszy najpierw
              wlazi na wysepke, czeka 5 min i dopiero rusza dalej...
              • pankracy222 Pewnie mnie zbesztacie 27.07.10, 00:37
                Pewnie mnie zbesztacie za moją wypowiedź, ale uważam, że w dużej mierze winny
                jest pieszy. Winny może nie pod względem przepisów (bo przepisy są jakie są)
                lecz zdrowego rozsądku. I nie mówię tego z punktu widzenia kierowcy, lecz
                właśnie pieszego.

                Zmierzam do tego, że mnie jako dziecko mama i tata uczyli, że przed wejściem na
                jezdnie trzeba się zatrzymać i spojrzeć w lewo i w prawo i nawet jeszcze raz w
                lewo... Bardzo prosta zasada, krótsza od miliona przepisów i jakże skuteczna!
                Również późniejsza obserwacja życia i logiczne myślenie mówi mi, że lepiej nie
                podchodzić pod coś dużego i ciężkiego zmierzającego w moim kierunku.
                A niestety ludzie myślą, że jak idą po przejściu to są jak święte krowy. I
                myślą, że mają pierwszeństwo! Pewnie, może i mają i mogą się tym pocieszać leżąc
                w szpitalu.

                • tiges_wiz Re: Pewnie mnie zbesztacie 27.07.10, 01:36
                  ludziom sie wydaje ze jak jest wysepka to dalej sa na przejsciu i tu zonk, bo
                  nie sa.

                  w nocy jakrawe znaki moga ich skuteczne maskowac
                  duzo nie trzeba bo pieszy sam powiedzial, ze auto jechalo wolno i wylazl bo
                  myslal ze go puszcza.
                • staszek585 Re: Pewnie mnie zbesztacie 27.07.10, 13:04
                  Pankracy222, to była najsensowniejsza wypowiedź !!!
                  W końcu to pieszy ucierpi bardziej niż kierowca. Tyle, ze rozsądek nie jest teraz w modzie. A szkoda.
                  PS:
                  Trochę przerobiony wierszyk:
                  "Idę, bo mam pierwszeństwo,
                  mówił zawsze dumnie.
                  Święte słowa. Napiszemy je tu
                  wyraźnie, na trumnie."
                • emes-nju Beszta sie kierowcow. 27.07.10, 13:13
                  Pieszy ma wolna wole, choc, jak mozna dowiedziec sie z tego forum, oczekiwanie na mozliwosc bezpiecznego przejscia jest nieeuropejskie ;-) Prawdziwy europejczyk calym prawdziwym europejczykiem kontestuje POLSKIE przepisy ruchu drogowego i wchodzi na przejscie pod jadace auta, bo w calej Europie tak wlasnie, zgodnie z przepisami, sie robi.

                  Tyle w kazdym razie nauczylem sie na tym forum. Acha - jeszcze to, ze nie jestem europejczykiem, bo jednak czekam z wejsciem na jezdnie az samochody przejada ;-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka