emes-nju 11.01.11, 15:02 Kierowca, rowerzysta, woznica pijani nie jada - to oczywista oczywistosc. A co jak woznica jest trzezwy, a kon nawalony jak szpadel? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nazimno Kon, nawalony? 11.01.11, 15:18 Musialby sie nazrec czegos, co by mu sfermentowalo, bo zaden woznica sie nie podzieli flacha, jesli ja nawet ma za pazucha... W ogole kojarzenie konia z waleniem badz nawaleniem jest na tym forum ryzykowne. Ja bym polecil jakies inne forum. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Kon, nawalony? 11.01.11, 15:26 nazimno napisał: > Musialby sie nazrec czegos, co by mu sfermentowalo Robilem nalewke i po zlaniu zalewy owoce wywalilem na kompost. Kon wlazl w szkode i sie narabal. Moze sie zdarzyc? Moze. Mozna takiego konia zaprzac do wozu i wyjechac na droge? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To proste. 11.01.11, 15:39 O ile kon nie posiada prawa jazdy, to oni wszyscy "moga mu wskoczyc". No, bo co takiego mogliby mu odebrac? Odpowiedz Link Zgłoś
wolfgang87 Re: To proste. 11.01.11, 15:46 Można zabrać włosie z ogonai przerobić je na smyczki do skrzypiec ;) Poza tym koń to jakby pojazd. To driver ma być trzeźwy. Jednak pijan kuń to tak jakby niesprawny kuń. Zależy jak tę niesprawność traktować. Jak się w aucie się wgniecie trochę boczek to można jechać. Jak się troszkę zbieżność rozjedzie, to też można jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: To proste. 11.01.11, 15:56 wolfgang87 napisał: > Jednak pijan kuń to tak jakby niesprawny kuń. Zależy jak tę niesprawność > traktować. Jak się w aucie się wgniecie trochę boczek to można jechać. Jak się > troszkę zbieżność rozjedzie, to też można jechać. A jak sie koniowi zbieznosc rozjedzie? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: To proste. 11.01.11, 15:57 > Poza tym koń to jakby pojazd. To driver ma być trzeźwy. W swietle tego, ze nawet w Polsce mozna juz dostac samochody z zasilaniem flex-fuel, wszystko jest OK. Jesli bowiem samochod moze jezdzic na gorzalce... Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To proste. 11.01.11, 16:03 edek40 napisał: > > Poza tym koń to jakby pojazd. To driver ma być trzeźwy. > > W swietle tego, ze nawet w Polsce mozna juz dostac samochody z zasilaniem flex- > fuel, wszystko jest OK. Jesli bowiem samochod moze jezdzic na gorzalce... Dodałbym też nasze ustawowo usankcjonowane dodatki alkoholu do zwykłej benzyny... skoro samochód może jeździć z domieszką alkoholu w baku... Poza tym niektóre zwierzęta przejawiają niegorszy pociąg do alkoholu niż ludzie... gdzieś czytałem, że słonie i niektóre gatunki małp regularnie upijają się dzięki celowej konsumpcji sfermentowanych owoców. Dlaczego więc mielibyśmy ciężko pracującym koniom odmawiać? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wolfgang87 Re: To proste. 11.01.11, 16:07 No to kłania się Żubrówka. Trawa z małym dodatkiem alkoholu;) Biopaliwko pełną gębą. Full legal! Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: To proste. 11.01.11, 18:11 Tu są na przykład zwierzątka, które nadużyły. w obliczu pijanego słonia pijany koń to pikuś... www.youtube.com/watch?v=3m7bMNRlyAU Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Alkoholowy dylemat ;-) 11.01.11, 16:47 emes-nju napisał: A co jak woznica jest trzezwy, a kon nawalony jak szpadel? ;-) Witam, Koń nawalony jak szpadel odmówi współpracy. Zaśnie i będzie nie do obudzenia. Jak mój pies najadł się cukierków z alkoholem(takie to było głupie bydlę, co grzebie w szafkach), to ululał się w trupa. Przychodzę do domu, psa nie ma. Pies leży na podłodze,ciężko dyszy, jęzor mu zwisa, wygląda jakby umierał. Patrzę: bomboniera rozpruta. Obok "trupa", drugi pies, który akurat nie zdążył na biesiadę;-P Pamiętam tylko tyle, że był tak ciężki, że go nie mogłam unieść i musiałam latać po sąsiadach, żeby mi pomogli pijaka zataszczyć do samochodu.To był horror. On chyba łykał te pralinki, bo nie wierzę, że je rozgryzał i jadł dalej. Niemożliwe;-) Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Alkoholowy dylemat ;-) 11.01.11, 18:58 inguszetia_2006 napisała: > emes-nju napisał: > A co jak woznica jest trzezwy, a kon nawalony jak szpadel? ;-) > Witam, > Koń nawalony jak szpadel odmówi współpracy. Zaśnie i będzie nie do obudzenia. J > ak mój pies najadł się cukierków z alkoholem(takie to było głupie bydlę, co grz > ebie w szafkach), to ululał się w trupa. Przychodzę do domu, psa nie ma. Pies l > eży na podłodze,ciężko dyszy, jęzor mu zwisa, wygląda jakby umierał. Patrzę: bo > mboniera rozpruta. Obok "trupa", drugi pies, który akurat nie zdążył na biesia > dę;-P Pamiętam tylko tyle, że był tak ciężki, że go nie mogłam unieść i musiała > m latać po sąsiadach, żeby mi pomogli pijaka zataszczyć do samochodu.To był hor > ror. On chyba łykał te pralinki, bo nie wierzę, że je rozgryzał i jadł dalej. N > iemożliwe;-) > Pzdr. > Inguszetia Mieliśmy z siostrą wyżła (a raczej wyżlicę)... kiedyś, w trakcie jednej z imprez, ktoś rozlał wino po podłodze. Od tamtej pory, ilekroć wyżlica słyszy wyskakujący z butelki korek, stawia się na wezwanie. Całe szczęście przypadła mojej siostrze w podziale udziałów, gdyśmy się z domu wyprowadzali. Ach- mój spaniel... jak otwieram piwo w domu, to zawsze czatuje, czy też jemu przypadkiem kropelka nie spadnie... też ma zadatki na alkozwierza :D Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Alkoholowy dylemat ;-) 11.01.11, 21:05 A mój kot-wałach, po tym, jak po raz pierwszy się urżnął oblizując słomkę od piwa, dostał takiego kaca (cały dzień przy misce z wodą), że od tamtego czasu alko szerokim łukiem omija. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Alkoholowy dylemat ;-) 11.01.11, 20:56 A jak ten koń, czy też ta Wasza ona... nie dość, że pijana, to jeszcze brudna będzie? www.youtube.com/watch?v=yU4YNvRferQ Tym razem znów NMSP :) Odpowiedz Link Zgłoś
dewulot1 W kwestii formalnej 11.01.11, 21:15 > Kierowca, rowerzysta, woznica pijani nie jada - to oczywista oczywistosc. > > A co jak woznica jest trzezwy, a kon nawalony jak szpadel? ;-) Kon, nawet nawalony, niestety nie jedzie tylko idzie. Problem powstalby gdyby to pijany kon powozil bryczka ciagnieta przez woznice, obojetnie czy trzezwego czy rowniez nawalonego.. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Tak se mysle... 12.01.11, 10:17 "gdyby to pijany kon powozil bryczka " to mogloby byc bezpieczniejsze powozenie niz w przypadku niejednego zawodowego kierowcy TIRa (obaj, kon i kierowca w stanie nawalenia). Niedawno moralicja zatrzymala kierowce TIRa dzieki akcji innych kierowcow. Wezykiem jechal. Kierowca mial dobrze powyzej 2 promille. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Tutaj o nim: 12.01.11, 10:18 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7689095,Pijanego_kierowce_TIR_a_musieli_wyciagac_z_szoferki.html Odpowiedz Link Zgłoś