nazimno 20.05.11, 11:47 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9632949,Wypadek_autobusu_k__Slupska__24_osoby_ranne.html Dzikie, tepe, uparte, za wszelka cene, odmozdzone - wyprzedzanie w stylu krajowych mistrzow... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
edek40 Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 12:12 TVN24 w swojej informacji telewizyjnej uzyl zdania, ktore mnie zamorowalo. Otoz powiedzieli, ze byl wypadek, ze sa poszkodowani, ale... zapewne dzieki temu, ze wszyscy mieli zapiete pasy nikt nie zginal i obylo sie (poza jedna osoba) bez powazniejszych obrazen. Cos takiego w telewizji?! W bialy dzien, przy dzieciach?! A gdzie umoralniajca nadmierna predkosc lub choc niedostosowanie jej do warunkow? "Na szczescie" mamy domniemanego sprawce zamieszania. Jadacy z przeciwka samochod, wyprzedzajacy na trzeciego. Nasuwaja mi sie pewne mysli (niepokorne, jak z wykle): - skoro wyprzedzal na trzeciego to jechal z nadmierna lub niedostosowana, lub, co gorsza, z niedostosowanie nadmierna - policja ma wiec dzieki temu jak opisac zdarzenie - nie ma w policyjnych statystykach pozycji "glupota za kierownica"; chyba nawet wiem czemu - mogliby ja bowiem przypadkiem nazwac glupota na drodze i wtedy, rowniez przypadkiem, mogloby sie okazac, ze to sformulowanie swietnie nadaje sie do wyrabiania planu mandatowania nie tylko na kierowcach, ale rowniez na tych, o ktory niezbyt pochlebnie wypowiedziala sie NIK kilka dni temu; do tego dopuscic nie mozna, bo nie mowimy tu o zwyklych obywatelach tylko o osobach piastujacych i zasiadajacych - pozostaje wiec nadmierna, ktorej, jak pokazuje praktyka, zaden urzedas nie rozwija... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 12:19 Czy duren ten siedzi sobie spokojnie w domu, zadowolony, ze udalo mu sie uciec? Mowie o durniu, ktory wyprzedzal, jesli tak rzeczywiscie sie to odbylo. Takich durniow powinno sie obwozic i pokazywac, bez zakrywania twarzy. Po to, aby inni durnie zastanowili sie nad tym, co robia. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 12:25 nazimno napisał: > Czy duren ten siedzi sobie spokojnie w domu, zadowolony, ze udalo mu sie uciec? > Mowie o durniu, ktory wyprzedzal, jesli tak rzeczywiscie sie to odbylo. > > Takich durniow powinno sie obwozic i pokazywac, bez zakrywania twarzy. > Po to, aby inni durnie zastanowili sie nad tym, co robia. Na forum to te durnie obrażają się za to, że mruga im się długimi, gdy tak "odważnie" wyprzedzają. No bo skoro nic się nie stało (dzięki temu nic się nie stało, że hamowałem ostro albo uciekałem na pobocze), to znaczy, że dobrze wyliczyli manewr, więc co im będzie jakiś kapelusznik robiący w zbroję mrugał światłami. Na drogach nie ma miejsca dla tchórzy. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 12:29 > Czy duren ten siedzi sobie spokojnie w domu, zadowolony, ze udalo mu sie uciec? Duren to niezle dobrane slowo. Byc moze tylko za slabe w wymowie. > Takich durniow powinno sie obwozic i pokazywac, bez zakrywania twarzy. Za nadmierna predkosc???? > Po to, aby inni durnie zastanowili sie nad tym, co robia. j.w. Efekt moze byc co najwyzej taki, ze duren bedzie wyprzedzal na trzeciego wolniej. Ja stale o tym wlasnie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 12:38 edek40 napisał: > j.w. Efekt moze byc co najwyzej taki, ze duren bedzie wyprzedzal na trzeciego w > olniej. Ja stale o tym wlasnie pisze. Jak pojedzie wolniej, to będzie miał dużo mniej do wyprzedzania. Czy Ty nie widzisz tej zależności, że na trzeciego nie wyprzedzają na ogół kapelusznicy jeżdżący zgodnie z limitami, lecz miszczowie, którzy uważają, że limity są dla maluczkich, a oni są tak dobrzy, że sami potrafią wszystko najlepiej ocenić? Sraczka-wyprzedzaczka i ostra jazda przeważnie idą w parze. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 12:49 > Jak pojedzie wolniej, to będzie miał dużo mniej do wyprzedzania. Czy Ty nie wid > zisz tej zależności, że na trzeciego nie wyprzedzają na ogół kapelusznicy jeżdż > ący zgodnie z limitami, lecz miszczowie, którzy uważają, że limity są dla maluc > zkich, a oni są tak dobrzy, że sami potrafią wszystko najlepiej ocenić? Wszysko zalezy od warunkow na drodze. Nawet kapelusznik moze zlapac nerwa po kilku kilometrach snucia sie za ciagnikiem w obrebie ciaglej linii. A ze gosc praworzadny, to i do glowy mu nie przyjdzie wybryk wyprzedzania. I tak frustracja i stres rosna, az znajduja rozladowanie zaraz za koncem ciaglej. A ze gosc juz niezle podkurzony to i moze mu sie przytrafic "zaslepiona" ocena sytuacji. Jednak to jest takie samo domniemanie, ja Twoje, wiazace idiotyczne wyprzedzanie z predkoscia. Bo tu rzecza mniej istotna jest fakt checi czy niecheci do wyprzedzania czy nawet roznicy predkosci, tylko w tym, ze sa ludzie myslacy za kierownica i niemyslacy. Wiazanie tych dwoch spraw z predkoscia jest zdecydowanie zbyt wielkim uproszczeniem. Ja bowiem, do czego sie przyznaje, bywa ze prekrocze dozwolona predkosc na szosie i natkne sie na "kapelusznika", jak go smialo okresliles. I wiesz co, pewnie sie zdziwisz, ze pirat cos takiego robi - ja zwolnie, jesli z przeciwka cos bedzie jechalo. Teraz skup sie. Aby nie zdmuchnac kapelusika z rowerzysty rowniez zwolnie, jesli nie bede go mogl wyprzedzic w mniej wiecej odleglosci takiej, w jakiej mijaja go samochody z przeciwka. Dotychczas zas nie wysuwales postulatu, aby ci z przeciwka zwalniali, z czego wnosze, ze nie zdmuchne mu kapelusika. Ale to wszystko pewnie dlatego, za ja pirat jestem... > Sraczka -wyprzedzaczka i ostra jazda przeważnie idą w parze. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 12:56 Praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb. Jak jedziesz wolniej, to mniej masz obiektów do wyprzedzania. Temu chyba nie zaprzeczysz? Owszem, zdarzy się i kapelusznik, który źle obliczył manewr wyprzedzania, tak samo jak zdarzy się ktoś jeżdżący szybko i nie chorujący na "sraczkę-wyprzedzaczkę", ale na ogół jedno z drugim idzie w parze. A ci, którzy mnie wyprzedzają, to w 100% nie są aniołkami, jeśli chodzi o prędkość, bo staram się jeździć (jeżeli warunki na drodze na to pozwalają) z maksymalną dozwoloną prędkością, żeby nie być zawalidrogą. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 13:23 > Praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb. Jak jedziesz wolniej, to mnie > j masz obiektów do wyprzedzania. Z tym to różnie bywa. Jak nie ma się własnie pecha, to jest to prawda. Ale czasem jadąc wolniej akurat załapiesz się na zawalidrogę który zdążył z bocznej przed Ciebie wyjechać a nie zdążył by gdybyś przez kilka minut jechał odrobinę szybciej. A potem za nim się snujesz, bo warunków nie ma. Ale w większości to się zgadzam i też staram się jeździć tak jak Ty i często mam wrażenie, że jadąc maksymalną dopuszczalną prędkością (często nawet z malutkim marginesem na plus) tworzy się za mną niecierpliwy ogon jakbym był zawalidrogą. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 13:57 > Praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb. Jak jedziesz wolniej, to mnie > j masz obiektów do wyprzedzania. Mozna na to spojrzec rowniez tak: praw natury pan nie zmienisz - Ty masz cos miedzy nogami, wokol pelno kobitek - nie ma sily musi dojsc do kontaktu seksualnego. Jednak nie dochodzi. Czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 15:10 No ale jak podniesie limity i kapelusznicy pojada szybciej to tez bedzie mial mniej do wyprzedzania... :) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 13:10 Do nagannych zachowań należą: 1. nadmierna prędkość 2. zła ocena warunków przed wyprzedzaniem i w trakcie manewru To drugie to obszar bardzo mętny. Czasem może się przytrafić nawet najrozważniejszemu i dotychczas podejmującemu NA PRAWDĘ prawidłowe decyzje aż do teraz. Ale widać także sporo takich którzy praktycznie walą na wariata i wiarę, że jakoś to będzie i też to tej pory w ich mniemaniu podejmowali "DOBRE" decyzje i jakby nie przyjmowali do wiadomości (a może to świadome buractwo), że do tej pory po prostu byli ratowani przez innych jak to Jurek opisał. Jednak nie ulega wątpliwości, że ci łamiący przepisową prędkość wyprzedzają częściej a to właśnie częstość wyprzedzań idzie w parze z ilością błędów popełnionych podczas tego manewru. Najlepiej aby ilość wyprzedzań minimalizować tylko do przypadków, gdy wyprzedzany jedzie poniżej dopuszczalnej prędkości i wtedy dopuścić tolerancję dla wyprzedzającego aby manewr był skuteczny. Każde zarejestrowane wyprzedzenie pojazdu jadącego z maksymalną prędkością przepisową powinno skutkować odebraniem uprawnień kierowcy wyprzedzającemu. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 15:11 > prostu byli ratowani przez innych jak to Jurek opisał. Jednak nie ulega wątpli > wości, że ci łamiący przepisową prędkość wyprzedzają częściej a to właśnie czę > stość wyprzedzań idzie w parze z ilością błędów popełnionych podczas tego manew > ru. Ale bezposrednia przyczyna bezmyslnego wyprzedzania jest... bezmyslnosc. Zwalanie wiekszej ilosci wyprzedzen na predkosc to wielkie uproszczenie, owocujace ofiarna walka z wszelkimi patologiami na naszych drogach za pomoca fotoradarow. Czym innym jest przekraczanie predkosci, a czym innym nie panowanie nad tym. Przeciez nawet w szybko jadacym aucie nie dochodzi do usterki hamulcow. Tu szwankuje rozum. Wczesniej napisalem, ze zdarza mi sie jezdzic szybciej niz w KD. Z uwagi na to, ze bardzo sie lubie nie powoduje to bezmyslnosci przy wyprzedzaniu jadacych wolniej. Powiem wiecej, gdy ruch sie zageszcza z reguly dostosowuje swoja predkosc do kolumny. A przeciez dogonilem ja jadac szybciej niz w KD... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 19:32 > lniej. Powiem wiecej, gdy ruch sie zageszcza z reguly dostosowuje swoja predkos > c do kolumny. A przeciez dogonilem ja jadac szybciej niz w KD... Ale doganiając kolumnę chyba widzisz ją wcześniej. Czy nie lepiej wtedy zwolnić przynajmniej do tej KD? Jest szansa, że nieco później ją dogonisz jeśli jedzie poniżej KD. Czy tak bardzo śpieszy Ci się aby jak najszybciej rozpocząć snucie się poniżej KD? No bo podróży jakoś istotnie sobie nie skrócisz. Czy może nie chcesz stracić swojej pozycji, bo ktoś by mógł wyprzedzić tylko po to aby w sznurku mieć lepszą lokatę? Wiem po sobie, że to nieco irytujące gdy łagodnie wytracam prędkość aby opóźnić snucie, to zaraz banda szczurów do wyścigu startuje, bo ich priorytetem jest szybciej do ogona się przylepić aby jak najlepszą zająć pozycję i tym samym szybciej sznur wydłużyć (co skutkuje też tym, że mi skracają czas do snucia). Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Niezaleznie od interpretacji. 23.05.11, 11:11 > Ale doganiając kolumnę chyba widzisz ją wcześniej. Czy nie lepiej wtedy zwolnić > przynajmniej do tej KD? Jest szansa, że nieco później ją dogonisz jeśli jedzie > poniżej KD. Czy tak bardzo śpieszy Ci się aby jak najszybciej rozpocząć snucie > się poniżej KD? Czy ja napisalem jak zblizam sie do tej kolumny? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Niezaleznie od interpretacji. 20.05.11, 18:50 zapewne pisze na jakimś forum właśnie (oczywiście nie tu, tu durniów nie ma), że jeździ szybko, ale bezpiecznie i nigdy nie miał nawet stłuczki. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 12:21 Gdy piszę o tym, że nieraz muszę uciekać na pobocze, albo ostro hamować z powodu wyskakujących mi z naprzeciwka chorych na "sraczkę-wyprzedzaczkę", to dowiaduję się w łagodnej wersji, że innym kierowcom się to nie zdarza, a hardkorowej, że skoro im się to nie zdarza, a mi tak, to znaczy, że jeździć nie umiem. A poza tym tacy wyprzedzający na trzeciego wcale nie są największym problemem, bo największym zagrożeniem są siejący śmierć i spustoszenie szaleni piesi i rowerzyści. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Maly przykladzik: 20.05.11, 12:44 nazimno napisał: > > www.youtube.com/watch?v=e1RzZcG8ups To jest horror. To nie jest droga, tylko tor wyścigowy. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty... 20.05.11, 12:59 Jak zmienic mentalnosc tych porabancow? Tlumaczyc im cos? A po co, skoro i tak maja te tlumaczenia w d...e. No wiec najprosciej byloby ich wziac za du...e. Policja musialaby zuzyc cala produkcje rafinerii, aby scigac porabancow. Nigdy do tego nie dojdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 20.05.11, 15:17 > Jak zmienic mentalnosc tych porabancow? Nie plesc andronow i truizmow. W sieci jest mnostwo filmow z zagranicznych akcji "uswiadamiajacych". Wprawdzie Jurek twierdzi, ze ich produkcja to wylacznie skuteczny lobbyng agencji reklamowych, ja uwazam ze za nim cos sie przekresli jako nieskuteczne, nalezy sprobowac. Nie mozna oczywiscie sie przy tym osmieszac, jak z tymi odblaskami lansowanymi w oswietlonym lesie... > Policja musialaby zuzyc cala produkcje rafinerii, aby scigac porabancow. Syndrom dziecka bitego. Takie dziecko, trzymane krotka reka, grzeczne jest wylacznie pod okiem kata. Wychowywane i uswiadamiane pozwala sobie na wystepki, ale zna rowniez granice. Odpowiedz Link Zgłoś
0rwell Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 22.05.11, 23:50 Trzeba takiego obywatela poprosić na rozmowę. Powiedzieć mu: tu zrobił pan tak i tak. A tutaj tak. Nie wolno. Nie ładnie. Grzywna taka a taka, płatne na poczcie lub w banku. Prawo jazdy zostaje w tej szufladzie. Do zwrotu w 2020 roku. Jak pana zobaczymy za kółkiem przed tym terminem to wtedy pan będzie oglądał świat w kratkę. Chyba taki prosty język każdy baran zrozumie? Ten film to tylko kropla w morzu zdziczenia. Bóg jeden wie ile takich prymitywów zabiło. Nikt tego nie kontroluje, nie panuje nad tym, nie widzi nic złego, nawet nie próbuje się przyglądać, ale podatki jest komu ściągać i wypłacać sobie pensyjki, o tak! Pół roku pracujemy na siebie, a pozostałe pół na budżet. Oto, co otrzymujemy w zamian. Burdel. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 23.05.11, 00:18 0rwell napisał: > Trzeba takiego obywatela poprosić na rozmowę. Powiedzieć mu: tu zrobił pan tak > i tak. A tutaj tak. Nie wolno. Nie ładnie. całkowicie się z tobą zgadzam. sądząc po świętym oburzeniu większości forumowiczów na fotoradary, jesteśmy mniejszością. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 23.05.11, 11:13 > całkowicie się z tobą zgadzam. sądząc po świętym oburzeniu większości forumowic > zów na fotoradary, jesteśmy mniejszością. Czy fotoradary wyplenia z glow kierowcow glupote? Jesli tak, to w jaki sposob? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 24.05.11, 10:53 > Czy fotoradary wyplenia z glow kierowcow glupote? Jesli tak, to w jaki sposob? Przy założeniu, że ograniczenia są sensowne, to część głupoty wyplenią. Nikt nie twierdzi, że całą. Zawsze to coś. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 24.05.11, 11:10 > Przy założeniu, że ograniczenia są sensowne, to część głupoty wyplenią. Nikt ni > e twierdzi, że całą. Zawsze to coś. Ale wiesz o tym, ze to zalozenie opiera sie na nieudowodnionej nalezycie tezie, ze glownym powodem wypadkow w Polsce jest nadmierna predkosc? Po pierwsze nadmierna nie oznacza, ze jest wyzsza niz dopuszczalna, fotoradar jest wiec tu kompletnie bezradny. Z kolei raporty zawierajace zlepki przekroczenia czy nadmiernej z: 1. nieprawidlowym wyprzedzaniem 2. nieustapieniem pierwszenstwa 3. nieprawidlowa zmiana pasa 4. itp budza moje powazne podejrzenie, ze policja idzie na latwizne i tworzy nieprawdziwy obraz wydarzen Najgorsze jest jednak to, o czym doniosla NIK - 40% zarzadcow drog nie bada kwestii bezpiecznestwa na drogach. Oznacza to, znaki stawiane sa z glowy na mape. Taki spiew duszy stawiacza. Nie ma on nawet tyle przytomnosci umyslu, aby sprawdzic w terenie czy jego "produkt" ma sens, a panowie od lopaty trafili na wlasciwa droge. kontroli swoich drog zaniechuje bowiem 25% zarzadcow. I z tymi liczbami, nadmierna (czyli niekoniecznie wyzsza niz dopuszczalna) maja rozprawiac sie fotoradary? I naprawde wierzysz w to, ze ich dzialanie bez kompleksowych rozwiazan moze miec powazniejszy wplyw na bezpiecznestwo? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 24.05.11, 11:19 edek40 napisał: > > Przy założeniu, że ograniczenia są sensowne, to część głupoty wyplenią. N > ikt ni > > e twierdzi, że całą. Zawsze to coś. > > Ale wiesz o tym, ze to zalozenie opiera sie na nieudowodnionej nalezycie tezie, > ze glownym powodem wypadkow w Polsce jest nadmierna predkosc? Nie zauważyłeś słowa "część"? Ani nawet całego zdania "nikt nie twierdzi, że całą"? W takim razie dyskutujesz z rzeczami, których Twój przedmówca nie napisał. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Tak to wyglada, kazdego dnia, godziny, minuty 24.05.11, 11:46 > Nie zauważyłeś słowa "część"? Ani nawet całego zdania "nikt nie twierdzi, że ca > łą"? W takim razie dyskutujesz z rzeczami, których Twój przedmówca nie napisał. Skoro fotoradary maja koncentrowac sie na predkosci nadmiernej, to ja nawet nie przypuszczalem, ze to takie inteligentne urzadzenia. Z calym szacunkiem. Cofam, co napisalem. Na pewno costam poprawiaja, a ze chodzi o 4500 zabitych i to costam jest dobre. Nawet jesli taki fotoradar uratuje zycie 20 osobom, to warto caly nacisk klasc na nie. Skoro costam poprawi mozemy spokojnie olewac kretynow wyjezdzajacych bez patrzenia, wyprzedzajacych na kroregos tam, byle pomiedzy fotoradarami, moze olac nawet kierowcow busow, ktorzy pakuja ludzi jak sardynki, a zeby nie niszczyli tapicerki, usuwaja fotele. Ze o mamusiach przewozacych swoje bobaski na rekach nie wspomne... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Glowny problem to idiotycznie wykonywane 24.05.11, 11:11 manewry na drogach, dopiero potem jest problem predkosci. Te idiotyczne manewry wychwycic moga jedynie videorejetratory. Radarowe skrzynki to tylko kasa dla gminy. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Glowny problem to idiotycznie wykonywane 24.05.11, 11:23 nazimno napisał: > manewry na drogach, dopiero potem jest problem predkosci. Nawet jeżeli problem prędkości jest na miejscu dziesiątym, to jeszcze nie powód, żeby z tym nie walczyć. > Radarowe skrzynki to tylko kasa dla gminy. Nie tylko. Zauważyłem odczuwalne uspokojenie ruchu na niektórych odcinkach, gdzie wcześniej odbywały się jatki. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Napisalem tak, poniewaz tbernard pisal 24.05.11, 11:42 o "wyplenieniu glupoty". Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Napisalem tak, poniewaz tbernard pisal 24.05.11, 13:19 nazimno napisał: > o "wyplenieniu glupoty". Ale częściowym, czyli nie zawsze i nie wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Glowny problem to idiotycznie wykonywane 24.05.11, 11:54 > Nawet jeżeli problem prędkości jest na miejscu dziesiątym, to jeszcze nie powód > , żeby z tym nie walczyć. I teraz wyjdzie, ze walcze z fotoradarami. A to nie prawda. Uwazam, ze sa szkodliwe i dla bezpiecznestwa bezcelowe (szczegolnie tak stawiane, jak w Polsce), ale nie mam zamiaru z nimi walczyc. Ja ciagle piszac o fotoradarch, co musialo Ci umknac, z reguly szydze, ze oto postawiono fotoradar, ktory np. zabezpieczy pieszych przed przejezdzaniem ich na pasach. Czujesz ten idiotyzm, czy mam Cie uznac za calkowicie "straconego" dla logiki? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Glowny problem to idiotycznie wykonywane 24.05.11, 12:10 Ale głupie manewry przy prędkości przepisowej wszystkich uczestników mają łagodniejsze skutki od głupich manewrów, gdy chociaż jeden uczestnik (niekoniecznie ten od głupiego manewru) porusza się z prędkością ponadprzepisową. Ograniczenia prędkości to nie tylko mają sens: bo ludzie nie umieją dobrze kierować jadąc szybciej. Chodzi także o innych uczestników ruchu, którym trudniej jest ocenić sytuację gdy ktoś porusza się szybciej. Ten aspekt często umyka "szybkim i bezpiecznym" co o ich poziomie umysłowym raczej dobrze nie świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Glowny problem to idiotycznie wykonywane 24.05.11, 12:18 > Ale głupie manewry przy prędkości przepisowej wszystkich uczestników mają łagod > niejsze skutki od głupich manewrów, gdy chociaż jeden uczestnik (niekoniecznie > ten od głupiego manewru) porusza się z prędkością ponadprzepisową Hodujmy wiec fotoradarami debili, ktorzy na czolowe z TIRem beda wychodzili z przepisowa predkoscia ;) > Ograniczenia prędkości to nie tylko mają sens: bo ludzie nie umieją dobrze kierować jadąc s > zybciej. Oczywiscie, ze tak. Szczegolnie na warszawskiej Wislostradzie, z ograniczeniem do 50 km/h. No masakra na maksa. I wiesz co, tu czasem widac wideorejestrator. Pod szkola, do ktorej jako dzieciak chodzilem nigdy, a predkosc dozwolona taka sama. Wyksztalcmy wiec takich, ktorzy na dlugich i bezpiecznych prostych beda jezdzili tyle ile fotoradar kaze, a na krotkich kretych ile droga pozwoli... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 12:35 > Gdy piszę o tym, że nieraz muszę uciekać na pobocze, albo ostro hamować z powod > u wyskakujących mi z naprzeciwka chorych na "sraczkę-wyprzedzaczkę", to dowiadu > ję się w łagodnej wersji, że innym kierowcom się to nie zdarza Kazdemu sie zdaza. I bedzie coraz czesciej, bo ubywa miejsc, gdzie mozna wyprzedzac. Zdarza sie i mi, a jakze, tylko znacznie rzadziej musze uciekac na pobocze. Po prostu zjezdzam. Twoj i moj odbior sytuacji moze sie roznic z uwagi na warunki naturalne wystepujace w Niemczech i Polsce. To tak, jak z trzesieniem ziemi. Nikt nie przechodzi nad tym obojetnie, ale bywalcy stref sejsmicznych maja duzo wieksza tolerancje. > jwiększym zagrożeniem są siejący śmierć i spustoszenie szaleni piesi i rowerzyś > ci. Oni sa najwiekszym problem dla siebie i sumienia tego, ktory zabil choc nie chcial, a nawet jechal przepisowo i zdroworozsadkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 12:50 edek40 napisał: > Kazdemu sie zdaza. I bedzie coraz czesciej, bo ubywa miejsc, gdzie mozna wyprze > dzac. Akurat zauważam trend odwrotny. Mniej mam takich wyskakujących na czołówkę. Może właśnie dlatego, że mniej jest miejsc, gdzie jest to w ogóle fizycznie możliwe? > Zdarza sie i mi, a jakze, tylko znacznie rzadziej musze uciekac na pobocz > e. Po prostu zjezdzam. Jak Ci taki wyskakuje zza zakrętu, albo wzniesienia (bo wtedy najczęściej się to zdarza - taki nie widzi drogi, ale wyprzedza), to nie ma czasu na to, żeby spokojnie zjechać. Trzeba uciekać. > Twoj i moj odbior sytuacji moze sie roznic z uwagi na w > arunki naturalne wystepujace w Niemczech i Polsce. > To tak, jak z trzesieniem zi > emi. Nikt nie przechodzi nad tym obojetnie, ale bywalcy stref sejsmicznych maja > duzo wieksza tolerancje. Różnica jest taka, że gdy mieszkaniec terenów niesejsmicznych zauważy, że w strefie sejsmicznej jest dużo trzęsień ziemi, to tubylec nie obraża się i nie twierdzi, że tamten szkaluje jego kraj. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 12:56 > Akurat zauważam trend odwrotny. Mniej mam takich wyskakujących na czołówkę. Moż > e właśnie dlatego, że mniej jest miejsc, gdzie jest to w ogóle fizycznie możliw > e? Byc moze. Ja jednak uwazam, ze za "przeszykanowanym" obszarem wielu odreagowuje. > Jak Ci taki wyskakuje zza zakrętu, albo wzniesienia (bo wtedy najczęściej się t > o zdarza - taki nie widzi drogi, ale wyprzedza), to nie ma czasu na to, żeby sp > okojnie zjechać. Trzeba uciekać. Zdarza mi sie to wyjatkowo rzadko. Moze mam farta? > Różnica jest taka, że gdy mieszkaniec terenów niesejsmicznych zauważy, że w str > efie sejsmicznej jest dużo trzęsień ziemi, to tubylec nie obraża się i nie twie > rdzi, że tamten szkaluje jego kraj. Ty nie jestes hannnnia Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 12:58 edek40 napisał: > Zdarza mi sie to wyjatkowo rzadko. Moze mam farta? Jeździsz więcej po nizinnych i przez to mniej krętych drogach. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
wolfgang87 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 14:02 Coś w tym jest: forum.gazeta.pl/forum/w,510,124885520,124885520,Dlugi_weekend_tragedia_cz_II.html Jeden mały wyjazd w góry i od razu jest o czym pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 14:05 > Jeździsz więcej po nizinnych i przez to mniej krętych drogach. Byc moze. Byc moze rowniez jest to kwestia tego, ze ruch wokol Warszawy jest tak skutecznie sparalizowany, ze kierowcy wzieli na wstrzymanie. Tu probuja wyprzedzac, uwierz i na slowo, glownie przyjezdni. Mowimy o calkiem sporym promieniu wokol miasta. Z kolei nie jezdze na tyle czesto po gorach, abym mial powazne doswiadczenia. Powiem wiecej - nie przypominam sobie niebezpiecznych sytuacji. Ale nie wyciagam z tego daleko idacych wniskow. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 15:16 Gdy piszę o tym, że nieraz muszę uciekać na pobocze, albo ostro hamować z powod > u wyskakujących mi z naprzeciwka chorych na "sraczkę-wyprzedzaczkę" W Bundeswerze ? Sieroty z tych szkopow... Ale moze byc tak, ze jak wiecej szykan to wyprzedzen mniej, ale wiecej niebezpiecznych... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 20.05.11, 18:54 "nieprawidłowe wyprzedzanie" jest w statystykach wykroczeń dość wysoko. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 23.05.11, 11:16 > "nieprawidłowe wyprzedzanie" jest w statystykach wykroczeń dość wysoko. A dzieki temu, ze w Polsce nieprawidlowo sie wyprzedza glownie z uwagi na przekraczanie predkosci, do walki z tym "procederem" stawia sie fotoradary. Podobnie z reszta jak z rozjechaniem pieszych z uwagi na przekroczenie predkosci. Oraz nieustapieniem pierwszenstwa z uwagi na przekroczenie predkosci. Te fotoradry, to wiem dzieki temu forum, sa chyba bardziej uniwesalne niz przewidywali ich tworcy... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 24.05.11, 11:23 Okej, pierwotna główna przyczyna to głupota. Ta pierwsza pociąga za sobą w większości przypadków za szybką jazdę oraz inne nieprzepisowe zachowania. Wśród tych nieprzepisowych zachowań bardzo spora liczba towarzyszy zbyt dużej prędkości (np wczesnoczerwoni, nieustępowanie pieszym na przejściach) bo po prostu brakuje czasu na prawidłową reakcję. Rozumiem, że masz żal, że fotoradary nie rozpoznają tej głupoty, która została popełniona przy prędkości przepisowej. Chyba masz za duże oczekiwania. Uważam, że całkowicie wystarczy, że ukarani zostaną ci co przekraczają prędkość przepisową wśród których jest sporo takich którzy inne przepisy łamią. Na tych których fotoradar nie łapie a łamią przepisy złóż obywatelski donos, jeśli boli Cię, że nie dostali kary. Zdaje się, że w krajach cywilizowanych taki donos nie jest czyś czego należało by się wstydzić, wręcz odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Obrazek taki: 24.05.11, 11:52 Zam mna kierowca prowdzil audi A6. Wyprzedzil mnie jeszcze na poczatku wsi, gdzie obowiazywala 50-ka. Jeszcze w tej samej wsi zrobili mu zdjecie, poniewaz z daleka widzialem czerwony blysk. Zwolnil do 50, a moze nawet do mniejszej predkosci. Tuz za wsia wcisnal gaz do dechy i pojechal grubo powyzej 100 - ki aby odreagowac zlosc? Tak tez dziala radar. Glupota jest nieuleczalna. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Obrazek taki: 24.05.11, 12:22 Bez przesady, nie przyjmuję logiki: karanie bandyty może go tak (zestresować| wk...), że komuś wyrządzi krzywdę, więc lepiej go nie stresować. A z tym przypadkiem o którym piszesz, to tylko powód aby zagęścić fotoradary także poza wsiami. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Ten "obrazek" byl przykladem "na glupote" wlasnie. 24.05.11, 12:31 Wcale nie mam zamiaru tlumaczyc takich reakcji "ochrona przed stresem". Chodzilo o to, ze ludziska reaguja w zaskakujacy sposob. I to byl jeden z nich. Jeszcze jeden radar na wylocie z wsi? Mozna, ale to juz jest rodzaj "znecania sie" nad "ludem kierujacym miast i wsi". Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Obrazek taki: 24.05.11, 14:12 > Glupota jest nieuleczalna. Nikt w Polsce tego nie sprawdza w sposob stosowany w innych krajach (co Jurek nazywa skutecznym lobbingiem agencji reklamowych). "Madrosci" zatem uczy sie batem. I pomyslec, ze w szkolach przynosilo to mierne efekty i zrezygnowano z tego. A na drodze wciaz probuje sie cwiczyc kierowcow jak uczniakow w XIX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Obrazek taki: 24.05.11, 14:31 edek40 napisał: > > Glupota jest nieuleczalna. > > Nikt w Polsce tego nie sprawdza w sposob stosowany w innych krajach (co Jurek n > azywa skutecznym lobbingiem agencji reklamowych). Przecież to, co stosuje się w innych krajach (niemieckie autostrady z bilbordami z hasłem "noga z gazu" - "runter vom Gas"), wywołałoby tylko furię (jak piszą forumowicze - w pełni usprawiedliwioną) naszych mistrzów. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Obrazek taki: 24.05.11, 14:35 > Przecież to, co stosuje się w innych krajach (niemieckie autostrady z bilbordam > i z hasłem "noga z gazu" - "runter vom Gas"), wywołałoby tylko furię (jak piszą > forumowicze - w pełni usprawiedliwioną) naszych mistrzów. Czy na tym odcinku obowiazywalo ograniczenie 50 km/h? To kluczowe. W Polsce bowiem nawoluje sie do nogi z gazu glownie w takich miejscach. Ale ja widzialem "nekrologi", na ktorych nic o predkosci nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Obrazek taki: 24.05.11, 14:54 edek40 napisał: > Ale ja widzialem "nekrologi", na ktorych nic o predkosci nie bylo. Może nie doczytałeś, albo ktoś Ci tendencyjnie przetłumaczył. www.lvw-san.de/uploads/pics/Animation_Runter_vom_Gas.gif Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Obrazek taki: 24.05.11, 15:09 > Może nie doczytałeś, albo ktoś Ci tendencyjnie przetłumaczył. Moze nie doczytalem. Przekaz takiej tablicy na autostradzie (czasem bez ograniczen predkosci) w Niemczech jest o wiele bardziej zrozumialy niz to samo na oszykanowanych polskich drogach. Przyznam jednak, ze dziala mi na wyobraznie. Nie sadze, abym byl jedynym, choc byc moze do innych trzeba docierac inaczej. Najwazniejsze jest jednak to, ze trzeba probowac robic cokolwiek (byle nie jak z tymi odblaskami w jasnym lesie, bo rozsmieszanie tu chyba jest nie na miejscu), a nie tylko zaslaniac sie fotoradrem, ktory staje sie w rekach nieudolnej wladzy panaceum na wszystko. Oczywiscie w praktyce. Ludziom trzeba uswiadamiac pewne rzeczy. Nie tak dawno rozmawialem z kumplem, ktory niestety nalezy do szybkich, ale bezpiecznych, co to na recznym podciagna i jakos sie wyratuja. Zadalem mu pytanie czy fakt, ze posiada synka nie zmienil jego sposobu jazdy. Odparl, ze owszem. Jak jedzie z synkiem, to duzo spokojniej. Hm.... Zadalem mu kolejne pytanie, czy nie wydaje mu sie, ze jege synek oczekuje aby tatus wracal do domu dokladnie tyle razy ile wyjechal. Dotarlo. Dotarlo to, ze nawet jak jedzie bez synka, to synek caly czas gdzies jest. Jego zona postawila mi wybornego whiskacza... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 24.05.11, 12:37 > e czasu na prawidłową reakcję. Rozumiem, że masz żal, że fotoradary nie rozpozn > ają tej głupoty Nie naleze do naiwnych, ktorzy uwazaja, ze fotoradar to potrafi. Naleze jednak do racjonalnych, ktorzy widza, ze to w zasadzie jedyne dzialania podejmowane przez wladze w kierunku poprawy bezpiecznestwa. Czyli widze, ze to o wiele za malo, aby sie tak cieszyc. Liczne fotoradary jednak stwazaja wrazenie, ze cos sie dzieje, ze wladza wie o problemie i czuwa. Ja uwazam, ze puszcza dym w oczy i cynicznie pobiera oplaty. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 24.05.11, 13:42 Też mnie wkurza, że inne drogowe występki nie interesują stróżów prawa do momentu, gdy coś się wydarzy. Tym niemniej fakt istnienia fotoradarów nic do tego nie ma. A tak na marginesie to chociaż święty i ortodoksyjny nie jestem to jeszcze ani razu nie zostałem namierzony. Staram się jednak pewien umiar zachować. Zapewne problem mają ci z innymi granicami umiaru. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zastanawialem sie czy o tym pisac... 24.05.11, 13:54 > Też mnie wkurza, że inne drogowe występki nie interesują stróżów prawa do momen > tu, gdy coś się wydarzy. Tym niemniej fakt istnienia fotoradarów nic do tego ni > e ma. I tu wlasnie sie roznimy. Daje sie zauwazyc, ze koncentracja wladzy na mozliwie szybkim i prostym sciaganie pieniedzy (wiec i suszenie z krzakow) powoduje vacat na stanowiskach walki z glupota czy pospolitym, za to groznym chamstwem. Niestety daje sie zauwazyc dziecinna nieporadnosc w oddzialywaniu w inny sposob niz batem, co moze byc zwiazane z finansami. A widac jak na dloni, ze poprawa bezpiecznestwa w Polsce musi sie wyrazac w mozliwie jak najlepszym stosunku nakladow do wydatkow. Efekty przy tym najwyrazniej staja sie marginalna troska odpowiedzialnych. Dlatego mozliwe jest to, ze 40% zarzadcow stawia znaki po uwazaniu. Robia to bowiem taniutko. Zadnych ekspertow. Piecdziesiatki gdzie sie da i nie da i... fotoradary. Sprawozdawczosc na medal. A ze wypadki, trupy. No coz, da sie wykazac ile to znakow postawiono. A ze nie dzialaja, to dostawimy fotoradary. Nie dzialaja? Znaczy kierowcy nie dorosli. Proste i tanie... Odpowiedz Link Zgłoś