Dodaj do ulubionych

Zderzenia czołowe !

20.05.12, 08:24
Kiedyś na tym forum pisałem o konieczności badania kierowców na testach psychotechnicznych
nie chodziło mi o to żeby te testy były "wiążące" na egzaminach na PJ. Chodziło mi raczej o uświadomienie kierowcy o jego "ograniczeniach" na drodze.
Impulsem do napisania tego postu jest dzisiejszy wypadek:samochód osobowy zderzył się czołowo z ciężarówką.cztery osoby nie żyją. :(
Część wypadków (zderzenia czołowe) to skutek brawury,nonszalancji ale moim zdaniem duża część tych wypadków to "tyle miejsca,zdążę".Niestety,kierowca żle ocenił odległość"zakładam że nie są to samobójcy",zrobił to nie ze swojej winy,on tak ma.
Praktycznie co rano,zwłaszcza w weekendy takich "niepotrzebnych" tragicznych wypadków jest kilka.
Popatrzcie co się dzieje na drogach,ileż to razy dziwne zachowanie innego kierowcy składacie na karb jego chamstwa,czy na pewno zawsze tak jest?
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • 0rwell Ho-ho! Kibel-news o poranku 20.05.12, 09:44
      Będą trąbić do wieczora, puszczać tekst na czerwonym pasku, dumać nad problemem, zaproszą ekspertów.

      Tu nawet zaznaczyli na mapce epicentrum sensacji:
      www.tvn24.pl/-1,1745092,0,1,wjechali-pod-ciezarowke-ze-zwirem-cztery-ofiary,wiadomosc.html
      Przyczyna wypadku najprawdopodobniej okaże się prozaiczna: degrengolada z którą nikt nic nie robi (ale o tym ni słowa - cenzura jest). A rozbijanie problemu na czynniki pierwsze i próba zwalczania każdego z osobna prowadzi do nikąd. Co to znaczy, że trzeba kierować na ponowne egzaminy, na psychotesty, że trzeba uświadamiać i apelować, czekać 20 lat na wymianę pokoleń ale broń boże nie można ręki podnieść na pirata? Nic takiego nie "trzeba". Nie musimy mieć 40 milionów kierowców w cenie corocznej armii trupów i kalek. To, ze ktos jest głupi i zabija siebie lub kogoś nie znaczy że mniej zabił. Co mnie bedzie wtedy obchodzić, że zapieprzał jak zdziczała świnia, bo nie wiedział, jak to się skonczy? Może po prostu uświadommy ludzi że trzeba przestrzegać przepisów, a jeszcze wcześniej znać w ogóle te przepisy, że są po to właśnie, żeby ludzie się nie pozabijali? A kto tego nie rozumie niech będzie wrogiem publicznym. Czy też może będziemy mozolnie i bez żadnego efektu uświadamiać, czym się może skończyć złamanie każdego przepisu z osobna? Raczej trudno jest spowodować wypadek nie łamiąc prawa. Tylko że Polaki tego prawa nie znają, nie stosują, olewają, naginają i efekt jest taki, że może z 5% jedzie jako-tako.
    • misiu-1 Re: Zderzenia czołowe ! 20.05.12, 09:58
      Kierowca ciężarówki przeżył, a "służby ratownicze pomogły mu wydostać się z kabiny", więc można domniemywać, że gdyby to było nieprawidłowe wyprzedzanie, to by o tym powiedział.
      • rekrut1 Re: Zderzenia czołowe ! 20.05.12, 10:59
        Mnie nie chodzi o medialny szum wokół wypadku,kto winien,chodziło mi raczej o przyczynę takich wypadków,a jest ich sporo, zwłaszcza na wiosnę kiedy do "akcji" wkraczają tz. niedzielni kierowcy.Nie umiejętność oceny odległości plus zimowa przerwa potęgują problem.
        Można "rozdrobnić" temat tylko co to zmieni??
        Wiem to forum (jak i inne) nie ma żadnego wpływu (fachowcy wiedzą swoje) na nic,nikt poza nami tego nie czyta a już na pewno nie bierze naszych uwag na poważnie ale pomarzyć dobra rzecz. :)
        Pozdr.
    • edek40 Re: Zderzenia czołowe ! 20.05.12, 15:14
      Obawiam sie, ze problem jest o wiele glebszy niz tylko zla ocena odleglosci.

      Polacy od dawien dawna na kazdym kroku musieli podejmowac ryzyko. Nawet dzis nie jestesmy od tego wolni, bo zyjemy w panstwie opresyjnym, w ktorym obywatel jest przedmiotem, a nie podmiotem. Ryzykuje drobny przedsiebiorca, ktory gdy nie dostanie pieniedzy za wykonana prace zostanie zjedzony przez skarbowke, bo to on, a nie dluznik, ma zobowiazania podatkowe. Ryzykuje pracownik, ktory aby dostac nieco wieksza pensje godzi sie pracowac na czarno, albo czesciowo na czarno. Ryzykuje bardzo wielu obywateli, zaniechujac np. lekarskich badan okresowych, bo czuja sie zdrowi, a dostanie sie do lekarza jest czesto trudne i czasochlonne.

      Moze pewne zachowania na drodze sa tak jakby z rozpedu?
      • 0rwell Re: Zderzenia czołowe ! 20.05.12, 15:23
        edek40 napisał:

        > Moze pewne zachowania na drodze sa tak jakby z rozpedu?

        Może tak, może nie... wszystko jedno. Oni wszyscy ryzykują na własne konto, na drodze natomiast ryzykują czymś co nie należy do nich.
        • edek40 Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 10:30
          > Może tak, może nie... wszystko jedno

          Nie wszystko jedno. Pierwsze poznanie wroga to najwazniejsza rzecz w "walce". To daje mozliwosc dobrania narzedzi. Jak widac fotoradary kosza jak milo, a wciaz dochodzi do tragicznych wypadkow.

          > Oni wszyscy ryzykują na własne konto, na
          > drodze natomiast ryzykują czymś co nie należy do nich.

          Do zaakceptowania jest wedlug Ciebie fakt, ze pewna czesc spoleczenstwa ma zginac, bo nikomu nie chce sie nic z ich glupota zrobic?

          Pojdzimy zatem dalej. Zrobmy szkoly nieobowiazkowe. A przyjmujac "metody" z drog karzmy mandatami za nieumiejetnosc czytania. Wszak kazdy jest kowalem swojego losu...
          • hannl Droga czyli pole bitwy powstanca przeciw "opresji" 21.05.12, 10:43
            edek40 napisał:

            > Pierwsze poznanie wroga to najwazniejsza rzecz w "walce". To daje mozliwosc dobrania
            > narzedzi.

            Kosa albo bejzbol edek. I do boju - na czolowke!

            Czy tutaj jeszcze trzeba cokolwiek objasniac?
            • edek40 Re: Droga czyli pole bitwy powstanca przeciw "opr 21.05.12, 11:08
              > Kosa albo bejzbol edek. I do boju - na czolowke!

              Rozumiem, ze zacietrzewienie odbiera Ci rozum.

              Ja jednak walczylbym z tymi, ktorzy moga mnie zabic wychodzac na czolowe prosto pod moje auto. I nie fotoradarem, jak to robia nasze wladze.
              • hannl Re: Droga czyli pole bitwy powstanca przeciw "opr 21.05.12, 12:40
                edek40 napisał:

                > Ja jednak walczylbym z tymi, ktorzy moga mnie zabic wychodzac na czolowe prosto
                > pod moje auto.

                > Rozumiem, ze zacietrzewienie odbiera Ci rozum.

                Bo nie zamierzam "walczyc" jak powstaniec (pewnie "mierz sily na zamiary") z tymi, ktorzy wychodza na czolowe prosto pod moje auto?



                • edek40 Re: Droga czyli pole bitwy powstanca przeciw "opr 21.05.12, 12:54
                  > Bo nie zamierzam "walczyc" jak powstaniec (pewnie "mierz sily na zamiary") z ty
                  > mi, ktorzy wychodza na czolowe prosto pod moje auto?
                  >

                  Ja rowniez nie zamierzam. Nie po to place podatki. Ale metoda fotoradarowa wydaje mi sie tak durna, ze rece opadaja.
                  • hannl Re: Droga czyli pole bitwy powstanca przeciw "opr 21.05.12, 12:59
                    edek40 napisał:

                    > Ja jednak walczylbym z tymi, ktorzy moga mnie zabic wychodzac na czolowe prosto pod moje
                    > auto.
                    ....
                    > Ja rowniez nie zamierzam.(walczyc)

                    Dobrze byloby, gdybys sie jednak zdecydowal czy zamierzasz walczyc czy nie.


                    • edek40 Re: Droga czyli pole bitwy powstanca przeciw "opr 21.05.12, 13:09
                      > Dobrze byloby, gdybys sie jednak zdecydowal czy zamierzasz walczyc czy nie.

                      Jakie mam "narzedzia", ktore moga mi pomoc w walce z idiotami na drogach? Czy aby na pewno jest to zadanie dla obywatela danego panstwa? To, ze zaczynam od siebie ma zadziwiajaco maly wplyw na zachowania innych. Oczywiscie troche ma. Dzieki temu, bez najmniejszej "pomocy" specjalistow od drog w Warszawie kierowcy nauczyli sie, ze nalezy ustepowac itp. W tak zageszczonym rejonie zajelo to 20 lat. Ciekawe jak duzo czasu uplynie, az wszyscy kierowcy w Polsce zauwaza, ze edek nie wychodzi na wyprzedzanie jak idiota?
                      • hannl mierz sily na zamiary 21.05.12, 13:47
                        Czyli jednak edek-kosynier, mierzy sily na zamiary:

                        edek40 napisał:

                        > Ja jednak walczylbym z tymi, ktorzy moga mnie zabic wychodzac na czolowe prosto
                        > pod moje auto.

                        i

                        > Jakie mam "narzedzia", ktore moga mi pomoc w walce z idiotami na drogach?

                        Kose w bagazniku dodrza, i czapke z piorami.
                        • edek40 Re: mierz sily na zamiary 21.05.12, 13:56
                          > > Ja jednak walczylbym z tymi, ktorzy moga mnie zabic wychodzac na c
                          > zolowe prosto
                          > > pod moje auto.

                          Jesli musisz wyrywac z kontekstu to rob to, jesli to taka dobra zabawa. Do niczego, poza zrywaniem bokow, jednak to nie prowadzi. Dalej bedziesz szpanowal podworkowo/tabloidowymi ocenami swiata.
      • hannl "żywią y bronią" 21.05.12, 10:35
        edek40 napisał:

        > Polacy od dawien dawna na kazdym kroku musieli podejmowac ryzyko.
        > bo zyjemy w panstwie opresyjnym, w ktorym obywatel jest przedmiotem,

        Pewnie jeszcze tym rozwalonym na maskach TIRow i na drzewach powinno postawic sie pomnik powstanca walczacego przeciwko "opresji".

        Naklej sobie edek na dodrza nalepke "żywią y bronią" i jezdzij tylko z kosa w bagazniku, jak na prawdziwego powstanca przystalo.

        • nazimno I po co sie czepiasz edka40? 21.05.12, 10:42
          On tylko sie irytuje.

          W "tym spoleczenstwie" jest od cholery roznych patologii.

          To jedna z nich:


          moto.wp.pl/kat,55194,title,Wal-po-osobowce-Tak-ucza-jezdzic-Tirem,wid,13276032,wiadomosc.html?ticaid=1e7ca
          • hannl droga to pole bitwy z ustalonym kodeksem 21.05.12, 10:47
            > To jedna z nich:
            >
            >
            > moto.wp.pl/kat,55194,title,Wal-po-osobowce-Tak-ucza-jezdzic-Tirem,wid,13276032,wiadomosc.html?ticaid=1e7ca

            I co? TIRowcy stosuja tylko dewize edka-powstanca:
            "Pierwsze poznanie wroga to najwazniejsza rzecz w "walce". To daje mozliwosc dobrania
            narzedzi"
            • nazimno Dowod na "dobieranie"... 21.05.12, 10:53

              motokiller.pl/2046
              Zaczynam sie sklaniac ku tezie, ze spoleczenstwo wymaga jednak masowych wizyt u lekarzy psychiatrow. Z tego, co dzieje sie w polityce i na drogach wynika, ze juz niedaleko mamy do
              stanu alarmowego.



              • 0rwell Re: Dowod na "dobieranie"... 22.05.12, 11:16
                nazimno napisał:

                >
                > motokiller.pl/2046

                W takich okolicznościach:

                www.youtube.com/watch?v=kZ5-9DNQBxw
                ja bym jednak walił w osobówkę.
                • edek40 Re: Dowod na "dobieranie"... 22.05.12, 11:52
                  > W takich okolicznościach:
                  >
                  > www.youtube.com/watch?v=kZ5-9DNQBxw
                  > ja bym jednak walił w osobówkę.

                  Najwazniejsze jest to, ze kierowcy osobowki nie mozna zarzucic, ze jechal z nadmierna lub nawet niedostosowana. A kierowcy autobusu owszem.

                  Jesli bylo to w Polsce w statystyce odhaczono kolejne niedostosowanie lub nawet nadmierna. Rozpoczeto rowniez procedure zmierzajaca do ograniczenia tu predkosci i postawieniu fotoradaru...
        • edek40 Re: "żywią y bronią" 21.05.12, 11:15
          > Pewnie jeszcze tym rozwalonym na maskach TIRow i na drzewach powinno postawic s
          > ie pomnik powstanca walczacego przeciwko "opresji".

          Raczej tym wladcom, ktorzy jakos nie potrafia doprowadzic obywateli do stanu lagodnego ukojenia. Tak, aby ryzyko nie otaczalo ich ze wszystkich stron, co moze zaburzac widzenie i ocene.
          • hannl Re: "żywią y bronią" 21.05.12, 12:42
            edek40 napisał:

            > Raczej tym wladcom, ktorzy jakos nie potrafia doprowadzic obywateli do stanu lagodnego
            > ukojenia.

            Najtaniej byloby pewnie, gdyby wladza zaczela takim jak ty dawac darmowy przydzial maryski.
    • tiges_wiz Re: Zderzenia czołowe ! 20.05.12, 15:22
      zapmnialo sie panu, ze 350 kg wiecej na pokladzie takiego wozidelka oznacza zupelnie inne zachowanie samochodu.

      pewnie tez zakret sam przejezdzal bez problemu.
      • nazimno Ogolnie. 21.05.12, 09:43
        Wielu z kierowcow W OGOLE nie rozumie NIC z kinematyki pojazdu mechanicznego.
        To jest najgorsze, co moze przytrafic sie takiemu osobnikowi.
        Ja juz nie mowie o przepisach, bo to tez jest temat.

        Przyczyna wypadkow jest OSOBNICZA GLUPOTA.






        • oixio Ogólnie odruchy 21.05.12, 10:35
          Zgoda a dalej:

          W momencie zagrożenia bardzo ważne są wypracowane odruchy.

          Nie wiem czy ten odruch ciężarówki - odjazd do lewej był właściwy.
          Jest naturalnym odruchem człowieka siedzącego w kabinie - ratuje siebie ale czy nie skazuje osobówkę na śmierć pod bokiem naczepy ?, czy nie zablokował im całej drogi ?

          Eksperci powinni dać odpowiedź na te pytania do wiadomości publicznej ze wskazówką jak postępować w podobnych sytuacjach.
          Mam nadzieję, że badaniu będzie poddane też ten zakręt - jego profil, nawierzchnia - a przypuszczam, że jest na spadku i , że jest w obniżeniu terenowym ?.

          Każda taka analiza wszystkich przyczyn śmierci powinna nie dopuszczać do następnych tego typu.
    • hannl Problem nie tyle wiedzy co osobowosci 21.05.12, 10:28
      rekrut1 napisał:

      > Część wypadków (zderzenia czołowe) to skutek brawury,nonszalancji ale moim zdan
      > iem duża część tych wypadków to "tyle miejsca,zdążę".Niestety,kierowca żle ocen
      > ił odległość"

      Mysle (choc moge sie mylic), ze w przypadku kierowcow decydujacych sie na wyprzedzanie, w sytuacjach "na styk" problemem nie jest niewlasciwa ocena odleglosci i predkosci tylko ocena stopnia ryzyka, jaki akceptuja.
      Sa tacy, ktorzy wyprzedzaja tylko w sytuacji, gdy na 100% wiedza, ze sie zmnieszcza i to z duza rezerwa odleglosci, inni w sytuacjach gdzie ci pierwsi kierowcy by juz nie wyprzedzali, wyprzedzaja przyjmujac mniejszy lub wiekszy stopien ryzyka.

      Dochodzi do tego jeszcze dynamika innych procesow towarzyszacych:
      1. Nadjezdzajacy z przeciwka kierowcy czesto zwalniaja lub nawet hamuja (kto chce smierci przez takich gowniartzy?), zeby przepuscic takich delikwentow, co jeszcze bardziej przekonuje wyprzedzajacych "na styk" o ich niesmiertelnosci i sklania do ciaglego podwzszania granicy ryzyka.
      2. Zgubny wplyw pasazerow: Z jednej strony dodatkowy ciezar pogarszajacy przyspieszenie i stabilnosc samochodu, z drugiej strony chec lub nawet koniecznosc udowodnienia swoich "umiejetnosci" w przypadku niedojrzalych, slabych psychicznie kierowcow.

      Generalnie za znacznie wiekszy problem niz ewentualne braki we wlasciwej ocenie kinematyki uwazam niedojrzalosc psychiczna kierowcow, ktorzy w ewidetnie krytycznych sytuacjach mimo wszystko decyduja sie na ryzykowne manewry. Takie zdarzenia to potem tylko kwestia statystyki.
      • nazimno Powatarzam bez konca... 21.05.12, 10:31

        Przyczyna wypadkow jest OSOBNICZA GLUPOTA.

      • edek40 Re: Problem nie tyle wiedzy co osobowosci 21.05.12, 11:03

        > Mysle (choc moge sie mylic), ze w przypadku kierowcow decydujacych sie na wyprz
        > edzanie, w sytuacjach "na styk" problemem nie jest niewlasciwa ocena odleglosci
        > i predkosci tylko ocena stopnia ryzyka, jaki akceptuja.

        Pisalem o mozliwych przyczynach tego stanu rzeczy wyzej.

        > 1. Nadjezdzajacy z przeciwka kierowcy czesto zwalniaja lub nawet hamuja

        Niestety istnieje pewna grupa osob, ktorym z roznych powodow wydaje sie, ze pewne rzeczy ZA NICH powinni robic inni. Z reguly wiarze sie to ze statusem majatkowym, ale nie zawsze. Osobiscie widzialem idiote, ktory wyszedl na wyprzedzanie TIRa, gdy z przeciwka jechal inny. Wlaczyl dlugie i wyszedl na wyprzedzanie. Tu nawet mowy o ocenie nie bylo. On uznal, ze tak wyprzedzany, jak i ten z przeciwka zjedzie na pas awaryjny. Jak inaczej to z interpretowac, jak "z drogi sledzie, bo PAN jedzie"? To byla leciwa octavia. Ale kierowca wyraznie czul sie uprzywilejowany.

        Z jednej strony oczywiscie, dobrze ze zjechali, chocby dlatego, ze odlamki mogly zahaczyc i mnie. A z drugiej... Hm... Taki wyjazd swiadczy o pewnej praktyce w wymuszaniu miejsca. Po prostu dotychczas wszyscy na czas mu zjezdziali, wiec uznal ze tak bedzie zawsze.

        > Generalnie za znacznie wiekszy problem niz ewentualne braki we wlasciwej ocenie
        > kinematyki uwazam niedojrzalosc psychiczna kierowcow

        Nie do konca. Czesto ci ludzie w domu sa dojrzalymi rodzicami znakomicie zarzadzajacymi swoimi finansami itp. Ale sa uposledzeni spolecznie. Zadnych swoich dzialan nie waza z ewentualnymi konsekwencjami dla innych. Ruch drogowy do znakomita ilustracja spoleczna. A dokladnie tego, jak dane spoleczenstwo wspolpracuje. Nasze nie wspolpracuje, skutecznie zatomizowane przez lata komuny. 20 lat wciaz nieco kulawej demokracji uswiadczylo wielu, ze najwazniesze sa lokcie, plecy i przebojowosc. A to z kolei wiaze sie z tym, o czym pisalem wczesniej - ryzyko otacza Polakow z kazdej strony.
        • hannl ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 11:20
          i rodzina?

          edek40 napisał:

          > Nie do konca. Czesto ci ludzie w domu sa dojrzalymi rodzicami znakomicie zarzad
          > zajacymi swoimi finansami itp. Ale sa uposledzeni spolecznie.

          Co ma piernik do wiatraka?
          Jak - w kontekscie "niedojrzalosci psychicznej" - rozumiec to "nie do konca" z powodu rodziny i finansow?
          Czyzby to, ze ktos wychowuje dzieci i "znakomicie zarzadza swoimi finansami" przesadzalo o jego dojrzalosci psychicznej, choc gdzie ndziej zachowuje sie jak gowniarz i ostatni prymityw?

          Ty mnie ciagle zdumiewasz edku. Czyli zapewne niektorzy seryjni mordercy psychopaci nie byli mordercami psychopatami "do konca" bo mieli normalne rodziny i "znakomicie zarzadzali swoimi finansami"?

          > Zadnych swoich dzialan nie waza z ewentualnymi konsekwencjami dla innych.

          To juz nie tylko kwestia dojrzalosci psychicznej i spolecznej ale wrecz diagnozy - bycia (lub jeszcze "nie do konca") psychopata.


          > Ruch drogowy do znakom
          > ita ilustracja spoleczna. A dokladnie tego, jak dane spoleczenstwo wspolpracuje
          > . Nasze nie wspolpracuje, skutecznie zatomizowane przez lata komuny. 20 lat wci
          > az nieco kulawej demokracji uswiadczylo wielu, ze najwazniesze sa lokcie, plecy
          > i przebojowosc. A to z kolei wiaze sie z tym, o czym pisalem wczesniej - ryzyk
          > o otacza Polakow z kazdej strony.

          Ciagle zwalanie winy na innych (a nie zaczynanie od siebie samego) i dopatrywanie sie bohaterskiego ryzyka w walce "z opresja" w chamskich i egoistycznych zachowaniach to rowniez inna forma spuscizny po komunie i zaborach (i nie tylko).
          • edek40 Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 12:10
            > To juz nie tylko kwestia dojrzalosci psychicznej i spolecznej ale wrecz diagnoz
            > y - bycia (lub jeszcze "nie do konca") psychopata.

            Nie mam pojecia, bo nie mialem kontaktow z psychiatrami.

            Przyjmijmy zatem Twoje stanowisko. Wielu kierowcow to psychopaci (jesli Ci wygodnie to mozesz mnie do nich zaliczyc, bo zdaje sie moje proby dojscia do sedna problemu traktujesz jak robienie samemu sobie alibi do jazdy jak idiota - a mi to wisi). Czy ktokolwiek Ci znany w Polsce probowal cokolwiek zdiagnozowac? Czy, moze z wlasnych doswiadczen, uwazasz leczenie fotoradarami wobec takich ludzi jest skuteczne? Podziel sie.
            • hannl Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 12:43
              edek40 napisał:

              > Nie mam pojecia, bo nie mialem kontaktow z psychiatrami.

              To nie kwestia kontaktu tylko wiedzy ogolnej.

              > Przyjmijmy zatem Twoje stanowisko. Wielu kierowcow to psychopaci

              Gdybys ty choc raz zrozumial to, co pisze, to bylby kolosalny postep.


              • edek40 Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 12:55
                > To nie kwestia kontaktu tylko wiedzy ogolnej.

                Po co zatem wymyslono psychiatrow, jak wystarczy wiedza ogolna?

                Ale, ale!!! Wszystko wskazuje na to, ze naszymi drogami zajmuja sie wlasnie tacy, co maja wiedze ogolna. Efekty widac...

                > Gdybys ty choc raz zrozumial to, co pisze, to bylby kolosalny postep.

                I vice versa
                • hannl Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 13:03
                  edek40 napisał:

                  > > To nie kwestia kontaktu tylko wiedzy ogolnej.
                  >
                  > Po co zatem wymyslono psychiatrow, jak wystarczy wiedza ogolna?

                  Czyli, stwierdzic, ze wariat to wariat moze tylko psychiatra bo ty bys na to nie wpadl nawet wtedy, gdyby cie gonil jakis przypadkowy czlowiek z siekiera?

                  Zaczynam chyba rozumiec to twoje dazenie do "do stanu lagodnego ukojenia" zagwarantowanego przez wladze.




                  • edek40 Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 13:17
                    > Czyli, stwierdzic, ze wariat to wariat moze tylko psychiatra bo ty bys na to ni
                    > e wpadl nawet wtedy, gdyby cie gonil jakis przypadkowy czlowiek z siekiera?

                    Czyli to wystarcza, aby czlowieka nazwac psychopata?

                    Ty wszystko tak pobieznie oceniasz? To taki rodzaj "madrosci" zdobytej na podworku oraz z tabloidow?
                    • hannl Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 13:42
                      edek40 napisał:

                      > > Czyli, stwierdzic, ze wariat to wariat moze tylko psychiatra bo ty bys na
                      > to ni
                      > > e wpadl nawet wtedy, gdyby cie gonil jakis przypadkowy czlowiek z siekie
                      > ra?
                      >
                      > Czyli to wystarcza, aby czlowieka nazwac psychopata?

                      Wystarczy, zeby stwierdzic, ze to wariat. Niewiele wiecej wiedzy ogolnej wystarczy zeby odroznic psychopate od czlowieka normalnego.

                      > To taki rodzaj "madrosci" zdobytej na podworku oraz z tabloidow?

                      Jesli podworko i tabloidy to dla ciebie jedyne zrodlo wiedzy, to wlasciwie wszystko zostalo wyjasnione.
                      • edek40 Re: ultymatywne kryterium dojrzalosci: "finanse" 21.05.12, 14:00
                        > Wystarczy, zeby stwierdzic, ze to wariat.

                        Prezentujesz zerowy poziom. Tabloidy potrafia wymyslic znacznie wiecej okreslen dla takiej osoby.

                        > Jesli podworko i tabloidy to dla ciebie jedyne zrodlo wiedzy, to wlasciwie wszy
                        > stko zostalo wyjasnione.

                        Jakos sie pozbieraj. Ja nie majac wiedzy z dziedziny psychiatrii mam dosc wiedzy ogolnej, aby obrazliwie nie oceniac zdrowych ludzi oraz psychopatow.
    • emes-nju Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 10:58
      W sobotę wieczorem w czasie zaskakująco spokojnej podróży pozamiejskiej, snuliśmy z moim Domowym Centrum Decyzyjnym leniwą dyskusję o... praktycznie tym samym, co napisałeś ;)

      DCD nie ma PJ (ale zrobiła kurs), ale uważnie obserwuje i została już skażona emesizmem. Nasze wnioski były więc podobne. Doszliśmy do wniosku, że szkolenie na PJ powinno być dwuetapowe. Najpierw kurs podstawowy dający prawo do jazdy samochodem o ograniczonej mocy na tonę (nie mocy licznej bezwzględnie, bo to idiotyzm podobny do jednakowej kary za przekroczenie prędkości 80/30 i 170/120). To nauczyłoby adepta pewnej pokory na drodze, planowania manewrów itd. Po jakimś czasie udokumentowanej jazdy (nie posiadania PJ), kolejny kurs (z obowiązkową jazdą pozamiejska po Polskich Duktach Międzynarodowych) uczący niuansów, których nie da się przekazać komuś, kto z trudem daje radę ruszyć i utrzymać tor jazdy. Dopiero po drugim kursie kierowcy mogliby jeździć czym chcąc.

      Skąd takie wnioski? Z obserwacji mrożących krew w żyłach maniowruf... Ludzie z małym, miejskim doświadczeniem wsiadają do aut o sporej (ale nie potężnej) mocy i wydaje im się, że "zawsze zdążą". Bo nie wiedzą (nie czuja tego), że to, że samochód świetnie przyspiesza na starcie ze świateł nie znaczy, że tak samo będzie przyspieszał z 80-90 km/h. I to właśnie ten brak wiedzy i pokory powoduje to, że jak już ktoś tego czy innego względu źle oceni sytuacje (zdarza się nawet najlepszym), to zamiast hamować i się ratować, dociska gaz. Bo przecież ze świateł tak dynamicznie się udawało...

      W ciągu ostatnich lat większość groźnych sytuacji jakie widziałem przy wyprzedzaniu, to nie były akty piractwa, a zwykłe, wynikające z małego doświadczenia błędy. Błędy popełnia każdy. Ale nie każdy potrafi się skutecznie uratować.

      Wszystko rozbija się o koszty. Rozbija się o koszty, a więc ludzie będą się rozbijać...
      • nazimno A co przeszkadza w "samoksztalceniu"??? 21.05.12, 11:05
        Jest od cholery ksiazek, forow internetowych, materialow video...

        Trzeba tylko miec nooooo, ... tyle pokory, aby sobie samemu powiedziec:

        "ja jeszcze tego nie potrafie,ale...".

        Co przeszkadza w takim podejsciu?
        Praktyka i samoksztalcenie.
        Nie ma innej drogi.

        Dobrych szkol nie bylo, nie ma i nie bedzie w dajacej sie przewidziec przyszlosci.
        (W tym systemie)


        • emes-nju Brak wiedzy, że się nie wie ;) 21.05.12, 11:19
          Trochę filozoficzne, ale naprawdę trzeba było pozjadać wszystkie rozumy, żeby popełnić wiekopomne "wiem, że nic nie wiem" :D

          To co napisałem w prostej linii wychodzi z mojego instruktorskiego doświadczenia. Kursant "początkowy" naprawdę nie jest gotów do zasysania czegoś ponad podstawy. I co? I nic. Zaledwie parę procent odpowiednio "samokrytycznych" ma potrzebę dalszego szkolenia po zdobyciu uprawnień. Reszta wychodzi z założenia, że maja patent i to wystarczy. I "żegluje" powielając całymi latami własne błędy.

          Dokładnie ten sam mechanizm działa po zdaniu egzaminu na PJ. Tylko, że żeglarstwo jest, wbrew pozorom, znacznie bezpieczniejsze niż jazda samochodem...
          • nazimno To sie bodajze okresla jako... 21.05.12, 11:26
            "nadmierna wiara we wlasne nadprzyrodzone umiejetnosci".

            Czasem ta nadmierna wiara znika w momencie, gdy taki ktos kiedys zaliczy
            "pelne portki ze strachu", ale to niestety dziala dosc krotko.

            Mentalnosc oparta na ciaglym samoksztalceniu ma znikomy procent osobnikow.

            A "wiem, ze nic nie wiem" ?
            Tego prawie nikt nie kapuje.




            • emes-nju Re: To sie bodajze okresla jako... 21.05.12, 11:44
              nazimno napisał:

              > A "wiem, ze nic nie wiem" ?
              > Tego prawie nikt nie kapuje.

              Bo trzeba dużo kapować, żeby to skapować ;)

              A z PJ mamy jeszcze inny problem. W Polsce zrobiono z tego dokumentu coś bardzo trudnego do uzyskania. Żeby zdać egzamin, manewry egzaminacyjne wykonać bardziej bezbłędnie niż potrafi instruktor z dużym stażem. Ludziom się więc wydaje, że jak już zdali, to są alfą i omegą kierownicy, choć zdanie czy nie zdanie więcej ma wspólnego z totolotkiem niż nabytymi umiejętnościami. Tylko, że ocenić to można dopiero jak się świadomie pojeździ. A że większość jeździ i zawsze będzie jeździć z uroczą, nabyta w czasie kursu zdawania egzaminu (no bo nie kursu nauki JAZDY!) ignorancja...
        • edek40 Re: A co przeszkadza w "samoksztalceniu"??? 21.05.12, 11:22
          > Jest od cholery ksiazek, forow internetowych, materialow video...

          To nie zastapi praktyki. Inaczej juz powstalaby publikacja z gatunku "Nauka jazdy w weekend".

          Nie tak dawno pisano o tym, ze do MENSY przyjeto kilkulatke. Taki to mocarz, ze w wieku 2 lat SAMA nauczyla sie czytac. Ale z tego powodu na szczescie nikt nie ma zamiaru likwidowac szkol. Pewna naiwnoscia jest bowiem myslenie, ze skoro jej sie udalo, to szkoly sa niepotrzebne.
      • erasms25 Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 13:54
        > Skąd takie wnioski? Z obserwacji mrożących krew w żyłach maniowruf... Ludzie z
        > małym, miejskim doświadczeniem wsiadają do aut o sporej (ale nie potężnej) mocy
        > i wydaje im się, że "zawsze zdążą". Bo nie wiedzą (nie czuja tego), że to, że
        > samochód świetnie przyspiesza na starcie ze świateł nie znaczy, że tak samo będ
        > zie przyspieszał z 80-90 km/h. I to właśnie ten brak wiedzy i pokory powoduje t
        > o, że jak już ktoś tego czy innego względu źle oceni sytuacje (zdarza się nawet
        > najlepszym), to zamiast hamować i się ratować, dociska gaz


        Zamiast hamować albo wciskać w podłogę gaz na piątym albo szóstym biegu należało błyskawicznie zredukować bieg (w tym samym czasie przegazówka) i wyprzedzać.
        Auta które prowadzą niedzielni kierowcy są na tyle mocne, że przyjemnie wciskają w fotel ruszając pod światłami (kłania się dizelek z najlepszej strony) ale jednocześnie te stu (z hakiem) konne wozidełka są zbyt słabe by z taką werwą przyspieszyć od 80 do 120. Dodatkowo 1/4 masy auta więcej na siedzeniach sprawia, że auto zachowuje się inaczej niż te dziesiątki razy z samym kierowcą (zarówno przyspieszenie jak i stabilność na zakrętach).

        Niedzielni kierowcy tego nie znają (niedzielni to też ci co jeżdżą codziennie, ale tylko po mieście od świateł do świateł - byle świateł nie wyłączyli bo skrzyżowania sparaliżowane).

        Może rozwiązanie z jednośladów zdałoby egzamin?
        Pierwsze dwa lata prawo jazdy na pojemność maksimum hmmm... 1,3 litra, dopiero potem większe i mocniejsze auto?
        • rekrut1 Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 15:54
          Pierwsze dwa lata prawo jazdy na pojemność maksimum hmmm... 1,3 litra, dopiero potem większe i mocniejsze auto?
          Piloci mawiają że dobry pilot to i na drzwiach od stodoły poleci. :)
          Moim zdaniem problemem nie jest auto jakim się jedzie a wiedza.Tu się kłania szkolenie a raczej jego brak na kursach na PJ!
          Wiedza kursanta z reguły kończy się na "obcykaniu" trasy przyszłego egzaminu, u co "ambitniejszych" instruktorów na krótkiej przejażdżce po szosie z prędkością 50-70km/h.
          "Prawdziwą" wiedzę zdobywa się po przejechaniu 30-40tyś.km. danym autem.Wiem to utopia ale w ramach szkolenia można by nauczyć przyszłego kierowcę trochę więcej niż parkowania tyłem pomiędzy pachołkami(moim zdaniem nauka tego jest zbędna,w trosce o własną kieszeń absolwent sam nauczy się szybko).


          Nie ubiór zdobi człowieka - To na co Pani czeka?
          • nazimno Zaden pilot tego nie powie. 21.05.12, 16:02
            Kto powiedzial - mozna znalezc

            • rekrut1 Re: Zaden pilot tego nie powie. 21.05.12, 16:22
              Z Torunia do Londynu podróż z przeszkodami" - skleroza,autora nie pamiętam (Meissner?)
              • nazimno Latwiej znalezc, kto to "powtarzal". 21.05.12, 16:35
                Niektorzy twierdza, ze po raz pierwszy powiedzial to W. Churchill.
                Ale nie wiem, czy tak bylo w istocie.

                Na razie wiem, ze "ten cytat" jest stosunkowo stary.


                • rekrut1 Re: Latwiej znalezc, kto to "powtarzal". 21.05.12, 20:01
                  Cytat może i stary,niestety problem z "niedouczonymi" kierowcami,jak najbardziej nowy. :)

                  PS. Ten problem to nie tylko szkolenia na PJ ale i wiedza ogólna o zachowaniu się samochodu (co przytoczy łtiges_wiz) na drodze w zależności od okoliczności. :D
      • bimota Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 14:50
        Fajnie, tylko kogo stac na kupowanie przejsciowek ?

        Ja sie zastanawiam ile tych wypadkow jest z powodu niewpuszczenia przez wyprzedzanych na pas..
        • erasms25 Re: Zderzenia czołowe ! 24.05.12, 13:36
          > Ja sie zastanawiam ile tych wypadkow jest z powodu niewpuszczenia przez wyprzed
          > zanych na pas.

          Miejsca między autami jest w większości przypadków dość, ale trzeba rzeczywiście umieć jeździć by mając 120, 130 km/h zrozumieć, że nie zdąży się wyprzedzić, znaleźć lukę, "zaparkować" (czyli schować się) w tej luce i nie stracić przy tym zimnej krwi.
          Większość niedzielnych kierowców nie potrafi zaparkować ciasno samochodu (co widać co weekend pod marketami). Dla nich przy dużej prędkości 6 - 8 metrów odstępu między samochodami to brak odstępu. W panice, bo zaczyna docierać co się zaraz stanie, cisną pedał gazu w podłogę, a żadne typowe auto nie przyspiesza od 120 do 160 tak jak to zawsze robiło z 20 do 60 spod świateł.
          • nazimno Jasne, piekne teorie... 24.05.12, 13:43
            To - po cholere - durnie to robia, co?

            Jakies narodowe wspolzawodnictwo?
            • rekrut1 Re: Jasne, piekne teorie... 24.05.12, 17:18
              Tu pasowało by przysłowie: Mądry Polak po.................gdy to przysłowie z prawdy nas zabodzie nowe przysłowie Polak sobie kupi jak przed tak i po szkodzie głupi.
              Zastanawiam się jaki jest stosunek "przyrostu" nowych kierowców do tych "poległych" podczas wyprzedzania?
              Może problem sam się rozwiąże??
              • nazimno Ja rozumiem ten sarkazm, ale: 24.05.12, 17:30
                Niestety rodzina delikwenta ponosi pelne konsekwencje.
                Nawet nie chce ich wyliczac.

                Czyz nie znacznie latwiej jest nie robic tych idiotyzmow?
                Czyz nie prosciej jest pomyslec, ZANIM sie "to" zrobi?

                Czy nastepuje jakis zanik instynktu?
                Czy durnie musza zabijac innych, calkowicie niewinnych?

                Wiec rozwiazanie tego problemu siedzi prawie WYLACZNIE
                w tych glupich lbach odmozdzonych ryzykantow, czesto wiozacych
                w samochodzie male dzieci.

                Tylko chlosta jest dobra dla tych idiotow.
                To jedyny skuteczny srodek.
          • bimota Re: Zderzenia czołowe ! 25.05.12, 00:48
            Miejsca jest dosc, tylko czesto sie trafia nauczyciel, ktory akurat wciska gaz i to miejsce zmniejsza. I zimnej krwi moze brakowac w pojedynku z nim...
            • rekrut1 Re: Zderzenia czołowe ! 25.05.12, 14:27
              I zimnej krwi moze brakowac w pojedynku z nim...
              O jakim pojedynku Ty mówisz??
              W przypadku zagrożenia "czołowym" (bodaj cień podejrzenia) a trafia mi się "nauczyciel" wykonuję po prostu manewr skrętu w prawo,tyle że trzymam znacznie mocniej kierownicę w garści.Wszelkie "niejasności" będę mógł wyjaśnić sobie z "nauczycielem" ewentualnie w szpitalu,bez tego manewru dyskusja mogła by nie móc dojść do skutku. :)
              Pozdr.
            • nazimno Ja sadze, powaznie... 25.05.12, 14:35

              Sadze, ze stwierdzenie "miejsca jest dosc" jest PRAWDZIWE jedynie w stosunku do
              nieba, gdzie ewentualnie mozesz trafic, bo do piekla pojda glownie finansisci.

              Jak dotad NIGDY nie bylo sygnalow, ze tam (w niebie) sie cos przepelnilo.

              Natomiast na drodze moze byc z tym miejsce calkowicie roznie.
              I pamietaj o tym.



              • rekrut1 Re: Ja sadze, powaznie... 25.05.12, 14:53
                Natomiast na drodze moze byc z tym miejsce calkowicie roznie.I pamietaj o tym.
                Będę o tym pamiętał :) Gdyby jednak kiedyś doszło do opisanej sytuacji,jak będę mógł to o tym napiszę. :D
                Pozdr.
                • nazimno A maja tam internet? 25.05.12, 15:00
                  Swiety Piotr siedzi przy Wrotach do Nieba.
                  ---------------------------------------------------

                  Podczodzi dusza-czlowiek.
                  - Kim jestes, pyta Swiety Piotr?
                  - Muzykiem odpowiada czlowiek
                  - Wchodz do srodka, kompletujemy orkiestre

                  Podczodzi inna dusza-czlowiek.
                  - Kim jestes, pyta Swiety Piotr?
                  - Kucharzem odpowiada czlowiek
                  - Wchodz do srodka, znajdziesz zajecie w naszej kuchni


                  Podczodzi dusza-czlowiek.
                  - Kim jestes, pyta Swiety Piotr?
                  - Lekarzem odpowiada czlowiek

                  - Niepotrzebnie stales w kolejce,
                  u nas dostawcy wchodza tylnym wejsciem BEZ KOLEJKI.

                  • rekrut1 Re: A maja tam internet? 25.05.12, 16:57
                    Do not worry - Polak potrafi. :D
      • inguszetia_2006 Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 20:01
        emes-nju napisał:
        DCD nie ma PJ (ale zrobiła kurs), ale uważnie obserwuje i została już skażona emesizmem.
        Witam,
        Cholera, musisz się spotykać z nastolatkami? Czy na to nie ma paragrafu?;-P
        Żartowałam, oczywiście. Ale generalnie to jest tak, że czym bardziej będzie z tobą jeździć, tym bardziej prawo jazdy będzie się oddalać, bo jak jej taką pigułę wiedzy zapakujesz, to się kobieta zniechęci i przerazi. Na wszystko przyjdzie czas. Sam ją od tego prawa jazdy odciągasz i odciągasz. Wstydź się;-P
        Pzdr.
        Inguszetia
        • rekrut1 Re: emes-nju ,wstydzisz się? 21.05.12, 20:04
          :D
        • bimota Re: Zderzenia czołowe ! 21.05.12, 20:54
          Dobrze robi, baby nie powinny kierowac :P
        • emes-nju Nie wstydze się! 22.05.12, 10:52
          DCD jeździ ze mną już długo i nie dałem jej jak dotychczas powodów do bania się jazdy. iestety mamy jakies takie szczęście do szlaków, którymi jeździmy, że są powody do bania się.

          Np. mijanie się z rozpędzonym TIRem na potwornie wyboistej i wąskiej Drodze Krajowej... (Jak zgram z aparata, to wrzucę zdjęcie). Albo paniczne hamowanie z ucieczką (z niewyjaśnionych przyczyn oczywiście) na przeciwny pas ruchu po tym jak w ostatniej chwili zauważy się na pasie ruchu zamaskowanego samobójcę. Albo permanentne oślepienie w czasie jazdy Droga Krajową o (niewielkich kawałkach) nawierzchni pamiętającej tow. Gierka - podskakujące auto może mieć perfekcyjnie ustawione światła, a i tak będzie oślepiało; kłopotliwe np. z powodu obecności zamaskowanych samobójców. Albo...

          Tak. DCD boi się jeździć. Ale nie widzę w tym swojego udziału :/
          • rekrut1 Re: Nie wstydze się! 22.05.12, 13:12
            Przesadzasz,Pan Premier obleciał helikopterem wszystkie drogi i nic o wybojach nie mówił, wręcz przeciwnie wszystko zmierza ku dobrem. :D
            • bimota Re: Nie wstydze się! 22.05.12, 23:45
              Slyszalem, z eostatnio jezdzi pociagiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka