Dodaj do ulubionych

Opinia Niemców o polskich kierowcach

05.10.13, 11:24
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14429867,_Polscy_kierowcy_maja_tylko_pedal_gazu___Niemcy_o.html#MlynHPSST
Za kierownicą wielu Polaków jakby zapominało, że ich samochód ma także pedał hamulca. Pasy bezpieczeństwa? Dla wielu kierowców to tylko dekoracyjny element, nieużywany na co dzień.
(...)
Kierowcy niezwracający uwagi na innych, stosujący prawo silniejszego, i wychodzący z założenia, że inni już odpowiednio wcześniej usuną się im z drogi
(...)
cztery największe źródła zagrożeń na polskich drogach: ryzykancki styl jazdy kierowców, piesi i rowerzyści, poruszający się nocą po poboczach bez żadnego oświetlenia, niestrzeżone przejazdy kolejowe i dziurawe drogi.
(...)
po sławetnych polskich szosach. Co prawda obowiązuje na nich ograniczenie szybkości do 90 km/godz., lecz bardziej przyjęta jest tam szybkość 140 km/godz.
(...)
Nadzieja, że kierowca przepuści kogokolwiek na pasach nawet przy ulewnym deszczu czy zamieci śnieżnej, jest płonna
(...)
nie ma co liczyć na to, że któryś kierowca w ogóle zauważy stojącą na krawężniku osobę
(...)
nie wolno być uprzejmym, by kogoś przepuścić, bo nikt z Polaków i tak nie wejdzie na przejście, nawet pomimo zachęcających gestów
(...)
Na polskich drogach nie obowiązują żadne reguły. Chodzi tylko o to, by zachować zimną krew. W Polsce można zasiąść za kierownicą tylko, kiedy jest się odważnym i czuje w sobie wojownika. Kto się waha i wątpi, ten przegrywa
(...)
Czy ktoś ruszy jako pierwszy ze skrzyżowania, zależy tego, jak zielone wyda się komuś palące się jeszcze żółte światło i jakie przyspieszenie ma jego samochód. Jeżeli poczeka się ułamek sekundy za długo, samochód z tyłu bierze się za wymijanie, najchętniej z piskiem opon i całym ogonem innych aut za sobą.
(...)
Wielu Polaków tak przyzwyczaiło się do agresywności innych użytkowników drogi, że nie są nawet w stanie rozpoznać zachęcającego gestu, kiedy chce ich się przepuścić.


----------------------------

Jak to czytam, to mam wrażenie, że to jednak Polacy zaatakowali hitlerowskie Niemcy.
Obserwuj wątek
    • agios_pneumatos Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 05.10.13, 12:23
      Dubel i suchar.

      Ale czego wymagać od kogoś, kto ma problemy ze słowem pisanym...
      • klemens1 Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 05.10.13, 13:05
        > Dubel i suchar.
        >
        > Ale czego wymagać od kogoś, kto ma problemy ze słowem pisanym...

        A co jedno z drugim ma wspólnego, analfabeto?
    • rapid130 Focus jako magazyn opiniotwórczy? 05.10.13, 16:31
      Buahaha! Przecież po Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu spacerują tygrysy syberyjskie.
      • bimota Re: Focus jako magazyn opiniotwórczy? 05.10.13, 18:18
        A GAZETA.PL WIARYGODNY... :)
        • nazimno ...ten jest "jedynie sluszny"... 05.10.13, 20:28
    • hasch1 Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 05.10.13, 21:09
      Tyle w tym prawdy co we wszystkich stereotypach.

      Jasne gdzieś tam dzwonią, ale czy, tylko, na Nas ?
      • pejotpe4 Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 05.10.13, 22:08
        Niestety, ale prawdy jest sporo... Widzę przed przejściem grupkę rozglądających się pieszych, zatrzymuję się przed przejściem - oni stoją. I jak się okazało słusznie, bo chwilę później zostaję wyprzedzony przez palanta, który olał sobie zakaz omijania/wyprzedzania samochodu który zatrzymał(uje) się przed przejściem dla pieszych... To typowa scena z Wrocławia. Ufni piesi prawdopodobnie wyginęli.
    • tbernard Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 05.10.13, 22:24
      > Czy ktoś ruszy jako pierwszy ze skrzyżowania, zależy tego, jak zielone wyda się
      > komuś palące się jeszcze żółte światło i jakie przyspieszenie ma jego samochód
      > . Jeżeli poczeka się ułamek sekundy za długo, samochód z tyłu bierze się za wym
      > ijanie,
      najchętniej z piskiem opon i całym ogonem innych aut za sobą.

      Z tym wymijaniem to chyba chodzi o pojazdy jadące z przeciwka. Ale nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. A co do ruszania, to we Wrocławiu większość rusza jak wołowe dupy. Gdy nie jestem blokowany (bo los ustawił mnie pod światłami jako pierwszego) to czasem na 100 metrów odskakuję od poprzedników, po czym jak osiągnę prędkość ~60 to kończę przyśpieszanie, wtedy po kilkunastu sekundach ambitni miszczowie prostej pokazują, że oni to dopiero UMIOM szypko. Krew mnie zalewa, gdy te dupy wołowe potem na następnych światłach mnie blokują.
      • bimota Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 05.10.13, 22:39
        DZIS W TOKU (GLOSOWA WERSJA GAZETY) JAKIS "PSYCHOLOG TRANSPORTU" CZY COS... WYGLOSIL WIELKIE OBURZENIE JAK TO KIEROWCY RUSZAJA SPOD SWIATEL Z PISKIEM, SIEJAC POSTRACH WSROD "NIECHRONIONYCH"...
        • nazimno A po cholere pisk opon ? 06.10.13, 12:29
          Wystarczy ruszyc sprawnie, wykazujac refleks na zmiane swiatel i juz jestes przynajmniej
          50 metrow przed lemingami chorymi na ciamajdyzm.


          • jureek Re: A po cholere pisk opon ? 06.10.13, 13:44
            nazimno napisał:

            > Wystarczy ruszyc sprawnie, wykazujac refleks na zmiane swiatel i juz jestes prz
            > ynajmniej
            > 50 metrow przed lemingami chorymi na ciamajdyzm.

            Ale nie ma wtedy tego efektu "patrzecie na mnie, jaki mistrz jestem"
            Jura
            • emes-nju Re: A po cholere pisk opon ? 17.10.13, 11:18
              jureek napisał:

              > Ale nie ma wtedy tego efektu "patrzecie na mnie, jaki mistrz jestem"

              Pierdoły!

              Samochód stał się już w Polsce dobrem tak powszechnym, że mało komu służy już do "dyskotekowego" szpanowania. Nie mówiąc o tym, że w kraju miodem i mlekiem płynącym zakup choćby tylko dwóch opon zdartych dla szpanu, może oprzeć się o miesięczny przychód szpanera...
        • rapid130 Mogę pocieszyć... 06.10.13, 17:03
          ...w niektórych stanach USA ruszanie z piskiem opon może się skończyć mandatem. :P
          • agios_pneumatos Re: Mogę pocieszyć... 06.10.13, 17:29
            A nie ma obostrzeń, że tylko w I sobotę miesiąca podczas nowiu i wiatru wiejącego z południowego zachodu, a i tak wtedy gdy te koła piszczą koniowi jadącemu do tyłu z jeźdźcem na oklep? :D
    • prawdziwy.tebe To wszystko prawda, dlatego... 06.10.13, 11:45

      ...ja nigdy nie wsiadam za kółko, jak nie wypiję dwóch kieliszków czegoś mocniejszego.
      • hasch1 Re: To wszystko prawda, dlatego... 06.10.13, 16:53
        I słusznie, Kierowco piłeś, nie jedź. Nie piłeś, wypij.
        Swoją drogą, jeszcze na drodze, to jakoś wytrzymuję, ale jak czytam, nieraz, forum, to bez flaszki nie daję rady......
        • prawdziwy.tebe A niby dlaczego? 06.10.13, 21:40

          Wszelkie statystyki mówią, że pijani jeżdżą spokojniej, wolniej i pewniej. Są zrelaksowani.

          Mogę to osobiście potwierdzić.

          Za to trzeźwi czują się pewniej i są zdolni do większego ryzyka. Na dodatek jak kogoś zabiją, to tak naprawdę nie ponoszą odpowiedzialności, w przeciwieństwie do pijanych.
          • nazimno Od ilu promilli zaczyna sie ta nirwana? 08.10.13, 21:20
            • prawdziwy.tebe Rozumiem, że dla Ciebie... 15.10.13, 18:43

              ...trzeźwy morderca to nie morderca. To jest dopiero nirwana!
              • nazimno To jest Twoj wniosek. 15.10.13, 19:29
                A z wyciaganiem wnioskow jest ... "na dwoje baba wrozyla".
                Na pytanie, oczywiscie, nie odpowiedziales.

                PS
                Trzezwy morderca jest ... trzezwy po prostu.
                Sa tez mordercy pijani oraz ci, ktorych sklasyfikowal pan minister w swoim slynnym oswiadczeniu.
                Jesli nie piszesz z pierdla, to moglbym ewentualnie wnioskowac, ze zadnym z nich nie jestes,
                ale to nie jest wniosek, tylko hipoteza.




                • prawdziwy.tebe Re: To jest Twoj wniosek. 16.10.13, 16:31

                  > Trzezwy morderca jest ... trzezwy po prostu.

                  No nie tak po prostu - kara za morderstwo dla takiego trzeźwego jest dużo niższa niż dla pijanego.

                  A nirwanę, to Ty sobie wymysliłeś, więc o czym ja mam niby mówić?
    • qqbek Zgadzam się, choć nie do końca. 07.10.13, 01:15
      klemens1 zacytował:

      > Za kierownicą wielu Polaków jakby zapominało, że ich samochód ma także pedał
      > hamulca. Pasy bezpieczeństwa? Dla wielu kierowców to tylko dekoracyjny element
      > , nieużywany na co dzień.

      Trzecia prawda (na Podhalu wyjaśnią co to "świnto prawda", "tyż prawda" i "trzecia prawda" w razie czego). Ocenianie ogółu przez pryzmat mniej niż 2-3% jełopów, ot co.

      > Kierowcy niezwracający uwagi na innych, stosujący prawo silniejszego, i wychodz
      > ący z założenia, że inni już odpowiednio wcześniej usuną się im z drogi

      jak wyżej.

      > cztery największe źródła zagrożeń na polskich drogach: ryzykancki styl jazdy ki
      > erowców, piesi i rowerzyści, poruszający się nocą po poboczach bez żadnego oświ
      > etlenia, niestrzeżone przejazdy kolejowe i dziurawe drogi.

      a tu akurat "pierwszo prawda". Wczoraj (a właściwie przedwczoraj) miałem wątpliwą przyjemność przejechać się 150km po drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych. "Miękkie" dopisały tak, że nawet jeden Golf chciał na czołówkę... bo rowerzystkę nieoświetloną omijał w ostatniej chwili... całe szczęście ja dałem radę po zjeździe na nieutwardzone pobocze (bo coś mi "nie tak" było w jeździe poprzedzającego Golfa Audi i zwolniłem ostro... "tak na wszelki wypadek"), on zaś (mam nadzieję) nie obsrał spodni... rowerzystka poturlała się dalej.

      > po sławetnych polskich szosach. Co prawda obowiązuje na nich ograniczenie szybk
      > ości do 90 km/godz., lecz bardziej przyjęta jest tam szybkość 140 km/godz.

      Mit.
      Trzecio prawda.
      Nawet 100km/h trudno czasami rozwinąć na krajówkach.
      Wojewódzką toczyłem się wczoraj 80-90km/h (jeden z powodów podałem powyżej) i na 50km wyprzedziło mnie dwóch (których i tak spotkałem przy skręcie na krajówkę, przed wjazdem do mojej wsi, tak więc swoją szybkość i wściekłość przełożyli na pierwsze miejsce na pierwszych światłach w mojej wsi).

      > Nadzieja, że kierowca przepuści kogokolwiek na pasach nawet przy ulewnym deszcz
      > u czy zamieci śnieżnej, jest płonna

      Może 10 lat temu. Teraz trzecio prawda.

      > nie ma co liczyć na to, że któryś kierowca w ogóle zauważy stojącą na krawężnik
      > u osobę

      Nie musi, nie jest na jezdni.
      Po co więc liczyć, miast włazić przed auta, które mają więcej niż dość czasu, by się zatrzymać?
      Trochę asertywności, a nie stać jak ciapa przed przejściem i filozofować (nie dotyczy modnych u nas przejść dla pieszych z wieloma pasami ruchu w jednym kierunku - te są zatwierdzone, bezpieczne i nie podlegają dyskusji).

      > nie wolno być uprzejmym, by kogoś przepuścić, bo nikt z Polaków i tak nie wejdz
      > ie na przejście, nawet pomimo zachęcających gestów

      Eee tam - najwyżej się wtoczy w ostatniej chwili.
      Jakoś nigdy nie miałem problemu z zachęceniem pieszych do wejścia na przejście.

      > Na polskich drogach nie obowiązują żadne reguły. Chodzi tylko o to, by zachować
      > zimną krew. W Polsce można zasiąść za kierownicą tylko, kiedy jest się odważny
      > m i czuje w sobie wojownika. Kto się waha i wątpi, ten przegrywa

      A świstak siedzi... bo krowa była nieletnia.

      > Czy ktoś ruszy jako pierwszy ze skrzyżowania, zależy tego, jak zielone wyda się
      > komuś palące się jeszcze żółte światło i jakie przyspieszenie ma jego samochód
      > . Jeżeli poczeka się ułamek sekundy za długo, samochód z tyłu bierze się za wym
      > ijanie, najchętniej z piskiem opon i całym ogonem innych aut za sobą.

      Pobożne życzenia.
      Zielone - pierwszy szuka biegu, drugi dłubie w nosie, trzeci pisze właśnie sms-a... a ty, czwarty, stój następną zmianę, bo "faza sygnalizacji" miała tylko 45 sekund.

      > Wielu Polaków tak przyzwyczaiło się do agresywności innych użytkowników drogi,
      > że nie są nawet w stanie rozpoznać zachęcającego gestu, kiedy chce ich się prze
      > puścić.
      >


      Herezje.

      > Jak to czytam, to mam wrażenie, że to jednak Polacy zaatakowali hitlerowskie Ni
      > emcy.

      Ano właśnie.
      Napadliśmy na radiostację w Gliwicach i oni się musieli bronić.
      Ech... opowiedziałbym dzieje pewnego Porsche 997 na polskich drogach i przeboje niemieckiego kierowcy z polską policją, które znam osobiście. Powiem tyle - z Drezna do Lublina w 6,5 godziny i jeden mandat... i to Polacy są piratami.

      To Niemcom czasami odbija u nas szajba... bo widmo 125 Euro za najcięższe przewinienia drogowe jest dla nich co najwyżej drobną niedogodnością.
      • klemens1 Re: Zgadzam się, choć nie do końca. 08.10.13, 11:01
        > > cztery największe źródła zagrożeń na polskich drogach: ryzykancki styl jazdy ki
        > > erowców, piesi i rowerzyści, poruszający się nocą po poboczach bez żadnego oświ
        > > etlenia, niestrzeżone przejazdy kolejowe i dziurawe drogi.
        >
        > a tu akurat "pierwszo prawda".

        Fakt - wrzuciłem to, bo zszokowało mnie, że zauważyli coś innego niż winę kierowców. To jednak nie ta kategoria, co pozostałe.
    • rapid130 Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 08.10.13, 16:14
      No, kociołki! Czas przygadać garnkom :D
      Ten kanał udowadnia, że nobodys perfect.
    • hannl Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 14.10.13, 21:20
      ... to pewnie wyszlaby identyczna opinia.

      "prawdopodobieństwo śmierci w wypadku samochodowym jest w Polsce czterokrotnie wyższe niż przeciętna europejska. Dwie trzecie śmiertelnych wypadków jest wynikiem agresywnej jazdy kierowców. "Kierowcy niezwracający uwagi na innych, stosujący prawo silniejszego, i wychodzący z założenia, że inni już odpowiednio wcześniej usuną się im z drogi"
      • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 16.10.13, 11:00
        > "prawdopodobieństwo śmierci w wypadku samochodowym jest w Polsce czterokrot
        > nie wyższe niż przeciętna europejska. Dwie trzecie śmiertelnych wypadków jest w
        > ynikiem agresywnej jazdy kierowców. "Kierowcy niezwracający uwagi na innych, st
        > osujący prawo silniejszego, i wychodzący z założenia, że inni już odpowiednio w
        > cześniej usuną się im z drogi"


        Czyli co? Fotoradarem czy podwyzszeniem mandatow przy zachowaniu obecnych "metod" kontroli?
        • qqbek Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 16.10.13, 18:15
          edek40 napisał:

          > Czyli co? Fotoradarem czy podwyzszeniem mandatow przy zachowaniu obecnych "meto
          > d" kontroli?

          Ano!
          Przecież "fotoradar" to magiczny totem "poprawiaczy".
          Dziś, nieopodal centrum mojej wsi, byłem świadkiem ślicznej scenki: chodnikiem idzie patrol prewencji (liczebność - dwa byczki), przechodzą spokojnie obok zostawionego "na awaryjnych" X5, które blokuje jeden pas ruchu (rzecz jasna B36 jest, do tego przejście dla pieszych i skrzyżowanie mniej niż 10m od "zepsutego") omija ich para "tnących chodnikiem" rowerzystów.
          Idą nadal, twardzi, niewzruszeni.
          Przeciskają się koło samochodu, którego kierownik raczył zostawić mniej niż 1/3 z przepisowych 150cm dla pieszych, ignorują przy okazji widok dwóch czy trzech aut, które na kolejnym (tym razem niekierowanym) przejściu dla pieszych przejeżdżają niemalże po stopach idących już po przejściu.
          Gdzie się im tak (nie)spieszy?
          Pod Biedronkę!
          Sprytne oczka organów wykonawczych Temidy namierzyły już dwóch młodych zwyrodnialców, raczących się na pobliskim murku napojem wyskokowym!
          Już przyśpieszyli kroku, już szykują się do interwencji, już łapią bandytów!
          • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 16.10.13, 19:03
            Bo oni nie drogówka. :D
            • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 16.10.13, 19:40
              > Bo oni nie drogówka. :D

              Tia...
            • qqbek Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 16.10.13, 23:36
              agios_pneumatos napisał:

              > Bo oni nie drogówka. :D

              Drogówka, nie drogówka.
              Funkcjonariusz publiczny na służbie (sztuk dwa).
              Nie wiem, dlaczego w tym wypadku akurat szereg wykroczeń związanych z Prawem o Ruchu Drogowym przyćmiony został przez wykroczenie z Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości, ale chyba Ustawa o Policji nakazuje nawet niewyżytym mięśniakom z prewencji reagować na wszelkie zauważone wykroczenia.

              Oni najwyraźniej jednak nie zauważyli... a ja szedłem za nimi i jakoś widziałem.

              To o tym pisze tu nie raz, nie dwa, Edek... wybiórcze i "akcyjne" traktowanie bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez służby powołane do stania na jego straży.
              Mam kolejny "kwiatek" do kolekcji - biegam z psem sr... na zielone tereny przy jednej ze spokojniejszych ulic mojego osiedla. Pech chce, że na murku przy stadionie jednego z klubów piłkarskich okręgówki (i pierwszoligowej drużyny futbolu amerykańskiego), lubi przesiadywać młodzież. Do murka wiedzie chodnik. Na chodniku tym nie raz widziałem KIĘ lub Astrę z miejscowego, dzielnego, III Komisariatu. Nie raz, nie dwa wjeżdżać musieli obok 7,5 tonowego DAF-a zaparkowanego na przejściu dla pieszych, albo wręcz obok 30-tonowego zestawu z ciągnikiem Volvo (stojącego na chodniku). Rzecz jasna "czynności" podejmowali tylko wobec (rzeczywiście uciążliwej, no ale bez jaj - też się muszą wyszaleć) młodzieży.
              Wiesz co jest najśmieszniejsze?
              Uliczki wytyczono przed wojną, za Gierka zaś (wariant pesymistyczny) lub Gomułki (wariant optymistyczny - wtedy jeszcze miała być "jakość" a nie "jakoś") na bruk przedwojennych uliczek wylano asfalt. W związku z powyższym, na całe osiedle nie ma prawa wjazdu nic powyżej 3,5 tony, o ile nie jest "służbą komunalną", bo tym wolno do 7 ton wjeżdżać.
              • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 08:24
                Rozchodzi się o to, że rzeczywistość waszych rejonów zamieszkania, obywatelu, jest dla mnie fantastyczna.

                Jakoś w moim regionie (znaczy w tym nr 1, bo dzięki Bogu w tym nr 2 coraz rzadziej przebywam), pamiętajmy, że zacofanym, biednym i zamieszkanym przez leni, policja leniami nie okazuje się być. Na przekór opiniom wystawianym na forum przez 'niepamiętaczy'. A najlepsze jest to, że (również wbrew wyrokom Rady Forum) nie 'realizują planu mandatowego', a mogliby, ino chyba dalej z uwagi na zacofanie i nie wiedząc jak jest w innych rejonach Polski pomagają, zamiast łupić. No chyba, że trafią na wyjątkowo opornego jak tu:

                www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-akcja-policjanta-w-kapturze-tak-konczy-krol-okolicy,nId,1042536#pst66750175
                Ech w tym wielkim świecie to jest życie, jak tu piszą na forum. Policja się nie czepia (bo jej na drogach nie ma), barierki robią z drewna i dzięki temu mają piniendze. A my lenie musimy pracować. Bo policja zamiast robić przychód to głupia pomaga obywatelowi. :)
                • qqbek Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 08:43
                  agios_pneumatos napisał:

                  > Rozchodzi się o to, że rzeczywistość waszych rejonów zamieszkania, obywatelu, j
                  > est dla mnie fantastyczna.

                  Polska B.
                  Co tu więcej pisać?

                  Reszty jakoś nie chce mi się komentować, wybacz.
                  • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 09:46
                    qqbek napisał:

                    > agios_pneumatos napisał:
                    >
                    > > Rozchodzi się o to, że rzeczywistość waszych rejonów zamieszkania, obywat
                    > elu, j
                    > > est dla mnie fantastyczna.
                    >
                    > Polska B.
                    > Co tu więcej pisać?

                    No paczpan... a niby mieszkasz bliżej Najświatlejszego Ogniska Cywilizacji we Wszechświecie, tj. warszawki. :D

                    >
                    > Reszty jakoś nie chce mi się komentować, wybacz.
                    >
                    >

                    Nie wymagam. Po prostu musiałem dać upust swemu żalowi, że mieszkam wśród leni, czego przejawem jest stosunek waaaadzy do obywatela. ;)
                • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 09:43
                  > www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-akcja-policjanta-w-kapturze-tak-konczy-krol-okolicy,nId,1042536#pst66750175

                  To juz jeden.

                  A co z zakazem wjazdu TIRow do Warszawy w okreslonych godzinach? Dlaczego, o czym pisalem, stalem w korku spowodowanym m.in. przez tabuny TIRow w obecnosci radiowozu, ktorego zaloga nie interweniowala? Stali pokornie, a potem zjechali na inna ulice. Taka bez korka i TIRow.
                  • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 09:53
                    edek40 napisał:

                    > > www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-akcja-policjanta-w-kapturze-tak-koncz
                    > y-krol-okolicy,nId,1042536#pst66750175
                    >
                    > To juz jeden.
                    >
                    > A co z zakazem wjazdu TIRow do Warszawy w okreslonych godzinach? Dlaczego, o cz
                    > ym pisalem, stalem w korku spowodowanym m.in. przez tabuny TIRow w obecnosci ra
                    > diowozu, ktorego zaloga nie interweniowala? Stali pokornie, a potem zjechali na
                    > inna ulice. Taka bez korka i TIRow.

                    Nie wiem czy to kwalifikuje się na 'zaniechanie' i czy są na to procedury.

                    Dwa lata temu zatrzymano mnie w Balicach. Jak agresywny pogranicznik sam stwierdził za wygląd. Bo za krótko obcięty byłem. Wcześniej cham wrzeszczał na moją kobitę za to, że naruszyła zakaz wjazdu.

                    Na spokojnie wyjasniłem geniuszowi, że w przypadku odlotu samolotu beze mnie nie tylko prawnicy firmy, ale i moi cywilni zadbają o to, żeby miał motywację do pracy na parę najblizszych lat.

                    Samolot odleciał ze mną. A ja jeszcze zdążyłem napisać skargę na brak profesjonalizmu pogranicznika, jego agresywną postawę i inne elementy zachowania. Pomagała mi kierownik zmiany. :) Dostałem po jakimś czasie odpowiedź, że mają prawo sprawdzać tozsamość osób. Super. Natomiast dowiedziałem się, że to nie pierwszy wybryk geniusza i dołożyłem mu referencji do papierów.

                    Dlaczego o tym piszę.

                    Podobno waaadza ma obywatela głęboko i nic się nie da z nią zrobić. Dziwnym trafem policja nie zalazła mi za skórę. A należę do osób bardzo wymagających. I spokojnych. Chyba, że ktoś mnie wkqrrwi.
                    • nazimno ...buhaha... 17.10.13, 10:02
                      Zupelnie jak na kozetce u lekarza (bez zachet i trickow).
                      Brakuje jeszcze pokazania PJ z Kaliforni.
                      Nooo i to poszanowanie dla zakazu wjazdu.
                      Buhaha.

                      PS
                      sadze, ze nie "wkqrrwiam", stwierdzam jedynie nagie fakty
                      buhaha
                      • agios_pneumatos Re: ...buhaha... 17.10.13, 10:06
                        Zrozum, analfabeto, że to nie ja a moja kobita wjechała za zakaz. I to tylko przez przypadek. Z takim kobiecym wdziękiem na zasadzie 'ojej, naprawdę to zrobiłam?'. :)

                        Przy czym jak wiemy ty nie jesteś podatny na kobiece wdzięki. A i wyobraźnię masz ułomną.

                        Jesteś zbyt mało wyrazisty i zbyt mały by kogoś wkurzyć. Ludzie po prostu traktują cię jak wiejskiego głupka. Bez większych emocji, a z lekkim uśmiechem politowania.
                        • nazimno ... i dodatkowe symptomy... 17.10.13, 10:13
                          ...dolaczone bezplatnie.

                          PS
                          Gdy zas chodzi o powolanie sie na "wiejskich glupkow", to z wlasnego doswiadczenia wiesz jak to jest. Juz zreszta pisalem. Nie ma sensu sie powtarzac.

                          Gdy taki osobnik jak ty zaczyna cos pisac o "wdziekach", to ja nie mam zadnych szans.
                          Perfekcja twoja jest porazajaca.
                          Napisz cos o blaszakach pomalowanych na niebiesko.


                        • edek40 Re: ...buhaha... 17.10.13, 10:13
                          > Zrozum, analfabeto, że to nie ja a moja kobita wjechała za zakaz. I to tylko pr
                          > zez przypadek. Z takim kobiecym wdziękiem na zasadzie 'ojej, naprawdę to zrobił
                          > am?'. :)

                          Tak, to nie jest naganne. Naganne jest tylko wtedy, gdy zrobi to bez wdzieku.
                          • nazimno On nie jest w stanie tego zrozumiec. 17.10.13, 10:15
                            (oczywiscie, ze wzgledu na niepowtarzalny wdziek)
                          • agios_pneumatos Re: ...buhaha... 17.10.13, 10:17
                            edek40 napisał:

                            > > Zrozum, analfabeto, że to nie ja a moja kobita wjechała za zakaz. I to ty
                            > lko pr
                            > > zez przypadek. Z takim kobiecym wdziękiem na zasadzie 'ojej, naprawdę to
                            > zrobił
                            > > am?'. :)
                            >
                            > Tak, to nie jest naganne. Naganne jest tylko wtedy, gdy zrobi to bez wdzieku.

                            Ja raczej odpowiadałem na zarzut analfabety, że to rzekomo ja nie uszanowałem znaku.
                            • nazimno W ten sposob udowodniles, kto tu jest analfabeta. 17.10.13, 10:21
                              Ja tamato zdanie napisalem bezosobowo, analfabeto.

                              Taki "kierowca" jak ty powinien zwrocic partnerce uwage, ze tam jest znak, ale,
                              czynnikiem decydujacym byly inne powody, ktore w swej niekontrolowanej glupocie
                              wymieniles, robiac z siebie pajaca.
                            • nazimno A to jest kocerowy popis: 17.10.13, 10:24
                              Na spokojnie wyjasniłem geniuszowi, że w przypadku odlotu samolotu beze mnie nie tylko prawnicy firmy, ale i moi cywilni zadbają o to, żeby miał motywację do pracy na parę najblizszych lat.

                              ...oranyboskie...
                              Jakim trzeba byc....., aby takie brednie wypisywac.
                    • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 10:08
                      > Nie wiem czy to kwalifikuje się na 'zaniechanie' i czy są na to procedury.

                      Na bank sa procedury. Gdy mlodziez spuszcza lomot staruszce, a obok patrol poprawia bezpiecznestwo z krzakow na bank nie moga porzucic miejsca pracy. Wszak przekroczenie predkosci moze zabic tysiace osob. A mlodziez co najwyzej jedna staruszke. Wiem, wiem, to brytalne, ale policja musi tak rozsadzac...

                      > Podobno waaadza ma obywatela głęboko i nic się nie da z nią zrobić. Dziwnym tra
                      > fem policja nie zalazła mi za skórę. A należę do osób bardzo wymagających. I sp
                      > okojnych. Chyba, że ktoś mnie wkqrrwi.

                      Mi policja rowniez nie zalazla za skore. Nawet ci, ktorzy jak barany potwierdzili, ze ta siedemdziesiatka w lesie to rzeczywiscie kiepsko widoczna.

                      Mnie najbardziej wkurza hipokryzja. A tej mamy pod dostatkiem. Na wszystkich szczeblach wladzy i sluzb.
                      • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 10:16
                        Dla mnie hipokryzja to raczej przyglądanie się funkcjonariuszów, będących w tej bandzie, wyciąganiu kierowcy SUVa i biciu go, niż to o czym piszesz. Bo to przecież patologia waaadzy tylko w Polsce jest.
                        • qqbek Patologia to jest... 17.10.13, 10:25
                          ...jak ślicznej "kobiecie" agiosa zła władza postawi zakaz na trasie przejazdu.

                          Bo jak wolno!

                          Bezczelność.

                          Ale już jadący "80" w "gęsto zabudowanym sadem i łąką" to "morderca".
                          • edek40 Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:28
                            > ...jak ślicznej "kobiecie" agiosa zła władza postawi zakaz na trasie przejazdu.

                            Bo to dlatego, ze byl zbyt krotko obciety.
                            • qqbek Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:35
                              edek40 napisał:

                              > > ...jak ślicznej "kobiecie" agiosa zła władza postawi zakaz na trasie prze
                              > jazdu.
                              >
                              > Bo to dlatego, ze byl zbyt krotko obciety.

                              Widzisz - nie wiem jak Ty, ale ja znam układ komunikacyjny pod terminalem lotniska na Balicach.
                              Jest parking (płatny), ale całe 25m od terminala i nie dość, że trzeba zapłacić, to trzeba jeszcze całe 25 metrów przejść (szczyt bezczelności!)

                              No i jest zatoka, pod samym terminalem... gdzie wolno wjeżdżać taxi i uprzywilejowanym tylko. No, ale płacić nie trzeba i pod same drzwi podjeżdżasz!
                              To kto by się jakimś bzdetnym zakazem przejmował?
                              • nazimno Moze, biedactwa, nie mialy drobnych? 17.10.13, 10:38

                                www.krakowairport.pl/pl/pasazer,c70/transport-i-parking,c76/parking,a206.html
                              • edek40 Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:45
                                > Widzisz - nie wiem jak Ty, ale ja znam układ komunikacyjny pod terminalem lotni
                                > ska na Balicach.

                                Na Okeciu i w Modlinie jest tak samo. Miedzy nami zupelnie bez sensu, bo pasazera mozna wyrzucic blyskawicznie i odjechac. Chyba, ze nie ma miejsca w zatoce, wtedy dookola. Ale to miedzy nami. Wiadomo, ze w Polsce dyscyplina formalna stoi ponad zdrowym rozsadkiem.

                                > Jest parking (płatny), ale całe 25m od terminala i nie dość, że trzeba zapłacić
                                > , to trzeba jeszcze całe 25 metrów przejść (szczyt bezczelności!)

                                Upieram sie, ze to przez fryzure. Na bank bowiem zmierzyl odleglosc znaku od jezdni i uznal, ze nie obowiazuje. Albo szukal znaku po lewej.
                              • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:45
                                qqbek napisał:

                                > edek40 napisał:
                                >
                                > > > ...jak ślicznej "kobiecie" agiosa zła władza postawi zakaz na trasi
                                > e prze
                                > > jazdu.
                                > >
                                > > Bo to dlatego, ze byl zbyt krotko obciety.
                                >
                                > Widzisz - nie wiem jak Ty, ale ja znam układ komunikacyjny pod terminalem lotni
                                > ska na Balicach.
                                > Jest parking (płatny), ale całe 25m od terminala i nie dość, że trzeba zapłacić
                                > , to trzeba jeszcze całe 25 metrów przejść (szczyt bezczelności!)
                                >
                                > No i jest zatoka, pod samym terminalem... gdzie wolno wjeżdżać taxi i uprzywile
                                > jowanym tylko. No, ale płacić nie trzeba i pod same drzwi podjeżdżasz!
                                > To kto by się jakimś bzdetnym zakazem przejmował?
                                >

                                Chodzi o ten zakaz na końcu ulicy przed skrętem w lewo. Mała zatrzymała się tam. Mówię to chociaż stań przed znakiem, biorę bagaże i wyskakuję.

                                Nie wiem czy masz pojęcie, ale każda minuta dla półrocznego dziecka bez matki to długo.

                                Ale dalej możesz mieć mnie za buraka, który potrafi pyknąć se półmaraton od niechcenia, ale nie da rady przejść 25m. Albo, któremu żal 10 zeta na parking czy ile tam jest.

                                No to mamy kolejny przykład autorytatywnego rozpoznania sytuacji (nie tylko na podstawie planu lotniska :).
                                • nazimno I smiesznie zalosny... 17.10.13, 10:47
                                  Jesli nawet teraz wszyscy dra sobie lacha, to powinienes po prostu wyluzowac.
                                  Ale wolisz skamlanie.
                                • qqbek Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:54
                                  agios_pneumatos napisał:

                                  > Chodzi o ten zakaz na końcu ulicy przed skrętem w lewo. Mała zatrzymała się tam
                                  > . Mówię to chociaż stań przed znakiem, biorę bagaże i wyskakuję.

                                  Czyli wygodnictwo.

                                  > Nie wiem czy masz pojęcie, ale każda minuta dla półrocznego dziecka bez matki t
                                  > o długo.

                                  Nie, wcale nie mam dzieci. Musi moja to listonosza ;)
                                  Próba żałosnego tłumaczenia chamstwa.
                                  "Każda minuta" to ważna jest przy reanimacji krążeniowo-oddechowej. W pozostałych przypadkach zaś to pojęcie względne. Nie wiem czy wiesz, ale półroczne dzieci przyjmuje się w tym kraju do żłobków (do niedawna były jaja bo macierzyński był 2 tygodnie krótszy niż minimalny wiek dziecka w żłobku), gdzie spędzają nie minuty, ale pół dnia bez matek.

                                  > Ale dalej możesz mieć mnie za buraka, który potrafi pyknąć se półmaraton od nie
                                  > chcenia, ale nie da rady przejść 25m. Albo, któremu żal 10 zeta na parking czy
                                  > ile tam jest.

                                  Owszem.
                                  Odpisując, tłumacząc się i pieniąc tylko moje zdanie na temat twojej osoby potwierdzasz i uzasadniasz.

                                  > No to mamy kolejny przykład autorytatywnego rozpoznania sytuacji (nie tylko na
                                  > podstawie planu lotniska :).

                                  Owszem.
                                  Była norma bezwzględnie obowiązująca (zakaz) oraz autorytarne widzimisie (widmo płaczącego dziecka) - wygrał cham a nie praworządny obywatel, za którego cham się miał.
                                  • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:06
                                    qqbek napisał:

                                    > agios_pneumatos napisał:
                                    >
                                    > > Chodzi o ten zakaz na końcu ulicy przed skrętem w lewo. Mała zatrzymała s
                                    > ię tam
                                    > > . Mówię to chociaż stań przed znakiem, biorę bagaże i wyskakuję.
                                    >
                                    > Czyli wygodnictwo.

                                    Nie wygodnictwo.

                                    Szczegóły tutaj:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147275789,147483993,Re_Patologia_to_jest_.html
                                    >
                                    > > Nie wiem czy masz pojęcie, ale każda minuta dla półrocznego dziecka bez m
                                    > atki t
                                    > > o długo.
                                    >
                                    > Nie, wcale nie mam dzieci. Musi moja to listonosza ;)
                                    > Próba żałosnego tłumaczenia chamstwa.
                                    > "Każda minuta" to ważna jest przy reanimacji krążeniowo-oddechowej. W pozostały
                                    > ch przypadkach zaś to pojęcie względne. Nie wiem czy wiesz, ale półroczne dziec
                                    > i przyjmuje się w tym kraju do żłobków (do niedawna były jaja bo macierzyński b
                                    > ył 2 tygodnie krótszy niż minimalny wiek dziecka w żłobku), gdzie spędzają nie
                                    > minuty, ale pół dnia bez matek.

                                    No to raz jeszcze: wykaż mi moje chamstwo kiedy to siedziałem na prawym,a kobiecie do rozumu nie da się przemówić. :)

                                    >
                                    > > Ale dalej możesz mieć mnie za buraka, który potrafi pyknąć se półmaraton
                                    > od nie
                                    > > chcenia, ale nie da rady przejść 25m. Albo, któremu żal 10 zeta na parkin
                                    > g czy
                                    > > ile tam jest.
                                    >
                                    > Owszem.
                                    > Odpisując, tłumacząc się i pieniąc tylko moje zdanie na temat twojej osoby potw
                                    > ierdzasz i uzasadniasz.
                                    >

                                    Wychodzę z założenia, że jeżeli pojawia się wątpliwośc, bądź nieścisłośc to wymaga to wytłumaczenia. Skoro dla ciebie tłumaczenie owo jest przejawem i potwierdzeniem chamstwa to mamy inny system wartości, światopogląd i... nic sobie nie wytlumaczymy.

                                    > > No to mamy kolejny przykład autorytatywnego rozpoznania sytuacji (nie tyl
                                    > ko na
                                    > > podstawie planu lotniska :).
                                    >
                                    > Owszem.
                                    > Była norma bezwzględnie obowiązująca (zakaz) oraz autorytarne widzimisie (widmo
                                    > płaczącego dziecka) - wygrał cham a nie praworządny obywatel, za którego cham
                                    > się miał.

                                    Hm... Jak to się ma do tego, że upominam KIEROWCĘ, aby czegoś nie robił? Czy może to ty kierujesz samochodem gdy twoja 'lepsza połowa' siedzi za kierownicą?
                                    • qqbek Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:17
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > No to raz jeszcze: wykaż mi moje chamstwo kiedy to siedziałem na prawym,a kobie
                                      > cie do rozumu nie da się przemówić. :)

                                      W tym nic z chamstwa nie widzę.
                                      Za to w:

                                      "Wcześniej cham wrzeszczał na moją kobitę za to, że naruszyła zakaz wjazdu.

                                      Na spokojnie wyjasniłem geniuszowi, że w przypadku odlotu samolotu beze mnie nie tylko prawnicy firmy, ale i moi cywilni zadbają o to, żeby miał motywację do pracy na parę najblizszych lat." (cytat za Twoją wypowiedzią, podkreślenie pochodzi ode mnie) jest więcej chama i prostaka, niż chyba w całej trylogii o Kargulach i Pawlakach.

                                      > Wychodzę z założenia, że jeżeli pojawia się wątpliwośc, bądź nieścisłośc to wym
                                      > aga to wytłumaczenia. Skoro dla ciebie tłumaczenie owo jest przejawem i potwier
                                      > dzeniem chamstwa to mamy inny system wartości, światopogląd i... nic sobie nie
                                      > wytlumaczymy.

                                      Tu się zgodzę.

                                      > Hm... Jak to się ma do tego, że upominam KIEROWCĘ, aby czegoś nie robił? Czy mo
                                      > że to ty kierujesz samochodem gdy twoja 'lepsza połowa' siedzi za kierownicą?

                                      Nie rozumiesz - czujesz się oburzony na to, że ktoś zwraca wam uwagę na łamanie przepisów.
                                      I to nie raz, lecz dwa razy.
                                      Wpierw, gdy "wrzeszczał na twoją kobietę" a teraz, gdy my tutaj sobie, pospołu z Edkiem i nazimno, połajanki urządzamy.

                                      Jak żeś już wcześniej jednak, słusznie zresztą, zauważył - mamy różne systemy wartości i mój system ocen etycznych daleki jest od tzw. "etyki Kalego", tak więc raczej nie masz po co się trudzić, bo i tak się nie dogadamy.
                                      • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:30
                                        qqbek napisał:

                                        > "Wcześniej cham wrzeszczał na moją kobitę za to, że naruszyła zakaz wjazdu.
                                        >

                                        >
                                        > Na spokojnie wyjasniłem geniuszowi, że w przypadku odlotu samolotu beze mnie ni
                                        > e tylko prawnicy firmy, ale i moi cywilni zadbają o to, żeby miał motywację do
                                        > pracy na parę najblizszych lat." (cytat za Twoją wyp
                                        > owiedzią
                                        , podkreślenie pochodzi ode mnie) jest więcej chama i prostaka, n
                                        > iż chyba w całej trylogii o Kargulach i Pawlakach.

                                        W sumie ciekawe to co piszesz. Zatem sytuacja wygląda tak: mała spieprzyła i pogranicznik wybitnie agresywnie się zachował. W dodatku próbuje pokazać jaki to on fajny i jaką ma władze nade mną. Spokojnie wyjasniam mu, że nie podoba mi sie takie zachowanie. Dalej dokazuje i straszy mnie tym, iż nie polecę. Bo taką ma władzę. Spokojnie odpowiadam, że w takim wypadku wejdę na drogę cywilną od niego o odszkodowanie za intencjonalne doprowadzenie do spóźnienia na lot i tym samym spowodowane straty i utracone korzyści.

                                        Gdzie tu widzisz chamstwo?

                                        [Zwrot o motywacji do pracy jest niefortunny, powstał w mej zmęczonej głowie teraz i nie padło nic takiego podczas rozmowy. Chodziło raczej o to, by uzmysłowić młodziakowi, że naraża się na bardzo duże koszty. I o to by to zrozumiał]

                                        >
                                        > > Wychodzę z założenia, że jeżeli pojawia się wątpliwośc, bądź nieścisłośc
                                        > to wym
                                        > > aga to wytłumaczenia. Skoro dla ciebie tłumaczenie owo jest przejawem i p
                                        > otwier
                                        > > dzeniem chamstwa to mamy inny system wartości, światopogląd i... nic sobi
                                        > e nie
                                        > > wytlumaczymy.
                                        >
                                        > Tu się zgodzę.
                                        >

                                        A przed chwilą napisałeś, że moje wytłumaczenia utwierdzają cię w pewnej opinii. Już się gubię. :P

                                        > > Hm... Jak to się ma do tego, że upominam KIEROWCĘ, aby czegoś nie robił?
                                        > Czy mo
                                        > > że to ty kierujesz samochodem gdy twoja 'lepsza połowa' siedzi za kierown
                                        > icą?
                                        >
                                        > Nie rozumiesz - czujesz się oburzony na to, że ktoś zwraca wam uwagę na łamanie
                                        > przepisów.

                                        Nie. Nie zrozumieliśmy się. Dodam jeszcze jedną rzecz, bo faktycznie za mało jest informacji, a wyrok juz zapasł. Jesteś lepszy niż edek o niepamiętaniu. :P

                                        Jeden pogranicznik grzecznie zwrócił uwagę i poprosił o wyjazd. I zaraz za tym pojawił się nasz główny bohater i zaczął naprawdę agresywnie wrzeszczeć.

                                        Oburzony na złamanie zakazu w pierwszej kolejności chronologicznie byłem ja. :P Potem ten miły. Na koniec nasz bohater. Przy czym najciekawsze jest to, że byl po cywilnemu i po prostu zaczął się drzeć. Zapytałem grzecznie dlaczego krzyczy. Dalej zaczął się wydzierać i po paru sekundach z krwią w oczach... wyciągnął legitymację.


                                        >
                                        > Jak żeś już wcześniej jednak, słusznie zresztą, zauważył - mamy różne systemy w
                                        > artości i mój system ocen etycznych daleki jest od tzw. "etyki Kalego", tak wię
                                        > c raczej nie masz po co się trudzić, bo i tak się nie dogadamy.

                                        Ale przynajmniej możemy ustalić fakty obiektywne, które pozwolą nam stwierdzić czy pewne zachowanie było burackie czy nie.

                                • edek40 Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:56
                                  > Nie wiem czy masz pojęcie, ale każda minuta dla półrocznego dziecka bez matki t
                                  > o długo.

                                  Eeeee?

                                  Moja biedna trojka dzieci. Ja, draniuch, wyjmowalem oseski z nosidelek. Nawet w czasie deszczu czy na mroz. I nigdy nie parkowalem np. na miejscach dla inwalidow pod marketem, choc wielkosc moich aut wymaga ode mnie poszukiwac daleko od wejcia albo blisko, ale nieprawidlowo i chamsko. Miejsc dla edkow i matek z dziecmi z reguly brak.
                                  • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:07
                                    edek40 napisał:

                                    > > Nie wiem czy masz pojęcie, ale każda minuta dla półrocznego dziecka bez m
                                    > atki t
                                    > > o długo.
                                    >
                                    > Eeeee?
                                    >
                                    > Moja biedna trojka dzieci. Ja, draniuch, wyjmowalem oseski z nosidelek. Nawet w
                                    > czasie deszczu czy na mroz. I nigdy nie parkowalem np. na miejscach dla inwali
                                    > dow pod marketem, choc wielkosc moich aut wymaga ode mnie poszukiwac daleko od
                                    > wejcia albo blisko, ale nieprawidlowo i chamsko. Miejsc dla edkow i matek z dzi
                                    > ecmi z reguly brak.

                                    Tylko pogratulować, że masz tak mało denerwującą kobitę. :)
                                    • qqbek Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:10
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > Tylko pogratulować, że masz tak mało denerwującą kobitę. :)

                                      Ciągnie najwyraźniej "swój do swego"... zwłaszcza, że z rozumowania "a contrario" wychodzi mi, że z twojej kobiety musi być niezła złośnica ;)
                                      • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:14
                                        qqbek napisał:

                                        > agios_pneumatos napisał:
                                        >
                                        > > Tylko pogratulować, że masz tak mało denerwującą kobitę. :)
                                        >
                                        > Ciągnie najwyraźniej "swój do swego"... zwłaszcza, że z rozumowania "a contrari
                                        > o" wychodzi mi, że z twojej kobiety musi być niezła złośnica ;)

                                        Z tym ciągnięciem to jedna z większych bzdur w historii ludzkości.
                                        Tak czy inaczej dostała notę dyplomatyczną. :) Ale nie za to. :D
                                          • agios_pneumatos Re: Lubisz mieć ostatnie słowo... 18.10.13, 07:15
                                            Thank you, thank you...

                                            Odpowiem równie poetycko:



                                            Przy czym nie trzeba wyjaśniać, że nie chodzi o zabijanie, a o kobiety. ;)

                                            P.S. Brak reakcji na mowę końcową przyjmuję jako oczyszczenie z zarzutów i przyznanie do ferowania bez rozpoznania sytuacji i tym samym podstaw. Cieszę się. :)

                                            Podpisano: nieburak. :)
                                    • edek40 Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:19
                                      > Tylko pogratulować, że masz tak mało denerwującą kobitę. :)

                                      Dzis rano (6.00) zadzwonila do mnie, ze zgubila sie na Gierkowce. Otoz jechala sobie z poludnia i miala drogowskazy na Warszawe i Lodz. A w okolicach Piotrkowa tylko na Lodz. A ze pamietala, ze ja haslowo, dla uproszczenia mowie, ze jedziemy przez Piotrkow, wjechala do miasta. Bo pamietala, ze przejezdzamy przez Piotrkow rowniez dokladnie, jak dokladnie oznakowano droge na polnoc w tym miejscu...

                                      Dodam skromnie, ze oznakowanie tego wezla jest perfekcyjne. Ja sie nigdy nie zgubilem. Nie mozna wiec miec do niego zastrzezen. Zadnych. Z reszta drogowskaz jest. W miejscu, do ktorego biedaczka nie dojechala, bo zobaczyla, ze niespodziewanie jedzie juz tylko do Lodzi.

                                      I jak sie nie wkurzyc na babe o takiej porze...
                          • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:38
                            qqbek napisał:

                            > ...jak ślicznej "kobiecie" agiosa zła władza postawi zakaz na trasie przejazdu.
                            >
                            > Bo jak wolno!
                            >
                            > Bezczelność.
                            >
                            > Ale już jadący "80" w "gęsto zabudowanym sadem i łąką" to "morderca".

                            Negative.

                            Mała dostała opiernicz ode mnie za to. I sama musiała płacić. Zaś wcześniej zwróciłem uwagę, że jest zakaz i żeby się zatrzymała przed nim.

                            Ja tylko zwracam tu na forum uwagę, że z kobietą nie zawsze da się wygrać. ;)

                            Przy czym homo tego mogą nie wiedzieć.

                            • nazimno ...dlatego nie wiedziales... 17.10.13, 10:39
                            • qqbek Re: Patologia to jest... 17.10.13, 10:48
                              agios_pneumatos napisał:

                              > Mała dostała opiernicz ode mnie za to. I sama musiała płacić. Zaś wcześniej zwr
                              > óciłem uwagę, że jest zakaz i żeby się zatrzymała przed nim.

                              Zatrzymywać się tam też nie wolno (poza krótkim kawałeczkiem tuż przed terminalem, gdzie jest B35 [ograniczony chyba do minuty czy dwóch] na całej reszcie drogi dojazdowej obowiązuje B36).

                              Czyli przepisy przepisami, ale Agios musi furą pod drzwi dojechać.

                              > Ja tylko zwracam tu na forum uwagę, że z kobietą nie zawsze da się wygrać. ;)

                              Jakoś moje "lepsze pół" nie wali pod zakaz ruchu (nie sądzę też, by zatrzymała pojazd, nawet gdyby jakiś "mądrzejszy od niej" namawiał by ją do tego, za B36).

                              > Przy czym homo tego mogą nie wiedzieć.

                              A chamy ze słomą w butach za nic mieć przepisy, o ile dotyczą akurat ich własnego "komfortu". Za to z całą pewnością ździebełko w oku bliźniego dostrzegą... o ile im akurat belka pola widzenia nie przesłoni.
                              • nazimno ...sloma jest pod ochrona "prawnikow" 17.10.13, 10:52
                                Nic dodac nic ujac.
                              • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:00
                                Powtórzę, bo powstały pewne nieścisłości: małą poprosiłem by zatrzymała się w miejscu do tego dozwolonym, o którym piszesz. Zaczęła się denerwować to odpuściłem i niech robi co chce. Tylko mówię, że to jest lotnisko, kamery i w cholerę zakazów. Zrobiła jak chciała.

                                No to teraz dalej się powyżywajcie na MOJE buractwo i chamstwo.

                                Pewnie jesteś z tych, którzy przepraszają za wybryki swojej kobiety, co może sugerować forma 'lepsza połowa'. :)
                                • qqbek Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:06
                                  agios_pneumatos napisał:

                                  > Powtórzę, bo powstały pewne nieścisłości: małą poprosiłem by zatrzymała się w m
                                  > iejscu do tego dozwolonym, o którym piszesz. Zaczęła się denerwować to odpuścił
                                  > em i niech robi co chce. Tylko mówię, że to jest lotnisko, kamery i w cholerę z
                                  > akazów. Zrobiła jak chciała.

                                  Odpuściłem, pozwoliłem złamać zakaz, bo było mi tak wygodniej.

                                  > No to teraz dalej się powyżywajcie na MOJE buractwo i chamstwo.

                                  Złapać "grzesznika" na "zbereźnościach" to norma, złapać "świętego" w takiej samej sytuacji, to uczta :)

                                  > Pewnie jesteś z tych, którzy przepraszają za wybryki swojej kobiety, co może su
                                  > gerować forma 'lepsza połowa'. :)

                                  Chyba jedynie ty tak się zasugerowałeś :)
                                  Jeżeli zaś chodzi o "wybryki" mojej ślubnej, to poza jedną latarnią kilka lat temu nic nie można jej zarzucić. A tłumaczy ją szklanka na drodze, ja nie muszę.
                                  • agios_pneumatos Re: Patologia to jest... 17.10.13, 11:13
                                    qqbek napisał:

                                    > agios_pneumatos napisał:
                                    >
                                    > > Powtórzę, bo powstały pewne nieścisłości: małą poprosiłem by zatrzymała s
                                    > ię w m
                                    > > iejscu do tego dozwolonym, o którym piszesz. Zaczęła się denerwować to od
                                    > puścił
                                    > > em i niech robi co chce. Tylko mówię, że to jest lotnisko, kamery i w cho
                                    > lerę z
                                    > > akazów. Zrobiła jak chciała.
                                    >
                                    > Odpuściłem, pozwoliłem złamać zakaz, bo było mi tak wygodniej.

                                    Kolejny mający problem z czytaniem?
                                    Gdzie jest napisane, że pozwoliłem złamać zakaz?

                                    Odpuszczając miałem na myśli to, że niech jeszcze raz objedzie jak taka mądra i niech jeszcze raz się przygotuje do lądowania na tym samym miejscu.

                                    >
                                    > > No to teraz dalej się powyżywajcie na MOJE buractwo i chamstwo.
                                    >
                                    > Złapać "grzesznika" na "zbereźnościach" to norma, złapać "świętego" w takiej sa
                                    > mej sytuacji, to uczta :)

                                    Mój nick nie jest przypadkiem. :P
                                    Przy czym jeszcze czekam na udowodnienie mojej odpowiedzialności za poczynania kierowcy, z pozycji pasażera, panie prawniku. :P Informacje były, wpływ na decyzje był. A obaj wiemy, że szarpanie za kierownice nie wygląda. :)

                                    No bo skoro już na ten poziom wchodzimy to czuję, ze będzie ładnie. :)


                                  • agios_pneumatos Aaaaaaby 17.10.13, 11:47
                                    Aby zakończyć dyskusję to daj mi proszę uzasadnienie wyroku, żem cham i prostak.

                                    Se poczytam, może jakieś wnioski znajdę, by stać się lepszym człowiekiem. :)

                                    Już chyba wystarczająco informacji i dowodów mamy, (wszak) wyrok zapadł ex katedra :P i a priori. :P, zatem teraz czekam na uzasadnienie. :)
                                    • qqbek Re: Aaaaaaby 17.10.13, 12:02
                                      Obwiniony czynności służbowe, podjęte przez upoważnionego strażnika, pilnującego oznaczonego zakazem wjazdu wjazdu na teren lotniska wojskowego, przy terminalu T1, nazwał "chamskim wydzieraniem się na jego kobietę". W utrudnieniu dostępu do obiektu wojskowego o dużym znaczeniu dla obronności kraju widział mniejszy problem, niż w "wydzieraniu się na jego kobietę".

                                      Poza stosowaniem zaimka dzierżawczego "moja" w odniesieniu do osoby ludzkiej (której jak wiadomo przysługuje tzw. "godność osoby ludzkiej"), obwiniony, którego odprawa celno-paszportowa przedłużała się z powodu jego nieodpowiedniej fryzury (i zbyt późnego stawienia się do odprawy, o czym obwiniony nie raczył wspomnieć), jak większość "ustosunkowanych dupków" zaczął odgrażać się wyciągnięciem konsekwencji służbowych i "zaangażowaniem prawników".

                                      Powyższe ustaliwszy ponad wszelką wątpliwość śmiem twierdzić, że podług mojej opinii obwiniony wyszedł na chama skończonego i jeszcze się tym chełpi.
                                      • agios_pneumatos Re: Aaaaaaby 17.10.13, 12:21
                                        qqbek napisał:

                                        > Obwiniony czynności służbowe, podjęte przez upoważnionego strażnika, pilnująceg
                                        > o oznaczonego zakazem wjazdu wjazdu na teren lotniska wojskowego, przy terminal
                                        > u T1, nazwał "chamskim wydzieraniem się na jego kobietę".

                                        Błąd. Czynności służbowe podjął umundurowany strażnik.
                                        Rozmawiamy o zachowaniu człowieka, który (do momentu okazania legitymacji) wyglądał jak dresiarz i zachowywał się jeszcze gorzej. Stał się on strażnikiem dopiero w momencie okazania legitymacji. Potem jednak zachował się jeszcze gorzej.

                                        Zatem raz jeszcze: wydarła się osoba fizyczna i cywil, nie strażnik.

                                        W utrudnieniu dostępu
                                        > do obiektu wojskowego o dużym znaczeniu dla obronności kraju widział mniejszy
                                        > problem, niż w "wydzieraniu się na jego kobietę".
                                        >

                                        Błąd nr 2. Kierowca podjął czynności mające na celu naprawę jego błędu, co zostało perfidnie uniemożliwione przez osobę cywilną.

                                        Poza tym twierdzenie o 'niewidzeniu problemu w utrudnionym dostępie' nie pojawiło się nigdzie w dotychczasowych zeznaniach.

                                        > Poza stosowaniem zaimka dzierżawczego "moja" w odniesieniu do osoby ludzkiej (k
                                        > tórej jak wiadomo przysługuje tzw. "godność osoby ludzkiej"), obwiniony, któreg
                                        > o odprawa celno-paszportowa przedłużała się z powodu jego nieodpowiedniej fryzu
                                        > ry (i zbyt późnego stawienia się do odprawy, o czym obwiniony nie raczył wspomn
                                        > ieć),

                                        Błąd nr 3. Obwiniony nie miał możliwości poinformowania osób dokonujących odprawy o mozliwości spóznienia. Nie poinformował kontuaru również zatrzymujący funkcjonariusz...

                                        jak większość "ustosunkowanych dupków" zaczął odgrażać się wyciągnięciem
                                        > konsekwencji służbowych i "zaangażowaniem prawników".

                                        ... i tym samym nie zaczął się odgrażać, a rzeczowo poinformował o tym mając ku temu powody, dowody i podstawy.

                                        No i widzisz. Wszyscy tu na forum jojczą jaka to waaadza jest zła i jak to nie da się z tym nic zrobic. Natomiast gdy ja asertywnie i rzeczowo nawiązuję interakcję z władzą dyskutując o nieprofesjonalizmie, działaniu na szkodę i pytając o powody tak nieprofesjonalnego zachowania, wychodzę na 'ustosunkowanego dupka'.

                                        Czyli z tego wniosek, że jakakolwiek interakcją z waaadzą to robienie z siebie dupka.

                                        >
                                        > Powyższe ustaliwszy ponad wszelką wątpliwość śmiem twierdzić, że podług mojej o
                                        > pinii obwiniony wyszedł na chama skończonego i jeszcze się tym chełpi.

                                        Błędne przesłanki, informacje i założenia, to i błędne wnioski.
                        • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 10:26
                          > Dla mnie hipokryzja to raczej przyglądanie się funkcjonariuszów, będących w tej
                          > bandzie, wyciąganiu kierowcy SUVa i biciu go, niż to o czym piszesz.

                          To znaczy nie jest hipokryzja publiczne zapewnianie, ze oto wreszcie bierzemy sie za bezpiecznestwo ruchu drogowego, oto stawiamy fotoradary, policjantow z suszarkami i.... A w koncu okazuje sie, ze chodzi wylacznie o maksymalizacje zysku, zawarta w tajnym i wielokrotnie dementowanym planie mandatowania...

                          > Bo to przecież patologia waaadzy tylko w Polsce jest.

                          Nie.
                          • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 10:47
                            edek40 napisał:

                            > > Dla mnie hipokryzja to raczej przyglądanie się funkcjonariuszów, będących
                            > w tej
                            > > bandzie, wyciąganiu kierowcy SUVa i biciu go, niż to o czym piszesz.
                            >
                            > To znaczy nie jest hipokryzja publiczne zapewnianie, ze oto wreszcie bierzemy s
                            > ie za bezpiecznestwo ruchu drogowego, oto stawiamy fotoradary, policjantow z su
                            > szarkami i.... A w koncu okazuje sie, ze chodzi wylacznie o maksymalizacje zysk
                            > u, zawarta w tajnym i wielokrotnie dementowanym planie mandatowania...
                            >

                            To może raz jeszcze, chociaż było tu już wielokrotnie:

                            1. W jaki sposób oznaczone fotoradary mają generować dochód?
                            2. Czy policjanci z suszarkami karzą kierowców za niewinność?
                            • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 11:01
                              > To może raz jeszcze, chociaż było tu już wielokrotnie:
                              >
                              > 1. W jaki sposób oznaczone fotoradary mają generować dochód?
                              > 2. Czy policjanci z suszarkami karzą kierowców za niewinność?

                              Przyjmijmy, ze predkosc jest glownym zabojca naszych drog. Wedlug uproszczonych statystyk odpowiada za 30% smierci.

                              Pozostaje zatem niezagospodarowene, mniejsze jak sadze, 70% oraz calkowicie pomijany aspekt ZAPOBIEGANIA, rowniez przekroczeniom predkosci zanim do nich dojdzie.
                              • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 11:16
                                Odpowiedź jak zwykle konkretna.

                                Oczywiście zawsze możesz zrzucić swój brak konkretów na... rzekomy brak wyobraźni interlokutora.

                                Tylko cholera dlaczego tylko w tym wypadku tak jest.
                                • edek40 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 11:35
                                  > Odpowiedź jak zwykle konkretna

                                  Alez jest konkretna.

                                  Bylo i o wkurzajacej samicy i o znakologu, ktory nie sprawil mi zadnych klopotow, co stawia moja polowice na rowni z NKE.

                                  Same konkrety.
                                  • agios_pneumatos Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 11:36
                                    Tyle, że my tu o piniendzach rozmawiamy.
      • emes-nju Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 11:38
        hannl napisał:

        > "prawdopodobieństwo śmierci w wypadku samochodowym
        > jest w Polsce czterokrotnie wyższe niż przeciętna europejska.

        Niektórzy w europie niebywali wiążą to z takimi danymi jak gęstość sieci drogowej o ok. 40% niższa niż średnia europejska i zbliżona do europejskiej liczba samochodów na 1000 mieszkańców :P
        • klemens1 Re: Gdyby podstawic Turcje albo Bialorus... 17.10.13, 13:23
          > Niektórzy w europie niebywali wiążą to z takimi danymi jak gęstość sieci drogow
          > ej o ok. 40% niższa niż średnia europejska i zbliżona do europejskiej liczba sa
          > mochodów na 1000 mieszkańców :P

          Ale gdyby Polacy o tym nie wiedzieli, to jeździliby jak baranki. A tak - chcą jeździć tak szybko jak Niemcy nie dlatego, że mają taką potrzebę, tylko dlatego że te cholerne Szkopy mogą sobie szybciej pojeździć a my im tego zazdrościmy.
    • jureek Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 17.10.13, 11:49
      galahad25 napisał(a):

      > Co jak co ale od Niemców to możemy uczyć się kultury nam drodze i co do tego ni
      > e powinno być żadnych wątpliwości

      A ja mam jednak wątpliwości, czy np. takich zachowań, jak bliskie podjeżdżanie pod zderzak na autostradzie (pewien niemiecki inżynier z mercedesa doprowadził w ten sposób do śmiertelnego wypadku), powinniśmy się od Niemców uczyć.
      Niemcy też jeżdżą agresywnie, szczególnie na autostradach.
      Jura
      • edek40 Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 17.10.13, 12:06
        > A ja mam jednak wątpliwości, czy np. takich zachowań, jak bliskie podjeżdżanie
        > pod zderzak na autostradzie (pewien niemiecki inżynier z mercedesa doprowadził
        > w ten sposób do śmiertelnego wypadku), powinniśmy się od Niemców uczyć.

        Ja wolalbym, abysmy od Niemcow nauczyli sie ustawowego i praktycznego regulowania kwestii bezpiecznego odstepu nie tylko na 678 m tunelu.

        Znaczy sie nie tylko najlepszymi na swiecie przepisami, zatwierdzeniami i fotoradarami...
      • emes-nju Re: Opinia Niemców o polskich kierowcach 17.10.13, 12:07
        jureek napisał:

        > Niemcy też jeżdżą agresywnie, szczególnie na autostradach.

        Szczególnie tych spoza UE.

        Na chorwackich autostradach (przed ich wejściem do UE) niejeden polski morderca drogowy mógłby odbierać lekcje od niemieckich posiadaczy. Posiadaczy potężnych samochodów oczywiście ;)
      • nazimno Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 12:51


        Najezdzanie

        Odstep: gdy v>= 80 km/h (od 2014)

        5/10 vs v/2 75,00 Euro 40,00 Euro
        4/10 vs v/2 100,00 Euro 60,00 Euro
        3/10 vs v/2 160,00 Euro 100,00 Euro
        2/10 vs v/2 240,00 Euro 150,00 Euro
        1/10 vs v/2 320,00 Euro 200,00 Euro


        Odstep gdy v>= 130 km/h (od 2014)


        5/10 vs v/2 100,00 Euro 60,00 Euro
        4/10 vs v/2 180,00 Euro 100,00 Euro
        3/10 vs v/2 240,00 Euro 150,00 Euro
        2/10 vs v/2 320,00 Euro 200,00 Euro
        1/10 vs v/2 400,00 Euro 250,00 Euro

        PS
        Wyzsze stawki sa od 2014. To nowa motywacja do nie wjezdzania w bagaznik.

        • edek40 Re: Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 13:18
          > Wyzsze stawki sa od 2014. To nowa motywacja do nie wjezdzania w bagaznik.

          Sorry, ale motywacja jest glownie sama grozba kary. Wysokosc kary polaczona z powszechnym ignorowaniem wykroczenia przez policje, to specjalnosc krajowa ;)
          • agios_pneumatos Re: Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 13:27
            edek40 napisał:

            > > Wyzsze stawki sa od 2014. To nowa motywacja do nie wjezdzania w bagaznik.
            >
            > Sorry, ale motywacja jest glownie sama grozba kary.

            To już nie edukacja?
            • edek40 Re: Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 13:49
              > To już nie edukacja?

              Wszystko ma swoja kolej. Mam swiadomosc, ze jest Ci to obce, wiec opisze: najpierw edukacja na kursie, potem zywiol drog z realna grozba kary za wszelkie wykroczenia, a rownolegle stale ponawianie edukacji.

              Same zapowiedzi kary oraz ich ewentualne podwyzszenie g..no daje. Co widac.
              • agios_pneumatos Re: Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 15:20
                edek40 napisał:

                > Same zapowiedzi kary oraz ich ewentualne podwyzszenie g..no daje.

                Sorry, ale motywacja jest glownie sama grozba kary.

                Rozumiem. Nie mam więcej pytań.
                • edek40 Re: Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 16:57
                  > Rozumiem. Nie mam więcej pytań.

                  Nie rozumiesz.
                  • agios_pneumatos Re: Jezdza agresywnie coraz rzadziej. 17.10.13, 21:08
                    Tym lepiej dla mnie.
          • nazimno W (D) na niektorych mostach 17.10.13, 13:34
            zainstalowane sa wysoko czule kamery HD z dobra optyka.

            Charakterystyczne jest to, ze przed takim miejscem na jezdni namalowane sa
            co 50 metrow pojedyncze, poprzeczne biale pasy referencyjne.

            Automatycznie wychwytywane sa sytuacje niezachowywania odstepow i mierzona jest
            predkosc.

            Od pewnego czasu to funkcjonuje.

            Ich glownie interesuja ciezarowki, ale do samochodow osobowych intensywniej sie zabiora,
            gdy od 2014 roku wzrosna stawki.
            Tez szukaja kasy.

      • hannl "pewien niemiecki inżynier z mercedesa" 17.10.13, 15:49
        jureek napisał:

        > A ja mam jednak wątpliwości, czy np. takich zachowań, jak bliskie podjeżdżanie
        > pod zderzak na autostradzie (pewien niemiecki inżynier z mercedesa doprowadził
        > w ten sposób do śmiertelnego wypadku), powinniśmy się od Niemców uczyć.

        Czy "pewien niemiecki inżynier z mercedesa" to cale Niemcy?

        > Niemcy też jeżdżą agresywnie, szczególnie na autostradach.

        Niektorzy jak najbardziej.

        Tutaj jednak chodzi nie o stwierdzenie oczywistego faktu tylko o proporcje zjawiska w poszczegolnych krajach.
        Moim skromnym zdaniem w Niemczech o wiele czesciej mozna spotkac sie z agresywnym zachowaniem na autostradzie niz np. w Szwajcarii (widac to od razu po przekroczeniu granicy) ale za to duzo rzadziej niz w Polsce.

        6-krotnie wyzsza smiertelnosc na autostradach w PL niz w D skads sie tez musi brac.
        • edek40 Re: "pewien niemiecki inżynier z mercedesa" 17.10.13, 16:58
          > Tutaj jednak chodzi nie o stwierdzenie oczywistego faktu tylko o proporcje zjaw
          > iska w poszczegolnych krajach.

          Ciesze sie, ze wreszcie sam poruszasz ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka