27.12.14, 17:45
Nie zauważyliście czegoś w ostatnich dwóch dniach?
"Muły" się pojawiły. 20-30km/h na sypkim śniegu góra... i blokuje (dziś rano dwa pasy tak miałem przez równolegle jadących zablokowane na przykład, na dłuższym odcinku).
Najśmieszniejsze, że poza zachowaniami stadnymi "na szerokość" muły zdają się nie dysponować żadną wyobraźnią dotyczącą drogi hamowania na śliskiej nawierzchni i nadal jeden muł, drugiemu mułowi, mułem na zderzaku wisi. Wisi i całą płynność ruchu kisi.
Mam dość - z racji choróbska co się przed świętami przypałętało robiłem całe święta za "trzeźwuska", do tego dziś zrobiłem lekką ręką ze 100km po swojej wsi w różnych sprawach (wiadomo - rodzina się zwali, to trzeba tych tu, tamtych tam, tę do kosmetyczki a tego [eksportowego] do dentysty... a wszyscy pili, więc "może ja").
Widziałem trzy kolizje w wykonaniu mułów i żadnej dziwniejszej "akcji" w wykonaniu tych szybciej jeżdżących.

Jedyna pociecha w tym, że jeszcze dzień-dwa i znikną z dróg do odwilży przynajmniej.
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: "Muły". 28.12.14, 08:16
      Czego Ty chcesz od sympatycznych zwierzakow?

      • qqbek Re: "Muły". 28.12.14, 14:51
        nazimno napisał:

        > Czego Ty chcesz od sympatycznych zwierzakow?
        >

        Nic :)
        Stąd cudzysłów :)
        A "muł" bo ten typ kierowcy to połączenie typowo polskiego szarżowania (konik i szabelka) z mentalnością najzwyklejszego osła.
        Włos mi się jeży, jak widzę (trzeci dzień z rzędu) całe kolumny kretynków sunące majestatycznie, zderzak w zderzak niemalże (bo w stadzie bezpieczniej) w granicach 25-30km/h w miejscu, gdzie bezpiecznie można jechać 50km/h (pod warunkiem rzecz jasna zachowania należytych odstępów). Przez dwa dni (piątek, sobota) widziałem trzy sytuacje, w których "glonojad" pocałował swoją ofiarę na skutek tych praktyk (dwa razy przy zmieniającym się świetle, bo muł przewodnik zachował się przepisowo w obliczu żółtego, raz dlatego, że muł-przewodnik nie chciał zabić pieszych skręcając na zielonej strzałce).
        • nazimno Re: "Muły". 28.12.14, 15:48
          A w mediach "wazni drogowcy" p...la cos o predkosci, ale NIC o odstepach.


          • tbernard Re: "Muły". 28.12.14, 19:53
            Wraz ze wzrostem prędkości powinien rosnąć odstęp.
            • nazimno Re: "Muły". 28.12.14, 21:55
              Powinien.
              W zdecydowanej wiekszosci przypadkow jest
              prawie staly. To inteligencja tak dziala.
          • ministrant15 Re: "Muły". 02.01.15, 23:09
            Przeciez te mloty poza p...m, jak piszesz nic innego nie potrafia a o ruchu drogowy i bezpieczenstwie jazdy to juz zadnego pojecia nie maja, ale jako pociotki otrzymali dobrze platna prace i udaja, ze cos robia.
    • agios_pneumatos Re: "Muły". 28.12.14, 09:47
      Bezsprzeczna wina drogowców i waaaaadzy.

      Bo w takiej Szwecji, panie, to już dawno byłoby posypane, zamiecione i w ogóle roztopione.

      P.S. Lepszy muł na drodze niż szybki-ale-bezpieczny lecący 30cm ponad nią.
      • nazimno Re: "Muły". 28.12.14, 11:19
        Jak juz cos p...sz o Szwecji:

        www.transportstyrelsen.se/winter-tyres

        Jak na razie - kolce w Polsce sa nielegalne.
      • klemens1 Re: "Muły". 28.12.14, 11:24
        agios_pneumatos napisał:

        > Bo w takiej Szwecji, panie, to już dawno byłoby posypane, zamiecione i w ogóle
        > roztopione.

        W takiej Szwecji, gdy jest trochę śniegu, to nie wloką się jakby jechali po lodowisku.
        Jak zwykle "zrozumiałeś" przekaz - im jesteś starszy, tym głupszy.

      • qqbek Re: "Muły". 28.12.14, 14:28
        agios_pneumatos napisał:

        > P.S. Lepszy muł na drodze niż szybki-ale-bezpieczny lecący 30cm ponad nią.

        No ja nie wiem.
        Ja bym wolał jechać obok Juhy Kankkunena (nawet jak by ten momentami był i metr nad jezdnią) niż z mułem... czy to przed sobą, czy to na "glonojada" przyssanego do mojego zderzaka. Ja mam dobre opony, ale zawsze odstęp zachowuję. Już raz mi jeden glonojad w tym sezonie hamowanie na zderzaku zakończył (dobrze, że z niemalże zerową prędkością), wolałbym jednak tego doświadczenia nie powtarzać.
        • agios_pneumatos Re: "Muły". 28.12.14, 16:53
          Eee tam. Ja wojaże świąteczne wspominam dobrze. Zachowane odstępy, nikomu się nie spieszy, pełen luz. I nikt nie przesadzał z prędkością w dół. Gdy jednak komuś to przeszkadzało to bez agresji wyprzedzał tam gdzie dogodnie. Albo grzecznie z tyłu. Z odstępem.

          Może dlatego, że śniegu mało. ;)
          • qqbek Re: "Muły". 28.12.14, 17:04
            agios_pneumatos napisał:

            > Eee tam. Ja wojaże świąteczne wspominam dobrze. Zachowane odstępy, nikomu się n
            > ie spieszy, pełen luz. I nikt nie przesadzał z prędkością w dół. Gdy jednak kom
            > uś to przeszkadzało to bez agresji wyprzedzał tam gdzie dogodnie. Albo grzeczni
            > e z tyłu. Z odstępem.

            Ja jestem z dzikiego wschodu. Tutaj spora część kierowców po prostu "wi lepiej".

            > Może dlatego, że śniegu mało. ;)

            A tu co nie odgarną, to trochę popada, tak więc jest w "ciągłej dostawie".

            Zaraz po żonę i córkę jadę na drugi koniec wsi i pewnie znów "muły" w związku z tym spotkam :)
      • edek40 Re: "Muły". 29.12.14, 09:57
        > Bo w takiej Szwecji, panie, to już dawno byłoby posypane, zamiecione i w ogóle
        > roztopione.

        Tak, bo w tej Szwecji, panie, to maja podgrzewane jezdnie.

        > P.S. Lepszy muł na drodze niż szybki-ale-bezpieczny lecący 30cm ponad nią.

        Lepszy jest normalny kierowca, ktory nie wadzi ani zbyt wolna, ani zbyt szybka jazda.
      • khuene.baere Re: "Muły". 03.01.15, 17:09
        w Szwecji nie sypie sie sola.W niektorych komunach sypie sie zwirem.W holland w ktorej ja mieszkam nie sypie sie akurat niczym.W zwiazku z tym samochody uzywane sa najdrozsze bo nie zniszczone i nie wybite.W szwecji jak i calej skandynawii trzbea umiec jezdzic kontrolowanym poslizgiem i tyle.Opnu z kolcami tez sa dopuszczone ale defacto na kolepodbiegunowym.Wiekszosc mieszkancow miast z tego nie korzysta chyba ze jezdzi gdzies po gorzystym terenie.
        • mentice Re: "Muły". 06.01.15, 15:36
          W Szwecji obowiazuja opony zimowe.
          Zimowe dzielimy w Szwecji na:
          (1) zimowe twarde
          (2) zimowe miekkie
          (3) zimowe z gwozdziami (eng. studded tires)
          (4) zimowe z kolcami (dozwolone tylko w rajdach samochodowych)
          -------
          Na sniego mozna jezdzic (1), (2) czy (3) ale
          jesli jest gołoledz to tylko opony nr 3 czyli "studded tires".
          www.nokiantires.com/innovation/safety/studded-or-non-studded-tires/
    • jureek Re: "Muły". 28.12.14, 12:05
      Mułów nie zauważyłem. Widocznie sam jestem mułem, bo gdy w drugie święto wieczorem jechałem pięćdziesiątką przez wieś, to od razu utworzył się za mną ogon.
      Pewnie później niektórzy z tego ogona narzekali na "mułów".
      • qqbek Re: "Muły". 28.12.14, 14:24
        jureek napisał:

        > Mułów nie zauważyłem. Widocznie sam jestem mułem, bo gdy w drugie święto wieczo
        > rem jechałem pięćdziesiątką przez wieś, to od razu utworzył się za mną ogon.
        > Pewnie później niektórzy z tego ogona narzekali na "mułów".

        Nigdy nie przekraczam dozwolonej w zabudowanym.
        Wczoraj wieczorem jednak doszedłem do "szczytu zamulenia". Wracałem wieczorem od teściów, ślubna obok... no i wlecze się cały lewy pas, to zjechałem na prawy i wyprzedzam całą kolumnę (przede mną uczynił to zresztą jeszcze jeden taksówkarz). W pewnym momencie ślubna stwierdziła, że zaraz mandat dostanę za prędkość (rzeczywiście kawałek dalej stała drogówka)... pokazałem jej prędkościomierz i zapytałem tylko ironicznie "za co, przepraszam kochanie?".
        Cała kolumna (już wtedy za mną) z lewego pasa nadal sunęła jakieś 25km/h, to rzeczywiście mogło się małżonce wydawać, że jedziemy z 70km/h, jak żeśmy przed rozszerzeniem się jezdni do dwóch pasów sami dłuższy kawałek tak wlec musieli :)
        Co najlepsze i najśmieszniejsze, wszyscy jak jeden mąż czuli się wprost zobowiązani po rozszerzeniu się jezdni zająć pas lewy. Prawego nie wybrał nikt poza mną i taksówkarzem. Prawy to dyshonor dla muła :P
      • bimota Re: "Muły". 29.12.14, 16:25
        BYL SNIEG, LOD... ?
        • jureek Re: "Muły". 29.12.14, 19:33
          bimota napisał:

          > BYL SNIEG, LOD... ?

          Padał śnieg, był mróz, więc mógł być i lód.
          • bimota Re: "Muły". 31.12.14, 23:43
            LOD TO JEST GDY PADA DESZCZ..
            • pamejudd Re: "Muły". 08.01.15, 14:05
              Prawo jazdy zrobiłeś na targowisku?
      • klemens1 Re: "Muły". 30.12.14, 09:49
        jureek napisał:

        > Mułów nie zauważyłem. Widocznie sam jestem mułem, bo gdy w drugie święto wieczo
        > rem jechałem pięćdziesiątką przez wieś, to od razu utworzył się za mną ogon.

        No i tajemnica rozwiązana. Nawet nie pokazuj sv z tego "zabudowanego" miejsca, mogę sobie je wyobrazić.
        • jureek Re: "Muły". 30.12.14, 10:24
          klemens1 napisał:

          > No i tajemnica rozwiązana. Nawet nie pokazuj sv z tego "zabudowanego" miejsca,
          > mogę sobie je wyobrazić.

          Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że Klemens wszystko wie lepiej. Nawet to, gdzie jechałem w drugie święto. Nawet to, jaki był ruch pieszych. Normalnie wszechwiedzący. Jak Pan Bóg.
          • klemens1 Re: "Muły". 02.01.15, 10:50
            jureek napisał:

            > > No i tajemnica rozwiązana. Nawet nie pokazuj sv z tego "zabudowanego" miejsca,
            > > mogę sobie je wyobrazić.
            >
            > Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że Klemens wszystko wie lepiej. Nawet to, gdzi
            > e jechałem w drugie święto. Nawet to, jaki był ruch pieszych. Normalnie wszechw
            > iedzący. Jak Pan Bóg.

            W przypadku twojej jazdy nie trzeba być prorokiem żeby wiedzieć, jak z grubsza wyglądał OZ, gdzie blokowałeś ruch.
            • jureek Re: "Muły". 02.01.15, 11:17
              klemens1 napisał:

              > W przypadku twojej jazdy nie trzeba być prorokiem żeby wiedzieć, jak z grubsza
              > wyglądał OZ, gdzie blokowałeś ruch.

              Z mojej jazdy ma wynikać, że nie przejeżdżam przez obszary naprawdę zabudowane? Oj, chyba się zapultałeś, panie wszechwiedzący.
              Nie blokowałem poza tym ruchu. To, że jakieś typy bez wyobraźni nie mogły jechać z taką prędkością, z jaką chcieliby, nie znaczy jeszcze wcale, że ruch był zablokowany. Poruszaliśmy się do przodu jak najbardziej. No ale przecież Ty wiesz lepiej.
              • qqbek Re: "Muły". 02.01.15, 12:27
                jureek napisał:

                > klemens1 napisał:
                >
                > > W przypadku twojej jazdy nie trzeba być prorokiem żeby wiedzieć, jak z gr
                > ubsza
                > > wyglądał OZ, gdzie blokowałeś ruch.
                >
                > Z mojej jazdy ma wynikać, że nie przejeżdżam przez obszary naprawdę zabudowane?
                > Oj, chyba się zapultałeś, panie wszechwiedzący.
                > Nie blokowałem poza tym ruchu. To, że jakieś typy bez wyobraźni nie mogły jecha
                > ć z taką prędkością, z jaką chcieliby, nie znaczy jeszcze wcale, że ruch był za
                > blokowany. Poruszaliśmy się do przodu jak najbardziej. No ale przecież Ty wiesz
                > lepiej.

                Czy z powyższego nie wynika przypadkiem, że nie blokujesz, dopóki nie stoisz/cofasz?
                Bo jeśli tak, to owszem, dość spójne to wytłumaczenie, jednakowoż niezbyt wiele mające z rzeczywistością.
                • jureek Re: "Muły". 02.01.15, 13:40
                  qqbek napisał:

                  > Czy z powyższego nie wynika przypadkiem, że nie blokujesz, dopóki nie stoisz/co
                  > fasz?
                  > Bo jeśli tak, to owszem, dość spójne to wytłumaczenie, jednakowoż niezbyt wiele
                  > mające z rzeczywistością.

                  Jechałem pięćdziesiątką przez wieś. Za mną ciągnął się ogon takich, którzy mieli chyba ochotę jechać szybciej, mimo dużego ruchu pieszych. Klemens uważa, że blokowałem ruch. Ja uważam, że nie blokowałem.
                  Może w takim razie podasz swoją definicję blokowania ruchu i na jej podstawie określisz, czy blokowałem, czy nie.
                  • qqbek Re: "Muły". 02.01.15, 13:49
                    Moja definicja?
                    art. 19 ust. 2 pkt. 1
                    • jureek Re: "Muły". 02.01.15, 14:22
                      qqbek napisał:

                      > Moja definicja?
                      > art. 19 ust. 2 pkt. 1

                      Zrobię dobry uczynek i wkleję tutaj tę definicję kodeksową, żeby oszczędzić innym "googlania":

                      Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                      1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;

                      Poproszę teraz o zdefiniowanie, co to jest "prędkość nieutrudniająca jazdy". Kiedy jest utrudnienie? Gdy inny kierujący musi często machać wajchą zmiany biegów? Czy wtedy, gdy nie może jechać z taką prędkością, z jaką by chciał jechać?
                      Ilu musi być tych "innych", żeby podpadało to pod kodeksową definicję? W przepisie użyto liczby mnogiej, czyli że jeśli utrudnia się jazdę tylko jednemu, to nie podpada to pod ten paragraf?

                      • samspade Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 14:38
                        Jeżeli jedziemy z maks dozwoloną kodeksową nie jest to utrudnianie ruchu.
                        • jureek Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 14:45
                          samspade napisał:

                          > Jeżeli jedziemy z maks dozwoloną kodeksową nie jest to utrudnianie ruchu.

                          Klemens uważa inaczej. Dla niego taka jazda to nie tylko utrudnianie, ale wręcz blokowanie.
                          • qqbek Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 14:56
                            Pisałeś o "wsi" a nie o zabudowanym. Jeżeli wieś była 'zabudowana', to 50km/h za wolno było tylko jeśli było między 23:00 a 05:00.
                            • samspade Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 15:01
                              Nawet pomiędzy 23 a 5 50 nie musi być za wolno. Nie ma żadnej prędkości minimalnej to raz, a dwa Jurek pisał o trudnych warunkach drogowych i ruchu pieszych. PO 23 warunki ulegają poprawie ot tak sobie?
                          • samspade Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 14:59
                            Dla części osób prędkość maksymalnie dozwolona jest tożsama z minimalną.
                            • qqbek Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 15:05
                              Jestem tego w pełni świadom. Z drugiej zaś strony dziwnym wydaje mi się nazbieranie przez Jurka "ogona" w trakcie przejazdu przez jedną tylko wieś z dozwoloną maksymalną prędkością. Coś jak bajka o żelaznym wilku (i o bardzo złych polskich kierowcach) to brzmi. Albo bowiem trafił na wybitnych kretynów (czego rzecz jasna w polskich warunkach wykluczyć się nie da, choć jest daleko mniej prawdopodobne niż jeszcze kilka lat temu nawet), albo to jednak nie do końca "zabudowany" był.
                              • samspade Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 16:10
                                Zalezy od wielu czynnikow. Jak dluga jest wies, jakie natezenie ruchu, mozliwosc wyprzedzenia "mula". Wielokrotnie lapalem "ogon" jadac licznikowe 60-65. Ostatni raz w pierwszy dzien swiat. Tyle ze wtedy za mna za kierownicami siedzialy muly takie jak ja bo nie wyprzeezali mnie.
                              • jureek Re: Nie ma znaczenia ilu jedzie za nami. 02.01.15, 17:58
                                qqbek napisał:

                                > Jestem tego w pełni świadom. Z drugiej zaś strony dziwnym wydaje mi się nazbier
                                > anie przez Jurka "ogona" w trakcie przejazdu przez jedną tylko wieś z dozwoloną
                                > maksymalną prędkością. Coś jak bajka o żelaznym wilku (i o bardzo złych polski
                                > ch kierowcach) to brzmi.

                                Może ogon wziął się stąd, że jechałem bez VAT-u, czyli nie 60 lecz naprawdę 50 (gps-owe, nie licznikowe).
              • klemens1 Re: "Muły". 04.01.15, 15:06
                jureek napisał:

                > Z mojej jazdy ma wynikać, że nie przejeżdżam przez obszary naprawdę zabudowane?
                > Oj, chyba się zapultałeś, panie wszechwiedzący.

                Postaraj się nie zniżać do poziomu debili, którzy zadają głupie pytanie i sami sobie na nie odpowiadają.

                Z twojej jazdy wynika, że jeżeli OZ jest tylko tak oznaczony, a nie spełnia kryteriów, to i tak będziesz jechał max. 50 - a kolejka za tobą w takiej sytuacji to oczywista konsekwencja twojego głupiego postępowania.
                Tak - głupiego. Nawet autonomiczne pojazdy googla łamią ograniczenie, gdy stwierdzą, że:
                - w ich ocenie jest to bezpieczne
                - wszyscy dookoła jadą lub próbują jechać szybciej

                Skąd ta twoja wiara w nieomylność, drobiazgowość i fachowość znakologów - tego chyba ty sam nawet nie wiesz i nigdy się nie dowiesz.
                • jureek Re: "Muły". 05.01.15, 13:06
                  klemens1 napisał:

                  > Postaraj się nie zniżać do poziomu debili, którzy zadają głupie pytanie i sami
                  > sobie na nie odpowiadają.
                  >
                  > Z twojej jazdy wynika, że jeżeli OZ jest tylko tak oznaczony, a nie spełnia kry
                  > teriów, to i tak będziesz jechał max. 50 - a kolejka za tobą w takiej sytuacji
                  > to oczywista konsekwencja twojego głupiego postępowania.
                  > Tak - głupiego. Nawet autonomiczne pojazdy googla łamią ograniczenie, gdy stwie
                  > rdzą, że:
                  > - w ich ocenie jest to bezpieczne
                  > - wszyscy dookoła jadą lub próbują jechać szybciej

                  Wszystkie Twoje inwektywy nie przykryją prostego faktu, że nie mogłeś wiedzieć, czy jechałem przez teren spełniający kryteria terenu zabudowanego, czy nie.
                  No ale tak już mają przemądrzalcy - nie wiedzą, ale się wymądrzają.
                  Jeśli są tacy mądrzy tylko na forum, to małe piwo, gorzej gdy także na drodze uważają się za najmądrzejszych.
                  • klemens1 Re: "Muły". 06.01.15, 21:29
                    jureek napisał:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > Postaraj się nie zniżać do poziomu debili, którzy zadają głupie pytanie i
                    > sami
                    > > sobie na nie odpowiadają.
                    > >
                    > > Z twojej jazdy wynika, że jeżeli OZ jest tylko tak oznaczony, a nie spełn
                    > ia kry
                    > > teriów, to i tak będziesz jechał max. 50 - a kolejka za tobą w takiej syt
                    > uacji
                    > > to oczywista konsekwencja twojego głupiego postępowania.
                    > > Tak - głupiego. Nawet autonomiczne pojazdy googla łamią ograniczenie, gdy
                    > stwie
                    > > rdzą, że:
                    > > - w ich ocenie jest to bezpieczne
                    > > - wszyscy dookoła jadą lub próbują jechać szybciej
                    >
                    > Wszystkie Twoje inwektywy

                    Niby które?

                    > nie mogłeś wiedzieć,
                    > czy jechałem przez teren spełniający kryteria terenu zabudowanego, czy nie.

                    Po raz n-ty: nie trzeba być prorokiem, żeby wiedzieć. To zwykła logiczna konsekwencja twojego zachowania i popularnego sposobu oznakowywania OZ oraz sposobu jazdy innych kierowców.

                    > Jeśli są tacy mądrzy tylko na forum, to małe piwo, gorzej gdy także na drodze u
                    > ważają się za najmądrzejszych.

                    Gdy na kilometrze bezkolizyjnej 3-pasmówki oddzielonej barierkami od reszty świata ktoś śmie przekraczać 50, to faktycznie jest to DUŻE PIWO.

                    Dzisiaj nagrałem filmik, gdzie przez kilkanaście minut jadę zgodnie z ograniczeniem - jak zmontuję, to wrzucę. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
                • jureek Re: "Muły". 05.01.15, 13:10
                  klemens1 napisał:

                  > Skąd ta twoja wiara w nieomylność, drobiazgowość i fachowość znakologów - tego
                  > chyba ty sam nawet nie wiesz i nigdy się nie dowiesz.

                  Wiele razy już tłumaczyłem, że wcale nie wierzę w nieomylność, drobiazgowość i fachowość znakologów, a ograniczeń na nieznanej mi drodze przestrzegam na zasadzie mniejszego zła w sytuacji niepewności, czy ograniczenie jest słuszne, czy nie.
                  • klemens1 Re: "Muły". 06.01.15, 21:35
                    jureek napisał:

                    > Wiele razy już tłumaczyłem, że wcale nie wierzę w nieomylność, drobiazgowość i
                    > fachowość znakologów, a ograniczeń na nieznanej mi drodze przestrzegam na zasad
                    > zie mniejszego zła w sytuacji niepewności, czy ograniczenie jest słuszne, czy n
                    > ie.

                    Niestety, w swoich tłumaczeniach zawsze zatrzymywałeś się w punkcie, gdzie pytam o ograniczenie, gdyby nie które, to pojechałbyś na tyle szybko, że stworzyłoby to potencjalne niebezpieczeństwo.

    • samspade Re: "Muły". 28.12.14, 18:25
      Nie zauwazylem takich. Po opadach sniegu widzialem 2 adeptow driftu w pelnoletnich samochodach wiadomej marki.
      W pierwszy dzien swiat widzialem kilka rasowych koni wyscigowych. W drodze powrotnej konie wyscigowe siedzialy chyba na fotelu pasazera a za kierownica muly co to nie przekraczaja o wiecej niz 15 20 km. Wole te muly ktore ustawily sie za mna w sznurku i karnie jechaly z moja predkoscia.
      A dzisiaj wszystko wrocilo do normy. Niestety. Jechalem 60 i bylem z tych wolniejszych.
      • qqbek Re: "Muły". 28.12.14, 18:33
        A ja właśnie naście kilometrów po swojej wsi zrobiłem i z satysfakcją stwierdzam, że jechało mi się zdecydowanie lepiej dziś niż wczoraj i przedwczoraj. Nadal sypie śnieg (teraz nie, ale padało po południu a w nocy ma sypać obficie nawet) i chyba "muły" w końcu odwiesiły kluczyki na haczyk.
        Spotkałem "niedobitki", a nie całe stadka jak jeszcze wczoraj.
        • samspade Re: "Muły". 28.12.14, 18:57
          Szkoda ze odwiesili i do głosu dochodzi kawaleria. Wraca "normalność" na naszych drogach.
    • rapid130 Re: "Muły". 29.12.14, 09:28
      > "Muły" się pojawiły. 20-30km/h na sypkim śniegu.

      Nie ma ustawowego obowiązku rozwijania lub choćby potwierdzania "umiejętności kierowniczych".

      Ta sama kategoria kierowców fruwa po czarnych i mokrych jezdniach z pełną ufnością.
      A gdy trafią na czarny lód i ich ślicznie wyobraca, to jest pisk i zgrzytanie zębów: - To był zamach [drogowców]!
      • qqbek Re: "Muły". 29.12.14, 09:40
        rapid130 napisał:

        > Nie ma ustawowego obowiązku rozwijania lub choćby potwierdzania "umiejętności k
        > ierowniczych".

        No tak.
        Tylko ja podejrzewam, że znaczna część kierujących nie tylko "nie rozwija i potwierdza" co wręcz w znacznym stopniu uwstecznia przez pierwszy rok od odebrania prawa jazdy.

        > Ta sama kategoria kierowców fruwa po czarnych i mokrych jezdniach z pełną ufnoś
        > cią.
        > A gdy trafią na czarny lód i ich ślicznie wyobraca, to jest pisk i zgrzytanie z
        > ębów: - To był zamach [drogowców]!

        Ano tak.
      • edek40 Re: "Muły". 29.12.14, 09:59
        > A gdy trafią na czarny lód i ich ślicznie wyobraca, to jest pisk i zgrzytanie z
        > ębów: - To był zamach [drogowców]!

        Ja stawiam na brak wyszkolenia.
    • edek40 3 kolizje? 29.12.14, 09:53
      To nie wazne. Kolizje sa calkowicie nieuniknione, wiec nalezy jezdzic 10 mniej. I wtedy mozna calkowicie bezmyslnie...
      • nazimno Re: 3 kolizje? 29.12.14, 09:58

        ototototoooo, wlasnie to:




        m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,17189177,Policjantka_probowala_rozjechac_staruszke_na_pasach.html?utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=lokale
      • hasch1 Re: 3 kolizje? 29.12.14, 12:45
        W sobotę, tę, pilotowałem młodego do domu bo nabył sobie pierwsze auto. Nie było daleko, ale 90 km.
        Kombinowałem tak że auta nie zna, jechać umie, jeźdić jeszcze nie do końca, acz młodzian z talentem, tyle że bez doświadczenia.
        Droga, do Grojca, całkiem niezła, dalej 728 gorzej. Pełno odpadów niedawnych robót, a i nieco podmrożona.
        Prędkość tak 20 mniej, ruchu prawie zero.
        Z podporządkowanej wyjechał 400m przed nami 'pan', napewno nie miał więcej niż 50 mniej, i jak wyjechał tak zawirował i poleciał w rów po zewnętrznej, swego manewru.
        I prubujcie mnie przekonać że trzeba 10 mniej.

        A swoją drogą to w tę samą sobotę słyszałem o wprowadzaniu do egzaminów na PJ eko'drivingu. To się pytam kiedy zaczną uczyć jazdy ?
        • edek40 Re: 3 kolizje? 29.12.14, 12:53
          > I prubujcie mnie przekonać że trzeba 10 mniej.

          Na bank nie ja.

          Ale zauwaz, ze to w zasadzie jedyny widoczny przekaz w mediach. Wiec pewnie wystarczy....
          • hasch1 Re: 3 kolizje? 29.12.14, 13:10
            Ale przecie miał ok. 50 mniej, a że nie umiał to już nic nie znaczy.

            Gdyby wezawać tam milicję to na bank było by niezachowanie .........
            Ale 'młody' miał lekcją poglądową jak obszył.
            A jesteś tu jednym z nielicznych nie podlegających wypraniu z rozsądku.
        • qqbek Jeździć szybko jako naród od dawna potrafimy... 29.12.14, 13:41
          ...gorzej, gdy potrzebna jest zmiana kierunku jazdy:)
          • edek40 Re: Jeździć szybko jako naród od dawna potrafimy. 29.12.14, 13:48
            > ...gorzej, gdy potrzebna jest zmiana kierunku jazdy:)

            Nie potrafimy.

            Ale 10 mniej temu nie zaradzi. Tak proste sformulowanie zdecydowanie za bardzo "upraszcza" wielu kierowcom prowadzenie auta. Dopoki ktos nie wpadnie do glowy, ze takie uniwersalne "prawdy" sa do bani, dopoty glupota bedzie sie legla w zastraszajacym tempie.
            • qqbek Re: Jeździć szybko jako naród od dawna potrafimy. 29.12.14, 13:52
              > Nie potrafimy.

              Chciałem sugerować, że jesteśmy krajem "miszczuff prostej".

              > Ale 10 mniej temu nie zaradzi. Tak proste sformulowanie zdecydowanie za bardzo
              > "upraszcza" wielu kierowcom prowadzenie auta. Dopoki ktos nie wpadnie do glowy,
              > ze takie uniwersalne "prawdy" sa do bani, dopoty glupota bedzie sie legla w za
              > straszajacym tempie.

              To wiem :)
              • edek40 Re: Jeździć szybko jako naród od dawna potrafimy. 29.12.14, 14:11
                > Chciałem sugerować, że jesteśmy krajem "miszczuff prostej".

                Nawet i to nie.

                W pierwszy dzien swiat jechalem po lodowisku. Ale nie czarnym tylko bialym. Widac go wiec bylo. Co jakies 100 m widoczne byly mniej lub bardziej spektakularne wypadunki z jezdni. I tak na calym pokonanym przeze mnie dystansie okolo 2 km tego lodowiska.
        • samspade Re: 3 kolizje? 29.12.14, 14:08
          hasch1 napisał:

          > I prubujcie mnie przekonać że trzeba 10 mniej.

          Jak trzeba być ograniczonym bądź jak dużo mieć złej woli żeby nie zauważać czego dotyczy to 10 mniej?
          • hasch1 Re: 3 kolizje? 29.12.14, 15:48
            > Jak trzeba być ograniczonym bądź jak dużo mieć złej woli żeby nie zauważać czeg
            > o dotyczy to 10 mniej?

            Ja wiem czego dotyczy !!!!
            Ale kiedy jedyną dbałością o bezpieczeństwo staje się dbałość o te, mityczne, 10 mniej, a cała reszta jest niespostrzegana to dziw się że ludzie giną.
            Kwiatek z dziś. Źrudło TVN 24. Dotychczasowa DK 14, nagle stała się drogą powiatową, a nawet może i gminną, tu też są spory, bo oddano do urzytku S8, i od Sieradza pokrywa się przebiegiem z DK 14. I można by przejść nad tym do porządku, gdyby nie fakt iż nikt nie sprząta, nikt nie sypnie garści piachu. GDDKiA wypięła się, wojewoda nie czuje się , gminy nie dostały kasy na utrzymanie tej drogi. Ale 10 mniej jest jedyną troską państwa, w wykonaniu egzekucyjnym milicji. W przypadku kolizji będziesz mógł pisać na Berdyczów, bo nikt nie jest odpowiedzialny, poza Tobą bo przecież ostrzegali Cię "10 mniej". I kto będzie winny ?
            Inna sprawa że ta stara, obecnie DK14 zawsze była jak od macochy, na zimę, to teraz już do dna. I to podejście do 10 mniej trzęsie mną jak w febrze. Ale można tego i nawet nie zauważać, ale zapewniam Cię że zmienisz zdanie kiedy jadąc 20 mniej trafisz na drugiego, też 20 mniej sunącego w boczym uślizgu trafiającego w twoje auto.

            I zgadzam się jestem ograniczony, bo sam wiem jak ograniczyć prędkość do STOSOWNEJ na danym odcinku drogi, a może mam złą wolę krytykując zabiegi państwa na ruchu drogowym. Ale pokaż Mi gdzie jest dobra wola urzędasów, biorących kasę za to czego nie robią.
            Bo przecież Biuro Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wie że prędkość zabija i nic więcej na drogach nie robi bo po co ?
            • qqbek Żeby jeszcze hipokryzją te "10 mniej" nie było... 29.12.14, 16:30
              Żeby to "10 mniej" jeszcze hipokryzją tak nie było podszyte.
              Jak widzę Pasiecznego w reklamie z bezmózgim troglodytą, który raczy wtargnąć na przejście to od razu przypomina mi się sprawa tej emerytowanej pani profesor z Warszawy, w której to sprawie Pasieczny był biegłym (przypomnę - dziarska 85-latka wtargnęła 28-letniemu dyplomacie z Kuwejtu tak nagle, że nawet nie raczył się po jej zamordowaniu zatrzymać [przed zamordowaniem też ani nie zwolnił, ani jakichkolwiek uników nie próbował wykonywać]).
              Był biegłym prokuratury, a prokuratura dziwiła się, dlaczego oskarżyciel posiłkowy (pełnomocnik rodziny ofiary) podważa opinię biegłego i sprzeciwia się umorzeniu śledztwa.
              No patrz pan, jaka ta nasza prokuratura, pospołu z "panem 10 mniej" potrafi byś miła i przyjemna... pod warunkiem że rozjeżdżasz autem na niebieskich blachach rzecz jasna.
              • tbernard Re: Żeby jeszcze hipokryzją te "10 mniej" nie był 29.12.14, 21:05
                E tam, to człowiek z elastycznymi poglądami.
            • samspade Re: 3 kolizje? 29.12.14, 19:17
              Znowu waaaaadza winna bo nie prowadzi za raczke. Bo nie posypala drogi gminnej zeby miszcz husarii sobie posmigal.
              Skad w ludziach to zrzucanie odpowiedzialnosci na innych?
              Ale przynajmniej wyjasniles ze jestes ograniczony i pelen zlej woli.
              Ograniczony bo nie widzisz czego 10 mniej dotyczylo a zlej woli to oczywiste.
              • hasch1 Re: 3 kolizje? 29.12.14, 21:48
                > Znowu waaaaadza winna bo nie prowadzi za raczke. Bo nie posypala drogi gminnej
                > zeby miszcz husarii sobie posmigal.

                Nie pośmigał, a miał zapewnione to co ta waadza, twierdzi że Mi zapewna.

                > Ale przynajmniej wyjasniles ze jestes ograniczony i pelen zlej woli.

                Przeczytaj jeszcze raz, ale tak ze zrozumieniem i przestań upierać się że masz monopol na rację.

                > Ale przynajmniej wyjasniles ze jestes ograniczony i pelen zlej woli.

                Sam się ograniczam, a zła wola wyłazi ze Mnie za każdym razem kiedy widzę głupotę idącą drogą, za rączkę z ignorancją.

                > Ograniczony bo nie widzisz czego 10 mniej dotyczylo a zlej woli to oczywiste.

                Widzę, widzę też że jakiekolwiek działanie zastąpiono ideologią i martwi Mnie że ciemny lud to kupuje zamiast żądać działania skierowanego do poprawy. A jak złą wolę trzeba mieć aby nie widzieć co krytkuję.
                • samspade Re: 3 kolizje? 29.12.14, 22:46
                  hasch1 napisał:

                  > Nie pośmigał, a miał zapewnione to co ta waadza, twierdzi że Mi zapewna.

                  W czym wiec problem? Skoro wladza twierdzila i zapewnila?

                  > Przeczytaj jeszcze raz, ale tak ze zrozumieniem i przestań upierać się że masz
                  > monopol na rację.

                  Nie uwazam zebym mial monopol na racje. Natomiast krytykujesz waaaaaaadze dla samego kytykowania. To juz ideologia.

                  > Sam się ograniczam, a zła wola wyłazi ze Mnie za każdym razem kiedy widzę głupo
                  > tę idącą drogą, za rączkę z ignorancją.

                  To na naszych drogach musisz przezywac katusze. Jak widzisz na wyczyny miszczow za kierownicami.

                  > Widzę, widzę też że jakiekolwiek działanie zastąpiono ideologią i martwi Mnie ż
                  > e ciemny lud to kupuje zamiast żądać działania skierowanego do poprawy.

                  Ale co poprawic? To ze podrzedna droga jest ktoras tam w kategorii odsniezania? Bo miszczowie nie umiom zapitalac? Wiec niech jezdza jak muly, wolniej i przepisowo.

                  >A jak złą wolę trzeba mieć aby nie widzieć co krytkuję.

                  Krytykujesz ze wladza zapewnila to co twierdzila ze zapewnia.
              • edek40 Re: 3 kolizje? 30.12.14, 10:48
                > Znowu waaaaadza winna bo nie prowadzi za raczke. Bo nie posypala drogi gminnej
                > zeby miszcz husarii sobie posmigal.
                > Skad w ludziach to zrzucanie odpowiedzialnosci na innych?

                Zapominasz o drobiazgu. To waaaaaaadza (od ustawodawcow po znakologow) sama sobie postawila za wysoko poprzeczke. Stawiaja znaki na kazda okolicznosci, maluja dluuuuugie ciegle linie gdziebadz, stawiaja wysepki tam, gdzie maja na to pieniadze oraz powiadaja, ze 10 mniej i bedzie git. A na sam koniec okazuje sie, ze odpowiedzialni za drogi maja w dupie. A ich zwierzchnicy... maja w dupie, ze ich podwladni maja w dupie.

                A potem w gaszczu znakow na wypadek slonca latem czy oblodzenia w zimie brakuje jakiegos naprawde waznego, a uspiony (albo raczej NIGDY nie obudzony) rozum nie koryguje bledu...
                • samspade Re: 3 kolizje? 30.12.14, 14:09
                  edek40 napisał:

                  > A potem w gaszczu znakow na wypadek slonca latem czy oblodzenia w zimie brakuje
                  > jakiegos naprawde waznego, a uspiony (albo raczej NIGDY nie obudzony) rozum ni
                  > e koryguje bledu...

                  Właśnie o tym pisałem. Rozum kierowcy nieczynny ale i tak szukamy usprawiedliwienia zrzucając winą na waaaaaadzę. I jeszcze te żarty o gąszczu znaków.
                  Skąd ta chęć ubezwłasnowolnienia ludzi przez państwo? Niech ludzie zaczną myśleć a nie zrzucać winę na waaaaaadzę. Wszędzie szukanie wymówek.

                  • edek40 Re: 3 kolizje? 30.12.14, 14:34
                    > Właśnie o tym pisałem. Rozum kierowcy nieczynny ale i tak szukamy usprawiedliwi
                    > enia zrzucając winą na waaaaaadzę.

                    I slusznie!!!!

                    To wladza jest winna odmozdzeniu. Poczawszy od systemu szkolenia, przez fikcje egzaminacyjna, przeorganizowanie drog po rady uniwersalne, w typie 10 mniej.

                    > Skąd ta chęć ubezwłasnowolnienia ludzi przez państwo?

                    Mnie nie pytaj. Nie mam pojecia.

                    Dzis rano w radiu TOK uslyszalem, ze urzednicy unijni stwierdzili, ze rekawice kuchenne nie zapewniaja wystarczajacej ochrony przed poparzeniem. Beda robili norme. Mna wstrzasnelo. Jak myslisz ilu ludzi w ogole zarejestrowalo taka informacje? Ilu zastanowilo sie nad bezsensem takich dzialan. A ilu, w tym ja, powiazalo takie dzialanie z wygodnym zyciem za budzetowe oraz z niepokojem, ze zrodlo utrzymania moze sie skonczyc?

                    Nasze wladze dzialaja w rownie "litosciwym" mechanizmie, wpisanym w zdobycze cywilizacyjne, gdzie strach czy lzy nie maja prawa pojawic sie na twarzy. Robia to jednak wyjatkowo do bani, uzyskujac efekty nie tylko nie zblizone do "idealu", a czesto wrecz odwrotne.
                    • samspade Re: 3 kolizje? 30.12.14, 14:43
                      edek40 napisał:

                      > To wladza jest winna odmozdzeniu.

                      Gówno prawda.
                      Zrzucanie winy na waaaaaadzę jest żałosne. To typowe szukanie wymówki. Usprawiedliwienia dla głupich kretyńskich zachowań ludzi. Masz takie podejście i już. Kontrola ponad wszystko.


                      • edek40 Re: 3 kolizje? 30.12.14, 14:48
                        > Zrzucanie winy na waaaaaadzę jest żałosne. To typowe szukanie wymówki. Usprawie
                        > dliwienia dla głupich kretyńskich zachowań ludzi. Masz takie podejście i już. K
                        > ontrola ponad wszystko.

                        Z powyzszego wnosze, ze zupelnie nie rozumiesz, o co mi chodzi.

                        Odmozdzanie ludzi jest faktem. Nadmierna kontrola mozna co najwyzej odmozdzyc jeszcze bardziej, szczegolnie wtedy, gdy wykonywana jest nieco "na niby", jak to ma miejsce w Polsce.

                        Nadmiar znakow, kresek, uregulowan, zderzone z "prostymi" radami oraz schematycznym systemem szkolenia to wlasnie nasz "sosik codzienny".
                        • samspade Re: 3 kolizje? 30.12.14, 15:07
                          edek40 napisał:

                          > > Zrzucanie winy na waaaaaadzę jest żałosne. To typowe szukanie wymówki. Us
                          > prawie
                          > > dliwienia dla głupich kretyńskich zachowań ludzi. Masz takie podejście i
                          > już. K
                          > > ontrola ponad wszystko.
                          >
                          > Z powyzszego wnosze, ze zupelnie nie rozumiesz, o co mi chodzi.

                          To prawda. Szczególnie że rozpocząłem temat z powodu narzekania na waaaadzę że podrzędna droga w zimie nie pozwala na rozwinięcie skrzydeł husarii.
                          I kolejna tyrada na temat waaaaaadzy. Jak jest zła, niedobra bo powinna myśleć za obywatela.

                          > Odmozdzanie ludzi jest faktem.

                          A władza jest wybierana ....

                          >Nadmierna kontrola mozna co najwyzej odmozdzyc j eszcze bardziej, szczegolnie wtedy, gdy wykonywana jest nieco "na niby", jak to ma miejsce w Polsce.

                          Nadmierna kontrola w Polsce. Wolne żarty.
                          • edek40 Re: 3 kolizje? 30.12.14, 15:37
                            > I kolejna tyrada na temat waaaaaadzy. Jak jest zła, niedobra bo powinna myśleć
                            > za obywatela.

                            Jest zla, bo dala obywatelom falszywe poczucie, ze za nich mysli. Teraz jasne?

                            > Nadmierna kontrola w Polsce. Wolne żarty.

                            Po pierwsze (i ostatnie) nie napisalem, ze w Polsce jest nadmierna.
                            • samspade Re: 3 kolizje? 30.12.14, 16:17
                              Polska waaaaaaaaadza dala poczucie ze za kogos mysli? Masz racje. W kraju gdzie karze sie pieszego za przechodzenie na czerwonym czy w miejscu niedozwolonym. W kraju gdzie rowerzystow z caka surwoscia karze sie za jazde po dwoch piwach. W kraju gdzie kaze sie pieszym chodzic w odblaskach.
                              I waaaadza w tym kraju zapomniala jak skretyniali sa ludzie za kierownica. Zapomniala przykrecic im srube, pozwolila podejmowac decyzje. Zla waaaaadza. Jak widzimy dostaje jeje sie za to ze zostawila kierowcom swobode.
                              Ja bede ja atakowal ze zbytnio ingeruje w nasze zycie.
                              Pozostaniemy tutaj przy odmiennych zdaniach.
                              • edek40 Re: 3 kolizje? 30.12.14, 16:23
                                > Zapomniala przykrecic im srube,

                                Zapomniala dokrecic srobe komukolwiek. Akcje sie nie licza. Pomiary predkosci tam gdzie zawsze tez nie.

                                > Ja bede ja atakowal ze zbytnio ingeruje w nasze zycie.

                                Ingeruje.

                                A co za tym idzie odmozdza.
                                • samspade Re: 3 kolizje? 30.12.14, 16:33
                                  A kto mowi o akcjach? No chyba ze za akcje uwazasz rozstawienie sie celem lapania delikwenta.
                                  I jal widac czesc jest tak odmozdzona ze narzeka ze w zimie pada snieg i jest slisko. Na pobocznej drozce. Ale czy to wina waaaszy? Watpie
                                  • edek40 Re: 3 kolizje? 30.12.14, 16:40
                                    > A kto mowi o akcjach? No chyba ze za akcje uwazasz rozstawienie sie celem lapan
                                    > ia delikwenta.

                                    A co, codziennie ich widzisz?

                                    > I jal widac czesc jest tak odmozdzona ze narzeka ze w zimie pada snieg i jest s
                                    > lisko. Na pobocznej drozce. Ale czy to wina waaaszy? Watpie

                                    Dotarlo do Ciebie co pisalem o urzednikach unijnych i rekawicach kuchennych?

                                    Sami, kuzwa, sa sobie winni. Wpier..laja sie wszedzie, ale z reguly nie tam gdzie trzeba.
                                    • samspade Re: 3 kolizje? 30.12.14, 18:08
                                      Narzekanie na waaaadze ze pada snieg i droga gminna czy powiatowa jest w 6 kolejnosci odsniezania jest zwykla glupota. Trzeba jechac wolniej. Kazdy to rozumie. Kazdy myslacy trzeba dodac. Ci odmozdzeni nazekaja na waaaadze. I mozna jeszcze dodac od siebie cos o 10 miej mysac ze jest sie blyskotliwym/smiesznym czy co tam sobie kto ubzdura. Tymczasem wbrew pozorom taki przekazani takie filmy nie sa az tak zle. Ale tutaj wystarczy pokazac linki do czeskich filmikow i powiedziec ze tak to powinno wygladac. Nic w sumie dziwnego skoro mozna bylo tutaj przeczytac ze szybka jazde mizna zrekompensowac zwiekszona uwaga. Wiec po takim wytrysku mondrosci juz niewiele rzeczy moze zdziwic.
                                      Rekawice kuchenne nie maja nic do tego. Absolutnie nic. Jak ktos jest bezmyslny to nic mu nie pomoze.
                                      • edek40 Re: 3 kolizje? 31.12.14, 10:54
                                        > Narzekanie na waaaadze ze pada snieg i droga gminna czy powiatowa jest w 6 kol
                                        > ejnosci odsniezania jest zwykla glupota.

                                        Nie narzekam wiec na to. Nie narzekam nawet na to, ze moja gmina odsnieza moja gminna uliczke wylacznie po telefonie z awantura, gdy przywali powyzej 20 cm przez noc. Awanture robia sasiedzi, jesli zdarzy sie, ze nie wyjezdzam pierwszy i nie przetre drogi.

                                        > Kazdy to rozumie. Kazdy myslacy trzeba dodac. Ci odmozdzeni nazekaja na waaaadze.

                                        A ja caly czas o tych rekawicach kuchennych. To znakomity przyklad jak traktuja nas nasze milosciwe wladze. Jak kompletnych durni. I wiesz co, ludzie durnieja. Za kierownica rowniez dlatego, ze wladze nakazaly montowac ABS, ESP i kontrolowane strefy zgniotu.

                                        > Rekawice kuchenne nie maja nic do tego. Absolutnie nic. Jak ktos jest bezmyslny
                                        > to nic mu nie pomoze.

                                        Patrz wyzej. Zdecydowanie uwazam, ze wladze milosciwie panujace w naszym europejskim grajdole postawily sobie za cel, aby wszyscy zyli szczesliwie, calkowicie pozbawieni jakichkolwiek zagrozen. Ja wiem, ze ich wysilki sa calkowicie niemozliwe do zrealizowania. Ale, wyglada na to, ze wielu podswiadomie zaczyna obaczac wina wlaaadze nawet za sniezyce.
                                        • samspade Re: 3 kolizje? 31.12.14, 13:22
                                          Wczesniej kazali montowac pasy bezpieczenstwa i poduszki powietrzne. Odmozdzaja ludzi od dawna na calego.
                                          A potem mysliciel narzeka ze w zimie pada snieg.
                                          • edek40 Re: 3 kolizje? 31.12.14, 13:27
                                            > Wczesniej kazali montowac pasy bezpieczenstwa i poduszki powietrzne. Odmozdzaja
                                            > ludzi od dawna na calego.

                                            Zaden z tych wymyslow nie zly.

                                            Zly staje sie wtedy, gdy ludzie zaczynaja opacznie rozumiec ich stosowania.
                                            • samspade Re: 3 kolizje? 31.12.14, 14:53
                                              Ale wladza nie jest temu winna. To indywidualna "decyzja" czlowieka.
                          • hasch1 Re: 3 kolizje? 31.12.14, 13:34
                            To prawda. Szczególnie że rozpocząłem temat z powodu narzekania na waaaadzę że podrzędna droga w zimie nie pozwala na rozwinięcie skrzydeł husarii.
                            I kolejna tyrada na temat waaaaaadzy. Jak jest zła, niedobra bo powinna myśleć za obywatela.

                            Widzę że do Mnie pijesz.
                            Wspomniałem o DK12, bo tam jest jaskrawy przykład lekceważenia swoich obowiązków przez urzędników.
                            Ta droga stała się bezpańska, a znaki pokazują że nadal jest to krajowa12. Ci którzy wiedzą już tam nie jadą, to fakt, ale tych którzy jeszcze nie wiedzą, znaki nadal kierują na ten stary odcinek 40km, drogi bezpańskiej.
                            Ja nie mam pretensji o śnieżycę, a o zlekceważenie bezpieczeństwa, poprzez zaniechanie.

                            > Nadmierna kontrola w Polsce. Wolne żarty.

                            Właśnie, wolne żarty to nadmierna kontrola w jednym tylko aspekcie, prędkości, bo nic więcej nie jest troską w kontrolach. Wczoraj przeleciałem z Wa-wy do Gdańska i z powrotem. widziałem kilka radiowozów z suszarkami i słusznie, ale już kiedy koło nich przejechał, przy utrzymującej się mgle, samochód na światłach dziennych, brak było reakcji. To jest ten przypadek kiedy nie było znaku o światłach to brak reakcji , ale był OZ to reakcja jest.
                            I widzisz kiedy jadę to już nie patrzę na znaki tylko staram się sam analizować co się dzieje na drodze. A czemu tak robię ? Bo zbyt często znaki postawione są "sobie a'muzą" zupełnie nie przystając do faktycznej potrzeby, a w wielu sytuacjach wprowadzając w błąd. A jeśli nie w błąd to pokrywając nadmiarem innych znaków, te naprawdę istotne, przez co stają się trudne do zauważenia.
                            • jureek Re: 3 kolizje? 31.12.14, 14:04
                              hasch1 napisał:

                              > I widzisz kiedy jadę to już nie patrzę na znaki tylko staram się sam analizować
                              > co się dzieje na drodze.

                              Jak taki zdolniacha jesteś, to opowiedz jak drogą analizy bez patrzenia na znaki dojdziesz do tego, że za wzniesieniem lub zakrętem jest skrzyżowanie lub wyjazd z parkingu i dlatego warto byłoby zwolnić.
                              Myślę, że dużym problemem kierowców jest właśnie takie przekonanie, jacy do oni są mądrzy i doświadczeni, jak to szybszą jazdę mogą zniwelować lepszą koncentracją itd. Myślę, że zamiast tego zadufania przydałoby się trochę pokory.
                              • bimota Re: 3 kolizje? 01.01.15, 12:29
                                NA WZNIESIENIU SIE ZWALNIA CZY JEST SKRZYZOWANIE CZY NIE. NIE TRZEBA BYC DO TEGO ZDOLNIACHA... ZNAKI PREDZEJ W BLAD WPROWADZA NIZ POMOGA...
                            • samspade Re: 3 kolizje? 31.12.14, 14:43
                              Skoro nie patrzysz na znaki to skad wiesz czy jedziesz po DK czy wojewodzkiej?
                              Skad wiesz jak przebiega pierwszenstwo przejazdu? Skad wiesz ze nie wiezdzasz pod prad? Skad wiesz ze zblizasz sie do przejscia dla pieszych? Skad wiesz z jaka predkoscia mozna pokonac dany zakret? Skad wiesz jakie sa ograniczenia tonazowe?
                              Gratuluje dobrego samopoczucia i wielkiej wiary we wlasne umiejetnosci. Mam nadzieje ze ktos przez ta nadmierna wiare nie ucierpi.
                              • hasch1 Re: 3 kolizje? 31.12.14, 17:45
                                To Jurek
                                Jak taki zdolniacha jesteś, to opowiedz jak drogą analizy bez patrzenia na znaki dojdziesz do tego, że za wzniesieniem lub zakrętem jest skrzyżowanie lub wyjazd z parkingu i dlatego warto byłoby zwolnić.
                                Myślę, że dużym problemem kierowców jest właśnie takie przekonanie, jacy do oni są mądrzy i doświadczeni, jak to szybszą jazdę mogą zniwelować lepszą koncentracją itd. Myślę, że zamiast tego zadufania przydałoby się trochę pokory.

                                To Samspade
                                > Skoro nie patrzysz na znaki to skad wiesz czy jedziesz po DK czy wojewodzkiej?
                                > Skad wiesz jak przebiega pierwszenstwo przejazdu? Skad wiesz ze nie wiezdzasz p
                                > od prad? Skad wiesz ze zblizasz sie do przejscia dla pieszych? Skad wiesz z jak
                                > a predkoscia mozna pokonac dany zakret? Skad wiesz jakie sa ograniczenia tonazo
                                > we?
                                > Gratuluje dobrego samopoczucia i wielkiej wiary we wlasne umiejetnosci. Mam nad
                                > zieje ze ktos przez ta nadmierna wiare nie ucierpi.

                                Wbrew temu co tu zakładacie Pokory Mi nie brakuje. Do tego widoczność mam wiele lepszą niż z osobówki bo siedzę wyżej, a i nie pędzę 150km/h, IVECO nie daje rady.
                                Zazwyczaj dobieram taką prędkość aby zawsze zdążyć zareagować, w spodziewanej sytuacji. A zkąd wiem czego się spodziewać ? Znam większość z dróg jakimi sie poruszam, a kiedy jadę nieznaną to tym bardziej uważam, co często wiąże się ze zmniejszeniem prędkości.
                                Droga krajowa czy wojewódzka to rzecz wtórna, droga to droga, często ta wojewódzka jest lepszej w kondycji. Problemem jest dopiero kiedy zimą taka bezpańska, wspomniana 12 będzie jedynie przejechana przez poprzedników, to w moim wypadku nie problem, trudność większa fakt, ale potrafię. Kiedyś zimy mieliśmy obfitsze i sprzęty nie takie, że już o oponach nie wspomnę, i dawaliśmy radę. Problemem jest to że nikt się nie troszczy o stan bezpieczenstwa, a trąbi na prawo lewo o drogach zaufania.
                                Jak do tej pory, z mojej strony, nikt nie ucierpiał od 1976r, i nawet, jak bardzo by to miało źle w waszych uszach nie zabrzmieć, robię wszystko aby taki stan pozostał. A że bronię szybkiej jazdy to nie znaczy że to ma być jazda szaleńcza.
                                To że winię urzędasów o bałagan to fakt, winą ich jest przesadnie dobre samopoczucie że kiedy ustalili ideologię prędkość zabija to trzymają się jak kiedyś socjalizmu, nie dbając o nic więcej, a są to często ci sami ludzie.

                                I to zawsze mam na myśli, chwaląc czy też ganiąc naszą WAAADZĘ, czytaj wiecznie zadowolonych, zadufanych w swą nieomylność urzędasów.
                                Nie nie jestem bezkrytczny wobec bezmyślności kierowców, ale jeśli nikt nie będzie ich uczył postrzegania zagrożen i analizowania, a tylko wymagał tępego konformizmu wobec wymagań egzaminacyjnych, teraz dodatkowo, po nowym roku eco drivingu to nie mam złudzeń co dopoprawy bezpieczeństwa.
                                • samspade Re: 3 kolizje? 31.12.14, 19:07
                                  Mnie sie podobaja meloddie ktore juz slyszalem. I tyle w temacie nie patrzenia na znaki. Gorzej jak jedziesz droga po raz pierwszy. Skad wiesz czy masz pierwszenstwo czy masz ustapic? A moze jestesztych co dramatycznie upraszczaja znaki do ograniczen?
                                  A z ciekawosci bo nie pamietam tez byles z tych narzekajacych na zakret w Konotopie?
                                  O odsbniezaniu lokalnej drogi nie chce mi sie znowu pisac. Przeciez i tak nia nie bedzies jechal tylko bedziesz jechal krajowka.
                                  I znow waaadza winna bo nie uczy myslec obuwatela. Qwa otrznasnijcie sie.
    • szlag Re: "Muły". 02.01.15, 13:14
      Mój ulubiony typ kierowcy: "najlepszy szofer we wsi". Zawsze wie, jak powinni pojechać inni, bo doskonale wie, co każdy ma przed szybą, wie też, co wydarzyło się na drodze pół kilometra dalej i dlaczego wszyscy stoją w korku, a on nie. Dalekowidz ogarniający perspektywę. Cieszy się jak dziecko, gdy uda mu się wyprzedzić prawym kilka samochodów i dojechać do celu pół minuty przed innymi. Mistrz slalomu, manewru i ciętej riposty. Bohater swojej żony i legenda rodziny. Tak w skrócie.
      • qqbek Re: "Muły". 02.01.15, 19:26
        szlag napisał:

        > Mój ulubiony typ kierowcy: "najlepszy szofer we wsi". Zawsze wie, jak powinni p
        > ojechać inni, bo doskonale wie, co każdy ma przed szybą, wie też, co wydarzyło
        > się na drodze pół kilometra dalej i dlaczego wszyscy stoją w korku, a on nie. D
        > alekowidz ogarniający perspektywę. Cieszy się jak dziecko, gdy uda mu się wyprz
        > edzić prawym kilka samochodów i dojechać do celu pół minuty przed innymi. Mistr
        > z slalomu, manewru i ciętej riposty. Bohater swojej żony i legenda rodziny. Tak
        > w skrócie.

        No to skoro już się przedstawiłeś, to stwierdzę: miło mi, że nie suniesz lewym 25km/h gdy wolny po horyzont jest prawy :)
        • szlag Re: "Muły". 03.01.15, 12:08
          To o tobie było, ale nie przejmuj się, że nie zrozumiałeś. Ktoś, kto na porządku dziennym nazywa innych uczestników ruchu debilami, może mieć problemy ze zrozumieniem tego czy owego.
          Szerokiej drogi i pozdrowienia dla żonki!
          • qqbek Re: "Muły". 03.01.15, 13:09
            1. Nie przypominam sobie, byśmy razem pili, proszę mi nie tykać :)
            2. Jakkolwiek to przykre, to spora część uczestników ruchu drogowego jest zaślinionymi debilami :)
            3. Pozdrowienia przekażę. Żona jeździ szybciej ode mnie, tak więc zapewne z większością tez postawionych tutaj przeze mnie zgadza się w zupełności :)
            4. Ja jestem tutaj 10 lat... a ty?
            • szlag Re: "Muły". 03.01.15, 16:15
              > 2. Jakkolwiek to przykre, to spora część uczestników ruchu drogowego jest zaśli
              > nionymi debilami :)
              Tak się składa, że dla tych debili też jesteś debilem. Oczywiście, twój debilizm jest nadal najbardziej debilny ze wszystkich, tak że co by nie napisać, wygrywasz.

              > 4. Ja jestem tutaj 10 lat... a ty?
              A 10 lat bycia gdzie uprawnia cię do wywyższania się? W Internetach? Ale całych? Do samego dna?
              Dobra, pośmialiśmy się i wystarczy. Zostawię trochę dla reszty.
              • qqbek Re: "Muły". 03.01.15, 16:26
                szlag napisał:

                > Tak się składa, że dla tych debili też jesteś debilem.
                Niewykluczone.

                > Oczywiście, twój debiliz
                > m jest nadal najbardziej debilny ze wszystkich, tak że co by nie napisać, wygry
                > wasz.

                I kto to pisze?

                > > 4. Ja jestem tutaj 10 lat... a ty?
                > A 10 lat bycia gdzie uprawnia cię do wywyższania się? W Internetach? Ale całych
                > ? Do samego dna?
                > Dobra, pośmialiśmy się i wystarczy. Zostawię trochę dla reszty.

                Dobra - 10 lat na forum to pikuś i rzeczywiście nie uprawnia do ferowania łatwych wyroków.
                Dołóż do tego ponad 18 lat i na pewno z pół miliona km za kierownicą bez stłuczki z własnej winy :)
                Pochwal się swoim "wynikiem" :)
                • kiciiaa Re: "Muły". 03.01.15, 18:44
                  ja mam 35 lat i z pół miliona kilometrów zrobionych w Polsce i Europie. nigdy w zyciu nie obraziłam żadnego kierowcy, nawet jak jechał 20 na godzinę - grunt, że nie zabił siebie, ani nikogo.
                  mój teść w ciągu niemal pól wieku za kierownicą, jeżdżąc po Polsce, Europie i jeszcze kilku innych kontynentach (min. Australia i USA), nigdy, przez te wszystkie lata, kiedy go znam, nie obraził innego uczestnika drogi. co najwyżej wdychał na mistrzów kierownicy - ale wolno jadących się nie czepiał - zawsze mówił, że każdy się uczy i jedni uczą się krótko, inni całe zycie. byle było bezpiecznie.

                  Twoje określanie użytkowników drogi "mułami" świadczy wyłacznie o braku Twojej kultury
                  • qqbek Widzisz... 03.01.15, 19:03
                    ...wychodzisz z zupełnie innego, "nowoczesnego" punktu widzenia, który zakłada, że prawo jazdy powinien mieć każdy kto chce (stąd też pozostawienie sobie miejsca "na naukę" dla wszystkich).

                    Ok - "muł" nie jest zbyt miłym określeniem, ale przy "debilu" którym raczy mnie zupełnie nieznajoma osoba, to i tak dość delikatne.

                    A nie zrozumiemy się, ponieważ ja mam dość staroświeckie podejście do prawa jazdy - otóż nie wszyscy, a tylko posiadający odpowiednie predyspozycje (nie tylko wiedzę i umiejętności praktyczne, ale też pewien zestaw zdolności psychomotorycznych) powinni moim zdaniem ten dokument otrzymywać. To, że niespełniający tych wymogów dostają uprawnienia jest winą państwa, to że wyjeżdżają w niesprzyjających warunkach drogowych, w których jeździć po prostu nie potrafią - już wyłącznie ich własną.

                    I przykro mi, nadal brak mi jakiegokolwiek uzasadnienia dla tłumnej jazdy lewym pasem, z zawrotną prędkością rzędu 25km/h... podczas gdy prawy pas jest zupełnie wolny. Za to powinno się odbierać "Anglikom" uprawnienia. Mamy tutaj ruch prawostronny czy nie?
                    A co jest podstawową zasadą ruchu prawostronnego? Jazda lewym przy wolnym prawym?
    • lukasgld Re: "Muły". 03.01.15, 12:05
      Każdy dostosowuje prędkość do warunków, posiadanych opon i swoich umiejętności.
      • nazimno Re: "Muły". 03.01.15, 12:18
        Bledny wniosek.
        Slowo "kazdy" jest bez sensu.

        Jedyne, co mozna stwierdzic to to, ze mniemania
        osobnikow sa tak rozne, iz sklasyfikowanie ich
        wg jakiegos rozsadnego kryterium jest zadaniem nierealnym.

        Skutki widac golym okiem.

    • watashi79 Re: "Muły". 03.01.15, 13:43
      najpierw narzekasz, że za mała prędkość, a potem narzekasz, że brak wyobraźni na śliskiej nawierzchni i wiszenie na zderzaku... brzmi jak narzekanie dla zasady. a pod sypkim śniegiem może się kryć warstwa lodu.

      bardziej mnie denerwują idioci, którzy zamiast jechać płynnie i powoli, rozpędzają się, a po 100m hamują do zera, przez co ruch przypomina dżdżownicę.
      • qqbek Re: "Muły". 03.01.15, 14:12
        watashi79 napisał:

        > najpierw narzekasz, że za mała prędkość, a potem narzekasz, że brak wyobraźni n
        > a śliskiej nawierzchni i wiszenie na zderzaku...

        Nie widzę jak jedno miałoby wykluczać drugie.

        > brzmi jak narzekanie dla zasad
        > y.
        Eee - bez przesady.

        > a pod sypkim śniegiem może się kryć warstwa lodu.
        >
        Nie jak się godzinę wcześniej też tamtędy jechało i nie kryła się.

        > bardziej mnie denerwują idioci, którzy zamiast jechać płynnie i powoli, rozpędz
        > ają się, a po 100m hamują do zera, przez co ruch przypomina dżdżownicę.

        Jazda na zderzaku też wybitnie sprzyja korkowaniu ruchu. Akurat na tym forum chyba nikomu nie trzeba tego łopatologicznie tłumaczyć. A płynnie da się jechać 50km/h... nie tylko 25km/h, mam nawet wrażenie, że część sygnalizacji w mojej wsi ustawiona jest właśnie pod tę pierwszą, a nie tą drugą prędkość podróżną.
    • ederlezi1981 Re: "Muły". 04.01.15, 14:54
      Od Sylwestra rano do wczoraj przejeździłam jakieś 700+ km po wiejskich obszarach powiatów nowotarskiego i nowosądeckiego, warunki różne- sucha jezdnia, mokra jezdnia, deszcz ze śniegiem, błoto pośniegowe (choć nie ekstremalne) i prawdziwego muła spotkałam jednego. Sama jestem kierowcą ledwie dwa lata i uchodzę za osobę, która nie jeździ szybko - ograniczenia własnych umiejętności plus pełnoletnie auto bez ABSu, z którego wyciąganie więcej, niż 120 na autostradzie jest trudne. Ale do rzeczy - w Sylwestra jechałam z kilkunastoma innymi kierowcami w kolumnie po wiejskiej drodze przez ładnych kilka km po prawie czarnej drodze. 40km/h na prostych odcinkach, 30-20km na łukach... Wyprzedzić się nie dało- wąska droga, ruch z przeciwka, zakazy, wiec tak się snuliśmy. Moi pasażerowie na kierowcę typowali emeryta w jakieś felicii czy tico, ja "obawiałam się", że będzie to kobieta - gdy trafiła się sposobność, zobaczyliśmy kilkuletniego Hyundaia kierowanego przez faceta na oko 40-letniego.
      • hubciio Re: "Muły". 06.01.15, 04:09
        Szok, jak na moje oko.
    • batman43 Re: "Muły". 04.01.15, 19:02
      Każdy niech sobie jedzie, jak uznaje to za bezpieczne dla siebie i innych użytkowników drogi. Odległości między pojazdami trzymamy zbyt małe - jazda na glonojada to nasza specjalność. Przy skręcaniu w lewo mało kto podjeżdża do środka jezdni. W zabudowanym pędzimy jak szaleni. Prawy pas nie istnieje. Jazda na tzw. zamek jest dla frajerów. Ale generalnie jesteśmy najlepszymi driverami na świecie.
      • hubciio Re: "Muły". 06.01.15, 04:11
        Słuszne uwagi, zgoda pełna. Approved.
    • akacki Re: "Muły". 05.01.15, 07:31
      Droga to nie tor. Jechać 40 km/h mogę jechać autostrada gdy jest ślisko.
      Gdy mam do przejechania 600 km to po drodze mogę sobie wykupić nocleg w hotelu.
      Nikt mi nie każe pędzić. Jeśli jest śnieg i będę jechać wolno nie grozi mi mandat.
      Na drodze o to chodzi zęby dojechać.
      A jeśli ktoś chce się ze mną zmierzyć na śliskim to zapraszam na tor
      Ułęż. bo mam do niego blisko....
      • qqbek Re: "Muły". 05.01.15, 11:30
        Proszę bardzo. Ale proszę... nie lewym pasem.
        Ja 600km raczej dam radę przejechać w dzień, ale jak mam jechać dalej niż 800km to też najczęściej nocleg w hotelu po drodze biorę - niewyspanie w trasie to gorszy zabójca niż alkohol pod wiejskimi dyskotekami.
        Zgadzam się też, że na drodze chodzi przede wszystkim o to, żeby bezpiecznie dojechać do celu. Ale litości - nie 25km/h lewym pasem, "na glonojada", gdy wolny jest prawy pas.

        Tak przy okazji - jakie są cenniki? Bo na stronie internetowej poskąpili tych danych. A od 01.01. to najbliższy tor dla mnie (do pierwszego stycznia do toru Lublin miałem 2km).
      • edek40 Re: "Muły". 05.01.15, 11:32
        > Gdy mam do przejechania 600 km to po drodze mogę sobie wykupić nocleg w hotelu.

        Bardzo sie ciesze, ze sa ludzie, ktorych stac w drodze na urlop na dodanie kilku stowek na rodzine, bo ma do pokonania az 600 zl.

        Uwazam zatem, ze wykonujacy swiadczenie o prace powinni dostawac wyzsze pensje, a wymagania terminowe powinny byc prawnie zakazane.
      • samspade Re: "Muły". 05.01.15, 14:27
        A po chusteczkę nocleg przy trasie 600 km?
        • qqbek Re: "Muły". 05.01.15, 16:26
          Jak się jeździło po krajowych głównie, to 700km to był dla mnie limit,bo ponad 10 godzin z postojami wychodziło.
          To samo jak jedziesz te 600 km na wschód ode mnie.
          • samspade Re: "Muły". 05.01.15, 17:59
            Ale to było dawniej. Obecnie wygląda to inaczej. krajowki wyglądają inaczej, część z nic jest w standardzie S czy A. I wcale tych dróg "szybkiego" ruchu nie ma tak mało.
            Mój osobisty maks to 1500 km. Nie myśleliśmy nawet o noclegu. Teraz nie przejdzie. Teraz samolot.
            • qqbek Re: "Muły". 05.01.15, 18:22
              samspade napisał:

              > Ale to było dawniej. Obecnie wygląda to inaczej. krajowki wyglądają inaczej, cz
              > ęść z nic jest w standardzie S czy A. I wcale tych dróg "szybkiego" ruchu nie
              > ma tak mało.

              Teraz wystarczy 90km na wschód ode mnie pojechać i nadal się tak jedzie.
              Szosa na Lwów jest częściowo w standardzie dawnej drogi gminnej.

              > Mój osobisty maks to 1500 km. Nie myśleliśmy nawet o noclegu. Teraz nie przejdz
              > ie. Teraz samolot.

              Podbijam - 1600 (ale 2,5 godziny spałem po pierwszych 580km na promie i jeszcze godzinę na parkingu niecałe 100km przed celem).
              • samspade Re: "Muły". 05.01.15, 18:40
                za naszą wschodnia granice wybiorę się kiedy przestaną być lapownikami.
                Jak na razie nie mam dobrych wspomnień z wizyty tam. I ja na szczęście spałem na siedzeniu pasażera. Żona ma prawko i jeździ wiec jeździłem z zmiennikiem a właściwie zmienniczka.
                Nieistotne to zresztą. obecnie do Szczecina dojedziesz w sumie w nienajgorszych warunkach. Po co poprzednik pisał o konieczności nocować przy 600 km? Gdzie on jeździ?
                • hubciio Re: "Muły". 06.01.15, 04:16
                  Pewnie jeździł w polski stylu po ukraińskich drogach, skutkiem czego stracił uzębienie i doznał urazu
                  mózgu od długotrwałych wstrząsów.
        • a_weasley Kilometr kilometrowi nierówny 25.01.15, 13:05
          Samspade napisał:

          > A po chusteczkę nocleg przy trasie 600 km?

          Jeszcze zależy, po jakich drogach. 630 km z Warszawy do Poznania i z powrotem to nie do końca to samo co 630 km z Augustowa do Cisnej.
    • hubciio Re: "Muły". 06.01.15, 04:04
      Jezusie Nazareński Królu Żydowski miej w opiece ten durny naród polski. Niech sobie jeżdżą szybko i bezpiecznie, niech lód mało sliśkim będzie a mgła przejrzysta, coby Polak Polaka mógł pogonić na drodze
      i pokazać któren szybciej jeździć umie. Amen. Polak - człowiek który się zimie nie kłania. Podobno Jacobsenowi skoczkowi norweskiemu prawko zabrali bo przekroczył ograniczenie prędkości o 17 kilometrów. Gdzie mandacik pytam? Same muły w tej Norwegii, he he ha ha hi hi. Szczęśliwej drogi narodzie wybrany, szusujta sobie chłopaki na zdrowie. Na pohybel zimie i mułom!
      • samspade Re: "Muły". 06.01.15, 09:02
        Jacobsenowi zabrali prawko bo to jego kolejne wykroczenie bylo i przekroczyl ilosc punktow.
    • smd48 Re: "Muły". 06.01.15, 10:14
      Na polskich drogach "muły umysłowe" są 365 dni w roku, a nie tylko w okresie zimowym.
      • qqbek Re: "Muły". 06.01.15, 13:56
        smd48 napisał:

        > Na polskich drogach "muły umysłowe" są 365 dni w roku, a nie tylko w okresie zi
        > mowym.

        Ja wiem, że "lewa pasa, święta pasa"... ale 20km/h lewym przy wolnym prawym?
        A co do obecności tego podgatunku na drogach 365 dni w roku - nie mam wątpliwości. Ale w gorszych warunkach zaczynają po prostu być bardzo widoczni.

        W tym sezonie już raz mi w dupę niegroźnie wjechano... facet jeszcze wysiadł, popatrzył na moje opony, powiedział "fiu, fiu, Gudjery, nic dziwnego, że nie wyhamowałem"... śpieszyło mi się, a uderzył naprawdę delikatnie, więc podaliśmy sobie ręce i pożyczyłem mu większego odstępu następnym razem. Bo przecież to nie to, że to ja mam dobre opony było powodem tego, że hamowanie on zakończył na moim zderzaku (zwłaszcza, że ostro nie hamowałem).
        • jureek Re: "Muły". 06.01.15, 16:07
          qqbek napisał:

          > Ja wiem, że "lewa pasa, święta pasa"... ale 20km/h lewym przy wolnym prawym?

          A co za różnica, czy 20 czy 150? Jak prawy jest wolny, to jedzie się prawym. Niezależnie od rozwijanej prędkości.
          Wcale nie jest tak, że uparci lewopasowcy to tylko te "muły", jak ich elegancko nazywasz. Gdy jadę A4, to wśród lewopasowców zdecydowanie przeważają jadący sporo powyżej dozwolonego limitu.
          • qqbek "Lewusy" 06.01.15, 16:29
            jureek napisał:

            > Wcale nie jest tak, że uparci lewopasowcy to tylko te "muły", jak ich elegancko
            > nazywasz. Gdy jadę A4, to wśród lewopasowców zdecydowanie przeważają jadący sp
            > oro powyżej dozwolonego limitu.

            Odnośnie lewusów - w święta majowe (ważne, bo ciężarówek nie ma) przejechałem w obie strony cały odcinek A8 (niecałe 25km), nie ruszywszy się o centymetr z prawego pasa. Jechałem licznikowe 160km/h (czyli jakieś 145-148km/h realnie, bo Oplem jechałem a Opel ostro przekłamuje w górę).
            Za każdym razem jechałem w "mało ruchliwej porze" (w pierwszą stronę późnym wieczorem, w drugą wczesnym rankiem).
            Za każdym razem wyprzedziłem po kilkanaście/kilkadziesiąt samochodów. Nie ruszając się z prawego pasa... nie musiałem... niektórzy jechali jakieś 110 (różnica prędkości była już dość wyraźna) skrajnym lewym, większość kurczowo trzymała się środkowego, prawego nawet nie zauważając.
            • jureek Re: "Lewusy" 06.01.15, 17:21
              Przy 3 pasach sytuacja trochę inna. Także w Niemczech spotykam często samochody snujące się majestatycznie środkowym pasem. Natomiast przy dwóch pasach większość lewych stanowią szybcy. W ostatnią niedzielę wracałem do Niemiec. Jadąc dokładnie zgodnie z limitem nie musiałem na polskim odcinku a4 ani razu wyprzedzać prawym, a szybkich lewopaowców było kilku
            • samspade Re: "Lewusy" 06.01.15, 18:13
              Na S jest inaczej. Przytłaczająca większość lewopasmowcow to ci jadący szybciej niż można.
            • tbernard Re: "Lewusy" 08.01.15, 09:54
              > Odnośnie lewusów - w święta majowe (ważne, bo ciężarówek nie ma) przejechałem w
              > obie strony cały odcinek A8 (niecałe 25km), nie ruszywszy się o centymetr z pr
              > awego pasa. Jechałem licznikowe 160km/h (czyli jakieś 145-148km/h realnie, bo O
              > plem jechałem a Opel ostro przekłamuje w górę).
              > Za każdym razem jechałem w "mało ruchliwej porze" (w pierwszą stronę późnym wie
              > czorem, w drugą wczesnym rankiem).
              > Za każdym razem wyprzedziłem po kilkanaście/kilkadziesiąt samochodów. Nie rusza
              > jąc się z prawego pasa... nie musiałem... niektórzy jechali jakieś 110 (różnica
              > prędkości była już dość wyraźna) skrajnym lewym, większość kurczowo trzymała s
              > ię środkowego, prawego nawet nie zauważając.

              No to skoro wcale Ci w niczym nie przeszkadzali, to chyba natura ORMOWCA sprawiła, że tak bardzo Cię swym zachowaniem zbulwersowali i tak zapadli w pamięć, że musisz sobie ulżyć opisem tej mrożącej krew w żyłach sytuacji.
              Tak się składa, że akurat A8 (AOW) znam i często używam, bo mieszkam niedaleko. Z uwagi na to, że przeważnie ruch tam jest dość duży i sporo zjazdów/wjazdów, to przyjęło się, że prawy pas jest przeważnie traktowany jako przedłużenie rozbiegówek i zjazdówek oraz pas dla pojazdów ciężarowych i tych co nie odczuwają potrzeby szybszej jazdy niż ciężarówki. Dzięki temu ci na rozbiegówkach (właściwych) mają ułatwiony wjazd na pas prawy. A ci jadący środkowym, nie muszą ciągle skakać pomiędzy pasami przy zbliżaniu się do ciężarówki lub wolniej jadącego kierowcy z zamiarem wjechania zaraz na zjazdówkę lub ułatwienia komuś z rozbiegówki. Wprawdzie napisałeś, że to w okresie bez ciężarówek i z małym ruchem ale niektórym taki układ być może wszedł w krew i tak już jeżdżą ale jak sam napisałeś nikomu przy tym nie przeszkadzając, nawet Tobie jadącemu dość szybko prawym pasem. Wychodzi, żeś ORMOWIEC, chociaż być może pożądny i nie donoszący, po prostu dla idei.
              • qqbek "O czym ty do mnie rozmawiasz?" 08.01.15, 12:40
                Jaki ORMO-wiec?
                Że uważam, że PORD na A8 można na gwoździu w kiblu gdzieś w MOP powiesić zdaniem większości kierujących, że uważam że jazda 110km/h lewym pasem, przy wolnych obydwu pozostałych jest niewłaściwa, czyni ze mnie ORMO-wca?

                Na ch_uj nam przepisy, skoro zdaniem niektórych można sobie nimi dupę podcierać?

                I nie- nie mam pretensji, że cały odcinek przefrunąłem w obie strony prawym pasem. Po prostu dziwi mnie to, bo jak wpadną na pomysł, żeby takiego wyprzedzania zabronić, to będzie w tym kraju straszna bida.
                • tbernard Re: "O czym ty do mnie rozmawiasz?" 08.01.15, 13:46
                  > I nie- nie mam pretensji, że cały odcinek przefrunąłem w obie strony prawym pas
                  > em. Po prostu dziwi mnie to, bo jak wpadną na pomysł, żeby takiego wyprzedzania
                  > zabronić, to będzie w tym kraju straszna bida.

                  Jak wpadną na pomysł, żeby zabronić wyprzedzania prawym pasem, to będę w stanie zrozumieć te lamenty na lewopasmowców. Na razie to są dla mnie tacy ORMOWCY ideowcy (czyli nie donoszący, aczkolwiek wyrażający tęsknotę, żeby policja się za to wzięła). Na ogól ta ideowość wynika już z mniej ideowej chęci jazdy znacznie szybszej niż przepisy dopuszczają. A tak na marginesie, to jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności na tej A8 zupełnie znikają ci wlokący się lewym pasem z prędkością 110, kiedy ja tamtędy jeżdżę.
                  Aha jeszcze wrócę do tej możliwości wprowadzenia zakazu wyprzedzania z prawej. Chyba musiał by on być wprost kierowany do autostrad i wielopasmowych ekspresówek. Bo na wielopasmowej drodze miejskiej ze skrzyżowaniami, gdy w jakimś miejscu było by dużo więcej chętnych do lewoskrętu i z tego powodu korek utworzył, to jakoś nie wyobrażam sobie solidarnego ślimaczenia się pasów sąsiednich. Za wyjątkiem zbliżania się do oznakowanych przejść dla pieszych bez sygnalizacji rzecz jasna.
    • alveo5 Re: "Muły". 06.01.15, 14:01
      Chyba jesteś mocno stuknięty w głowę!!! Chcesz szybko jeździć w zimie , gdy jest ślisko na drodze?? Widocznie masz mniej niż 25 lat i do tego brak wyobraźni, a prawo jazdy zdobyłeś pewnie do 2 lat wcześniej i uważasz się już za geniusza jazdy na drodze???
      Na drodze trzeba dostosować się do warunków na jezdni, a nie do głupiej Twojej wyobraźni rajdowca na drodze!!!! Jeszcze raz stuknij się mocno w głowę i zacznij myśleć, bo niedługo zginiesz na drodze
      • alveo5 Re: "Muły". 06.01.15, 14:02
        Chyba jesteś mocno stuknięty w głowę!!! Chcesz szybko jeździć w zimie , gdy jest ślisko na drodze?? Widocznie masz mniej niż 25 lat i do tego brak wyobraźni, a prawo jazdy zdobyłeś pewnie do 2 lat wcześniej i uważasz się już za geniusza jazdy na drodze???
        Na drodze trzeba dostosować się do warunków na jezdni, a nie do głupiej Twojej wyobraźni rajdowca na drodze!!!! Jeszcze raz stuknij się mocno w głowę i zacznij myśleć, bo niedługo zginiesz na drodze[/b]
        • qqbek Mocium Panie! 06.01.15, 14:31
          alveo5 napisała:

          > Chyba jesteś mocno stuknięty w głowę!!! Chcesz szybko jeździć w zimie , gdy jes
          > t ślisko na drodze??
          Tak.
          Chcę jeździć normalnie po kopnym śniegu czy błocie pośniegowym.

          > Widocznie masz mniej niż 25 lat i do tego brak wyobraźni,
          > a prawo jazdy zdobyłeś pewnie do 2 lat wcześniej i uważasz się już za geniusza
          > jazdy na drodze???
          Mam 36 lat, prawo jazdy prawie 19 lat już, uważam się za przeciętnego kierowcę.

          > Na drodze trzeba dostosować się do warunków na jezdni, a nie do głupiej Twojej
          > wyobraźni rajdowca na drodze!!!! Jeszcze raz stuknij się mocno w głowę i zaczni
          > j myśleć, bo niedługo zginiesz na drodze

          Dla niepotrafiących jeździć w zimie są autobusy, tramwaje i trolejbusy :)
          A nie lewy pas (i to przy wolnym prawym)!!!
          Dla twojej informacji - nie jeżdżę szybko. Ale blokowanie lewego pasa jazdą zderzak w zderzak, 25km/h to już grube przegięcie. I to dopiero brak elementarnych umiejętności.

          Dla sporej części kierujących śnieg to zjawisko groźne i nieznane. Ja jeździłem po śniegu z normalnymi prędkościami jeszcze w "erze nieśmiertelnych D124" i nigdy nie miałem z tych najmniejszych problemów. Jak ktoś ma problem z jazdą w trochę gorszych warunkach, to powinien kluczyki do wiosny odwieszać w takim wypadku na kołek.
          • pamejudd Re: Mocium Panie! 08.01.15, 19:52
            > alveo5 napisała:
            >
            > > Chyba jesteś mocno stuknięty w głowę!!! Chcesz szybko jeździć w zimie , g
            > dy jes
            > > t ślisko na drodze??
            > Tak.
            > Chcę jeździć normalnie po kopnym śniegu czy błocie pośniegowym.

            Podczas ostatniego safari po Najjaśniejszej miałem okazję podziwiać takich samych matołków. Szczególnie bawił mnie pewien świeżo upieczony właściciel BMW, dla którego tylny napęd+śnieg okazały się konfiguracją nie do ogarnięcia ciasnym umysłem.

            Was tam ktoś w ogóle szkoli w jeździe, czy dostajecie prawo jazdy gratis do dowodu osobistego?

            > Mam 36 lat, prawo jazdy prawie 19 lat już, uważam się za przeciętnego kierowcę.

            Jak widać, wiek o niczym nie świadczy. Jesteś rzeczywiście przeciętnym kierowcą. Polskim kierowcą - takim typowym Januszem, który swoją skodziną niesie śmierć i zniszczenie przypadkowym osobom.


            >
            > Dla niepotrafiących jeździć w zimie są autobusy, tramwaje i trolejbusy :)

            Masz już miesięczny?



            > Dla sporej części kierujących śnieg to zjawisko groźne i nieznane. Ja jeździłem
            > po śniegu z normalnymi prędkościami jeszcze w "erze nieśmiertelnych D124" i ni
            > gdy nie miałem z tych najmniejszych problemów. Jak ktoś ma problem z jazdą w tr
            > ochę gorszych warunkach, to powinien kluczyki do wiosny odwieszać w takim wypad
            > ku na kołek.

            Śnieg zmniejsza przyczepność i tym samym obniża bezpieczeństwo. Jeśli chcesz sobie pojeździć w takich warunkach szybko, wykup jazdy na torze wyścigowym.

            Bądź łaskaw zrozumieć że nie chodzi o to, czy będziesz w stanie jechać szybko po prostej - chodzi o to, że jeśli coś się zdarzy na drodze, to nie będziesz w stanie wyhamować swego rozpędzonego atrybutu męskości. I pół biedy jeśli rozchlapiesz się na jakimś drzewie - gorzej będzie jeśli w swym radosnym uniesieniu zabijesz kogoś, kto będzie miał akurat pecha spotkać cię na drodze.
    • mala2424 Re: "Muły". 07.01.15, 21:59
      Powód jest prozaiczny, nie uczy się jazdy szybkiej i w trudnych warunkach atmosferycznych, uczy się manewrów na placu. Przecież ogólnie jest wiadomo, że najwięcej poważnych wypadków jest przy parkowaniu i wjeżdżaniu do garażu. To, plus brak samodzielnego myślenia i mamy muły.
      • qqbek Re: "Muły". 07.01.15, 22:13
        mala2424 napisała:

        > Powód jest prozaiczny, nie uczy się jazdy szybkiej i w trudnych warunkach atmos
        > ferycznych, uczy się manewrów na placu.

        Jak robiłem kurs na prawo jazdy (przełom roku 1995 i 1996), to też uczono manewrów, do tego jazdy było 20 a nie 30 godzin... ale czegoś dało się nauczyć... bo instruktorzy jeszcze wtedy chcieli.

        > Przecież ogólnie jest wiadomo, że najwi
        > ęcej poważnych wypadków jest przy parkowaniu i wjeżdżaniu do garażu.

        Błąd - nie wspominasz o setkach ofiar śmiertelnych braku umiejętności wskazania zbiorniczków wyrównawczych cieczy chłodzącej i płynu do spryskiwaczy ;)

        > To, plus b
        > rak samodzielnego myślenia i mamy muły.
        Samodzielne myślenie na nic się zda bez odpowiednio wyrobionych nawyków i elementarnego poszanowania prawa (mamy podobno ruch prawostronny w tym kraju na przykład:) Bezpiecznej jazdy ze znośną prędkością po śniegu nie wymyślisz samodzielnie - musisz się jej nauczyć.
        • mala2424 Re: "Muły". 07.01.15, 23:28
          qqbek -
          "Bezpiecznej jazdy ze znośną prędkością po śniegu nie wymyślisz samodzielnie - musisz się jej nauczyć".

          Ale np. potrzebę zachowania bezpiecznej odległości przy wydłużonej drodze hamowania, włączanie kierunkowskazów przed zredukowaniem prędkości itd. itp. można już samemu. Tyle, że ogromna większość ludzi cierpi na " zespół bolesnego myślenia".
          • qqbek Re: "Muły". 08.01.15, 09:13
            mala2424 napisała:

            > Ale np. potrzebę zachowania bezpiecznej odległości przy wydłużonej drodze hamow
            > ania,

            Po co? ;)

            > włączanie kierunkowskazów przed zredukowaniem prędkości itd. itp. można
            > już samemu. Tyle, że ogromna większość ludzi cierpi na " zespół bolesnego myśle
            > nia".

            Po co?
            Przecież on jedzie "25 mniej", więc na pewno 2,5 raza bezpieczniej niż jadąc dozwolone 50... w telewizji komisarz Pasieczny mu powiedział, że "10 mniej ratuje życie". Więc 25 mniej pewnie 2,5 rzyci już ratuje, można więc jechać na "glonojada" na czyimś zderzaku, dawać po heblach do oporu i dopiero po rozpoczęciu skrętu włączać kierunkowskaz (albo wcale), czy zmieniać pas tuż przed wyprzedzającego takiego "bezpiecznego i wolnego".

            W telewizji przecież mówili...
          • hasch1 Re: "Muły". 08.01.15, 14:01
            Tyle, że ogromna większość ludzi cierpi na " zespół bolesnego myśle
            > nia".
            .
            Ale są takie "kliniki" gdzie 'zespół bolesnego myślenia' leczą. Co prawda pod nieco zakamuflowaną nazwą, ale są. Nazywają się warsztaty blacharskie, szkoda że trafiają tam również ofiary takich. Ale może to jest tak jak ze szkodliwością biernego palenia.
    • marco6666 Re: "Muły". 08.01.15, 10:29
      Zobaczcie ; www.youtube.com/watch?v=dpK58d5vOvo
    • marckcoala Re: "Muły". 05.02.15, 16:58
      A ja polecam Akademie Driftingu motoprezent.pl/kategoria-cat-catAkademia.html&coala
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka