Dodaj do ulubionych

precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!!

IP: *.chello.pl 23.06.05, 12:37
Jezdzac po stolicy czlowiek sie strasznie nadenerwuje, bo nagminne jest tutaj:
1, jazda na "wczesnoczerwonym" swietle, podczas gdy dla drugiego kierunku
pali sie juz zielone..
2, wjazd na skrzyzowanie bez mozliwosci opuszczenia przed zmiana swiatel -
istoja takie 'barany' /przepraszam zwierzeta/ blokujac ruch, a jak juz zjada
to zwykle znowu zmieniaja sie swiatla i stoimy dalej - sytuacja nagminna na
skrzyzowaniu Polczynskiej/Powstancow Slaskich w piatek po 15,00.. i na
wiekszosci skrzyzowan w centrum w godzinach szczytu popoludniowego...
3, jazda na wprost z pasow do skretu w prawo/lewo czesto przez wysepki..
4, wpychanie sie przy zmianie pasa ruchu na sile - zwlaszcza przez 'zlotowy'
ktorzy to sami sie wpychaja ale nikomu nie pozwalaja wjechac przed siebie..

No i akurat kupilem auto z lekko uszkodzonym tylem, byl wyklepany i nadawal
sie do jazdy, no ale po co mam sam placic za naprawe skoro wystarczy wyjechac
na miasto i bez trudu znajdzie sie 'jelenia' /sorrki zwierzaki/ ktory mi to
zasponsoruje, tylko trzeba wiedziec na jakich skrzyzowaniach ZAWSZE trafi sie
takiego /w zaleznosci od tego co mamy do remontu - tyl, prawy bok, lewy bok,
przod!!/.
No i w piatek o 15,30 wyjechalem z domki /kumpel jechal za mna innym autkiem -
wiadomo swiadek/ na poszukiwanie takiego. Dlugo nie szukalem, znalazlem
sobie skrzyzowanie **** z XXXXX /gdzie zawsze korek/ trzy pasy ruchu na
wprost i pas do skretu w prawo, gdy sie konczyl to namalowana wysepka i
rozpoczynajacy sie pas z tej uliczki bocznej..
Wiadomo 'uplynniacze' jezdzili tym skrajnym prawym na wprost przez wysepke,
wiec wyjezdzam raz, drugi i nic ;( niestety udalo sie wlaczyc do ruchu bez
kolizji - tylko gwaltowne hamowanie i jakies klaksony i wymachiwanie rekoma -
DLACZEGO ?????
No ale za trzecim razem klient nie zdazyl bo wyjechalem i od razu sie
zatrzymalem przed przejsciem, akurat zapalilo sie zolte, pewnie myslal, ze
przejade i buuuum.. ale byl wsciekly bo to bylo w miare nowe taxi octavia..
oczywiscie twierdzil najpierw, ze to moja wina bo mu wymusilem pierszenstwo,
no ale po przyjezdzie policji zmienil zdanie..
1, jazda na wprost z pasa kierunkowego
2, wjezdzajac przez to na wysepke byl na miejscu wylaczonym z ruchu, wiec
wjezdzajac dalej na pas ruchu musial mi ustapic!! a nie zdazyl ;-)
3, spowodowanie zagrozenia bezpieczenstwa w ruchu
To tyle ile kolega /swiadek ;-)/ uslyszal od policjantow, chyba dostal 800 i
10 pkt ale nie jestem pewien..

No i tym sposobem zalatwilem 3 rzeczy:
1, nauczylem 'zlotowe' ze nie zawsze to on ma racje o czym sie bolesnie
przekonal /maska, szybka przednia pekla, chlodnica, reszty nie wiem/ na
wlasnej kieszeni, a do tego przez jakis czas nie bedzie mogl zarabiac ;-)
2, zalatwilem kase na naprawe /juz wyplacili 8,000/ a auto zrobilem na cacy
za 6000, ta kolizja niewiele spowodowala u mnie strat /bagaznik, klapa,
zderzak/
3, odczulem satysfakcje i rozladowalem stres /choc oczywiscie podczas kolizji
troche sie nadenerwowalem, czy wszystko sie uda/

Cala sytuacja miala miejsce prawie 2 miesiace temu, pisze teraz bo dostalem
wlasnie kase z ubezpieczalni..

Precz ze 'zlotowami' i 'wiezniarkami' - przedstawiciele handlowi...
Obserwuj wątek
    • Gość: kachax Chryste Panie... IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 23.06.05, 14:59
      Podaj rejestrację, będę Cię omijać, mam samochód bez dzwonu, szkoda mi wiesz?!
      Długo nań pracowałam....i bardzo nie lubię jak mi ktoś zagraża.

      Skąd wiesz czy nie zajedziesz drogi zupełnie niewinnej wpienionej durną
      sytuacją na dodze osobie?!!

      Nie lubię kretyńskich marewrów, nie dalej jak wczoraj maciami rzucałam z
      bezsilności stojąc na skrzyzowaniu Połczyńska/ Powstańców i w żywe kamienie
      klęłam najpierw architektów tego duractwa, a następnie buroli pchających się na
      chama, tudzież innych buroli - blokujących ruch. Ale do głowy by nie przyszło
      nastawać na kieszeń nawet i chamskich kierowców...
      co to za poziom w ogóle...przerażasz mnie.
      • Gość: Roberto Re: Chryste Panie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 15:22
        Gość portalu: kachax napisał(a):

        > ... mam samochód bez dzwonu, szkoda mi wiesz?!
        > Długo nań pracowałam....

        Fz wypuscilo taka wlepke:
        1 obrazek. Siedzi kierowca w samochodzie w korku i mysli "mam samochod aby
        dojechac do pracy na czas"
        2 obrazek. Siedzi ow biedny czlowieczyna w biurze i mysli "ciezko pracuje by
        splacic samochod"

        Ot i cala prawda o tej tzw komunikacji.


        ja tam jestm wyzwolony od takich problemow gdyz pomykam na rowerku wiec nie
        musze sie stresowac ani finansami ani czasem.
        • pascalek Re: Chryste Panie... 23.06.05, 22:29
          Gość portalu: Roberto napisał(a):

          > ja tam jestm wyzwolony od takich problemow gdyz pomykam na rowerku wiec nie
          > musze sie stresowac ani finansami ani czasem.To szybki z ciebie rowerzysta:

          To szybki z ciebie rowerzysta, Wyścig Pokoju wygrasz pedałując jedną nogą:

          "Autor: Gość: Roberto IP: *.internetdsl.tpnet.pl
          Data: 20.06.2005 11:52

          Ta zasada jest idiotyczna gdyz jadac głowna droga bez pobocza z predkoscia 130-
          140 km/h i mijalem sie z inna strzala to wowczas panowala inna
          zasada...bezgranicznego zaufania."
      • Gość: JIMBO Re: Chryste Panie... IP: *.chello.pl 23.06.05, 15:41
        nikomu nie zajechalem drogi, tylko wyegzekwowalem przepisy bo to ja mialem
        pierwszenstwo a jezeli ktos lamie przepisy to powinien poniesc kare..

        Jezdze naprawde dobrze i bezpiecznie, mam prawko od 11 lat i przejechalem juz
        ponad 500,000 km /glownie na dalszych trasach po calej Europie - prywatnie a
        nie jako PH/ kilkoma autami majac tylko jedna kolizje /oprocz tej/.. kiedys
        dziadek w kapeluszu nie spojrzal w moja strone i wyjechal - na szczescie mialem
        40 bo cos przeczuwalem i skonczylo sie na jego tylnim lewym boku a moim lewym
        przodzie, w sumie obrazenia dla auta niezbyt powazne.. ale auto od razu po
        naprawie "poszlo do zyda" jak to mowia..

    • Gość: iwona Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 15:27
      Strrrasznie dużo zaplacileś za naprawę uszkodzonych elementow, jeszcze musisz
      nad tym popracować. Tylko 2000 z dzwona to żadne pieniądze.
      I za dlugo czekasz na odszkodowanie. Jeszcze parę razy i będziesz expert.
      • Gość: JIMBO Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.chello.pl 23.06.05, 15:52
        dlugo to trwalo bo ubezpieczalnia chciala mi poczatkowo wyplacic mniej ale
        sobie troche popisalismy /utrata wartosci, nie wszystko zaliczyli/ i zostalo na
        prawie 9,500.. 8,000 juz dostalem a reszte maja na dniach doslac..

        czy duzo to czy malo - te 6,000 za naprawe... moze zle sie wyrazilem: czesci
        byly wymienione /zderzaki, klapa do bagaznika/ do tego zamontowalem od razu
        czujniki cofania w nowym zderzaku i wymienilem wszystkie klocki i tarcze oraz
        plyny, rozrzad, no i lakierowanie.. oczywiscie robil to znajomy, ktory ma
        warsztat.. wiec zostanie z tego prawie 3500.. i duzo i nie.. nie robilem tego
        aby zarobic ale aby auto doprowadzic do porzadku a ze wpadlo troche grosza,
        przyda sie na paliwko, bo troche to autko pali na miescie ale pod maska 170 KM..

        Auto to mondeo 2,5 r99, granatowe - wyglada jak policyjny scigacz, tylko koguta
        brakuje ;-)
        • Gość: iwona Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 16:14
          No i dobrze, cieszysz się, to najważniejsze. Co prawda trochę drogo
          skalkulowali klocki, tarcze i inne duperele, zwłaszcza, że mają na pewno zniżki
          w hurtowniach z częściami.....ale takie są warsztaty. Zwłaszcza u znajomych:))
          A trzeba było zalożyć gaz sekwencyjny, starczylo by z odszkodowania -
          i jeździć lżej. Zaczaj się na kogoś nastepnego.
        • Gość: *i* *i* *i* *i* *i precz z Wawy ???????????????????????????????!!!! IP: *.chello.pl 23.06.05, 22:21
          masz autokasko na to mendeoeo z 99r ?
    • Gość: Lucyferek Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.chello.pl 24.06.05, 10:24
      > No i w piatek o 15,30 wyjechalem z domki /kumpel jechal za mna innym autkiem -
      > wiadomo swiadek/ na poszukiwanie takiego. Dlugo nie szukalem, znalazlem
      > sobie skrzyzowanie **** z XXXXX /gdzie zawsze korek/ trzy pasy ruchu na
      > wprost i pas do skretu w prawo, gdy sie konczyl to namalowana wysepka i
      > rozpoczynajacy sie pas z tej uliczki bocznej..

      skrzyzowanie **** z XXXXX
      GDZIE TO JEST?
    • Gość: Mścicieldesperados Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.chello.pl 24.06.05, 12:04
      O widzę że parę osób pyta o skrzyżowanie więc nie tylko ja jestem wściekły hihi
      • Gość: JIMBO Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.chello.pl 30.06.05, 12:23
        Skrzyzowanie **** z XXXX to Przedpole i Łopuszanska
        Polecam rowniez:
        1. Woloska/Woroniczna - prawy bok
        2. Górczewska/Powstancow Slaskich - lewy bok
        3. 17 stycznia/Zwirki - prawy bok/tyl

        • Gość: Mścicieldesperados taxi w wawie-podpadliście IP: *.chello.pl 01.07.05, 23:19
          hi wysadzili mój wątek ale to nic
          widziałem go na mieście 2 razy w samym centrum --
    • escorpion Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! 30.06.05, 15:17
      Mnie sie kiedys tez trafil taki amator naprawy tylu. Ale robil to bardzo
      nieudolnie, gwaltownie i bez powodu hamujac na prostej drodze. Szybko go
      wyprzedzilem, wiec na mnie nie zarobil.
    • Gość: Kasandra Loteria IP: *.crowley.pl 04.07.05, 11:02
      Wczoraj autobus omijając gapę uderzył w budynek mieszkalny - 10 osób w szpitalu.
      Omijając w zaskoczeniu można wpaść na chodnik, skasować ludzi czekających przed
      przejściem.

      Siedzieć poszedłby cwaniak a ty miałbyś pewnie spokojne sumienie głaszcząc "za
      darmo" polakierowany błotnik ciesząc się, że jest gładki jak pupa niemowlaka.
      I jeszcze miałbyś satysfakcję, że dałeś komuś nauczkę.

      Jeśli nie wymyśliłeś tego tekstu, to masz mózg wielkości orzeszka włoskiego.

      Szerokiej wyobraźni życzę!
      • beor Re: Loteria 04.07.05, 14:11
        Chcesz powiedzieć, że lepiej łamać przepisy niż nie łamać?
        Czego oczekujesz? Tolerowania łamania przepisów, tolerowania chamstwa,
        tolerowania przestępstw?
        Może pobudki autora są godne pożałowania, ale poza tym nie zrobił nic co by
        zasługiwało na dezaprobatę! "Przeczytał" znaki i jechał jak było przykazane.
        Czego Ty chcesz?
        Czy ludzie respektujący prawo i przepisy mają żyć w gettach, bo wariaci i
        przestępcy mogą ich >>niechcący<< pozabijać, "bo się nie spodziewali, bo ich
        przestrzeganie przepisów zaskoczyło"?
        • zszywaczem Re: Loteria 04.07.05, 15:20
          na początku tez się wkurzyłem na autora wątku ale mi przeszło jak przeczytałem
          że chodzi o taksiarza - najgorsze bydło na drodze...

          staram się byc miły i uprzejmy dla innych użytkowników ruchu, z wyjątkiem
          właśnie taksiarzy i coraz częsciej kratkowców...
        • mejson.e Dezaprobata 04.07.05, 21:24
          beor napisał:

          "Chcesz powiedzieć, że lepiej łamać przepisy niż nie łamać?
          Czego oczekujesz? Tolerowania łamania przepisów, tolerowania chamstwa,
          tolerowania przestępstw?"

          Głupoty piszesz - Kasandra namawiał(a) do rozwagi i posługiwania się wyobraźnią
          a nie jajami.
          Brak samosądu nazywasz tolerancją łamania przepisów, chamstwa i przestępstw?

          "Może pobudki autora są godne pożałowania, ale poza tym nie zrobił nic co by
          zasługiwało na dezaprobatę! "Przeczytał" znaki i jechał jak było przykazane."

          Spowodowanie kolizji nie zasługuje na dezaprobatę?
          Zachował się zaskakująco, więc doszło do kraksy.

          Podstawowym obowiązkiem kierującego jest zrobienie wszystkiego w celu uniknięcia
          kolizji, a Ty przyklaskujesz draniowi, który nie został uznany za sprawcę tylko
          dlatego, że go nie złapali?

          "Czego Ty chcesz?
          Czy ludzie respektujący prawo i przepisy mają żyć w gettach, bo wariaci i
          przestępcy mogą ich >>niechcący<< pozabijać, "bo się nie spodziewali, bo ich
          przestrzeganie przepisów zaskoczyło"?"

          Co innego przypadek, a co innego sprowokowana kolizja.

          Wolałbym nie być w pobliżu na chodniku wtedy, gdy obok na jezdni praworządny
          udziela lekcji cwaniakowi.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • beor Re: Dezaprobata 05.07.05, 10:40
            > Głupoty piszesz - Kasandra namawiał(a) do rozwagi i posługiwania się
            > wyobraźnią a nie jajami.
            Z listu twórcy wątku nie wynika by działał niebezpiecznie.

            > Brak samosądu nazywasz tolerancją łamania przepisów, chamstwa i przestępstw?
            O jakim samosądzie Ty piszesz? Samosąd to samodzielne wymierzenie kary, autor
            WYEGZEKWOWAŁ przepisy! To "drobna" różnica.
            Samosądem byłoby, gdyby wysypał na tej wysepce gwoździe, albo zatrzymywał
            przejeżdżających przez nią i sprawiał im łomot gazrurką.
            Nie używaj zbyt mocnych słów, nie przystających do tematu.

            > Spowodowanie kolizji nie zasługuje na dezaprobatę?
            > Zachował się zaskakująco, więc doszło do kraksy.
            To trochę tak, jakbyś zgwałconą dziewczynę obarczał winą, bo wracała sama do
            domu, albo obrabowanego staruszka, bo niósł do domu swoje oszczędności z banku.
            Przepraszam za drastyczne przykłady.

            Kolizję SPOWODOWAŁ taksówkarz, który złamał kilka przepisów i najechał na
            PRAWIDŁOWO jadącego autora. Winnym kraksy jest taksówkarz.

            > Ty przyklaskujesz draniowi, który nie został uznany za sprawcę tylko
            > dlatego, że go nie złapali?
            Czytać ze zrozumieniem nie umiesz? Nie "nie został uznany za sprawcę" , ale
            czekał na policję i przedstawił swoją wersję zdarzeń. Bardzo musieli się starać
            by go nie złapać... ;-)

            Jeśli macie (Ty i Kasandra) taką wspaniała wyobraźnię, to wyobraźcie sobie
            rowerzystę-turystę (czyli przyjezdnego) po raz pierwszy pokonującego to
            skrzyżowanie, w ten sam sposób jak autor wątku. Interpretacja znaków i
            przepisów jest dla niego jednoznaczna, rowerzysta znając przepisy jedzie jak
            pokazują znaki. Trafia nad/pod nadjeżdzające auto (może taksówkę), którego
            kierowcę zaskoczyła możliwość przestrzegania przepisów...
            A teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie dalszą drogę rowerzysty.
            Oczywiście on będzie WINNY, wszak zaskoczył Bogu ducha winnego kierowcę auta.
            A może winny będzie kierowca auta, bo zaskoczył rowerzystę łamanie przepisów?
            • zszywaczem Re: Dezaprobata 05.07.05, 11:27
              dokładnie tak - jeśli rzadko jeżdżę daną trasą to zwracam szczególną uwagę na
              wszystkie znaki i na pewno nie przyjdzie mi do głowy "upłynnianie" - tyle że
              wtedy mogę dostać w bok od takiego taksiarza który zawsze "upłynnia" i zawsze
              ktoś go wpuszcza dla świętego spokoju...

              twórca wątku nie zrobił nic niezgodnego z prawem, po prostu jechał zgodnie z
              przepisami - a ze w tym wypadku oznaczało to kolizję z kimś kto przepisy łamał
              to już i wina i przykrość i koszt tego co jechał nieprawidłowo...
              • mejson.e Re: Dezaprobata 05.07.05, 23:41
                Przestrzeganie przepisów to rzecz oczywista, ale nie traćcie z oczu sedna
                sprawy, jakim jest CELOWE doprowadzenie do kolizji.

                Może samosąd to rzeczywiście zbyt mocne słowo ale przykład z gwałtem też
                przesadzony;-).

                Przepisów przestrzegam, nawet ograniczeń prędkości(i to na prawym pasie), co
                niejednego pewnie doprowadza do szału, ale nie wyegzekwowałbym pierwszeństwa na
                siłę, wiedząc że to skończy się kolizją.

                Chociaż mam prawy błotnik do prostowania...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • beor Re: Dezaprobata 06.07.05, 09:36
                  Każda osoba, która łamie przepisy musi się liczyć z możliwością kolizji.
                  Zgadzam się, że cel jaki postawił sobie autor wątku ("naprawa auta") zasługuje
                  na dezaprobatę, potępienie. Ale trzeba przyznać, że wykonanie było
                  perfekcyjne ;-)

                  Ja egzekwuję (lub tylko wyrażam) swoje pierwszeństwo klaksonem - mało
                  kulturalnie i też niezgodnie z przepisami, ale nie mogę się powstrzymać.
                  Mam do robienia przód i, choć nie w głowie mi polowanie na sponsora remontu,
                  wiem że pewnego razu nie zdążę przed nieznającym przepisów głąbem zahamować.
                  Po prostu: nie zdążę.
                  Na razie staram się unikać skrzyżowania gdzie da się to zrobić i jeżdżę innym
                  autem.

                  Pozdrawiam
                  Beor
                  • michalfront Re: Dezaprobata 06.07.05, 10:45
                    co do egzekwowania swojego pierwszeństwa i w ogóle przepisów klaksonem - uważam
                    to de facto za jedyny sposób zwrócenia uwagi kogoś kto jedzie w sposób
                    niebezpieczny dla innych. Nie uważam tego za brak kultury czy chamstwo, bo jak
                    inaczej to zrobić? Burak który np. skręca bez migacza będzie to robił nadal w
                    przeświadczeniu że wszystko jest ok bo nikt nigdy go nie wytrąbi. A jak będzie
                    co chwila "wytrąbiany" to może zastanowi się co jest nie tak i zrozumie.
                    Nie mam złudzeń - w ten sposób dobrych kierowców się nie wychowa - ale jeśli
                    nawet tylko 10% buraków pomyśli "coś chyba robię nie tak skoro co chwilę
                    trąbia?" to już w jakiś sposób taka refleksja przyczyni się do zwiekszenia
                    bezpieczeństwa.

                    Nikt nie będzie nikogo gonił, czekał aż się zatrzyma, dzwonił na policję itp.
                    żeby wytłumaczyć że coś zrobił źle i stworzył zagrożenie - klakson jest w
                    takiej sytuacji jedyną metodą zasygnaizowania że coś jest "nie tak"
                  • Gość: JIMBO Re: Dezaprobata IP: *.chello.pl 06.07.05, 11:23
                    Wielokrotnie jazda po warszawskich ulicach doprowadzala mnie do szalu, glownie
                    w piatki po poludniu i nie raz 'rzucalem miesem' a klakson az robil sie
                    czerwony bo a to ktos sie na sile wpycha bo ciagnal do samego konca na pasie,
                    ktory sie konczy, a to 'zlotowa' sie spieszy i musi wjechac itd..
                    Kiedys jadac przez podobne skrzyzowanie jak opisywane, zatrzymalem sie przed
                    nim na wylaczonym z ruchu obszarze aby odebrac telefon, a wtedy
                    mnostwo 'uplynniaczy' trabilo bo zatarasowalem im pas ruchu!! Wiec
                    zapamietalem to i niedawno wykorzystalem.
                    Niedawno jechalem malo ruchliwa ulica jednokierunkowa, jakich wiele pomiedzy
                    blokami, lekki zakret w prawo, po prawej parkuja auta, wiec jade
                    srodkiem /40km/ i nagle DWA PEDZACE na mnie auta !!!! na szczescie wychamowaly,
                    na moj ciagly klakson i pare ostrych slow byli wielece obrazeni, co od nich
                    chce, bo tu tak zwykle sie jezdzi!!! - za daleko /500 m/ aby pojechac zgodnie
                    z przepisami.. gdyby nie to, ze za chwile mialem bardzo wazne spotkanie to
                    pewnie bym ich delikatnie zaczepil lusterkiem badz dotknal przednim zderzakiem,
                    no i oczywiscie zglosil na 997.. i retoryczne pytanie: czyja bylaby wina??

                    A gdybym nie napisal, ze swiadomie wyegzekwowalem przepisy ruchu drogowego na
                    tymze skrzyzowaniu to wielu z Was pewnie narzekaloby rowniez na podobne
                    zachowania kierowcow a tak wiele slow krytyki - a co ja takiego zrobilem???
                    Czy to, ze pojechalem zgodnie z przepisami i znakami drogowymi a wskutek tego
                    padlem ofiara jest naganne????
                    Czy to znaczy, ze Wy rowniez jadac ulica z pierwszenstwem zatrzymujecie sie i
                    przepuszczacie osoby wymuszajce pierwszenstwo??
                    Czy majac zielone swiatlo, zatrzymujecie sie aby przepuscic osoby, ktore
                    skrecaja w prawo na Wasz pas ruchu majac czerwone i tylko czerwone, bez
                    strzalki, bo wiele osob nie patrzy czy ona jest czy nie - a skoro skrecaja w
                    prawo to tzn, ze zawsze moga??
    • Gość: tudor Re: precz z upłynniaczami ruchu w Wawie !!!! IP: *.crowley.pl 06.07.05, 12:59
      Ale tak swoją drogą - to czemu wciąż jest tak wiele beznadziejnych kolizyjnych
      skrzyżowań w Wwie ? Często widzę panów z ZDM którzy niby monitorują
      skrzyżowania. I co ? I nic? Gó..no wymyślili. Czemu nie można srobić
      bezkolizyjnych skrętów w lewo na tych wielkich, baaardzo ruchliwych
      skrzyżowaniach? Znacie odp. ZDM ? Bo wtedy zmniejszy się przepustowść
      skrzżowań. Srutu tutu, to tylko teoria. Przpustowość już teraz jest mizerna,
      właśne dlatego że skrzyżowania są ciągle w godz. szczytu blokowane przez tych
      co ni zdążą zjechac ze skrzyżowania.
      Dodam jeszcze 1 ciekawe skrzyżowani, gdzie często panuje ogromny pie..ik:
      Jana Pawła i Solidarności. Tam sa jeszcze tramawaje, więc i więcej zabawy

      PS> Niech żyje ZDM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka