Gość: kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 09:23 Samochod nie chce mi odpalic. Pewnie padl akumulator, co teraz trzeba zrobic ?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tiges_wiz Re: padl akumulator, co dalej 23.01.06, 09:25 kupic nowy i wymienic. mozna probowac stary podladowac. ale jak napiecie spadlo do 11.5 V, to jest spora szansa ze plyty sie pokrzywily i zwarly. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: padl akumulator, co dalej 23.01.06, 11:41 Co to znaczy "nie chce odpalić"? Czy rozrusznik "kręci", czy nie? Jeśli tak - znaczy to że akumulator jest sprawny ale może być problem z zapłonem (gaźnik, wtrysk, świece (żarowe lub zapłonowe), paliwo, zamokła i przemrożona instalacja wysokiego napięcia...........). Jeśli nie - może trzeba go tylko wstawić na noc do ciepłego pomieszczenia i podłączyć do prostownika, a może jest stary i trzeba kupić nowy, może po prostu na mrozie stężał olej silnikowy lub w skrzyni biegów, więc trzeba "pożyczyć" trochę prądu od sąsiada i przejechać się kilkadziesięt kilometrów (wyłączywszy co tylko można) by doładować akumulator; może coś się dzieje z rozrusznikiem, z filtrem powietrza lub filtrem paliwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 12:30 Wyjdź za mąż! Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: padl akumulator, co dalej 23.01.06, 13:27 :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: padl akumulator, co dalej IP: *.aster.pl 23.01.06, 20:16 widze, ze szowinista z ciebie -P. moze oni tez maja wyjsc za maz : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=35322472 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 09:26 Jestem (byłem) męzczyzną i w moim pokoleniu każdy mężczyzna, który rozkładał ręce i demonstrował bezradnosć, szczególnie w sprawach technicznych, był uważany za babę. Te posty, które znalazłem pod wskazanym adresem, są niegodne męzczyzn. Oczywiście zdarzały się takie przypadki, ale mało kto się nimi chwalił. Każdy starał się radzić sobie, a już taki co to nie chce się ubrudzić przy podczepianiu linki to obrzydliwosć. Co innego delikatna kobietka- blondynka: Ach jaki pan mądry, nawet nie rozumiem co pan tu zrobił, co mnie głupiutkiej zbliżać się do takiej mądrej maszyny, a co to tak warczy? Silnik? Niemożliwe! I to napędza mój samochód? Bardzo panu dziekuję - wdzięczny uśmiech. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fragi Re: padl akumulator, co dalej IP: 80.54.248.* 24.01.06, 10:27 Częściej jeździć na światłach, włączać które tylko się da, przeciwmgielne przednie i tylne to już koniecznie, najlepiej zlikwidować wyłączniki wszystkich świateł. Dobrze jest też zamontować neony pod podwoziem i podświetlić dysze spryskiwaczy i najnowsza moda: lampki w klamkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:27 tylko, ze ja nie tego typu kobietka,ktora tu przedstawiles, ani tym bardziej blondynka. jak czegos nie wiem to pytam i nie oczekuje, ze facet cos za mnie zrobi ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:28 Samochod mi nie odpalil..... po wlaczeniu zaplonu, odbezpieczeniu alarmu, jak przekrecilam rozrusznik samochod zgasl i zaczal "wyc" alarm. czy to mozliwe, ze alarm odcina zaplon, bo mu za zimno ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fragi Re: padl akumulator, co dalej IP: 80.54.248.* 24.01.06, 18:05 To samochód nie chce odpalić, czy odpala i gaśnie ? Jest możliwe, że alarm odcina zapłon choć nie powinno tak być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowcowa Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:27 Jesli odpala i gaśnie - to czy gaśnie przy wciśniętym sprzęgle? Aby ktokolwiek mógł odpisać coś sensownego, konieczny jest dokładny opis zachowania autka. Odpowiedz Link Zgłoś
patent5 Re: padl akumulator, co dalej 24.01.06, 22:18 Nie wiem, jakie funkcje ma ten alarm, ale typowy reaguje na skoki napięcia w instalacji - spadek przy próbie rozruchu - i włącza się, gdy po puszeniu kluczyka napięcie nieco wzrasta. To samo dzieje się przy nałożeniu zacisków na bieguny świeźo podładowanego akumulatora - dobrze jest mieć pilota pod ręką, bo alarm włącza się szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowcowa Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:21 Czyżby w pańskim pokoleniu mężczyźni przychodzili na świat z gruntowną wiedzą na temat mechaniki i elektroniki? Czy pańska mamusia urodziła samochod a w nim - pana? Bo w moim pokoleniu - i panie i panowie - uczą się zasad eksploatacji "w warunkach nadzwyczajnych" o ile jest im to potzebne. Przede wszystkim uczą się co mogą zrobić sami, bez specjalistycznego sprzetu i nie ryzykując uszkodzenia samochodu. No i w moim pokoleniu ludzi, którzy wolą zniszczyć np. elektronikę "starając się jak mogą" niż przyznać się że czegoś nie wiedzą i zapytać innych, nazywa się po prostu - głupkami. Właśnie sobie przeczytałam jak taki "radzący sobie" spalił swoje auto i jeszcze jedno na dokładkę bo rozgrzewał suszarką ( wg dziennikarzy) a na mój domysł to pewnie opalarką ;) Ach jaki pan mądry - gdzie mi głupiutkiej zbliżać się do pana i co to tak w panu warczy? A... pańskie przekonanie o niebywałej zaradności? Niemożliwe! I to napędza pańskie wypowiedzi? Bardzo panu dziękuję - wdzięczny uśmiech. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: padl akumulator, co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 08:15 W moim pokoleniu męzczyżni mieli od dziecka kontakt z techniką. Nie chodzi o gruntowną wiedzę, bo ta jest osiągalna przez nielicznych, ale o zasady i znajomość praw przyrody. A zasady nie zmieniły się od początku świata. Oczywiście szczegóły różnych rozwiązań powinno się poznać, jeżeli zamierza się dłubać w nieznanej konstrukcji, ale od tego są książki i ludzie. Naczelną zasadą, podobnie jak w medycynie jest "primum non nocere" i trzeba wiedzieć, jakich działań nie należy podejmować ze względu na ryzyko spowodowania większych uszkodzeń. Przeczytałaś o spaleniu podgrzewanego suszarką auta, a czy oglądałś w dzienniku kierowców autobusów grzejących miski olejowe zapalonym kwaczem? To jest jedna z najstarszych metod uruchamiania zamarzniętych silników. Ten od suszarki nie używał owartego płomienia, przypuszczalnie robił to nie pierwszy raz, a tym razem zawiodła suszarka. A gdybyś to Ty stanęła w nocy na pustej bocznej drodze, bo paliwo (diesel) stężało od mrozu (poniżej - 22C),komórka nie ma zasięgu albo padła i masz w perspektywie, albo iść w mróz w nieznane przez mroźną zamieć, albo zamarznąć, bo przecież poniżej godności kobiety jest podgrzewać płomieniem zbiornik i filtry paliwa. Akurat opisałem Ci przygodę mojego kolegi, któremu sprzedano letnie paliwo jako zimowe. I sobie poradził. Odpowiedz Link Zgłoś