Dodaj do ulubionych

Migam światłami

IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 11:21
Co sądzicie o ostrzeganiu światłami drogowymi gdy stoi policja z radarem? Ja
to robię według nastepujących zasad:
1. Gdy stoi policja:
- migam gdy ktoś jedzie szybciej niż można, ale w granicach rozsądku
- nie migam gdy ktoś jedzie ewidentnie niebezpiecznie
2. Gdy nie ma policji
-ostrzegam szarżujących wariatów przed wyimaginowanym patrolem, zwykle
zwalniają!
Obserwuj wątek
    • Gość: anula Re: Migam światłami IP: *.telsten.com / 10.21.7.* 31.12.02, 02:35
      Gość portalu: pawro2001 napisał(a):

      > Co sądzicie o ostrzeganiu światłami drogowymi gdy stoi policja z radarem? Ja
      > to robię według nastepujących zasad:
      > 1. Gdy stoi policja:
      > - migam gdy ktoś jedzie szybciej niż można, ale w granicach rozsądku
      > - nie migam gdy ktoś jedzie ewidentnie niebezpiecznie

      nigdy nie migam gdy policja faktycznie stoi z radarem. nawet jak
      ktos jedzie w granicach rozsadku ale za szybko. po prostu uwazam ze to
      nieuczciwe. kazdy kto przekracza predkosc (nawet w granicach rozsadku) musi sie
      liczyc z konsekwencjami (nie tylko takimi ze zaplaci mandat). nie miales nigdy
      tak ze sobie "wdepnales" lekko i nagle ktos cie ostrzegl i faktycznie policja
      tam stala? uratowales sie przed mandatem, a potem znowu jechales szybko bo
      pomyslales sobie ze kierowcy to jedna wielka rodzina i zawsze ktos tam cie
      uratuje przed mandatem. takie myslenie jest niebezpieczne. nigdy nie wiesz czy
      ten kto przekroczyl wlasnie predkosc "w granicach rozsadku" nie jest takim
      szarzujacym wariatem ktory sie dopiero rozpedzal i wlasnie zamierzal dac "czadu
      na maksa". gdy minie patrol dalej bedzie "czadowal" i byc moze bedzie to
      kosztowalo ludzkie zycie.

      > 2. Gdy nie ma policji
      > -ostrzegam szarżujących wariatów przed wyimaginowanym patrolem, zwykle
      > zwalniają!

      tez tak czesto robie i to popieram goraco.

      pozdrawiam.

    • Gość: abc Re: Migam światłami IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 31.12.02, 09:00
      Nie migam nigdy gdy stoi policja.
    • Gość: surus Re: Migam światłami IP: 213.199.230.* 31.12.02, 17:47
      A ja zawsze mrugam.
      Widzicie bo ja patrze tez na to z drugie strony -drogowka
      go zatrzyma i jak to sie skończy ?
      w 90 % łapówką dla tzw.stróża prawa.Wtedy kierowca sobie
      pomyśli że i tak wszystko da się po cichu załatwić a
      rzekomy stróż prawa zainkasuje coś do kieszeni.Tak
      przynajmniej policjant nie zarobi-gdy ostrzege kierowce.
      Tak wiem zaraz odezwą się zgorszeni opowiadający że to
      takie i tamte.Nie interesuje mnie ich
      pouczania,przedstawiłem tylko swój punkt widzenia.Prawo
      jazdy mam dopiero 5 lat a przejechałem już ok 450 tys. km
      także coś tam wiem.
      Pozdrawiam
      • Gość: Robert Re: Migam światłami IP: *.astercity.net 31.12.02, 18:24
        Gość portalu: surus napisał(a):
        .Prawo
        > jazdy mam dopiero 5 lat a przejechałem już ok 450 tys. km
        > także coś tam wiem.


        A wiec musisz przejezdzac blisko 10 000 km miesiecznie, nieprawdaz? Wobec tego
        spedasz cale swoje zycie za kolkiem i nie znasz drogi z innego punktu widzenia.
        Zatem pragne cie uswiadomic ze po drogach poruszaja sie nie tylko samochody-
        zabujcy ale rowniez piesi-ofiary i rowerzysci-ofiary. Dla nich to nadmierna
        predkosc jakiegos idioty moze byc biletem do nieba.
        • Gość: surus Re: Migam światłami IP: 213.199.230.* 31.12.02, 18:39
          To prawda że cały czas spędzam za kółkiem ale dla
          jasności ja nie usprawiedliwiam zabójców za kółkiem tylko
          twierdze ,że policji w naszym kraju nie zależy w
          większości na łapaniu piratów a dorabianiu sobie.
          No bo popatrzmy dlaczego w Poznaniu stoją z radarem na
          drodze o wydzielonych trzech pasach ruchu w jednym
          kierunku,gdzie nie ma żadnego przejscia dla
          pieszych,bezkolizyjne skrzyżowania-dla wtajemniczonych
          mowa o trasie katowickiej.
          A co z pilnowaniem szkół ?"Gazeta"w Poznaniu musiała
          domagać się od policji aby staneła z radarem na
          poznańskim Dębcu gdzie jest szkoła,V dopuszczalna to
          40km/h a policja pojawiła się dopiero po artykułach
          prasowych.Przykładów jest więcej.Pozdro
      • torr Re: Migam światłami 27.04.03, 09:33
        Migam zawsze. Migam dlatego ze poprostu czasami lepiej jechac szybciej niz
        wlec sie 50 km/h i tym własnie stwarzac zagrozenie .A jeszcze jedno-nie
        sądzicie ze niektóre ograniczenia są stawiane nie wiadomo po co ( długa prosta
        droga w polach a tu ogr.do 60km/h) ?
    • Gość: Misiek Re:Nie migam światłami IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 02.01.03, 15:37
      W sierpniu jechałem do Królewca, od polskiej granicy to ok. 40 km. Po drodze
      było kilka patroli. Wszyscy miejscowi kierowcy przekraczali na tym odcinku
      dozwolone 70 km/h, wszyscy ostrzegali się światłami. Cóż, przynajmniej wiadomo,
      skąd wziął się ten zwyczaj w Polsce.
      Na Zachodzie nigdy się z nim nie spotkałem.
    • Gość: Slawek_Poznan Re: Migam światłami IP: *.proxyplus.cz / 10.142.26.* 09.01.03, 11:04
      Najbardziej podoba mi się wypowiedż Pawro2001 i z tą wypowiedzią się jak
      najbardziej zgadzam i bede ją w przyszłości stosował. Każdemu z nas zdarza się
      czasami jechać szybciej niż dopuszczają tego przepisy. Anula jestem więcej jak
      przekonany, że nieraz zdarzyło Ci się jechać np. szybciej o te chociażby 20
      km/h. Niektóre drogi bądz sytuacja, że się np. spieszymy pozwalają bądz
      wymuszają na nas nieco szybsza jazde niż dozwoloną prędkością i wcale nie
      oznacza to, że możemy ich nazywać mordercami. Wtedy musielibyśmy wszyscy
      przypisać sobie takie miano. Owszem denerwują mnie osoby szarżujące na drodze i
      dlatego ich bede sam uczył światłami ;) Dlatego proponuje do wszystkiego
      podchodzić z odrobiną dystansu i odrobiną życzliwości. Przecież mrugnięcie
      światłami to życzliwy gest, których tak nam podobno polskim kierowcom brakuje.
      Apropos prędkości to jestem za ograniczeniem prędkości w mieście do 50 km\h
      oczywiście w miejscach w których rzeczywiście trzeba jeżdzić 50-tką.

      Pozdrawiam
      • michto.77 Re: Migam światłami 09.01.03, 11:32
        Gość portalu: Slawek_Poznan napisał(a):

        Każdemu z nas zdarza się
        > czasami jechać szybciej niż dopuszczają tego przepisy. Anula jestem więcej
        jak przekonany, że nieraz zdarzyło Ci się jechać np. szybciej o te chociażby
        20 km/h. Niektóre drogi bądz sytuacja, że się np. spieszymy pozwalają bądz
        > wymuszają na nas nieco szybsza jazde niż dozwoloną prędkością i wcale nie
        > oznacza to, że możemy ich nazywać mordercami. Wtedy musielibyśmy wszyscy
        > przypisać sobie takie miano. Dlatego proponuje do wszystkiego
        > podchodzić z odrobiną dystansu i odrobiną życzliwości. Przecież mrugnięcie
        > światłami to życzliwy gest, których tak nam podobno polskim kierowcom
        brakuje.
        > Apropos prędkości to jestem za ograniczeniem prędkości w mieście do 50 km\h
        > oczywiście w miejscach w których rzeczywiście trzeba jeżdzić 50-tką.


        Zgadzam się z tym co jest napisane powyżej...Pozdrawiam
        • dogman Re: Migam światłami 09.01.03, 12:37
          michto.77 napisał:

          > Gość portalu: Slawek_Poznan napisał(a):
          >
          > Każdemu z nas zdarza się
          > > czasami jechać szybciej niż dopuszczają tego przepisy. Anula jestem więcej
          >
          > jak przekonany, że nieraz zdarzyło Ci się jechać np. szybciej o te chociażby
          > 20 km/h. Niektóre drogi bądz sytuacja, że się np. spieszymy pozwalają bądz
          > > wymuszają na nas nieco szybsza jazde niż dozwoloną prędkością i wcale nie
          > > oznacza to, że możemy ich nazywać mordercami. Wtedy musielibyśmy wszyscy
          > > przypisać sobie takie miano. Dlatego proponuje do wszystkiego
          > > podchodzić z odrobiną dystansu i odrobiną życzliwości. Przecież mrugnięcie
          >
          > > światłami to życzliwy gest, których tak nam podobno polskim kierowcom
          > brakuje.
          > > Apropos prędkości to jestem za ograniczeniem prędkości w mieście do 50 km\
          > h
          > > oczywiście w miejscach w których rzeczywiście trzeba jeżdzić 50-tką.
          >
          >
          > Zgadzam się z tym co jest napisane powyżej...Pozdrawiam

          Podpisuje się pod tym.Mrugam, będę mrugał i jestem wdzięczny kiedy ktoś mnie w
          ten sposób ostrzega.Zwykle nie przekraczam prędkosci a panowie w mundurach
          biorą w kieszeń.Wyjątki potwierdzają polską regułę.
      • Gość: felek Re: Migam światłami IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 20:45
        A co z gangsterami, złodziejami, bandytami itp.?
        Jeszcze nigdy nie ukradli Wam samochodu?
        • ry.mi Re: Migam światłami 10.01.03, 00:03
          Zawsze ostrzegam innych i oczekuję tego samego. Dlaczego ? Bo jeszcze nie
          widziałem żeby radar stał w miejscu niebezpiecznym, gdzie jest konieczne ścisłe
          przestrzeganie limitu szybkości. Policja stoi tylko na tzw. okazjach. Typu -
          prosta szeroka wylotówka z miasta. Za 200 metrów tablica końca obszaru
          zabudowanego. Żadnej zabudowy, chodnika, bocznej drogi. Każdy zaczyna się
          rozpędzać. A 10 metrów przed tablicą, za krzakami stoi radar. I już jesteś
          mordercą przekraczającym limit szybkości (za 72km/h zapłaciłem 100zł).
          Przypadek z Poznania znam, bo sam tu mieszkam. Np. latem na ulicy Grunwaldzkiej
          (na odcinku dwupasmowym) w godzinach 23-24 bejsbole urządzają sobie wyścigi
          swoimi wysokokonnymi autkami. Na narożniku Grunwaldzkiej i Rycerskiej (w
          rejonie wyścigów)jest komisariat dzielnicowy. I co ? I nic. Bejsbole jak
          jeździły tak jeżdżą. Grochowską, przecznicą do Grunwaldzkiej, latem codziennie
          ok. 15 przejeżdżają dwa motocykle z szybkością na oko 130-150km/h. Jeszcze
          nigdy nie widziałem tu patrolu z radarem. A tu stoją bloki, sklepy, ośrodek
          zdrowia, apteka. Do wspomnianego komisariatu jest ze 200m.
          Policja nie jest zinteresowana poprawą bezpieczeństwa tylko kasowaniem mandatów.
      • Gość: anula Re: Migam światłami IP: *.telsten.com / 10.21.7.* 10.01.03, 00:34
        Gość portalu: Slawek_Poznan napisał(a):

        > Najbardziej podoba mi się wypowiedż Pawro2001 i z tą wypowiedzią się jak
        > najbardziej zgadzam i bede ją w przyszłości stosował. Każdemu z nas zdarza
        się
        > czasami jechać szybciej niż dopuszczają tego przepisy. Anula jestem więcej
        jak
        > przekonany, że nieraz zdarzyło Ci się jechać np. szybciej o te chociażby 20
        > km/h.

        Owszem nieraz mi sie zdarzylo. jestem jeszcze malo doswadczonym kierowca, choc
        juz na tyle czuje sie pewnie za kolkiem, ze czasami jezdze szybko a nawet duzo
        za szybko. zdarza mi sie ostatnio to coraz czesciej, jednak jestem tego
        swiadoma i pracuje nad tym zeby jezdzic z "przepisowa" predkoscia.
        i zawsze bede sie wkurzac na ludzi ktorzy ja przekraczaja.
        nie zaplacilam nigdy mandatu, ale jesli mi sie to zdarzy to z pokora to zrobie.
        Ogladacie czasem "Drogowke" na TV4? wkurza mnie to jak ludzie dziwnie sie
        tlumacza, ze np. jechali szybko bo droga byla dobra, albo inne tlumaczenia.

        > Niektóre drogi bądz sytuacja, że się np. spieszymy pozwalają bądz
        > wymuszają na nas nieco szybsza jazde niż dozwoloną prędkością i wcale nie

        ja nie uwazam ze to ze sie spieszymy pozwala nam na "nieco" szybsza jazde.
        dzisiaj widzialam wypadek. zginal pieszy. kierowca hamowal, ale i tak pieszy
        zginal. wina byla pieszego. ale kierowca jechal grubo ponad przepisowe 60 km/h.
        dorga byla piekna, on byc moze sie spieszyl, wina byla pieszego.
        ale ciagle mi sie wydaje ze gdyby jednak jechal te 60 to moze ten czlowiek zyl
        by jeszcze. wielu ktorzy widzieli ten wypadek pewnie powiedzialoby " nie bylo
        szans, wszedl wprost pod kola", ale ... ja nie chcialabym byc tym kierowca.

        dodam ze w tym miejscu nawierzchnia jest naprawde bardzo dobra i mi tez
        zdarzalo sie tam nie raz jechac szybciej niz 60 km/h.

        Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: Mr X Re: Migam światłami IP: *.itpp.pl 11.01.03, 14:32
          Czy zwróciliście uwagę gdzie stoi Policja?
          Zawsze stoi za krzakami, płotem, wiatą przystanku autobusowego itd. Nigdy nie
          widziałem Policji stojącej np na poboczu, w miejscu widocznym. Również nigdy
          nie widziałem Policji stojącej w miejscu niebezpiecznym (np przy szkole gdzie
          jest np 40km/h) czy np na kilkadziesiąt metrów przed początkiem korka na trasie
          bezkolizyjnej (widziałem coś takiego w Austrii, RFN, we Włoszech). Zawsze
          natomiast można się spodziewać kontroli radarowej w miejscu gdzie ograniczenie
          prędkości ma się nijak do parametrów drogi (np skrzyżowania bezkolizyjne, pełna
          segregacja ruchu, dobra nawierzchnia, widoczność a ograniczenie do 60km/h
          zamiast do 80-90 czy nawet 110km/h - Trasa AK w Warszawie). To moim zdaniem
          świadczy o tym, że Policji nie zależy na bezpieczeństwie ruchu (gdzie np
          kontrole w ruchu i mandaty np za nieużywanie kierunkowskazów, zajeżdżanie drogi
          itp?), tylko na kasie (nie tylko łapówki ale i zapewne dostają oni premię za
          ilość wystawionych mandatów, a jeśli nie zużyją przy tym paliwa w radiowozie to
          będzie jeszcze premia za oszczędność). Dlatego zawsze staram się ostrzec innych
          przeciętnych obywateli jadących przeciętnymi pojazdami.
          • Gość: mar Re: Migam światłami IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 13:52
            Oczywiście, że nie zależy!!! Czy ktoś ma jakieś watpliwości? To niech się
            przejedzie wieczorem drogą, którą ja zwykle wracam z pracy. Codziennie co
            najmniej 2 rowerzystów bez świateł! A policja stoi tylko z radarkiem. No bo
            wiadomo, taki rowerzysta ileż może dać w łapę?!
            Jak jest kontrola to też nie mrugam. W końcu jeżdżą pijani i złodzieje. Ale z
            radarem?! I tak nie wyłapują tych prwdziwych piratów. Bylem zszokowany jak
            zatrzymali maluszka na radar na dwupasmówce (ogr. do 100 km/h). No ileż on mógł
            przekroczyć?! No fakt, jazda maluszkiem 120 km/h jest w sumie chyba dość
            niebezpieczna... Pomińmy to. Ale i tak wszyscy wiedzą, że ograniczenia prędk.
            są w Polsce na wyrost. I kierowcy i drogowcy. I ci 30 km/h wyżej to tamci znak
            o 30 ostrzejszy. Kierowcy nie są uczeni myśleć! Pytalem w jednym zarządzie dróg
            dlaczego na danym odcinku jest ogr do 40km/h skoro warunki drogowe nie
            uzasadniają tego? Odpowiedziano mi, że jak przyjedzie autobus i idzie dużo osób
            to jest niebezpiecznie. Jakoś normalne dla mnie było, ze jak widzę mnóstwo osób
            na drodze, to zwalniam. Nawet poniżej 40. A jak widzę dzieciaka latającego jak
            satelita koło mamy niosącej jakieś toboły to prawie nie jadę. Wniosek: na innym
            przystanku wcale nie nalezy zwalniać, no i jak nie ma autobusu można grzać!
            Od małego kierowcy jesteśmy uczeni przekraczania przepisów i nie-myślenia!
    • Gość: donpedro Re: Migam światłami IP: *.chelm.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 21:56
      Gdy stoi patrol drogówki, "migam" rzadko, a to z zasadniczego powodu: nigdy nie
      wiesz, czy jedzie "normalny" rozpędzony, czy też sprawca wypadku, który kogoś
      potrącił, a może jakiś handlarz ze świństwem, który dzięki tobie zdąży zjechać
      w leśną dróżkę... Trzymajmy się przepisów i wszystko będzie OK, naprawdę.
      PS. Pracuję jako kierowca mniejszej cięzarówki. Szerokości. BAJO!
    • arka33 Re: Migam światłami 11.02.03, 11:42
      Kiedyś ostrzegałem, teraz już nie. Jak ktoś świadomie łamie przepisy to musi
      się liczyć z konsekwencjami. Dotego ostrzega się przy okazji pijanych i
      złodziei.Sam też się muszę z tym liczyć i nie raz już płaciłem mandat.
    • coroline Re: Migam światłami 12.02.03, 23:31
      jedyne sytuacje w ktorych migam swiatlami sa nastepujace:

      1. gdy samochod z przeciwka nie ma wlaczonych swiatel a pora roku
      lub dnia jest taka ze trzeba je wlaczyc
      2. gdy ulatwiam komus wlaczenie sie do ruchu (np. autobus wyjezdzajacy
      z zatoki).
      • Gość: maruda Re: Migam światłami IP: *.gdynia.mm.pl 21.02.03, 05:03
        coroline napisała:

        > jedyne sytuacje w ktorych migam swiatlami sa nastepujace:
        >
        > 1. gdy samochod z przeciwka nie ma wlaczonych swiatel a
        pora roku
        > lub dnia jest taka ze trzeba je wlaczyc
        > 2. gdy ulatwiam komus wlaczenie sie do ruchu (np.
        autobus wyjezdzajacy
        > z zatoki).


        Można dołożyć jeszcze kilka okazji do migania, z którymi
        się spotkałem, stosuję i innym bardzo polecam:

        3. wypadek (pomoc jest już udzielana, ale droga częściowo
        zatarasowana), gdyby TIR mi nie zamrugał, to wpadłbym na
        samochód, który stał tuż za ostrym zakrętem w lesie
        (czarny punkt Czmuda na trasie Nidzica-Ostróda),

        4. nieprzewidywalne zjawisko atmosferyczne (w nocy, mimo
        dobrej widoczności pojawiają się silne lokalne zamglenia),

        5. śliski odcinek nawierzchni (jak wyżej).


        Migajmy z sensem. Ktoś oszukany może kiedyś dołączyć do
        wypadku...
      • woj25 Re: Migam światłami 06.03.03, 08:42
        Jak autobus wyjezdza z zatoki , to musisz mu ustatpic, on CI najwyzej moze
        pomrugac i ustatpic,tak jak Ty tak wiekszosc uzytkownikow drog nie zna
        przepisow....
        • nelsonek Re: Migam światłami 06.03.03, 12:15
          woj25: Jak autobus wyjezdza z zatoki , to musisz mu ustatpic, on CI najwyzej
          moze pomrugac i ustatpic,tak jak Ty tak wiekszosc uzytkownikow drog nie zna
          przepisow....

          nelsonek: prawda, ale tylko czesciowa (poza terenem zabudowanym nie masz
          obowiazku ustepowania pierwszenstwa przejazdu wlaczajacemu sie do ruchu-
          wyjezdzajacemu z zatoki autobusowi):
          Art. 18.
          1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego
          (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość,
          a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem
          (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem
          sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na
          jezdnię.
          2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na
          sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje
          to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

          pozdrawiam
    • Gość: mAbZ Banda hipokrytów IP: *.tnt16.stk3.swe.da.uu.net 01.03.03, 14:50
      Nie ma kierowcy, czującego się pewnie za kierownicą, który by ZAWSZE jeździł
      tak, jak każą mu znaki. Za dużo jest idiotycznych ograniczeń, ustawionych tylko
      w celu ściągania mandatów.

      A w takim wypadku, nieostrzeganie przed patrolem stojącem w krzakach pod
      idiotycznie, "pod policję" ustawionym ograniczeniem prędkości, to zwyczajna,
      typowo polska, bezinteresowna złośliwośc w stosunku do wspólużytkowników dróg.
      Opamiętajcie się, za rok będziecie w Europie!

      To, że na Zachodzie kierowcy się nie ostrzegają, jak ktoś tu pisał, to też
      oczywiście kłamstwo.
    • Gość: scis Banda hipokrytów i mułów IP: *.acn.waw.pl 02.03.03, 18:15
      Trzeba mieć trochę swojego rozumu. Jak widzisz ograniczenie 30 km/h i wiesz ze
      było to z powodu remontu drogi który się skończył pół roku temu, bo jeździsz
      tedy codziennie, TO JEŹDZIJ MULE ROWEREM TE 30 NA GODZINE. Wszelkiego rodzaju
      przepisy tworzy się do roztrzygania sytuacji spornych i w obronie interesu
      słabszych - również umysłowo.
      Ktoś na forum pisał żeby wprowdzać przy egzaminie na prawo jazdy test na
      inteligencję - M A R A C J Ę
      Większość powyżej piszących tego testu nie zdałaby !
      • Gość: Brraw Re: Banda hipokrytów i mułów IP: *.acn.waw.pl 04.03.03, 18:04
        Masz 100% racji. Drogowka to nasz wrog i zagrozenie ruchu. Zawsze jak trafiam
        na makiete radiowozu to zwalniam, ale jak mignie mi pasek odblaskowy zza
        przystanku albo gorki, to mam ogromna satysfakcje jak mnie nie zdaza zlapac.
      • Gość: maruda Re: Banda hipokrytów i mułów IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.03, 03:55
        Gość portalu: scis napisał(a):


        > tedy codziennie, TO JEŹDZIJ MULE ROWEREM TE 30 NA
        > GODZINE. Wszelkiego rodzaju


        Pytanie, co zrobić z kierowcą, który pierwszy raz tędy
        jedzie. Skąd ma wiedzieć, że Ty wiesz? Dlaczego
        zakładasz, że on powinien wiedzieć?


        > Ktoś na forum pisał żeby wprowdzać przy egzaminie na
        > prawo jazdy test na
        > inteligencję - M A R A C J Ę
        > Większość powyżej piszących tego testu nie zdałaby !

        Bez komentarza.
        • Gość: scis Re: Banda hipokrytów i mułów IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 20:07
          Jeżeli nie zrozumiales osmiu linijek tekstu, to widac ze mam 100% racji z ta
          inteligencją. Pisalem o tescie na inteligencje a nie na cwiercinteligencje.
          Skup sie i przeczytaj , ( wskazówka - dwie pierwsze linijki i dwa wyrazy
          trzeciej) i może jeszcze raz skomentuj.
          • Gość: maruda Re: Banda hipokrytów i mułów IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.03, 16:04
            Gość portalu: scis napisał(a):

            > Jeżeli nie zrozumiales osmiu linijek tekstu, to widac
            ze mam 100% racji z ta
            > inteligencją. Pisalem o tescie na inteligencje a nie na
            cwiercinteligencje.
            > Skup sie i przeczytaj , ( wskazówka - dwie pierwsze
            linijki i dwa wyrazy
            > trzeciej) i może jeszcze raz skomentuj.


            Przeczytałem. Należysz do cwaniaczków, którze wiedzą
            lepiej, bo dotychczas im się udawało. Jesteś też wróżką,
            która z góry wie, kto kim jest na drodze. Nie wiem też
            jakim prawem wyzywasz uczestników wątku od mułów? Twój
            poprzednik nazwał uczestników wątku hipokrytami, Ty
            dodałeś swoje. No i wątek jest o miganiu światłami, a
            Twój przykład jest ni z gruszki, ni z pietruszki.
            • Gość: scis Re: Banda hipokrytów i mułów IP: *.acn.waw.pl 08.03.03, 22:57
              Wspólczuję.
              • Gość: arklin Re: Banda hipokrytów i mułów IP: 212.160.231.* 20.03.03, 17:05
                zdecydowanie jestem za mruganiem i ostrzeganiem się,dlategoże w ok. 90%
                przypadków policja łapie TYLKO dla kasy nie chodzi o żadne bezpieczeństwo. W
                Polsce organizacja dróg jest tak fatalna, że głowa boli ograniczenia są
                ustawiane bez najmniejszego sensu. Typową sprawą jest oczekiwanie na jelenia w
                miejscu gdzie zapomniano zdjąć ograniczenie po skończeniu robót. Sam bardzo
                często jeżdzę z prędkością wyższą niż dopuszczalna bo jazda po dwujezdniowej
                drodze 70 km/h jest bez sensu. Dla organizatorów ruchu najprostszą sprawą jest
                postawienie znaku i wydaje im się, że w ten sposób bezpieczeństwo zapewnione a
                stan drogi i takie tam inne duperele są nieważne. To nie prędkość zabija
                zwróćcie uwagę, że na niemieckich autostradach gdzie nie ma ograniczeń jest
                znacznie mniej wypadków śmiertelnych niż na wspaniałych autostradach
                amerykańskich, gdzie są rygorystyczne oganiczenia, które notabene wkrótce mają
                być zmienione. Znacznie lepiej byłoby gdyby ta policja zaczęła się ruszać i
                zajęła się prawdziwymi piratami. Bezsensem jest ograniczenie na terenie
                zabudowanym prędkości do 50km/h gdy obecna 60-ka nie jest przestrzegana. Należy
                podnieść dopuszczalny limit w dużej ilości przypadków,a wprowadzić ograniczenie
                TYLKOgdzie jest to rzeczywiście niezbędne i wtedy rygorystycznie je egzekwować.
                Pozdrawiam
                • Gość: marcellino Re:Mrugać! IP: *.acn.pl 20.03.03, 18:06
                  Gość portalu: arklin napisał(a):

                  > zdecydowanie jestem za mruganiem i ostrzeganiem się,dlategoże w ok. 90%
                  > przypadków policja łapie TYLKO dla kasy nie chodzi o żadne bezpieczeństwo. W
                  > Polsce organizacja dróg jest tak fatalna, że głowa boli ograniczenia są
                  > ustawiane bez najmniejszego sensu. Typową sprawą jest oczekiwanie na jelenia
                  w
                  > miejscu gdzie zapomniano zdjąć ograniczenie po skończeniu robót. Sam bardzo
                  > często jeżdzę z prędkością wyższą niż dopuszczalna bo jazda po dwujezdniowej
                  > drodze 70 km/h jest bez sensu. Dla organizatorów ruchu najprostszą sprawą
                  jest
                  > postawienie znaku i wydaje im się, że w ten sposób bezpieczeństwo zapewnione
                  a
                  > stan drogi i takie tam inne duperele są nieważne. To nie prędkość zabija
                  > zwróćcie uwagę, że na niemieckich autostradach gdzie nie ma ograniczeń jest
                  > znacznie mniej wypadków śmiertelnych niż na wspaniałych autostradach
                  > amerykańskich, gdzie są rygorystyczne oganiczenia, które notabene wkrótce
                  mają
                  > być zmienione. Znacznie lepiej byłoby gdyby ta policja zaczęła się ruszać i
                  > zajęła się prawdziwymi piratami. Bezsensem jest ograniczenie na terenie
                  > zabudowanym prędkości do 50km/h gdy obecna 60-ka nie jest przestrzegana.
                  Należy
                  >
                  > podnieść dopuszczalny limit w dużej ilości przypadków,a wprowadzić
                  ograniczenie
                  >
                  > TYLKOgdzie jest to rzeczywiście niezbędne i wtedy rygorystycznie je
                  egzekwować.
                  > Pozdrawiam


                  To są rozsądne propozycje. Zgadzam się w 100%, a na walnętego dawcę narządów i
                  tak nie ma rady, czy będę mu mrugał czy nie.Niech mu ziemia lekką będzie.
                • Gość: marcellino Jednak będę mrugał. IP: *.acn.pl 20.03.03, 18:33
                  Przemawia do mnie to co pisze ktoś o tym że w ten sposób ostrzegam pijanych i
                  złodziei.
                  Lubię jednak ten gest podniesionej otwartej dłoni gościa z naprzeciwka uśmiech
                  na jego gębie, no i to poczucie, że może jednak jesteśmy wszyscy jedną rodziną
                  w której od czasu do czasu staramy się być dla siebie uprzejmi, nawet jeśli nie
                  do końca jest to zgodne z przepisami.
                  No i nie lubię płacić mandatów, ani wkręcać glinom tych drętwych gadek, żeby
                  tego uniknąć.

                  Cały problem z prędkością bierze się z braku autostrad, no bo jak się śpieszysz
                  do roboty, a mas drania szefa to co będziesz jechał te przepisowe 70 ?!
                  Albo musisz walnąć 1000 kilosów?
                  Przepisy to nie święte krowy, życie jest życie, a myślenie nie boli. Nawet
                  przepisy można złamać z głową i bez zagrożenia dla innych. Choć ani zachęcam do
                  tego ani to pochwalam. ;-)
                  • Gość: scis Re: Jednak będę mrugał. IP: *.acn.waw.pl 20.03.03, 22:02
                    Nareszcie ktoś mnie poparł. Jak ktoś duzo jezdzi, musi przekraczac predkosc.Jak
                    trzeba zrobic np 300 w jedną, pare godzin cos robic i wracać, a nastepnego dnia
                    do roboty, albo znowu 200-300 km gdzies jechac to sie nie da jechac 90-100/godz.
                    Ja gdybym jechal 90 na godz przez kilka godzin to bym usnął. To fakt, a nie
                    żaden bajer. Zresztą na szczęście coraz wiecej policjantów to rozumie i ci co
                    nie zasadzają sie dla łapówek wcale na dobrych i bezpiecznych odcinkach tak
                    rygorystycznie sie nie czepiają. Zresztą oni sie wtedy nie chowają !
                    Nie przejmowałbym sie że ostrzegam swiatlami rowniez pijakow. Może , jak wogóle
                    to zauważą, zjadą gdzieś w polną drogę albo na pobocze i wytrzeźwieją. Mam na
                    pijakow lepszy sposob. Dwa razy mi sie zdarzyło, ze zadzwonilem pod 112 i
                    podalem informacje o takim pijanym na drodze. Nie wiem jaki byl efekt, ale kto
                    wie, gdyby wszyscy dzwonili to moze troche by ich wytrzebili.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: MARCELLINO Re:Nie udawajmy świętych IP: *.acn.pl 21.03.03, 15:55
                      Jeszcze raz zgadam się z przedmówcą.
                      Przepisy to przepisy, myślenia nie zastąpią.
                      Poza tym wymyślają je kolesie za biórkami do których dowozi ich chyba często
                      komunikacja miejska, a my musimy na te ich bióreczka zarobić między innymi
                      kręcąc kółkiem, a jak powiedział pewien piekarz: "CIASTO PIENIĄDZ". Zatem nie
                      ważne czy szybko, czy wolno byle z głową.
                      I JESZCZE JEDNO JAKOŚ WAS ŚWIĘTOSZKI NIE WIDZĘ, ŻEBYŚCIE JEŹDZILI PO WARSZAWIE
                      50/H. TO ZRESZTĄ DOBRZE ŚWIADCZY O WASZYM ZDROWYM ROZSĄDKU, GORZEJ O WASZYM
                      OBIEKTYWIŹMIE.

    • Gość: 130rapid Genialni policjanci i drogowcy IP: *.visp.energis.pl 26.03.03, 01:27
      Kiedyś widziałem policjantów z radarem zaczajonych na odcinku, przed którym był
      znak "śnieżynka" z ograniczeniem do 40 km/h. Dodam, że było to wiosną,
      słoneczko świeciło, +15 stopni. W takich przypadkach wyjątkowo ostrzegam przed
      kontrolą radarową.

      Na naszych drogach nic się nie poprawi dopóki będą w zarządach dróg będą
      pracować urzędnicy, którzy wciąż wpadają na takie pomysły, że głowa boli...

      Każą sadzić drzewka przy zakrętach, pozwalają malować przerywaną linię na
      zakręcie w lesie, nie przeszkadza im, że znaki zakazu wyprzedzania nie jest
      poparte ciągłymi liniami, a na prośby o wycięcie drzew na zakręcie, na którym
      zginęło w ciągu paru lat 10 osób, odpowiadają "Jechali nieostrożnie, sami sobie
      winni!" To są -niestety- fakty z dróg w moim rejonie.
      • Gość: nordem Re: Genialni policjanci i drogowcy IP: *.chello.pl 26.03.03, 23:20
        Dużo już widziałem,ale ty chyba opisujesz planetę na której mieszkasz razem
        z Alfem.Fantazja też musi mieć swoje granice.
        • Gość: ja Re: Genialni policjanci i drogowcy IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 27.03.03, 19:42
          no dobra a jak wytlumaczysz:

          widzisz przed soba droge prosta jak strzala az prosi sie zeby przycisnac (do 90
          oczywiscie :)) a tu nagle znak "ograniczenie do 50". zwalniasz bo myslisz ze
          moze jakies dziury czy cos a tu nic podobnego - rowniotka droga!!!!!

          niech ci ktorzy ustawiaja te znaki troszke pomysla :)
          ale jakby nie bylo takich sytuacji to z czego zylaby policja!!! :)

          POZDRAWIAM WSZYSTKICH KTORZY NIE ROZUMIEJA PODOBNYCH SYTUACJI !!!!!
        • Gość: 130rapid Re: Genialni policjanci i drogowcy IP: *.visp.energis.pl 28.03.03, 20:46
          Gość portalu: nordem napisał(a):

          > Dużo już widziałem,ale ty chyba opisujesz planetę na której mieszkasz razem
          > z Alfem.Fantazja też musi mieć swoje granice.

          nordem, niestety, mogę ci podać szczegółowo jak obejrzeć sobie te cudowne
          rozwiązania inżynieryjne, które opisałem. Podjedziesz w okolice na zachód i
          północny zachód od Poznania, to sobie sam je obejrzysz.
          Fakt, to trzeba zobaczyć żeby uwierzyć. Pokazuję przykłady tego kretyństwa
          (inaczej nie da się tego nazwać) w gazecie, ale spływa to po panach z zarządów
          dróg jak kaczkach.
        • Gość: wollek Re: Genialni policjanci i drogowcy IP: *.acn.waw.pl 27.04.03, 20:04
          Nord, to chyba Ty mieszkasz na innej planecie. Jak pojeździsz po Polsce (nawet
          nie prowincjonalnej )wiecej, to Ci rura zmięknie. Znaki nie usuniete po
          robotach drogowych przez wiele m-cy, nieoznakowane skrzyżowania, nieoznakowane
          przełomy, znaki o przełomach których juz nie ma. Jeden zakret z ograniczeniem
          50 gdy mozna jechac 80, a ta sama 50 w innym miejscu gdzie ciężko sie z nią
          wyrobic . Wyciete ogromne ponad metrowej srednicy drzewa i zostawione dolne
          czesci ok pół metra, gdzie nie widac tego z trawy. Inna planeta ? Pojeździj po
          dawnych woj. piotrkowskim, kieleckim, radomskim.
    • ixman Re: Migam światłami 01.04.03, 05:02
      Raczej nie mrugam światłami. Zdarza mi się to, ale jest raczej "odruchowe" po
      minięciu patrolu, przed którym sam zostałem ostrzeżony. Nie mrugam z 2 powodów:
      zbyt wielu kierowców jeździ bez wyobraźni, a jakie mamy drogi nie trzeba mówić
      więc sami wiecie, że o nieszczęście nie trudno (mandat, jak sądzę, jest
      pamiętany długo przez kierowcę i jest chyba najlepszą motywacją do bardziej
      uważnej i ostrożnej jazdy-szczególnie w przypadku braku wyobraźni), a po drugie
      nigdy nie możecie wiedzieć kogo tak naprawdę ostrzegacie.
      Rozumiem, "braterstwo" kierowców, ale czy pomyśleliście kiedyś, że być może
      ostrzegliście właśnie złodzieja wracającego z łupem po "obrobieniu" waszego
      mieszkania (oczywiście przykład mocno naciągany), który dzięki
      waszej "uprzejmości" ominie ów patrol. Co do drzew na zakrętach (taki wątek
      pojawił się w którymś z ostatnich postów). Też wydaje mi się, że powinny być
      one wycinane, a ostre łuki zabezpieczane barierkami, ale... ostatnio
      dowiedziałem się czegoś interesującego. Nie wiem czy jest to w jakiś sposób
      usankcjonowane przepisami, ale ponoć drzewa na zakrętach są porządanym
      elementem krajobrazu gdyż wyznaczają w przestrzeni przebieg drogi informując
      kierowcę o zakręcie na długo przed dojechaniem do łuku. Może ktoś z Was wie coś
      o tym?
      • Gość: Prezes Re: Migam światłami IP: *.ces.clemson.edu 26.05.03, 18:53
        ixman napisał:

        > Raczej nie mrugam światłami. Zdarza mi się to, ale jest
        raczej "odruchowe" po
        > minięciu patrolu, przed którym sam zostałem ostrzeżony.
        Nie mrugam z 2 powodów:
        >
        > zbyt wielu kierowców jeździ bez wyobraźni, a jakie mamy
        drogi nie trzeba mówić
        > więc sami wiecie, że o nieszczęście nie trudno (mandat,
        jak sądzę, jest
        > pamiętany długo przez kierowcę i jest chyba najlepszą
        motywacją do bardziej
        > uważnej i ostrożnej jazdy-szczególnie w przypadku braku
        wyobraźni), a po drugie
        >
        > nigdy nie możecie wiedzieć kogo tak naprawdę ostrzegacie.
        > Rozumiem, "braterstwo" kierowców, ale czy pomyśleliście
        kiedyś, że być może
        > ostrzegliście właśnie złodzieja wracającego z łupem po
        "obrobieniu" waszego
        > mieszkania (oczywiście przykład mocno naciągany), który
        dzięki
        > waszej "uprzejmości" ominie ów patrol.

        no wlasnie, bardzo mocno naciagany.



        Co do drzew na zakrętach (taki wątek
        > pojawił się w którymś z ostatnich postów). Też wydaje
        mi się, że powinny być
        > one wycinane, a ostre łuki zabezpieczane barierkami,
        ale... ostatnio
        > dowiedziałem się czegoś interesującego. Nie wiem czy
        jest to w jakiś sposób
        > usankcjonowane przepisami, ale ponoć drzewa na
        zakrętach są porządanym
        > elementem krajobrazu gdyż wyznaczają w przestrzeni
        przebieg drogi informując
        > kierowcę o zakręcie na długo przed dojechaniem do łuku.
        Może ktoś z Was wie coś
        >
        > o tym?

        drzewa mozna bez problemu zastapic odblaskowymi slupkami
        ktore lepiej wyznaczaja kierunek drogi nawet w nocy
        i zderzenie z ktorymi nie powoduje tragicznych skutkow

        uwazam, ze drzewa sa piekne, ale w parku i w lesie
        a te przy waskich drogach o duzym natezeniu ruchu nalezy
        powycinac, bo stanowia one niepotrzebne zagrozenie.
    • Gość: Fireman Re: Migam światłami IP: 217.8.178.* 26.05.03, 23:01
      Ja uważam że należy migać tylko w tym momencie jeżeli policja stanie naprawdę w
      dziwnym miejscu tzn. w takim w którym bezsensownością jest jechać z dozwoloną
      prędkością.
    • Gość: 21 Re: Migam światłami IP: *.n.net.pl 02.06.03, 17:17
      Zawsze migam i dziekuje wszystkim którzy migają.A jeżeli ktoś pracuje jako
      kierowca to wie że nie da się wyrobić na czas np.rozwieść towar jadąc zgodnie z
      przepisami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka