Dodaj do ulubionych

zwierzę na drodze

15.05.03, 12:50
Byl taki wątek jakiś czas temu ale dyskusja zboczyła z tematu głównego.
Chodzi mi o to, czy w sytuacji, gdyby nagle wyskoczył Wam przed auto np. pies
to czy staralibyscie się ominąć go czy nie. Obie możliwości wiążą się z
zagrożeniem bezpieczeństwa jadących.



pozdrawiam

Hans
Obserwuj wątek
    • Gość: Prezes Re: zwierzę na drodze IP: *.ces.clemson.edu 15.05.03, 20:02
      hans111 napisał:

      > Byl taki wątek jakiś czas temu ale dyskusja zboczyła z
      tematu głównego.
      > Chodzi mi o to, czy w sytuacji, gdyby nagle wyskoczył
      Wam przed auto np. pies
      > to czy staralibyscie się ominąć go czy nie. Obie
      możliwości wiążą się z
      > zagrożeniem bezpieczeństwa jadących.
      >
      >
      >
      > pozdrawiam

      jesli mialbym mozliwosc to staralbym sie ominac,
      ale taki manewr nie jest mozliwy jesli jedziesz ponad
      70-80 km/h (w zaleznosci od samochodu), bo stracisz
      kontakt z asfaltem.
      mozna to polaczyc z gwaltownym hamowaniem ale tylko jesli
      masz ABS i nikt ci nie siedzi na tylnym zderzaku.

      > Hans
    • Gość: maruda Re: zwierzę na drodze IP: *.gdynia.mm.pl 16.05.03, 00:20
      hans111 napisał:

      > Byl taki wątek jakiś czas temu ale dyskusja zboczyła z
      tematu głównego.
      > Chodzi mi o to, czy w sytuacji, gdyby nagle wyskoczył
      Wam przed auto np. pies
      > to czy staralibyscie się ominąć go czy nie. Obie
      możliwości wiążą się z
      > zagrożeniem bezpieczeństwa jadących.


      Przerobienie takiego wariantu w teorii jest łatwe. W
      praktyce to wygląda inaczej: trafiłem sarnę przy 140.
      Letnia noc, pusta dwujezdniowa ekspresowa, światła
      mijania, prawy pas. Sarna wyskoczyła z lewej strony,
      jakieś kilkanaście m przede mną. Wygląda to bardzo
      dramatycznie, ale... czasu miałem na tyle dużo
      (faktycznie, w takich momenta czas biegnie bardzo
      powoli), żeby uświadomić sobie, że muszę za wszelką cenę
      jechać prosto, gdyż próba ominięcia skończy się na
      drzewach lub drugiej jezdni z możliwością dachowania.

      I udało się. Trafiłem centralnie, sarnę wciągnęło pod
      samochód, spokojnie zahamowałem, sprawdziłem uszkodzenia
      (zderzak, maska, chłodnica, reflektor) i szybko ruszyłem
      do domu (18 km), zanim płyn z chłodnicy wycieknie do
      końca. Znak ostrzegawczy był, więc zostało AC. Nie
      odniosłem żadnych obrażeń. To było 4 lata temu.

      Nie wiem, co bym zrobił, gdyby pojawił się dzik. Efekt
      widziałem (identyczna klasa samochodu, ta sama prędkość,
      ale bez możliwości kontynuowania jazdy; pasażerowie bez
      szwanku).

      Trudno chyba zakładać jakiś manewr. Podejrzewam, że w
      przypadku dzika starłbym się wypośrodkować efekt
      zderzenia: skręcić na tyle, żeby nie stracić kontroli nad
      samochodem i nie trafić go centralnie. Ale to tylko
      gdybanie, którego ponownie nie mam zamiaru przerabiać w
      praktyce.
      • Gość: ok Re: zwierzę na drodze IP: *.chello.pl 16.05.03, 11:59
        Gość portalu: maruda napisał(a):

        > trafiłem sarnę przy 140.

        No wlaśnie, łatwo wszystkim marudzić na hipa. Jakbyś jechał 110 to może nic
        by nie było.

        > sprawdziłem uszkodzenia
        > (zderzak, maska, chłodnica, reflektor) i szybko ruszyłem
        > do domu

        A sprawdziłeś co ze zwierzakiem? Może jeszcze żył, może się męczył...
        • Gość: Prezes Re: zwierzę na drodze IP: *.ces.clemson.edu 16.05.03, 23:36
          Gość portalu: ok napisał(a):

          > Gość portalu: maruda napisał(a):
          >
          > > trafiłem sarnę przy 140.
          >
          > No wlaśnie, łatwo wszystkim marudzić na hipa. Jakbyś
          jechał 110 to może nic
          > by nie było.

          watpliwe. to daloby ci co najwyzej ulamek sekundy.
          Prawdopodobnie wciaz zbyt malo.

          >
          > > sprawdziłem uszkodzenia
          > > (zderzak, maska, chłodnica, reflektor) i szybko ruszyłem
          > > do domu
          >
          > A sprawdziłeś co ze zwierzakiem? Może jeszcze żył,
          może się męczył...

          malo prawdopodobne, w kazdym razie napewno dlugo
          sie nie meczyl
        • Gość: maruda Re: zwierzę na drodze IP: *.gdynia.mm.pl 25.05.03, 18:25
          Gość portalu: ok napisał(a):

          > Gość portalu: maruda napisał(a):
          >
          > > trafiłem sarnę przy 140.
          >
          > No wlaśnie, łatwo wszystkim marudzić na hipa. Jakbyś
          jechał 110 to może nic
          > by nie było.
          >

          Gadanie. Było, nie było.
          Na tym odcinku drogi wypadków z leśnymi zwierzętami jest
          bardzo dużo. A najlepiej, to w ogóle nie wsiadać do
          samochodu.


          > > sprawdziłem uszkodzenia
          > > (zderzak, maska, chłodnica, reflektor) i szybko ruszyłem
          > > do domu
          >
          > A sprawdziłeś co ze zwierzakiem? Może jeszcze żył,
          może się męczył...


          To jest zbędny w tej historii szczegół. Ale, jeśli
          koniecznie chcesz wiedzieć, to łeb mu urwało. Zadowolony?
          • Gość: pk Re: zwierzę na drodze IP: *.chello.pl 25.05.03, 20:37
            Gość portalu: maruda napisał(a):
            > To jest zbędny w tej historii szczegół. Ale, jeśli
            > koniecznie chcesz wiedzieć, to łeb mu urwało. Zadowolony?

            Nie rozumiem, dlaczego zbędny. Ale cieszę się, że sprawdziłeś.
          • Gość: Jorn Re: zwierzę na drodze IP: 217.11.141.* 25.06.03, 16:34
            Gość portalu: maruda napisał(a):

            > Gadanie. Było, nie było.
            > Na tym odcinku drogi wypadków z leśnymi zwierzętami jest
            > bardzo dużo.

            No jazda tą drogą z dużą prędkością jest baaardzo nierozsądna.
          • micho64 Re: zwierzę na drodze 26.06.03, 00:27
            A propos tego "szczegółu" o którym wspominasz przypomniało mi się zdarzenie
            jakie miałem parę lat temu. Piękny słoneczny dzień, pusta droga, jadę ok.
            80 km/h i nagle dostrzegam w oddali na środkowej linii przerywanej
            oddzielającej pasy ruchu zwierzaka. Wyglądało to na psa, stało bez ruchu. Nie
            chcąc ryzykować, bo nie wiadomo co w ostatniej chwili wykombinuje zacząłem
            zwalniać. I dalej wszystko wyglądało jak w surrealistycznym filmie:
            podjechałem bliżej i rzeczywiście, na środku jezdni stał pies wielkości
            owczarka podhalańskiego... bez głowy. Nawet nie próbowałem szukać wzrokiem
            brakującego elementu.

            Pozdr
    • greenblack Re: zwierzę na drodze 16.05.03, 12:17
      Zasada jest prosta. Jeśli zwierzę jest niższe niż na wysokość maski, to nie
      starajacie się go ominąć. Przy prędkościach rzędu 90 km/h nie opnaujecie
      samochodu, wpadniecie w poślizg, zjedziecie na przeciwny pas ruchu, zaczniecie
      dachować. Dzik to masywne bydlę i rzeczywiście może nieźle zdewastować
      samochód. Na masywne, wysokie bydlęta typu krowa, żubr nie ma mądrej recepty:(



      Pozdrawiam
      • Gość: Prezes Re: zwierzę na drodze IP: *.ces.clemson.edu 16.05.03, 23:41
        greenblack napisał:

        > Zasada jest prosta. Jeśli zwierzę jest niższe niż na
        wysokość maski, to nie
        > starajacie się go ominąć. Przy prędkościach rzędu 90
        km/h nie opnaujecie
        > samochodu, wpadniecie w poślizg, zjedziecie na
        przeciwny pas ruchu, zaczniecie
        > dachować.

        oczywiscie. niskie samochody moga wytrzymac
        manewr losiowy do okolo 80-85 km/h, ale wysokie SUV
        wywroca sie przy nizszej predkosci.

        > Dzik to masywne bydlę i rzeczywiście może nieźle
        >zdewastować
        > samochód. Na masywne, wysokie bydlęta typu krowa, żubr
        nie ma mądrej recepty:(
        >

        zderzenie z w miare lekka sarna moze zakonczyc sie
        smiercia kierowcy lub pasazera.
        Takie przypadki sa niestety dosc czeste w niektorych
        rejonach USA.

        niedawno widzialem w nocy stadko saren pasacych sie
        na medianie I-85 w Georgii. Dobrze ze byly
        zajete jedzeniem :-) ale przeciez kiedys beda musialy
        z tamtad sie zwinac.

        >
        > Pozdrawiam

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka