Dodaj do ulubionych

Światła - pierwsze statystyki

03.08.07, 08:00
Źródło:

tiny.pl/59fh
Nieznaczny wzrost wypadków, rannych i zabitych – o dziwo, takie są policyjne
statystyki z pierwszych dwóch miesięcy obowiązkowego używania świateł
mijania.
Posłowie zdecydowali, że od 17 kwietnia musimy jeździć na światłach przez
całą dobę. Zmiany w kodeksie ruchu drogowego miały poprawić bezpieczeństwo na
drogach. Eksperci powoływali się na raporty Komisji Europejskiej ds. Energii
i Transporu, które mówiły, że jazda z włączonymi reflektorami przez całą dobę
powoduje zmniejszenie liczby wypadków od pięciu do nawet 20 proc.

Poczekamy na efekty
Sprawdziliśmy, czy po zmianie prawa spadła ilość wypadków naszych drogach. W
maju i czerwcu, czyli w dwóch pierwszych miesiącach wprowadzenia obowiązku
używania świateł mijania w całej Polsce doszło do 8 414 wypadków. Dla
porównania w tym samym okresie ub. roku policja odnotowała o trzy wypadki
mniej. Zwiększyła się także liczba zabitych – z 812 do 831. Prawie o 400 osób
więcej trafiło do szpitali. Na pocieszenie pozostaje jedynie spadek drobnych
stłuczek. W maju i czerwcu 2006 r. drogówka dostała prawie 64,1 tys. takich
zgłoszeń, teraz nieco ponad 63,7 tys.
Mimo tego policja przekonuje, że światła poprawiają bezpieczeństwo. – To na
pewno zbyt krótki okres, by wyciągać wnioski. Wprowadzenie obowiązku używania
świateł mijania nie spowoduje nagłego i lawinowego spadku liczby wypadków na
naszych drogach. Z resztą światła nie zastąpią rozsądku, którego niestety
brakuje wielu kierowcom – mówi Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. –
Na efekty poczekajmy do jesieni, dotychczas nawet mimo kiepskiej pogody i
widoczności wielu kierowców nie używało świateł. Teraz będą na pewno lepiej
widoczni.
Kierowcy nie do końca są przekonani, czy używanie świateł przez cały rok ma
sens. – Rzeczywiście, na trasie warto włączyć, bo widać nas z daleka. To
pomaga innym ocenić odległość, np. przy wyprzedzaniu. Ale po co włączać
światła, stojąc w korku?! To tylko powoduje wzrost spalania – przyznaje
Krzysztof Marecki, kierowca firmy kurierskiej.

Coraz więcej zabitych
Funkcjonariusze przyznają, że pierwsze sześć miesięcy tego roku było
szczególnie niebezpieczne na drogach. O ile z roku na rok sytuacja
systematycznie się poprawiała, teraz nastąpił gwałtowny wzrost zdarzeń. Od
stycznia do maja na drogach zginęło prawie o 20 proc. więcej osób niż w tym
samym okresie 2006 r. – Trzeba pamiętać, że miała na to wpływ łagodna zima.
Kierowcy, widząc dobre warunki, szybciej jeździli – dodaje Marcin Szyndler.
Jedno jest pewne, kierowca, który nie włączy świateł mijania w dzień, musi
się liczyć ze stuzłotowym mandatem.

=======================================================================

A miało być tak pięknie ... Tylko ta pieprzona rzeczywistość znowu nie
dopasowała się do ideologii. Rzeczywistość be, ideologia OK.
Obserwuj wątek
    • Gość: prawdziwy tebe okiem kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 08:43

      od momentu wprowadzenia obowiazku swiecenia jezdzac po polsce widzialem jakies 4 razy wiecej wypadkow (to oczywiscie nie sa dowody, ale potwierdzenie zdania
      o "gwaltownym wzroscie zdarzen"). ciekawe jest tez to, ze wiele z tych, ktore
      widzialem to najechanie na tyl - czyli ktos zbyt pozno zauwazyl swiatla stop...

      raz sam bylem sprawca tego wypadku, drobny szczegol: slonce mialem z tylu.

      a drugi wypadek z moim udzialem - taki sam, tyle ze ja bylem poszkodowanym...

      wnioski, drodzy zapalacze, wyciagnijcie sami.
      • franki8 Re: okiem kierowcy 03.08.07, 09:17
        Wyciągam: jeśli, jak mówisz, słońce miałeś z tyłu, to światła stopu były - jak
        rozumiem z tego co napisałeś - gorzej widoczne, czyli później zauważone. Co
        miały do tego światła postojowe z tyłu względnie światła mijania aut jadących z
        przeciwnego kierunku?
        • Gość: prawdziwy tebe Re: okiem kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 09:42

          > rozumiem z tego co napisałeś - gorzej widoczne, czyli później zauważone. Co
          > miały do tego światła postojowe z tyłu

          to, ze pogarszaja kontrast miedzy zapalonymi i zgaszonymi swiatlami stopu. w
          niekorzystnych warunkach (pogoda, brudny samochod, debilna konstrukcja swiatel
          - nie tylko tych "tuningowanych") poteguje to problem z dostrzezeniem swiatel
          stopu.

          > względnie światła mijania aut jadących z przeciwnego kierunku?

          one nic.
          • Gość: drinexile Re: okiem kierowcy IP: 212.55.51.* 03.08.07, 09:48
            "Jak ktoś nie umie pływać, to mówi, ze woda za rzadka"
            Po prostu nie zachowałeś bezpiecznego odstępu lub należytej uwagi. Światła nie
            mają nic do tego. Sorry
            • klemens1 Re: okiem kierowcy 03.08.07, 10:05
              To po co światła stopu? Wystarczy zachować odstęp i należytą uwagę.
            • Gość: prawdziwy tebe Re: okiem kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 10:11

              > "Jak ktoś nie umie pływać, to mówi, ze woda za rzadka"
              > Po prostu nie zachowałeś bezpiecznego odstępu lub należytej uwagi. Światła
              > nie mają nic do tego. Sorry

              kolego, ja tu nad soba nie placze i sie nie wybielam - nic takiego. nie
              wybielam tez babki, ktora wjechala we mnie.

              ja tylko wskazuje, ze swiatla pozycyjne pogarszaja widocznosc swiatel stop. w
              pewnych warunkach kontrast obniza sie dramatycznie. a swiatla sa po to, zeby
              je bylo widac, a nie dla watpliwej ozdoby.
              • Gość: drinexile Re: okiem kierowcy IP: 212.55.51.* 03.08.07, 10:47
                "ja tylko wskazuje, ze swiatla pozycyjne pogarszaja widocznosc swiatel stop. w
                > pewnych warunkach kontrast obniza sie dramatycznie. a swiatla sa po to, zeby
                > je bylo widac, a nie dla watpliwej ozdoby."

                Nic takiego, światła pozycyjne świecą włóknem o mocy 5W, a stopu 21W, dodatkowo
                istnieje coś takiego jak trzecie światło stop. Fakt, są tacy, którzy wkładają
                mocniejsze żarówki do pozycyjnych, mają zardzewiałe odbłyśniki, czy tuningowane
                klosze, ale jeżdżąc po drogach PL powinieneś o tym wiedzeć i brać na to
                poprawkę. Jakoś argument o przyćmiewaniu świateł stopu pozycyjnymi do mnie nie
                trafia
                • tiges_wiz Re: okiem kierowcy 03.08.07, 11:10
                  > Nic takiego, światła pozycyjne świecą włóknem o mocy 5W, a stopu 21W
                  A maluchu i 25 letnim polonezie z przybrudzonymi swiatlami?
                  Nigdy nie miales watpliwosci, czy to sie swieca swiatla stop czy to tylko
                  pozycyjne? Nigdy sie nie spotkales z tym ze ktos sam wymienial zarowki i nie
                  wlozyl takich jakich powinien? Nie widziales zamazanych sprayem kloszy?
                • Gość: prawdziwy tebe Re: okiem kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 11:11

                  > Nic takiego, światła pozycyjne świecą włóknem o mocy 5W, a stopu 21W

                  jesli prawie o 24% mniejszy kontrast to dla ciebie nic takiego, to nie mamy o
                  czym rozmawiac.
                  • Gość: drinexile Re: okiem kierowcy IP: 212.55.51.* 03.08.07, 13:33
                    Jakoś nie wkarowałem jeszcze na nikogo jadącego przedemną, a jeżdżę za kółkiem
                    od 1981 roku, światła stopu pojazdu poprzedzającego nie są chyba jedynym
                    czynnikiem świadczącym o hamowaniu samochodu poprzedzającego, za kółkiem trzeba
                    choć trochę myśleć. A tailgating jest zachowaniem co najmniej
                    nieodpowiedzialnym. :-)
                    • hanni Re: okiem kierowcy 03.08.07, 17:06
                      No ale to tak jak ci "miszczowie", ktorzy dobieraja predkosc wchodzenia w
                      zakrety wedlug znakow z ograniczeniami i potem okazuje sie ze znaki byly zle bo
                      "miszcz" wylecial w pole albo na topole.
                      Nie chcialo mi sie wierzyc jak to czytalem ale tacy "miszczowie" rzeczywiscie sa
                      wsrod nas.
                • Gość: macio255 Re: okiem kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 21:13
                  W wielu pojazdach światła pozycyjne tylne mają po 10W. I do tego brak tzw. 3
                  swiatła stop - niegdyś jak pamiętacie tak piętnowane - może pogorszyć
                  zdecydowanie kontrast.
                  W lecie dużo nie potrzeba, gorąco, na drodze czasem nerwowo, rzut okiem na
                  ładną spódniczkę.... przy zmniejszonym kontraście mamy mały dzwonek. Wtedy o
                  k..a nie zauważyłem jak Pan hamował...
    • micra a miało być tak pięknie 03.08.07, 10:58
      :) no właśnie

      Jeżdżę na światłach od dłuższego czasu, ale nigdy nie byłem za tym, by było to
      obowiązkowe - nawet jesienią i zimą. Zresztą - o czym oni mówią, że na jesieni
      będzie mniej wypadków - przecież od dłuższego czasu był nakaz jazdy na
      zapalonych jesienią, zimą, wczesną wiosną, ciekawe o czym myślą.... czyżby o
      wczesnej jesieni?

      To, co rzeczywiście utrudniają światła (dla mnie) to pogorszenie oceny
      odległości od samochodu nadjeżdżającego z przeciwka, o trudniejszym zauważeniu
      hamowania - świateł STOP - nie pomyślałem lub nie zauważyłem.

      Polska Policja nie odpuści - nabudują rond, wysepek, zwężą drogi, nastawiają
      masztów z radarami - będzie bezpieczniej.
    • Gość: pm72 Re: Światła - pierwsze statystyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 11:00
      Nie ma sie co podniecac tymi statystkami bo dokladnie o niczym one nie swiadcza.
      Jezeli ktos mysli ze zapalanie swiatel lub nie zmieni ilosc wypadkow o 25 czy 50
      procent to wykazuje sie duza doza naiwnosci. Takie czynnki jak pogoda i
      natezenie ruchu maja duzo wiekszy wplyw na ogolna ilosc wypadkow. Trudno bedzie
      statystycznie zweryfikowac skutecznosc swiatel - wlasciwie to trzeba by
      przeprowadzic eksperyment typu "tylko w dni parzyste jezdzimy na swiatlach" i
      wtedy po roku mozna by wyciagnac z danych jakies rzetelne wnioski. Oczywiscie
      taki ekperyment jest nierealny. Tak wiec bedziemy mieli festiwal
      "ideologicznych" wystepow, gdy ktos wezmie dane z paru miesiecy i bedzie
      krzyczal, ze udowadniaja one jego teze. Jezeli w kolejnych miesiacach ilosc
      wypadkow spadnie to na pewno pojawia sie komentarze ze jest to wynik
      skutecznosci swiatel. Panie i panowie - wiecej pokory dla danych !
      • micra hmm, eksperyment... 03.08.07, 11:14
        A taki eksperyment przeprowadzono w stanie Montana - nie ze światłami, a z
        prędkością. Zniesiono ograniczenia prędkości na autostradach i drogach
        międzystanowych.

        Ilość wypadków spadła dwukrotnie: zarówno tych poważnych jak i stłuczek.
        Uwaga!!! Ilość spadła o 50%!

        Eksperyment trwał 2 lata.

        Po przywróceniu prędkości dopuszczalnych ilość znowu wzrosła do mniej więcej
        poprzedniego poziomu. Czy to jest wystarczający dowód, że np. prędkość nie musi
        być czynnikiem podstawowym powodującym wypadki.

        Jeżeli nie zakładamy, że ilość wypadków spadnie o 25-50% to po co w ogóle takie
        coś wprowadzać? Bo tak chce UE, czy też tak wypada, bo inni tak mają? A Niemcy
        nie mają ograniczeń na autostradach!
        • Gość: pm72 Re: hmm, eksperyment... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 13:02
          > Jeżeli nie zakładamy, że ilość wypadków spadnie o 25-50% to po co w ogóle takie
          > coś wprowadzać?

          Na to pytanie odpowiedz jest dosc prosta - np. 1% x 5000 = 50 zabitych na rok mniej.
          • Gość: matiz Re: hmm, eksperyment... IP: *.icm.edu.pl 03.08.07, 15:41
            I 10% wiecej zabitych rowerzystow i pieszych.
            Idz sie leczyc.
    • emes-nju Kaczka dziennikarska? 03.08.07, 13:23
      Wzrost ilosci wypadkow i ofiar jest na poziomie bledu statystycznego. Samochodow w tym czasie przybylo raczej ponad blad statystyczny, wiec moze sytuacja sie poprawila...?

      "Analizy" na przestrzeni kilku miesiecy sa do d... Jakis przeciwnik swiatel polecil mi zapoznac sie z danymi bulgarskimi, w ktorych roznice w ilosci zdarzen miesiac po miesiacu i porownujac miesiace rok do roku osiagaly pulap kilkudziesieciu proc.! Jak mozna wiec cokolwiek analizowac w tak krotkim okresie?! Rok, dwa - rozumiem. Ale dwa miesiace?!

      Kaczka dziennikarska majaca za zadanie udowodnic teze, ze swiatla nic nie daja. Moze i nie daja, ale RZETELNYCH analiz spodziwalbym sie raczej za jakis rok.
      • tiges_wiz Re: Kaczka dziennikarska? 03.08.07, 13:29
        Jezeli nawet bez prezepisow sporo osbow po za terenem zabudowanym uzywalo
        swiatel, to raczej trudno oczekiwac zmian, kiedy trzeba swiecic tez w terenie
        zabudowanym i ja nie oczekliwalem spadku wypadkow. Dlatego wystarczylo
        egzekwowac te przepisy jakie byly, ale rzad wolal zrobic skok na kasem jaka
        splynie od kierowcow swiecacych w korkach. W koncu w terenie zabudowanym zuzycie
        paliwa jest o wiele wyzsze.
        • emes-nju Re: Kaczka dziennikarska? 03.08.07, 13:34
          tiges_wiz napisał:

          > Jezeli nawet bez prezepisow sporo osbow po za terenem zabudowanym uzywalo
          > swiatel, to raczej trudno oczekiwac zmian, kiedy trzeba swiecic tez w terenie
          > zabudowanym i ja nie oczekliwalem spadku wypadkow.

          Mam dokladnie takie samo zdanie. T dlatego tez uwazam, ze statystyki nie dadza wyraznego skoku - spodziewalbym sie raczej utrzymania tendencji spadkowej bez okreslenia wyraznej jednej przyczyny.
          • Gość: tadeusz542 Światła są iluzją bezpieczeństwa i wielu jejulega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 19:03
            Wielu czuje sie bezpieczniejszymi co skutkuje dociskaniem gazu i efekt jest
            łatwy do przewidzenia.
            Ludzie nie mogą czuć się na drodze jak we własnej sypialni - musi mobilizować
            ich uwagę chociażby poczucie lekkiego zagrożenia dla siebie - wtedy wypadków
            będzie mniej
          • kozak-na-koniu Re: Kaczka dziennikarska? 03.08.07, 19:50
            Ano, tak! Czego oni właściwie się spodziewali? Już po wprowadzeniu obowiązku
            pasów, fotelików do 12 lat, trójkątów, gaśnic, świateł awaryjnych; po obniżeniu
            o 10km/godz dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym (50 = życie i wcale nie
            neguję niektórych pomysłów, ale to tylko "kosmetyka", która może dać efekt
            właśnie w granicach błędu statystycznego) mieliśmy być bezpieczni jak cholera...
            I co? I jak zwykle: teoretycy oraz macherzy od PR swoje, a życie swoje.:-(
      • klemens1 Re: Kaczka dziennikarska? 06.08.07, 08:52
        > Wzrost ilosci wypadkow i ofiar jest na poziomie bledu statystycznego.
        > Samochodo w w tym czasie przybylo raczej ponad blad statystyczny, wiec moze
        > sytuacja sie poprawila...?

        Do tej pory też przybywało samochodów, a liczba wypadków spadała.
        Poza tym miało być 20% mniej ofiar, a nie tyle samo (z uwzględnieniem błędu
        statystycznego).

        Pomysł dla rządzących - nakazać obowiązkowe używanie ogrzewania tylnej szyby
        365/24. Efekt będzie taki sam, a trochę kasy wpłynie.
        • emes-nju Re: Kaczka dziennikarska? 06.08.07, 10:52
          klemens1 napisał:

          > Do tej pory też przybywało samochodów, a liczba wypadków spadała.
          > Poza tym miało być 20% mniej ofiar

          Czy Ty tak na serio piszesz, ze wierzysz w to, co waaadza pierd.li z ambony...?
          • klemens1 Re: Kaczka dziennikarska? 06.08.07, 14:08
            Gdybym wierzył, to byłbym fanatykiem świecenia w dzień.
            Jakie jest twoje zdanie na temat wpływu świateł w dzień na zmniejszenie liczby
            ofiar? "Przynajmniej jedno ludzkie istnienie"?
            • emes-nju Re: Kaczka dziennikarska? 06.08.07, 15:12
              Na podstawie osobistego doswiadczenia uwazam, ze swiatla wiecej pomoga niz zaszkodza. Mi pomaga to, ze inni swieca. Nie wiem jak inni reaguja na moje swiatla, ale mysle, ze nawet jak maja o tym jak najgorsze zdanie, to przynajmniej wczesniej mnie zobacza (beda mogli dluzej pozlorzeczyc :-P ).

              Klopot w tym, ze nie ma realnej szansy na stwierdzenie czy pomogly, czy nie... Tak samo jak nie da sie obiektywnie okreslic wplywu zmniejszenia predkosci w miastach z 60 do 50 km/h. Jest zbyt wiele czynnikow i mozna tylko szacowac i na podstawie szacunkow przeprowadzac analizy. Takie troche wrozenie z fusow. A przeprowadzanie "analiz" na podstawie dwoch miesiecy, to klasyczne robienie wody z muzgu i kaczka dziennikarska!
              • klemens1 Pytanie za 1000 punktów 07.08.07, 09:37
                Co musiałoby się stać, żebyś uznał że światła nie poprawiają bezpieczeństwa?
                • emes-nju Re: Pytanie za 1000 punktów 07.08.07, 10:10
                  Dokladnie takie samo pytanie moge zadac Tobie. Co musialoby sie
                  stac, zebys w swiatla uwierzyl? Bo ja np, uwierzylem po tym jak w
                  dzien wyszedlem na wyprzedzanie, bo z przeciwka nic nie jechalo. Sek
                  w tym, ze jechalo... A ja, mimo dobrego wzroku, tego czegos nie
                  zauwazylem!

                  Ale odpowiem - musze przeczytac RZETELNA analize przeprowadzona
                  przez niezalezna i godna zaufania instytucje. Analize przeprowadzona
                  w okresie dluzszym niz dwa miesiace. Bo po dwoch miesiacach mozna co
                  najwyzej wrozyc z fusow.

                  Najwiekszy klopot w tym, ze nie bardzo sobie te analize wyobrazam.
                  Nawet co do tego ile aut, przed wprowadzeniem przepisu o swiatlach,
                  swiecilo na stale nie ma zgody. Jedni mowia o 20% inni o 80%. Jak tu
                  badac wplyw jednego czynnika na skomlikowana rzeczywistosc? Moze sa
                  jakies metody. Jak na razie jest KOMPLETNY pat. Nie da sie
                  jednoznacznie udowodnic ani pozytywnego ani negatywnego wplywu
                  swiatel i wszystko opiera sie na wierze. Ja wierze w swiatla, a
                  przeciwnicy swiatel w siebie :-)
                  • klemens1 Re: Pytanie za 1000 punktów 07.08.07, 12:19
                    > Co musialoby sie stac, zebys w swiatla uwierzyl?

                    15% spadek ofiar wystarczy. Wtedy nie będę narzekał na gorszą ocenę odległości,
                    męczenie wzroku na długiej trasie itp. Uznam że to moje subiektywne dolegliwości i że
                    to inni są normalni.

                    > Ale odpowiem - musze przeczytac RZETELNA analize przeprowadzona
                    > przez niezalezna i godna zaufania instytucje.

                    Wypadków na drogach jest coraz mniej. Dopiero teraz się to zmieniło. Nagle
                    samochodów przybyło? Dopiero teraz granicę na złomy otworzyli?
                    Nic z tego - jeżeli światła są tak zbawienne, to JAKIŚ efekt powinien być widoczny. I to
                    pozytywny efekt.
                    Poza tym - żeby uzyskać te propagandowe 20%, to światła w następnych miesiącach
                    musiałyby uratować z 30% ofiar żeby wyrobić na średnią.

                    Zapytam inaczej:
                    Jeżeli liczba ofiar się nie zmieni, to nadal będziesz uważał że światła cokolwiek
                    poprawiają? Takie twierdzenie musiałoby się opierać na założeniu, że bez świateł
                    nagle akurat w tym roku (inaczej niż w poprzednich) liczba ofiar powinna się
                    drastycznie zwiększyć. A trudno będzie ponaginać czynniki żeby to wyjaśnić.
                    • emes-nju Re: Pytanie za 1000 punktów 07.08.07, 13:27
                      klemens1 napisał:

                      > > Co musialoby sie stac, zebys w swiatla uwierzyl?
                      >
                      > 15% spadek ofiar wystarczy.

                      Nierealne skoro wg. ITS przed wprowadzeniem przepisu ok. 75% aut
                      swiecilo. Czy zapalenie swiatel przez mniejszosc moze zwiekszyc
                      bezpieczenstwo?

                      > Wtedy nie będę narzekał na gorszą ocenę odległości,

                      Mit. Z wiekszej odleglosci faktycznie trudniej ocenic odleglosc, ale
                      od obiektu, ktorego bez swiatel i tak bys zapewne nie zauwazyl. Przy
                      mniejszych odleglosciach nie ma problemu. O co wiec chodzi?

                      > męczenie wzroku na długiej trasie itp.

                      Jezeli mecza Cie swiatla w dzien, to jak radzisz sobie w nocy, albo
                      z refleksami slonecznymi...?

                      > > Ale odpowiem - musze przeczytac RZETELNA analize przeprowadzona
                      > > przez niezalezna i godna zaufania instytucje.
                      >
                      > Wypadków na drogach jest coraz mniej. Dopiero teraz się to
                      > zmieniło.

                      A zauwazyles, ze spadkowi ilosci wypadkow bez watpienia towarzyszyl
                      (od polowy lat 90.) wzrost ilosci aut stale jezdzacych na swiatlach?
                      I teraz, nagle, na zlosc (bo przepis glupi) "cos drgnelo"?! Jakos w
                      to nie wierze. Uwierze jak zobacze nie mniej niz roczne statystyki!

                      > Zapytam inaczej:
                      > Jeżeli liczba ofiar się nie zmieni, to nadal będziesz uważał że
                      > światła cokolwiek poprawiają?

                      Odpowiedz jest trudna. MI OSOBISCIE to, ze inni swieca pomaga. Nie
                      jestem zatem obiektywny... Ale po raz kolejny powolam sie na to, co
                      juz tu napisalem - od wielu lat zwieksza sie liczba stale swiecacych
                      aut. Nie potrafie znalesc "ostrej" granicy pomiedzy sytuacja sprzed
                      17.04, a po! Poczekam na co najmniej roczne statystyki (najlepiej z
                      analiza danych!) i dopiero wtedy sie nad soba zastanowie ;-)
                      • klemens1 Re: Pytanie za 1000 punktów 07.08.07, 13:45
                        > wg. ITS przed wprowadzeniem przepisu ok. 75% aut
                        > swiecilo. Czy zapalenie swiatel przez mniejszosc moze zwiekszyc
                        > bezpieczenstwo?

                        Chyba w marcu. W lecie świeciło może 20% i to głównie w W-wie - w okolicach
                        samochód na światłach to było zjawisko mało spotykane.
                        Poza tym z propagandy wynikało, że NAKAZ świecenia ma spowodować 20%
                        zmniejszenie liczby ofiar.

                        > Z wiekszej odleglosci faktycznie trudniej ocenic odleglosc, ale
                        > od obiektu, ktorego bez swiatel i tak bys zapewne nie zauwazyl. Przy
                        > mniejszych odleglosciach nie ma problemu. O co wiec chodzi?

                        Przy mniejszych odległościach nie ma też problemu z zauważeniem pojazdu bez
                        świateł. Zresztą przy większych też nie mam tego problemu. A jak włączy światła to
                        już problem jest.

                        > jak radzisz sobie w nocy

                        Dużo gorzej. Jazda w nocy - przy ciągłym strumieniu samochodów z naprzeciwka jest
                        jeszcze bardziej męcząca. I to nie tylko ze względu na pijanych pieszych, których
                        mam obowiązek się spodziewać i dostosować prędkość tak żeby przypadkiem
                        któregoś nie drasnąć (ale to inny temat, w dodatku mamy takie samo zdanie).
                        Pocieszeniem jest fakt, że w nocy nie jeździ wiele samochodów. A jak już, to w terenie
                        zabudowanym, gdzie oświetlenie ulic powoduje że nie ma dużych kontrastów.

                        > A zauwazyles, ze spadkowi ilosci wypadkow bez watpienia towarzyszyl
                        > (od polowy lat 90.) wzrost ilosci aut stale jezdzacych na swiatlach?

                        Było też wiele innych czynników. A teraz - nagle - zmienił się tylko jeden czynnik. Jego
                        zmiana powinna dać wymierny wpływ na liczbę ofiar. Może i dała, tylko nie w tę stronę
                        co trzeba.

                        > Nie potrafie znalesc "ostrej" granicy pomiedzy sytuacja sprzed
                        > 17.04, a po! Poczekam na co najmniej roczne statystyki

                        OK, przydałyby się w tych statystykach informacje o pieszych i rowerzystach - w
                        rozróżnieniu na dzień i noc.
                        Tak czy owak - zobaczymy za rok co to dało. Pewnie tyle samo co w innych krajach.
              • Gość: prawdziwy tebe Re: Kaczka dziennikarska? IP: *.aster.pl 08.08.07, 00:01

                > Klopot w tym, ze nie ma realnej szansy na stwierdzenie czy
                > pomogly, czy nie...

                no wiec skad tem maniakalny upor w popieraniu tego bolszewickiego
                nakazu?

                ps.
                co do doswiadczenia: ty masz takie, inny ma inne. no i jestes
                kierowca, los np. pieszych masz w dupie. jednym slowem - nieobiektywny
                jestes.
                • emes-nju Re: Kaczka dziennikarska? 08.08.07, 10:37
                  Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                  > > Klopot w tym, ze nie ma realnej szansy na stwierdzenie czy
                  > > pomogly, czy nie...
                  >
                  > no wiec skad tem maniakalny upor w popieraniu tego bolszewickiego
                  > nakazu?

                  Poczytaj forum. Wyraznie pisze, ze przepis uwazam, za plasterek na
                  gangrene. Co absolutnie nie przeszkadza mi jezdzic na swiatlach -
                  robie to z wlasnej woli.

                  > ps.
                  > co do doswiadczenia: ty masz takie, inny ma inne. no i jestes
                  > kierowca, los np. pieszych masz w dupie. jednym slowem -
                  > nieobiektywny jestes.

                  Ze jestem nieobiektywny, tez pisalem.

                  A co do pieszych i rowerzystow. Kierowcy musza dostosowywac swoj
                  sposob poruszania sie do warunkow, wiec pieszym i rowerzystom tez to
                  nie zaszkodzi. Jezeli piesi beda chodzili po prawidlowej stronie
                  jezdni (najlepiej po poboczu), czyli tak, zeby widziec auta, to nie
                  widze wiekszego zagrozenia. A rowerzysci, skoro auta swieca, moga
                  popelnic wydatek (JEDNEGO dnia o 1-2 browarki mniej) na kamizelke,
                  ktora dosc radykalnie rozwiazuje problem. Rowerzyste jadacego w
                  zielonej kamizelce, po prawidlowej stronie jezdni, widac
                  zdecydowanie lepiej niz tylne swiatla jadacych tym samym pasem aut.
                  A kierowcy zamiast gasic swiatla (w nocy tez...?) powinni raczej
                  nauczyc sie WYRAZNIE sygnalizowac zamiar wyprzedzenia rowerzysty (i
                  omijanie pieszego) - mrugajacy kierunek na pewno zwroci uwage nawet
                  jak rowerzysta (pieszy) zrobi wszystko, zeby go nie bylo widac.
                  • Gość: prawdziwy tebe Re: Kaczka dziennikarska? IP: *.aster.pl 09.08.07, 18:31

                    > > no wiec skad tem maniakalny upor w popieraniu tego bolszewickiego
                    > > nakazu?
                    >
                    > Poczytaj forum. Wyraznie pisze, ze przepis uwazam, za plasterek na
                    > gangrene. Co absolutnie nie przeszkadza mi jezdzic na swiatlach -
                    > robie to z wlasnej woli.

                    to inaczej - popierasz swiecenie, choc brak rozumnych argumentow. to do ciebie niepodobne.

                    > A co do pieszych i rowerzystow...

                    ok, piesi powinni nie jedno, ale wystarczyloby jasne, kolorowe
                    ubranie zamiast wymyslnych kamizelek. to mi przypmina leczenie
                    cholery dzuma. no a potem zmieniasz temat (ktory brzmi: swiatala
                    mijania w dzien, a nie kierunkowskazy itd.).
    • jaro_ss zostanie bez zmian 06.08.07, 06:33
      Nic w sposób istotny sie w ostatnich latach nie zmieniło, aut przybywa, drogi
      takie same mentalnośc też....

      Te kilka obwodnic, które powstały - to dobry kierunek ale za mało... problemem
      nie są autostrady, ale rozwiazania drobne w miastach i na trasach
      przelotowych...., za mało eżłów komunikacyjnych i tyle....

      A światełka - niech sobie zwolennicy świecenia latarki połykają, może bedą
      jeszcze "bezpieczniejsi"...


      :o)
    • Gość: Amdrzej Kierowcy przestańcie mi mrugać IP: *.somfy.com 06.08.07, 07:39
      Tak wiem, że jadę bez świateł. Odp..... się ode mnie.
      rOBIĘ TO CELOWO
      • tiges_wiz Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać 06.08.07, 09:01
        to wez na dachu powies sonie baner: nie swiece, bo nie chce, to bede wiedzial ze
        to ty. A ja glupi sie martwie o stan twojego portfela, choc sam przepis uznaje
        za niezbyt ehem... udany.
        • wojtek33 Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać 06.08.07, 10:19
          tiges_wiz napisał:

          > A ja glupi sie martwie o stan twojego portfela, choc sam przepis uznaje
          > za niezbyt ehem... udany.

          Mnie nie obchodzi stan jego portfela, migam w sensie "cieciu, nie znasz
          przepisów", a że nie popieram tego prawa to inna historia ale 'durne prawo ale
          prawo'.
          • klemens1 Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać 06.08.07, 14:10
            > Mnie nie obchodzi stan jego portfela, migam w sensie "cieciu, nie znasz
            > przepisów", a że nie popieram tego prawa to inna historia ale 'durne prawo
            > ale prawo'.

            Być może ten któremu mrygasz zna przepisy, ale uznał że durne prawo to durne
            prawo, a nie po prostu prawo.
          • andreas19651 Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać 07.08.07, 09:47
            Mlodyś ty bo masz tylko 33 lata. a Ponadto jaki obowiązkowy. Prawa
            przestrzegasz. Prawie jak Niemiec.
            Za moich lat mowiło się tak "Prawo jest po to by je obchodzić".
            A ty mówisz sobie tak" Prawo jest po to by je przestrzegać"
            A gdyby tak zakazano oddychać, to byś tego przestrzegał?
            • Gość: zrob_se_dobrze Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać IP: *.c29.msk.pl 08.08.07, 01:36
              andreas19651 napisał:

              > A ty mówisz sobie tak" Prawo jest po to by je przestrzegać"
              > A gdyby tak zakazano oddychać, to byś tego przestrzegał?

              bardziej durnego porownania tu jeszcze nie bylo hahahahhahahahaha
              • tbernard Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać 09.08.07, 16:16
                > > A ty mówisz sobie tak" Prawo jest po to by je przestrzegać"
                > > A gdyby tak zakazano oddychać, to byś tego przestrzegał?
                >
                > bardziej durnego porownania tu jeszcze nie bylo hahahahhahahahaha

                Możesz uzasadnić durnotę?
                Bo może faktycznie bardzo wyolbrzymione do granic absurdu.
                Chodziło zapewne o wskazanie, że mogą zaistnieć okoliczności,
                że nie powinno się ślepo prawa przestrzegać. Niemcy dokonując
                ludobójstwa też przestrzegali ślepo prawa wykonując tylko rozkazy.
                To taki mój "durny" argument który w odróżnieniu od zakazu oddychania
                miał miejsce w rzeczywistości.
      • Gość: zrob_se_dobrze Re: Kierowcy przestańcie mi mrugać IP: *.c29.msk.pl 08.08.07, 01:30
        Gość portalu: Amdrzej napisał(a):

        > Tak wiem, że jadę bez świateł. Odp..... się ode mnie.
        > rOBIĘ TO CELOWO

        alez wiemy ze robisz to celowo i dlatego mrygamy by cie wqrwic
    • Gość: gw Re: Światła - pierwsze statystyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 21:44
      Widze ze na tym forum wsrod przeciwnikow swiatel sa prawie sami ekolodzy i osoby
      troszczace sie o pieszych i rowerzystow. To mila odmiana, bo ci ktorych spotykam
      na codzien to w wiekszosci straszne dusigrosze, ktore nie moga odzalowac tej
      dodatkowej cwiartki paliwa ...
    • tiges_wiz Re: Światła - pierwsze statystyki 08.08.07, 09:14
      cos pamietam, ze kiedys dyskutowalismy o sytuacji: a co jak liczba wypadkwo nie
      spadnie? ... hehehe .. sprawdzilo sie co do joty ;)
      • grzek Re: Światła - pierwsze statystyki 09.08.07, 13:15
        Ja jestem ciekawy z jakimi teoriami się spotkamy, żeby dopasować je do praktyki,
        jak się okaże że liczba wypadków w okresie kwiecień-listopad będzie większa niż
        przed rokiem. Czo ktoś wpadnie na pomysł - a może to przez światła? :-)
        • klemens1 Re: Światła - pierwsze statystyki 09.08.07, 15:11
          > jak się okaże że liczba wypadków w okresie kwiecień-listopad będzie większa niż
          > przed rokiem. Czo ktoś wpadnie na pomysł - a może to przez światła? :-)

          Nie - to zawsze będzie spowodowane "innymi czynnikami". Czyli jeżeli liczba ofiar
          wzrośnie o 10% to powiedzą "dobrze że wszyscy jeżdżą na światłach, bo byłoby 30%
          ofiar więcej".
          Tego jestem pewien: co by się nie działo, obowiązek świecenia w korku w zderzak na
          zawsze pozostanie w polskim KD.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka