Dodaj do ulubionych

Zjazd na pobocze przez liię ciągłą

25.08.07, 01:14
Rozrósł się nam watek o zjeżdżaniu ogólnym, to może teraz przypadki
szczególne. ;-)

Zauważyłem, że skrajne opinie ZAWSZE ZJEŻDŻAM i NIGDY NIE ZJEŻDŻAM z reguły
uwarunkowane są nie zjeżdżaniem w miejscach niebezpiecznych.

Tylko CO dla Was oznacza miejsce niebezpieczne, gdzie nie powinno się zjeżdżać?
Skrzyżowanie? Wzniesienie? Zakręt? Przejście dla pieszych?

A "tylko" linia ciągła oddzielająca pobocze?

Nigdy jej nie wolno przekraczać czy tylko czasami?

Kolejny film z przykładem:

video.google.pl/videoplay?docid=8723502372077260113&hl=pl
I prośba o odpowiedź z uzasadnieniem - czy Wy zjechalibyście czy nie w tych
miejscach?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • derduch Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 25.08.07, 07:40
      Dlaczego byłem pewien że w ty linku będzie Wiązowna? Oczywiście że wiele osób
      tam zjeżdża, osobliwie za wzniesieniem lub ciężarówki podczas gdy wloką się pod
      górę.
      Ten fragment za Karczewiem po prostu zmanipulowałeś, jadąc za dostawczym miałeś
      zdecydowanie ograniczoną widoczność i logiczne że nie widząc nie zjeżdżam,
      kierowca dostawczaka widział wszystko bez porównania lepiej...
      Jedna uwaga, skoro bawisz się jak dziecko kamerą to przynajmniej samochód
      prowadź jak dorosły i nie przecinaj ciągłych linii podczas tej "zabawy".
      • mejson.e Logiczne? 25.08.07, 10:17
        derduch napisał:

        "Oczywiście że wiele osób tam zjeżdża, osobliwie za wzniesieniem lub ciężarówki
        podczas gdy wloką się pod górę."

        Niby wszystko OK, ale pozostaje ryzyko, że ciężarówka po zjechaniu będzie
        musiała nagle wrócić na swój pas, bo pobocze za wzniesieniem jest niewidoczne i
        można spotkać niespodziankę w tym nawet poruszającą sie przeciwnym kierunku...

        "Ten fragment za Karczewiem po prostu zmanipulowałeś, jadąc za dostawczym miałeś
        zdecydowanie ograniczoną widoczność i logiczne że nie widząc nie zjeżdżam,
        kierowca dostawczaka widział wszystko bez porównania lepiej..."

        Zmanipulowałem! ;-)

        Dla Ciebie i dla mnie to logiczne, że gdy nie widać, to się nie zjeżdża, ale czy
        to logiczne dla wszystkich?

        "Jedna uwaga, skoro bawisz się jak dziecko kamerą to przynajmniej samochód
        prowadź jak dorosły i nie przecinaj ciągłych linii podczas tej "zabawy"."

        Nic podobnego nie robię, pilnuję swojego pasa - patrząc przez lornetkę przez
        rzekę, też byś uważał, że ją przekroczyłeś? ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • derduch Re: Logiczne? 25.08.07, 12:31
          Z tym przekraczaniem ciaglej linii to oczywiscie moj zarcik, niewinny ;-)
          Jak wroce do domu postaram sie tez wrzucic kawalek jak fajnie obraz widoczny kamera przekalmuje, oczywiscie jak zwykle u mnie nie do konca powazny.

          Oczywiscie rowniez pozdrawiam.
    • Gość: Poll Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 09:12
      Jeśli jestem "naciskany" to z całą pewnością nie zjade nawet na przerywanej a
      jeśli jestem "poproszony" to przez ciągłą czasami zjade . Oczywiście gdy widze
      co sie przede mną dzieje
      • Gość: zrob_se_dobrze Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: *.c29.msk.pl 26.08.07, 04:17
        Gość portalu: Poll napisał(a):

        > Jeśli jestem "naciskany" to z całą pewnością nie zjade nawet na przerywanej a
        > jeśli jestem "poproszony" to przez ciągłą czasami zjade .

        a to jest jakas roznica pomiedzy tymi liniami ???
        • Gość: Kokeeno Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: 80.54.202.* 16.09.07, 15:03
          Jest. Taka, że nie wolno na poboczu parkować za ciągłą linią (bo pod żadnym pozorem nie wolno jej przekraczać). No, chyba, że auto odmówiło dalszej jazdy...
      • logis_on_line Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 28.08.07, 14:22
        > Jeśli jestem "naciskany" to z całą pewnością nie zjade nawet na
        przerywanej a
        > jeśli jestem "poproszony" to przez ciągłą czasami zjade .
        Oczywiście gdy widze
        > co sie przede mną dzieje

        A to dziwne - kiedy uważasz, że jesteś naciskany a kiedy proszony.
        Z mojego doświadczenia wiem, że lepiej takiego puścić przodem niż
        uważać kiedy mnie potrąci. Moje bezpieczeństwo jest dla mnie
        najważniejsze.
        Gdyby policja reagowała na takie sygnały (każdy ma już komórkę) to
        chamstwo dawno byłoby zwalczone na naszych drogach

        Pozdrawiam
    • klemens1 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 25.08.07, 09:47
      Tam, gdzie miałbym widoczność, zjechałbym. Na filmie są fragmenty gdzie taka
      widoczność jest oraz takie gdzie jej nie ma.

      I zależy co to znaczy "naciskanie". Jeżeli jakieś sygnały świetlne/dźwiękowe, to
      nie ma mowy o zjeżdżaniu.

      W przypadku ostatniej sytuacji widać by było po zjechaniu że coś jedzie poboczem.
      • mejson.e Naciskanie 25.08.07, 10:23
        klemens1 napisał:

        "I zależy co to znaczy "naciskanie". Jeżeli jakieś sygnały świetlne/dźwiękowe,
        to nie ma mowy o zjeżdżaniu."

        A jazdę przy 90/h metr za swoim tylnym zderzakiem uznałbyś za naciskanie?

        "W przypadku ostatniej sytuacji widać by było po zjechaniu że coś jedzie poboczem."

        Był taki moment, że nie byłoby widać - droga ma długi łagodny zakręt, co
        sprawia, że w pewnych okolicznościach samochód poprzedzający długo "ukrywa"
        jadącą po awaryjnym przeszkodę - czasami widzi się ją już po zjechaniu, gdy
        wyprzedzający zaczyna się z nami zrównywać.
        Pozostaje przyhamowanie - jeśli na poboczu nie ma wilgotnego piasku, liści, czy
        lodu zimą, to nic się nie stanie, ale przy 100/h czasami wystarczy lekka panika...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • klemens1 Re: Naciskanie 27.08.07, 08:23
          > A jazdę przy 90/h metr za swoim tylnym zderzakiem uznałbyś za naciskanie?

          Na tego typu drodze - nie. Normalne jest, że jak ktoś chce wyprzedzić poprzez zjazd
          na pas dla ruchu przeciwnego, to jedzie blisko wyprzedzanego. Jest szybszy sposób
          na wyprzedzenie, ale wymaga doświadczenia, którego 90% polskich kierowców nie
          posiada.

          > Był taki moment, że nie byłoby widać

          Jechałeś tamtędy i sam najlepiej wiesz. Jak nie ma widoczności - nie należy zjeżdżać.
          Generalnie jeżeli zjedziesz na pobocze to lepiej widzisz czy coś na tym poboczu się
          znajduje. A czy to "lepiej" to wystarczająco dobrze - to już zależy od subiektywnej
          oceny kierującego.
          • simon921 Re: Naciskanie 27.08.07, 11:56
            > > A jazdę przy 90/h metr za swoim tylnym zderzakiem uznałbyś za
            naciskanie?
            >
            > Na tego typu drodze - nie. Normalne jest, że jak ktoś chce
            wyprzedzić poprzez z
            > jazd
            > na pas dla ruchu przeciwnego, to jedzie blisko wyprzedzanego

            Czy Ty naprawdę uważasz jazdę metr za kimś z szybkością 90km/h za
            bezpieczną? Przecież jak gość naciśnie na hamulec nawet nie zdążysz
            pomyśleć o tym, że też powinieneś!
            • klemens1 Re: Naciskanie 28.08.07, 09:48
              > Czy Ty naprawdę uważasz jazdę metr za kimś z szybkością 90km/h za
              > bezpieczną?

              A czy gdzieś coś takiego napisałem?
              • simon921 Re: Naciskanie 28.08.07, 10:08
                > > A jazdę przy 90/h metr za swoim tylnym zderzakiem uznałbyś za
                naciskanie?
                >
                > Na tego typu drodze - nie. Normalne jest, że jak ktoś chce
                wyprzedzić poprzez z
                > jazd
                > na pas dla ruchu przeciwnego, to jedzie blisko wyprzedzanego

                Jak widzisz w odpowiedzi na pytanie mejsona sytuację taką uznałeś za
                normalną. A pytał o metr...
                • klemens1 Re: Naciskanie 28.08.07, 11:36
                  > Jak widzisz w odpowiedzi na pytanie mejsona sytuację taką uznałeś za
                  > normalną.

                  Nie pytałeś czy to sytuacja normalna, tylko czy bezpieczna:
                  "Czy Ty naprawdę uważasz jazdę metr za kimś z szybkością 90km/h za
                  bezpieczną?"

                  A ja nic o bezpieczeństwie nie pisałem.
                  • habudzik Re: Naciskanie 29.08.07, 08:55
                    A od kiedy to sytuacja niebezpieczna lub w tym wypadku bardzo niebezpieczna
                    nazywa sie normalną ? Znowu jesteś chyba jedyna osobą która wielkie , duże
                    niebezpieczeństwo określa jako "normalne" . No chyba że uznajesz w tym wypadku
                    pochodzenie słowa "normalna" od matematycznej lub od biletu normalnego czyli bez
                    ulgi . Mysle że Twoja sytuacja jest jednak "nienormalna"
                    • klemens1 Re: Naciskanie 29.08.07, 10:35
                      > A od kiedy to sytuacja niebezpieczna lub w tym wypadku bardzo niebezpieczna
                      > nazywa sie normalną ?

                      Od kiedy większość do tej sytuacji doprowadza. Taka sytuacja jest normą - stąd
                      określenie "normalna".
                      • Gość: Poll Re: Naciskanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:44
                        Dlatego napisałem Ci że uzywasz złych wyrazów
                        • klemens1 Re: Naciskanie 29.08.07, 13:43
                          Używam dobrych wyrazów. Mały odstęp od poprzedzającego pojazdu przy zamiarze
                          jego wyprzedzenia jest sytuacją normalną.
                          • Gość: Poll Re: Naciskanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 14:07
                            Nie , nie jest to sytuacja normalna . Niebezpieczne sytuacjie nie moga z samej
                            zasady nazywać się normalnymi . Na to zjawisko jest inne określenie w jezyku
                            polskim .
                            • klemens1 Re: Naciskanie 03.09.07, 09:04
                              Sytuacja która występuje częściej niż inne może być określona jako normalna. Np.
                              w Afganistanie normalne jest że talibowie mogą ci coś odstrzelić.
                              • Gość: Poll Re: Naciskanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 09:37
                                Nie twierdze ze nie jest określana taka sytuacja "normalną" ale jest to błąd bo
                                w jężyku polskim jest inne określenie na nią przewidziane . W zwiazku z tym
                                sytuacja niepoprawna , naganna , odbiegajaca od norm i zasad nie może byc
                                nazywana "normalną" . Pomyliło Ci się z matematyczną lub ze slangiem pod budą z
                                piwem " ...normalnie wisz , rozumisz ..."
                                • klemens1 Re: Naciskanie 08.09.07, 18:19
                                  > Pomyliło Ci się z matematyczną lub ze slangiem pod budą z
                                  > piwem " ...normalnie wisz , rozumisz ..."

                                  Nic mi się nie pomyliło - to co powszechne można określić jako "normalne". Slang
                                  spod budki z piwem masz pewnie dobrze opanowany, ale mnie twoja wiedza na ten
                                  temat nie interesuje.
                                  • Gość: Poll Re: Naciskanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 00:10
                                    Nie , nie można nazwać tego co złe ale pwszechne "normalnym" . Na to jest inne
                                    określenie w słowniku polskim i dobrze o tym wiesz .
                                    • klemens1 Re: Naciskanie 10.09.07, 13:02
                                      > Nie , nie można nazwać tego co złe ale pwszechne "normalnym" .

                                      Można. Wiele sytuacji złych nazywa się "normalnymi".
                                      • habudzik Re: Naciskanie 12.09.07, 00:49
                                        klemens1 napisał:

                                        > > Nie , nie można nazwać tego co złe ale pwszechne "normalnym" .
                                        >
                                        > Można. Wiele sytuacji złych nazywa się "normalnymi".


                                        Możesz sobie ją nazywać jak chcesz np sytuacja różowa albo kwaśna ale bedzie to
                                        błąd , nie pierwszy Twój z resztą . Sytuacje nagminne a złe maja w jezyku
                                        polskim swoje specjalne określenie i ono jest prawidłowe . Wszelkie inne
                                        określenia są błędem .
                                        • klemens1 Re: Naciskanie 12.09.07, 09:10
                                          > > Można. Wiele sytuacji złych nazywa się "normalnymi".
                                          > Możesz sobie ją nazywać jak chcesz np sytuacja różowa albo kwaśna ale bedzie to
                                          > błąd , nie pierwszy Twój z resztą .

                                          Dlatego nie nazywam sytuacji częstych różowymi ani kwaśnymi.
                                          Podsumowując: nie uznajesz za słuszne określania sytuacji, które są normą
                                          słowem "normalne".
                                          • Gość: Poll Re: Naciskanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:06
                                            > Podsumowując: nie uznajesz za słuszne określania sytuacji, które są normą
                                            > słowem "normalne".

                                            Podsumowując : sytauacje nagminne a bedące niemormalnymi moge uznać za
                                            "nienormalne" choć słownik j.p. ma na to inny zwrot . A "normą" nazywa sie
                                            zupełnie co innego ( no chyba że w slangu piwoszy spod budki z piwem )
                                            • klemens1 Re: Naciskanie 13.09.07, 08:51
                                              A ja uznaję za słuszne określanie sytuacji które są normą słowem "normalne".
                                              Co do "normy", to masz tu nieco napisane, co niekoniecznie zgadza się z tym co
                                              gadasz pod budką z piwem:

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Norma_społeczna
                                              Skoncentruj się zwłaszcza na "normach zwyczajowych".
                                              • Gość: Poll Re: Naciskanie IP: *.tvp.pl 13.09.07, 19:09
                                                Wikipedia nie jest wyrocznią . Wyrocznia jest za to słownik jezyka
                                                polskiego który sytuacje złe a nagminne nazywa w inny sposób
                                                • trull Re: Naciskanie 18.01.08, 08:38
                                                  jak takich dwóch uparciuchów jak wy spotka się na drodze to wszystko
                                                  możliwe, nawet "normalne"
      • trull Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 18.01.08, 07:44
        dlaczego sygnał świetlny uważasz za obraźliwy i na złość nie
        zjedziesz? jak ktoś zamruga i czeka aż zareagujesz to chyba bardziej
        kulturalne i bezpieczne niż dojeżdżanie na styk. No chyba że masz na
        myśłi że " jedzie panisko " i już z kilkuset metrów urządza
        dyskotekę mrugając non stop a wy kmiotkowie z drogi na pobocze.
    • wojtek33 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 25.08.07, 11:13
      Na filmie są dwa miejsca, w których ewentualnie mógłbym zjechać, gdzieś na
      początku i pod koniec. Warunkiem jest to, że widziałbym że wyprzedzający zbliża
      się do mnie z dużą prędkością - wtedy to 2 - 3 sekundy i mam go przed sobą. Gdy
      widzę, że ktoś się czai jak ten yaris z innego wątku albo wyprzedzanie
      poprzedników zajmuje mu całą wieczność (chyba za dużo gapię się we wsteczne), to
      w miejscach niepewnych nie zjeżdzam nawet przy naciskaniu.
      A co do 1m za zderzakiem przy 90km/h, to w końcu po coś mam to przeciwmgłowe z
      tyłu ;-)
    • swoboda_t Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 25.08.07, 13:59
      Na początku filmu jest długa prosta za wzniesieniem - widoczność na
      kilkaset metrów i zjechałbym jak najbardziej. Później są miejsca
      gdzie widoczność jest słaba i tam nie - jak już pisałem nie zjeżdżam
      przed zakrętami* czy wzniesieniami. Przy stanie zegara 1:01 pojawia
      się droga, na której też bym zjechał jeśli pobocza byłyby
      wystarczająco szerokie - na filmie wydają się wąskie. Skrzyżowanie
      to nie problem, bo nie pojawia się z nienacka, poprzedza je znak
      Manewr wyprzedzania trwa kilka sekund i jeśli mam pogląd drogi przed
      sobą na kilkanaście sekund (kilkaset metrów) to zjeżdżam, często
      zachęcając pojedyńczym mignięciem prawym kierunkiem. Mój post w
      tamtym wątku zatytułowałem niefortunnie - zawsze zjeżdżam o ile są
      ku temu warunki rzecz jasna. Czyli jeśli uznam, że ten manewr nie
      stanowi zadnego zagrożenia, a ułatwia ruch.

      * A propos zakrętów to zdarza mi się zjechać, gdy łuk jest długi,
      lagodny i ma dobrą widoczność. Tak jest np. na ekspresowej obwodnicy
      Żywca. Zjeżdżam w takim miejscu również, gdy za mną jest pusto, a
      wyprzedzać chcą się ci z przeciwka (ktoś zjechał, ktoś się zasadza).
      Po prostu wszystko musi mieć ręce i nogi. Dla odmiany gdy ktoś chce
      mnie wyprzedzać a sytuacja z przodu jest niekorzystna (a on tego nie
      widzi) nie tylko nie zjeżdżam, ale mignięciem w lewo "zniechęcam" do
      manewru. Sam w podobny sposób zostałem ostatnio uratowany przez
      tirowca od spowodowania ryzykownej sytuacji.
      • Gość: ? Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.07, 07:34
        tak tu ładnie opisujecie

        czy byście zjechali na pobocze by zrobić miejsce

        jakiemuś wariatowi wyprzedzającemu was z "dużą prędkością"...

        a nie mógłby to on sobie wyprzedzać poboczem jak mu tak spieszno do nieba/piekła
        ????
        • wojtek33 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 26.08.07, 08:59
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > a nie mógłby to on sobie wyprzedzać poboczem jak mu tak spieszno do

          mnie by nie mógł, trzymam się prawej strony pasa i nie starczyłoby miejsca, poza
          tym debili wolę mieć przed sobą.
          • zbig76 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 27.08.07, 12:35
            dokładnie, jeśli mam do wyboru:

            1. idiotę, któremu (GDY JEST TO MOŻLIWE ZE WZGLĘDU NA UKSZTAŁTOWANIE
            DROGI) zjadę na pobocze i stracę z oczu za 10 sek.

            2. idiote, ktory przez kilka minut b ędzie mi wisiał na zderzaku
            albo i w inny sposób ponaglał, żebym mu zjechał

            3. idiotę, który zacznie mnie wyprzedzac poboczem

            zawsze wybiorę wariant 1 jako NAJBEZPIECZNIEJSZY
    • micra Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 26.08.07, 20:58
      Tak, zjechałbym (włącznie z Wiązowną) pod warunkiem, że wiem co może być dalej
      lub widzę dalszą część pobocza (nawet, jeżeli jest linia ciągła).

      Wychodzę z założenia, że lepiej jest puścić "naciskacza" niż dostać kawałkiem
      samochodu, bo komuś się za bardzo spieszy.
      • ewosia Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 27.08.07, 09:54
        Środa, DK 7, z gdanska do Warszawy, trochę przed Glinojeckiem. Jadę
        swoje, obok mnie siedzi tata, z tyłu siedzi mama. Z przeciwka jedzie
        tir, linia ciągła, nagle zza tira wyjeżdża drugi tir. wali światłami
        i klaksonem, żebym spadała na pobocze. Patrzę przez szybę a tam
        koleina koło 15- 20 cm, ciągła linia, ja jadę koło 100 km/h i wiem,
        że nie dam rady wjechać, nawet nie próbuję. No i co miałam zrobić?
        hamowałam. czasem nawet jak się chce zjechać, to nie da rady.
        • zbig76 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 27.08.07, 12:44
          przecież nikt nie mówi, żeby robić komus uprzejmości i zjeżdżać na
          pobocze, gdy na tym poboczu są 15 cm koleiny

          ja stosuje następującą zasadę

          1. zjeżdżam TYLKO jeśli mogę to zrobić bezpiecznie a ten z tyłu
          jest "kulturalny"
          2. jeśli mogę to zrobić bezpiecznie to zjezdżam ZAWSZE

          • ewosia Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 28.08.07, 17:37
            zbig76 napisał:

            > przecież nikt nie mówi, żeby robić komus uprzejmości i zjeżdżać na
            > pobocze, gdy na tym poboczu są 15 cm koleiny
            >

            ale ja już nie byłam na etapie robienia uprzejmości, ja byłam w
            trakcie walki o życie. Pan z tira z przeciwka nie prosił uprzejmie -
            jechał na mnie twardo i trąbił domagając się wyraźnie spadania na
            pobocze. musiałam zahamować, żeby zmieścił się przede mną. dobrze,
            że pan z corolli na krakowskich blachach za mną widział, co się
            dzieje i też stanął.
            w niedzielę jechałam przez kraj ukochany i byłam zła na pańcia, co
            jechał przede mną - jechał cały czas połową samochodu poboczem, co
            zachęcało jadących z przeciwka do wyprzedzania i w konsekwencji ja
            też musiałam jechać poboczem. Na którąś stację benzynową w koncu
            zjechałam, bo nie chciałam już ciągnąć za gentlemanem szosy.
            • zbig76 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 29.08.07, 08:37
              ewosia napisała:

              > w niedzielę jechałam przez kraj ukochany i byłam zła na pańcia, co
              > jechał przede mną - jechał cały czas połową samochodu poboczem, co
              > zachęcało jadących z przeciwka do wyprzedzania i w konsekwencji ja
              > też musiałam jechać poboczem. Na którąś stację benzynową w koncu
              > zjechałam, bo nie chciałam już ciągnąć za gentlemanem szosy.

              a nie mogłaś też go po prostu wyprzedzić, jak inni?
              • ewosia Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 29.08.07, 13:28
                zbig76 napisał:

                >> >
                > a nie mogłaś też go po prostu wyprzedzić, jak inni?

                no nie bardzo, bo jak napisałam, wyprzedzali ci, co jechali z
                przeciwka i dlatego musialam ciąć poboczem. Trzy samochody na
                dwupasmowej się zmieszczą, cztery raczej nie...
                --
                • simon921 Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 29.08.07, 15:20
                  Uwierz mi, że się zmieszczą:( 3! kierowców jadących z przeciwka
                  kiedyś mi to udowodniło:( A że mijaliśmu się na centymetry - cóż im
                  się śpieszyło... A wypadku przecież nie spowodowali, więc
                  jechali "bezpiecznie":(
                • Gość: na zimno Ludzie, czy juz zupelnie zwariowaliscie w (PL)? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.08.07, 15:59
    • negevmc co kraj to obyczaj 27.08.07, 16:35
      mejson.e napisał:

      > A "tylko" linia ciągła oddzielająca pobocze?
      > Nigdy jej nie wolno przekraczać czy tylko czasami?

      w takim na przykład Izraelu nie ma znaczenia czy linia jest
      ciągła czy przerywana - zjeżdżać na pobocze nie wolno chyba, że
      z uzasadnionych przyczyn (ciężki ładunek, niesprawny ale nie w
      sposób niebezpieczny pojazd) wolną jazdą tamuje się ruch.
      W innych przypadkach jazda poboczem karana jest wysokimi mandatami.
      To czy linia jest przerywana czy ciągła zależy tylko i wyłącznie
      od stanu budżetu czegoś w rodzaju przedsiębiorstwa utrzymania dróg.
      Jeśli remontują pod koniec roku finansowego (gdy brakuje już
      pieniędzy) malują przerywaną a na początku roku ciągłą :-)


      Inną sprawą jest, że w Izraelu gdyby jakiś glina Cię zobaczył
      z kamerą za kółkiem to w najlepszym przypadku zapłaciłbyś 1000
      szekli (ok. 230 USD) w najgorszym odebrano by Ci prawo jazdy.
      • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 17:09
        > W innych przypadkach jazda poboczem karana jest wysokimi mandatami.
        ...
        > Inną sprawą jest, że w Izraelu gdyby jakiś glina Cię zobaczył
        > z kamerą za kółkiem to w najlepszym przypadku zapłaciłbyś 1000
        > szekli (ok. 230 USD) w najgorszym odebrano by Ci prawo jazdy.


        Wysokie lub astronomicznie wysokie mandaty to recepta na utemperowanie ułąńskiej
        fantazji naszych kierowców . Takie mam zdanie mimo że ostatnio i ja zapłaciłem
        za jazde 120 na 70 . Pan policjant stwierdził że sporo przekroczyłem ale
        ponieważ mam prawko od 20 lat i jeszcze nie miałem wykroczenia to potraktuje
        mnie b. łagodnie . Przysięgam że się mu nie tłumaczyłem i o nic nie prosiłem ,
        on tak sam z siebie .
        Prędzej czy później Emes i Klemens bedą musieli zweryfikować swoje poglądy na
        zasadność ograniczeń .
        • negevmc Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 27.08.07, 17:27
          Gość portalu: Poll napisał(a):

          > Wysokie lub astronomicznie wysokie mandaty to recepta na
          > utemperowanie ułąńskiej fantazji naszych kierowców

          No więc właśnie u nas specjaliści twierdzą, że nie.
          Mandat, nawet wysoki nie odstrasza amatorów adrenaliny.
          Wysokość mandatu musi być połączona z pewnością jego otrzymania
          czyli skutecznością policji. Innymi słowy pewność, że jeśli
          przekroczę prędkość o ponad 20 km/h zapłacę wysoki mandat i
          naliczone mi zostaną punkty karne jest o wiele lepszym czynnikiem
          odstraszającym niż sama wysokość mandatu. Policjant nie może
          wymierzyć "astonomicznie" wielkiego - to może zrobić tylko sąd
          a te są przecież zawsze przepracowane ;-)
          Wymyślono lepszy sposób w ramach dpuszczalnych przepisów prawnych -
          polcja może zatrzymać pojazd nawet na mieśiąc i to niezależnie
          do kogo on należy. To już jest bardziej bolesna kara !
          Nie dość, że nie masz auta przez miesiąc to jeszcze musisz zapłacić
          za policyjny parking a ten może być bardzo drogi ;-)
          W rzeczywistości stosuje się ją tylko przy niektórych przewinieniach
          i to chyba tylko wobec młodych kierowców.
          • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 18:39
            No to oczywiście zrozumiałe że jeśli mandat sie dostaje to znaczy że jest
            egzekwowany
          • pocieszne Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 00:43
            > Gość portalu: Poll napisał(a):

            > Wysokość mandatu musi być połączona z pewnością jego otrzymania
            > czyli skutecznością policji. Innymi słowy pewność, że jeśli
            > przekroczę prędkość o ponad 20 km/h zapłacę wysoki mandat i
            > naliczone mi zostaną punkty karne jest o wiele lepszym czynnikiem
            > odstraszającym niż sama wysokość mandatu.

            racja, ale w Czechach to sama wysokosc kary chyba wystarcza :-(

            za brak winietki autostradowej - 100tys. koron (ok.14tys.PLN !!!)
            za parkowanie na miejscu dla inwalidy - 10tys. koron (ok. 1.4tys.PLN)
            za prowadzenie pod wplywem (pow.1 promila) ,albo bez uprawnien - zatrzymanie w
            areszcie ,do 50tys.koron (7tys. PLN) i do 12miesiecy wiezienia
            za brak naklejki PL - 1000 koron (140PLN)
            no i tu juz zdrowo przesadzili :-)))
            • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 01:04
              Pewnie że sama wysokość kary odstrasza skutecznie . Mandat ok. 16 000 PLN za
              brak wienetki w Austrii spowodował że zakupiłem ją tydzień przed wyjazdem w
              Polsce , tak na wszelki wypadek gdyby nielubiący nas ( kto nas lubi - nie wiem )
              austrycy zatrzymali mnie kilometr za granicą a ja ani słowa po niemiecku .
              • Gość: pam Winietka w Austrii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 07:25
                Brak kosztuje "tylko" 120€ a nie 16000 PLN, co i tak nie zmienia faktu, że
                winietę taniej kupić za 7,60€, bo kontrole się zdarzają.
                • Gość: Poll Re: Winietka w Austrii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 08:51
                  Policja ma spore możliwości .Wienetka a raczej jej brak może wg nich kosztować
                  nawet 4000 Euro z okładem
            • edgar22 Naklejki jeszcze potrzebne? 28.08.07, 07:49
              pocieszne napisał:
              > za brak naklejki PL - 1000 koron (140PLN)

              To nie wystarczy "PL" na tablicy rejestracyjnej?
              • Gość: na zimno Policje wszystkich krajow - laczcie sie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.08.07, 09:44
                Przepisy wymagajace naklejek wymyslane sa dla zaspokojenia zadzy
                pieniadza, ktora kieruja sie budzety panstw.

                W tym kontekscie staje sie wszystko jasne.

                (pomijajac stopien analfabetyzmu wtornego absolwentow
                rozmaitych "akademii policyjnych", ze przypomne dowcip o
                policjantach: dlaczego jest ich zawsze dwoch? Bo jeden umie czytac,
                a drugi pisac)

                Naklejki (PL) sa dla nich duuuuuuzyyyym ulatwieniem. Moga sie
                chlopcy wykazac swoim IQ.





        • swoboda_t Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 27.08.07, 17:42
          Jeśli na dwujezdniowej drodze w szczerym polu jest ograniczenie do
          50km/h to co tu weryfikować? Hę??
          • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 18:41
            Weryfikować to że nie stoi on tu na darmo i że możliwe jest to iż przyczyna nie
            jest widoczna na pierwszy czy druki rzut oka .
            • Gość: swoboda_t Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 19:53
              No habudzik, śmiało, zaczynamy schody. Powiedz mi jaka moze być
              przyczyna takiego ograniczenia. Brak zabudowań w pobliżu jezdni,
              prosty odcinek a nieco dalej łagodny łuk, żadnych dziur, pełna
              widoczność na kilkaset metrów w każdą stronę, po prostu dwie jezdnie
              w polu. No więc??
              • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 20:42
                > No habudzik, śmiało, zaczynamy schody. Powiedz mi jaka moze być
                > przyczyna takiego ograniczenia.

                A tego to ja nie wiem , nie jestem specjalistą ( w przeciwieństwie do Ciebie )
                od dróg i mostów . Gdzie Cię tak wyszkolili że spoglądasz na droge i wiesz o
                niej wszystko w mig , nawet to czego nie można stwierdzić bez urządzeń pomiarowych ?
              • Gość: aaaaaa Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.c29.msk.pl 28.08.07, 00:51
                Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                > Powiedz mi jaka moze być
                > przyczyna takiego ograniczenia. Brak zabudowań w pobliżu jezdni,
                > prosty odcinek a nieco dalej łagodny łuk, żadnych dziur, pełna
                > widoczność na kilkaset metrów w każdą stronę, po prostu dwie
                > jezdnie w polu. No więc??

                chcesz odpowiedzi wiec podaj dokladnie gdzie to w tym polu jest 50km/h
                pewne ze nie dasz namiarow

                • micra mówisz - masz 28.08.07, 11:45
                  99% otoczeń szkół na wsiach, gdy tłumy dzieci o 1.00 (w nocy, dla jasności)
                  przewalają się przez przejście i dlatego jest 50km/h lub nawet 40km/h...
                  • habudzik Re: mówisz - masz 28.08.07, 13:32
                    micra napisał:

                    > 99% otoczeń szkół na wsiach, gdy tłumy dzieci o 1.00 (w nocy, dla jasności)
                    > przewalają się przez przejście i dlatego jest 50km/h lub nawet 40km/h...

                    Ale tak jest w całej Europie a nie tylko w Polsce . Nie rozumiem czemu sie tak
                    denerwujecie na polskie przepisy .
                • swoboda_t Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 12:01
                  DK 4, wjazd do Olkusza od strony Katowic. Myślałem, że rzmawiają tu
                  ludzie dorośli i możemy mieć do siebie jakieś tam zaufanie, ale jak
                  widać w ostateczności zawsze można zarzucić mówienie nieprawdy.
                  • swoboda_t Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 12:06
                    Aha, bardzo podoba mi się również ograniczenie na A4 przy zjeżdzie
                    na Wrocław - 70 (czy nawet 50, już nie pamiętam), mistrzostwo
                    znakologii.
                    • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.tvp.pl 03.09.07, 22:03
                      Takie ograniczenia widnieja na zjazdach po np Monochium . Co w tym
                      złego ?
        • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 09:51
          > Prędzej czy później Emes i Klemens bedą musieli zweryfikować swoje poglądy na
          > zasadność ograniczeń .

          A to niby dlaczego będziemy musieli?
          • habudzik Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 13:30
            Bo w innym przypadku bedziecie zasilać budzet .
            • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 14:16
              Czyli jak uznam że dane ograniczenie jest zbędne, to dostanę mandat?
              • habudzik Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 28.08.07, 17:00
                klemens1 napisał:

                > Czyli jak uznam że dane ograniczenie jest zbędne, to dostanę mandat?
                >
                No jeśli uznasz za zbedne i złamiesz przepis to tak . Jeśli uznasz za zbedne ale
                nie złamiesz to nie itd.itp.
                • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 29.08.07, 10:38
                  > No jeśli uznasz za zbedne i złamiesz przepis to tak . Jeśli uznasz za zbedne
                  > ale nie złamiesz to nie itd.itp.

                  Jeżeli uznamy za zbędne, to oznacza że nie zweryfikowaliśmy swoich poglądów. A
                  mimo to (przypadek drugi) okazuje się że wcale mandatów płacić nie musimy. Jest to
                  sprzeczne z tym co napisałeś wcześniej, jakobyśmy musieli zweryfikować poglądy bo
                  inaczej będziemy płacić.
                  • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:18
                    Nie zrozumiałeś .
                    Albo zmienicie zdanie albo go nie zmienicie ( wsjo rawno ) a płacić bedziecie
                    nie za zdanie a za łamanie przepisów słusznych czy nie w Waszym mniemaniu . Ide
                    o zakład że emocjonalnie łatwiej Wam bedzie płacić mandaty jeśli poddacie sie
                    świadomości że ograniczenia predkości są słuszne .
                    ( nie dotyczy sytuacji gdy zrozumiecie że trzeba zwolnić , że jest to zasadne i
                    to zrobicie )
                    • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 29.08.07, 13:45
                      > Nie zrozumiałeś .
                      > Albo zmienicie zdanie albo go nie zmienicie ( wsjo rawno ) a płacić bedziecie
                      > nie za zdanie a za łamanie przepisów słusznych czy nie w Waszym mniemaniu .

                      Nie zrozumiałeś.
                      Tyle to ja wiedziałem zanim w ogóle zabrałeś głos.
                      Napisałeś jednak wcześniej, że będziemy musieli zweryfikować swoje poglądy nt.
                      zasadności ograniczeń, bo inaczej będziemy płacić. Okazuje się, że możemy nie
                      zmieniać poglądów i nie płacić. Wypowiedziałeś więc 2 zdania sprzeczne.
                      • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 14:10
                        Daltego wiec na Twoje dodatkowe pytanie odpowiedziałem tak :

                        "No jeśli uznasz za zbedne i złamiesz przepis to tak . Jeśli uznasz za zbedne ale
                        nie złamiesz to nie itd.itp."
                        • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 03.09.07, 09:05
                          Wcześniej pisałeś że samo "uznanie za zbędne" jest warunkiem wystarczającym
                          otrzymania mandatu.
                          • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.tvp.pl 03.09.07, 22:01
                            No tak . Jesli ograniczenie uznasz za zbedne i złamiesz przepis to
                            dostaniesz mamndat . Co w tym sprzecznego ?
                            • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 08.09.07, 18:21
                              > Jesli ograniczenie uznasz za zbedne i złamiesz przepis to
                              > dostaniesz mamndat . Co w tym sprzecznego ?

                              W tym nic, ale napisałeś wcześniej coś innego. I to coś jest sprzeczne z tym co
                              napisałeś później.
                              • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 00:12
                                Nic z niczym w moich wypowiedziach nie jest sprzeczne . Albo się przystosujesz
                                albo bedziesz zasilał kase . Cgyba nie zamierzasz robic cośprzeciwkao samemu
                                sobie , prawda ????
                                • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 10.09.07, 13:04
                                  > Nic z niczym w moich wypowiedziach nie jest sprzeczne .

                                  Jest. Raz napisałeś że albo zweryfikujemy (ja i Emes) poglądy albo będziemy płacić, a
                                  później że weryfikacja poglądów jednak nie jest konieczna do uniknięcia płacenia.
                                  • habudzik Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 12.09.07, 00:52
                                    Nie , dla uniknięcia płacenia bedziecie musieli sie przystosować i zrobicie to
                                    albo wberw sobie albo nie . Jeśli się przystosujecie nie zmieniając poglądów
                                    bedziecie to robieć wbrew sobie ale bedziecie .
                                    • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 12.09.07, 09:13
                                      Wcześniej napisałeś coś co jest sprzeczne z tym co napisałeś teraz:

                                      "Prędzej czy później Emes i Klemens bedą musieli zweryfikować swoje poglądy na
                                      zasadność ograniczeń .(...) Bo w innym przypadku bedziecie zasilać budzet ."

                                      Pisałeś tylko i wyłącznie o konieczności zmiany poglądów w celu uniknięcia płacenia
                                      mandatów. Teraz piszesz że zmiana tych poglądów nie jest warunkiem koniecznym
                                      uniknięcia płacenia mandatów. A więc zaprzeczasz sam sobie.
                                      • Gość: Poll Re: Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:14
                                        Ja napisałem co napisałem a Ty zrozumiałeś co chciałeś . Bedziecie musieli
                                        zweryfikowac swoje poglądy .
                                        • klemens1 Re: Podobają mi sie takie obyczaje . 13.09.07, 08:53
                                          > Ja napisałem co napisałem a Ty zrozumiałeś co chciałeś .

                                          Zrozumiałem to co napisałeś. Być może nie zrozumiałeś co napisałeś.

                                          > Bedziecie musieli zweryfikowac swoje poglądy .

                                          A jak ich nie zweryfikujemy to co się stanie?
                                          • mejson.e NIE Podobają mi sie takie obyczaje . 13.09.07, 09:28
                                            Może na te dyskusje o znaczeniu słów i ich rozumieniu założycie
                                            sobie oddzielny wątek?

                                            A skoro do głównego problemu tego wątku nie ma nowych uwag, to niech
                                            lepiej się spokojnie zestarzeje zamiast go bez większego sensu
                                            podbijać?

                                            Pozdrawiam,
                                            Mejson
                                            --
                                            Automobil
                                            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                            • Gość: Poll Re: NIE Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.tvp.pl 13.09.07, 19:12
                                              Nic na to nie poradze że chłopak uzywa wyrazów nie znajac ich
                                              znaczenia . Z takiej beblacji wychodza głupoty straszne
                                              typu "konstrukcja jakościowa "
                                              • klemens1 Re: NIE Podobają mi sie takie obyczaje . 14.09.07, 09:58
                                                Z właściwą sobie bystrością zupełnie nie pojąłeś o co chodzi Mejsonowi.
                                                Nt. konstrukcji jakościowej miałeś okazję wypowiadać się w innym wątku, ale niestety
                                                wymiękłeś.

                                                Zebrałem dyskusje z tobą w oddzielnym wątku. Na pewno go łatwo znajdziesz.
                                                • Gość: Poll Re: NIE Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 10:33
                                                  > Nt. konstrukcji jakościowej miałeś okazję wypowiadać się w innym wątku, ale nie
                                                  > stety
                                                  > wymiękłeś.

                                                  Nie ma w jezyku polskim zwrotu "konstrukcja jakościowa"
                                                  • klemens1 Re: NIE Podobają mi sie takie obyczaje . 14.09.07, 13:28
                                                    > Nie ma w jezyku polskim zwrotu "konstrukcja jakościowa"

                                                    Na ten temat mogłeś się wykazać gdzie indziej.
                                                    W wątku "H" są odpowiedzi dla ciebie.
                                                  • Gość: Poll Re: NIE Podobają mi sie takie obyczaje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 14:31
                                                    Nie ma w jezyku polskim zwrotu "konstrukcja jakościowa" i to bez względu na
                                                    miejsce w którym się wypowiadamy . Możesz nawet własne forum założyć albo
                                                    jeszcze lepiej własna Gazete a i tak nie zmieni to nic a juz na pewno nie
                                                    powstanie dzieki temu zwrot który po prostu zmyśliłeś jak wiele rzeczy -
                                                    "konstrukcja jakościowa"
                                                  • klemens1 Sorry, Mejson 14.09.07, 15:14
                                                    Chciałem przenieść dyskusję z H. do innego wątku, ale widocznie moderatorowi się to
                                                    nie spodobało. Więc będziemy podbijać inne wątki.

                                                    > Nie ma w jezyku polskim zwrotu "konstrukcja jakościowa"

                                                    Na ten temat miałeś okazję wypowiadać się gdzie indziej ale nie skorzystałeś.
                                                  • Gość: Poll Re: Sorry, Mejson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 15:36
                                                    > > Nie ma w jezyku polskim zwrotu "konstrukcja jakościowa"
                                                    >
                                                    > Na ten temat miałeś okazję wypowiadać się gdzie indziej ale nie skorzystałeś.



                                                    Nie ma w jezyku polskim zwrotu "konstrukcja jakościowa" i to bez względu na
                                                    miejsce w którym się wypowiadamy . Możesz nawet własne forum założyć albo
                                                    jeszcze lepiej własna Gazete a i tak nie zmieni to nic a juz na pewno nie
                                                    powstanie dzieki temu zwrot który po prostu zmyśliłeś jak wiele rzeczy -
                                                    "konstrukcja jakościowa"
      • wojtek33 Re: co kraj to obyczaj 27.08.07, 17:16
        negevmc napisał:

        > w takim na przykład Izraelu nie ma znaczenia czy linia jest
        > ciągła czy przerywana - zjeżdżać na pobocze nie wolno chyba, że
        > z uzasadnionych przyczyn

        A na takiej na przykład Krecie nie ma znaczenia czy linia jest ciągła, czy
        przerywana, czy to obszar zakreskowany - zjeżdżają na pobocze (o ile jest, bo
        poza new national road właściwie nie ma) a właściwie to nim się poruszają i
        tylko na turystów trzeba uważać, bo zdarza im się tam parkować.
    • maremarmar Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 27.08.07, 16:55
      Nie zjeżdżam:
      - gdy brak asfaltowego pobocza ;-)
      - w nocy
      - przed zakrętem/wzniesieniem, lub gdy na poboczu coś stoi
      - gdy jest zakaz wyprzedzania/skrzyżowanie/przejście dla pieszych
      - na obszarze zabudowanym
      - gdy z przeciwka nic nie jedzie i można bez problemu wyprzedzić
      - również nie zjeżdżam gdy jest linia ciągła

      Zjeżdżam:
      - we wszystkich pozostałych przypadkach :)
      • kozak-na-koniu Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 28.08.07, 11:49
        Ja natomiast zjeżdżam tylko w jednej sytuacji: gdy z przeciwka widzę kogoś, kto
        już "wyrwał się" do wyprzedzania, ale wcześniej źle ocenił odległość lub moją
        prędkość (jest to trudne i ze wszech miar zrozumiałe). Z drugiej jednak strony,
        zawsze staram się trzymać prawymi kołami w odległości maksymalnie (zwykle mniej)
        50cm od prawego pobocza lub linii je oddzielającej. Przy wyprzedzaniu na ogół
        wystarcza mi rzut oka w lusterko, chwilowy wyjazd bliżej osi jezdni i rzut oka
        do przodu, także przez szyby poprzedzającego.
    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 15:13
      A patrzycie w prawe lusterko zamim zjedziecie na to pobocze ?...
      • maremarmar Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 29.08.07, 13:04
        > A patrzycie w prawe lusterko zamim zjedziecie na to pobocze ?...

        Nie. Ale jak zjeżdżam, to zjeżdżam po to, żeby puścić kogoś z tyłu - więc siłą
        rzeczy patrzę w lusterko wsteczne.
        • jorn Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 07.09.07, 18:33
          1. Ja nie zjeżdżam nigdy ze względu na fakt, że może nim jechać początkowo
          niewidoczny rowerzysta, może na nim stać równie niewidoczny na początku
          sprzedawca jagódek itp. itd.
          2. Odpowiadając na zadane wyżej pytanie, gdzie konkretnie są idiotyczne
          ograniczenia, podaję przykład: droga S3 w okolicy Zielonej Góry. Jest to droga
          ekspresowa jednojezdniowa, która w tym miejscu przechodzi w dwujezdniową i stoi
          znak z ograniczeniem prędkości do 70 km/h, chyba po to, żeby kierowcy szok
          związany z poprawą warunków drogowych złagodzić.
          3. Mejson, czy nie uważasz, że prowadząc samochód nie powinieneś jednocześnie
          zajmować się kręceniem filmów?

          Pozdrawiam
          • mejson.e Minister Infrastruktury ostrzega... 07.09.07, 20:15
            jorn napisał:

            "Mejson, czy nie uważasz, że prowadząc samochód nie powinieneś
            jednocześnie zajmować się kręceniem filmów?"

            Uważam ;-)

            A widziałeś napisy o szkodliwości palenia?
            Kiedyś ostrzegał o tym Minister Zdrowia.

            A ludzie nadal palą.
            A na dodatek wielu z nich robi to ... w samochodach. ;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • iberia.pl Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą 17.09.07, 21:32
      nie ogladalam filmiku, ale dzis jechalam nad morze-trasa wiadoma z K-
      c na Gdansk.Jako,ze pogoda byla ladna:slonce, to za Lodzia jesli
      tylko widocznosc byla ok (czyli prosta) to zjezdzalam na pobocze bez
      wzgledu jaka byla linia, jesli ktos chcial mnie wyprzedzic.Dodam, ze
      turlalam sie max 110/h z roznych wzgledow.O ile tym jadacym za mna
      zjezdzalam o tyle irytowali mnie ci z przeciwka, ktorym niestety
      czasem tez musialam zjezdzac bo panowie koniecznie musieli na
      trzeciego wyprzedzac.


      Wielu wyprzedzajacyh dziekowalo :-).
    • Gość: Roman Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:25
      Generalnie linii ciągłej nie wolno przekraczać a zgodnie z
      przepisami należy dostosować prędkość jazdy do warunków panujących
      na drodze, jednak jeśli widzę, że ktoś napiera z tyłu zjeżdżam
      takiemu uczestnikowi ruchu z zachowaniem szczególnej ostrożności,
      gdyż nigdy nie wiem co dzieje się w pojeździe za mną i jaka jest
      przyczyna zachowania tego uczestnika ruchu.Weźmy np fakt, że
      kierujący wiezie chorego na cukrzycę, który ma atak do szpitala, czy
      będę go w tym czasie uczył przepisów tamując ruch bo w tym miejscu
      jest ciągła i 40km/h czy zjadę i umożliwię mu przejazd. Nigdy nie
      wiadomo co kto ma na myśli łamiąc przepis.Najważniejszym jest na
      drodze rozwaga i myślenie.Myślenie nie tylko za siebie ale i za
      nnych.Pozdrawiam
    • Gość: Stary kierowca Re: Zjazd na pobocze przez liię ciągłą IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.11.07, 18:41
      Rozporządzenie ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i
      administracji z dnia 31 lipca 2002r. w sprawie znaków i sygnałów
      drogowych, Rozdział 4 Znaki drogowe poziome pkt.8 umieszcone przy
      krawędzi jezdni znaki P-7a linia krawędziowa przerywana, P-7b linia
      krawędziowa ciągła wyznaczają krawędź jezdni. P-7b oznacza ponadto
      zakaz wjazdu na pobocze kierujacemu pojazdem samochodowym.
      • mejson.e Zakaz 26.11.07, 08:34
        Gość portalu: Stary kierowca napisał(a):
        "P-7b oznacza ponadto zakaz wjazdu na pobocze kierujacemu pojazdem
        samochodowym."

        Zakaz podobnie przestrzegany (choć znany) jak ograniczenia
        prędkości...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • piotr33k2 Re: Zakaz 21.12.07, 01:25
          ja zjeżdżam codziennie na pobocze z linia ciągłą i czekam spokojnie
          potem zeby bezpiecznie przeskoczyć na drugą lewą strone gdzie mam
          zjazd w boczną taką prawie polna drogę do pracy ,kiedys zjedżałem do
          osi jezdni z migaczem i czekałem na ten zjazd ale jak mnie koleś z
          tyłu walnął i mało nie zabił kasują całą rufe auta to w d..mam
          przepisy ,zreszta to nie pierwszy taki przypadek w tym
          miejscu ,ostrzegali mnie koledzy z pracy zeby tam tak zjeżdzać ale
          ja chciałem zgodnie z przepisami no i sie doigrałem .
          • habudzik Re: Zakaz 21.12.07, 01:31
            Współczuje serio , ale w naszym kraju nie znane są takie przepisy jak ten o
            którym piszesz .
            • piotr33k2 Re: Zakaz 21.12.07, 23:01
              nie śledziłem tej calej dyskusji ,więc to jak jednak wolno zjeżdzac
              na pobocze z ciagłą linia ot tak sobie bez zwiazku z zagrożeniem ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka