wolta2
07.09.07, 21:05
Zadaję sobie pytanie czy ja mam bezpieczne auto, dla siebie i
innych. Jest przegląd, pan tylko zapytał: "Chce pani żeby
przeglądać?". Najpierw ucieszyłam się, bo szybko i bez kosztów. W
następnym roku było tak samo. Jak powiem : proszę przejrzeć, to
prawdopodobnie wpakuje mnie w koszty (to niemłody samochód), bo
zrobi to złośliwie dokładnie. Jadę więc sobie do warsztatu i
zostawiam. Panowie wymienili akumulator. Za jakiś czas okazało się,
że nie przytwierdzili go porządnie, podczas jazdy po wybojach mógł
nawet zapalić się samochód (!).Parę miesięcy temu facetowi przede
mną koło odpadło.Tylko nie piszcie, żeby nie jeździć złomami. Puenta
jest taka, że nie ufam warsztatom i już!