Walnęłam...

16.12.07, 19:54
Witam,

Ale święta będą.. Skręcałam w prawo i tramwaj też, zaczął na mnie dzwonić,
zatrzymałam się ale już było za późno..... Byłam w połowie pierwszego wagonu i
mnie uderzył. Zielone światło zapala się najpierw potem pasek dla tramwaju na
tym skrzyżowaniu ale policja nie uwierzyła że stałam w momencie uderzenia i
powiedzieli, że tramwaje to święte krowy..... Cały bok porysowany. Byłam tak
zdenerwowana, bo akurat jechałam po prezent dla dzieciaka.. Nie spisałam nic,
np. numeru tramwaju - nic mi nikt nie dawał niczego do spisania. Jutro zgłoszę
to przez autoryzowany warsztat do PZU i pójdzie z AC :-( Pytanie - czy to ile
zniżki mi się zmniejszą zależy od wartości naprawy? No i jak tu się nie
denerwować?
    • tiges_wiz Re: Walnęłam... 16.12.07, 20:28
      ?Byłam w połowie pierwszego wagonu i
      >mnie uderzył.

      znaczy wyskoczyl z szyn i specjalnie w ciebie wjechal?
      • revolution_82 Re: Walnęłam... 17.12.07, 08:56
        Też mnie ten fragment zaciekawił. ;)
        Jeśli byłaś w połowie wagonu to raczej Ty walnęłaś w tramwaj a nie on w Ciebie.
    • wichura Re: Walnęłam... 16.12.07, 22:22
      Przy "zwykłych" ubezpieczeniach (nie-flotowych, nie negocjowanych
      indywidualnie) kwota odszkodowania nie ma wpływu na klasę zniżkową
      (sztuka jest sztuka).
      Nikt Ci nie dał nic do spisania, bo i po co - przecież to nie z
      polisy OC tramwaju będzie likwidacja. Jakby co, to ubezpieczyciel
      wszystkie dane może uzyskać bezpośrednio od policji (jeśli W-wa to
      na ul. Waliców) - pamiętaj o tym zgłaszając szkodę.
      • apache5 Re: Walnęłam... 17.12.07, 10:51
        Szanowna Pani, koledzy trochę żartuję. Jest MOŻLIWE że środek wagonu panią otarł
        bo wynika to z krzywizny torów w łuku i odległość kół przednich i tylnych
        wagonu. Jeżeli Pani stała to proszę sie bronić i dochodzić praw, nawet w drodze
        eksperymentu można ustalić na ile środek wagonu wychyla sie poza tory. Po co ma
        Pani tracić ulgę, nikt nie ma prawa Panią najechać,zwłaszcza że trzeba sprawdzić
        też czas pracy sygnały dla poj.szynowego.
    • revolution_82 Gdzie? 17.12.07, 11:13
      Ja bym się chętnie dowiedział które to było skrzyżowanie i w jakim mieście.
    • inguszetia_2006 Re: Walnęłam... 17.12.07, 11:20
      Witam,
      Obawiam się, że, jeśli Pani skręcała w prawo i tramwaj też, to
      obowiązkiem Pani było uważać na tramwaj! Tor tramwaju jaki jest
      każdy widzi;) Tramwaj to nie autobus... Wjechała Pani na jego tor,
      stąd też kolizja. Ewidentnie, Pani wina. Przykre to, bo pewnie
      pasażerowie tramwaju też się najedli strachu. Ma Pani nauczkę, nie
      warto zajeżdżać drogi tramwajom.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • apache5 Re: Walnęłam... 17.12.07, 12:49
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Obawiam się, że, jeśli Pani skręcała w prawo i tramwaj też, to
        > obowiązkiem Pani było uważać na tramwaj! Tor tramwaju jaki jest
        > każdy widzi;) Tramwaj to nie autobus... Wjechała Pani na jego tor,
        > stąd też kolizja. Ewidentnie, Pani wina. Przykre to, bo pewnie
        > pasażerowie tramwaju też się najedli strachu. Ma Pani nauczkę, nie
        > warto zajeżdżać drogi tramwajom.
        > Pzdr.
        > Inguszetia
        Powtarzam, z opisu wynika że tramwaj naprzód dzwonił, kierowca pania widział,
        nie dał czasu na odjazd w bok lub cofniecie, ale pojechał "na chama" dalej
        SWIADOMIE USZKADZAJąC PANI POJAZD niech Pani nie daruje.
        • inguszetia_2006 Re: Walnęłam... 17.12.07, 13:26
          Witam,
          Niestety, apache5, nie masz racji w tym przypadku. Tramwaj jest
          pojazdem "uprzywilejowanym" na wszystkich skrzyżowaniach, a także
          poza nimi tzn. gdy tor jazdy samochodu i jego przecinają się w
          dowolny sposób, samochód ustępuje mu pierwszeństwa. Mówiąc
          prościej;gdy samochód i tramwaj zakręcają w prawo i nie zmieszczą
          się tam jednocześnie, to pierwszeństwo ma tramwaj, a kierowca
          powinien to zauważyć odpowiednio wcześniej i umożliwić mu bezpieczny
          manewr. Tak stanowi prawo.
          Sytuacja jest jasna i oczywista.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • tkacz_iluzji Re: Walnęłam... 17.12.07, 14:12
            ano niestety to nie jest prawda. sa co najmniej dwa wypadki kiedy tramwaj nie ma
            pierwszenstwa.
            1 - tramwaj skreca a my jedziemy prosto
            2 - tramwaj wjezdza na rondo ze znakiem ustap pierwszenstwa przejazdu a my na
            nim jestesmy

            • tiges_wiz Re: Walnęłam... 17.12.07, 14:17
              > 1 - tramwaj skreca a my jedziemy prosto

              Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany
              zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu
              z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego
              na wprost lub skręcającemu w prawo.

              2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do pojazdu szynowego, który ma pierwszeństwo
              w stosunku do innych pojazdów, bez względu na to, z której strony nadjeżdża.

              3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się również w razie przecinania się kierunków
              ruchu poza skrzyżowaniem.


              sprobuj obronic swoje twierdzenie.
              • wojtek33 Re: Walnęłam... 17.12.07, 15:15
                tiges, przeczytaj jeszcze raz te paragrafy, powoli
                • tiges_wiz Re: Walnęłam... 17.12.07, 15:25
                  2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do pojazdu szynowego, który ma pierwszeństwo
                  w stosunku do innych pojazdów, bez względu na to, z której strony nadjeżdża.

                  no czytam ... i jast napisane, ze przepisu ust 1 sie nie stosuje (czyli, ze nie
                  ma tu zastosowania, nie dziala, pomija sie) w przypadku pojazdow szynowych, bo
                  on ma pierwszenstwo: bez względu na to, z której strony nadjeżdża. Czyli z
                  prawej, lewej, z przodu, z tylu, z tylko troche prawej i lewej i jak tylko chce
                  nadjechac. Cp tu nie rozumiesz?
                  • wojtek33 Re: sorry 17.12.07, 21:51
                    Jak napiszę, że ktoś mi podciągnął konto to nie uwierzycie? ;-)
                    A poważnie, to mi się potegowawszy całkiem i nie będę pisał z czym, żeby się nie
                    pogrążać. A z tym podpunktem wyłączającym przepis odnośnie szynowych miałem już
                    kiedyś problem, bodaj odnośnie ronda i świateł.
    • apache5 Re: Walnęłam... 17.12.07, 14:27
      Ta Pani wjechała i stanęła,a motorniczy albo nie obserwował w lusterku
      odległości boku tramwaju od samochodu w czasie ruchu albo "ja pokaże kto
      ważniejszy". To nie ma nic wspólnego z pierwszeństwem przejazdu.Motorniczy nie
      mógł kontynuować jazdy jeżeli nie miał możliwości przejechania dalej bez
      powodowania szkody u innego uczestnika ruchu. Jak cię zastanie czerwone światło
      na skrzyżowaniu to mogą Cię rozwalić , ot tak bo mi sie chciało?
      • tiges_wiz Re: Walnęłam... 17.12.07, 14:30
        Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
        zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać
        wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
        porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
        spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
        działanie rozumie się również zaniechanie

        to chyba to
        • apache5 Re: Walnęłam... 17.12.07, 14:54
          Tak jest. Wjechała , nie zachowała odległości wcześniej - ok, ale jak już tam
          była to z opisu wynika że to nie ona uszkodziła swój samochód. A Policja niech
          sie martwi czemu po łebkach rozpoznała sprawę, bo ktoś musi to teraz wszystko
          odtworzyć.
    • apache5 Co dalej? 17.12.07, 17:10
      Jak już ustaliliśmy popełniła Pani być może wykroczenie, ale to nie pewne bo
      jeszcze trzeba ustalić czas pracy sygnalizacji dla tramwaju, sprawdzić proszę u
      dyżurnego Policji gdzie jest Pani sprawa i zażądać dostępu do wszystkich
      informacji które ma Policja w tym ustalenia lokalizacji pojazdów po uderzeniu
      (jak nie mają to niech odtworzą). Gdy Policja wskazuje na Pani winę za szkodę,
      to nic nie podpisywać i żądać powołania biegłego celem ustalenia wszystkich
      okoliczności powstania szkody. Być może Pani Firma Ubezp. wskaże pomoc od swoich
      rzeczoznawców . Nic Pani nie traci a może uratować swoje zniżki, punkty karne- a
      Policja jak nic nie postanowiła na miejscu to pewnie szykuje wezwanie i wniosek
      o ukaranie do Sądu. Trzeba się nie bać tylko egzekwować swoje prawa do ustalenia
      stanu faktycznego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja