Dodaj do ulubionych

Zielona strzalka.

09.01.08, 12:43
CIEKAWY TEKST

Jedyne co moge dodac do tego artykulu to to, ze likwidacja zielonej strzalki NICZYM nie pomaga pieszym. Jezeli strzalka jest, to przecinam kurs pieszych majacych zielone PRZED skretem i wjazdem na jezdnie majaca zielone - jade wiec ostroznie. Z cala pewnoscia ostroznej niz jak skrecam na swoim zielonym, bo wtedy nie wjezdzam nikomu majacemu zielone pod kola. Ale PO skrecie musze przeciac przejscie, na ktorym piesi maja zielone...

ZAWSZE skrecajac na skrzyzowaniu o niewydziczonej sygnalizacji przecinam jakies przejscie, na ktorym piesi maja zielone!
Obserwuj wątek
    • barone Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 13:35
      Racja. Lepiej się widzi pieszych idących prostopadle
      (przy skręcaniu na zielonej strzałce), niż po "skosie"
      (skręcając mając zielone).
    • edek40 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 13:39
      No tak. Skandynawowie sa tak zapatrzeni w bezpieczensto, ze w ogole powinni zakazac skretow. Rzeczywiscie pieszy jest gorzej widoczny, gdy skret odbywa sie z zielonego swiatla, niz na zielonej strzalce. Co wiecej kierowca "boi sie" za szybko wjechac pod ruch poprzeczny, wiec jest szansa, ze mocno zwolni przed skretem na strzalce. Co zmusi debila, do ostroznosci po skrecie na zielonym?

      Slusznie prawi glina na koncu tekstu: wyegzekwowac zatrzymywanie sie przed zielona strzalka. Ja dodalbym, ze w tym celu policja musialaby przestac koncetrowac sie glownie na predkosci.
      • klemens1 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 13:53
        > Slusznie prawi glina na koncu tekstu: wyegzekwowac zatrzymywanie sie przed
        > zielona strzalka

        Może z wyjątkiem miejsc, gdzie nie ma przejścia dla pieszych.
        • edek40 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 13:55
          To byloby chyba trudne, nie mowiac o tym, ze takich skrzyzowan nie jest za wiele.
          • klemens1 Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 11:16
            A na czym ta trudność miałaby polegać?
            I co ma do tego liczba tego typu skrzyżowań?
    • simon921 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:10
      To ja może powiem jako osoba jeżdżaca po mieście głównie rowerem.
      TAK dla zielonych strzałek, ale bezwzględne karanie za
      nieprzepuszczenie rowerzysty czy pieszego mających zielone. Za
      nieprzepuszczenie pieszego jest 8pkt i bodaj 200zł - myślę, że to
      wystarczy. Ale zielonych strzałek nie rusz. Są bardzo potrzebne do
      upłynnienia ruchu. A kierowcom można zrobić jakąś akcję
      uświadamiającą konieczność zatrzymania się, a potem już jak pisałem
      karać bezwzglednie.
      • edek40 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:19
        Jako kierowca i rowerzysta zwroce Ci jednak uwage na fakt, ze kierowca, nawet po zatrzymaniu moze miec klopot w dostrzezeniu rowerzysty, mknacego 40 km/h sciezka rowerowa. Z reguly bowiem sciezki dobudowywane sa w pewnej odleglosci od jezdni, ale blizej niej niz chodnik. Kierowca przed skretem nie widzi sciezki blisko skrzyzowania w lusterku, a przy probie skretu musi odwracac glowe nieomal o 180 stopni. Znakomicie temat jest rozwiazany w Skandynawii. Tam wiekszosc sciezek jest wprost na drodze. Kierowcy widza rowerzystow w lusterkach, dokladnie tak samo, jak inne pojazdy na prawym pasie. Sa do tego uczeni na kursach, aby przed skretem zawsze spojrzec w prawe lustro. U nas sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, wiec lepiej, aby rowerzysci korzystali ze swoich praw z glowa.
        • tiges_wiz Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:22
          pamietaj jednak, ze jak auto ma zielona strzalke, to na przejsciu dla pieszych
          zazwyczaj jest czerwone. Wiekszosc wypadkow jest wtedy gdy kierowca i piesi maja
          zielone.
        • simon921 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:28
          Tu masz rację - rowerzyści też powinni mysleć, aczkolwiek po mieście
          raczej nikt 40km/h nie jeździ. Natomiast auto często jedzie szybciej
          dojeżdżając do skrzyzowania, więc takiego rowerzystę niejako po
          drodze mija. Nie da się jednak ukryć, że najlepszym rozwiązaniem
          jest droga rowerowa w jezdni. Bo tak jak piszesz, to rower musi
          zwalniać przed kazdym skrzyżowaniem. Wyobrażasz sobie , że każde
          auto zwalnia na skrzyzowaniu do 10km/h, bo ktos może wyjechać z
          boku? Bo ja nie - więc dlaczego rower mający zielone światło ma
          zwalniać?
          PS. Z racji tego co pisałem wyżej uniakm okolic z drogami rowerowymi
          jadąc rowerem.
          PS2. Jakoś mi nie przeszkadzają rowerzyści na prawoskręcie - trzeba
          się tylko nastawić, że tam moga być:)
          • edek40 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 15:03
            Jesli jest sciezka rowerowa, to zawsze zatrzymuje sie i patrze, bo kat patrzenia jest niekomfortowy. Mozna w cos przyladowac. Jako rowerzysta wiem, ze po pierwsze jestem kiepsko widoczny w gestwinie pieszych (bo u nas sciezki to czesto prawie chodnik, co sprowadza automatycznie rower do pozycji blizszej pieszemu niz pojazdowi), a po drugie kierowcy nie zawracaja sobie glowy tym, ze ktos/cos moze poruszac sie szybciej niz pieszy i nalezy to wziac pod uwage. Dochodza do tego brak wyrobionych nawykow. Zawsze obowiazuje zasada ograniczonego zaufania. Wtedy zyje sie dluzej :)
        • jureek Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:38
          edek40 napisał:

          > Kierowca przed skretem nie widzi sciezki bli
          > sko skrzyzowania w lusterku, a przy probie skretu musi odwracac glowe nieomal o
          > 180 stopni.

          Pisałem już chyba o tym, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Jeśli w Niemczech na
          egzaminie przy skręcie w prawo z drogi głównej w podporządkowaną nie odwrócisz
          głowy o prawie 180 stopni, to oblałeś egzamin. W ten sposób wpaja się prawidłowy
          nawyk dostrzegania rowerzystów. U nas na kursach prawa jazdy też zwraca się na
          to uwagę? Gdy ja robiłem w Polsce prawo jazdy, żaden instruktor na rowerzystów
          nie zwracał uwagi.
          Jura
          • emes-nju Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:47
            jureek napisał:

            > Gdy ja robiłem w Polsce prawo jazdy, żaden instruktor na
            > rowerzystów nie zwracał uwagi.

            Dlatego, ze w Polsce uczy sie zdac egzamin, a nie jezdzic. Wbrew pozorom to zasadnicza roznica.

            Co do instruktorow - wczoraj widzialem jak instruktor uczyl kursanta sygnalizowania manewru skretu w lewo. Dwa razy - wiem, bo jechalem za nimi. Otoz nauka jazdy stawala na lewym pasie (prosto i w lewo) bez wlaczonego kierunkowskazu. Jaka zapalalo sioe zielone, to auto ruszalo. Na srodku skrzyzowania sie zatrzymywalo i wlaczalo kierunek. Widocznie tego na ezgaminie nie sprawdzaja :-/
            • jureek Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 14:59
              Załamałeś mnie tym przykładem.
              Jura
            • tbernard Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 13:26
              Powinno się zanotować numery tego pojazdu nauki jazdy, dać sygnał na policję aby
              się przyczaili i też zaobserwowali genialnego instruktora i zweryfikowali jego
              kwalifikacje.
          • Gość: rekrut1 Re: Zielona strzalka. IP: *.chello.pl 09.01.08, 15:10
            I znowu zamiast pisać o problemie skrętu w prawo czy w lewo
            grupa "entuzjastów" wpędza nas w dyskusję o wyższości świąt Bożego
            Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy.
            Byłem przez wiele lat fanem roweru (i kierowcą równocześnie)ale
            odkąd ilość pojazdów wzrosła drastycznie zaprzestałem jazdy rowerem.
            Nie jestem entuzjastą sportów extremalnych. Można by pisać w
            nieskończoność o złych kierowcach i dobrych rowerzystach ale po co?
            Nie da się pogodzić na zatłoczonych ulicach w mieście i wąskich
            drogach bez poboczy poza nim jednych i drugich, i tyle! Jedynym
            rozsądnym rozwiazaniem są ścieżki rowerowe(jak np. w Berlinie).
            Co do tematu: Można tak jak ktoś napisał zakazać skrętów w ogóle, ale
            można też rozwiązać ten problem w bardziej cywilizowany sposób. Na
            przykład dać kierowcom czas na wykonanie tego manewru. Przy skręcie
            w prawo(zielona strzałka)kilkanaście sekund piesi maja czerwone. W
            tej chwili i tak wykonanie tego manewru zgodnie z kodeksem graniczy
            z cudem bo piesi się spieszą i po zmianie świateł jest ich jeszcze
            od cholery na jezdni. Skręt w lewo możliwy jest tylko na niektórych
            skrzyżowaniach przepisowo, na pozostałych(przynajmniej w Wawie)
            wykonuje się go na czerwonym lub wcale. Czy o to chodzi naszym
            specom od bezpieczeństwa i organizacji ruchu drogowego?
            Pozdr.
            Pazdzioch

            • emes-nju Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 15:23
              Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

              > Co do tematu: Można tak jak ktoś napisał zakazać skrętów w ogóle,
              > ale można też rozwiązać ten problem w bardziej cywilizowany sposób.
              > Na przykład dać kierowcom czas na wykonanie tego manewru. Przy
              > skręcie w prawo(zielona strzałka)kilkanaście sekund piesi maja
              > czerwone.

              Spiesze doniesc, ze warszawscy DEZorganizatorzy ruchu coraz czesciej stosuja inna taktyke. Coraz czesciej widze jak zielone dla pieszych zapala sie kilkanascie sekund wczesniej niz dla samochodow - dla pieszych i samochodow poruszajacych sie w tym samym kierunku oszszszywisie.

              Wyglada na to, ze DEZorganizatorzy ruchu bardziej przejmuja sie korkami na warszawskich chodnikach niz korkami na jezdniach...

              Twoj, jakze sluszny, postulat raczej nie zostanie zrozumiany :-/
              • simon921 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 15:49
                Ale weź pod uwagę, że bardzo dużo ludzi porusza się pieszo i bardzo
                wkur... jest czekanie 5 minut na zielone światło, bo jest priorytet
                dla samochodów. Niestety trzeba to jakoś wypośrodkowywać. A
                zapalanie się zielonego dla pieszych szybciej jest dla nich
                bezpieczniejsze, bo są już na przejściu jak ruszają auta, a jak jest
                odwrotnie, to jak się po chwili zapali zielone dla pieszych, to
                pieszy nie może wejść, bo juz nikt nie patrzy czy ma zielone czy nie.
                • emes-nju Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 15:54
                  simon921 napisał:

                  > Ale weź pod uwagę, że bardzo dużo ludzi porusza się pieszo i bardzo
                  > wkur... jest czekanie 5 minut na zielone światło, bo jest priorytet
                  > dla samochodów.

                  Nie zrozumiales, ale sie nie dziwie - to co napisalem mi sie w glowie nie miesci...

                  Siedzac za kolkiem widze, ze zielone zapala sie dla pieszych idacych w tym samym kierunku, co ja jade, a kilkanascie sek. pozniej zapala sie dla mnie. Pomiedzy tymi pieszymi, a mna nie ma kursu kolizyjnego! Po prostu auta czekaja na zielone dluzej niz piesi na tym samym cyklu!
                  • simon921 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 15:58
                    > Nie zrozumiales, ale sie nie dziwie - to co napisalem mi sie w
                    glowie nie miesc
                    > i...


                    No fakt nie mieści się... Głupota maksymalna.
                  • Gość: rekrut1 Re: Zielona strzalka. IP: *.chello.pl 09.01.08, 18:27
                    Tu występuje po prostu konflikt interesów i tylko bezkolizyjne
                    przemieszczanie się pieszych/kierowców może go zlikwidować.
                    Warto też pamiętać że kierowca to pieszy a pieszy to kierowca tylko
                    bez auta.
                    Opisywałem niedawno rondo "na wysokości" tz. okrągły taras dla
                    pieszych z którego prowadzą cztery zejścia na każdy z "narożników"
                    skrzyżowania. Tak,tak, pamiętam uwagi o matkach z dziećmi, starcach
                    i kalekach tyle że poza narzekaniem niewiele z tego wynikło a
                    Chińczycy dają sobie jakoś radę.
                    Pozdr.
                    Pazdzioch
              • Gość: rekrut1 Re: Zielona strzalka. IP: *.chello.pl 09.01.08, 18:15
                A może to walka z ostatnio zaobserwowanym przeludnieniem naszego
                miasta?
                Pozdr.
                Pazdzioch
        • shp80 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 23:38
          edek40 napisał:

          > Jako kierowca i rowerzysta zwroce Ci jednak uwage na fakt, ze kierowca, nawet p
          > o zatrzymaniu moze miec klopot w dostrzezeniu rowerzysty, mknacego 40 km/h scie
          > zka rowerowa.

          Jako kierowca i rowerzysta nie zgadzam się z tą opinią. Problem mają tylko ci, którzy nie patrzą lub nie chcą patrzeć. Nigdy nie miałem problemu, by dostrzec rowerzystę jadącego nawet te 40km/h ścieżką. Skręcam = zmieniam swój pas ruchu = upewniam się, że nikomu nie zajadę drogi - tramwajowi, pieszemu, rowerzyście.

          Z reguly bowiem sciezki dobudowywane sa w pewnej odleglosci od je
          > zdni, ale blizej niej niz chodnik. Kierowca przed skretem nie widzi sciezki bli
          > sko skrzyzowania w lusterku, a przy probie skretu musi odwracac glowe nieomal o
          > 180 stopni.

          Ale to kierowca zmienia kierunek ruchu. Tak samo musiałbyś obejrzeć się, gdybyś przejeżdżał przez położone po prawej stronie tory tramwajowe, czy kolejowe. Też miałbyś problemy z dostrzerzeniem poruszającego się często znacznie szybciej, niż rower pociągu? :)

          Znakomicie temat jest rozwiazany w Skandynawii. Tam wiekszosc scie
          > zek jest wprost na drodze. Kierowcy widza rowerzystow w lusterkach, dokladnie t
          > ak samo, jak inne pojazdy na prawym pasie. Sa do tego uczeni na kursach, aby pr
          > zed skretem zawsze spojrzec w prawe lustro.

          Fakt.. projektowanie dobrej infrastruktury rowerowej w Polsce to nie jest to, co najlepiej wychodzi polskim projektantom...

          > U nas sprawa jest nieco bardziej sk
          > omplikowana, wiec lepiej, aby rowerzysci korzystali ze swoich praw > z glowa.

          Zacznijmy od tego, że większość polskich kierowców nie interesuje to, czy po prawej stronie mają drogę dla rowerow...
          • emes-nju Re: Zielona strzalka. 13.01.08, 21:27
            shp80 napisał:

            > Nigdy nie miałem problemu, by dostrzec rowerzystę jadącego nawet te
            > 40km/h ścieżką.

            Dzis mialem taki "problem" i niewiele brakowalo...

            Skrecalem w prawo. Zatrzymalem sie PRZED sciezka i przejsciem (mimo, ze jest zima i rowerow malo na drogach). Spojrzalem w prawo najdalej jak moglem w krzaki, w ktorych ginela sciezka (w lewo widok jest ok). Nic nie zobaczylem wiec ruszylem. Jak prawie juz ze sciezki zjezdzalem, zobaczylem rowerzyste dzikim manewrem omijajacego moj tyl. Wygrazal mi piescia - widzialem to juz po lewej stronie. Widzialem tez, ze nie mial swiatel...

            > Zacznijmy od tego, że większość polskich kierowców nie interesuje
            > to, czy po prawej stronie mają drogę dla rowerow...

            Mnie interesuje bardzo (pewnie dlatego, ze tez jestem rowerzysta ;-D ). Ale jak widac z powyzszego, rowerzystow nie zawsze interesuje ich wlasne bezpieczenstwo. Ale winien w powyzszej sytuacji bylbym ja. Bo nie ustapilem komus, kogo nie widzialem!
            • shp80 Re: Zielona strzalka. 14.01.08, 15:13
              > shp80 napisał:

              > Dzis mialem taki "problem" i niewiele brakowalo...
              >
              > Skrecalem w prawo. Zatrzymalem sie PRZED sciezka i przejsciem (mimo, ze jest zi
              > ma i rowerow malo na drogach). Spojrzalem w prawo najdalej jak moglem w krzaki,
              > w ktorych ginela sciezka (w lewo widok jest ok). Nic nie zobaczylem wiec ruszy
              > lem. Jak prawie juz ze sciezki zjezdzalem, zobaczylem rowerzyste dzikim manewre
              > m omijajacego moj tyl. Wygrazal mi piescia - widzialem to juz po lewej stronie.

              Rozumiem, że wjeżdżałeś na zielonej strzałce? Gdybyś jechał samochodem te 40km/h, miał zielone, a na czerwonym wszedł prosto pod koła pieszy albo wjechał rowerzysta, to rozumiem, że zachowałbyś spokój i wykazał się zrozumieniem?
              Ponadto piętno dla organizatora ruchu, że wstawił zieloną strzałkę w takim miejscu albo, że nie zrobił nic, by poprawić widoczność.

              > Widzialem tez, ze nie mial swiatel...

              W nocy to było? W tunelu? Złe warunki atmosferyczne?
              Widziałeś, znaczy, że światła były niepotrzebne :)

              > Mnie interesuje bardzo (pewnie dlatego, ze tez jestem rowerzysta ;-D ). Ale jak
              > widac z powyzszego, rowerzystow nie zawsze interesuje ich wlasne bezpieczenstw
              > o. Ale winien w powyzszej sytuacji bylbym ja. Bo nie ustapilem komus, kogo nie
              > widzialem!

              Oczywiście. Jak przejeżdżasz przez tory na niestrzeżonym przejeździe i nie zauważysz nadjeżdżajacego pociągu, bo krzaczory zasłaniają, to nie będziesz chyba winił maszynisty?

              Pozdr
              Tomek
              • emes-nju Re: Zielona strzalka. 14.01.08, 15:29
                Poznym wieczorem skrecalem w prawo na swoim zielonym wiec rowerzysta tez mial zielone. Dlatego ZATRZYMALEM sie przed sciezka. Popatrzylem, nic nie zobaczylem i ruszylem.

                Wyraznie napisalem, ze w prawo niewiele widac (sciezka biegnie pod drzewami zaslaniajacymi oswietlenie uliczne i pomiedzy krzakami - nawet w dzien trzeba sie przyjrzec, zeby cos wypatrzec!), za to w lewo widac dobrze i nawet w nocy (dzieki oswietleniu ulicznemu) bez problemow zobaczylbym rowerzyste.

                Naprawde nie widze w tym zdarzeniu swojej wiekszej winy. Zatrzymalem sie i popatrzylem. A moze mialem wysiasc i przejsc sie wglab sciezki? A moze poczekac az swiatlo sie zmieni?. Rowerzysta za to musial mnie widziec (ja mialem swiatla i wyraznie, z daleka sygnalizowalem manewr), i POWINIEN wiedziec, ze ja jego (jadacego w krzaczorach bez swiatla) MOGE nie zauwazyc. Wedlug mnie jezeli jedzie bez swiatel, to powinien zdawac sobie sprawe z tego, ze fakt pierwszenstwa nie zapewni mu bezpieczenstwa!
    • Gość: kos22 Bez strzałki można wprawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 20:08
      Dobrym rozwiązaniem jest jedno przejscie na skrzyżowaniu i do tego
      ze strony mniej obciążonej prawoskrętami.
      Wtedy może powstawać bezkolizyjny prawoskręt z sygnalizatorem S-3,
      lub nieregulowany skręt poza skrzyżowaniem wg znaku A-7 Ustąp
      pierwszeństwa.

      pozdr
      • simon921 Re: Bez strzałki można wprawo 09.01.08, 21:07
        > Dobrym rozwiązaniem jest jedno przejscie na skrzyżowaniu i do tego
        > ze strony mniej obciążonej prawoskrętami.
        > Wtedy może powstawać bezkolizyjny prawoskręt z sygnalizatorem S-3,
        > lub nieregulowany skręt poza skrzyżowaniem wg znaku A-7 Ustąp
        > pierwszeństwa.

        Acha... a piesi i rowerzyści chcąc udać się prosto zasuwają wokoło całego
        skrzyżowania. Super.Szczególnie jak się krzyżują drogi o kilku pasach w jedną
        stronę jest to przechodzenie czasem na 6 zmian świateł. 5 minut w plecy jak nic.
        • Gość: kos22 Re: Bez strzałki można wprawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 23:47
          simon921 napisał:
          >jak się krzyżują drogi o kilku pasach w jedną
          > stronę jest to przechodzenie czasem na 6 zmian świateł. 5 minut w
          plecy jak nic.

          Co to jest 5 minut naprzeciw wieczności?
          Nawet w państwach afrykańskich przy wielopasowej drodze stosuje się
          przejścia podziemne, nadziemne, ruchome ..., stosuje się
          sygnalizację wzbudzaną przez pieszego wg jego potrzeby i istnienia a
          rowerzyści jeżdżą drogami dla rowerów.

          Ruch w prawo może być bezkolizyjny.
          pozdr


          • shp80 Re: Bez strzałki można wprawo 10.01.08, 09:41
            > Ruch w prawo może być bezkolizyjny.

            "Czym jest 5 minut naprzeciw wieczności". Jak postoisz kilka minut (a raczej posiedzisz) przed skrętem w prawo, to nic Ci się nie stanie. :)
          • emes-nju Re: Bez strzałki można wprawo 10.01.08, 13:32
            Gość portalu: kos22 napisał(a):

            > simon921 napisał:
            > > jak się krzyżują drogi o kilku pasach w jedną stronę jest to
            > > przechodzenie czasem na 6 zmian świateł. 5 minut w plecy jak nic.
            >
            > Co to jest 5 minut naprzeciw wieczności?

            Mysle, ze akurat wystarczy tych 5 min, zeby ludzie zaczeli przechodzic w dowolny i tylko czsami przepisowy sposob.

            Tak... Naturalna i calkiem sluszna niechec do STRATY 5 min moze doprowadzic do wiecznosci...
    • shp80 Re: Zielona strzalka. 09.01.08, 23:18
      emes-nju napisał:

      > Jedyne co moge dodac do tego artykulu to to, ze likwidacja zielonej strzalki NI
      > CZYM nie pomaga pieszym.

      Oczywiście, że pomaga.

      > Jezeli strzalka jest, to przecinam kurs pieszych majac
      > ych zielone PRZED skretem i wjazdem na jezdnie majaca zielone - jade wiec ostro
      > znie.

      Przejścia są z reguły oddalone o kilka metrów od skrzyżowania. Kierowcy najczęściej zwalniają dopiero - z musu - przed samym skrętem. 9-ciu na 10-ciu nie zatrzymuje się przed strzałką W OGÓLE. W takim wypadku twierdzenie, że likwidacja zielonej strzałki nie pomaga pieszym jest daleko idącym nadużyciem. Nie wspomnę o sytuacjach, kiedy zielone strzałki montowane są w miejscach, gdzie prócz przejścia dla pieszych znajduje się również przejazd dla rowerów - kierowca takiego wtaczającego się z rozpędu samochodu nie ma szans zareagowac, gdy na przejazd NA ZIELONYM ŚWIETLE będzie wjeżdżał rowerzysta. Stwierdzam to niemal każdego dnia korzystając z dróg dla rowerów. Gdybym ważył nieco więcej, pewnie nie zawahałbym się wysłać takiego delikwenta do blacharza ;]
      Kierowcy w takich sytuacjach są bardzo przewidywalni, niestety..

      >Z cala pewnoscia ostroznej niz jak skrecam na swoim zielonym, bo wtedy ni
      > e wjezdzam nikomu majacemu zielone pod kola.

      Wybacz, ale niebyt w to wierzę. Wjeżdżając na skrzyżowanie przy zielonej strzałce przede wszystkim "poszukujesz" wzrokiem rozpędzonego obiektu po swojej lewej stronie. Często się zdarza, że wjeżdża się na strzałce w ostatniej chwili i jak już się stwierdza, że z lewej nic nie jedzie, to się przyspiesza, a tu zonk - bo piesi dostali zielone światło na ulicy, w którą się skręca.
      Wjeżdżając na swoim zielonym wiesz, że piesi idący w tę samą stronę też będą mieli zielone (najczęściej). Z reguły, nim wykonasz manewr skrętu, piesi są już na przejściu, więc nie ma elementu "zaskoczenia".

      > Ale PO skrecie musze przeciac prze
      > jscie, na ktorym piesi maja zielone...

      Ale, jeśli projektant nie dał dupy, to piesi dostają zielone równocześnie lub kilka sekund przed zielonym dla samochodów.

      Pozdro
      Tomek
      • emes-nju Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 11:33
        shp80 napisał:

        > emes-nju napisał:

        > > Ale PO skrecie musze przeciac przejscie, na ktorym piesi maja
        > > zielone...
        >
        > Ale, jeśli projektant nie dał dupy, to piesi dostają zielone
        > równocześnie lub kilka sekund przed zielonym dla samochodów.

        Jakos nie zalapuje...

        Jeszcze raz. Jak jest zielona strzalka, to przejscie z zielonym swiatlem przecianam PRZED skretem. Jezeli skrecam na zielonym swietle, to przejscie z zielonym swiatlem przecinam PO skrecie. Skrecajac ZAWSZE przecianam jakies przejscie, na ktorym jest zielone!

        Dzielenie wlosa na czworo na ktorym przejsciu jade wolniej czy szybciej, na ktorym bardziej czy mnie uwazam, jest bez sensu! ZAWSZE jest "kolizja" samochodu z pieszymi idacymi na zielonym. Likwidacja zielonych strzalek, bo kierowcy nie zwalniaja czy tez nie zatrzymuja sie, jest klasycznie polskim wylewaniem dziecka z kapiela. Zamiast WYEGZEKWOWAC istniejacy przepis, powoduje sie korki. W imie zapewnienia bezpieczenstwa piszych, mimo ze wypadki na przejsciach z zielona strzalka stanowia promile wszystkich wypadkow, zakorkowuje sie miasta. Co ciekawe - sporo kierowcow skreca w prawo na czerwonym (bo nie ma strzalki). Z tym tez nikt nie walczy... Z posterunku w krzakach przeciez nie widac skrzyzowan :-P
        • shp80 Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 20:25
          emes-nju napisał:

          > Jeszcze raz. Jak jest zielona strzalka, to przejscie z zielonym swiatlem przeci
          > anam PRZED skretem.

          Zgadza się.

          >Jezeli skrecam na zielonym swietle, to przejscie z zielonym
          > swiatlem przecinam PO skrecie.

          Wjeżdżając na "późnej" zielonej strzałce masz szansę na załapanie się również na zielone dla pieszych _za skrętem. Jak będę się mocno nudził, pojadę w jedno takie miejsce, nagram materiał i się przekonasz, o czym piszę.

          > Skrecajac ZAWSZE przecianam jakies przejscie, n
          > a ktorym jest zielone!

          Przy strzałce mogą to być aż dwa :)

          > Dzielenie wlosa na czworo na ktorym przejsciu jade wolniej czy szybciej, na kto
          > rym bardziej czy mnie uwazam, jest bez sensu!

          Nie jest bez sensu. Prędkość po skręcie jest z reguły niższa, niż prędkość przed skrętem.

          > ZAWSZE jest "kolizja" samochodu z
          > pieszymi idacymi na zielonym.

          Po skręcie w prawo patrzysz już raczej tylko na przejście. Przed skrętem w prawo patrzysz przede wszystkim w lewo, żeby nie wjechać pod rozpędzony samochód.

          > Likwidacja zielonych strzalek, bo kierowcy nie z
          > walniaja czy tez nie zatrzymuja sie, jest klasycznie polskim
          > wylewaniem dziecka
          > z kapiela.

          No sorry, ale strzałka to przywilej. Pokaż mi, ilu Niemców nie zatrzymuje się przed zieloną strzałką, a ilu Polaków..

          > Zamiast WYEGZEKWOWAC istniejacy przepis, powoduje sie korki. W imie
          > zapewnienia bezpieczenstwa piszych, mimo ze wypadki na przejsciach z zielona s
          > trzalka stanowia promile wszystkich wypadkow, zakorkowuje sie miasta.

          Nie pamiętam już ile razy miałbym szanse stać się ofiarą zielonej strzałki. Najbardziej podniósł mi ciśnienie autobus KM, który wparował na skrzyżowanie na zielonej strzałce, podczas, gdy ja zbliżałem się do przejazdu dla rowerów (zielone światło), jadąc niewiele ok. 20km/h. Nadjeżdżałem z prawej strony, a kierowca patrzył w lewo. Wyhamowałem kilkanaście cm przed autobusem.

          > Co ciekaw
          > e - sporo kierowcow skreca w prawo na czerwonym (bo nie ma strzalki).

          Jednak nie jest to takie nagminne.
    • Gość: :))) Re: Zielona strzalka. IP: *.acn.waw.pl 10.01.08, 05:38
      Opiszę sytuację tu obok mnie: skrzyżowanie w krztałcie litery T.
      Samochody stojące na czerwonym na nóżce T mogą jechać tylko w prawo
      lub w lewo. Dla "bezpieczeństwa" strzałkę zapakowano w worek
      foliowy. Zapala się zielone, samochody ruszają. Piesi mają czerwone.
      Gdy pierwszy samochód wjeżdża na pasy zapala się zielone dla
      pieszych. Organizator ruchu urządził tutaj pułapkę! Wiadomo, że
      piesi ruszą natychmiast po zapaleniu się zielonego i nie będą się
      rozglądać. Niemalże zawsze jakiś biedak za kierownicą jest wyzwany
      przez pieszych, że :pirat: Organizacja ruchu sprzyja wypadkom, ale
      wg przepisów jest wszystko OK, tylko zdrowy rozsądek jest w
      Irlandii.
      • jaro_ss Oddajcie strzałki! 10.01.08, 08:37
        Przedmówca ma rację, odkąd spece od ruchu kombinują w światłach i
        wymyślają jakieś dziwolągi - robi się coraz gorzej. Najlepiej jak
        siedzą cicho, czasem dopiero awaria oświetlenie uzmysławia, że
        przecież może być tak dobrze....
      • kozak-na-koniu Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 08:42
        Trzeba tam postawić fotoradar a morderców za kierownicą napiętnować
        w "Uwaga pirat".;-)
    • shp80 Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 10:01
      Zgodziłbym się z jednym. Strzałki mogą ewentualnie zostać, ale nie w takiej formie, jak obecnie. Żadnych podświetlanych badziewi. Włącza się takie i koło myśli, że mu się zielone zapaliło.

      IMO wystarczyłoby tak:

      1. Tabliczki umieszczane na wysokości czerwonego światła, na skrzyżowania, gdzie występuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu. Obowiązkowo STOP przed takim skrzyżowaniem oraz sprawdzenie, czy kierowcy faktycznie się zatrzymują i czy nie powoduje to zagrożenia dla pieszych (rowerzystów). Jeśli powoduje, tabliczkę zdjąć.

      2. Podświetlane tylko tam, gdzie nie ma ruchu kolizyjnego. W takich przypadkach zielone podświetlane można traktować, jak sygnalizator kierunkowy, czyli nie musimy się zatrzymywać, bo zielone znaczy zielone.

      Tak działa to w Niemczech (przynajmniej ja to tak odebrałem). Tabliczki ze strzałką znaczy STOP, strzałki podświetlane znaczy droga wolna.
      • Gość: na zimno Re: Zielona strzalka. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.08, 10:10
        Zle "odebrales".
        namalowana=podswietlana
        Nie ma roznicy.

        www.fahrtipps.de/verkehrsregeln/gruenpfeil.php
        Za nie wykonanie STOP >> 50€ + punkty.
        Proste.
        • crannmer W dalszym ciagu glupoty opowiadasz 10.01.08, 11:20
          Choc juz na innym watku podalem stan faktyczny.

          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > Zle "odebrales".
          > namalowana=podswietlana
          > Nie ma roznicy.

          To jest niestety bzdura. Mylisz Grünpfeil i grüner Pfeil. A to sa dwie zupelnie
          inne instytucje.

          Uczestnik, ktorego blednie krytykujesz, podal wlasciwa interpretacje.

          MfG
          C.
          While a stretto diminution is an obvious solution
          • Gość: na zimno Masz tym razem racje, crannmer IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.08, 13:14
            Po dokladniejszym przeszukaniu przepisow:

            Lakierowana blacha ma te interpretacje, choc przysiaglbym, ze
            widzialem jeszcze gdzies w Brandenburgii i czerwone swiatlo
            i zielona podswietlana strzalke dla skretu w prawo.
            Moze tak bylo przed zmiana.

            • crannmer Ja mam _zawsze_ racje ;-) 10.01.08, 13:21
              A na powaznie to milo, ze masz na tyle wielkosci, zeby sie do bledu przyznac.
              Wielu tego nie ma.

              In diesem Sinne

              MfG
              C.
              It's a pleasure that is bound to satisfy, so why don't you try?
              • Gość: na zimno Nie czytam wszystkich postow. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.08, 15:24

                Robie to sobie dla rozrywki "wyrywkowo".
                Nie mow nigdy "nigdy".

                Nieomylni sa tylko ci, ktorzy nic nie robia,
                sa martwi albo jeszcze nie narodzeni.

                NIEOMYLNY jest tylko jeden, ale On ma wazniejsze
                sprawy na glowie, niz jakies tam kawalki pomalowanej
                blaszki na niemieckim slupie.

                Wielkosci jakos u siebie dotad nie zauwazylem,
                a blad byl popelniony w galopie, nie ostatni
                zreszta on jest, tak mysle.

              • Gość: Poll Re: Ja mam _zawsze_ racje ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 22:07
                Popatrz , popatrz . Jak to niewiele ludziom do szczęścia potrzeba .
                • Gość: na zimno I dobrze, bo inni, aby osiagnac "szczescie", IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.01.08, 10:02

                  robia takie rzeczy, ze...

      • edek40 Re: Zielona strzalka. 10.01.08, 11:37
        > Żadnych podświetlanych badziewi. Włącza się takie i koło myśl
        > i, że mu się zielone zapaliło.

        Tak moze myslec tylko kolo, ktory jest na bakier z KD. Zapalajaca sie zielona strzalka to rowniez znak stop. Jezeli kolo tego nie wie, to skad pewnosci, ze w ogole wie, ze czerwone oznacza zakaz wjazdu na skrzyzowanie?

        > Tak działa to w Niemczech (przynajmniej ja to tak odebrałem). Tabliczki ze strz
        > ałką znaczy STOP, strzałki podświetlane znaczy droga wolna.

        Nie wszystko niemieckie jest znakomite. Ale to rozwiazanie rzeczywiscie jest logiczne. Wprawdzie w Warszawie trudne do wykonania, bo kolejni tzw. inzynierowie ruchu, nie wytyczaja oddzielnie sterowanych pasow do skretu. Wola zdejmowac strzalki.
    • Gość: kos22 Jedziemy w prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 12:03
      www.prawko-kwartnik.info/anima/wprawo.html
      • emes-nju Zamiast :-P 10.01.08, 12:21
        Nasza kochana waaaadza ZAMIAST w publicznej, finansowanej z abonamentu, TV umieszczac filmy istruktazowe (czesc kierowcow, z nie majacych znaczenia wzgledow, nie wie jak sie zachowac), woli zdejmowac strzalki, a w TV pokazywac piratow zlapanych na jezdzie 100 km/h w terenie zabudowanym tsema hlopami pode lasem :-/
        • habudzik Re: Zamiast :-P 10.01.08, 23:53
          Nie wiem co woli nasza władza bo się tym nie interesuje . Nie pędza mi to snu z
          powiek . Wiem jednak że strzałki to chyba nasz tylko wymysł tak powszechnie
          stosowany i ich zdejmowanie lub zakładanie jest zdecydowanie mniej szkodliwe niz
          jazda 100km/h przez zabudowany teren , choćby ten teren to trzy chłupy pod lasem
          . Życie 15 czy 115 jest tyle samo warte . Dlaczego ci pod lasem mieliby zginąć ?
          Bo EMes/Edfart i Kozak maja kaprys zapiiiii.... 100km/h . Czym się różni wieś 3
          chłupowa od 10 chłupowej ? Ci z 3 maja inne zadania życiowe że można ich gruba
          kreska odfajkować na ołtarz ofiarny bo jakaś qrwa zaspała i się śpieszy do
          roboty ????
    • a_weasley Re: Zielona strzalka. 11.01.08, 15:21
      Podinsp. Burdak powiedział:

      > Zamiast jednak wylewać dziecko z kąpielą, wystarczy,
      > by kierowcy -jak nakazują przepisy - zatrzymywali
      > się na chwilę przed sygnalizatorem z zieloną
      > strzałką i upewniali, że mają wolną drogę.

      Z drugiej strony właściwie dlaczego przy zielonej strzałce tak, a przed
      przejściem przy prawoskręcie na zielonym nie i przed takim normalnym przejściem
      bez świateł też nie? We wszystkich trzech przypadkach sytuacja ta sama - mogę
      przejechać, jeżeli nie przeszkadzam pieszym.

      Emes-Nju napisał:

      > Jedyne co moge dodac do tego artykulu to to, ze likwidacja zielonej strzalki NI
      > CZYM nie pomaga pieszym. Jezeli strzalka jest, to przecinam kurs pieszych majac
      > ych zielone PRZED skretem i wjazdem na jezdnie majaca zielone - jade wiec ostro
      > znie. Z cala pewnoscia ostroznej niz jak skrecam na swoim zielonym, bo wtedy ni
      > e wjezdzam nikomu majacemu zielone pod kola. Ale PO skrecie musze przeciac prze
      > jscie, na ktorym piesi maja zielone...
      >
      > ZAWSZE skrecajac na skrzyzowaniu o niewydziczonej
      > sygnalizacji przecinam jakies przejscie,
      > na ktorym piesi maja zielone!

      Święte słowa.
      Ze swej strony upominam się o skrzyżowania z wydziczoną sygnalizacją, to znaczy
      z bezwarunkowymi strzałkami do skrętu. Mam zielone do prawoskrętu, to skręcam
      śmiało w prawo. W lewo analogicznie (podawał kiedyś rzecznik Fidos, że 70%
      kolizji w dużych miastach zdarza się na lewoskręcie (okologicznie sądząc może
      tak być), a po założeniu kierunkowej strzałki liczba kolizji spada czterokrotnie
      - podstawiwszy jedno do drugiego otrzymujemy, że powszechne urządzenie
      kierunkowych strzałek do lewoskrętu zmniejszyłoby wypadkowość o połowę).
      Warunkowa zielona strzałka ma jedną kolosalną zaletę... przy jeździe na wprost:
      wcześniej (o czas, kiedy już nie ma strzałki, a jeszcze jest samo czerwone)
      wiadomo, że będzie zmiana świateł. To ułatwia płynną jazdę.
      • Gość: rekrut1 Re: Zielona strzalka. IP: *.chello.pl 11.01.08, 15:59
        Mam pytanie, czy tak jak było(zielona strzałka namalowana na "desce")
        było tak źle? Czy naprawdę nie zauważyliście jak bardzo zmniejszyła
        się płynność ruchu na naszych ulicach? Mowa o dużych miastach bo w
        małych nie ma to większego znaczenia. Czy aż tak bardzo zmniejszył
        się liczba wypadków przy jej braku że trzeba było ją zlikwidować?
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • wojtek33 Re: Zielona strzalka. 11.01.08, 20:01
        a_weasley napisał:


        > Ze swej strony upominam się o skrzyżowania z wydziczoną sygnalizacją, to znaczy
        > z bezwarunkowymi strzałkami do skrętu. Mam zielone do prawoskrętu, to skręcam
        > śmiało w prawo. W lewo analogicznie (podawał kiedyś rzecznik Fidos, że 70%
        > kolizji w dużych miastach zdarza się na lewoskręcie (okologicznie sądząc może
        > tak być), a po założeniu kierunkowej strzałki liczba kolizji spada czterokrotni
        > e
        > - podstawiwszy jedno do drugiego otrzymujemy, że powszechne urządzenie
        > kierunkowych strzałek do lewoskrętu zmniejszyłoby wypadkowość o połowę).

        I 4 cykle zmiany świateł? Dopiero byłoby narzekanie na rak płynności ruchu.


        > Warunkowa zielona strzałka ma jedną kolosalną zaletę... przy jeździe na wprost:
        > wcześniej (o czas, kiedy już nie ma strzałki, a jeszcze jest samo czerwone)
        > wiadomo, że będzie zmiana świateł. To ułatwia płynną jazdę.

        A to prawda, choć po ostatnich zmianach nie zawsze to tak działa.
        • a_weasley Re: Zielona strzalka. 11.01.08, 22:46
          wojtek33 napisał:

          > a_weasley napisał:

          >> - podstawiwszy jedno do drugiego otrzymujemy, że
          >> powszechne urządzenie kierunkowych strzałek
          >> do lewoskrętu zmniejszyłoby wypadkowość o połowę).

          > I 4 cykle zmiany świateł? Dopiero byłoby
          > narzekanie na rak płynności ruchu.

          Bo ja wiem? W Festung działa, na skrzyżowaniu przy GUSie działa. I tak nic tak
          nie psuje płynności ruchu jak kolizja (może poza tramwajem, który wjechał na
          środek skrzyżowania i stanął przed gościem, który z kolei był utknął na torach w
          trakcie lewoskrętu na tzw. zakładce).
    • tiges_wiz cos dla emesa :P 11.01.08, 18:20
      motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/zielona-strzalka-i,1039902,
      • Gość: rekrut1 Re: cos dla emesa :P IP: *.chello.pl 11.01.08, 23:45
        Bardzo mi się to podobało! Bezczelnie potraktuję to jako wsparcie
        mojej poprzedniej wypowiedzi. Zwłaszcza że większa część tych
        strzałek które zostały ma się nijak do tego co dzieje się na
        skrzyżowaniu, zazwyczaj na "zielonej" da się skręcić w prawo tylko w
        nocy jak ruch jest mały.
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • emes-nju Podbijam temat 14.01.08, 10:59
      Wczoraj (niedziela) ok. 21.30 utknalem w korku spowodowanym przez warszawskiego DEZorganizatora ruchu. Centralna aleja zostala zawezona do jednego pasa w jedna strone. TAK sie jezdzi po stolicy europejskiego miasta... Wyobrazcie sobie co sie dzieje w godzinach szczytu! To jest droga laczaca trase na Poznan z trasa na Bialystok.

      PS Sorry za katastroflana jakosc zdjec, ale moja komorka lepiej nie umi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka