simon921
21.04.08, 12:39
Tak się czasem zastanawiam, czy Ci wyprzedzający na styk zdają sobie
sprawę, że osoba jadąca z przeciwka może się zagapić, albo coś i nie
zdążyć przychamować. Taki manewr może się udawać setki razy, bo nikt
nie jest samobójcą i raczej będzie w takie sytuacji hamował. I taki
szybki, ale bezpieczny utrwala się w przekonaniu, że on te manewry
przeprowadza całkowicie bezpiecznie.
Może też nie wmieścić się w kolumnę, bo wyprzedzał akurat auto,
które zostawiło mały odstęp od poprzednika, bo chciało go
wyprzedzić, ale kierowca nie chciał się wpychać na chama. Albo
kolumna akurat hamowała.
Natchnął mnie do napisania tego Pan, który miał do mnie pretensje,
że mrugałem na niego, przecież się zmieścił. A, że ja zamiast jak
wcześniej 100 to jechałem 40, to moja wina...