13.07.09, 18:28
Ciekawy artykul o roznych skutkach wypadku przy roznicy predkosci uderzenia
wynoszacej zaledwie 16 km/h.
Do takiej roznicy moze dojsc np. jesli kierowca rozpocznie pelne hamowanie z
odleglosci 50 m przed przeszkoda ze 100 km/h albo ze 110 km/h.

Przy uderzeniu z predkosci 64 km/h przykladowy Renault Laguna zachowuje sie
wzorowo (5 gwiadek w EuroNCAP-Standard).
Przy uderzeniu z predkoscia 80 km/h wynik wyglada juz "zupelnie inaczej".
"Zmiany w zakresie ochrony pasazerow" sa "dramatyczne":
Strefa zgniotu zostala calkowicie zniszczona, kabina pasazerska nie jest juz
stabilna, poduszka powietrzna nie moze juz zapobiec kontaktowi klatki
piersiowej z kierownica. Rowniez kolana kierowcy uderzaja w deske rozdzielcza
i drazek kierownicy.
To samo dotyczy pasazera obok kierowcy,m ktorego glowa i klatka pirsiowa
udrzaja w deske rozdzielcza.

idt...


www.autohaus.de/cms/744500
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: 16 km/h 13.07.09, 18:34
      kazdy kto nie spal na fizyce i wie, ze energia kinetyczna rosnie z kwadratem
      predkosci nie powinien byc zdziwony.

      takze tym, że auta sa "robione" pod NCAP, wiec maja dobrze sie odkszalcac przy
      64 km/h, a nie 80 km/h.

      Coż wiec tak naprawde chcesz przekazać?
      • hanni Re: 16 km/h 13.07.09, 18:44
        tiges_wiz napisał:

        > Coż wiec tak naprawde chcesz przekazać?

        Moze to, ze nawet tego, kto "nie spal na fizyce" i wie, ze "auta robione sa pod
        NCAP" moze zaciekawic to, co konkretnie i jak zmienia sie przy uderzeniu z
        predkoscia o 16 km/h wyzsza od predkosci typowej podczas testow?
      • mejson.e Pomyśleć... 13.07.09, 19:25
        Tigez - nie jest to nowość dla interesujących się "fizyką ruchu drogowego" -
        energią zderzenia, drogą hamowania itp.

        Ale dla kogoś, kto nie zna niuansów "kwadratów prędkości" może być jakimś
        otrzeźwieniem i skłonieniem do myślenia, jak to możliwe, że taka mała różnica
        prędkości powoduje tak ogromne różnice w "stratach na froncie".
        Jak kiedyś szokiem dla wielu z nas był fakt iż drobna różnica prędkości przy
        rozpoczęciu hamowania powoduje ogromną różnicę dla przeszkody (pieszego) - z 50
        km na godz powoduje wyhamowanie przed przeszkodą, a z 60 km/godz uderzenie w
        przeszkodę i to jeszcze z prędkością 40 km/godz.

        Nigdy dość okazji, by pomyśleć...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
      • crannmer Re: 16 km/h 13.07.09, 19:40
        tiges_wiz napisał:

        > takze tym, że auta sa "robione" pod NCAP, wiec maja dobrze sie odkszalcac przy
        > 64 km/h, a nie 80 km/h.

        Albowiem NCAP jest robiony pod rzeczywistosc przecietnych predkosci uderzen
        rzeczywistych wypadkow. Wiec robienie auta pod NCAP to sposob na osiagniecie
        pokrycia olbrzymiej wiekszosci wypadkow bez eksplozji kosztow. Ktore w koncu
        pokrywa kupiec samochodu.

        Budowa czolgow na zderzenia 80+ km/h nie ma uzasadnienia.
        • tiges_wiz Re: 16 km/h 13.07.09, 19:42
          wiesz, wczesniej robiono crashtesty przy 50 km/h i pewnie posobnie wtedy
          wygladaly artykuly pt. 64 a 50 km/h, zobacz roznice w stratach.
          • crannmer Re: 16 km/h 13.07.09, 20:00
            tiges_wiz napisał:

            > wiesz, wczesniej robiono crashtesty przy 50 km/h i pewnie posobnie wtedy
            > wygladaly artykuly pt. 64 a 50 km/h, zobacz roznice w stratach.

            Ja wiem, ze w przypadku dyskusji o predkosci przelaczasz na autopilot i tokujesz
            jak gluszec bez kontaktu z otoczeniem, ale moglbys choc przeczytac i
            __zrozumiec__ post, na ktory odpowiadasz.
            • tiges_wiz Re: 16 km/h 13.07.09, 20:02
              myslisz mnie z kims innym ...
              albo pokaz gdzie ja mam tego autopilota, ale bedzie trudno, bo ja sie malo
              udzielam na forum.
              • crannmer Sorry 13.07.09, 20:35
                Dostalo Ci sie za Emesa.
                • emes-nju Re: Sorry 14.07.09, 14:00
                  crannmer napisał:

                  > Dostalo Ci sie za Emesa.

                  Ciagle mnie ktos z kims myli :-P

                  A wracajac do tematu. Wiem cos niecos o fizyce. I co z tego wynika?

                  1. Czy wynika z tego, ze trzeba jezdzic rozsmieszajaco powoli, zeby
                  coraz bardziej nieuniknione wypadki (coraz wiekszy ruch na
                  nieprzystosowanej do tego infrastrukturze) byly nieco mniej
                  grozne w skutkach?

                  2. A moze warto tak modyfikowac infrastrukture, zeby mimo zachowania
                  rozsadnych predkosci przejazdu (rozsadne, to nie 230 km/h co
                  niektorzy mi sugeruja), bylo jak najmniej okazji do wypadkow?

                  Na szosach tranzytowych, ja stawiam na to drugie, a polskie
                  trzesiportki na pierwsze.

                  Dopoki trzesiportki dzialaja na drogach lokalnych (i nietranzytowych
                  miejskich), nie ma to wiekszego wplywu na gospodarke i komfort zycia
                  ludzi. Ale w Polsce trzesiportki organizuja miedzynarodowe szlaki
                  tranzytowe tak, jakby to byly drogi lokalne, skutkiem czego drogi
                  lokalne zaczynaja byc szybsze i wygodniejsze od miedzynarodowych, co
                  zaczyna owocowac migracja ciezkiego ruchu na drogi absolutnie
                  do tego nie przystosowane.

                  Mikroronda, na ktorych nie moze "zlamac sie" TIR, czy wysepki
                  likwidujace i tak dramatycznie maly na naszych duktach margines
                  bezpieczenstwa, a nie bedace zadna ochrona i pomoca dla pieszych (we
                  wsiach piesi z nich nie korzystaja, tylko przechodza tam, gdzie im
                  wygodniej), to zadna metoda na poprawe bezpieczenstwa, co
                  WYRAZNIE potwierdzaja statystyki. Ani szykany, ani fotoradary (oraz
                  systematyczny spadek srednich predkosci z jakimi przemiarzamy nasz
                  skansen) nie zmniejszaja liczby ofiar.

                  PS Postaraj sie podac jakis przyklad mojego "tokowania". Czuje sie
                  troszke obrazony takimi slowami. Wydaje mi sie, ze mam prawo
                  do wlasnego zdania i do jego wyrazania. Jezeli Tobie moje poglady
                  nie odpowiadaja, to po prostu to napisz, zeby samemu nie zarobic na
                  jakas niegrzecznosc.
        • hanni Re: 16 km/h 13.07.09, 20:16
          crannmer napisał:

          > Albowiem NCAP jest robiony pod rzeczywistosc przecietnych
          > predkosci uderzen rzeczywistych wypadkow.

          Te zas "przecietne predkosci" i "rzeczywiste wypadki" to przekroj
          przecietnych sytuacji w warunkach istniejacych ograniczen tzn. max.
          okolo 50 w terenie zabudowanym, 100 km/h poza i 130 na autostradach.

          Zawyzenie tych przecietnych limitow (legalne lub wedle widzi mi sie)
          chocby o 20 km/h owocuje statystycznie juz zupelnie innymi efektami,
          ktore moga byc - jak w tym artykule - "dramatyczne".

          > Budowa czolgow na zderzenia 80+ km/h nie ma uzasadnienia.


          • tiges_wiz Re: 16 km/h 13.07.09, 20:23
            > przecietnych sytuacji w warunkach istniejacych ograniczen tzn. max.
            > okolo 50 w terenie zabudowanym, 100 km/h poza i 130 na autostradach.
            >
            > Zawyzenie tych przecietnych limitow (legalne lub wedle widzi mi sie)
            > chocby o 20 km/h owocuje statystycznie juz zupelnie innymi efektam

            to znaczy ze jak sie jedzie przecietnie 100 km/h po za terenem zabudowanym i 130
            na autostradzie, to sie niec nie dzieje, ale jak sie jedzie 120 i 150 to skutki
            sa dramatyczne?

            chyba sie troche zapetliles w tej argumentacji ...
            • hanni Re: 16 km/h 13.07.09, 20:40
              To znaczy, ze w realiach, w ktorych wiekszosc kierowcow przestrzega wspomnianych
              ograniczen ginie na drogach "dramatycznie" mniej ludzi niz tam, gdzie te
              ograniczenia sa nagminnie przekraczane.

              Jak napisal cranmer, samochody sa budowane na inne realia niz na zderzenia z
              predkosciami rzedu 80 km/h.
              • tiges_wiz Re: 16 km/h 13.07.09, 23:01
                swietnie ... wlasnie o to chodzi .. trzeba budiwac drogi gdzie mozna bez klopotu
                jechac 100-130 km/h
      • habudzik Re: 16 km/h 13.07.09, 20:50
        tiges_wiz napisał:

        > kazdy kto nie spal na fizyce i wie, ze energia kinetyczna rosnie z kwadratem
        > predkosci nie powinien byc zdziwony.
        >
        > takze tym, że auta sa "robione" pod NCAP, wiec maja dobrze sie odkszalcac przy
        > 64 km/h, a nie 80 km/h.

        Czy to oznacza że gdyby robione były pod HWDP byłoby fifty-fifty ???
    • tomek854 Re: 16 km/h 13.07.09, 19:47
      Ten artykuł na pewno też jest bardzo ciekawy:

      bpy.wikipedia.org/wiki/%E0%A6%9F%E0%A6%BE%E0%A6%87%E0%A6%B2%E0%A6%BE%E0%A6%A8%E0%A7%8D%E0%A6%A1%E0%A6%BF%E0%A6%AF%E0%A6%BC%E0%A6%BE
      :-)
      • staszek585 Re: 16 km/h 15.07.09, 19:05
        Faktycznie, bardzo ciekawy artykuł :-)
        I znowu szkoda, że serio temat rozmienia się w nic.
        Poplątane te nasze rozumowania, poplątane tak, jak i działania rzekomo naprawcze.
        No bo cóż pieszemu z badań zderzeniowych skoro nie ma dużych szans na
        przeżycie. W dodatku nie ma czasu na liczenie jakie ma szanse, pewnie chciałby
        przeżyć. A z kolei kierowca przekonany, że ma super bezpieczne auto (test i
        gwiazdki) pojedzie szybciej, bo "przecież jest bezpieczny".
        Natomiast nie uświadamiamy sobie jako to różnica te kilkanaście kilometrów
        szybciej w przypadku konieczności nagłego hamowania. Zwykle w zestawieniach to
        parę metrów dłuższa droga hamowania. A nie bardzo jesteśmy świadomi, że
        uderzenie w przeszkodę na drodze nastąpi ze znaczną prędkością.
        Nawet jak na fizyce nie spaliśmy.
        PS:
        Zawsze mnie dziwią kierowcy, którzy nie dopuszczają do swojej świadomości
        stanu naszych dróg. Tzn. niby wiedzą, że jest zły, ale jeżdżą tak, jakby były
        same autostrady. I nie było skrzyżowań w jednym poziomie. I piesi i inni poza
        samochodami uczestnicy poruszali się innymi traktami.
        Gratuluję bezmyślności!
        • jorn Re: 16 km/h 15.07.09, 23:09
          Czytając dotychczasowe wypowiedzi w tym wątku mam wrażenie, że tylko Cranmer rozumie, dlaczego testuje się zderzenia przy 64, a nie np. 90 km/h. Przecież wypadki polegające na walnięciu w przeszkodę z prędkością podróżną (jakakolwiek by ona nie była) zdarzają się niezwykle rzadko. Zwykle zderzenie poprzedzone jest hamowaniem, często gwałtownym.
          • hanni Re: 16 km/h 16.07.09, 10:07
            jorn napisał:

            > Przecież wypadki polegające na walnięciu w przeszkodę z prędkością
            > podróżną (jakakolwiek by ona nie była) zdarzają się niezwykle
            > rzadko. Zwykle zderzenie poprzedzone jest hamowaniem, często
            > gwałtownym.

            Jesli twoja "predkosc podrozna" wynosi 120 km/h i po dostrzezeniu przeszkody
            zaczniesz gwaltownie hamowac to po 65 metrach masz ciagle jeszcze predkosc okolo
            90 km/h.

            Takie testy maja sens wprzypadku ludzi potrafiacych je nalezycie interpretowac i
            wyciagac wnioski.
            • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 16.07.09, 14:42
              A jakie wnioski wyciągają ludzie, którzy potrafią należycie
              interpretować? Może że hamowanie należy rozpoczynać w zawsze w
              odległości określanej wielkością obrazu na siatkówce, który jak
              wiadomo, zależy od drogi hamowania?
              • hanni Re: 16 km/h 16.07.09, 14:55
                kozak-na-koniu napisał:

                > A jakie wnioski wyciągają ludzie, którzy potrafią należycie
                > interpretować?

                Ze poruszajc sie zgodnie z predkosciami zalecanymi przez ustawodawce sa
                statystycznie bez porownania bezpieczniejsi niz poruszajac sie znacznie powyzej
                tych predkosci.

                > Może że hamowanie należy rozpoczynać w zawsze w
                > odległości określanej wielkością obrazu na siatkówce, który jak
                > wiadomo, zależy od drogi hamowania?

                Takie wnioski wyciagaja tluki nie majace bladego pojecia co to predkosc
                piechura, temperatura pokojowa i prawdopodobienstwo.
                • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 16.07.09, 15:02
                  > Ze poruszajc sie zgodnie z predkosciami zalecanymi przez
                  ustawodawce sa
                  > statystycznie bez porownania bezpieczniejsi niz poruszajac sie
                  znacznie powyzej
                  > tych predkosci.

                  Mowa jest o hamowaniu, czyli zmniejszaniu prędkości poniżej
                  zalecanych przez ustawodawcę - czyli o poprawianiu bezopieczeństwa,
                  ty analfabeto.

                  > Takie wnioski wyciagaja tluki nie majace bladego pojecia co to
                  predkosc
                  > piechura, temperatura pokojowa i prawdopodobienstwo.

                  Takie teorie wypisują tłuki z pewnymi objawami choroby umysłowej,
                  wszystko sprowadzające do Grazu, Szwajcarii, berlina, energii oraz
                  ginących pieszych: same truizmy i frazesy - zero merytoryczności.
                  • hanni Re: 16 km/h 16.07.09, 16:02
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > zero merytoryczności.

                    To chyba nawet byloby lepsze od przeznakomitej zasady "Samochod jadacy 130 km/h
                    "stwarza takie samo ryzyko" jak jadacy 50 km/h" :)
                    • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 11:42
                      hanni napisał:
                      > To chyba nawet byloby lepsze od przeznakomitej zasady "Samochod
                      jadacy 130 km/h
                      > "stwarza takie samo ryzyko" jak jadacy 50 km/h" :)

                      Bullshit. Kłamiesz i posądzasz mnie o napisanie czegoś, czego nigdy
                      nie napisałem. Czytaj zadany tekst do skutku - może kiedyś
                      zrozumiesz. No, chyba że jesteś idiotą - wtedy nie zrozumiesz nigdy,
                      ale jesteś usprawiedliwiony.
                      • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 12:03
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Bullshit. Kłamiesz i posądzasz mnie o napisanie czegoś, czego nigdy
                        > nie napisałem.

                        Rzeczywiscie? To gdzie tu jest roznica i na czym polega?
                        "statystycznie takie samo ryzyko stwarza pojazd starający się utrzymać prędkość
                        130km/godz, jak pojazd utrzymujący prędkość 50km/godz"

                        zapomnialem jeszcze ze to "Zasada dziś "zapomniana"" :)


                        • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 12:22
                          Kłamiesz. W oryginale były 2 wypowiedzi:

                          1/ "jeśli większość pojazdów utrzymuje prędkość
                          w okolicach 90km/godz., statystycznie takie samo ryzyko stwarza
                          pojazd starający
                          się utrzymać prędkość 130km/godz, jak pojazd utrzymujący prędkość
                          50km/godz";

                          2/ "chodzi o mniej więcej równe statystycznie ryzyko uczestnictwa w
                          kolizji,
                          dotyczące pojazdu utrzymującego prędkość 50km/godz., jak pojazdu
                          utrzymującego
                          prędkość 130km/godz. pośród wielu innych, jadących tą samą drogą w
                          tym samym
                          kierunku pojazdów utrzymujących prędkość 90km/godz.. Mniejsza o
                          skutki tych kolizji".

                          Nigdzie nie było o statystycznie takim samym ryzyku stwarzanym przez
                          pojazd starający się utrzymać 130km/godz., ja przez pojazd
                          utrzymujący 50km/godz.
                          • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 12:26
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Kłamiesz. W oryginale były 2 wypowiedzi:
                            >
                            > 1/ "jeśli większość pojazdów utrzymuje prędkość
                            > w okolicach 90km/godz., statystycznie takie samo ryzyko stwarza
                            > pojazd starający
                            > się utrzymać prędkość 130km/godz, jak pojazd utrzymujący prędkość
                            > 50km/godz";

                            Wypowiedz, ktora zacytowalem byla jednak bez zadnych zmian i tak, jak jest
                            powyzej byla, jest i pozostaje kompletnym bullshitem.


                            > 2/ "chodzi o mniej więcej równe statystycznie ryzyko uczestnictwa w
                            > kolizji,
                            > dotyczące pojazdu utrzymującego prędkość 50km/godz., jak pojazdu
                            > utrzymującego
                            > prędkość 130km/godz. pośród wielu innych, jadących tą samą drogą w
                            > tym samym
                            > kierunku pojazdów utrzymujących prędkość 90km/godz.. Mniejsza o
                            > skutki tych kolizji".

                            Do tej uzupelniajacej wypowiedzi zmusilem cie dopiero po paru dniach.
                            Jesli ja juz cytujesz to nie stwarzaj pozorow, ze twierdziles to od poczatku.


                            > Nigdzie nie było o statystycznie takim samym ryzyku stwarzanym
                            > przez pojazd starający się utrzymać 130km/godz., ja przez pojazd
                            > utrzymujący 50km/godz.

                            No to wroc do punktu pierwszego, przeczytaj go i moze przy odrobienie szczescia
                            uda ci sie stwierdzic, ze wlasnie tam jest mowa o tym piramidalnym absurdzie.
                            Powodzenia.
                            • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 12:32
                              Jeśli wciąż odczuwasz potrzebę przeczytania jeszcze raz oryginalnej
                              wypowiedzi, w tak głupi, chamski oraz cyniczny sposób przez Ciebie
                              zmanipulowanej, zawsze możesz zajrzeć tu:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,510,97451491,97487844,Re_Jechalem_dzis_za_wiernym_z_zakonu_.html

                              ...Tylko nie wydaje mi się, by coś z tego wynikło.:)
                              • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 12:35
                                Cyzalem i cytowalem - wypowiedzi, ktore klarownie i jasno ukazuja jakim
                                bullshitem jest twoja "zasada".
                                • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 12:41
                                  Nie namawiam, byś przeczytał jeszcze raz, bo wiem że to nie ma
                                  sensu. Już nieraz dowiodłeś coo są warte Twe wywody - choćby w
                                  watkach o Grazu, "strefach śmierci", wielkości obrazu na siatkówce
                                  oka, o włochach i jeszcze w paru. Twój problem polega na tym, że
                                  życie widzisz bardzo wybiórczo i zapewne wyłącznie zza okna -
                                  widzisz tylko to, co dla Ciebie wygodne i nie potrafisz przyznać się
                                  do błędu. Jesteś zapatrzony w siebie - takie pomieszanie narcyzmu,
                                  mitomanii z lekkim schyziem oraz głęboko ukrytymi kompleksami. Nie
                                  przejmuj się. Mnie to "ani ziębi, ani grzeje".:P
                                  • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 12:47
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Nie namawiam, byś przeczytał jeszcze raz, bo wiem że to nie ma
                                    > sensu.

                                    Ano nie ma. Potwierdzenia twojej "zasady" tam nie ma a co najwyzej wypowiedzi
                                    jednozncznie ja obalajace.

                                    Już nieraz dowiodłeś coo są warte Twe wywody - choćby w
                                    > watkach o Grazu, "strefach śmierci", wielkości obrazu na siatkówce
                                    > oka, o włochach i jeszcze w paru.

                                    Pewnie ze dowiodlem. ze ty do tej pory ich nie rozumiesz to juz twoj problem.



                                    • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 12:49
                                      Douczyłeś się już z budowy i zasad działania narządu wzroku?
                                      Wątpię...:D
                                      • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 12:54
                                        kozak-na-koniu napisał:

                                        > Douczyłeś się już z budowy i zasad działania narządu wzroku?

                                        A ty? Ja nigdy nie mialam z tym problemow.
                                        • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 13:41
                                          hanni napisał:

                                          > A ty? Ja nigdy nie mialam z tym problemow.

                                          Ty nigdy nie masz problemów z rozumieniem własnych teorii. Znam
                                          jeden taki przypadek: jeden mój koleś - wyjątkowo zdolny do
                                          przedmiotów ścisłych realizował karierę w nauce. Wszystko szło
                                          dobrze do czasu, gdy zachorował na schizofrenię. Od tej pory
                                          funkcjonuje poprawnie z wyjątkiem okresów, gdy mu się pogorszy.
                                          Miesza wtedy fikcję z rzeczywistością, gubi się w tym, nie potrafi
                                          spojrzeć na rzeczy kompleksowo, odróżnić spraw istotnych od
                                          nieistotnych detali... Szkoda gościa, mógł zajść naprawdę daleko.
                                          Raczej to się nie stanie, choć za każdym razem przechodzi kurację i
                                          póki bierze leki, funkcjonuje znośnie.
                                          Nieważne, przeczytaj sobie dokładnie, jakie piramidalne bullshity
                                          wypierdziałeś - choćby tylko wtedy:

                                          www.oko.info.pl/index.php?body=1101
                                          Dla ułatwienia podam, że narząd zwany okiem przypomina zasadą
                                          działania aparat fotograficzny z obiektywem typu zoom (mogącego nie
                                          tylko samoczynnie ustawiać ostrość ale także, w pewnym zakresie,
                                          regulować pole widzenia), podłączony do komputera, którego zadaniem
                                          jest analizowanie i interpretacja zarejestrowanego obrazu.
                                          Infantylne wyliczanki, oparte na wziętych z Wikipedii geometrycznych
                                          wzorach na wyliczenie wielkości kątowej świadczą o Tobie oraz o
                                          Twoim stosunku do świata wystarczająco wiele.:P
                                          • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 13:48
                                            No fajnie, widze, ze zadales sobie wiele trudu. Twoja opowiesc o koledze
                                            schizofreniku i to, czego dowiedziales sie o oku trzyma w napieciu. Ale ciagle
                                            nie wiem o co ci wlasciwie chodzi np. tu:
                                            "przeczytaj sobie dokładnie, jakie piramidalne bullshity wypierdziałeś - choćby
                                            tylko wtedy:".... No i? Gdzie te "piramidalne bullshity", ktore ponoc
                                            "wypierdzialem"? Czemu tak nagle urwales?

                                            • kozak-na-koniu Re: 16 km/h 17.07.09, 13:58
                                              O oku, koleś, oraz jeszcze paru innych narządach to ja to i owo
                                              wiem, gdyż jest to związane z moim zawodem wyuczonym, a nawet od
                                              czasu do czasu wykonywanym. Spokojnie, najpierw się dowiedz,
                                              przemyśl wszystko... Pogadamy potem, bo żeby w tym, co ludzie na
                                              poziomie nazywają dyskusją musi być wspólny język, porównywalny
                                              zasób wiedzy, umiejętność rozmowy na konkretne i poparte materiałami
                                              źródłowymi argumenty itd., a nie klepanie w kółko tych samych
                                              truizmów, dyrdymałów, ogólników i do bólu wytartych frazesów -
                                              wszystko na poparcie chorych wizji.:P
                                              • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 15:44
                                                kozak-na-koniu napisał:

                                                > O oku, koleś, oraz jeszcze paru innych narządach to ja to i owo
                                                > wiem,

                                                No to gratuluje. Szkoda tylko, ze znow mimo to nie jestes w stanie wydusic z
                                                siebie, co w moich wywodach rzekomo bylo blednego.



    • misiek4111 Re: 16 km/h 15.07.09, 23:30
      Wg polskich fahofców nie ma najmniejszego znaczenia gdy coś wyskoczy
      tuż przed auto, czy się jechało np w terenie zabudowanym 50 czy 100.
      • hanni Re: 16 km/h 16.07.09, 10:09
        misiek4111 napisał:

        > Wg polskich fahofców nie ma najmniejszego znaczenia gdy coś wyskoczy
        > tuż przed auto, czy się jechało np w terenie zabudowanym 50 czy 100.

        Ano niestety. Bywa jeszcze lepiej: Samochod jadacy 130 km/h "stwarza takie samo
        ryzyko" jak jadacy 50 km/h.
        • emes-nju Re: 16 km/h 16.07.09, 12:41
          hanni napisał:

          > Samochod jadacy 130 km/h "stwarza takie samo
          > ryzyko" jak jadacy 50 km/h.

          Nie. Najwieksze ryzyko stwarza pieszy wychodzacy pod jadacy
          samochod. Niezaleznie od predkosci. I jednego i drugiego.

          Ustawianie sprawy tak, ze kierowcy maja jezdzic tak, zeby nie zabic
          na jezdni nieostroznych pieszych, jest o postawieniem sprawy na
          glowie - chyba, ze piesi beda uwazac na mnie jak wjezdzam na
          chodnik :-P
          • hanni Re: 16 km/h 16.07.09, 16:03
            emes-nju napisał:

            > Nie. Najwieksze ryzyko stwarza pieszy wychodzacy pod jadacy
            > samochod. Niezaleznie od predkosci. I jednego i drugiego.

            Pomyliles adresy. Ja tylko cytuje. Z reklamacjami prosze do autora zasady
            "Samochod jadacy 130 km/h "stwarza takie samo ryzyko" jak jadacy 50 km/h"
          • habudzik Re: 16 km/h 16.07.09, 16:24
            emes-nju napisał:


            > Nie. Najwieksze ryzyko stwarza pieszy wychodzacy pod jadacy
            > samochod. Niezaleznie od predkosci. I jednego i drugiego.

            Włąśnie że zaleznie bo im predkość niższa tym ryzyko mniejsze . Nie
            zdarza się by poprawnie jadacy pojazd po parkingu supermarketu zabił
            kogos kto podchodzi do swojego pojazdu nie rozgladawszy się .
            Zprzeczysz że ryzyko wzrazta wraz ze wzrostem prędkości ???? Jednego
            i drugiego.



            > Ustawianie sprawy tak, ze kierowcy maja jezdzic tak, zeby nie
            zabic
            > na jezdni nieostroznych pieszych, jest o postawieniem sprawy na
            > glowie

            Jakoś takie stawianie na głowie tej sprawy przynosi efekty w wielu
            krajach .
          • hanni Re: 16 km/h 16.07.09, 16:33
            emes-nju napisał:

            > Nie. Najwieksze ryzyko stwarza pieszy wychodzacy pod jadacy
            > samochod. Niezaleznie od predkosci. I jednego i drugiego.

            Kolejna bzdurna "zasada". Przy 30 km/h ryzyko zabicia pieszego jest znacznie
            nizsze niz przy 50 km/h albo 70 km/h.

            > Ustawianie sprawy tak, ze kierowcy maja jezdzic tak, zeby nie
            >zabic na jezdni nieostroznych pieszych, jest o postawieniem sprawy
            na glowie

            Tylko dla ciebie i tobie podobnych. W wielu krajach to oczywistosc, ktora
            rozumia i stosuja nawet najprostsi ludzie.
            • emes-nju Re: 16 km/h 17.07.09, 11:55
              hanni napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Nie. Najwieksze ryzyko stwarza pieszy wychodzacy pod jadacy
              > > samochod. Niezaleznie od predkosci. I jednego i drugiego.
              >
              > Kolejna bzdurna "zasada". Przy 30 km/h ryzyko zabicia pieszego
              > jest znacznie nizsze niz przy 50 km/h albo 70 km/h.

              Czy ja kiedykolwiek poddalem to pod watpliwosc?

              Co najwyzej sugeruje (niesmalo i bez zadnego odzewu), ze jeszcze
              racjonalniej niz zrownujac predkosc auta z predkoscia pieszych, jest
              ograniczyc ryzyko zaistnienia wypadku. To skuteczniejsze. Nie
              potrace pieszego, ktory nie moze mi wejsc pod kola. Natomiast moge
              zabic kogos, kto wlezie mi pod auto nawet jak jade z predkoscia
              pieszego.

              Nie chce byc morderca i dlatego nie zgadzam sie na minimalizowanie
              liczby ofiar (bo to ja moge zabic kogos, kto potem figuruje jako
              ofiara) ZAMIAST minimalizowania liczby miejsc, w ktorych te ofiary
              sie pojawiaja.

              Ponial?
              • hanni Re: 16 km/h 17.07.09, 12:07
                emes-nju napisał:

                > hanni napisał:
                >
                > > emes-nju napisał:
                > >
                > > > Nie. Najwieksze ryzyko stwarza pieszy wychodzacy pod jadacy
                > > > samochod. Niezaleznie od predkosci. I jednego i drugiego.
                > >
                > > Kolejna bzdurna "zasada". Przy 30 km/h ryzyko zabicia pieszego
                > > jest znacznie nizsze niz przy 50 km/h albo 70 km/h.
                >
                > Czy ja kiedykolwiek poddalem to pod watpliwosc?

                Tuz powyzej. Twierdzisz, ze pieszy "wychodzacy pod jadacy samochod" stwarza
                "najwieksze ryzyko" "niezaleznie od predkosci"
                I to jest oczywisty bullshit, co wykazalem ponizej. Wysokosc ryzyka zalezy w
                decydujacym stopniu od predkosci.


                • emes-nju Nie ponial... 17.07.09, 12:27
                  Co jest lepsze dla SPOLECZENSTWA.

                  Prawie stoimy i zabijamy akceptowalne np. 10%? Czy jedziemy z
                  rozsadnymi predkosciami i zabijamy akceptowalne np. 10%? (Pisze o
                  predkosciach srednich!)

                  To sie da zrobic. Sa takie kraje. I nie pisz mi o ograniczeniach w
                  konkretnych miejscach (typu Graz i jego lokalne 30 km/h). Moze wysil
                  sie i napisz jak, mimo tych ograniczen, udaje sie w tych krajach
                  zapewnic sprawna komunikacje i niska liczbe ofiar (np. dzieki temu,
                  ze Graz da sie ominac droga, ktora nie chodza piesi - pare razy
                  tamtedy jechalem).
                  • hanni No to juz twoj problem. 17.07.09, 12:35
                    emes-nju napisał:

                    > Co jest lepsze dla SPOLECZENSTWA.
                    >
                    > Prawie stoimy i zabijamy akceptowalne np. 10%? Czy jedziemy z
                    > rozsadnymi predkosciami i zabijamy akceptowalne np. 10%? (Pisze o
                    > predkosciach srednich!)

                    Najlepsze jest, gdy jedziemy z predkosciami dostosowanymi do realnych warunkow,
                    tak, ze zabijamy 10% zamiast 50%.

                    > To sie da zrobic. Sa takie kraje. I nie pisz mi o ograniczeniach w
                    > konkretnych miejscach (typu Graz i jego lokalne 30 km/h). Moze wysil
                    > sie i napisz jak, mimo tych ograniczen, udaje sie w tych krajach
                    > zapewnic sprawna komunikacje i niska liczbe ofiar

                    Przede wszystkim dzieki zupelnie innej kulturze na drogach. W wielu rejonach
                    Europy (zwlaszcza gorskich) srednie realne predkosci poruszania sa duzo nizsze
                    niz w Polsce a warunki duzo trudniejsze i mimo to zabija sie tamznacznie mniej
                    ludzi a gospodarka funkcjonuje nie gorzej niz w Polsce.

                    > (np. dzieki temu, ze Graz da sie ominac droga, ktora nie chodza
                    > piesi - pare razy tamtedy jechalem).

                    Czyzbys chcial powiedziec, ze pieszych zabijaja tylko lub glownie samochody
                    jadace tranzytem?
                    • kozak-na-koniu Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 12:42
                      hanni napisał:
                      > Najlepsze jest, gdy jedziemy z predkosciami dostosowanymi do
                      realnych warunkow,
                      > tak, ze zabijamy 10% zamiast 50%.

                      No, chyba że znaki zasłonią...:DDD
                    • kozak-na-koniu PS 17.07.09, 12:45
                      Jakie są "średnie realnie prędkości poruszania się oraz warunki w
                      wielu rejonach Europy (szczególnie górskich)", a jakie są w Polsce?
                    • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 12:46
                      hanni napisał:

                      > Czyzbys chcial powiedziec, ze pieszych zabijaja tylko lub glownie
                      > samochody jadace tranzytem?

                      Nie. Pieszych (i nie tylko) zabija wymieszanie ruchu.

                      NIKT nie zaryzykuje dostosowania predkosci miedzynarodowych szlakow
                      tranzytowych, do obecnosci na nich pieszych. A ze nasze szlaki
                      tranzytowe przebiegaja przez jeden wielki teren zabudowany, to
                      ofiary musza byc. I beda nawet jak WSZYSCY beda przez takie tereny
                      jechali 50 km/h.

                      Bo 30 km/h czy nawet "predkosci pieszego" NIKT nie postawi -
                      zgadzasz sie chyba, ze to nieralne. Nawet na Zachodzie miejskie
                      drogi tranzytowe (miedzydzielnicowe) maja wyzsze limity predkosci. I
                      odseparowany ruch...
                      • hanni Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 12:52
                        emes-nju napisał:

                        > Nie. Pieszych (i nie tylko) zabija wymieszanie ruchu.

                        Ach to wszystko to przeciez tylko pierniczenie i macenie sprawy jakims
                        "wymieszaniem". Trasy tranzytowe to znikomy odsetek drog w Polsce. Ludzie w
                        Polsce gina doslownie wszedzie i to wcale nie przez tranzyt ani przez jakies
                        "wymieszanie" tylko przez zupelnie inne zachowania, co wielu wprost przyznajei
                        propaguje tutaj non stop np. piszac o "ograniczeniach", ktorych nie mozna
                        przestrzegac z "powodow technicznych". A potem winne sa drogi i "wymieszanie".


                        > Bo 30 km/h czy nawet "predkosci pieszego" NIKT nie postawi -

                        To nie jest problem. Problem jest w tym, ze w tym kraju nikt by tego znaku nie
                        przestrzegal.
                        • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 13:19
                          hanni napisał:

                          > tranzytowe to znikomy odsetek drog w Polsce.

                          I ginie na nich miazdzacy odsetek ofiar!

                          50% ruchu odbywa sie po 5% drog krajowych. Oprocz samochodow
                          (kilkadziesiat tys, na dobe) po tych drogach poruszaja sie piesi,
                          rowerzysci (w nocy nieoswietleni!), ruch lokalny i rolniczy -
                          masakra bedzie sie odbywac niezaleznie od rozwijanych predkosci.
                          • hanni Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 13:23
                            emes-nju napisał:

                            > hanni napisał:
                            >
                            > > tranzytowe to znikomy odsetek drog w Polsce.
                            >
                            > I ginie na nich miazdzacy odsetek ofiar!

                            Jakies dowody tej tezy? I nawet gdyby - wypadki smiertelne nie sa powodowane
                            wylacznie a nawet glownie przez samochody jadace tranzytem tylko "w miazdzacym
                            odsetku" przez ludzi jezdzacych srednio 20-30 km dziennie.


                            • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 13:40
                              hanni napisał:

                              > emes-nju napisał:
                              >
                              > > hanni napisał:
                              > >
                              > > > tranzytowe to znikomy odsetek drog w Polsce.
                              > >
                              > > I ginie na nich miazdzacy odsetek ofiar!
                              >
                              > Jakies dowody tej tezy?

                              WEJDZ TU
                              i poczytaj.

                              Tam przeczytasz to, co napisalem o rozkladzie ruchu. To jest dowod.
                              A teraz pojscie dalej ---> Wedlug mnie skoro po 5% drog
                              krajowych porusza sie 50% ruchu, to ~50% ofiar przypada na te
                              wlasnie drogi. Statystycznie :-P
                              • hanni Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 13:57
                                emes-nju napisał:

                                > Tam przeczytasz to, co napisalem o rozkladzie ruchu.
                                > To jest dowod.
                                > A teraz pojscie dalej ---> Wedlug mnie skoro po 5% drog
                                > krajowych porusza sie 50% ruchu, to ~50% ofiar przypada na te
                                > wlasnie drogi. Statystycznie :-P


                                Czyzbysmy widzieli dwa rozne teksty? Tam przeciez wcale nie ma mowy o tym ze
                                "50% ruchu porusza sie po 5% drog krajowych" tylko, "że 50%
                                ruchu transportowego w Polsce odbywa się po 5% dróg krajowych".
                                A to przeciez cos zupelnie innego. Twoj wniosek, jakoby dlatego 50% ofiar
                                przypadalo na te 5 % drog jest pozbawiony jakichkolwiek podstaw.
                                • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 14:12
                                  "Ruch transportowy" odbywa sie na plecach kulisow?
                                  • hanni Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 15:39
                                    Zastanow sie jeszcze raz, co znaczy wypowiedz "50% ruchu transportowego w Polsce
                                    odbywa się po 5% dróg krajowych" i moze wtedy sam wpadniesz na to, ze na tej
                                    podstawie nikt nie moze powaznie wnioskowac, jakoby "~50% ofiar przypadala na te
                                    wlasnie drogi".
                                    • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 15:44
                                      Jak do "ruchu transportowego" doda sie ruch wakacyjny, "rodzinny" i
                                      biznesowy, to statystyka bedzie jeszcze gorsza.

                                      To chcesz mi napisac?
                                      • hanni Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 16:01
                                        Nie. Chce napisac to, ze miedzy cytowana wypowiedzia z raportu i twoja konkluzja
                                        nie ma zadnego zwiazku logicznego.

                                        Gdyby "50% ruchu" poruszalo sie "po 5% drog krajowych" to twoja konkluzja jakoby
                                        "~50% ofiar" przypadalo "na te wlasnie drogi" moglaby miec znamiona logiki.

                                        Jesli zas mowa o 50% ruchu transportowego, to nie ma to juz zadnego zwiazku z
                                        proporcjami ilosci ofiar na tych i innych drogach.

                                        Rownie dobrze mozna byloby puscic przez Polske dwa pontonowce, jednego 5% drog
                                        krajowych a drugiego pozostalymi drogami i podsumowac, ze 50% ruchu pontonowcow
                                        w Polsce odbywa sie 5% DK i dlatego wlasnie polowa ofiar przypada na te drogi.
                                        • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 16:18
                                          Dobra. Odpuscmy procenty.

                                          Dopoki nie pojezdzisz po Polsce i nie zobaczysz DRASTYCZNEJ roznicy
                                          pomiedzy natezeniem ruchu na glownych DK, a tych mniej glownych, i
                                          tak nie zajarzysz o czym pisze.

                                          Teraz cyfry. Sa w Polsce odcinki drog o natezeniu ruchu grubo ponad
                                          10 tys. aut na dobe - w Warszawie jest taka jedna, ktora ma ponad
                                          100 tys. Policz sobie z laski swojej ile aut przejezdza SREDNIO na
                                          minute (a w dzien ruch zwykle bywa wiekszy - przy czym dzien pracy w
                                          naszym polozeniu geograficznym niekoniecznie pokrywa sie z
                                          dniem "astronomicznym"), jezeli na dobe przejezdza 10 tys.

                                          Jak juz policzysz, to BYC MOZE zrozumiesz, ze wpuszczanie na takie
                                          drogi pieszych, rowery, furmanki itd, to morderstwo w majstacie
                                          prawa - to tak, jakby pieszych, rowerzystow itd. wpuscic na
                                          autostrade i zadowolic sie ograniczeniem predkosci przy
                                          niesterowanych przejsciach i w terenach zabudowanych.
                                          • hanni Re: No to juz twoj problem. 17.07.09, 17:16
                                            I co maja znaczyc te wszystkie wywody?
                                            Ty myslisz, ze na Zachodzie nie ma odcinkow drog z olbrzymim natezeniem ruchu, z
                                            pieszymi i rowerzystami?
                                            Myslisz moze, ze w miejscowosciach malych i duzych panuja pustki na drogach
                                            prowadzacych przez nie?
                                            • emes-nju Re: No to juz twoj problem. 20.07.09, 10:59
                                              Odpowiadasz na:
                                              hanni napisał:

                                              > Ty myslisz, ze na Zachodzie nie ma odcinkow drog z olbrzymim
                                              > natezeniem ruchu, z pieszymi i rowerzystami?

                                              Sa.

                                              A teraz wysil to, co masz miedzy uszami i WYOBRAZ sobie odwrocenie
                                              proporcji - powieksz Szwajcarie kilkakrotnie, umiesc ja na
                                              skrzyzowaniu transeuropejskich szlakow tranzytowych, ruch ze
                                              szwajcarskich autostrad i innych przystosowanych do wielkiego
                                              tranzytu drog wpusc na jednojezdniowki biegnace przez centra miast i
                                              wszystkie napotkane wsie, a ruch z tych drog, o ktorych pisales
                                              powyzej, na pourywane kawalki drog tranzytowych z nikad do nikad.

                                              Albo - zeby bylo prosciej. W czasie normalnego ruchu przejedz sie
                                              DOWOLNYM kawalkiem autostrady, a potem wyobraz sobie, ze ten ruch
                                              MUSI (no bo przeciez sie nie teleportuje) zmiescic sie na
                                              jednojezdniowce biegnacej pod Twoimi oknami i oknami Twojej szkoly.

                                              A potem sprobuj wyobrazic sobie skale ZAGROZEN nie do unikniecia. Na
                                              drogach o natezeniu ponad 10 tys. aut na dobe, wystarczy JEDEN
                                              kretyn dziennie (lub np. przypadkowy wystrzal opony TIRa i bedace
                                              tego konsekwencja zderzenie czolowe), zeby w Polsce ginelo kilka
                                              razy wiecej ludzi niz teraz. Acha - ten JEDEN kretyn dziennie przy
                                              10 tys niekretynow, stanowi 0,01% calosci.

                                              Czy w Szwajcarii jest kilkakrotnie nizszy odsetek kretynow czy tez
                                              drogi sa mniej zabojcze? :-P
                                              • hanni Re: No to juz twoj problem. 20.07.09, 11:19
                                                emes-nju napisał:

                                                > Sa.

                                                Ano widzisz. Tu i tam masz miejscowosci, ktore w okreslonych godzinach sa tak
                                                samo zawalone samochodami osobowymi i ciezarowymi. Roznica polega jednak na tym,
                                                ze w jednym ludzie zabijaja sie jak Lemingi a w drugim nie.

                                                > powieksz Szwajcarie kilkakrotnie,

                                                Niczego nie trzeba powiekszac bo zestawienia smiertelnosci podawane sa juz w
                                                odniesieniu do wielkosci a raczej ilosci ofiar w stosunku do okreslonej ilosci
                                                populacji wzglednie samochodow.

                                                > umiesc ja na skrzyzowaniu transeuropejskich szlakow tranzytowych,

                                                Tak jakby Szwajcaria nie lezala "na skrzyzowaniu transeuropejskich szlakow
                                                tranzytowych" i to w duzo wiekszym stopniu niz Polska.

                                                Kilkakrotnie wyzsza smiertelnosc na drogach Polski zwalasz na tranzytowy ruch
                                                towarowy przez miejscowosci.
                                                Teraz zastanow sie - 50% ruchu towarowego w Polsce odbywa sie po 5% drog
                                                krajowych. Gdyby ten ruch rzeczywiscie byl glowna przyczana tak kolosalnej
                                                roznicy ofiar na drogach to na tych 5% drog musialoby ginac jakies 80% ofiar.
                                                Jest tak?

                                                > Czy w Szwajcarii jest kilkakrotnie nizszy odsetek kretynow czy tez
                                                > drogi sa mniej zabojcze?

                                                Twoje pytanie to istny hit.
                                                To czy droga jest "zabojcza" czy nie, zalezy przede wszystkim od tego ilu na
                                                niej pojawi sie kretynow. Reszte mozesz sobie dopowiedziec sam.
                                                • emes-nju Nie masz wyobrazni. 20.07.09, 11:24
                                                  Klopot w tym, ze nasi DEZorganizatorzy ruchu tez...
                                                  • hanni A ty masz jej za duzo 20.07.09, 11:46
                                                    Klopot w tym, ze pewnych rzeczy nie chcesz po prostu widziec.

                                                    To nie drogi sa "zabojcze" tylko kretyni na nich, ktorzy sami otarcie przyznaja,
                                                    ze olewaja ograniczenia. A potem eszcze zwalaja na "drogi".

                                                    Jesli widze Szwajcara, ktory rano jedzie osniezona droga przez miejscowosc w
                                                    gorach 30 km/h (choc wolno jechac 50 a on ma samochod 4x4) to wiem, ze nie robi
                                                    tego bo "nie umi" i "sie boi" tylko z powodu standardow cywilzacyjnych, ktore
                                                    nie podlegaja dla niego zadnej dyskusji. Turysci, ktorzy rano i po poludniu laza
                                                    wzdluz i w poprzek drogi to nie "kretyni" tylko ludzie, ktorych respektuje.
                                                    Swoim zachowaniem aktywnie wspoltworzy otoczenie, w ktorym kazdy czuje sie
                                                    bezpieczny i respektowany. I to jest duzo wazniejsze niz 10 minut krotszy czas
                                                    przejazdu do pracy.

                                                    Jesli potem widze widze kretyna, ktory tego Szwajcara spektakularnie i z wielkim
                                                    trudem wyprzedza robiac totalna wioche w przekonaniu, ze wszyscy podziwiaja jego
                                                    kunszt i gdy widze ludzi kiwajacych tylko z politowaniem glowa to czego jeszcze
                                                    chcesz?

                                                    Gieroj "pokazal wszystkim" i przyjechal pare minut wczesniej na wyciag. Super
                                                    urlop, nie?
                                                  • emes-nju Dlatego zyje. 20.07.09, 11:52
                                                    Dlatego nikogo nie zabilem mimo tego, ze w moim zyciu co najmniej
                                                    kilku zrobilo prawie wszystko, zebym zabil (ja tylko wykorzystalem
                                                    to, ze nie zrobili wszystkiego, zebym ich zabil - mialem duzo
                                                    szczescia).

                                                    Dlatego nie place mandatow, w co oczywiscie mozesz nie wierzyc, ale
                                                    mam to w...

                                                    Dlatego widze problem zdecydowanie szerzej niz zegar
                                                    predkosciomerza
                                                    :-P
                                                  • hanni No to gratuluje 20.07.09, 12:06
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Dlatego widze problem zdecydowanie szerzej niz zegar
                                                    > predkosciomerza
                                                    :-P

                                                    > mialem duzo szczescia.

                                                    Mam nadzieje, ze to szczescie cie nie opusci.
                                                    Kilkadziesiat tysiecy innych tego szczescia co roku w Polsce nie ma choc mogliby
                                                    miec bez problemow, gdyby tylko chcieli.
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 12:41
                                                    PRZECZTAJ TO i przestan pieprzyc glupoty.

                                                    Ta droga, to "bespjeczna usemka". Droga miedzynarodowa o naprawde
                                                    duzym natezeniu ruchu (w tym miejscu dzwigajaca tez potezny ruch
                                                    Warszawa-subburbia-Warszawa). Co najwazniejsze - to droga, ktora
                                                    wnikliwie przebadali specjalisci, zeby zrobic ja zdecydowanie
                                                    bezpieczniejsza od "sredniej polskiej" I, k... mac, zrobili...

                                                    Jak uniknac wypadku z kims, kto beztrosko wytacza sie z takiej
                                                    dziury skoro nie dosc, ze odpowiednio wczesnie go nie widac, to
                                                    jeszcze odpowiednio wczesnie nie widac nawet tej dziury, co
                                                    uniemozliwia odpowiednio wczesne "dostosowanie"?

                                                    Jaka predkosc jest, wedlug Twoich standardow, bezpieczna na drogach
                                                    w ten sposob zDEZorganizowanycch?

                                                    Zeby nie bylo nieporozumien. To, co pokazal Mejson, to nie wyjatek
                                                    od reguly, a standard niewyobrazalny dla ludzi jezdzacych po
                                                    bezpiecznych drogach...
                                                  • hanni Re: No to gratuluje 20.07.09, 13:53
                                                    No i co ta opowiesc konkretnie ma udowodnic w kwestii 5 tysiecy zabitych na
                                                    drogach, ktorych (statystycznie) w odniesieniu do liczby mieszkancow i
                                                    samochodow powinno/mogloby byc najwyzej 1000?

                                                    Nie musisz mi wcale tlumaczyc jak wygladaja drogi w Polsce bo je dobrze znam.
                                                    Daleko im do idealu ale najwieksze zagrozenie wynika nie ze stanu drog i ich
                                                    oznakowania tylko z zachowania duzej czesci kierowcow.
                                                    Dlaczego przez jakas miescine czy wies nie mozna przejechac najzwyczajniej 50
                                                    km/h? Jesli tyle jade, to zaraz znajduje sie jeden as za drugim bioracych sie do
                                                    wyprzedzania zeby potem jechac przynajmniej 70-80. Zeby bylo smieszniej
                                                    kilkadziesiat metrow daja po hamulcach skrecajac na wlasne podworko.

                                                    Ci ludzie robia taki chlew we wlasnym bezposrednim otoczeniu! Tam gdzie sami
                                                    zyja, tam gdzie ich dzieci chodza do szkoly, jezdza na rowerach. A potem winne
                                                    sa "drogi" bo jednemu miszczowi z drugim zabraklo 15 metrow.
                                                  • kozak-na-koniu Re: No to gratuluje 20.07.09, 14:03
                                                    hanni napisał:

                                                    > No i co ta opowiesc konkretnie ma udowodnic w kwestii 5 tysiecy
                                                    zabitych na
                                                    > drogach, ktorych (statystycznie) w odniesieniu do liczby
                                                    mieszkancow i
                                                    > samochodow powinno/mogloby byc najwyzej 1000?

                                                    A ile energii się przy okazji wydziela?

                                                    > Dlaczego przez jakas miescine czy wies nie mozna przejechac
                                                    najzwyczajniej 50
                                                    > km/h?

                                                    Dlatego, że w kulturalnych krajach obszar zabudowany jest obszarem
                                                    zabudowanym. W dzikiej i burackiej Polsce natomiast, jest to czasem
                                                    ciągnący się kilometrami a czasem tylko kilkadziesięt metrów odcinek
                                                    od jednej białej tablicy do drugfiej, ale nie przejmuj się. Na wsi
                                                    ludzie są przyzwyczajeni.

                                                    > Ci ludzie robia taki chlew we wlasnym bezposrednim otoczeniu! Tam
                                                    gdzie sami
                                                    > zyja, tam gdzie ich dzieci chodza do szkoly, jezdza na rowerach. A
                                                    potem winne
                                                    > sa "drogi" bo jednemu miszczowi z drugim zabraklo 15 metrow.

                                                    Przeczytałeś to, co napisałeś?
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 14:25
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Przeczytałeś to, co napisałeś?

                                                    Byc moze przeczytal. Ale dam sobie reke uciac, ze nie zrozumial :-D
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 14:23
                                                    hanni napisał:

                                                    > No i co ta opowiesc konkretnie ma udowodnic w kwestii 5 tysiecy
                                                    > zabitych na drogach, ktorych (statystycznie) w odniesieniu do
                                                    > liczby mieszkancow i samochodow powinno/mogloby byc najwyzej 1000?

                                                    Podaj mi bezpieczna predkosc na tak zDEZorganizowanych drogach.

                                                    Jednym z glownych zabojcow na polskich drogach sa zderzenia boczne.
                                                    Ile z nich odbywa sie w miejscach takich, jak pokazal Mejson? Na
                                                    STATYSTYCZNIE prostej drodze w dobrych warunkach atmosferycznych. :-P

                                                    Jeszcze raz. Podaj mi bezpieczna predkosc podrozowania po
                                                    Polsce jezeli kfjatuszki takie, jak pokazal Mejson sa STANDARDEM!!!

                                                    > Daleko im do idealu ale najwieksze zagrozenie wynika nie ze stanu
                                                    > drog i ich oznakowania tylko z zachowania duzej czesci kierowcow.

                                                    Np. takich wyjezdzajacych z mejsonowej dziury! Zachowanie jadacych
                                                    glowna droga nie ma wiekszego znaczenia.

                                                    > Dlaczego przez jakas miescine czy wies nie mozna przejechac
                                                    > najzwyczajniej 50 km/h?

                                                    Mozna. Jezeli jest to miescina czy gesto zabudowana wies.

                                                    Otwarta pozostaje kwestia setek kilometrow wsi zabudowanych sraczami
                                                    soltysa. Wsi ciagnacych sie kilometrami tak, ze nawet swietemu nie
                                                    uda sie jechac 50 km/h np. na odcinku 30 km (jest taka jedna wies
                                                    na "bespjecznej usemce" - wedlug zeznan swiadkow czasem mozna
                                                    tamtedy przejechac nie zauwazajac zadnych innych sladow zycia niz
                                                    policja w krzakach i inne auta; pieszych, dla ktorych trzeba
                                                    odkladac wlasne zycie na pozniej, brak).

                                                    > Jesli tyle jade, to zaraz znajduje sie jeden as za drugim
                                                    > bioracych sie do wyprzedzania zeby potem jechac przynajmniej
                                                    > 70-80. Zeby bylo smieszniej kilkadziesiat metrow daja po hamulcach
                                                    > skrecajac na wlasne podworko.

                                                    "Smiesznie" to jest jak robia to na poteznie oblozonej trasie
                                                    miedzynardowej. Najlepiej bez kierunkowskazu, bo przeciez uni do dom
                                                    jadom.

                                                    > Ci ludzie robia taki chlew we wlasnym bezposrednim otoczeniu!

                                                    I niech ci ludzie kisza sie na wlasnym podworku, na drogach
                                                    lokalnych, a nie jezdza po 5% tras przejmujacych na siebie 50% ruchu
                                                    transportowego. Wiesz - separowanie roznych rodzajow ruchu :-P



                                                    Koniec. Mam dosc. Albo jestes niepoprawnym idealista albo zwyczajnym
                                                    (tu autocenzura wyciela epitet). Albo jedno wynika z drugiego :-P
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 20.07.09, 14:32
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Jeszcze raz. Podaj mi bezpieczna predkosc podrozowania po
                                                    > Polsce jezeli kfjatuszki takie, jak pokazal Mejson sa STANDARDEM!!!

                                                    Przesadzasz i to grubo. To NIE jest standard na polskich drogach. Chyba, że nie
                                                    znasz znaczenia słowa standard.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 14:34
                                                    jureek napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeszcze raz. Podaj mi bezpieczna predkosc podrozowania po
                                                    > > Polsce jezeli kfjatuszki takie, jak pokazal Mejson sa
                                                    > > STANDARDEM!!!
                                                    >
                                                    > Przesadzasz i to grubo. To NIE jest standard na polskich drogach.

                                                    Jura... Juz ustalilismy, ze po roznych Polskach jezdzimy. W mojej
                                                    tego typu (niekoniecznie identyczne!) kfjatuszki, sa standardem.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 20.07.09, 14:57
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Jura... Juz ustalilismy, ze po roznych Polskach jezdzimy. W mojej
                                                    > tego typu (niekoniecznie identyczne!) kfjatuszki, sa standardem.

                                                    Fakt, że najwięcej jeżdżę po południowo-zachodniej Polsce, ale gdzie indziej też
                                                    się zapuszczam, więc takie teksty, jakoby skrzyżowania podobne do tego
                                                    przedstawionego przez Mesjona były standardem, to sobie innym wciskaj, ale nie mnie.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 15:13
                                                    No tak...

                                                    Mejson znalazl jedyny kfjatek z polskich drog, a ja
                                                    uogolniam. A fe! Zly emes, zly!

                                                    A moze tylko za duzo jezdzacy po tej gorszej Polsce? I to czesto
                                                    wiecej niz raz ta samam trasa - takie kfjatuszki zwykle umykaja
                                                    uwadze jak jedzie sie pierwszy czy drugi raz.

                                                    Jak pierwszy raz jechalem gierkowka, to tez wydawala mi sie w miare
                                                    bezpieczna. A potem zaczalem zauwazac te wszystkie dziury
                                                    typu "mejsonowego", polne drogi zza krzaka, skrety w lewo Z LEWEGO
                                                    PASA w dziury typu "mejsonowego" (jest kilka przecudnej urody - np.
                                                    w miejscach gdzie poziom jezdni w dwoch kierunkach dosc znacznie sie
                                                    rozni) itd.

                                                    Ale jak pierwszy, drugi czy dziesiaty raz tamtedy jechalem, to
                                                    czulem sie w miare bezpiecznie (i to mimo tego, ze wtedy ta trasa
                                                    byla o kilkadziesiat km/h szybsza niz teraz). Pewnie dlatego, ze
                                                    jadac 100-110 km/h zwykle nawet nie rejestruje sie, ze jakies
                                                    obnizenie w barierach, to "skrzyzowanie"...

                                                    I wiesz... Im wiecej po czyms takim jezdze, tym wiecej jezacych
                                                    resztki wlosow na glowie kfjatuszkuf widze. I, co gorsza, nie widzac
                                                    realnej mozliwosci zapewnienia sobie bezpieczenstwa, zaciskam zeby i
                                                    jade, jak waaadza kazali liczac na to, ze z dziury
                                                    typu "mejsonowego" ktos wytoczy sie pod kogos innego...
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 20.07.09, 18:55
                                                    Nie pisałem, że Emes zły, tylko tyle, że Emes przesadza dla uzyskania
                                                    odpowiedniego retorycznego efektu.
                                                    Nie pisałem, że kwiatek Mesjona jest jedyny, na pewno jest takich więcej, ale
                                                    żeby nazwać je standardem, to zdecydowana większość skrzyżowań musiałaby tak
                                                    właśnie wyglądać.
                                                    A co do gierkówki, to ona nigdy nie wydawała mi się bezpieczna. Jest to jedna z
                                                    najbardziej niebezpiecznych dróg w Polsce. Dlatego jak najszybciej musi zostać
                                                    zastąpiona drogą ekspresową z prawdziwego zdarzenia. Tam nie pomogą żadne półśrodki.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 12:56
                                                    jureek napisał:

                                                    > Nie pisałem, że Emes zły, tylko tyle, że Emes przesadza dla
                                                    > uzyskania odpowiedniego retorycznego efektu.

                                                    Wybacz, ale nie kupie sobie kamery, zeby udowodnic, ze nie jest tak,
                                                    jak piszesz.

                                                    > Nie pisałem, że kwiatek Mesjona jest jedyny, na pewno jest takich
                                                    > więcej, ale żeby nazwać je standardem, to zdecydowana większość
                                                    > skrzyżowań musiałaby tak właśnie wyglądać.

                                                    Piszemy o SKRZYZOWANIACH czy o umozliwiajacych "dziki" ruch dziurach
                                                    w barierach?

                                                    > A co do gierkówki, to ona nigdy nie wydawała mi się bezpieczna.

                                                    Od kiedy mieszkasz w Niemczech? Jak 20 lat temu pierwszy raz jako
                                                    kierowca sie nia przejechalem, z braku punktu odniesienia (!),
                                                    wydawala mi sie cudem techniki.

                                                    Pomijam juz to, ze gierkowka na sporym odcinku jest "bespjecznom
                                                    usemkom". A mimo to, zajaczkow typu "mejsonowego" na niej jak psow.

                                                    > Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych dróg w Polsce.

                                                    Tu sie mylisz. Na tle innych szlakow tranzytowo-biznesowych wyglada
                                                    niezle. Wystarczy tylko tego, ze jest tam druga jezdnia - to prawie
                                                    eliminuje czolowego (nomen omen) zabojce polskich drog.

                                                    > Dlatego jak najszybciej musi zostać zastąpiona drogą ekspresową z
                                                    > prawdziwego zdarzenia. Tam nie pomogą żadne półśrodki.

                                                    Pomoga (co nie znaczy, ze nie wolalbym ekspresowki). Zlikwidowanie
                                                    dziur nie bedacych skrzyzowaniami, ale umozliwiajacych ruch
                                                    poprzeczny, zlikwidowanie skretow w lewo bez wydzielonego pasa i juz
                                                    zblizymy sie do srednich zachodnich standardow bezpieczenstwa.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 13:19
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Tu sie mylisz. Na tle innych szlakow tranzytowo-biznesowych wyglada
                                                    > niezle.

                                                    Niestety tylko wygląda.

                                                    > Wystarczy tylko tego, ze jest tam druga jezdnia - to prawie
                                                    > eliminuje czolowego (nomen omen) zabojce polskich drog.

                                                    Z jednej strony ta druga jezdnia to dobrodziejstwo, bo jak piszesz eliminuje
                                                    czołówki (chociaż też nie do końca, bo na dużej części gierkówki nie ma barierek
                                                    między kierunkami ruchu, a tylko trawnik), ale z drugiej strony przekleństwo, bo
                                                    sprawia, że droga wygląda jak autostrada i wielu kierowców jeździ tam,
                                                    tak jakby to naprawdę autostrada była.

                                                    > Pomoga (co nie znaczy, ze nie wolalbym ekspresowki). Zlikwidowanie
                                                    > dziur nie bedacych skrzyzowaniami, ale umozliwiajacych ruch
                                                    > poprzeczny, zlikwidowanie skretow w lewo bez wydzielonego pasa i juz
                                                    > zblizymy sie do srednich zachodnich standardow bezpieczenstwa.

                                                    Podstawowy problem, czyli wymieszanie ruchu tranzytowego, lokalnego i do tego
                                                    jeszcze pieszego pozostanie. Nie mam nic przeciwko temu, co proponujesz, ale
                                                    dopóki droga ta będzie przebiegała tak jak teraz, czyli przez tereny zabudowane,
                                                    dopóki będą kolizyjne skrzyżowania, dopóki będą przejścia dla pieszych,
                                                    przystanki autobusowe, wyjazdy z polnych dróżek nie będzie dużo lepiej.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 13:44
                                                    jureek napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Tu sie mylisz. Na tle innych szlakow tranzytowo-biznesowych
                                                    > > wyglada niezle.
                                                    >
                                                    > Niestety tylko wygląda.

                                                    Pisze o statystykach. Na tle np. trasy Warszawa-Lublin, gierkowka,
                                                    mimo tego, ze jest szybka, jest bezpieczna.

                                                    > z drugiej strony przekleństwo, bo sprawia, że droga wygląda
                                                    > jak autostrada i wielu kierowców jeździ tam, tak jakby to naprawdę
                                                    > autostrada była.

                                                    Dawno chyba nia nie jechales...

                                                    Teraz, a nawet przed obsadzeniem poboczy fotoradarami zamiast
                                                    pobudowania pasow do skretu w lewo, stosunkowo malo jest jadacych
                                                    szybciej niz 120 km/h. Czasem dlatego, ze ruch jest taki, ze nie
                                                    bardzo sie da, a czasem dlatego, ze na takiej drodze, mimo wszystko
                                                    znaczne przekraczanie predkosci wiecej kosztuje, niz daje zysku.
                                                    Polscy wariaci tez umieja liczyc.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 14:33
                                                    Wybacz, ale 120 kmh to jest właśnie prędkość autostradowa. Tam dozwolona jest
                                                    chyba setka, poza krótkim odcinkiem koło Piotrkowa, gdzie można jechać 130 kmh.
                                                    Lubelska droga jest najgorsza, to fakt. Też chyba dlatego, że jest prosta i są
                                                    szerokie pobocza zachęcające do wyprzedzania na trzeciego. Tam też rozwija się
                                                    prędkości autostradowe.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 14:52
                                                    jureek napisał:

                                                    > Wybacz, ale 120 kmh to jest właśnie prędkość autostradowa.

                                                    No wlasnie...

                                                    I rozwijanie predkosci autostradowej (a raczej drogi ekspresowej -
                                                    polskie przepisy pozwalaja na jednojezdniowe ekspresowki) na
                                                    krotkich odcinkach terenow niezabudowanych oraz jazda z predkosciami
                                                    rzedu 70 km/h w terenach zabudowanych sraczami soltysa, daje,
                                                    wbrew temu co piszesz
                                                    , duze oszczednosci czasu. To tylko
                                                    chcialem napisac, a nie to, co zrozumiales, czyli jaki to ze mnie
                                                    pirat :-)
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 15:08
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > I rozwijanie predkosci autostradowej (a raczej drogi ekspresowej -
                                                    > polskie przepisy pozwalaja na jednojezdniowe ekspresowki) na
                                                    > krotkich odcinkach terenow niezabudowanych oraz jazda z predkosciami
                                                    > rzedu 70 km/h w terenach zabudowanych sraczami soltysa, daje,
                                                    > wbrew temu co piszesz
                                                    , duze oszczednosci czasu. To tylko
                                                    > chcialem napisac, a nie to, co zrozumiales, czyli jaki to ze mnie
                                                    > pirat :-)

                                                    Wręcz przeciwnie, wcale nie zakładałem, żeś pirat i dlatego wyszło mi tylko 27
                                                    minut oszczędności. Ja nie zakładałem, że przez każdy teren zabudowany jedziesz
                                                    70, a tylko przez te, gdzie ograniczenie do siedemdziesiątki jest
                                                    nieuzasadnione. Przyjąłem, że jedna piąta tych pięciuset kilometrów to
                                                    nieuzasadnione ograniczenia i że na tych odcinkach jedziesz o 20 kmh szybciej
                                                    niż na znaku. To chyba nie są założenia uznające Cię za pirata?
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 15:18
                                                    Nie do konca sie zrozumielismy.

                                                    Na dystansie ok. 130 km nieprzeznakowanej trasy z tylko jednym
                                                    ciagnacycm sie jak srajtasmia ze sracza soltysa "terenem
                                                    zabudowanym", da sie poprawic srednia o 20-40% jadac za szybko, ale
                                                    nie jak kompletny swir.

                                                    Na dystansie 500 km podniesienie sredniej tylko o 20% da prawie 2
                                                    godziny (MOJEGO CZASU) oszczednosci. A te srednia da sie podniesc o
                                                    taka wartosc tylko rezygnujac oznaczania kazdej chalupy pod lasem
                                                    bialymi tablicami i wprowadzajac w luzniejszej zabudowie limit
                                                    predkosci wyzszy niz 50 km/h. Trzeba tylko dobrej woli, ktorej brak.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 15:41
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Na dystansie 500 km podniesienie sredniej tylko o 20% da prawie 2
                                                    > godziny (MOJEGO CZASU) oszczednosci. A te srednia da sie podniesc o
                                                    > taka wartosc tylko rezygnujac oznaczania kazdej chalupy pod lasem
                                                    > bialymi tablicami i wprowadzajac w luzniejszej zabudowie limit
                                                    > predkosci wyzszy niz 50 km/h. Trzeba tylko dobrej woli, ktorej brak.

                                                    Czyli zakładasz, że CAŁE 500 km to dystans z nieuzasadnionym limitem prędkości?
                                                    CAŁE 500 km to luźna zabudowa? Nie ma żadnych terenów niezabudowanych, żadnych
                                                    terenów gęsto zabudowanych? Przy takich nierealnych założeniach możesz
                                                    rzeczywiście uzyskać znaczące oszczędności czasu. Ja przyjąłem jednak REALNIE,
                                                    że 50 km to nieuzasadnione siedemdziesiątki, a kolejne 50 km to luźna zabudowa,
                                                    gdzie można by podwyższyć limit do 70 kmh i jak nic wychodzi mi tylko 27 minut
                                                    oszczędności i to jeszcze przy nie całkiem realnym założeniu, że zawsze będziesz
                                                    mógł te podwyższone o 20 kmh prędkości osiągnąć. Masz excela, to sobie policz.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 16:12
                                                    Nic nie przyjmuje. Posluguje sie praktyka.

                                                    Nie potrafie tego wyjasnic, ale srednia predkosc zawsze wychodzi mi
                                                    w okolicach dominujacego ograniczenia predkosci. Czyli ok. 50 km/h.
                                                    Oczywiscie sa odchylki uzaleznione od tego ile tych 50-tek jest, ale
                                                    odchylki te sa niewielkie - pare km/h w te lub we wte. Jezeli zatem
                                                    tylko w polowie terenow luzniej zabudowanych podniesie sie limit do
                                                    70 km/h, srednia moze skoczyc o "moje" 20%.

                                                    Nie policze tego, bo nie umiem, a na sprawdzenie tego w praktyce nie
                                                    licze. Chyba, ze sam sobie te limity popodnosze ;-)

                                                    Wiesz co jest najciekawsze? Otoz wedlug mnie daloby sie poprawic
                                                    predkosci srednie tylko dzieki surowemu trzymaniu sie przepisow
                                                    odnosnie stawiania bialych tablic.

                                                    Wystarczy polikwidowac:

                                                    - tereny zabudowane lasem (np. wylotowka z Warszawy na Lublin),
                                                    polem czy ugorem
                                                    - tereny zabudowane stacja benzynowa czy kilkoma chalupami w
                                                    odleglosci pozwalajacej na stwierdzenie, ze "zabudowa mieszkalna
                                                    jest oddalona od drogi i nie jest z nia zwiazana"
                                                    - tereny zabudowane w "strefach przedmiesc, w ktorych zabudowa ma
                                                    charakter handlowo-uslugowy (hurtownie, warsztaty, duze sklepy),
                                                    jezeli nie wiaze sie z nia intensywny ruch pieszych w poblizu drogi"
                                                    (kilka wylotowek z Warszawy sie lapie - w koncu kto do supermarketu
                                                    czy warsztatu na przedmiesciach chadza pieszo...?)
                                                    - tereny zabudowane, w ktorych "wystepujący ruch pieszych wynika
                                                    jedynie z lokalizacji przystanku autobusowego, skrzyzowania drog lub
                                                    ma charakter sezonowy" (np. na trasie na Augustow jest miejscowosc
                                                    Zegrze - z jednej strony jest las, a z drugiej miejscowosc cala za
                                                    bariera dzwiekochlonna; znaki szczegolne - dwa puste zwykle
                                                    przystanki autobusowe i skrzyzowanie; biale tablice na
                                                    nowowybudowanej drodze - to nie jest spadek po dawnych czasach -
                                                    obowiazuje na odcinku ok. 2 km).

                                                    W cudzyslowach wyjatki z: Ustawa: Dz.Ust. nr 220 z 2003: a tam
                                                    m.innymi: art. 5.2.48.2 Ustalenie granic obszaru zabudowanego.

                                                    Oprocz tego Polska staje sie krajem chodnikow. Latwiej wybudowac
                                                    chodnik obok jezdni w jakiejs wsi niz naprawic tam droge. Taki uklad
                                                    i nic na to nie poradzimy. Ale jak juz "luzniejsza" wies jest
                                                    wyposazona w chodniki (czesto za rowem odwadniajacym), oswietlenie
                                                    (coraz wiecej wsi przy glownych trasach ma ten luksus), a nawet
                                                    sygnalizacje swietlna, to naprawde, biorac pod uwage nie tylko
                                                    mieszkancoiw tej wsi (ktorzy ostatnio czesciej jezdza niz chodza),
                                                    ale rowniez cala gospodarke, chyba nic sie nie stanie, jak
                                                    ograniczenie zostanie podniesione do 70 km/h.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 16:26
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > odchylki te sa niewielkie - pare km/h w te lub we wte. Jezeli zatem
                                                    > tylko w polowie terenow luzniej zabudowanych podniesie sie limit do
                                                    > 70 km/h, srednia moze skoczyc o "moje" 20%.
                                                    >
                                                    > Nie policze tego, bo nie umiem,

                                                    No to ja policzę, potrzebuję tylko wiedzieć, jaki procent tych pieciuset
                                                    kilometrów stanowią obecnie tereny zabudowane z ograniczeniem do 50 kmh.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 16:35
                                                    jureek napisał:

                                                    > No to ja policzę, potrzebuję tylko wiedzieć, jaki procent tych
                                                    > pieciuset kilometrów stanowią obecnie tereny zabudowane z
                                                    > ograniczeniem do 50 kmh.

                                                    Policzysz srednia teoretyczna.

                                                    A praktyczna jest taka, ze mimo tego, ze wiekszosc jazdy, to teren
                                                    niezabudowany, to srednia wychodzi w okolicy dominujacego
                                                    ograniczenia. Zabij, ale nie wiem dlaczego ;-)

                                                    Oczywiscie w srednia wliczam postoje na siusiu/kupka/pic/jesc.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 16:43
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > No to ja policzę, potrzebuję tylko wiedzieć, jaki procent tych
                                                    > > pieciuset kilometrów stanowią obecnie tereny zabudowane z
                                                    > > ograniczeniem do 50 kmh.
                                                    >
                                                    > Policzysz srednia teoretyczna.
                                                    >
                                                    > A praktyczna jest taka, ze mimo tego, ze wiekszosc jazdy, to teren
                                                    > niezabudowany, to srednia wychodzi w okolicy dominujacego
                                                    > ograniczenia. Zabij, ale nie wiem dlaczego ;-)

                                                    > Oczywiscie w srednia wliczam postoje na siusiu/kupka/pic/jesc.

                                                    Oczywiście, że praktyczna średnia jest dużo niższa od teoretycznej. Wystarczy
                                                    jedno hamowanie za traktorem i już średnia idzie mocno w dół. Natomiast tutaj
                                                    nie chodzi o wyliczenie średniej, ale o różnicę - o ile maksymalnie ta średnia
                                                    się podniesie, jeśli na określonej liczbie kilometrów podniesie się dozwoloną
                                                    prędkość. W tym przypadku wyliczony wynik teoretyczny może być tylko zawyżony w
                                                    stosunku do praktycznego, a nigdy zaniżony.
                                                    Podasz więc, jaki procent terenów zabudowanych na tych pięćset kilometrów mam
                                                    przyjąć?
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 16:52
                                                    jureek napisał:

                                                    > Podasz więc, jaki procent terenów zabudowanych na tych pięćset
                                                    > kilometrów mam przyjąć?

                                                    Czysto akademicko ;-) Dajmy na to, ze 20-30%.
                                                  • jureek Re: No to gratuluje 21.07.09, 17:26
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Podasz więc, jaki procent terenów zabudowanych na tych pięćset
                                                    > > kilometrów mam przyjąć?
                                                    >
                                                    > Czysto akademicko ;-) Dajmy na to, ze 20-30%.

                                                    Dzięki. Zrobię 2 wyliczenia dla 20% i 30% osobno.

                                                    1. 20% z 500 km to obszar zabudowany, jest to 100 km.
                                                    W poprzednim poście pisałeś, że połowa tego obszaru to luźna zabudowa, gdzie
                                                    można spokojnie podwyższyć prędkość do 70 kmh, połowa to 50 km. Jadąc zgodnie z
                                                    obecnymi limitami potrzebujesz na przejechanie tych 50 km w najlepszym układzie
                                                    równą godzinę. Przy podwyższeniu prędkości do 70 kmh będziesz potrzebował na tym
                                                    samym dystansie w najlepszym układzie niecałe 43 minuty. Zysk czasowy wynosi
                                                    więc 17 minut. Zakładając, że średnia na całe 500 km wynosiła 50 kmh,
                                                    potrzebowałeś w obecnych warunkach na ich przejechanie równe 10 godzin. Po
                                                    podwyższeniu na 50 kilometrach dozwolonej prędkości do 70 kmh zaoszczędzisz 17
                                                    minut, czyli przejedziesz całą trasę w 9 godzin i 43 minuty. Daje to średnią
                                                    51,5 kmh, czyli o całe 3% wyższą niż poprzednio.

                                                    2. 30% z 500 km to obszar zabudowany, jest to 150 km.
                                                    W poprzednim poście pisałeś, że połowa tego obszaru to luźna zabudowa, gdzie
                                                    można spokojnie podwyższyć prędkość do 70 kmh, połowa to 75 km. Jadąc zgodnie z
                                                    obecnymi limitami potrzebujesz na przejechanie tych 50 km w najlepszym układzie
                                                    półtorej godziny. Przy podwyższeniu prędkości do 70 kmh będziesz potrzebował na
                                                    tym samym dystansie w najlepszym układzie 1 godzinę i 4 minuty. Zysk czasowy
                                                    wynosi więc 26 minut. Zakładając, że średnia na całe 500 km wynosiła 50 kmh,
                                                    potrzebowałeś w obecnych warunkach na ich przejechanie równe 10 godzin. Po
                                                    podwyższeniu na 75 kilometrach dozwolonej prędkości do 70 kmh zaoszczędzisz 26
                                                    minut, czyli przejedziesz całą trasę w 9 godzin i 34 minuty. Daje to średnią
                                                    52,25 kmh, czyli o całe 4,5% wyższą niż poprzednio.

                                                    Wyniki mogą wyglądać paradoksalnie, ale te oszczędności czasu są raczej zawyżone
                                                    niż zaniżone, bo przecież nie zawsze z powodu sytuacji na drodze będzie
                                                    fizycznie możliwa jazda dozwoloną siedemdziesiątką, czyli w rzeczywistości nie
                                                    wykorzystasz w całości tego podwyższenia prędkości.
                                                    Tak jednak jest, że o ile zwolnienie, przyhamowanie od razu mocno zbija średnią
                                                    w dół, to żeby tę średnią podnieść trzeba przez dłuższy dystans maksymalnie grzać.
                                                    Masz rower z licznikiem prędkości? Ja mam i widzę, że wystarczy kilometr jazdy
                                                    miejskiej ze światłami, pieszymi, hamowaniem, żeby moja średnia poszła w dół, a
                                                    żeby ją wyrównać do poprzedniego stanu muszę przez parę dobrych kilometrów grzać
                                                    sporo powyżej średniej.
                                                    Jura
                                                  • jureek Re: poprawka do punktu 2 21.07.09, 17:27
                                                    2. 30% z 500 km to obszar zabudowany, jest to 150 km.
                                                    W poprzednim poście pisałeś, że połowa tego obszaru to luźna zabudowa, gdzie
                                                    można spokojnie podwyższyć prędkość do 70 kmh, połowa to 75 km. Jadąc zgodnie z
                                                    obecnymi limitami potrzebujesz na przejechanie tych 75 km w najlepszym
                                                    układzie
                                                    półtorej godziny. Przy podwyższeniu prędkości do 70 kmh będziesz potrzebował na
                                                    tym samym dystansie w najlepszym układzie 1 godzinę i 4 minuty. Zysk czasowy
                                                    wynosi więc 26 minut. Zakładając, że średnia na całe 500 km wynosiła 50 kmh,
                                                    potrzebowałeś w obecnych warunkach na ich przejechanie równe 10 godzin. Po
                                                    podwyższeniu na 75 kilometrach dozwolonej prędkości do 70 kmh zaoszczędzisz 26
                                                    minut, czyli przejedziesz całą trasę w 9 godzin i 34 minuty. Daje to średnią
                                                    52,25 kmh, czyli o całe 4,5% wyższą niż poprzednio.
                                                  • emes-nju Re: poprawka do punktu 2 21.07.09, 17:50
                                                    Juz pisalem, ze w te wyliczenia "nie wierze" ;-) Gdyby byly realne,
                                                    to na trasie z ograniczeniem do 90 km/h i 20% terenow zabudowanych
                                                    osiagalbym srednia ok. 70 km/h. A osiagam ok. 50 km/h...

                                                    Niezaleznie jednak od wyliczen, przyznasz chyba, ze jazda 90-50-90-
                                                    50-90-50 jest mniej komfortowa od jazdy 90-70-90-50-90-70 itd? O
                                                    wynikajacych z mniejszych roznic chwilowej predkosci oszczednosciach
                                                    na benzynie nie wspomne - nikogo nie obchodzi w naszym pieknym kraju
                                                    to, ze "czkawka" byc moze ratuje zycie na drodze, ale bardziej niz
                                                    plynna jazda truje, co przeklada sie na ofiary nie figurujace w
                                                    statystykach wypadkow...
                                                  • jureek Re: poprawka do punktu 2 21.07.09, 18:21
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Juz pisalem, ze w te wyliczenia "nie wierze" ;-)

                                                    Matematyka nie jest do wierzenia. To nauka ścisła.

                                                    > Gdyby byly realne,
                                                    > to na trasie z ograniczeniem do 90 km/h i 20% terenow zabudowanych
                                                    > osiagalbym srednia ok. 70 km/h. A osiagam ok. 50 km/h...

                                                    Ja to przecież uwzględniłem i wykazałem, że jeżeli tych terenów zabudowanych
                                                    pozostanie jeszcze 10% to Twoja średnia zwiększy się bardzo niewiele. Sam
                                                    przecież pisałeś, że ta średnia oscyluje wobec najniższej dozwolonej prędkości.
                                                    Jeśli więc na połowie zabudowanych podwyższy się dozwoloną prędkość do 70 kmh,
                                                    to i tak pozostanie 10% trasy z obowiązkową pięćdziesiątką i wokół tej właśnie
                                                    prędkości będzie oscylowała Twoja średnia. To przecież zgadza się także z Twoimi
                                                    doświadczeniami, nieprawdaż. Znaczące podwyższenie średniej można by uzyskać,
                                                    gdyby w ogóle nie pozostawić żadnych odcinków z ograniczeniem do 50 kmh, jeśli
                                                    więc ktoś takie znaczące podwyższenie średniej uzyskuje, to znaczy, że nie
                                                    respektuje żadnych terenów zabudowanych, a nie tylko tych z luźną zabudową.
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: poprawka do punktu 2 21.07.09, 19:40
                                                    jureek napisał:

                                                    > Matematyka nie jest do wierzenia. To nauka ścisła.

                                                    Takie wyliczenia dzialaja czesto otrzezwiajaco ale tylko jesli jest sie gotowym
                                                    przyjac je do wiadomosci.

                                                  • emes-nju Re: poprawka do punktu 2 22.07.09, 11:34
                                                    hanni napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Matematyka nie jest do wierzenia. To nauka ścisła.
                                                    >
                                                    > Takie wyliczenia dzialaja czesto otrzezwiajaco ale tylko jesli
                                                    > jest sie gotowym przyjac je do wiadomosci.

                                                    Oczywiscie.

                                                    Jak juz w innym watku napisalem, musze byc straszna dupa, a nie
                                                    kierowca, bo nawet dysponujac ponadprzecietnie dynamicznym autem,
                                                    nijak nie potrafie osiagac srednich "matematycznych", ani chocby
                                                    tych, ktorymi co niektorzy sie tu chwala.

                                                    Taki ze mnie polski cham i pirat - znaczy sie ZAWALIDROGA :-P
                                                  • hanni Re: poprawka do punktu 2 22.07.09, 11:43
                                                    To przeciez wcale nie o to chodzi. Jurek ci wyliczyl, ze przy danych, jakie
                                                    podales to optymalny (najlepszy z mozliwych) wynik. Jesli dane, ktore podales sa
                                                    prawdziwe i rzeczywiscie przestrzegasz ograniczen (za co ci chwala, jesli to
                                                    prawda) i jesli masz inna srednia, to znaczy, ze na drodze musisz miec wiecej
                                                    sytuacji, kiedy musisz zwalniac np. z powodu ciezarowek, postojow itd.

                                                    Duzo wazniejsze od tego jest jednak zestawienie jurka, ktory
                                                    pokazal, jak niewiele zmienia sie ta wartosc X (ta teoretyczna jaka wyliczyl,
                                                    czy ta, jaka ty osiagasz realnie, to obojetne) w przypadku, gdy roznie
                                                    traktujesz ograniczenia w terenie zabudowanym.
                                                  • hanni Re: No to gratuluje 20.07.09, 15:56
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Jura... Juz ustalilismy, ze po roznych Polskach jezdzimy. W mojej
                                                    > tego typu (niekoniecznie identyczne!) kfjatuszki, sa standardem.

                                                    "Dlatego widzisz problem zdecydowanie szerzej niz zegar predkosciomerza"?
                                                  • hanni Re: No to gratuluje 20.07.09, 15:55
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Jeszcze raz. Podaj mi bezpieczna predkosc podrozowania po
                                                    > Polsce jezeli kfjatuszki takie, jak pokazal Mejson sa STANDARDEM!!!

                                                    Przestan opowiadac bajki. Takie miejsca sie zdarzaja, to fakt ale to wyjatki.

                                                    > Mozna. Jezeli jest to miescina czy gesto zabudowana wies.

                                                    To dlaczego nikt tego nie robi?


                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 16:44
                                                    hanni napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeszcze raz. Podaj mi bezpieczna predkosc podrozowania po
                                                    > > Polsce jezeli kfjatuszki takie, jak pokazal Mejson sa
                                                    > > STANDARDEM!!!
                                                    >
                                                    > Przestan opowiadac bajki. Takie miejsca sie zdarzaja, to fakt ale
                                                    > to wyjatki.

                                                    Kiedys jechalem gierkowka do przyjaciolki w podwarszawskiej wsi
                                                    Kostowiec. Przyjaciolka bardzo dokladnie poinformowala mnie jak do
                                                    niej trafic.

                                                    Nie trafilem...

                                                    Zgodnie z opisem, za stacja benzynowa po prawej, na poczatku lasu,
                                                    zobaczylem ograniczenie do 70 km/h towarzyszace znakowi
                                                    informujacemu o skrzyzowaniu z droga po lewej. Znaki byly, ale gdzie
                                                    do jasnej to skrzyzowanie!

                                                    Zawrocilem na najblizszym skrzyzowaniu (daleko nie bylo - jak to na
                                                    gierkowce) i dopiero wtedy zauwazylem "swoje" skrzyzowanie. Bo bylo
                                                    po prawej - zobaczylem gruntowa drozynke niknaca w lesie.

                                                    Jadac od Warszawy, mimo "uczulenia" na szczegoly terenu, nie
                                                    trafilem, bo nie zarejestrowalem 2-3 metrowego obnizenia w barierze
                                                    jako skrzyzowania (nawierzchnia - piasek - byla 20-30 cm nizej od
                                                    jezdni). Prawde powiedziawszy potraktowalem to obnizenie bariery jak
                                                    pamiatke po jakims szybkim i bezpiecznym.

                                                    Potem zaczalem "zbierac" takie skrzyzowania na gierkowce. Sa czasem
                                                    co kilkaset metrow. Ale poza tym droga jest ok. I jezeli policzy sie
                                                    procentowo (2-3 m przepustu na kilka km drogi), to faktycznie
                                                    mozna uznac, ze takie "mejsonowe" dziury, to wyjatki.
                                                    Dlugosc "mejsonowych" dziur, faktycznie stanowi nikly ulamek drogi
                                                    bez "mejsonowych" dziur :-P
                                                  • hanni Re: No to gratuluje 20.07.09, 17:54
                                                    No i co? Dlugo dlugo jeszcze chcesz sie sprzeczac sie o jakies pojedyncze
                                                    skrzyzowania tam, gdzie mowa jest o generalnym sposobie podejscia do przepisow?

                                                    Ja pisze o tym, ze w Polsce generalnie malo kogo interesuje ograniczenie
                                                    predkosci np. w terenie zabudowanym, bo kazdy jest madrzejszy i wie lepiej a ty
                                                    mi z jakimis skrzyzowaniami i sraczami wyjezdzasz.

                                                    Przeciez taka dyskusja nie ma sensu.
                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 20.07.09, 18:02
                                                    hanni napisał:

                                                    > No i co? Dlugo dlugo jeszcze chcesz sie sprzeczac sie o jakies
                                                    > pojedyncze skrzyzowania

                                                    Pojedyncze. Czasem co kilkaset metrow jedno :-P

                                                    > Ja pisze o tym, ze w Polsce generalnie malo kogo interesuje
                                                    > ograniczenie predkosci np. w terenie zabudowanym

                                                    Bo za duzo terenow zabudowanych WYLACZNIE bialymi tablicami i
                                                    sraczem soltysa! I to takich ciagnacych sie kilometrami.



                                                    Ale masz racje - mam dosc. Najlepsze drogi, to drogi, po ktorych
                                                    trzeba jezdzic z predkoscia pieszego. I nic to, ze juz niedlugo
                                                    dzieki takiemu podejsciu do komunikacji Europa nakryje nas
                                                    czapka. Ciebie to nie wali - Ty tu nie mieszkasz, wiec uwazasz
                                                    , ze masz pelne prawo krytykowac i pouczac tych, ktorzy tu
                                                    mieszkaja i ciezko pracujac probuja zwiazac koniec z koncem.
                                                  • hanni Re: No to gratuluje 20.07.09, 18:15
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Pojedyncze. Czasem co kilkaset metrow jedno :-P

                                                    No to trzeba dostosowywac predkosc. Tez jezdze po Polsce i jakos nie mam z tym
                                                    problemu.

                                                    > Bo za duzo terenow zabudowanych WYLACZNIE bialymi tablicami
                                                    > i sraczem soltysa! I to takich ciagnacych sie kilometrami.

                                                    A coz to ma do rzeczy? W Polsce w zadnym terenie zabudowanym nikogo nie obchodzi
                                                    ograniczenie do 50 km/h.


                                                    > Ale masz racje - mam dosc. Najlepsze drogi, to drogi, po ktorych
                                                    > trzeba jezdzic z predkoscia pieszego. I nic to, ze juz niedlugo
                                                    > dzieki takiemu podejsciu do komunikacji Europa nakryje nas
                                                    > czapka.

                                                    Nie wpadaj w histerie czlowieku. Na duzych polaciach gorskich rejonow
                                                    Szwajcarii, Austrii, Francji ludzie dzien w dzien jezdza ze srednimi duzo
                                                    nizszymi niz w Polsce i nikt ich jeszcze jakos "czapka" z tego powodu nie "nie
                                                    nakryl".

                                                    Poki co Polacy sami najbardziej traca bo ta masakra na drogach, burdel i
                                                    wszechobecne chamstwo (ktorego zachowania na drogach sa tylko logiczna
                                                    konsekwencja) ciagle dyskwalifikuje Polske jako rownorzednego, godnego szacunku
                                                    partnera.


                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 11:30
                                                    hanni napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Pojedyncze. Czasem co kilkaset metrow jedno :-P
                                                    >
                                                    > No to trzeba dostosowywac predkosc. Tez jezdze po Polsce i jakos
                                                    > nie mam z tym problemu.

                                                    Gratuluje!!!

                                                    Ja np. mam problemy z dostosowaniem predkosci do skrzyzowania,
                                                    ktorego nie widac z odpowiednio duzej odleglosci... Ale ja to cham i
                                                    pirat z gorszej Europy jestem. Nie to, co Ty :-P

                                                    > Na duzych polaciach gorskich rejonow Szwajcarii, Austrii, Francji
                                                    > ludzie dzien w dzien jezdza ze srednimi duzo nizszymi niz w Polsce
                                                    > i nikt ich jeszcze jakos "czapka" z tego powodu nie "nie nakryl".

                                                    Na jeszcze wiekszych polaciach tych pieknych krajow ruch odbywa sie
                                                    nie dosc, ze szybciej, to jeszcze zdecydowanie bezpieczniej (a o tym
                                                    w tym watku mowa). I tam wlasnie koncentruje sie to, co w Polsce,
                                                    dzieki braku drog, juz niebawem zostanie nakryte czapka.

                                                    I plizzz nie pisz mi, ze caly ciezki tranzyt w Austrii, Szwajcarii
                                                    czy Francji odbywa sie po gorskich serpentynach i drogach
                                                    jednojezdniowych z jednej wsi do drugiej, bo nie tylko ja Cie
                                                    wysmieje :-P

                                                    O chamstwie itd. nawet nie bede pisal. Po pierwsze albo dawno nie
                                                    byles w Polsce albo jestes kretynem, ktory widzi tylko to, co sobie
                                                    wysni. A agresywne zachowania na przepelnionych drogach, to nie jest
                                                    polska specjalnosc - zdaje sie, ze nie Polacy wymyslili
                                                    okreslenie "road rage" na opis takiego zachowania :-P Edek nazywa
                                                    to z polska "mentalnoscia kolejkowa" - za malo towaru i juz nobliwe
                                                    babcie zaczynaja sie naparzac siatkami ;-P
                                                  • hanni Re: No to gratuluje 21.07.09, 11:54
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Na jeszcze wiekszych polaciach tych pieknych krajow ruch odbywa
                                                    > sie nie dosc, ze szybciej, to jeszcze zdecydowanie bezpieczniej
                                                    (a o tym w tym watku mowa).

                                                    Nieprawda. Insynuujesz, ze rozwoj gospodarczy nie jest mozliwy, jesli nie mozna
                                                    zapieprzac samochodem. Rejony gorskie Francji, Wloch, Szwajcarii albo Austrii
                                                    dowodza jednak czegos zupelnie innego.

                                                    > I tam wlasnie koncentruje sie to, co w Polsce,

                                                    Wedlug twoich tez gorskie rejony wspomnianych krajow musialyby byc ruina
                                                    gopsodarcza. Tymczasem gospodarka funkcjonuje tam nie gorzej niz na terenach
                                                    nizinnych.

                                                    > O chamstwie itd. nawet nie bede pisal. Po pierwsze albo dawno nie
                                                    > byles w Polsce albo jestes kretynem,

                                                    To bylo na tyle w kwestii chamstwa.

                                                  • emes-nju Re: No to gratuluje 21.07.09, 13:48
                                                    hanni napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > O chamstwie itd. nawet nie bede pisal. Po pierwsze albo dawno
                                                    > > nie byles w Polsce albo jestes kretynem,
                                                    >
                                                    > To bylo na tyle w kwestii chamstwa.

                                                    Ja dalem Ci wybor - albo, albo. Sam wybrales :-P
              • habudzik Re: 16 km/h 20.07.09, 15:28
                emes-nju napisał:


                > Nie chce byc morderca i dlatego nie zgadzam sie na minimalizowanie
                > liczby ofiar (bo to ja moge zabic kogos, kto potem figuruje jako
                > ofiara) ZAMIAST minimalizowania liczby miejsc, w ktorych te ofiary
                > sie pojawiaja.

                A co to za kolejna bzdura w Twoim wydaniu ? Nie chcesz zlikwidować
                przestępcy tylko miejsce w którym do przestępstwa dochodzi ? Czyli
                jak babie wyrwa torebkę na przystanku to bedziesz pisał żeby
                przystanek zlikwidować zamiast odszukac i zniszczyc bandziora ?
                Pokaz jedno miejsce cywilizowane w którym tak sie robi
    • robertrobert1 Re: 16 km/h 17.07.09, 18:10
      A jak wglądaja obrazenia rowerzystów? Kasków nie maja, poduszek tez a pasach
      mogą tylko pomażyc. Więc zanim ktos zacznie myslec o obrazeniach w samochodzie
      niech najpierw pomysli o tych co sa po za samochodem.
      • habudzik [...] 17.07.09, 23:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • miecio1313 Re: 16 km/h 21.07.09, 18:58
      "Ciekawy artykul o roznych skutkach wypadku przy roznicy predkosci
      uderzenia wynoszacej zaledwie 16 km/h."
      To dopiero artykułu było trzeba by wiedzieć takie rzeczy, chyba
      dopiero zrobiłeś/łaś prawo jazdy. Kształć się dalej- może jakiś
      pożytek z tego będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka