cardemon
24.08.03, 02:45
Mój przyjaciel matematyk mieszka pod miastem w pięknym domu z ogrodem.
Któregoś dnia odwiedziłem go na jego włościach. Był piękny słoneczny dzień, a
w jego ogrodzie bawiło się kilkanaścioro dzieci.
- To dzieci moje i moich sąsiadów – odrzekł widząc jak mój wzrok zatrzymał
się na nich. - Najmniej dzieci z nas wszystkich mają Kowalscy, najwięcej
Malinowscy, a Nowakowie mają więcej niż ja - kontynuował. - W sumie
wszystkich tych dzieciaków jest mniej niż 18 i tak się przypadkowo składa, że
ilości dzieci z każdej z naszych czterech rodzin przemnożone przez siebie
dają numer mojego domu – ze śmiechem dodał mój przyjaciel.
Muszę przyznać, że mój przyjaciel uwielbiał zadawać mi takie zagadki. Wziąłem
więc do ręki kartkę papieru i ołówek i zabrałem się za obliczenia. Po jakimś
czasie zadałem mu pytanie:
- Czy jest więcej niż jedno dziecko w najmniej licznej rodzinie?
Po jego odpowiedzi już wiedziałem, ile jest dzieci w każdej rodzinie. A czy
Ty też wiesz?
Życzę owocnych zmagań z tą bardzo przyjemną zagadką.
CdeM