zbyfauch
04.09.12, 12:22
w sobotę.
Podszedł mnie z boku szelestnie, nie spostrzegłszy mojej przycupności na płotku w krzaczkach. No właśnie, skoro on mnie nie widział ani nie niuchał to chyba ja go po indiańsku podsiadłem?
Ładny był, puszysty i z bystrymi oczkami, nażarty myszą późnego lata ani chybi.