Dodaj do ulubionych

Lisa widziałem

04.09.12, 12:22
w sobotę.
Podszedł mnie z boku szelestnie, nie spostrzegłszy mojej przycupności na płotku w krzaczkach. No właśnie, skoro on mnie nie widział ani nie niuchał to chyba ja go po indiańsku podsiadłem?
Ładny był, puszysty i z bystrymi oczkami, nażarty myszą późnego lata ani chybi.
Obserwuj wątek
    • modliszka61 Re: Lisa widziałem 04.09.12, 13:19
      Tak myślę, że ten płot, co to Cię wybawił przed lisem, to on bardzo wysoki musiał być.
      W obliczu strachu człowiek potrafi dokonać karkołomnych wyczynów ;-]
      • zbyfauch Re: Lisa widziałem 04.09.12, 14:35
        Płot mnie nie wybawił, ja się tym płotem posłużyłem przysiadając na nim, coby lisowi na drodze się pojawić. Rower ukryłem w krzakach powyżej.


        A niedługo po tem przebiegł mi drogę lis miniaturowy. I wskoczył na drzewo znikając między gałęziami.
        • modliszka61 Re: Lisa widziałem 04.09.12, 17:52
          A, to wszystko jaasne
          zbyfauch napisał:
          ja się tym płotem posłużyłem przysiadając na nim, coby l
          > isowi na drodze się pojawić
          To nie lisy, to koty naturalnie przechadzają się po płotach. Moje dwa rudzielce jak se coś przemyślą i wzruszą się, to im się piękne lisie ogony manifestują. Pewnieś musiał jakie uchybienie na tym płocie zrobić, może nie mrugałeś na nim tak jak trzeba .. trudno teraz ocenić...
          Nażarta myszą kotka z młodym... a Ty tak wyolbrzymiasz..
          Ciekawe, czy uczulenie na bliskie kontakty z kotami Ci minęło. Bo jak nie, to szyja cała czerwona i swędząca była :-}}
          • zbyfauch Re: Lisa widziałem 04.09.12, 20:53
            Chyba mi przeszło. Ostatnio zdarzało mi się pogłaskać kota okazjonalnie, i nic, ani bledszym, ani śpiącym, ani wysypanym był. Nawet wziąłem zwierzę na ręce, i dalej, i później nic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka