aniek133
18.02.05, 13:10
Kolezanka KUPILA w Polsce dyplom ukonczenia studiow, ktory byl jej potrzebny
do otrzymania pracy,a nastepnie - poniewaz mieszka za granica - dala do
przetlumaczenia tlumaczowi przysieglemu. Papier podrzucila pracodawcy i
szczesliwa sobie pracuje.
Przyznam, ze mnie ta sytuacja zbulwersowala! Nie chce tutaj omawiac nawet
kwestii etycznych calej tej sprawy, ale zastanawia mnie jak to mozliwe, ze
tlumacz nie zorientowal sie, ze dyplom jest falszywy?! Ze tego nie
sprawdzil.... Nie wiem jak, ale wydaje mi sie, ze ktos taki jak tlumacz
przysiegly ma wglad do archiwum i powinien sprawdzic, czy ta osoba
rzeczywiscie ukonczyla studia. Jak to wyglada? Czy tlumaczenie przysiegle
jest tylko "kopia" papierka, ktory petent daje do przetlumaczenia?
Mam nadzieje, ze ktos zechce mi to wytlumaczyc.