Dodaj do ulubionych

Pytanie do tłumaczy

18.02.05, 13:10
Kolezanka KUPILA w Polsce dyplom ukonczenia studiow, ktory byl jej potrzebny
do otrzymania pracy,a nastepnie - poniewaz mieszka za granica - dala do
przetlumaczenia tlumaczowi przysieglemu. Papier podrzucila pracodawcy i
szczesliwa sobie pracuje.
Przyznam, ze mnie ta sytuacja zbulwersowala! Nie chce tutaj omawiac nawet
kwestii etycznych calej tej sprawy, ale zastanawia mnie jak to mozliwe, ze
tlumacz nie zorientowal sie, ze dyplom jest falszywy?! Ze tego nie
sprawdzil.... Nie wiem jak, ale wydaje mi sie, ze ktos taki jak tlumacz
przysiegly ma wglad do archiwum i powinien sprawdzic, czy ta osoba
rzeczywiscie ukonczyla studia. Jak to wyglada? Czy tlumaczenie przysiegle
jest tylko "kopia" papierka, ktory petent daje do przetlumaczenia?
Mam nadzieje, ze ktos zechce mi to wytlumaczyc.
Obserwuj wątek
    • Gość: śmiechacz Re: Pytanie do tłumaczy IP: *.versanet.de 18.02.05, 13:58
      Pytasz z ciekawosci, czy chcesz ten numer powtorzyc?
      • Gość: Pippi Re: Pytanie do marzyciela IP: *.protonet.pl 18.02.05, 19:29
        Gość portalu: śmiechacz napisał(a):

        > Pytasz z ciekawosci, czy chcesz ten numer powtorzyc?

        Was bedeutet "numer"? Musst du immer nach dem Sex traeumen, - pfui Lachmann!

        MfG.
    • kokolores Re: Pytanie do tłumaczy 18.02.05, 14:08
      Ciekawa jestem ile zaplacila,tak tylko z ciekawosci,he,he!?
      :o)
    • Gość: mm Re: Pytanie do tłumaczy IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.05, 14:42
      Jeżeli taka sytuacja miała rzeczywiście miejsce, to twoja koleżanka popełniła
      przestępstwo ( § 267 StGB albo art.270 kk). A ty, skoro o tym wiesz, masz
      obowiązek zawiadomić o jego popełnieniu (art. 304 kpk )-ale nie forum
      internetowe.

      A tłumacz - nie detektyw.
    • Gość: Alma Re: Pytanie do tłumaczy IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.05, 23:17

      Moim zdaniem tlumacz, jak sama nazwa wskazuje "tlumaczy" co mu przedlozono, o
      prawdziwosci dokumentu nie moze on nic powiedziec.


      Prawdziwosc dokumentu moze potwierdzic jedynie notariusz, ale on tylko kopie
      potwierdza a nie oryginaly.

      W moim przypadku odbylo sie to tak: odebralam pewien dokument w urzedzie,
      pojechalam do Warszawy do Ministerstwa Spraw Wewnetrznych ktore potwierdzilo
      wierzytelnosc urzedu a nastepnie do Ambasady Niemieckiej ktora potwierdzila
      wierzytelnosc Ministerium ... zachodu bylo co niemiara.

      Inny przyklad: moje swiadectwo maturalne, ktore jest warunkiem podecia studiow
      w Niemczech, nigdy nie bylo sprawdzane na prawdziwosc przez moj niemiecki
      uniwersytet w moim dawnym polskim liceum.Czyli raz tak a raz siak z tym
      sprawdzaniem!

      Wierze ze ten numer z kupionym dyplomem zadzialal! Ale na miejscu tej kolezanki
      nie rozpowiadalabym tego na lewo i prawo :-)
    • ajzbella Re: Pytanie do tłumaczy 19.02.05, 11:14
      pracowałam trochę w biurze tłumacza przysięgłego. Niestety, nawet gdyby chciał,
      tłumacz nie bardzo dałby radę sprawdzać każdy dokument, który otrzymuje do
      przetłumaczenia. Może poświadczyć jedynie, że dokonał tłumaczenia z dokumentu
      oryginalnego, a nie z jego kopii (tzn. pieczątki były np. czerwone, a podpisy
      wykonane niebieskim długopisem). Tylko po tym tłumacz może rozpoznać, że ma do
      czynienia z "oryginalnym" dokumentem. Natomiast nie może stwierdzić, czy
      pieczątki i podpisy nie są fałszywe. Inną sprawą jest, że w naszym kraju tak
      często zmieniają się przepisy, że np. druk świadectwa maturalnego ma
      kilkanaście wzorów (w zależności od daty wystawienia). Trudno się zorientować,
      czy otrzymany akurat druk jest "standardowy", czy ktoś go może podrobił.
      Poza tym, jeśli do biura tłumaczeń trafia w ciągu tygodnia, powiedzmy
      kilkanaście-kilkadziesiąt dokumentów na różnego rodzaju drukach i formularzach,
      sprawdzenie ich wiarygodności w "organach je wydających" jest fizycznie
      niemożliwie, tym bardziej, że większość klientów potrzebuje tłumaczenia "na
      wczoraj..."
      Reasumując uważam, że sprawdzenie wiarygodności danego dokumentu nie należy do
      zadań tłumacza. Być może powinien istnieć jakiś dodatkowy system weryfikacji.
      Pozdrawiam!
      • jottka Re: Pytanie do tłumaczy 19.02.05, 11:42
        jak wyżej - tłumacz przysięgły może ocenić autentyczność dokumentu jedynie po
        tzw. znamionach urzędowych (wspomniane czerwone albo innokolorowe pieczęcie, odp
        formularze itp.), jeśli są one dobrze podrobione, to wiele tu nie poradzi, bo
        faktycznie nie jest jego zadaniem tropienie ewentualnych oszustw klientów.

        tyle że tłumaczenia uwierzytelnione wpisywane są do repertorium (m.in. nazwa
        dokumentu, nr i data wystawienia), więc w razie ew. dochodzeń może to być
        pomocne w orientacji w kancie.

        natomiast jeśli przyniesiony papier wydaje sie nam ewidentnie podejrzany, to
        wtedy spinamy trwale ów dokument z naszym tłumaczeniem i piszemy, że stanowią
        one integralną całość - albo też domagamy sie kopii (uwierzytelnionej przez
        notariusza bądź nie) i postępujemy jak wyżej, tj. spinamy wszystko

        tłumacz tłumaczy to, co mu klient przyniesie, nie ma uprawnień policji czy
        innego notariusza, nie jest też biegłym grafologiem:)
        • Gość: Alma Re: Pytanie do tłumaczy IP: *.dip.t-dialin.net 19.02.05, 17:23
          Jezeli pieczatka jest w kolorze czerwonym a podpis na niebiesko, to jeszcze nie
          gwarantuje, ze dokument jest oryginalem. Kopie wykonane na kolorowym XERO beda
          mialy wszystkie farby jak na oryginale, choc nie beda oryginalem!

          Sprawdzanie prawdziwosci dokumentu to nie zadanie tlumacza tak jak zadaniem
          notariusza nie jest tlumaczenie!
          • Gość: M Re: Pytanie do tłumaczy IP: *.76.classcom.pl 19.02.05, 18:53
            tak,ale jeżeli jest to kserokopia dokumentu dwujęzycznego, to pod spodem chyba
            trzeba npisać, że to kopia? przy poświadczaniu (nie mam i nie widziałąm
            oryginału)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka