Dodaj do ulubionych

Prosba o przetlumaczenie jednego zdania

IP: *.acn.waw.pl 23.02.05, 23:44
Witam
Zwarcam sie z prosba jak w temacie. Niestety nie znam niemieckiego, aby miec
pewnosc, ze nie zrobe w tym zdaniu jakiegos byka gramatycznego czy innego:

Producent ekskluzywnych podłóg z litego drewna.

Pozdrwiam.
Obserwuj wątek
    • tiggerific Re: Prosba o przetlumaczenie jednego zdania 24.02.05, 08:57
      Hersteller exklusiver Fußböden aus Massivholz

      tylko propozycja, może ktoś przyjdzie i coś jeszcze dorzuci.

      ekskluzywne podłogi brzmi jednak dziwnie :), mniej więcej jak: producent
      ekskluzywnych wideł albo ekskluzywnych nawozów... ;)
      • toja3003 jak zwykle pozostaje pytanie o kontekst 24.02.05, 11:53
        zakładając, że "ekskluzywny" ma znaczyć
        "luksusowy" możnaby użyć "luxuriös(er)"
        ale jeśli nie mają to być podłogi dla
        klientów typu Prinz Hohenzollern von dem Bach und Halbach zu Sobieski-Turn-Taxis
        to klientowy niemieckiemu wystarczy "hochwertig(er)"
        czyli "wysokiej jakości/wartości", w końcu "Massivholz"
        mówi samo za siebie i jubiler też nie musi podkreślać,
        że robi wyroby "z błyszczącego złota" czy
        "ze świecących się diamentów"
        • Gość: werbung Re: jak zwykle pozostaje pytanie o kontekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:38
          Bardzo dziekuje za dotychczasowe odpowiedzi, jesli ktos ma jeszcze jakies
          sugestie bede wdzieczny, na razie skalniam sie, zeby zdanie bylo nastepujace:

          Hersteller hochwertiger Fußböden aus Massivholz aus Polen.

          oder besser?:

          Polnischer Hersteller hochwertiger Fußböden aus Massivholz.

          Pozdrawiam.
          • toja3003 powtarzam: kontekst jest ważny a nie jestem pewien 24.02.05, 15:51
            czy jesteśmy już tak daleko żeby
            na samym początku "straszyć" niemieckiego
            klienta słowem "polnischer", może ta
            "skromniejsza" wersja z Polską na końcu
            jest lepsza a może by bardziej neutralnie:
            "z polskiego drewna"?

            W każdym razie zawsze na początku, przed słowem Hersteller
            można dodać "führender" czyli "czołowy producent/wytwórca".
            To często stosowany trick psychologiczny. Albo
            dać międzynarodowo "Europäischer Hersteller...".
            Wsszystko jest kwestią gustu (lub bezguścia!),
            w każdym razie ten wariant gdzei jest dwa razy "aus"
            akustycznie brzmi mniej elegancko (?)
            ale to tylko luźne uwagi...
          • tiggerific Re: jak zwykle pozostaje pytanie o kontekst 24.02.05, 18:33
            Der polnische Hersteller hochwertiger Fußböden aus Massivholz

            I wcale nie uważam tego za straszenie, zresztą skąd ten pomysł???? :)
            • Gość: Jecki Zweifel IP: *.arcor-ip.net 24.02.05, 19:46
              "Der polnische Hersteller hochwertiger Fußböden aus Massivholz" sugeruje na moj
              gust, przynajmniej w wersji pisanej, ze to "jedyny" producent owych
              wartosciowych podlog w Polsce. Tygrysiczka wie, co mam na mysli - podkreslenie
              d e r.
              j.
              • tiggerific Re: Zweifel 24.02.05, 20:42
                hmmm, właściwie to myślałam o kontekście: Firma X, der polnische etc.
                a jak nie der, to bez rodzajnika?
                • Gość: Jecki Wiesz, Tygrisiczko IP: *.arcor-ip.net 24.02.05, 21:00
                  - mysle, ze Twoja pierwsza wersja byla najlepsza. Wyrzucilbym tego "polskiego" w
                  cholere, bo na co to komu ?
                  Wyobrazasz sobie "Condomi - der deutsche Hersteller hochwertiger Kondome" ?
                  J.
                  • tiggerific Re: Wiesz, Tygrisiczko 24.02.05, 21:15
                    mi na nic, ktoś chciał polski, niech ma polski :)
                    a Condomi jak najbardziej mogę sobie wyobrazić :)
                    • Gość: Jecki Mysle, ze pokutuje w Polsce IP: *.arcor-ip.net 24.02.05, 21:21
                      pewna niezdrowa chec "emanowania" owa polskoscia nawet przy okazji podlog...
                      Cos, co laczy Polakow z Ameryka. Jakby. Wydaje mi sie, ze prowadzi to czasem do
                      zgola komicznych, acz nie zamierzonych, efektow...
                      j.
                      • tiggerific Re: Mysle, ze pokutuje w Polsce 24.02.05, 21:30
                        czy ja wiem, czy niezdrowa? myślisz, że francuski producent czegoś tam kryje
                        się ze swoją narodowością? chyba nie.
                        Zgadzam się, że efekt może być czasem komiczny, wszystko zależy od kontekstu.
                        • qwasyx polskie - znaczy dobre 25.02.05, 09:40
                          Gdyby takie bylo postrzeganie produktow na rynkach zagranicznych warto byloby
                          sie tym chwalic. Poki co polskie produkty sa postrzegane na zachod od Odry
                          raczej negatywnie.

                          Proponuje przetestowac na rynku jaki slogan reklamowy jest lepszy.

                          Pzdr
                          • tiggerific Re: polskie - znaczy dobre 25.02.05, 10:21
                            myślę, że firma niemiecka zainteresowana kupowaniem produktów w Polsce nie
                            kieruje się uprzedzeniami statystycznego Hansa czy innej tam Helgi, tylko ceną
                            i jakością, a jakość może sobie sprawdzić, zanim podpisze umowę.
                            Nie mamy zielonego pojęcia, gdzie ten tekst będzie umieszczony, a już wyciągamy
                            daleko idące wnioski. Jeśli to ma być reklama ogólnoniemiecka, to faktycznie
                            można sobie darować "der polnische", jeśli na stronę int., nie ma się co
                            wygłupiać. Ktoś kto na nią wejdzie i tak, prędzej czy później zorientuje się,
                            że to strona polska i produkt polski.

                            Swoją drogą, chyba nie masz pojęcia, ile produktów, głównie nieprzetworzonych z
                            Polski, można spotkać w Niemczech. Dajecie potem do tego niemiecką nazwę i już
                            jest gut weil Deutsch, a nie schlecht weil Polnisch. Tylko po co żyć w
                            przeświadczeniu, że wszystko co na wschód, jest kiepskie? Lepsze samopoczucie?
                            • Gość: werbung Re: polskie - znaczy dobre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 10:32
                              Dziekuje za wszelkie opinie, bardzo sie przydaly.
                              Informacja o tym, ze jest to polski producent, jest zyczeniem mojego klienta...
                              Rekalama jest ogolnonimeiecka - internetowa.
                              Pozdrawiam
                              • qwasyx reklama internetowa 25.02.05, 10:43
                                No to jest wszystko jasne!

                                Zycze powodzenia.

                            • qwasyx typisch polnisch 25.02.05, 10:38
                              > myślę, że firma niemiecka zainteresowana kupowaniem produktów w Polsce nie
                              > kieruje się uprzedzeniami statystycznego Hansa czy innej tam Helgi,

                              A to cos nowego! Jeszcze czegos takiego nie slyszalem! Moze ucho nie
                              przykladalem gdzie potrzeba. Musze sie w tym miejscu odwolac do pierwszego slowa
                              Twego tekstu. Pomysl komu niemieckie firmy sprzedaja towary na rynku w
                              Niemczech! Jak Ci wystarczy czasu to pomysl dalej! Prosze! Dlaczego te
                              przetworzone produkty sprzedaje sie pod niemiecka marka!

                              Co do samopoczucia to nie narzekam. Dziekuje!

                              Tobie tez zycze wszystkiego najlepszego!
                              • tiggerific Re: typisch polnisch :) 25.02.05, 10:43
                                nie ma znaczenia, pod jaką marką co się sprzedaje, istotne skąd się to wzięło,
                                więc nie mów, że dla firm niemieckich czy innych jakiekolwiek źródło
                                pochodzenia jest be, bo jak jest be, to się go nie bierze, prawda?
                                Chodziło mi wyłącznie o to, że przesądy narodowe nie bardzo przekładają się na
                                rzeczywistość rynkową, i całe szczęście.
                                Nawzajem!
                                • qwasyx zrodla i zrodelka zarzadzania marka 25.02.05, 11:03
                                  Polecam:
                                  Ackermann, Carsten Markenpolitik als Erfolgsfaktor
                                  Schimansky, Alexander [Hrsg.] Der Wert der Marke
                                  Berthold, Klaus [Hrsg.] Vom Gerstensaft zum Spitzen-Pilsener von Welt
                                  Sommer, Rudolf Psychologie der Marke

                                  i zycze przyjemnej lektury :-)

                                  PS
                                  Oczywiscie sluze rowniez paroma tytulami po angielsku. Niestety po polsku nie
                                  znam. Co OCZYWISCIE nie oznacza, ze nie ma!
                                  • tiggerific Nie o tym była mowa, 25.02.05, 11:20
                                    prawda?
                                    • qwasyx Zarzadzanie marka a slogan reklamowy 25.02.05, 11:47
                                      Z zalem musze stwierdzic, ze problemy zarzadzania marka w sensie komunikacji
                                      zintegrowanej nie tylko w Polsce sa rozumiane jak w Twoich postach.
                                      Podkreslam NIESTETY I NIE TYLKO w Polsce.

                                      • tiggerific Re: Zarzadzanie marka a slogan reklamowy 25.02.05, 12:58
                                        Z żalem muszę stwierdzić, że nie chcesz trzymać się tematu. Ja o
                                        nierozprzestrzenianiu uprzedzeń, Ty o zarządzaniu marką. Niniejszym ogłaszam z
                                        mojej strony EOT. Jeśli chcesz możesz pogadać z kimś dalej na temat
                                        zintegrowanego itd.
                                        Powodzenia
                                        • qwasyx ...."Niniejszym ogłaszam z mojej strony..." 25.02.05, 14:36
                                          czyli inaczej zabieram swoje zabawki i ide sie bawic do swojej piaskownicy
                                          :-/)

                                          Zarzadzanie marka wymaga znajomosci sytuacji na rynku. Jesli na rynku sa takie
                                          a nie inne uprzedzenia to trzeba je brac pod uwage. Inaczej przedsiewziecie moze
                                          spalic na panewce.

                                          Przyklad: Audi TT ktore produkowane jest wylacznie na Wegrzech nie jest
                                          reklamowane jak produkt wegierski! Jak myslisz dlaczego?

                                          PS

                                          Polecam rowniez analize sytacji Condomi. Na nauke nigdy nie jest za pozno.

                                          • tiggerific Re: ...."Niniejszym ogłaszam z mojej strony..." 25.02.05, 14:49
                                            > Audi TT ktore produkowane jest wylacznie na Wegrzech nie jest
                                            reklamowane jak produkt wegierski! Jak myslisz dlaczego?
                                            W którym punkcie ja powiedziałam, że od teraz Audi ma się nazywać syrenka?
                                            (tylko proszę, nie zrozum tego dosłownie, bo mi ręce opadną do parkietu).
                                            Jeszcze raz Ci powtórzę o co chodzi, bo może jednak trafi? Wg Ciebie większość
                                            wie, że to, co z Polski jest niedobre, ale dziwnym trafem nie przeszkadza to
                                            licznym przedsiębiorstwom kupować w Polsce drewno, mleko czy choćby siłę
                                            roboczą i robić z tego, co z Twojego założenia jest be, dobry produkt. Nie
                                            widzisz w tym sprzeczności i chęci utrzymania za wszelką siłę stereotypu? O
                                            niczym więcej nie mówiłam, i nie będę się wdawać w dyskusje o zarządzaniu marką.
                                            THE END (może po ang. zrozumiesz)
                                            • qwasyx goraco polecam 25.02.05, 15:52
                                              www.etikette-im-trend.de/
                                              www.stil-und-etikette.de/
                                              i zycze przyjemnego weekendu

                                              PS

                                              W Polsce SAP organizuje kursy nie tylko z zakresu poslugiwania sie programami
                                              biznesowymi a rownierz zzakresu zarzadzania ludzmi.
                                              www.sap.com/poland/services/education/akademia_biznesu/index.aspx
                                              • tiggerific Re: goraco dziękuję 25.02.05, 16:27
                                                za reklamę SAP też ;)
                                                • Gość: Jecki Achtung ! Die Tigerin ist wieder aktiv :-)) IP: *.arcor-ip.net 25.02.05, 18:14
                                                  • tiggerific Wann war ich passiv? ;) 25.02.05, 21:13

                    • crannmer Wsparcie wyobrazni 25.02.05, 12:04
                      tiggerific napisała:
                      > a Condomi jak najbardziej mogę sobie wyobrazić :)

                      www.condomi.de/start.html
                      "condomi
                      Unser Name ist unsere Kompetenz"

                      (z: www.condomi.com/ag-de/company/index.html


                      MfG

                      C.
                      • tiggerific Re: Wsparcie wyobrazni 25.02.05, 13:07
                        :))) a przeczytałeś o firmie?
                        oni nie mogą napisać niemiecka, bo musieliby: niemiecko-polska ;)))))
                        (Ein Scherz war das, liebe Antagonisten :)
    • toja3003 zostałem wywołany do tablicy w kontekście 28.02.05, 10:01
      "straszenia" polskością niemieckiego klienta
      wiąc słówko komentarza. Słowo straszenie
      od początku wziąłem w cudzysłów a więc nie
      należy tego traktować bardzo dosłownie.
      I powtarzam (zdaje się 4-ty raz) - liczy się kontekst
      tego jednego zdania i o tym wie każdy tłumacz,
      także w obszarze marketingowym (reklamowym).

      Natomiast to, że za Odrą w wielu branżach
      (mebllarstwo, odzież, niektóre rodzaje elektroniki,
      spożywcze czy samochody GM produkowane w Polsce)
      polskie produkty wrącz dominują niczego nie zmienia
      w kwestii imidżu Polski w RFN. Zresztą u nas jest podobnie
      - czy wolelibyśmy kupować produkty od Diora
      z dopiskiem "Made in Ukraina" czy też jednak
      "Made in France"? A jaka jest prawda wiadomo,
      niemniej psychologia robi swoje.

      A kiedyś zadałem mojemu niemieckiemu partnerowi,
      odbiorcy polskich koszul pytanie - dlaczego
      nie sprzedajecie ich w Niemczech z polską marką,
      przecież ze koszule są wysokiej jakości.

      Odpowiedział mi z uśmiechem:
      "gnädiger Herr, właśnie dlatego, że
      te koszule są tak wysokiej jakości
      zasługują w pełni aby sprzedawać je jako "Made in Germany".
      • qwasyx nic dodac, nic ujac 01.03.05, 18:30
        poprostu: ..."te koszule są tak wysokiej jakości, (ze) zasługują w pełni aby
        sprzedawać je jako "Made in Germany"."...
        :-)
        • tiggerific jakby były takie dobre 01.03.05, 19:03
          to by były sprzedawane jako "Swiss made" ;))))) skoro już wychwalamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka