Dodaj do ulubionych

nazwy geograficzne

02.06.05, 22:24
dzisiaj mam wolny wieczór więc was trochę pomęczę: temat ten pewnie był juz
tu wałkowany nie raz: chodzi mianowicie o tłumaczenie nazw - głównie miast:
kiedy można / wypada / należy powiedzieć Wrocłąw a kiedy Breslau - Gdańsk -
czy Danzig? Czy liczy sie tu tylko kontekst historyczny? np. Festung Breslau
a nie Festung Wroclaw, bo brzmi dziwnie?? A co z nazwami typu: Kolberg, Lissa
usw??
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: nazwy geograficzne 02.06.05, 22:35
      misspigy napisała:

      > kiedy można / wypada / należy powiedzieć Wrocłąw a kiedy Breslau - Gdańsk -
      > czy Danzig? Czy liczy sie tu tylko kontekst historyczny? np. Festung Breslau
      > a nie Festung Wroclaw, bo brzmi dziwnie?? A co z nazwami typu: Kolberg, Lissa
      > usw??

      To zalezy od osiagnietego stopnia absurdu poprawnosci politycznej grupy
      docelowej. Pomijajac PP i biorac pod uwage jedynie logike (ktora zezwala i
      nakazuje uzywanie nazw Paryz, Kopenhaga, Nowy York, czy tez Lubeka i Monachium)
      nalezaloby w niemieckim tekscie stosowac uznane i znane nazwy niemieckie -
      Warschau, Krakau, Danzig, Breslau. Ewentualnie im mniej znana dana nazwa
      miejscowosci, tym sensowniej podac w nawiasie nazwe oryginalna. Czasami w
      niektorych gazetach stosowana praktyka typu "Wroclaw (früheres Breslau)" albo
      "Allenstein, welches jetzt Olsztyn heisst" jest absurdem porownywalnym ze
      stwiedzeniem "er sitzt auf krzeslo (früher: "auf dem Stuhl").

      Niemniej regulacje oficjalne tudziez vorauseilende Korrektheit nigdy nie
      przejmowaly sie logika.

      MfG

      C.
    • Gość: Jecki droga swinko, IP: *.arcor-ip.net 02.06.05, 22:35
      jesli temat byl walkowany "nie raz", to po jaka ch....e chcesz nas znowu meczyc ?
      j. :<',,=,,&
      • misspigy po pierwsze primo... 02.06.05, 22:39
        że mnie tu wcześniej nie było, a często się z tą kwestią borykam ...Moja
        studentka np. napisała, że pochodzi z miasta Grünberg - i chciałam jej ładnie
        wytłumaczyć dlaczego lepiej będzie, kiedy napisze po prostu Zielona Góra ! Und
        damit ist das Tthema erledigt...
        • Gość: Jecki swinko, IP: *.arcor-ip.net 02.06.05, 22:43
          przepraszam bardzo, zdaje sie, ze moja percepcja jest dzis (ciezki dzien za
          mna:-) w oplakanym stanie :-(( Twoja studentka w Polsce (?) pisze, ze pochodzi z
          Grünberg ???
          j.
          • misspigy Re: swinko, 02.06.05, 22:45
            ano ... chyba dziewczę przedobrzyło ;-)
            • Gość: Jecki chyba !!! :-)) IP: *.arcor-ip.net 02.06.05, 22:51
              j.
            • ardjuna Re: swinko, 02.06.05, 22:54
              Myślę, że jeśli pisała życiorys po niemiecku, to nie trzeba jej za bardzo łajać
              za ten Grünberg... Gdyby piszący po polsku Niemiaszek stwierdził, że urodził się
              np. w Leipzigu, też by to nam nie bardzo pasowało, choć tylko ze względów
              językowych. W takich wypadkach najlepszym kompromisem jest podanie obowiązującej
              nazwy w nawiasie.
              Oczywiście - abstrahuję od całej problematyki tzw. ziem odzyskanych i sporu o
              nomenklaturę w tekstach dziejopisarskich.
              Swoją drogą, wkurza mnie, gdy nasi emigranci używają fraz typu "w Kielu, w Bremen".
              • Gość: Jecki a niby dlaczego Cie wkurza, ardjuniu ? IP: *.arcor-ip.net 02.06.05, 23:29
                Ja nie mowie wprawdzie "w Kielu" (bo to wiecej niz smieszne) lecz "w Kiel" lub -
                i owszem - w Bremen. Dlaczego niby nie mialbym mowic ?
                j.
                • ardjuna Wkurza mnie, Jecusiu, 02.06.05, 23:49
                  albowiem świadczy o daleko posunietej arogancji wobec języka ojczystego.
                  Podobnie wkurza mnie polski Francuz, mówiący, że mieszka w Paris. I tak dalej.
                  • Gość: Jecki ??? IP: *.arcor-ip.net 03.06.05, 00:00
                    Komu mowiacy ? W jakim jezyku ? W jakim kraju ?
                    - Co za "arogancja" ?
                    j.
                    • ardjuna Re: ??? 03.06.05, 00:05
                      Gość portalu: Jecki napisał(a):

                      > Komu mowiacy ?

                      Mnie.

                      > W jakim jezyku ?

                      No, chyba "w Kiel" to nie jest po niemiecku, a "w Paris" po francusku. Jak myślisz?

                      > W jakim kraju ?

                      Obojetnie.

                      > - Co za "arogancja" ?

                      Już mówiłem: wobec języka ojczystego, w którym wciąż jeszcze są Kilonia i Paryż.
                      • Gość: Jecki Re: ??? IP: *.arcor-ip.net 03.06.05, 00:12
                        Dlaczego sie tak wkurzasz ? Bo nie znasz nazw niemieckich ?
                        Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze ktos, kto urodzil sie w Polsce i wyjechal jako
                        dziecko badz nastolatek, mogl nigdy nie zetknac sie z nazwa "Kilonia" ?
                        Coz z tego wiec, jesli mowi, ze mieszka w Kiel ?
                        j.
                        • ardjuna Re: ??? 03.06.05, 00:19
                          Gość portalu: Jecki napisał(a):

                          > Dlaczego sie tak wkurzasz ? Bo nie znasz nazw niemieckich ?

                          Masz, drogi Jecusiu, inklinacje do wyciągania nieuprawnionych wniosków. Mówił Ci
                          to już może ktoś?

                          > Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze ktos, kto urodzil sie w Polsce i wyjechal
                          jako dziecko badz nastolatek, mogl nigdy nie zetknac sie z nazwa "Kilonia" ?

                          Lecz dziecko lub nastolatek rosną z czasem i (w większości wypadków) potrafią
                          czytać... Chyba że wyznają starożytną germańską zasadę, że Polonica non leguntur :)

                          > Coz z tego wiec, jesli mowi, ze mieszka w Kiel ?

                          To z tego, że nie zna ojczystego.
                          • Gość: Jecki bladzisz ardjuniu, IP: *.arcor-ip.net 03.06.05, 00:26
                            ale jest b. pozno; mam za soba ciezki dzien, a tlumaczenia po polsku mnie (o tej
                            porze) mecza - obojetnie, czy mozesz to sobie wyobrazic, czy nie.
                            Moze jutro wiecej. Spij dobrze !
                            j.
                            • ardjuna Flinta w krzaki, Jecusiu :) 03.06.05, 00:30
                              a tłumaczyć możesz też przecież po niemiecku (rosyjsku, angielsku, łacinie...),
                              skoro ojczysty sprawia Ci niejakie trudności.
                              Schlaf gut, Baby.
                              • Gość: Jecki Adrjuniu, IP: *.arcor-ip.net 03.06.05, 00:45
                                erstens hast Du wirklich keinen blassen Schimmer, was meine Muttersprache ist.
                                Zweitens: Mal angenommen, Du wärest als Deutsche in Polen aufgewachsen - was
                                glaubst Du wohl, welche Sprache würdest Du besser können ?
                                Und jetzt wirklich: Gute Nacht !
                                j.
                                • ardjuna Re: Adrjuniu, 03.06.05, 10:14
                                  Gość portalu: Jecki napisał(a):

                                  > erstens hast Du wirklich keinen blassen Schimmer, was meine Muttersprache ist.

                                  Nie bierz wszystkiego tak od razu do siebie, to szkodzi na wątrobę. Ale dobrze:
                                  zmieniam arogancję wobec 'ojczystego' na arogancję wobec 'języka Starego Kraju'.
                                  Czy teraz jest bardziej zrozumiale?
                                  Zapewne miałbyś niejakie zastrzeżenia do kompetencji językowej osoby, która
                                  mówi, że "Firenze (Napoli, Milano, Roma, ...) ist eine traumhafte Stadt", skoro
                                  te miasta od wieków mają swe niemieckie nazwy.

                                  > Zweitens: Mal angenommen, Du wärest als Deutsche in Polen aufgewachsen - was
                                  > glaubst Du wohl, welche Sprache würdest Du besser können ?

                                  Pewnie siłą rzeczy lepiej znałbym polski. Ale sądzę też, że dążyłbym do jak
                                  najlepszego poznania niuansów języka Starego Kraju, a rozmawiając z Niemcem, nie
                                  katowałbym jego poczucia estetyki językowej frazą "ich wohne in Schtschetzin",
                                  skoro to miasto ma też swoją niemiecką nazwę. (Wiem, przykład nie jest
                                  równoważny ze względu na "zaszłości", których nie ma w wypadku Kilonii, Kolonii
                                  czy Moguncji. Dlatego w tego typu dyskusjach wolę używać przykładów np. z Włoch).

                                  I uwaga a propos wspomnianego Twojego zbyt pośpiesznego wyciągania prostych,
                                  lecz mylnych wniosków: 'als Deutscher', miły Jecusiu, nie 'als Deutsche'.
                                • ggigus ups! 04.06.05, 02:19
                                  Kolonia to Köln, nieprawdaz? A Liel to, o ile pamietam, po prostu Kiel.Ale moge
                                  sie mylic.
                                  I dodam, ze mnie takie makaronizowanie tez irytuje. Mieszkam w München czy w
                                  Bremen, czy w Bayern??!
                                  Mamy polskie nazwy (piekne) i deklinowalne bardzo.
                                  pozdr
              • fan.club1 Nie ma czegoś takiego jak Niemiaszek z Leipzig! 03.06.05, 07:27
                Może być Niemiaszek z Leibzischka?
                Obawiam się, że wspomniani przez ciebie emigranci mają jednak więcej pojęcia od
                ciebie.
                • ardjuna Re: Nie ma czegoś takiego jak Niemiaszek z Leipzi 03.06.05, 10:16
                  Co masz przeciwko słowu 'Niemiaszek'? Ma wszak znacznie łagodniejsze konotacje
                  niż 'Polaczek' (w polskim) i bez porównania łagodniejsze niż 'Polacke', czyż
                  nie? Może powinieniem był napisać 'Dunkeldeutscher'? :))
        • crannmer Use the fuckin' search machine 02.06.05, 22:52
          misspigy napisała:

          > że mnie tu wcześniej nie było, a często się z tą kwestią borykam ...

          Na taka okolicznosc stworca engine tego (i innych) forum przewidzial funkcje
          wyszukiwarki. Takie okienko ponad lista watkow, z mozliwoscia specyfikacji, czy
          szukamy w tresci, w temacie, czy szukamy autora.

          Uzycie tejze wyszukiwarki z pierwszym lepszym hasem "nazwy geograficzne" daje
          liste watkow:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=3554322&a=3638822
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=18692097&a=18693502
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=16882630&a=16889031
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=13968903&a=13968903
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=22051067&a=22179545
          Zauwaz, ze kilkukrotne odpowiadanie na te same pytania moze byc nieco nuzace.

          MfG

          C.
          • misspigy immer mit der Ruhe 02.06.05, 22:55
            po co te nerwy?? W końcu jestem tylko kobietą ;-)
            • crannmer Re: immer mit der Ruhe 02.06.05, 23:02
              misspigy napisała:

              > po co te nerwy?? W końcu jestem tylko kobietą ;-)

              To nie byly nerwy, tylko rzeczowa wskazowka. Ty mnie jeszcze zdenerowanego nie
              widzialas. I zapewniam, ze nie chcesz widziec.

              MfG

              C.
              • misspigy :-( 02.06.05, 23:10
                nie chce
              • tiggerific Re: immer mit der Ruhe 03.06.05, 09:18
                >Ty mnie jeszcze zdenerowanego nie widzialas. I zapewniam, ze nie chcesz
                widziec.

                straszki na Laszki :)))))
    • plesser Re: nazwy geograficzne 02.06.05, 23:44
      Wcale nie powiedzialbym, ze Gruenberg to nadgorliwosc, bo przecietny Niemiec
      Gruenberg przynajmniej jest w stanie przeczytac tak, ze sam nie duka i da sie
      sluchac.

      Poza tym, o ile ze znajomoscia geografii jest coraz wiekszy problem, to mysle,
      ze wciaz w Niemczech predzej skojarzony zostanie np. Ratibor niz Raciborz.

      Nieoceniony w sprawach nazm miejscowosci na polsko- niemieckim pograniczu jest
      nawiasem mowiac ponizszy serwis internetowy:
      www.kartenmeister.com/preview/databaseuwe.asp
      Ps. Przypomina mi sie teks prof. Schwann z Eur. Uniwersytetu Viadrina 'my juz
      jestesmy z tych, ktorym wolno mowic Breslau' powiedziany oczywiscie nienaganna
      polszczyzna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka