Dodaj do ulubionych

100Hz, 50Hz i obraz w kinie

09.12.04, 00:04
Słuchajcie, jak to jest. Film puszczany w kinie ma 24 klatki na sekundę,
czyli częstotliwość odświeżania to 24Hz, czyli o wiele gorzej niż w przypadku
zwyczajnego telewizora, nie mówiąc o 100-hercowych. A mimo tego, migotania
się nie widzi. Mało tego: jest o wiele przyjemniej niż przed telewizorem:)
Wyjaśni to ktoś?
Obserwuj wątek
    • ing.elec Re: 100Hz, 50Hz i obraz w kinie 09.12.04, 08:19
      fetkowy_wypas napisał:

      > Słuchajcie, jak to jest. Film puszczany w kinie ma 24 klatki na sekundę,
      > czyli częstotliwość odświeżania to 24Hz, czyli o wiele gorzej niż w przypadku
      > zwyczajnego telewizora, nie mówiąc o 100-hercowych. A mimo tego, migotania
      > się nie widzi. Mało tego: jest o wiele przyjemniej niż przed telewizorem:)
      > Wyjaśni to ktoś?

      Tak na prawde to jest 48 Hz, bo jedna klatka wyswietlana jest dwa razy. I w
      dodatku prawdziwe 48 Hz, bo bardziej progressive, niz z tasmy filmowej juz sie
      nie da :-)

      Do tego dochodzi wysoka rozdzielczosc (znacznie lepsza niz HDTV), wartosci
      czerni i kontrastu nieosiagalne dla TV no i duza przekatna ekranu.

      POzdr.

      I.



    • Gość: renn Re: 100Hz, 50Hz i obraz w kinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:03
      Numer polega jeszcze na tym, ze obraz plywa jak cholera i to w ogole nie wadzi.
      Podobno ci co przenosza stare filmy na DVD maja z tym krzyz panski.A to co jast
      w IMAXie to dopiero jazda. A to caly czas stara , zwykla projekcja.Zeby jeszcze
      ktos cos zrobil z tymi kolami obracajacymi sie do tylu...
      • Gość: fragi Do Ing.Elec IP: *.zebyd.com.pl 11.12.04, 00:33
        Byłbyś tak dobry i napisał gdzie słyszałeś o dwukrotnym wyświetleniu klatki w
        kinie ? Moim zdaniem to bez sensu, żeby taśma filmowa była zatrzymana, a
        obiektyw był przesłaniany i ponownie odsłaniany aby drugi raz wyświetlić ten sam
        kadr. W jakim celu miałoby się to dziać ? Co do tematu głównego wątku to, moim
        zdaniem, lepsza jakość obrazu w kinie bierze się stąd, że cała klatka
        wyświetlana jest w całości a nie rysowana przez świecącą plamkę linia po linii.
        • ing.elec Re: Do Ing.Elec 11.12.04, 16:58
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > Byłbyś tak dobry i napisał gdzie słyszałeś o dwukrotnym wyświetleniu klatki w
          > kinie ? Moim zdaniem to bez sensu, żeby taśma filmowa była zatrzymana, a
          > obiektyw był przesłaniany i ponownie odsłaniany aby drugi raz wyświetlić ten
          > sam kadr.

          Tasma jest zatrzymywana nawet przy jednokrotnym wyswietleniu obrazu. Temu sluzy
          mechanizm o nazwie krzyz maltanski.

          Rowniez zrodlo swiatla jest przy jednokrotnym wyswietlaniu kadru zakrywane na
          czas przesuwu tasmy migawka - wirujaca tarcza z otworami.

          Przy podwojnym wyswietlaniu migawka ma po prostu dwa razy wiecej otworow i
          wiruje z dwukrotna predkoscia. Zwiekszenie nakladu srodkow pomijalne :-)

          > W jakim celu miałoby się to dziać ?

          Wlasnie w celu zmniejszenia wrazenia migotania ekranu.

          > Co do tematu głównego wątku to, moim
          > zdaniem, lepsza jakość obrazu w kinie bierze się stąd, że cała klatka
          > wyświetlana jest w całości a nie rysowana przez świecącą plamkę linia po
          > linii.

          Patrz moj pierwszy list na tym watku.
          Do tego mozna by dodac szczegolna estetyke obrazu kinowego. Ale to estetyke
          wcale porzadnie mozna uzyskac przy pomocy dobrego projektora elektronicznego.

          POzdr.

          K.

          • Gość: dfg Re: Do Ing.Elec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:47
            A mi się wydaje, że obraz kinowy skacze jak cholera. Wiem, , że zależy to od
            oka. Ja to widzę doskonale i mi to przeszkadza podczas seansu.
            To wrazenie może być natomiast mniejsze, niż w telewizorze, bo filmowcy kręcą
            zwykle "w niskim kluczu", czyli uwypuklają detal, który jest dobrze oświetlony,
            a niemal cała reszta jest ciemna, albo czarna. Ale przyjrzyjcie się dobrze, gdy
            cały ekran jest jasny. Najlepiej wtedy spojrzeć w bok. Kątem oka widać
            migotanie.
            • jaki71 Re: Do Ing.Elec 12.12.04, 09:30
              Wlasnie caly "pic" polega na tym ze obraz w kinie nie migota ale skacze.
              Wyglada to troche jak lekkie strobo. W telewizji czesto probuje sie to
              nasladowac wykozystujac tzw. cinema efekts czesto z mizernym skutkiem. Czesto
              probuje sie to uzyskac przez efekt strobo tez mizerne efekty. Najleprzym
              rozwiazaniem jest najprostsze - wywalenie jednego polobrazu.

              A co do wczesniejszych uwag o problemach z przenoszeniem z na formaty
              telewizyjne to jest problem z czestotliwoscia 50 w zaden sposob nie dzieli sie
              na 24 bez ulamka.

              Chociaz cos kiedys obilo mi sie o uszy ze w kinie miano zmieniz na 25 klatkowy
              standard. Nie sprawdzalem to nie wiem.
          • Gość: Rycho Re: Do Ing.Elec IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 22:27
            Przy podwojnym wyswietlaniu migawka ma po prostu dwa razy wiecej otworow i
            > wiruje z dwukrotna predkoscia. Zwiekszenie nakladu srodkow pomijalne :-)
            > > W jakim celu miałoby się to dziać ?
            >
            > Wlasnie w celu zmniejszenia wrazenia migotania ekranu.
            >
            Czegoś nie rozumiem.Po co wyświetlać dwa razy jedną klatkę gdy można tę samą
            klatkę wyświetlać raz dwa razy dłużej?
            Pozdr
          • Gość: fragi Re: Do Ing.Elec IP: *.zebyd.com.pl 11.12.04, 22:45
            >Rowniez zrodlo swiatla jest przy jednokrotnym wyswietlaniu kadru zakrywane na
            > czas przesuwu tasmy migawka - wirujaca tarcza z otworami.
            >
            > Przy podwojnym wyswietlaniu migawka ma po prostu dwa razy wiecej otworow i
            > wiruje z dwukrotna predkoscia. Zwiekszenie nakladu srodkow pomijalne :-)
            Spójrz na to inaczej: migawka to tarcza z sektorami zakrywającymi źródło
            światła, według Ciebie tarcza ma dwa razy więcej sektorów w celu zmniejszenia
            migotania ? To przecież bez sensu. Sektor migawki powinien być tylko taki
            szeroki aby zasłaniał okienko projekcyjne w czasie zmiany kadru. Przez resztę
            czasu obraz powinien być wyświetlany, a nie jeszcze raz przysłaniany w celu
            zmniejszenia migotania.
            Zupałnie inaczej jest z telewizorem. Tu, ponieważ nie ma możliwości wyświetlenia
            od razu całego obrazu stosuje się dwukrotne narysowanie każdej klatki, a
            ostatnio z powodu postępu technologicznego nawet czterokrotne. Bo klatek i tak
            jest 25 na sekundę.
            Reasumując w kinie można jedną klatkę wyświetlić przez stosunkowo długi czas, a
            w telewizji nie. W tym czasie gdy w kinie wyświetlany jest jeden kadr, w
            telewizorze trzeba go "odrysować" 2, a ostatnio nawet 4 razy.
            Jest jeszcze jedna ciekawostka, w telewizji film trwa krócej niż w kinie bo w
            każdej sekundzie jest 25 klatek, a w kinie tylko 24.
            • Gość: dfg Re: Do Ing.Elec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 08:49
              To prawda. Zwykle przy transkodowaniu np. do DVD przyspieza sie film o 1/25.
              A czy ktos z Was słyszał o pomyśle (chyba) Philipsa, żeby optycznie zwiększać
              ilość klatek na sekundę stosując kompensację ruchu? Czyli że
              telewizor "dorysowuje" pośrednie klatki? Czy to weszło już do produkcji?
            • ing.elec Re: Do Ing.Elec 12.12.04, 14:14
              Gosc: fragi 11.12.2004 22:45 + odpowiedz

              > Spójrz na to inaczej: migawka to tarcza z sektorami zakrywajacymi zródlo
              > swiatla, wedlug Ciebie tarcza ma dwa razy wiecej sektorów w celu zmniejszenia
              > migotania ? To przeciez bez sensu. Sektor migawki powinien byc tylko taki
              > szeroki aby zaslanial okienko projekcyjne w czasie zmiany kadru. Przez reszte
              > czasu obraz powinien byc wyswietlany, a nie jeszcze raz przyslaniany w celu
              > zmniejszenia migotania.
              > Zupalnie inaczej jest z telewizorem. Tu, poniewaz nie ma mozliwosci
              wyswietlenia
              > od razu calego obrazu stosuje sie dwukrotne narysowanie kazdej klatki

              Blad. Kazda klatke rysuje sie raz. Ten raz podzielony jest na linie parzyste i
              nieparzyste.
              To nazywa sie przeplot.

              Zasadnicza przyczyna wprowadzenia przeplotu w telewizji jest redukcja
              koniecznego do przesylu jedengo kanalu pasma czestotliwosci, a wiec
              pomieszczenie wiekszej ilosci kanalow w danej czesci widma. Dodatkowa kozyscia
              z przeplotu sa mniejsze wymagania dla podzespolow nadajnikow i odbiornikow. W
              czasach rozpowszechniania telewizji (polowa ubieglego wieku) byly to sprawy
              rozstrzygajace.


              >, a
              > ostatnio z powodu postepu technologicznego nawet czterokrotne.

              Dwukrotnie.

              > Bo klatek i tak
              > jest 25 na sekunde.
              > Reasumujac w kinie mozna jedna klatke wyswietlic przez stosunkowo dlugi czas,
              a
              > w telewizji nie.

              Czas wyswietlania jednego kadru jest prawie identyczny. Po to stosuje sie w
              koncu odpowiednio dlugo jazacy sie luminofor :-)

              A w telwizorach "100 Hz" (czyli wyswietlajacych 50 obrazow) tenze luminofor
              jazy sie o polowe krocej.

              > W tym czasie gdy w kinie wyswietlany jest jeden kadr, w
              > telewizorze trzeba go "odrysowac" 2, a ostatnio nawet 4 razy.


              Usilujesz przekonac mnie, ze z powodu polozenia planety Ziemi w ukladzie
              slonecznym, nachylenia jej osi obrotow do plaszczyzny ekliptyki, temperatur na
              niej panujacych, obecnosci por roku i plywow, opadow wody w fazie cieklej i
              stalej itp powodow rozwoj i przezycie istot zywych opartych na bialku na tej
              planecie nie jest mozliwy.

              Jeszcze raz: kilkukrotne wyswietlenie tego samego obrazu (w czasie trwania
              jednej klatki) zmniejsza wrazenie migotania obrazu. Niezaleznie od tego, czy to
              jest obraz z projektora kinowego, obraz telewizyjny, na ekranie komputera, czy
              tez obraz z projektora elektronicznego.


              BTW w projektorach DLP wprowadza sie aktualnie kola barwne z 7 segmentami.
              Wlasnie w celu zmniejszenia wrazenia migotania barw. Efekt niezupelnie
              odpowiadajacy migotaniu obrazu w kinie, ale analogia i tak dziala :-)

              > Jest jeszcze jedna ciekawostka, w telewizji film trwa krócej niz w kinie bo w
              > kazdej sekundzie jest 25 klatek, a w kinie tylko 24.

              Tak. Ale to nie ma nic wspolnego z tematem.

              Pozdr.

              K.
              • Gość: Rycho Re: Do Ing.Elec IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.04, 23:00
                >Jeszcze raz: kilkukrotne wyswietlenie tego samego obrazu (w czasie trwania
                jednej klatki) zmniejsza wrazenie migotania obrazu. Niezaleznie od tego, czy to
                jest obraz z projektora kinowego, obraz telewizyjny, na ekranie komputera, czy
                tez obraz z projektora elektronicznego.<
                Nie mogę tego zrozumieć.Po co wyświetlać kilkakrotnie ten sam obraz jak można
                go wyświetlić raz odpowiednio dłużej (mówię oczywiście o projektorze filmowym).
                Co do komputera,telewizora i projektora elektronicznego nie mam wątpliwości.
                • Gość: dfg Re: Do Ing.Elec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 23:58
                  www.disctronics.co.uk/technology/video/video_film.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka