Dodaj do ulubionych

Romans z zonatym...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 21:35
...tak czy nie? dodom ze on jest o 9 lat starszy i ma dziecko...
Obserwuj wątek
    • Gość: justa Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 21:54
      nie
      • Gość: Lula Re: Romans z zonatym... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 22.03.04, 00:20
        Zastanow sie jak czułabys sie na miejscu jego żony?
        • Gość: Toronto Re: Romans z zonatym... IP: 69.156.107.* 22.03.04, 01:53

          Dziewczyno odpusc sobie go ,mimo wszystko,nie rob tego.........( facet)
    • Gość: m Re: Romans z zonatym... IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.03.04, 09:37
      daj sobie spokoj
      Ty bedziesz cierpiec i dziecko bedzie cierpiec:(
    • joasia1 Re: Romans z zonatym... 22.03.04, 19:35
      Zalezy czego szukasz.
      Dyskretnych igraszek? to romansujcie ile sie Wam podoba.
      Zona tez na tym skorzysta - facet nie bedzie sie domagal spelnienia przez
      nia "obowiazkow malzenskich" - pewno nie bardzo je lubi skoro maz szuka romansu.

      kandydata na meza? to daj se spokoj bo w 90% przypadkow wygrywa zona
      • verka.w zgadam sie z przedmowczynia n/txt 23.03.04, 09:09

    • Gość: maja Re: Romans z zonatym... IP: 62.233.204.* 23.03.04, 17:24
      nie. to tylko droga do problemow, nieprzespanych, przeplakanych nocy (samotnych zreszta), bo
      w 99% facet nie odejdzie od zony, szkoda czasu na takie romanse, lepiej zainwestowac czas i
      uczucia w fajnego wolnego faceta, pozdrawiam
    • Gość: santi Re: Romans z zonatym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 17:45
      rozumiem ze kazdy ma prawo do wlasnego szczescia... ale trzeba tez byc czlowiekiem i miec swoja godnosc. zal mi takich ludzi jak ty....
      • Gość: Babs Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 16:40
        Dzieki wszystkim ,nadal nie wiem, co zrobic :)
        Poza tym nie uwazam Santi, zeby musialo Ci byc mnie zal, w koncu ja jeszcze nic
        nie zrobilam.
        • Gość: opa Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 17:09
          odejdz poki mozesz
          wiem z wlasnego doswiadczenia ze nie warto inwestowac w taki zwiazek, bo
          zazwyczaj nie konzca sie dobrze. Moj facet ktory podobno tak mnie kochał ( a
          nawet chyba kocha, chocaiz juz w to nie wierze), ponad uczucia wybrał
          stabilność materialną, mieszkanie, pieniądze (musialby placic alimenty na zone
          i dziecko oraz splacac kredyt w banku, takze z jego pensji nie zostaloby nam
          nic a nawet musialabym sie dolozyc :) ) i spokój w rodzinie- brak wymówek ze
          stronu Jego Mamy
      • verka.w Re: Romans z zonatym... 24.03.04, 16:42
        no to sie modl zeby Tobie nie przytrafil sie taki problem, bo komu bedzie
        Ciebie zal?
        • susan27 Re: Romans z zonatym... 26.03.04, 22:27
          nie pakuj się w to!Wszyscy będą cierpieć,a najbardziej dziecko!
    • Gość: Zapałeczka Re: Romans z zonatym... IP: *.intergeo / 80.51.46.* 27.03.04, 11:20
      byłam kiedyś w takim związku ... wiesz kiedy mi przeszło ?? jak przez przypadek
      poznałam jego kolejną zdobycz ... niestety facet był wyjątkowo niestały w
      uczuciach i ciągle polował na nowe znajomości ... a ja na szczęście umiałam
      wyciągać wnioski i zakończyć coś co było największą głupotą nastolatki której
      zaimponował starszy facet ... hm... a tak poza tym ... to on mnie od tamtej
      pory nie poznaje na ulicy ... i tak się zastanawiam po co mi to było ...
    • Gość: ania Re: Romans z zonatym... IP: *.aine.pl 29.03.04, 23:28
      co tam idz na całość
      facetów trzeba wykorzystywać

      pozdrawiam
      • Gość: druga ania :) Re: Romans z zonatym... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.03.04, 23:56
        a mi sie wydaje ze czemu nie
        a moze cos bedzie fajnego
        a moze nie

        nie ogladałabym sie na zone bo inne panny odbijajac mojego faceta wcale by sie
        na mnie nie ogladały, tylko brały
        gorzej z dzieckiem
        ono jest poza tym wszystkim a jednak problem dotyczy go najbardziej

        ale dobrze ujełas to w tytule
        jak z zonatym...to tylko romans, nic na dłuzej, nie ma na co liczyc

        pzdr
    • Gość: x Re: Romans z zonatym... IP: *.e-ar.pl 31.03.04, 10:00
      nie, nie, nie i jeszcze raz nie... to tylko boli.jak będziesz się czuła, kiedy
      on będzie wracał do domu, do żony? a koniec jest zazwyczaj bardzo żałosny.
      kochanka jest od początku na przegranej pozycji. to nie jest warte chwili
      szczęscia.
    • sofcikan Re: Romans z zonatym... 01.04.04, 17:20
      nie, po stokroć nie, sama nie mogę sie uwolnić z takiego romasu, łzy, koszmar i
      wszystko co najgorsze, nawet psycholog mi nie pomógł, i wcale mi nie jest żal
      żony i dzieci, tylko samej siebie mi żal. Wierzę jednak, że w końcu uda mi się
      to skończyć!
      • fridaymorning Re: Romans z zonatym... 01.04.04, 19:33
        NIE NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE!!!A JAK TY BYŚ SIĘ CZUŁA BĘDĄC NA MIEJSCU TEJ
        ŻONY?NIE TOLERUJE ZDRADY A NIE Z JEGO ANI Z JEJ (MOJEJ) STRONY.NIE TOLERUJE JEJ
        OD PEWNEGO CZASU,WCZEŚNIEJ SAMA ZBAJEROWAŁAM ŻONATEGO FACETA BO NIE WIEDZIAŁAM
        JAK TO JEST.BAWIŁO MNIE TO,ŻE MOGĘ BYĆ KOCHANKĄ I SPOTYKAĆ SIĘ Z NIM POTAJEMNIE
        PÓKI NIE DOTARŁO DO MNIE CO JA ROBIĘ JEGO ŻONIE.POSTAWIŁAM SIĘ NA JEJ MIEJSCU I
        NIGDY WIĘCEJ TEGO NIE ZROBIĘ.
        • Gość: druga ania :) Re: Romans z zonatym... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.04, 23:07
          jak nie ty to inna
          i wcale nie bedzie ogladac sie na jego zone
          • Gość: marta Re: Romans z zonatym... IP: 149.156.84.* 02.04.04, 11:49
            mam podobny problem... facet tez jest o 9 lat starszy.. spotkalam sie z nim na
            razie pare razy.. do niczego nie doszlo.. duzo rozmawiamy.. on ma 2 dzieci,
            opowiada mi jak bardzo je kocha... z drugiej strony daje mi do zrozumienia ze
            chcialby ze mna byc.. duzo o nim mysle, wydaje sie byc naprawde fantastycznym
            facetem.. wiem, ze pakuje sie w bagno ale chyba zaryzykuje.. zyje sie raz..
            daj znac jak sie Tobie uklada
            • Gość: x Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 20:38
              masz rację. żyje sie raz, dlatego nie rób tego... nawet jeśli masz świadomość,
              ze to bagno, nie jesteś gotowa na to, co później bedziesz przeżywać...
        • Gość: Zapałeczka Re: Romans z zonatym... IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 16:46
          mam tak samo ... 1 raz wystarczy i nigdy więcej !!! tylko czasami czuję że to
          właśnie był o ten 1 raz za dużo ... ehhhhhh
    • Gość: mama Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 18:48
      oj ,wy panny, panny..
      pomyśl sobie, że jesteś jego żoną i wypłakujesz się na forum ...
      oczekujesz współczucia, pocieszenia...
      a to dość jasna perspektywa , bo jeśli zdradzi żonę to w końcu zdradzi też
      ciebie...
    • Gość: facat Re: Romans z zonatym... IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.04.04, 22:36
      Jestem facetem i szczęśliwym mężem, zawsze byłem monogamistą i jestem z tego
      powodu szczęśliwy, dzięki temu mam szczęśliwy związek. Nigdy nie wdałbym się w
      jakiś glupi romans. I uważam że czy to facet czy to kobieta którzy są w stałym
      związku i jeszcze coś kombinują na boku, to trzeba od takich ludzi jak najdalej
      się trzymać, bo zego mogą byc tylko same kłopoty, a takich ludzi uważam za
      damskie lub męskie dziwki.
    • Gość: stokrotka Re: Romans z zonatym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 14:46
      Na początku twoje życie będzi wyglądało tak...
      1.bedziesz najpiękniejsza,najmądrzejsza,IDEAŁ
      2.nikt jego tak nie zrozumie jak ty
      3.Prezenty każdego dnia,a to kwiatek, a to perfumy, a to droga kolacja itd.
      I już go kochasz,bo przecież nikt tak o Ciebie dawno nie dbał a TY tak tego
      potrzebujesz ,czujesz sie piękna kochana itd.
      Po paru miesiacach tkwienia nie wyobrażasz sobie życia bez niego i zgadzasz sie
      na wszystko,spotkania kiedy TYLKO on chce (przecież musisz zrozumiec ze nie
      może),musisz być tolerancyjna najlepiej siedziec w domu, nigdzie nie
      wychodzić,bo przeciez on taki zazdrosny. Mijają nastepne miesiace zaczynasz sie
      dusić,brakuje Ci jego wszedzie ,idziesz na impreze -nie ma go, na świeta jedzie
      do teściów - jego nie ma, masz urodziny (da Ci piękny prezent,ale zostać nie
      może), no wiesz żonka czeka- też jego nie ma.Wypada w tym momemencie znależć
      wyjście z tej klatki tylko najgorszym problemem jest to że wydawało Ci się ze
      znasz drogę do wyjscia, ale kiedy możesz odfrunąć tak naprawde to nie wiesz czy
      chcesz, a serce masz w kawałkach. Także radze Ci NIE PAKUJ SIE W TO!!!!
      Cierpienie psychiczne i fizyczne nie jest tego warte.
      • joasia1 Re: Romans z zonatym... 05.04.04, 16:54
        Gość portalu: stokrotka napisał(a):

        > Cierpienie psychiczne i fizyczne nie jest tego warte.

        Romanse z zonatymi to nic dla glupich bab ktore sie zakochuja.
        Trzeba wiedziec czego sie chce.
        Chce faceta na codzien - rece precz od zonatego.
        Niechce faceta na codzien tylko na mile chwile (seks)i nie w glowie mi sie
        zakochac to najlepsze rozwiazanie.
        Gdzie znalezc wolnego faceta ktory nie dazy do zwiazku
        ktory chce zyc - tak jak ja - swoim zyciem
        nie przyjdzie na pomysl przedstwiac mnie swojej rodzinie - jemu to z mojej
        strony nie grozi.
        Po 7 latach romansu z zonatym ktory zakonczyl sie za "obustronnym
        pporozumieniem" tzn. nikt nie cierpi po prostu bylo, minelo jak wszystko w zyciu
        poznalam przypadkowo taki wyjatek
        wolny, bezdzietny, niezainteresowany zwiazkiem - spedzamy 1 dzien w tygodniu
        razem, 1 - 2 telefony w tygodniu i oboje jestesmy bardzo z tego zadowoleni.

        • Gość: żonaty Re: Romans z zonatym... IP: 195.245.213.* 19.06.04, 15:24
          mam romans dziewczyną o 10 lat młodszą /co nie znaczy że nastolatką/. spotykamy się 1 max 3 razy w miesiącu, kochamy się, rozmawiamy /jest cudownie/ a potem każde wraca do własnego życia. Jest nam tak dobrze. Sprawa jest jasna: jak tylko bedzie miała Ona ochote odejść to ja to rozumiem. Czy ją kocham? Na swój sposób tak na pewno jest to osoba z którą można spędzić życie ale facetom jest łatwiej bo podobno myslą czym innym niż kobiety.....
    • Gość: didi Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 15:50
      NIE
      • Gość: zosia Re: Romans z zonatym... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 15:29
        do zonatego:jestes podlym skurwielem,to o tobie mysle.
    • Gość: Ewcia Re: Romans z zonatym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:10
      Miałam romans ze starszym o 10 lat,żonatym facetem z dzieckiem,może z początku
      być fajnie,bo to jakaś odmiana,ale póżniej wstyd i wyrzuty sumienia względem
      swojego chłopaka,jego żony,dziecka,tego co się zrobiło.Ogólnie wstręt do siebie
    • Gość: agat@ Re: Romans z zonatym... IP: *.proxy.astra-net.com 21.06.04, 21:38
      Sama zdecydujesz, może wbrew temu co tu piszemy. Szanse, że coś dobrego z tego
      wyjdzie są znikome. Ja nie znam historii tego typu, która zakończyłaby się
      dobrze.Żadnej! Jeżeli zdecydujesz się na ten romans, prędzej czy później
      będziesz musiała za to zapłacić. Nie warto!!! I pamiętaj, to już ktoś napisał,
      postaw się w sytuacji, że to ty jesteś zdradzana, bo z takim facetem ten
      scenariusz jest jak najbardziej prawdopodobny. To co tu piszemy to nie jest
      tylko teoria, tak po prostu jest. Wycofaj się, póki możesz, póki nie
      zaangażowałaś się zbyt mocno. Nie życzę nikomu takiego faceta,
      dokładnie, "podłego skurwiela".
    • Gość: kasia Re: Romans z zonatym... IP: *.tg.akk.net.pl 22.06.04, 10:59
      zdecydowanie nie. ja o mało sama się w takie cos nie wplątałam na szczęscie w
      pore sie z tego wycofałam i bardzo sie z tego cieszę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka