Dodaj do ulubionych

Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiaczenia?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 10:26
no własnie Moje Drogie macie jakies doswiadczenia z facetami zodiakalnymi
barankami? Ja wiem ze nie kazdy jest taki sam ale czy sa jakies cechy
wspolne? pozdrawiam serdecznie i czekam na wasze wypowiedzi
Obserwuj wątek
    • Gość: papaja Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 10:54
      "Barany nie potrafią czekać. To urodzeni wojownicy, którzy najpierw działają, a
      potem myślą. Otwarcie mówią co im leży na sercu, nawet jeśli ma to popsuć
      czyjeś misterne plany. Rywalizacja jest ich żywiołem, zawsze też znajdą powód,
      aby się porządnie zdenerwować.

      Ambicja Baranów wyrasta ponad przeciętność. Od wczesnej młodości pragną rządzić
      i rozkazywać, a cudze polecenia mają głęboko w nosie. Nawet jeśli udają
      przyjacielskie i zgodne, to prędzej czy później i tak spróbują postawić na
      swoim.

      Kiedy nie mogą natychmiast dostać tego, czego akurat pragną, robią się czerwone
      ze złości. Czyjeś nastroje i plany nie obchodzą ich za bardzo. Zamiast
      spokojnie tłumaczyć, prosić lub przekonywać wybierają to rozwiązanie, które
      jest akurat dostępne.

      Prawdziwy Baran nie jest ani trochę dyplomatą. Mówi coś raz, a potem zaczyna
      tupać nogami. Nie rozumie, dlaczego ludzie potrzebują aż tyle czasu na
      podejmowanie decyzji, skoro on już dawno wpadł na najlepszy pomysł. Patrzy ze
      zdziwieniem na zodiakalne Raki, Ryby lub Wagi, które najdrobniejszą sprawę
      rozważają z kilku stron na raz i dochodzi do wniosku, że jest otoczony osobami
      o niskim ilorazie inteligencji. Współpraca z ludźmi jest dla Barana trudna, bo
      jest on przekonany, że wszystko musi zrobić sam i w dodatku najlepiej. Wygrać z
      Baranem można tylko podstępem i cierpliwością.

      Kto liczy, że będzie mógł wypłakiwać się na ramieniu współczującego Barana, ten
      się srodze pomyli. Barany kochają gorąco i szczerze, ale szybko się nudzą.
      Maruderów i rozmazanych maminsynków omijają szerokim łukiem. Nawet jeśli Baran
      z całego serca stara się nikogo nie urazić i chce być sympatyczny, to i tak w
      końcu wymknie mu się uwaga lub dowcip, który spowoduje katastrofę.

      Ze swoimi wadami Barany nie walczą, bo są przekonane, że to inni powinni się do
      nich dostosować. "Kto się czuje urażony, ten ma problem" - uważa Baran i nie
      przejmuje się ludzkimi opiniami, a czasami z rozmysłem łamie społeczne normy.

      Kto jednak nie przestraszy się napadów złości, groźnych min i coraz to bardziej
      ryzykownych pomysłów, ten może zaprzyjaźnić się z Baranem. Atrakcji i
      adrenaliny z pewnością nie zabraknie."

      Niemal wszystko zgadza sie co do joty ;)Miałam przyjemnosc miec blizsze
      stosunki z jednym takim barankiem ale skonczylo sie bardzo szybko - oni maja
      problem z "ustabilizowaniem sie" ;)
      Cholernie przystojny, trzeba przyznac... :)
      Jednym slowem - zlamal mi serce na baaardzo dlugi czas ;)
      Pozdrawiam :)
      • Gość: kobieta Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 11:11
        A powiedz mi prosze Papaja czy moze jestes zodiakalna panna? A co myslisz o tym
        ze niby baranki sa bardzo rodzinne ...?
        • Gość: papaja Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 14:31
          nie, nie jestem zodiakalna panna. Tamten opis to oczywiscie z przymruzeniem
          oka, ale pewne cechy wspolne zawsze sa ;) pozdrawiam wszystkie baranki :)
        • Gość: panna Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.bronowice.krakow.pl 01.08.04, 15:02
          Jestem zodiakalna panną i mam obok siebie "barana" ;) Czasem jest mi bardzo
          trudno wytrzymac jego ekspresje, impulsywność i awantury z powodów dla mnie (i
          dla większości) błahych. Kocham go bardzo, ale życie obok niego wymaga dużo
          siły.
          • Gość: kobieta Do panna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 15:17
            Ja takze jestem spod znaku panny i poznalam Baranka ale widze ze osoby te sa
            bardzo uparte i co najgorsze obrażalskie no i wybuchowe, czy wogole potrafia
            isc na kompromisy?? POzdrawiam
            • Gość: Do kobieta Re: Do panna IP: *.bronowice.krakow.pl 01.08.04, 16:57
              Wiesz, wydaje mi sie, że chyba nie. Co dziennie przekonuje sie o tym coraz
              bardziej, na własnej skórze, nerwach i sercu. I wiesz, boje się, ze któregos
              dnia nie wytrzymam... A jak Ty dajesz sobie radę? ;) Pozdrawiam
              • Gość: Kobieta do Panna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:29
                Widzisz ja staram sie uzbroic w cierpliwosc i na jego obrażanie sie nie
                reagowac zbytnio, ucze sie tego cały czas ale czasami jest to bardzo trudne...,
                boje sie co bedzie dalej jak nasz zwiazek wejdzie w taka bardzo poważna
                faze..., obawiam sie tego jego bezpodstawnego obrazania sie i checi postawienia
                na swoim, poprostu wyczul ze bardzo go kocham i zrobie dla niego wszystko i
                moze to byl moj blad ze mu to za nadto pokazalam jak sadzisz...moja Droga
                Panno??Pozdrawiam serdecznie!!!
                • Gość: ewa Re: do Panna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:40
                  popuść cugle...badź teraz bardziej egoistką i nie dawaj mu na każdym kroku
                  odczuć ,ze jest dla Ciebie całym światem , bo to najgorszy, niewybaczalny błąd
                  kobiety nie tylko jeśli chodzi o barany...niech wie ,ze go kochasz , ale nie
                  wysyłaj mu zbyt czytelnych dla jego próżności sygnałów:) niech sam też się
                  stara, wzbudż w nim troszke zazdrości,palnij np. na ulicy ale przystojniak,
                  zobaczysz jak się zatrzęśie ze złości ale a potem będzie słodki niczym miodzio:)
                  to działa:) powodzenia:) nie daj się:)
      • kitek9 Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze 01.08.04, 11:33
        zgadzam sie w 90% moge dodac ze baranki sa troskliwe i czule, rodzinne rowniez
        (przynajmnie moj)
        • Gość: miła Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 13:34
          każdy baran jakiego znam jest zajebiście przystojny, ale również uparty,
          niecierpliwy, nieodpowiedzialny, ale także okropnie fascynujący
    • Gość: smutas4 Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 16:35
      ja bylam przez 2 lata z baranem i chyba ten znak zodiaku powinien raczej sie
      nazywac znakiem osla. moj byly byl tak uparty, ze wymiekalam, poza tym straszny
      marzyciel, chodzi ponad ziemia, nie patrzy realnie, nie konczy tego co zacznie,
      taki luzaczek, uwielbia sie bawic i... jest cudownym kochankiem. to tyle
      • Gość: papaja Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 16:41
        dokladnie! Luzaczek, ktory niekoniecznie chce wydoroslec. Swietny kochanek - z
        tym tez sie zgadzam w calej rozciaglosci, miedzy innymi dlatego stracilam dla
        niego glowe ;)
        • Gość: gonia Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.26.11.vie.surfer.at 01.08.04, 16:48
          zgadzam sie w 100% ze wszystkim ,bylam przez poltora roku z baranekiem:)
          uparty,zawziety,pedantyczny,ambitny:)ale swietny kochanek:)buziaki
          • pomaranicza Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze 01.08.04, 17:02
            Kochanek ok, ale reszta? Dno! Dwa i pół roku poniżania, terroryzowania i
            olewania. Odradzam.
    • Gość: anka Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:02
      barany to straaaaszneee gaduły, żaden nie dawał mi dojść do słowa i paplał jak
      njęty, a mój mąż jest rybką i to ten znak uważam za jeden z najfajniejszych ,
      bo sama jestem bykiem i taki związek jest bardzo udany, co się sprawdza w
      naszym małżeństwie:)) nie znoszę jeszcze panów spod znaku bliźniąt są
      niewierni i dwulicowi:(( potwierdzam to ja i wiele moich znajomych, taki już
      spaczony znak...
      • pomaranicza Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze 01.08.04, 17:03
        A koziorożec? Wiecie coś o koziorożcach?
        • Gość: anka Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:08
          polecam ci koziorożca:) ciepli , szczerze kochajacy (jak kocha to na zawsze)
          mężczyżni i zawsze można na nich polegać:) są bardzo opiekuńczy i świetnie
          radzą sobie w życiu wielu z nich to złote raczki no i urody im odmówić nie
          sposób:) mój ojciec jest koziorożcem:))dodam wspaniałym ojcem:)
          • pomaranicza Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze 01.08.04, 17:09
            Dzięki :) Nawet nie wiesz, jak mnie pocieszyłaś.
            • Gość: anka Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:12
              nie ma zaco:) szczęścia ci zyczę :) on cię nie zawiedzie,przymykaj tylko oko i
              miej wyrozumiałość na jego rzadkie na szczęście "impulsy" trwają króciutko i
              potem sa milusi oj milusi:)
        • cat_woman Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze 01.08.04, 17:17
          koziorożce są zbyt ambitne i zadzierają nosa. Faceci. Bo ja jestem koziorożec
          babka;)
          • Gość: anka Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:32
            nie znałam żadnego koziorożca , który byłby zarozumiały , ambitny owszem ale
            nie do przesady, mój ojciec np .doszedł do wszystkiego sam , bo był półsierotą
            i nikt nie żył juz w najbliższej rodzinie, zawsze umiał współczuć innym i robi
            to nadal, znam też i inne koziorożce , które sa wspaniałymi, uczciwymi ludźmi,
            świetnymi partnerami na przyszłośc, małżeństwo znanej pisarki Krystyny Kofty to
            zwiazek obu koziorożców , wieloletni i bardzo udany:))
    • cat_woman Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze 01.08.04, 17:15
      barany lubią miec naokoło wianuszek dziewczyn-adoratorek i lubią być w centrum
      zainteresowania! uwielbiają też sport....to tyle z moich doświadczeń:)
    • Gość: incka Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.bronowice.krakow.pl 01.08.04, 17:19
      A jest może jakas recepta na to JAK WYTRZYMAĆ Z BARANEM? ;) Z autopsji wiem, że
      to cholernie trudne... A jak Wy sobie radzicie?
    • Gość: kobieta Re: Facet zodiakalny Baran-macie jakies doswiacze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:34
      Dziewczyny dziekuje serdecznie za wszystkie wypowiedzi zgadzam sie z wami ze
      baranki to raczej typ luzaka, ktory lubi dominowac a i problemami sie nadto nie
      przejmuje, choc mowi cos innego... ale co zrobic jak sie kocha...serduszko mowi
      swoje a rozum swoje...Pozdrawiam!!!
    • Gość: kobieta do Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:46
      dziekuje serdecznie za rade ktora i tak juz wiele razy slyszalam poprostu ja
      nie umiem nie slodzic mu i nie okazywac swoich uczuc i wiesz najgorsze jest to
      ze ja wiem o tym ze popelniam blad (kiedys bylo inaczej), ale nie umiem
      przestac! Wiem ze On czuje sie zbyt pewnie i czasami bym chciala to troszeczke
      zmienic ale czy dam rade..., poza tym jak kiedys slyszalam ze kobieta kocha za
      bardzo to nie wierzylam ze tak mozna smialam sie z tego a teraz sama tak mam...
      Pozdrawiam!!!
      • Gość: ewa Re: do Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:57
        Właśnie nie jest łatwo...ale masz rację ciężko gdy samemu kocha się
        bardziej...kiedyś też tak miałam i niestety docenił to dopiero ,gdy się
        rozstaliśmy...odległość jeszcze bardziej mu uświadomiła co stracił...ale tak to
        już jest...mądrzy jesteśmy po szkodzie... myślę,ze najlepiej gdy obydwoje
        kochają równie mocno, nawet opcja gdy facet kocha bardziej jest lepsza, ja
        obecnie jestem od roku mężatką i mąż mimo ,ze kocham go bardzo , kocha mnie o
        wiele mocniej i to jest dla mnie szczęściem, bo wiem ,że zawsze będzie przy
        mnie, czego i Tobie życzę:) pozrawiam cieplutko:))
        • Gość: kobieta do Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 18:20
          Ewuniu dziekuje serdecznie za Twoje wypowiedzi to tak jakbym poczula w kims
          zrozumienie...bardzo mile uczucie a nie byla tylko krytykowana i pouczana...na
          Forum jestem pierwszy raz i uwierz mi ze bardzo jest to mile uczucie poza tym
          ja caly czas jestem zdania ze jak daje komus uczucie nawet w nadmiarze to i tak
          ono powinno do mnie wrocic ach infantylna czasami jestem...Bardzo serdecznie
          pozdrawiam i zycze duuuzo milosci i ciepla w Twoim zwiazku!!!
          • Gość: ewa Re: do Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 18:31
            i vice versa!!! zobaczysz na pewno Ci sie ułoży i będziesz szczęśliwa, jednego
            jestem pewna ktoś kto tak jak my kogoś kochał całym sercem w przyszłosci moze
            być kochaney mocniej przez druga osobę:) po prostu tak los szczęśliwie
            wynagradza tym , którzy szczerze i bezgranicznie kochają:) lepiej gorąco kochać
            niz nie kochac wcale...tylko czemu się tak bardzo potem cierpi? ja zadawałam
            sobie to pytanie ilekroć czułam ,ze ten ktoś z kim wtedy byłam nie kocha mnie
            tak jak ja jego...ale odpowiedź przyszła potem...po prostu czasem musimy żyć w
            niepewności i niekiedy walczyć o żywszą miłośc i zainteresowanie pewnego
            naszych uczuć partnera, by potem móc byc kochana jak nigdy przedtem...mnie
            pokochał tak gorąco mąż, a Tobie życzę byś nie musiała długo czekać na tą
            jedyna miłość( może nawet to będzie Twój obecny partner, jeśli zrozumie co
            czujesz) wiem ,że wszystko bardzo przeżywasz , ja takze jestem taka wrażliwą
            duszą, łatwo wzbudzić w nas niepokój, a ciężko nam używać kobiecych
            sztuczek...oj znam to , znam... duuuużo miłości i dyuuuużo radości Ci życzę:))
            trzymaj się cieplutko, główka do góry:))))

            Ewa.
            • Gość: kobieta Re: do Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 18:49
              Bo wiesz Ewuniu ja sie poprostu boje go zranic chce mu dac wszystko co
              najlepsze chce zeby byl pewny ze go kocham i to sie nie zmieni...ale z drugiej
              strony chce zeby pokochal mnie tak samo...boje sie podejmowac jakicholwiek
              kobiecych sztuczek poprostu nie umiem tego i chyba nie chce sie nauczyc...a
              czasami rozmowa z nim takze niewiele daje poprostu On nie widzi problemu i tym
              mnie rani, potem sa sprzeczki a mi sie wydaje ze jeszcze bardziej go
              kocham...mam nadzieje tylko ze w przyszlosci On to zrozumi... Pozdrawiam i
              jezeli masz dla mnie jeszcze jakis rady to bardzo chcetnie je przeczytam...
              • Gość: ewa Re: do Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 19:15
                Wiesz z radami to jest tak ,ze wszyscy mają ich dużo na różne okoliczności lecz
                najbardziej wiarygodne i życiowe są te poparte własnymi doświadczeniami, które
                niekiedy bywają bardzo przykre ale ponoć nas uczą...Niektórzy mężczyźni
                słoneczko już tak mają ,ze boją się okazywać uczucia lub po prostu nie
                zauważają problemu , bo dla nich ten problem nie istnieje, dobrze im z taką
                sytuacją i nie chcą nic zmieniać , ba nawet bywa,ze w ogóle się nie
                starają...mój exbyły ignorował wszelkie próby rozmów na drażliwe lecz ważne dla
                mnie tematy z mojej strony i unikał rozmów o przyszłości...a mnie tak bardzo
                brakowało jego zapewnień o tym ,że bardzo kocha...kładłam to początkowo na
                karb jego osobowości i chłodnego wyrażania uczuć lecz potem odkryłam ,ze on
                zwyczajnie nie chce się bardziej angażować...jemu było wygodnie , gdy to ja
                zabiegałam i okazywałam mu uczucie...zależy też jakie związki były udziałem
                naszego partnera jeśli złe i został dotkliwie zraniony będzie się bał angażować
                i prędzej sam zrani co mnie właśnie kiedyś spotkało...jakby mi ktoś serce
                wyrwał z piersi, bolało przez ponad rok...i nie chciałam , by wracał choć potem
                pisał do mnie i zdzwonił...to była odważna z mej strony decyzja, której nie
                żałuję , bo poznałam męża i on przywrócił mi wiarę ,że mozna być bardzo
                kochaną i noszoną dosłownie na rękach..Tobie życzę tego samego:) zasługujesz na
                to, tym bardziej ,ze kochasz bardziej...buziaki:))))
    • Gość: kobieta do Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 21:05
      Wiem ze piszemy na tym Forum do siebie bardzo kruciotko i pewnie sie obrazisz
      jak poprosze Cie o to czy mozemy sie wymienic mailami ale zaryzykuje...uwierz
      mi ze choc to bardzo przykre to jednak Twoje problemy z przeszlosci sa tak
      bliskie moim teraz ze az trudno w to uwierzyc..., moze czasem warto wlasnie w
      taki anonimowy sposob zasiegnąc czyjes rady...,moze jest ona bardziej
      obiektywna... moze Ty bedziesz miec takze okazje zapytac mnie o cos w sparwie
      mam nadzieje o wiele przyjemniejszej a ja bede mogla Ci pomoc a tym samym
      sprawi mi to przyjemnosc...mam internet w domu dopiero od tygodnia i moze
      jestem jednym wielkim laikiem w sparawach netu ale maila juz sobie
      zalozylam:))) Pozdrawiam serdecznie i jezeli bedziesz miec ochote na wymiane
      adresow to daj mi znac!!! papa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka