wuj_truj
30.11.04, 18:47
Od paru tygodni po raz pierwszy w życiu mam dziewczynę. Jest nam ze sobą
wspaniale, nie w tym oczywiście tkwi problem. Chodzi mi o to, że kiedy
wychodzimy gdzieś razem, do klubu czy nawet po prostu na ulicę, nieustannie
narażone jesteśmy na nieprzyjemne sytuacje. Ściślej: na męskie zaczepki.
Dodam, że staramy nie zachowywać sie prowokująco, po prostu trzymamy się za
ręce, przytulamy, czasem całujemy. Moje pytanie brzmi: Dlaczego faceci muszą
we wszystko się wtrącać, wciskać swoje 3 grosze, dlaczego obcy mężczyźni nie
dają nam zwzyczajnie bawić się na imprezie, są natarczywi, nachalni dlaczego
do cholery nie chcą zrozumic że to nasz wybor i nasza sprawa, bez przerwy sie
wpieprzaja, przeszkadzają debilnymi tekstami?! Przecież żaden facet nie
komentowałby zawzięcie pocałunku pary heteroseksualnej, nie proponowałby
prosto z mostu seksu dziewczynie kt jest z chlopakiem! SZczerze mówiąc mam
dosyc wianuszków kolesi którzy zbieraja się dokoła nas kiedy wyczają że
jesteśmy >ciepłe< aha, jesteśmy młode, nie zaszyjemy się w domu, chcemy
chodzić na imprezy i swobodnie się bawić, apel do facetów: zostawcie w
spokoju les dziewczyny!