Gość: Missy Queen
IP: *.tkchopin.pl
27.01.05, 17:19
Zzauwazylam, i mysle ze nie tylko ja...ze "modne" od jakiegos czasu
sa rozne epitety i okreslenia na ludzi. Oto pare przykladow:
Np na kobiete - czajnik <wogole nie wiem co to ma z kobieta wspolnego...>
lasia - na kobiete, ktora nosi rozowe rzeczy itp
dupodajka - oczywiste <ale czemu nazywa sie tak kobiety co maja jednego
faceta - i co z tego ze tylko z nim sie kochaja?>
dres - rozumiem ze to sa tzw blokersi, co nic nie robia i demoluja co
popadnie i bija wszystko co sie rusza - no ale czemu tak nazywaja kogs kto
lubi nosic dresy, bo sa wygodne?a tak poza tym jest porzadnym czlowiekeim.
jak jakas kobieta cos nie zrozumie,albo sie pomyli, jak zwlaszca to blondynka
- to sie sl;yszy "wiadomo - glupia blondyna"
Wku...wia mnie to.
Kazdy jest inny, wiec czemu inni uogolniaja w calosc?
jaki jest tego sens? Kompleksy?