Dodaj do ulubionych

Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.chello.pl 03.02.05, 11:51
Podjelam decyzje ze rozchodze sie ze swoim facetem.Koncze dlugoletni zwiazek:
((Kocham go i to tak strasznie boli ale robie to z szacunku do samej siebie
Mam dosyc tego jak mnie traktuje!!!przestal liczyc sie z moimi uczuciami z
moim zdaniem i robi sobie co chce a ja mam to zaakceptowac i jemu sie wydaje
ze zawsze tak bedzie
a ja chce byc z kim kto bedzie mnie szanowal i bedzie wobec mnie lojalny
boje sie ze jednak nie wytrwam i ze nie naucze sie zyc sama:(((
czym mam sie zajac zeby sie nie zalamac?help
Obserwuj wątek
    • Gość: Smutna Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 82.160.110.* 03.02.05, 12:16
      Mam taki sam problem:-(...doradźcie mi coś...proszę...
      • Gość: imienieważne Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:53
        Ja siedziałem w książkach, filmy, kino, bilard, kluby, muzyka, wspinaczka
        górska (na ściance) spotkania ze znajomymi...itd. Zawsze da się wykorzystać
        wolny czas.

        PS.Nie jestem samotny ale byłem i to własnie robiłem.
    • Gość: Emi Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ld.euro-net.pl 03.02.05, 16:50
      moze lepiej z nim porozmawiac i wyjasnic mu ze chcialabys zmienic cos w waszym
      zwiazku, szczegolnie jezeli go kochac. faceci sa tepi:P i czasem trzeba im
      powiedziec cos wprost. jednak jezeli nie widzisz juz dla wasz sans, znajdz
      sobie grono zaufanych znajomych i rob wszystko zeby nie myslic. gdy nie masz
      gdzie wyjsc. sprzataj, czytaj, cwicz, zapisz sie gdzie(silownia, areobik itpe).
      a ze znajomymi baw sie wychodz i poznawaj facetow. oni sa najlepsi na zlamane
      serducho:)
      • Gość: :((((((((((((((((( do Emi:) IP: *.chello.pl 03.02.05, 17:37
        juz rozmwialam wielokrotnie czasem wydaje mi sie ze to tylko ja probuje cos
        ustalic rozwiazac..jestem taka ze jak jest jakis problem to uwazam ze trzeba
        porozmawiac przeanalizowac i dojsc do jakiegos kompromisu,rozwiazania problemu
        ale jak ta druga osoba nie chce?i tak to trwa juz 3 miesiace chyba jestem
        masochistka
        • Gość: Emi Re: do Emi:) IP: *.ld.euro-net.pl 04.02.05, 14:32
          w takim razie podalam druga opcje:) powodzenia:)
    • Gość: mimi Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ceti.pl 03.02.05, 17:43
      Swietnie Cie rozumiem. Czasem to sie nie da porozmawiac. Jak grochem o sciane.
      Pomysl co chcialabys robic a nie moglas kiedy z nim bylas. I zaszalej! Albo
      wymysl cos calkiem nowego. Powodzenia!
    • oliwka_23 Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.02.05, 23:00
      ja po rozstaniu z moim wczesniejszym facetem, zajęłam się szkołą, postanowiłam,
      że będe miłą średnią powyżej 4,0 i udało mi się. zapisałam się taże na
      angielski aby miec bardziej napiety grafik i wszystko mi wyszlo na dobre... po
      prostu uczyłam się, uczyłam... bo chciałam mu udowodnić, że bez niego też sobie
      poradze i to jeszcze lepiej niż mu się wydaje... ale teraz to juz nie wazne bo
      mam super kochanego faceta, naprawde dobrze już mówie po angielsku i własnie
      zaliczam kolejną sesję na SGH-u powyżej 4.0. mnie tez sie kiedys wydawało,że
      bez niego nie umiałaym życ a teraz dziekuję Ci Tomku, iż nie jestesmy razem, bo
      dopiero w obecnym zwiazku naprawde jestem szczesliwa... no i dzieki tobie
      nauczyłam sie angielskiego
      pozdrawiam,
      oliwka
    • Gość: Meshchoo Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 23:17
      Sobą
    • Gość: rowniez :( Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.euron.pl 04.02.05, 01:51
      Mam podobny problem... roznica jest taka, ze to mnie zostawil facet... podobno
      sie wypalil... jak spojrze na te sytuacje z boku, to stwierdzam, ze to jest
      wszystko nienormalne! bo jak mozna tak z dnia na dzien przekresilc uczucie?
      jednego dnia slyszalam same cudowne rzeczy, a na nastepny juz co innego!
      przeciez to jest chore! jestem wsciekla, rozczarowana, czuje zal... i nadal
      bardzo kocham...
      nie potrafie znalezc sobie miejsca... musze do tego wszystkiego zdac
      egzaminy... nie moge skoncentrowac sie na sesji...
      mysle... tesknie... co robic?
      • Gość: Natalia Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 82.160.110.* 04.02.05, 13:58
        Skoro Twój facet zachował się za przeproszeniem jak gó..arz i zakończył cały
        Wasz zwiąek tak z dnia na dzień to widocznie nie dorósł jeszcze do powaznego
        związku i po prostu stchórzył.Moze bał sie angazowac.On nie był Ciebie wart i
        nie dojrzał jeszcze do poważnego związku z kobietą.Dasz sobie radę bez
        niego.Zajmij się sobba,swoimi pasjmi,czas leczy rany.Z czasm o nim
        zapomnisz,poznasz kogos i pokochasz.Stworzysz z kims trwały,dojrzały
        związek.Albo Twój były chłopak dojrzeje,zmądrzeje i zobaczy co stracił:-)
        Pozdrawiam:-0
        • Gość: rowniez :( Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.euron.pl 04.02.05, 18:49
          Dzieki za te slowa. Zmuszaja mnie do zastanowienia sie na tym co sie stalo.
          Chociaz na dzien dzisiejszy nie potrafie sobie wyobrazic, ze jeszcze kogos
          pokocham... Czuje pewnego rodzaju niechec? do facetow... Nie wiem jak to
          okreslic. Chociaz sadze, ze jest to jakis mechanizm obronny, ktory sobie sama
          towrze. I szczerze mowiac to chce, zeby On dojrzal, zmadrzal i zobaczyl co
          stracil - tak jak to okreslilas. Serdeczne pozdrowienia :)
          • Gość: Natalia Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 82.160.110.* 05.02.05, 20:20
            Cieszę się bardzo,że moje słowa dodały Ci otuchy i pomogly.Na pewno dasz sobie
            radę,sama lub z facetem ale na pewno sobie zawsze poradzisz:-)Życzę Ci
            powodzenia i wiary w to że jeszcze bedziesz szczęśliwa.Gorąco pozdrwiam:-)
            • Gość: rowniez :( Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.euron.pl 05.02.05, 23:05
              Do Natalii:
              Po prostu przekaze Ci ---> :) i dziekuje!
    • mgieleczka Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.05, 20:49
      bądź silna .. ja też odważyłam się na to :)
    • more.words Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.05, 23:27
      no to widze ze jest NAS...<w podobnej sytuacji> całkiem sporo.....
      hmm..tez sie obawiam "samodzielnego życia" po 3,5 letnim zwiazku..ale coz...dam
      rade......
      tez nie wiem jeszcze czym sie zajme...moze bede chodziła czesciej na
      basen..<ale i tak jestem tam 3 razy w tygodniu>, bede wiecej jezdzic samochodem-
      bo to mnie odpreza...
      bede chodziła na imprezy z moimi kolegami <teraz to on sie krzywo patrzy jak
      chce z nimi wyjsc>....

      gorzej bedzie jak nie zalicze sesji...wtedy bede siedziała w domu i dopiero
      pozałuje swojej decyzji <wiec odpukac> hehe

      pozdrawiam wszystkie odwazne dziewczyny - tak trzymajcie
    • Gość: rowniez :( Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.euron.pl 07.02.05, 01:33
      Witam! Musze przyznac, ze moj ex potrafi mnie jednak jeszcze zaskoczyc(szkoda
      ze negatywnie)...Rozmawialam z nim dzis przez chwile i po pierwsze - nawet nie
      zapytal co u mnie (a podobno jestem dla niego wazna i chce sie przyjaznic), po
      drugie stwierdzil, ze zaliczenie egzaminu nalezalo mu sie jak psu buda, bo
      wszystko swietnie umial i w ogole co to nie on (mozliwe...ale coz za
      skromnosc...). Powiedzialam mu, ze zycie jest niesprawiedliwe i radzilam, zeby
      sie przyzwyczail na co on:"tylko czemu k... mnie sie to zdarzyło"...
      biedactwo... szczerze moge powiedzec, ze totalnie mnie rozbawil!zalosne... a
      przy tym wkurzyl! co za egoista i gbur z niego! jego zachowanie jes po prostu
      oburzajace... jak dzieciak! moze nie mam racji, ale tak po prostu czuje.
      pozdrawiam
      • Gość: Natalia Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 82.160.110.* 08.02.05, 17:26
        Zachowanie Twojego byłego faceta świadczy tylko o tym,że jest gó..arzem i
        dzieciakiem.Nawet sie nie zainteresował tym co słychac u Ciebie.Naprawde
        niedojrzały i żenujacy facet z niego,skoro zachował się jak przedszkolak
        chwaląc sie jaki on jest mądry itp.Takiejo jego zachowanie powinno Cie tylko
        utwierdzic w przekonaniu,ze dobrze się stało,ęe się rozstaliście.On faktycznie
        nie był Ciebie wart :-(...nie masz więc czego żałować:-)Trzymaj się
        ciepło.Pozdrawiam:-)
        • Gość: rowniez :( Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.euron.pl 09.02.05, 02:00
          Wiesz, wraca mi dobry humor. Spotykam sympatycznych ludzi... Dostrzegam rzeczy,
          ktorych nie widzialam bedac z Nim. Spedzam czas wsrod przyjaciol, robie rozne
          male rzeczy poprawiajace humor. A poza tym z Niego chce mi sie tylko smiac jaki
          jest beznadzijny w tym co robi... Bede korzystac z zycia, szalec, usmiechac
          sie! On chyba faktycznie nie byl mnie wart. Pozdrawiam i dziekuje za dobre
          slowa (jeszcze raz;) )!
          • Gość: Natalia Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 82.160.110.* 09.02.05, 12:17
            To super,że wraca Ci dobry humor i radość życia:-)Tak trzymaj!Korzystaj z
            zycia,spotykaj się z przyjaciółmi,chodź na imprezy.Jak juz sama przekonałaś się-
            bez niego też potrafisz świetnie bawić się i szaleć.Poza tym możesz robić
            rzeczy,na które będąc z nim nie miałaś czasu lub nie robiłaś bo on nie chciał
            lub nie pozwalał.Teraz możesz robić co tylko Ci sie podoba.Trzymaj tak dalej a
            będzie coraz lepiej.Odzyskasz w pełni radość życia i optymizm.Pozdrawiam:-)
    • Gość: karotka Re: Czym sie zajac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:05
      Gość portalu: :((((( napisał(a):
      > Podjelam decyzje ze rozchodze sie ze swoim facetem.Koncze dlugoletni zwiazek:
      > ((Kocham go i to tak strasznie boli ale robie to z szacunku do samej siebie
      > Mam dosyc tego jak mnie traktuje!!!przestal liczyc sie z moimi uczuciami z
      > moim zdaniem i robi sobie co chce a ja mam to zaakceptowac i jemu sie wydaje
      > ze zawsze tak bedzie
      > a ja chce byc z kim kto bedzie mnie szanowal i bedzie wobec mnie lojalny
      > boje sie ze jednak nie wytrwam i ze nie naucze sie zyc sama:(((

      Jakbym czytała własną wypowiedź! Jestem z kolesiem od dwóch lat, niby wszystko
      było OK, ale on czasem zachowywał się nie tak jak ja bym chciała... Nie będę
      się wdawała w szczegóły, ale parę razy mnie zawiódł i wkurzył swoim
      nieodpowiedzialnym podejściem... Pierwszy raz myślę tak poważnie o rozstaniu,
      kiedyś przez chwilę nachodziła mnie wątpliwość co do sensu kontynuowania tego,
      ale on potrafił wyczuć właściwy moment i znów robił coś co mnie pozytywnie
      zaskakiwało. Co z tego, skoro po jakimś czasie sytuacje się powtarzały.
      Próbowałam go jakoś sama przed sobą tłumaczyć, albo myślałam, że oki zdarzyło
      mu się, ale jak zwrócę mu uwage i przedstawię swoje rację to go to czegoś
      nauczy i się zmieni, by mnie nie ranić, ale to wszystko było tylko na krótką
      metę. Nie ma go teraz w poblizu, więc napisałam list... Powinnam to załatwić
      osobiście, ale pewnie jakbym go zobaczyła to nie potrafiłabym zbyt sensownie i
      całościowo przedstawic swego punktu widzenia... Nie chciałabym go stracić, bo
      myślę, że go kocham, już brałam pod uwagę opcje, że to już nie miłość, tylko
      przywiązanie, przyzwyczajenie, czy lęk przed samotnością mnie przy nim trzyma,
      ale gdy znów przypomnę sobie miłe chwile, których też było sporo, to wiem, że
      wciąz mi na nim zależy, ale wreszcie postawiłam sprawę jasno. Albo coś z jego
      strony się zmieni i zacznie poważniej traktować ten związek, albo to koniec! Za
      bardzo się przyzwyczaił, że robi co chce, a ja wybaczam. Wykorzystywał moje
      zaangażowanie emocjonalne i strach przed jego utratą, ale moja cierpliowśc ma
      swoje granice i dałam mu jasno do zrozumienia, że ma się ostatecznie
      zdeklarowac, bo jeśli sądzi, że dalej będę tolerowała takie zachgowanie to się
      grubo myli! Teraz już tylko od niego zależy, która opcja jest mu bardziej na
      rękę. Tak czy siak, wreszcie się dowiem, czy mu faktycznie zależało, a znów w
      razie braku reakcji przynajmniej z czystym sumieniem się z nim rozstanę (choć z
      pewnością będzie bolało). Na razie też sobie nie wyobrażam innego kolesia na
      jego miejscu... Zobaczymy jak się to potoczy! Ja się jeszcze łudzę, że on się
      zmieni na korzyść!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka