Dodaj do ulubionych

amfetamina...

31.07.05, 13:39
dobra dobra wiem... "zanim wezmiesz pomysl.." wczoraj pierwszy raz to
wzielam. polowke. prosze mnie nie obrazac ani brechtac ;P chcialam sie
zapytac po jakim czasie moje zrenice wroca do normy...?
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 14:20
      no ok sprobowalas,w koncu wszytskiego trzeba w zyciu sprobowac i wtedy dopiero
      wiemy co nam pasuje a co nie,ale co kreci cie to?chcesz wziac jeszcze raz? i
      niech nikt nie powie ze jeden raz jest niegrozny,ze sie nie mona uzaleznic
      d..pa!g..o prawda!
    • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 14:23
      forum " dla naćpanych gó..ar" prosto i na lewo :)
    • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 14:30
      nie, raczej nie wezme wiecej:) agatka: a dla kretynek takich jak ty, w prawo,
      pierwszy smietnik kolo skupu butelek.
      • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 14:31
        no widzisz.. lepiej sie napic niz nacpac.. nie ma po tym problemow ze
        zrenicami ;)
      • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 14:32
        no i jeszcze jedna drobna rzecz - alkohol jest LEGALNY!!!!!!!!!!!!!
        • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 14:41
          ojej:) naprawde?:) nie wiedziałam... a pij sobie co chcesz, dla mnie to możesz
          nawet pić denaturat.
          • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 14:46
            a ty jak masz odwage cpac to miej ją do konca.... co? teraz sie boisz rodzicow?
            ze czegos sie domysla?
            jak sie cos robi to zawsze trzeba myslec o konsekwencjach.
          • Gość: oxy_gen_86 Re: amfetamina... IP: *.kalisz.mm.pl 31.07.05, 17:43
            A dla nas możesz się zaćpać - od razu złoty strzał i nie będziesz miała
            problemu ze źrenicami
        • Gość: gucia Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 19:22
          " alkohol jest LEGALNY !!!! " , ale to błyskotliwe było... Może i legalny, ale
          chociażby z tego powodu nie taki jak feta :) A źrenice powninny wrócic do normy
          po minimum 12 h. Ale skoro to był Twój pierwszy raz i aż połówka, to pewnie
          potrwa to dłużej... W razie "w" są krople...
          Pozdrawiam!
    • Gość: annusia Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 15:00
      agatka dobrze powiedziane:)no brutalnie ale za to szczera prawda..
      • Gość: c...ss... Re: amfetamina... IP: *.speed / 217.153.237.* 31.07.05, 15:09
        I nikt dziewczynie na pytanie nie odpowiedział, fakt to wielkie gó.. jest, ale
        kazdy ma swój rozum, albo i go nie ma...A tak szczerze mówiąc to wątpie zebys
        wziela pierwszy raz polowke, bo by Cie troszki wysadziło, chyba ze słaby towar
        mialas;)Jeżeli wzielas wczoraj to zrenice powinny wrócic do normalnego rozmiaru
        dzis góra jutro wieczorem, przynajmniej u mnie jest tak zawsze i rada na
        przyszłośc nie baw sie w to więcej, pozdro
        • daisy266 Re: amfetamina... 31.07.05, 17:48
          ja też odradzam bo większego syfu niż narkotyki nie ma
    • Gość: oxy_gen_86 Re: amfetamina... IP: *.kalisz.mm.pl 31.07.05, 17:46
      Agatka ale do myślenia/na myślenie trzeba miec warunki ;))) a jak widać nie
      wszyscy mają...
    • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 19:23
      hehe nie ma to jak tolerancyjne spoleczenstwo uprzejme i mile jak zawsze:)
      agatka wyobraz sobie ze moja mama wie o tym ze to wzielam i bynajmniej "lania"
      [lol] nie dostalam, a wiec nie musisz tutaj opisywac swoich wrazen :)
      pozdrawiam wszystkich trywialnych i porzadnickich ludkow:)
      • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 19:26
        ooooo. wzruszajace.. i co? mamusia byla dumna z córeczki? no to super
        rodzinki.. hihi
        skoro wszystko takie jest spoko to po co pytanie o zrenice? chyba jednak przed
        czyms masz stracha...
        • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 19:36
          wzruszylas sie? no popatrz. dumna... oj dziecko dziecko. nie dumna ale rozumie
          i jest tolerancyjna, a ja jestem dorosla i moglam to zrobic. "super rodzinki"?
          naucz sie pisac dziewczyno i nie probuj zarywac na inteligenta wtracacjac nute
          nieudolnej ironii. stracha czy mam... hehe juz nie wiem czy ty jestes zalosna
          czy tak glupia:) po prostu dla samej siebie chce to wiedziec. zrozum. wiem ze
          to ciezkie jak na twoja pusta glowke, ale moze jest szansa ze to pojmiesz. nara
          • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 19:48
            alez ty glupia jestes... szkoda mi ciebie.. najpierw cos bierzesz, a potem
            zadajesz glupie pytania... zachwujesz sie jak te panienki, ktore najpierw
            puszczaja sie z facetami, a potem pytaja na forum, czy sa w ciazy...
            myslenie nie boli!!! warto zaczac myslec, zwlaszcza zanim mozg przeżre ci
            amfa !!!!!
            • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:00
              ale porownania łał... tylko na tyle cie stac? buehehe jakie to zalosne... raz
              wzielam a juz ma mi mozg przezrec:) hehe... zalosna jestes:)
            • rybcia212 Re: amfetamina... 02.08.05, 09:58
              Kim Ty jesteś? Za kogo się uważasz , żeby takie rady dawać. Chciałabyś chyba o
              czyims życiu decydować. Dziewczyna chciała no i sprobowała, a że nigdy
              wcześniej nie brała to poprostu zapytała forumowiczów o tą rzecz. Nie wierzę Ci
              ze jesteś taką porządną laską, a szczególnie jak takie rady dajesz... Idź sobie
              przemyśl sprawę dziewczyno.... I proszę na mnie nie najeżdzać, bo chyba w końcu
              mogę mieć swoje zdanie !!!!!! Pozdrówka dla ziomalków.... ;-)
          • libertine21 Re: amfetamina... 02.08.05, 10:39
            " a ja jestem dorosla i moglam to zrobic"-skoro jestes TAAKA dorosła to po co
            ludziom DUPE zawracasz mogłas bo chciałas ALE KOGO TO?! NIE MASZ INNYCH ZMARTWIEN?
        • Gość: Feciorka Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 20:16
          Kiedyś brałam i nie powiem ciągnie nadal,ale jak sobie przypomnę "zejście" to
          chyba jednak podziękuję. A tak dla tych co jeszcze nie wiedzą: na zejście
          najlepszy jest seks (podobno). A co do źrenic to miałam jedynie wtedy duże gdy
          siedziałam w ciemnym pomieszczeniu, bo będąc tam gdzie jest jasno moje źrenice
          się nie zmieniały. Pozdrawiam i jednak odradzam bo łatwo się w fetę wje..... :/
          • ona244 Re: amfetamina... 07.08.05, 09:22
            ale co ja mam zrobic z moim chlopakiem, ktory bierze coraz wiecej i coraz
            czesciej i uwaza ze wszystko jest w porzadku?
            nie zabronie mu tego, bo to jego zycie i jego sprawa..
            jak mam go przekonac zeby na pare miesiecy dal sobie z tym spokoj?
      • Gość: grubcia Re: amfetamina... IP: *.chello.pl 01.08.05, 00:57
        PATOLOGIA DZIEWCZYNKO DROGA
      • czerwona_truskawka Re: amfetamina... 04.08.05, 20:31
        8nastka1 napisała:
        > hehe nie ma to jak tolerancyjne spoleczenstwo uprzejme i mile jak zawsze:)

        A czego sie spodziewałaś???
        ZERO TOLERANCJI DLA NARKOTYKÓW i dla ćpunow tez
    • ona244 Re: amfetamina... 31.07.05, 19:33
      powinny powrócic do normalnego stanu, po okolo 12 h
      Jesli wzielas połówke,to niezle sie musialas bawic. Ja przewaznie biore 1/4 i
      mi starcza,wiec nie wiem po co Ty tak duzo wzięłas.
      A glupimi komentarzami sie nie przejmuj,jak chcesz to bierz. Wszystko jest dla
      ludzi, ale z umiarem.
      Ja tez biore, co pare tygodni,czasem co tydzien, czasem 2 dni pod rząd i mam w
      dupie co mysla o tym inni. To jest moje zycie i moge sobie robic z nim co chce,
      nikogo tym nie krzywdze, najwyżej siebie, wiec inni nie powinni sie wtrącac.
      Moi rodzcie sie dowiedzieli, ze bralam, zrobili mi testy i na pewien czas
      musialam przestac, ale teraz czasem znowu biore, ale nie ciągnie mnie to tego,
      czasem tylko mam ochote, ale jak nie wezme to tez nic sie nie stanie.
      • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 19:39
        no polowke wzielam. juz minelo 20h i dalej mam takie oczeta ;) heh czy jak
        pojde spac i wstane rano to bedzie ok?;> oczywiscie o ile w ogole usne...
        • ona244 Re: amfetamina... 31.07.05, 19:45
          Na nastepny raz nie bierz polowki,tylko polowe z tego i tez bedzie super. Wtedy
          oczy napewno wczesniej wrócą do normy, a teraz jak pojdziesz spac, to rano
          powinny byc ok.
          • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 19:50
            propoonuje skasowac caly watek poniewaz jest pieknym instruktazem dwoch
            kretynek , jak brac amfetamine...
            wystarcza dwie nacpane idiotki :)
            • ona244 Re: amfetamina... 31.07.05, 19:54
              Nie obrażaj mnie prosze, bo mnie nie znasz i nic o mnie nie wiesz
              Jesli nie chcesz brac, to nie bierz, ale to co robie ja to tylko moja sprawa
              Nie wtrącaj sie do mojego zycia, dobrze?
              I nie wypowiadaj sie na tematy o ktorych nie masz pojęcia
              • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 19:57
                to zrozum jedno - to forum czyta rowniez gowniarstwo i rady typu "ile wziac,
                jak, kiedy przechodzi" i teksty typu " bedziesz sie swietnie po tym bawic" są
                nieodpowiedzialne!!!! taka smarkula poczyta wasze "dobre rady" i bedzie chciala
                sprobowac... i to moze byc jej pierwszy krok w narkotyki. POMYŚLAŁAŚ O
                TYM???????
                • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:02
                  hehe:) no wiec wedlug ciebie prosciej jest zachowac milczenie i nic na ten
                  temat nie mowic. ej zrozum, jak ktos bedzie chcial to i tak i tak wezmie, a ty
                  swiata i ludzi nie zmienisz, zapamietaj to sobie.
                  • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 20:08
                    nie ty mi bedziesz mowila gowniaro nieodpowiedzialna co mam zapamietac!!!
                    ja mowie, ze nie nalezy pewnych rzeczy propagowac, a wasza rozmowa jest czystym
                    intruktażem brania amfy. i jeszcze tekst " mamusia o wszystkim wie".. taka
                    kolejna idiotka pomysli, ze jak ona wezmie to moze jej mama tez bedzie bardzo z
                    tego rada...
                    troche myslenia i WYOBRAŹNI!!!!!!
                    • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:18
                      ehh... jak narazie to ty zachowujesz sie jak gowniara i idiotka. Ja takich slow
                      nie kieruje do ciebie i nie zycze sobie nazywac mnie w ten sposob. Skoro
                      kierujesz sie takim slownictwem to prosze bardzo, moze dotrze do ciebie fakt ze
                      chyba w swoim wlasnym chorym przeswiadczeniu jestes kims, kto chce uchronic
                      nastolatki przed narkotykami, a to jest nieuniknione "idiotko". Malo jest
                      zrodel na temat narkotykow? Myslisz ze ten post jest jedyny taki na swiecie? Ze
                      po przeczytaniu tego posta, miliony nastolatek zacznie wpieprzac amfe i posypia
                      sie zgony? Zalosna kretynka! I jaki znow tekst "mamusia o wszystkim wie" gdzie
                      ja to niby napisalam? no pytam sie, gdzie? tak to ujelam? Nie przekrecaj moich
                      slow i wiesz co? Jak ci sie cos nie podoba to wyjazd z tego wpisu i idz sie
                      pomodlic za takie grzesznice jak ja bo chyba juz ci para z uszow ze zlosci leci
                      zbulwersowana kobieto.
                      • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 20:28
                        oj, glupia jestes jak but.. a o odpowiedzialnosci nie wiesz nic. pisanie o
                        narkotykach jako o czyms fajnym jest NIEMORALNE i ZŁE.
                        Narkotyki sa wedlug ciebie nieuniknione? nie ma takiego, kto by sie z nimi nie
                        zetknal? no to rzeczywiscie jestes tak skretyniala, ze juz bardziej byc nie
                        mozna..
                        To forum jest "na luzie" , a nie " na prochach" - jak chcesz rad narkomanow -
                        to wejdz na jakies ich forum... a nie zasmiecasz to forum jakimis
                        beznadziejnymi problemami nacpanej gó..ary.
                        • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:37
                          oj glupia jestem. pisze mi to osoba o inteligencji rownej 0 wiec przejelam sie
                          strasznie:) tak. tak wlasnie uwazam, ze nie ma osoby ktora by sie nie zetknela
                          z narkotykami. no chyba ze siedzi non toper w domu i nigdzie nie wychodzi.
                          nacpana gowniara:) hehehehehe jak mi zal takich ludzi jak ty:) bez kitu :)
                          zasmiecam forum? hehe a ty nie? odpisujac mi wciaz? skoro jestem tak tepa taka
                          pusta gowniara to na cholere piszesz tutaj swoje pierdoly? nie rozmawiam wiecej
                          z glupkami bo to strata czasu a i tak nic nie czaisz. slod-kie-go-mi-le-go-zy-
                          cia idiotko:)
                          • agatka_to_ja Re: amfetamina... 31.07.05, 20:46
                            jasne, nie gadaj.. idz sie nacpac.. najlepiej z dumna z ciebie mamusia...
                            acha..i pamietaj o radach kolezanki w sprawie dawkowania i efektow ubocznych..
                            och, jak mi zal takich bezmozgich kretynek jak ty...
                            w jednym masz racje - szkoda z toba gadac, bo jak glosi stare powiedzienie "
                            nie dyskutuj z debilem, bo najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu, a potem
                            pokona doswiadczeniem"... oj, kotku, doswiadczenia w debilizmie ci nie brakuje !
                          • Gość: rt Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 20:47
                            wszyscy tacy kurw.a mądrzy jesteście że naprawde, niech se bierze co kto chce
                            kiedy chce i jak chce a nam do tego gó..!~!!!!!!!! czy pieprzon.e tolerancyjne
                            polaczki zrozumiały??? i mnie nic nie obchodzi ze mnie zaraz zbluzgacie nawet
                            sie nie wysilajcie bo po prostu jesteście wszyscy śmieszni....
                            • 8nastka1 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:52
                              no. pojde sie zaraz nacpac z rozpacy zes mi takie bzytkie zecy napisalas;( aaaa
                              ic w pizdu!:) rt: heh spoko:)
                            • ona244 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:54
                              "niech se bierze co kto chce kiedy chce i jak chce a nam do tego gó..!~!!!!!!!!"

                              dzieki, masz racje
                            • Gość: łeb.na.karku Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 00:20
                              Jak ci się nie podoba nietolerancyjna Polska to wypie..j do Holandii! Póki
                              co w Polsce obowiązują przepisy prawa zakazujące pewnych rzeczy więc się nie
                              wysilaj. 1/4 z moich znajomych ma poważne problemy z narkotykami ale są w takim
                              stanie, że już nikt ich o tym nie przekona. Więc mi nie pie.. że o
                              dawkowaniu narkotyków - o przestępstwie jak by nie było można sobie dyskutować
                              publicznie.
                          • o.n.a.1986 Re: amfetamina... 31.07.05, 20:56
                            heeh.. Przestancie ludzie,...!! Przeciez kazdy z nas wie ze bardzo duzo ludzi
                            bierze, chocby koledzy z pracy, przyjaciele z roku..itd, itp..
                            A jednak wciaz ten temat wywoluje wielkie poruszenie i wielki wstret a juz
                            szczegolnie dla tych mamy taki stosunek , kiedy sie dowiemy ze ktos sprobowal 1
                            raz.. ato , bo na pewno sie wciagnie itd.. Luidzie tak na to reagujecie
                            jakbyscie dopiero niedawno uslyszeli ze istnieje w ogole cos takiego jak dragi
                            albo jakby powstaly one dopiero wczoraj.....
                            Moim zdaniem wszystko jest Dla Ludzi... Tyllko W Odpowiednich ilosciach.. i
                            kazdy powinien wiedziec kiedy ma przestac.. powiedziec ten STOP~!!!
                            Przynajmniej ja tak mam...
                            Bralam przez pare lat.. a to na klasowki, do egzaminow, na imprezy, bralam
                            kiedy mialam na to ochote... teraz nie biore bo juz mi sie znudzilo.. teraz wole
                            sie napic.. taniej wychodzi, wiecej...:))
                            • Gość: tanya Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 23:21
                              a mi pierwsza kreske usypal moj kuzyn. taki prezent na dzien kobiet... prezent
                              do konca zycia. bo TEGO sie nie zapomina. nie biore od roku.
                              powiedzialam "koniec" w momencie, gdy zaczelam studia - zmienilam znajomych i
                              bylo mi latwiej. ale gdy czasem jestem w dolku, mam ochote na chwile szczescia
                              z feta: zapomniec o problemach, miec wszystko w d... i przez moment byc
                              szczesliwa:) tyle ze wiem doskonale, jak zludne jest to uczucie... z problemami
                              lepiej mierzyc sie na trzezwo.

                              >teraz wole sie napic.. taniej wychodzi, wiecej...:)

                              mi wcale duzo taniej nie wychodzi;) ale przynajmniej mozgu mi "nie ryje"
                          • Gość: jedna Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 21:16
                            <tak wlasnie uwazam, ze nie ma osoby ktora by sie nie zetknela
                            z narkotykami. no chyba ze siedzi non toper w domu i nigdzie nie wychodzi. >
                            no to zle uwazasz.ja np nigdy nie bralam i mam znajomych co tez nigdy nie
                            probowali i na tyle ich znam ze wiem ze nie wezma napewno,a imprezy nie sa nam
                            obce jak bardzo bym chciala to by byla zaden problem cos skombinowac ale ja mam
                            to szczescie ze mnie do tego nie ciagnie,nie chce nawet probowac bo znam osoby
                            dla ktorych takie"probowanie"sie zle skonczylo i po prostu sie boje,dlatego nie
                            uogólniaj,bo to ze przebywasz z takimi co biora nie znaczy ze wszyscy,GRUNT
                            zeby cie nie ciagnelo do tego wiecej,sprobowalas ok ale oby tylko na 1 razie
                            sie skonczylo,wierze ze masz swoj rozum i na tyle jestes rozsadna ze dasz sobie
                            z tym spokoj,nie warto sobie chrzanic zycia.
                  • libertine21 Re: amfetamina... 02.08.05, 10:45
                    WYLOGUJ SIE DZIEWCZYNO BO ZASMIECASZ FORUM TYMI BEZNADZIEJNYMI TEKSTAMI!!!!!!!!!
                    • Gość: bezelka Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:08
                      sama sie wyloguj stara d..o jak ci sie nie podoba to nie czytaj nikt ci nie
                      kaze i po problemie!!!
                    • libertine21 Re: amfetamina... 05.08.05, 07:35
                      WYLOGUJ SIE DZIEWCZYNO BO ZASMIECASZ FORUM TYMI BEZNADZIEJNYMI TEKSTAMI!!!!!!!!
                      > ! to było kierowane do 8nastka1
                • modrooka Re: amfetamina... 01.08.05, 10:34
                  Agatka, zgadzam się z Tobą w 100% 8nastaka1 jest jeszcze głupią gów...iarą
                  myślącą że jest dorosła, bo ma już przecierż dowód buhahaha. Najlepiej świadczą
                  o jej stanie umysłu jej wypowiedzi.
                • Gość: jesica Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:44
                  twierdzisz ze jestes mloda dziewczyna a piszesz jak stary babsztyl!!! to juz
                  moja matka jest bardziej wyluzowana niz ty...
      • Gość: freelancer Re: amfetamina... IP: *.gniezno.net 04.08.05, 19:42
        "Nikomu krzywdy nie robie" - a rodzicom ?
        Widzisz, juz nie potrafisz realnie myslec, masz z tym klopoty. I jeszcze radzisz
        innym robic to samo. Na szczescie nikt nie chce nasladowac osobnikow z defekrami
        mozgu.
    • Gość: Ziomus Re: amfetamina... IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 00:22
      A ja sobie fukam od czasu do czasu i mam w pizdzie co kto mysli.Generalnie preferuje alkohol ale nieraz odrobina witamin jest wrecz niezbedna.A feta byla kiedys kiedys legalna tylko jakies pojeby sie rozmyslili.Po bialku raczej nie slyszalem zeby koles rozjebal siekiera komus leb,a po alkoholu to czesty przypadek.Szczerze mowiac wyje..e mam na wszystko bo mam zwale po wczorajszym.NARKOTYKOM NIE:-)
    • Gość: na_bluzie a ja sie qrna nie czepiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 01:25
      zbyt kosztowna zabawa:P
      wiesz,jak bylam nad morzem 2 lata temu to poczestowali mnie ludzie spod kolobrzegu
      bialko jak bialko, troche malo grudziaste ale taki klimat moze;)ja patrze-oni
      moment i wycieli na plaze, śmich hihy ale to chyba raczej jakies cholerne
      placebo było:::D
      no ja tak w coli,pelna kultura:P ile bylo to nie wiem, ale ceny jak u mnie w
      sumie, no i sie kurna nie doczekalam reakcji:::D
      za to jak sprobowalam z DOBREGO zrodla pod warszawka, to po dwóch dniach nie
      dalam rady
      a i schudlam zbyt radykalnie;)

      ale to stare dzieje, nawet dokladnie nie pamietam

      pozdro
      olej źrenice,nikt na to nie patrzy!
      przez 3 miechy bylam zakrecona na okraglo i nikt sie nie skapnal
      ale skonczyly sie patenty na wynalezienie hajsu i po zabawie..ehh;(..:P

      moznaby rzec:"wyrosłam":D
      • Gość: Nasty Re: a ja sie qrna nie czepiam IP: *.local2.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 10:44
        a co myslicie o paleniu marihuany ?
        • Gość: tanya Re: a ja sie qrna nie czepiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:00
          a co cie obchodzi, co my o tym myslimy? masz chyba swoj mozg, co???
    • Gość: wacek Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 11:32
      amfetamina jako środek bojowy wynaleziony przez amerykanów na podstaweie prac
      hitlerowskich naukowców jest środkiem bojowym mającym na celu zniewolenie armi
      przeciwnika na polu walki. To taki wstęp.
      Co do właściwości amfetaminy to już po pierwszym zarzyciu w układzie nerwowym
      delikwenta zachodzą nieodwracalne zmiany. Wola człowieka jest osłabiana TRWALE.
      Amfetamina to wyjątkowe świństwo tak więc autorce szczeże współczuje że żyje w
      otoczeniu głupolkowatych średniaków i jest na tyle słaba że sama na własne
      życzenie zrównała do ich poziomu - właśnie w tym momencie dokonałaś życiowego
      wyboru - kolejne dokonuj bardziej świadomie.( to nie moralizatorstwo starej
      dewotki tylko fakt).
      Do tych co jeszcze nie próbowali narkotyków polecam odrzucenie tego. Wspaniałe
      chwile możecie osiągnąc przy kochającej osobie, w czasie orgazmu. Wszystkie inne
      chemiczne ulepszacze życia rujnują je. Nie ma drogi na skróty do szczęścia - to
      długa i bolesna wyprawa na której końcu osiągacie trwaly stan szczęścia, takiego
      które nie ucieka przy najbliższej okazji.

      moje 2 grosze
    • Gość: Kacha Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 19:42
      Ale sie usmialam czytajac te wasze prokatolickie wypowiedzi :)) Kazdy taki
      moralny, porzadny, sami prawi obywatele i matki polki. Ja tam mam znajomych
      ktorzy sie "wskrzeszaja" feta i uzywaja innych wspomagaczy. I powiem Wam ze to
      naprawde fajni ludzie, biora bo chca, a skora sa dorosli i nie widza w tym
      problemu, to po co tyle szumu ?! Co najwyzej szkodza sobie... Ja ich w pelni
      akceptuje i w zupelnosci mi to nie przeszkadza ze lubia sie bawic na jakims
      kolku czy fecie, chociaz ja sama nigdy nie probowalam i nikt mnie do tego nie
      naklanial. Zgadzam sie ze narkotyki to nic dobrego i warto przestrzegac
      mlodziez przed ich konsekwencjami, ale nie wydaje mi sie aby forum bylo dobrym
      miejscem na tego typu wywody resocjalizacyjne.... Nauczcie sie tolerancji i
      szacunku, kazdy ma prawo do wlasnego zycia i starajcie sie to zaakceptowac !
      Dlaczego wciaz potepiane jest to co inne, odrebne ( mozliwe ze Waszym zdaniem
      niewlasciwe/zle/nielegalne ) , ale przeciez to nie Wasza sprawa !!
      • Gość: wacek Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:27
        postępowa kobieto. jeśli używasz słowa nietolerancja to zastanów sięczy ty sama
        nie jesteś nietolerancyjna. Ktoś zapytał inni odpowiedzieli. i tyle - zwykła
        dyskusja. Ty tez odpowiedziałaś tyle że od początku rozdajesz zarzuty. wyluzuj
        bo nie jesteś najmądrzejsza a twoje opinie łatwo wpisują się w cosmopolitański
        światek - płytkie i bez zastanowienia.
      • Gość: freelancer Re: amfetamina... IP: *.gniezno.net 04.08.05, 19:44
        "Prokatolickie" ? Dodaj jeszcze masonskie i zydowskie ! Nie dosc, ze jestes pod
        wplywem srodkow to jeszcze przeszlas najwyrazniej pranie mozgu bo powtarzasz
        bezsensowna litanie, niekatolicka, a jakze. Ci, ktorzy twierdza, ze dinozaury
        nie wymarly na skutek uderzenia komety a zwyczajnie - ewolucji sa tez
        prokatoliccy, bo maja inne zdanie. ROTFL. co potwierdza jedna teze: prochy
        bierze mlodziez o waskich horyzontach, zle wyksztalcona, z nizszych klas
        spolecznych (proletariat, lumpeninteligencja, "klasa srednia").
        "Mam takich zanjomych" -a zaden z moich znajomych nic nie bierze, tak sie sklada.
        I na koniec: przestancie poslugiwac sie slowami, korych znaczenia kompletnie nie
        rozumiecie (tolerancja zwlaszcza w polaczeniu z akceptacja, to nie sa synonimy
        !). Oczywiscie nie potepiamy rodzicow - swiadkow Jehowy, ktorzy nie pozwalaja
        umierajacemu dziecku zrobic transfuzji: w imie tolerancji i poszanowania
        odmiennosci. Ktos poczynil straszliwe szkody w umyslach milionow ludzi.
    • apsik87 Re: amfetamina... 01.08.05, 21:35
      warjatka...cpunka...
    • julka0071 narkotyki......................................... 03.08.05, 11:55
      Interesuje sie wszelkimi "narkotykami" NIE PROBOWAŁAM PRZED tYM ZADNYCH I NIE
      MAM ZAMIARU... znam pare osób ze w moim wieku (16) i zaczynają juz wynosic z
      domu zeby mieć na "towar" czytałam ksiazki Typu: "My dzieci z dworca
      Zoo"<==polecam "Kokaina" "Arkohol,prochy i ja" <==polecam i pamietnik
      narkomanki. Chce wiedziec po co ludzie to robia pakuja sie w to bagno, mimo
      wszystko nie krytykuje ich tylko wspólczuje bo szybko mozna sie w to wkrecic =
      jak ktoś nie kontroluje tego :/
      ________________________________________________________________________
      "Mijając chore dusze, które chodzą po innej wyznaczonej prostej.."

      Barbara Rosiek
      • ona244 Re: narkotyki.................................... 03.08.05, 12:16
        Hm... "po co ludzie to robia pakuja sie w to bagno"?... na początku nikt nie
        zdaje sobie sprawy z tego, ze to bagno.. na początku jest to super zabawa, aż w
        końcu ktoś zdaje sobie sprawe, ze potrzebuje jakiegoś narkotyku, ale wtedy może
        być juz za puźno.. ale kto dobrze się bawiąc, będąć naćpanym mysli o tym, ze za
        pare miesiący może potrzebować narkotyku do zycia, do przertwania kolejnego
        dnia, a nie tylko do zabawy..
        A poza tym to kazdy mowi, ze "ze mna bedzie inaczej", ze "ja sie nie
        uzaleznie", ze "ja w kazdej chwili moge przestac"...
        Ja sie zaczynam martwic o swojego chlopaka.. kiedys bralismy proch co miesiac,
        potem coraz częsciej i to z jego inicjatywy.. Ja bralam, bo nie lubialam kiedy
        on sam byl naćpany, to wtedy nie moglam sie z nim dogadac, i chcialam sie czuc
        tak jak on..
        Niedawno on wyjechal i ja bez niego nie bralam ani razu, a on to robi co pare
        tygodni, czasem co tydzien.. Sama nie wiem co mam o tym myslec, czy poprosic go
        zeby nie bral, czy dac mu spokoj... Lubie z nim cpac, ale co pare tygodni, a
        nie co tydzien.. A on poza tym bierze wiecej niz wczesniej kiedy robilismy to
        razem..
        Jest jeszcze jedna sprawa, ze ludzie myśląc o narkomenie widzą siedzącego na
        dworcu, brudnego, ze strzykawką. Kto uważa sie na narkomana biorąc proch od
        czasu do czasu, biorąc pigułke na dyskotece, paląc trawe.????
        • julka0071 Re: narkotyki.................................... 03.08.05, 23:14
          nie uwazam ze kazda osoba ktora sobie niuchnie lub cos
          jest narkomanem < nie dba o wygląd czy jedzenie.. > Tylko po czasie zamieni to
          sie w nałog. Jake są szanse jezeli powiesz swojemu chłopakowi
          masz nie brac nie zrobi tego juz wiecej?
          (mam nadzieje ze tego by nie zrobil)
          lecz spotkalam sie z podobnym przypadkiem bylo inaczej ..;/
          • ona244 Re: narkotyki.................................... 04.08.05, 13:12
            Ja mu kiedys powiedzialam, zeby nie robil tego beze mnie, bo albo robimy to
            razem, albo zadne z nas. I fukalismy tylko wtedy kiedy oboje tego chcielismy..
            Ale teraz jego nie ma ze mna, i sama nie wiem co by zrobil.
            Wczoraj o tym gadalismy przez telefon i powiedzialam mu, zeby przestal, bo
            wydaje mi sie ze robi to częsniej, a przynajmnej więcej.. Tzn nie powiedzialam
            wprost zeby przestal, ale zapyalabym co by bylo gdybym mu kazala przestac, a on
            powiedzial ze wtedy by tego nie robil, i ja powiedzialam:"to przestan", ale
            raczej to bylo tylko nasze "gdybanie", niz prawdziwa prosba o przestanie.
            Nie moge mu tego zakazac, bo sama to robie, ale tylko z nim.
            Kiedy jego nie ma, ja wcale tego nie potrzebuje.. a robiąc to z nim dobrze sie
            bawimy i tyle..
            Boje sie o niego...
            A nie chce z nim o tym gadac przez telefon, bo to nie jest rozmowa na telefon.
            Musze poczekac az wroci i wtedy z nim pogadam...

            A co jesli ja go poprosze zeby tego nie robil beze mnie, a on i tak bedzie
            robil? Nie chce zeby moj chlopak stal sie narkomanem.. On jest teraz tak daleko
            i nie mam na niego zadnego wplywu, nie moge go o nic poprosic, ani na niego
            uwazac.. Nie chce zeby cos mu sie stalo..
            • czerwona_truskawka DNO 04.08.05, 21:02
              I co myslisz ze jak go poprosisz to przestanie brac? żal mi was, bo to juz jest
              istna patologia. Nie łudz się dziewczyno
              Najpierw sama twierdziłas ze narkotyki sa takie fajne, daja swietny odjazd i
              że kazdy decyduje za siebie, a teraz sama sie przyznajesz ze robilas to bo twoj
              chłopak to robil. Bezsens
              A jak twoj chlopak popłynie to nie bedziesz miała w tym swojej winy?? Przeciez
              na poczatku braliscie razem i własnie wtedy mogłaś powiedziec STOP a teraz moze
              byc juz zapozno.

              A dla mnie kazdy, powtarzam KAŻDY kto bierze czy to notorycznie czy od czasu do
              czasu, a nawet ten kto dopiero mysli o tym zeby wziąśc, jest ćpunem!
              • ona244 Re: DNO 05.08.05, 05:05
                Nie bralama tylko dlatego, ze on bral
                Zanim go poznalam to juz bralam, i on tez
                Potem sie poznalismy i on bral sam, az koncu ktoregos dnia wzieliśmy razem i od
                tamtej pory robilismy to tylko razem, ale nie dlatego, ze tylko on chcial. Ja
                tez chcialam.
                Jednak ja potrafie to jeszcze kontrowowac i nie brac pare miesiecy.. ale on
                nie..
                • czerwona_truskawka Re: DNO 06.08.05, 16:50
                  Jesli potrafisz się jeszcze kontrolowac to przestań brać! Po co to robisz??? Po
                  co marnujesz sobie życie?
                  • ona244 Re: DNO 06.08.05, 17:24
                    Nie biore. Juz od paru miesiacy nie biore.
                    A czasem robie to dlatego, ze lubie.. fajnie sie po tym czuje i mozna sie
                    dobrze bawic..
                    Mysle tylko ze zrobilam jeden blad, ze biore sobie tak po prostu bez okazji..
                    wtedy kiedy mam ochote.. a chyba lepiej by bylo gdybym robila to tylko jakis na
                    imprezach.. ale chyba nie wazne jak sie zaczyna.. wazne jak sie konczy..

                    Jak narazie jeszcze nie dostrzegam tego, ze marnuje sobie zycie.. wiem, ze
                    kiedys moze byc za puźno, zeby przestac.. Ale teraz nikt nie przekona mnie,
                    nawet ja sama, że kiedys juz nie bede robic tego dla zabawy, ale dlatego ze
                    bede musiala..
    • Gość: CICHA Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 15:26
      JA TEZ BYLAM KIEDYS Z CHLOPAKIEM KTORY CPAL. NIBY TYLKO CZSEM, DLA ZABAWY ALBO
      PRZED SESJA. NARKOTYKI TO NARKOTYKI. ZACZELO SIE OD DEPRESJI I TAK GLEBOKO
      POPLYNAL ZE PRZESTAL TO KONTROLOWAC. NIE POMAGALY PROSBY, GROZBY, SZANTAZ. NIC.
      ZAL MI GO NADAL...
    • Gość: 69 Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 13:38
      love, pace, ecstasy !
      drags is the best :)
    • julka0075 Re: amfetamina... 05.08.05, 14:41
      Ja nie mam zamiaru Cie krytykowac lub obrażac...
      >> Powiem Cie tak jezeli mozesz i masz Tyle śił wyjdz z tego poki mozesz! nie
      bierz wiecej
      A chłopak ..nie kontroluje tego i pamietaj NARKOMAN NIE POTRAFI KOCHAC najwyzej
      KOLEJNA DZIAŁKE!
      zastanow sie czy ten zwiazek na jakąś przyszłośc ..
      zamierzasz zawsze brac ??? bo on bedzie brał.


      *******************************************************************
      mam nadziej ze podejmiesz dobra decyzje ...swojego życia
      • Gość: Kaciu Re: amfetamina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 14:48
        Ja jak zwykle jestem tylko po to zeby napisac ... Agatka jeestes zgnila kurwą
        wiec spie..j lepiej i po co wogle tu piszesz na te posty wszystkie ? idz sie
        sraj zdziro
        • Gość: kasiaiaia Re: amfetamina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.05, 19:37
          przesadzacie ludzie!!! ja nie jestem po niczyjej stronie! moze rzeczywiscie nie
          powinno sie udzielac tutaj rad co do brania narkotykow, ale po co od razu sie
          tak oburzac i takiego slownictwa uzywac!????? dziewczyna sobie wziela pierwszy
          czy drugi czy nawet 10 raz no i co z tego?????? waszymi tekstami ani nie
          uchronicie jej ani nikogo innego przed ewentualnym zamiarem wziecia tego!

          nawet sobie nie zdajecie sprawy ile ludzi bierze a do tego tak naprwde sie nie
          przyznaje! polowa wypowiadajacych sie na tym forum negatywnie miala aktywnie do
          czynienia z narkotykami twardymi albo chociaz z maryhuana!

          nie chce mi sie wiecej pisac chociaz w glowie klebi mi sie milion mysli!
          kloccie sie dalej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka