22.09.05, 21:26
Który facet waszym zdaniem bardziej kocha: ten który jest zazdrosny o swoją
kobiete czy ten który nie jest zazdrosny bo jej bezgranicznie ufa?
Obserwuj wątek
    • Gość: DOBRA (zd)RADA Jedno nie wyklucza drugiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:41
      Nie ma na to reguły!
      Facet może być zazdrosny, wręcz zaborczy ale niekoniecznie z miłości.
      Może kochać, bardzo ufając partnerce ale jednocześnie być zazdrosny o potencjalnych konkurentów, którzy będą zabiegać o względy jego kobiety.
      Kombinacji jest wieeele...

      Pozdrawiam
      • juli20 Re: Jedno nie wyklucza drugiego 22.09.05, 21:50
        w takim razie uscisle swoje zapytanie:) Czy facet moze bardzo kochac swoja
        kobiete, jednoczesnie nie bedac o nia zazdrosny? Chyba ze sa typy mezczyzn
        ktorzy potrafia ukryc swoja zazdrosc i nie dac po sobie poznac ze sa o kogos
        zazdrosni...
        • Gość: DOBRA (zd)RADA Re: Jedno nie wyklucza drugiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 22:27
          To ja w takim razie "użyję" tutaj jednej z kombinacji, o których wcześniej wspominałem:
          MOŻE.
          Jest zazdrość i jest ZAZDROŚĆ. Musiałabyś jeszcze uściślić i skonkretyzować swoje pytanie bo nadal nie widzę w tym nic dziwnego :)
          Oczywiście częściej zdarza się, że mężczyzna jest zazdrosny o swoją partnerkę jednak zdarzają się egzemplarze, których konstrukcja jest po prostu inna.
          Nie bardzo wiem do czego zmierzasz?

          Pozdrawiam
          • juli20 Re: Jedno nie wyklucza drugiego 22.09.05, 22:42
            Zmierzam do tego że słysząc jak faceci sa zazdrośni o swoje kobiety zastanawiam
            sie czy facet moze kochac kobiete i nie byc o nia zazdrosny, lub czy istnieje
            taka mozliwosc ze po prostu ukrywa swoja zazdrosc i specjalnie nie okazuje
            zainteresowania w roznych sytuacjach typowych do tego. Czy wtedy on jest pewny
            swojej kobiety czy mu nie zalezy? POZDRAWIAM
    • agatka_to_ja Re: Który? 22.09.05, 21:55
      moim zdaniem "nie ma milosci bez zazdrości" (jak to śpiewała Violetta Villas).
      Normalny facet, ktory kocha, jest w pewien sposob zazdrosny o swoja kobiete.
      Jezeli nie, jezeli nie burzy sie w nim krew na mysl, ze ktos moglby ja dotykac,
      calowac - to tak naprawde na niej mu nie zalezy.
      Ale chorobliwa zazdrosc - to straszna rzecz. SLysząc czasami opowiesci o takich
      chorych z zazdrości ludziach jestem w szoku, ze oni jeszcze w tym znadjduja
      miejsce na misco.. bo jak sie ma w sobie tylko zazdrosc, to gdzie jest miejsce
      na milosc? Istnieje przeciez cos takiego jak kompleks Otella, czyli chorobliwa
      zazdrosc...

      moim zdaniem, tak jak we wszystkim, nalezy zachowac "złoty środek" - zazdrosc
      jest czescia uczucia, ale nie moze przeslonic milosci. Trzeba ufac partnerowi,
      ale nie bezkrytycznie - dobrze jest dyskretnie "trzymac reke na pulsie" i miec
      oczy szeroko otwarte.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka