Dodaj do ulubionych

i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga historia

24.10.05, 18:04
2 lata temu poznalam faceta... nie wiem czy to istotne ale napisze:jego praca
to lewe interesy, a znajomi z "pracy" jak z filmu gansterskiego... wstyd sie
przyznac ale i tak predzej wiedzialam! :( . Nie jestesmy z jednego miasta.
Dzieli nas odleglosc 70 km.

Na poczatku powaznie traktowal nasz zwiazek, dzwonil po kilka razy dziennie i
czesto przyjezdzal (nawet po tym jak mnie zdobyl), ale ja spieprzylam sprawe.
Nie przyprowadzilam go nawet do domu... czemu? bo balam sie reakcji rodzicow.
On czesto pytal: "wstydzisz sie mnie?"
I w ten sposob ja nie poznalam tez jego rodzicow :( co wiecej z czasem on
chyba przestal traktowac mnie powaznie.

Jednak wciaz sie spotykalismy... cos nas do siebie ciagnelo (no wlasnie cos +
sex). Ja oczywiscie sie zakochalam, ale zamiast uslyszec ja ciebie tez,
slyszalam tylko: nie moge powiedziec ze cie kocham zalezy mi na tobie ale
slowo kocham cie moglbym ci powiedziec gdybysmy spotykali sie normalnie a nie
tak od czasu do czasu. Mowil tez ze mi sie tylko wydaje, ze sie przyzwyczailam.

Tak to znosilam... az zaczal przyjezdzac raz w miesiacu. Cierpialam... i w
koncu go zostawilam. On jednak dalej dzwonil, ja jednak z nim nigdy nie
chcialam rozmawiac, jedyne co robilam to chwalilam sie nowym facetem i tym jak
mnie kocha(na tym konczyla sie nasza rozmowa). On powtarzal: "ja jestem
szczery, a ten twoj nowy nie. zobaczysz!!!" I zobaczylam tamten okazal sie
h**em i wrocilam znow do niego.

Zreszta wiedzialam, ze zawsze moge do niego wrocic, klocilismy sie czasem tak
bardzo, ze mowilam mu przykre slowa... ale on zawsze po tygodniu albo po 2,3
dzwonil i sie godzilismy. W ten sposob wiedzialam, ze cokolwiek zrobie i tak z
nim bede i i tak wroci! wiec zyjac w tym przekonaniu chodzilam na dyskoteki,
na randki, a nawet szukalam sobie nowego faceta!!! ale nie bez powodu...
prawie nigdy nie dzwonil, bardzo rzadko odpisywal, czesto wylaczony tel. (bo
niby wyjechal ,wiem ze czesto wyjezdza ale chyba teraz troche przesadzal!),
przyjezdzal raz w miesiacu, bo czesciej nie mial czasu i tylko poznymi
wieczorami nigdy w dzien. WIEM: PARODIA.

Kiedy do niego wrocilam, on mial dziewczyne... tak teraz on kogos mial, tylko
ze mu to nie przeszkadzalo, ze sie ze mna spotykac. Moja milosc nie tylko
odżyla ale urosla. bylo coraz gorzej i tak czesto wylaczony tel... oczywiscie
stala spiewka: na dziewczynie mu nie zalezy... ale mi nie przeszlo przez
gardlo: "zostaw ja", bo przeciez predzej to ja go zostawilam dla innego.

Moj kolega pracuje w tym miescie gdzie on mieszka. Powiedzial ze widzial go w
kinie z tą swoja. Ze mna nie poszedl, bo niby ma wszystkie filmy na dvd.
Wpadlam w szal i bardzo mocno go nawyzywalam... przez smsy. Nie odpisal.
Pozniej napisalam ze go kocham, ale ze to koniec. chcialabym podkreslic, ze
rozstawalismy sie z tysiac razy, wiec nie wiem czy on potraktowal to
powaznie... ale nie odpisal...

Nie wiem czy to naprawde koniec. Moze tradycyjnie poczeka az sie uspokoje i
znow zadzwoni. W koncu juz go znam. Ale moze nie... moze nigdy nie zadzwoni i
to mnie przeraza! Prosze wytlumaczcie mi, ze trace czas. Kocham go i dlatego
ciezko mi samej do tego dotrzec!! Ciagle cierpie i cierpie, on mnie oklamuje.
Wiem to wszystko, ale nie mam przyjaciol nie mam nikogo on byl dla mnie nie
tylko kochankiem, chlopakiem, ale przyjacielem i calym swiatem.

Bylabym pewna, ze mu nie zalezy gdyby nie to, ze jak kiedys z nim zerwalam dla
innego on nadal dzwonil i chcial sie spotkac bezinteresownie zeby tylko
porozmawiac... kiedy zaczelo mi sie chrzanic w zwiazku spotkalam sie z nim i
rzeczywiscie tylko rozmawialismy. Gdy miesiac temu mowilam, ze go zostawie tez
prosil tylko o takie spotkania.

No i oszukuje, ale on tez chyba beze mnie nie moze... dajcie mi jakas rade
albo otworzcie oczy zakochanej i glupiej z milosci :)



Obserwuj wątek
    • czekoladka_84 Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori 24.10.05, 18:58
      Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam: poznajesz faceta, podoba ci się, ale
      wstydzisz się przedstawić go rodzicom (z powodu jego "zawodu"). Facet się
      angażuje, ale z biegiem czasu czuje, że nie traktujesz go poważnie. Więc koleś
      tylko jak ma ochote to wpada na "bzykanko". Ty poznajesz nowego faceta, który
      okazuje się palantem. Więc wracasz do tamtego, ale ma on już nową dziewczynę.
      Spotyka się z nią i z tobą. Ciebie to wkurza. A on twierdzi, że chce się z tobą
      spotykać na luźnej stopie, by sobie pogadać.

      Wyciągam z tego taki wniosek, że ten koleś to "pies ogrodnika".
      • czekoladka_84 Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori 24.10.05, 19:17
        Pod słowem pogadać mam na myśli: pogadać i "pogadać" ;)
    • Gość: cudenko Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 19:24
      Kotku tylko ci się zdaje,że kochasz a to jedynie przyzwyczajenie.Spróbuj
      zapomnieć,wyjdz na impreze,do znajomych,pochodz sama po mieście,zapełniaj czymś
      czas,myśl o przyjemnościach i uprawiaj przypadkowy seks;-) W końcu przestaniesz
      myśleć,że nie masz już się do kogo przytulić,pogadać,pokłucić,wrócisz do
      normalności a to pierwszy krok do nowej PRAWDZIWEJ miłości!
      • stefex Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori 24.10.05, 21:16
        cudenko jakbys czytala uwaznie to co ona napisala to bys zauwazyla ze nie ma
        znajomych i raczej z nimi wyjsc na impreze nie moze :0
        • Gość: cudenko Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 23:04
          Pisała,że przyjaciół nie ma a nie znajomych,i kto tu nieuważnie czyta???Poza tym
          na impreze można wyjść samemu a wrócić już razem...
          • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :((( dluuuga historia IP: 81.15.226.* 25.10.05, 12:55

            cudenko: przypadkowy seks akurat nie wchodzi w gre :( tego nie potrafie.
            Wyjsc mam z kim od czasu do czasu :) nie jest az tak zle... ale nie jest tez
            dobrze, bo moi przyjaciele, na ktorych moglam zawsze liczyc "poznikali" (np.
            wyjazd itp. itd.)

            Na imprezy wychodze kochani, nie siedze w domu i nie placze, nawet nie mam na to
            czasu, ale i tak za nim tesknie... nawet bardzo!
            Ja tez nie raz zastanawialam sie czy to nie jest tylko przyzwyczejenie, ale
            bylam juz kiedys zakochana i czulam w sercu tak samo (tak mi sie wydaje - nie
            chce sie upierac bo moge sie mylic).

            Zreszta jestem osoba bardzo zasadnicza. Zazwyczaj kiedy odkrylam nawet male
            klamstewko ze strony faceta natychmiast z nim konczylam... w tym przypadku
            zachowuje sie jak mala glupia czyli zakochana dziewczynka... wierze we wszystko
            to co normalnie bylo by dla mnie irracjonalne.

            • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :((( dluuuga historia IP: 81.15.226.* 25.10.05, 13:12
              W kazdym razie dalej bede probowac zapomniec. Chyba wlasnie to potrzebowalam
              uslyszec: "zapomnij". Naprawde lepiej i latwiej uslyszec to od kogos niz dojsc
              do tego samemu :)
    • Gość: Marta Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: *.lodz.msk.pl 25.10.05, 17:56
      zupełnie jakbym czytala sama siebie kilka lat temu, tez byl taki facet ktory
      pojawial sie i znikal, moglam powiedziec wszystko od kocham cie po nienawidze a
      on i tak byl... az ktoregos dnia wyleczylam sie, zapomnialam choc nie bylo
      latwo bo spedzilam z nim pare fajnych lat, myslalm ze sie nie uda ale udalo sie
      i bogatsza o to jedno doswiadczenie ide dalej do przodu czego i Tobie zycze
    • Gość: Artur Przezywacz Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: 195.69.82.* 26.10.05, 00:32
      > nie moge powiedziec ze cie kocham zalezy mi na tobie ale
      > slowo kocham cie moglbym ci powiedziec gdybysmy spotykali sie normalnie a nie
      > tak od czasu do czasu.

      Co to za brednie?

      > bardzo mocno go nawyzywalam... przez smsy.

      To bardzo odwazne i dojrzale

      A teraz w ramach podsumowania - niech nikt wiecej nie mowi, ze kobiety wiedza
      czego chca i istnieja dla nich czyste stany logiczne "tak" i "nie"
      • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: 81.15.226.* 26.10.05, 09:10
        Do Artura Przezywacz: to ze sie tak waham nie jest moja wina. Zachowalam sie tak
        samo dojrzale jak on.

        Moj blad w tym poscie jest taki, ze przestawilam go jako aniola, a siebie wrecz
        na odwrot, a jest zupelnie inaczej!!! Czyli taki, ze: przyjezdza tylko poznymi
        wieczorami, po to zeby mogl.....(wiadomo co), bo chyba od 1,5 roku nie bylismy
        nigdzie indziej niz w jego mieszkanku... NIGDZIE NAPRAWDE NIGDZIE, ale caly czas
        powtarza, ze nie tylko o to mu chodzi. Mieszka w Krakowie, ale nigdy nie zabral
        mnie chocby na starowke po prostu nigdy. Juz nie wspomne o tym, ze jak go
        prosilam nie przyjechal nawet w moje urodziny, bo niby pracowal - musial
        wyjechac. Przyjezdza tylko wtedy kiedy mu pasuje, a kiedy ja mam sesje w szkole
        gniewa sie jak gowniarz...

        Tak jak juz napisalam ostatnio nie tylko bardzo rzadko dzwoni, ale tez ciezko
        sie do niego dodzwonic... wiec czuje sie jak WIELKIE NIC W JEGO ZYCIU.

        Czemu z nim jestem?!? bo kiedy chce odejsc mowi, ze mu zalezy itp. itd. a ja jak
        zwykle daje sie przekonac. Nie dziw sie wiec, ze tak sie waham i zmieniam zdanie.
        • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: 81.15.226.* 26.10.05, 09:20
          I jeszcze jedno zazwyczaj wszystko musze z nim zalatwiac przez telefon a wiesz
          czemu?
          bo zanim bym go zobaczyla minelo by duzo czasu, za jesli cos cholernie boli to
          nie mozna z tym czekac... sam powienies o tym wiedziec.

          Gdybym chciala do niego przyjechac zapewne uslyszalabym, ze on przyjedzie i w
          sumie zobaczylabym go za 2 tygodnie. Ja jesli mnie cos okropnie boli nie moge z
          tym czekac nawet jeden dzien... i chyba nie tylko ja
        • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: 81.15.226.* 26.10.05, 09:20
          I jeszcze jedno zazwyczaj wszystko musze z nim zalatwiac przez telefon a wiesz
          czemu?
          bo zanim bym go zobaczyla minelo by duzo czasu, za jesli cos cholernie boli to
          nie mozna z tym czekac... sam powienies o tym wiedziec.

          Gdybym chciala do niego przyjechac zapewne uslyszalabym, ze on przyjedzie i w
          sumie zobaczylabym go za 2 tygodnie. Ja jesli mnie cos okropnie boli nie moge z
          tym czekac nawet jeden dzien... i chyba nie tylko ja
          • Gość: Artur Przezywacz Re: i tak 2 lata :(((((((((((((( dluuuga histori IP: 195.69.82.* 26.10.05, 10:46
            > I jeszcze jedno zazwyczaj wszystko musze z nim zalatwiac przez telefon a wiesz
            > czemu?

            To to akurat rozumiem, ale mozesz zadzwonic, a wyzywanie SMSami to tchorzostwo
            • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :( dluuuga histori IP: 81.15.226.* 26.10.05, 18:20
              mozliwe... ale tak wyszlo.
            • Gość: aaniaa20 Re: i tak 2 lata :( dluuuga histori IP: 81.15.226.* 26.10.05, 18:20
              mozliwe... ale tak wyszlo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka