Dodaj do ulubionych

rozstanie po latach

08.11.05, 08:43
Chcę zostawić chłopaka po 7 latach związku. Czuję, że wszystko się wypaliło,
nie cieszą mnie spotkania z nim, czuję, że już nie kocham. Z drugiej strony
pozostaje to choler.ne przyzwyczajenie, że jakoś nie wyobrażam sobie, że z
nim nie będę - widzimy się codziennie i spędzam z nim cały wolny czas. Czy
jest ktoś na tym forum kto zostawił po wielu latach związku? I jakich
argumentów użyliście? Czy po prostu po tylu latach jestem już na niego
skazana bo on mnie kocha i nie można kogoś tak po prostu odstawić na bok?
Obserwuj wątek
    • heretic-magic Re: rozstanie po latach 08.11.05, 10:30
      Nigdy nie bylam w takiej sytuacji, ale moze po prostu sprobuj sie troche
      odizolowac, odpoczac od niego, czesciej spotykaj sie z wasnymi znajomymi a nie
      waszymi wspolnymi, moze wtedy zobaczysz, ze nadal go kochasz, tylko
      potrzebujesz przestrzeni, zeby moc zatesknic -----> pozdrawiam
      • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 10:40
        Dzięki za radę.Tylko widzisz ja nie mam własnych znajomych, wogóle nikogo nie
        mam poza nim. Odcięłam się zupełnie od świata, wszystko co robię to z nim, nie
        mam nawet jednej koleżanki, z którą mogłabym pogadać. I w sumie to nie mam
        czasu na spotkania-praca, praca i jeszcze raz praca. Jemu praca zajmuje o
        2/3czasu mniej niż mi. Ma czas na spotkania z kumplami i na hobby,na rozmowy z
        rodziną...a cały mój wolny czas zabiera mi a mam go naprawdę malutko. I jemu to
        pasuje "ŻYĆ NIE UMIERAĆ!" A mnie ta sytuacja dusi! Gdybym go kochała to chyba
        bym się cieszyła z jego szczęcia a drażni mnie to jak chole.ra!
        • Gość: nerissa Re: rozstanie po latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 10:52
          no bo brak Ci odpoczynku,a nie mozesz poprostu powiedzieć mu chociaz w jednym dniu że chcesz odpocząć ale sama? nie wiem użyj jakiś argumentów,że masz dołka i że zgubiłaś się w życiu i takie tam,powiedz mu prawde.Ewentualnie możesz starać sie z nim kłócić,może wtedy da Ci troche odpocznąć?
          • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 11:03
            On ma na moim punkcie jakąś obsesję a ja dałam mu się calkowicie zniewolić.
            Jakoś nigdy nie potrafiłam mowić czego chcę,czego oczekuję. Np, gdy umawiałam
            się z koleżanką i mówiłam mu, że ide do baru z koleżanką to on oczywiście szedł
            ze mną a ja nie potrafiłam mu powiedzieć, że po prostu chcę pogadać z
            koleżanką. Często było tak, że koleżanka chciała mi się wyżalić, miała jakiś
            problem a ja...przychodziłam z nim. I teraz wszystkie koleżanki się ode mnie
            odwróciły. Nawet gdy spotykam jakąś na ulicy, próbuję się umówić ale wszystkie
            mnie zbywają "odezwę się", "napiszę smsa" i tak do następnego przypadkowego
            spotkania. Gdy ostatnio zaczęłam mu zarzucać, że cały wolny czas spędzam z nim,
            że z nikim się nie spotykam to on na to "to się umów ze znajomymi a co ja Ci
            bronię?" No tak niby nie broni, ale doprowadził do sytuacji, że ja nie mam
            żadnych znajomych:(
            • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 11:07
              Zastanawiam się tylko czy on to zrobił specjalnie "żeby miec mnie na własność",
              czy rzeczywiście z ogromnej miłości do mnie. Ale jakby nie było to chyba nie
              będę potrafiła go kiedyś pokochać. Boję się, że jak go zostawię to nawet nie
              będe miała się do kogo odezwać...
              • elleves Re: rozstanie po latach 08.11.05, 11:19
                Bedziesz miala ... zobaczysz z czasem sie wszytko ulozy. W razie czego bede
                trzymac za Ciebie kciuki. ale najpierw, zanim zerwiesz - poswiec sobie choc 1
                dzien (dzien bez niego, wymysl cos) i przemysl dokladnie caly zwiazek. Z tego
                co piszesz wynika, ze on Cie powoli zniewolil, zrobil z ciebie swoja poddana -
                przykro mi tak Cie nazywac, ale na prawde tak wynika z Twoich postow:(
                Kazdy z nas ma jakies problemy - moj chlopka np nie chce sam ze mna jechac w
                gory bez swoich kolegow bo sie BEDZIE NUDZIL, tak wiec zastanow sie nad swoim
                zyciem i swoja przyszloscia u boku tego chlopaka......
                • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 12:42
                  Zastanawiam się cały czas...wiem, że nie zrobi mi krzywdy fizycznie, nie pije,
                  nie krzyczy, nie bije...(moi rodzice uważają, że to wystarczy do szczęścia, bo
                  miłośc i tak kiedyś minie)ale ja czuję, że nie będę szcześliwa skoro go nie
                  kocham.
                  Rozumiem Twojego chłopaka. On poprostu uważa, że im więcej osób tym więcej
                  ciekawych pomysłów. Nie możecie odcinać się od znajomych. Bo widzisz ja prawie
                  zawsze chciałam spotykać się z innymi ludzmi a nie tylko we dwójkę ale on
                  nie "TYLKO WE DWOJE!" i wyszło co wyszło, tak więc spróbuj zrozumieć Twojego
                  chlopaka, żebyś nie doprowadziła do takiej sytuacji jak jest teraz u mnie. Nie
                  można kogoś zamęczać tylko swoim towarzystwem.
              • heretic-magic Re: rozstanie po latach 08.11.05, 11:25
                Jesli jestes pewna, ze to nie jest uczucie zamkniecia i izolacji od swiata,
                ze napewno go nie kochasz, to zacznij zyc a on niech swoje manie przesladowcze
                przerzuci na jakas nowa ofiare...
                • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 12:45
                  To napewno nie miłość, tylko przyzwyczajenie-to się poprostu wie. I jakoś sobie
                  nie mogę wyobrazić sytuacji, w której jego nie będzie. Bo oprócz pracy i spania
                  on wypełnia mi 100% czasu.
                  • heretic-magic Re: rozstanie po latach 08.11.05, 13:17
                    To zacznij wypelniac go sobie sama, wyjdz gdzies, odswiez stare znajomosci,
                    zapisz sie najoge czy pilates... zyj bez niego :) po prostu potrzebujesz oddechu
                    • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 13:32
                      pozwole do tego wszystkiego dolozyc swoje meskie przemyslenia. przechodzilem
                      przez cos bardzo podobnego. rozstalem sie z dziewczyna po 6ciu latach zwiazku
                      powody mniej wiecej byly podobne. przyzwyczajenie a nie milosc. zrobilismy to,
                      ze tak powiem za obopolnym porozumieniem. tego nie da sie zrobic z dnia na
                      dzien po tak dlugiej znajomosci. na pewno beda lzy i zal. pozniej cholerny zal
                      do siebie, ze wychodzisz z taka inicjatywa. potem przychodzi zrozumienie
                      (przynajmniej tak bylo u mnie). rozwiaz sprawe tak, zeby utrzymac z nim dobry
                      kontakt juz po rozstaniu. moze jednak wam uda sie do siebie wrocic, moze nie.
                      dodam tylko, ze ja podobnie jak twoj facet na poczatku probowalem ograniczac
                      swoja dziewczyne (dlatego moj przypadek jest podobny do twojego), pozniej jakos
                      do tego dojrzalem i stwierdzilem ze nie ma sensu. dalismy sobie wiecej swobody
                      ale to niczego nie zmienilo...
                      przemysl to, pozdrawiam i zycze odwagi
                      • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 13:44
                        Dzięki! Pocieszyłeś mnie bo już myślałm, że nikt nie rozstaje się po tylu
                        latach,w sumie normalnego nie patologicznego związku. Choćby nasze rodziny tak
                        się do tego przyzwyczaiły, że jesteśmy razem, że coraz bardziej cisną na ślub i
                        są swięcie przekonani, że to już na wieki:(((
                        Mam pytanie: Nie żałujesz, że się rozstaliście? Jesteś szczęśliwy?
                        • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:07
                          sprawdź poczte
                          • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:15
                            przykro mi ale nic nie ma...
                            • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:18
                              już się poprawiłem, powinno być ok
                              • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:22
                                niestety...nic ale poczekam cierpliwie, może troszkę to musi potrwać a ja
                                strasznie ciekawa jestem
                    • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 13:40
                      Masz rację duszę się!!!
                      • eska78 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 13:55
                        Ja rozstałam się po 8 latach.I jedyne co moge Ci doradzić , to jeśli Go nie
                        kochasz ( a jest to przyzwyczajeniem )to odejdz ,bo to nie ma sensu.Nic na
                        siłe.Już teraz nie jesteś szcześliwa a co bedzie potem ?
                        • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:17
                          szkoda ale nie mogę korzystać w pracy z GG. Możesz napisac co było powodem
                          rozstania.Bo mój związek na pozór jest dobry-nie klocimy się, w sumie
                          dogadujemy itd. Tylko brakuje mi uczucia. Ale czy to możliwe kochać po tylu
                          latach?
    • szczurza_mama Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:04
      Ja sie rozstałam z moim facetem po ponad 4 latach. Pwód ten sam. Byłam
      stłamszona, on wypełnial moje mysli i czas. Oprócz tego było wiele wzajemnych
      pretensji i nieumiejętność komunikowania się. W końcu zrozumiałam, że go nie
      kocham i po prostu przyzwyczaiłam się do niego. Zerwałąm z nim i teraz
      nareszcie odżyłam. Poznałam też kilku nowych ludzi, bo niestety ale przez ten
      czas też straciłam wielu przyjaciół, głównie meżczyzn, którzy mieli lepszy
      kontakt z moim facetem głównie ze względu na to, że robili sobie wspólne wypady
      na działkę, grali w piłkę i grali sobie w gry przez sieć.

      Teraz jest super. Z nim sie wogóle nie widuję. Raz na tydzien moze wymienimy
      kilka zdań na gg, ale raczej o pierdołach, nigdy na temat naszego zwiazku.
      Zapisałam sie na fitness, spędzam wieczory w domu z dobrym winem, ogl adam
      fajne filmy, czytam książki i planuje czym by sie tu jeszcze zająć. Odzyskałam
      energię, jestem pewna siebie, ide do przodu i świat wydaje mi się różowy. To
      był bardzo dobry wybór.

      Mam nadzieję, że ty również odżyjesz. To naprawde nie jest tragedia być
      samej. :)
    • szczurza_mama Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:04
      Ja sie rozstałam z moim facetem po ponad 4 latach. Pwód ten sam. Byłam
      stłamszona, on wypełnial moje mysli i czas. Oprócz tego było wiele wzajemnych
      pretensji i nieumiejętność komunikowania się. W końcu zrozumiałam, że go nie
      kocham i po prostu przyzwyczaiłam się do niego. Zerwałąm z nim i teraz
      nareszcie odżyłam. Poznałam też kilku nowych ludzi, bo niestety ale przez ten
      czas też straciłam wielu przyjaciół, głównie meżczyzn, którzy mieli lepszy
      kontakt z moim facetem głównie ze względu na to, że robili sobie wspólne wypady
      na działkę, grali w piłkę i grali sobie w gry przez sieć.

      Teraz jest super. Z nim sie wogóle nie widuję. Raz na tydzien moze wymienimy
      kilka zdań na gg, ale raczej o pierdołach, nigdy na temat naszego zwiazku.
      Zapisałam sie na fitness, spędzam wieczory w domu z dobrym winem, ogl adam
      fajne filmy, czytam książki i planuje czym by sie tu jeszcze zająć. Odzyskałam
      energię, jestem pewna siebie, ide do przodu i świat wydaje mi się różowy. To
      był bardzo dobry wybór.

      Mam nadzieję, że ty również odżyjesz. To naprawde nie jest tragedia być
      samej. :)
      • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:21
        Bardziej niż samotności boję się, że go tak bardzo zranie
        • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:29
          w związku z tym chcesz być Matką Teresą do końca życia?
          • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:34
            przepraszam ale odnoszę wrażenie,że czekasz na odpowiedź na pytanie: "rozstać
            się czy ciągnąć to dalej". pamiętaj, że decyzje musisz podjąć sama i ponieść
            wszystkie jej konsekwencje. a na forum wysłuchaj tylko co inni mają do
            powiedzenia na ten temat i tak bardzo się tym nie sugeruj
            • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:43
              Wiem, że decyzję muszę podjąć sama. Tak jak piszesz chciałam poznać zdanie
              innych na ten temat. Czy wogóle ktoś dopuszcza do siebie takie mysli po tylu
              latach związku. Wiem, jedno: czy zostanę z nim czy odejdę i tak bardzo go
              zranię, tylko chyba jednak bardziej zostając. Mam w sobie tyle ciepła, które
              chciałabym podarować komuś kogo kocham a przy nim nie potrafię się cieszyć, że
              on jest. Szczerze to drażni mnie swoją obecnością, tym ,że tak bardzo mnie
              kocha. Owszem chcę byc kochana ale chcę też kochać...
              • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:47
                widzisz, żeby kochać trzeba się zakochać a to trochę trudne jak znacie się już
                tyle czasu i piszesz, że więcej w tym jest przyzwyczajenia
              • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:49
                P.S. dostałem i odpisałem
                • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:53
                  nic z tego:((( szkoda:((( Może coś się zablokowało. mam nadzieję, że jeszcze
                  dojdą bo strasznie ciekawi mnie co napisałeś
          • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:37
            Nie, zresztą to chyba jasne. Tak naprawdę to myślę już o tym pare lat i z
            każdym rokiem jest trudniej. Widząc jak on mnie kocha jakoś nie potrafię
            odejść. Nigdy nie dawałam mu poznać, że coś jest nie tak, że zastanawiam się
            nad sensem bycia z nim bo nie kocham. On przez cały ten czas myślał, że jestem
            w nim zakochana tak jak on we mnie. Teraz pewnie dostanę zje.be, że cały czas
            go okłamywałam i okłamuje ale zasłużyłam.
            p.s. e-mailik nie doszedł:(((
            • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:41
              wyslij do mnie pustego maila, ja zrobie RE, może w ten sposób pojdzie
        • szczurza_mama Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:37
          mój miał łzy w oczach jak mu powiedziałam, że to koniec. I nie walczył nie
          pytał, nie prosił. Generalnie zrobiło mi sie go żal i było mi przykro, że go
          zraniłam, ale szybko mi przeszło. Najważniejsze to nie utrzymywać potem przez
          dłuższy czas kontaktu, bo to prawda, że co z oczu to i z serca. Ja go ie widzę
          i cieszę sie z tego. A on też nie próbuje nawiązać ze mna kontaktu. Nie wiem
          czy to dlatego, że on tez zrozumiał, że to nie sensu czy dlatego, że się
          obraził i teraz siedzi i cierpi.
          • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:59
            chciałabym mieć tyle siły, żeby zostawić.
        • Gość: jancio Re: rozstanie po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 14:39
          Ja też tak miałem. I byłem tą stroną "uciskającą" jak się w stosownym czasie
          dowiedziałem od swojej ex. Na całe szczęście mimo, że miała takie same obawy co
          Ty ( była też odcięta od świata ) udało jej się wyrwać z tego "zaczarowanego"
          kręgu. Dzisiaj po latach jesteśmy znakomitymi przyjaciółmi, mamy rodziny,
          dzieci, swoje życie i co ciekawe zero pretensji o przeszlość i rozstanie. A
          samo rozstanie nie było łatwe ani dla niej ani dla mnie. Ale nie można (
          zrozumiałem to później ) dusić drugiego człowieka swoim uczuciem. Człowiek
          potrzebuje luzu w swojej prywatnej przestrzeni. Dzięki jej odważnej decyzji
          sprzed lat ( potem mogliśmy szczerze rozmawiać) jestesmy obydwoje szcześliwi
          teraz. Oczywiście wtedy bolało ale to tak jak z zabiegiem ratującym życie...
          Pzdr.
          • szczurza_mama Re: rozstanie po latach 08.11.05, 14:57
            mam nadzieję, że mój facet będzie po latach myślał tak samo jak ty :)
          • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 15:00
            To aż zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe w moim przypadku.
    • Gość: mini Re: rozstanie po latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 15:14
      Czytam twoje posty i czuję jakby były przeze mnie pisane.Mam identyczny
      problem.Jestem z facetem ponad 4 lata,nasze rodziny się świetnie znają i
      traktują nas prawie jak małżeństwo.On myśli,że go kocham a ja po prostu nie
      umiem już bez niego żyć.Uzależnił mnie od siebie zupełnie,dla niego przestałam
      się spotykać z przyjaciółkami,kolegami,bo nikt mu nie odpowiadał.Na imprezy
      chodze raz do roku a potem musze spowiadać się z każdej minuty przez kolejne
      12miesięcy.Kiedyś go kochałam,ale on swoim zachowaniem,zaborczością zabił całe
      uczucie.Dobrze wiem,że lepiej by mi było bez niego,ale jakoś nie potrafie go
      zostawić.Wiem,że cholernie bym go tym zraniła a,że mam dusze altruisty jakoś nie
      potrafie...I tak krąg się zamyka.Frustracja z każdym dniem we mnie
      narasta.okłamuję samą siebie,że może coś z tego będzie.Nie będzie.Mam
      wrażenie,że życie ucieka mi między palcami,ale nie mam siły go złapać...
      • moozio Re: rozstanie po latach 08.11.05, 15:19
        oj to już się kwalifikuje na forum Uzaleznienia
        • Gość: mini Re: rozstanie po latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 15:31
          Obawiam się,że masz racje.Ponoć przyznanie się do uzależnienia to pierwszy krok
          do wyleczenia...Może kiedyś uda mi się postawić na swoim i odtoksycznie swoje
          życie.Zapisze się na warsztaty o asertywności:)
        • ruda1982 doszło:) i już odpisałam 08.11.05, 15:33
      • ruda1982 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 15:41
        Gość portalu: mini napisał(a):
        dla niego przestałam się spotykać z przyjaciółkami,kolegami,bo nikt mu nie
        odpowiadał
        U mnie było identycznie, wszyscy byli głupi, beznadziejni a koleżanki to
        idiotki.
        Dobrze wiem,że lepiej by mi było bez niego,ale jakoś nie potrafie go
        zostawić...I tak krąg się zamyka.
        Mam identyczne mysli
        Frustracja z każdym dniem we mnie narasta.okłamuję samą siebie,że może coś z
        tego będzie.
        Ja też
        Mam wrażenie,że życie ucieka mi między palcami,ale nie mam siły go złapać...
        To zdanie idealnie podsumowuje mój stan. Czuję, że przegrywam życie.
        mini Czy będziesz jutro na forum? Teraz zaraz muszę "spadać" ale bardzo bym
        chciała pogadać z Tobą na ten temat. A może napisz mi e-maila. Trzymaj się!
        • Gość: mini Re: rozstanie po latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 15:48
          Postaram się jutro tu pojawić,albo napisze na twoją poczte.O ile wygram walke z
          bratem o dostęp do komputera;) A na razie trzymaj się cieplutko i głowa do
          góry.Myślę,że nie wszystko stracone,jeszcze możemy nauczyć się brać życie w
          swoje ręce...
    • agacina5 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 19:22
      witam :)) Nie bede radzic ani sie madrowac, tylko napisze Ci jak to bylo u
      mnie - moze pomoze.. Rozstalam sie z facetem dwa lata temu, sadzac po Twoim
      nicku bylam wtedy w Twoim wieku. Tez bylismy razem 7 lat - polowe liceum i cale
      studia, przy czym na studiach od 3 roku mieszkalismy razem. Tez wszyscy byli
      pewni, ze juz tylko slub dla "przyklepania" zwiazku i koniec. Ale gdy dotarlo
      do mnie, na jakim etapie jestesmy, zdalam sobie sprawe z tego, ze wcale nie
      chce z nim byc... i zdecydowalam sie zerwac. Balam sie strasznie, chyba
      egoistycznie najbardziej balam sie ze nie bede umiala bez niego zyc, ze sie nie
      pozbieram po rozstaniu i wyprowadzce, a tymczasem jedyne co czulam to ogromna
      ulga i radosc z odzyskanej wolnosci. Jasne ze rozmowa byla trudna i oczywiscie
      mam wyrzuty sumienia i jest mi zaal mojego eks, bo on sie do dzisiaj nie
      pozbieral - minely dwa lata, przypomne - i czesto mowi naszym wspolnym znajomym
      ze teskni, a czasami znajduje za wycieraczka samochodu rozyczke i wiem ze to od
      niego - ale wiem tez, ze podjelam sluszna decyzje. Po prostu chcialam przerwac
      ten nie do konca udany zwiazek wtedy, kiedy jeszcze oboje mielismy szanse na
      ulozenie sobie zycia od nowa; balam sie, ze obudze sie po 5 kolejnych latach u
      boku niekochanego meza i wtedy rozwod, dzielenie sie dziecmi, pieniedzmi,
      brrr.. Na zakonczenie dodam, ze od pol roku jestem z fantastycznym facetem,
      ktory w zaden sposob mnie nie ogranicza i w ktorym jestem na maksa zakochana,
      wiec w sumie happy end, choc latwo nie bylo. Pozdrawiam i zycze odwagi, bedzie
      dobrze, zobaczysz, tylko sluchaj siebie i rob to co dla Ciebie dobre - nie
      uszczesliwisz nikogo, bedac sama nieszczesliwa.
    • Gość: MARTUS Re: rozstanie po latach IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.05, 19:36
      no nie jestes skazana-ale z gory wspolczuje twojemu chlopakowi skoro cie kocha-
      ja sobie nie umiem wyobrazic rozstania po tak dlugim czasie
      • Gość: dalia Re: rozstanie po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 19:52
        Agacina, dodałas mi odwagi. ja tkwię w ziązku, który trwa 10 lat. o ile jeszcze
        dwa lata temu, nawet rok marzyłam o tym, by go w końcu zalegalizować, teraz
        mysle, ze nie ma to sensu. Spedzamy ze soba mnóstwo czasu, ale tak naprawdę to
        raczej z przyzwyczajenia niz z miłości. coraz odważniej mysle o rozstaniu, by
        nie marnowac więcej czasu w związku, który tak czuje, nie ma przyszłości.Boje
        się tego, ze jeśli z tego przyzwyczajenia wzielibysmy slub to za kilka lat
        popatrzymy na siebie i stwierdzimy, że to była kompletna pomyłka, ze jestesmy
        sobie zupełnie obcy
    • agacina5 Re: rozstanie po latach 08.11.05, 20:22
      Czasami mysle sobie teraz, ze gdybym dwa lata temu nie zdecydowala sie na
      radykalne ciecie, to zamiast z moim obecnym fantastycznym facetem bylabym z
      tamtym, do ktorego juz nic nie czulam i ciagle zastanawiala sie co zrobic i
      uzalala nad soba... Warto walczyc o wlasne szczescie :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka