misiu_koala87
30.07.06, 20:51
wlasnie sie dowiedzialam ze moj byly chlopak(nie jestesmy razem juz od
stycznia) zwiazal sie z inna kobieta i...to wywolalo we mnie bardzo dziwne
uczucia...nie!nie jestem zazdrosna!utrzymujemy fajny kontakt-mimo ze czasami
zdarzaja sie miedzy nami jakies nieporozumienia- mozna powiedziec ze
przyjacielski,rozmawiamy na luzie jak mi jest zle zawsze moge sie do niego
zwrocic itd...dziewczyny z ktora jest teraz nie znam dobrze ale od pierwszego
na nia spojrzenia i obserwacji sposobu bycia wydawalo mi sie ze beda do siebie
pasowac co tez mu powiedzialam i zachecalam do dzialania...chcialabym zeby byl
szczesliwy z kims innym skoro ja nie moglam mu tego szczescia zaoferowac no
wlasnie ale...czuje sie jakos tak przybita...dodam ze studiujemy okolo 800km
od naszych domow rodzinnych,razem chodzilismy do liceum i razem tez
wybieralismy miejsce w ktorym chcielibysmy studiowac...mam tu troche znajomych
ale jednak zawsze to on byl dla mnie najblizsza tu osoba i moglam na niego
liczyc a teraz...poczulam sie strasznie samotna:(...nawet gdybym potrzebowala
jakiejs pomocy wiem ze on na pewno by jej nie odmowil ale ja czulabym pewnien
dyskomfort...poprostu wydawaloby mi sie ze sie narzucam i czas ktory on chce
spedzic ze swoja Nowa Kobieta musialby np. wykorzystac na wyciaganie mnie z
dolka:(...nie wiem sama co o tym myslec...minelo juz tyle czasu...miloscia do
niego nie palam ...zazdrosna nie jestem a mimo wszystko czuje teraz taki...
smutek...i ...osamotnienie....