30.07.06, 20:51
wlasnie sie dowiedzialam ze moj byly chlopak(nie jestesmy razem juz od
stycznia) zwiazal sie z inna kobieta i...to wywolalo we mnie bardzo dziwne
uczucia...nie!nie jestem zazdrosna!utrzymujemy fajny kontakt-mimo ze czasami
zdarzaja sie miedzy nami jakies nieporozumienia- mozna powiedziec ze
przyjacielski,rozmawiamy na luzie jak mi jest zle zawsze moge sie do niego
zwrocic itd...dziewczyny z ktora jest teraz nie znam dobrze ale od pierwszego
na nia spojrzenia i obserwacji sposobu bycia wydawalo mi sie ze beda do siebie
pasowac co tez mu powiedzialam i zachecalam do dzialania...chcialabym zeby byl
szczesliwy z kims innym skoro ja nie moglam mu tego szczescia zaoferowac no
wlasnie ale...czuje sie jakos tak przybita...dodam ze studiujemy okolo 800km
od naszych domow rodzinnych,razem chodzilismy do liceum i razem tez
wybieralismy miejsce w ktorym chcielibysmy studiowac...mam tu troche znajomych
ale jednak zawsze to on byl dla mnie najblizsza tu osoba i moglam na niego
liczyc a teraz...poczulam sie strasznie samotna:(...nawet gdybym potrzebowala
jakiejs pomocy wiem ze on na pewno by jej nie odmowil ale ja czulabym pewnien
dyskomfort...poprostu wydawaloby mi sie ze sie narzucam i czas ktory on chce
spedzic ze swoja Nowa Kobieta musialby np. wykorzystac na wyciaganie mnie z
dolka:(...nie wiem sama co o tym myslec...minelo juz tyle czasu...miloscia do
niego nie palam ...zazdrosna nie jestem a mimo wszystko czuje teraz taki...
smutek...i ...osamotnienie....
Obserwuj wątek
    • kotek_vel_lol2 Re: eh.... 30.07.06, 20:56
      moze sama powinnas sobie kogos znalezc ... ?
      • misiu_koala87 Re: eh.... 30.07.06, 21:08
        wiem ze to byloby najlepsze rozwiazanie ale Ty pewnie tez wiesz ze latwo jest
        tylko powiedziec "znajdz sobie kogos nowego"...nie chce szukac...sama juz nie
        wiem czego chce:/przepraszam jezeli zameczam ludzi i denerwuje ich swoim zlym
        samopoczusiem na forum ale chwilowo nie mam komu sie wyzalic:(
        • kotek_vel_lol2 Re: eh.... 30.07.06, 21:10
          wiem ze to nie jest latwe ...
          ale bedac daleko od domu musisz miec z kim pogadac i miec oparcie ...
          nie namawiam Cie zebys zaczela szukac skoro nie chcesz ...
      • oollaa3 Wujek dobra rada. 30.07.06, 23:01
        Ci radzi droga autorko wątku.
        Ten gość zna sie na wszystkim ,wierz mi.
        Kolejny głupi wątek.
        Pies ogrodnika.
        • cienmotyla Re: Wujek dobra rada. 30.07.06, 23:03
          ke?
    • telka_es Re: eh.... 30.07.06, 21:00
      normalne = przejdzie.... nie ma co sie zadreczac - idz gdzies na jakis balet ja
      bym poszła ale jutro do pracy ;/
      • misiu_koala87 Re: eh.... 30.07.06, 21:06
        no wlasnie na balety to najmniej mam w tej chwili ochote:/...wiem ze
        przejdzie...nie moge od niego oczekiwac zeby do konca zycia byl dla mnie podpora
        tylko dlatego ze kiedys bylismy zwiazani ale...ah...mialam od dzis rzucac
        palenie i nie wyszlo:]we wtorek mam ostatni egzamin a uczyc sie nie mam sily i
        nie moge sie skupic...idziotyczne...nienawidze czuc sie tak samotna:( rzadko mi
        sie to zdarza ale zupelnie sobie z tym nie radze:/
        • telka_es Re: eh.... 30.07.06, 21:12
          oj koalka kolalka....

          uwyłącz sie ucz sie i wszystko bedzie cacy.....

          wiem ze tak tylko łatwo się gada no ale co ja moge wiecej hehhee
          pozdrawiam ;p
          • misiu_koala87 Re: eh.... 30.07.06, 21:18
            dzieki za odp:]wiedzialam zakladajac ten watek ze nie uzyskam na forum gotowego
            rozwiazania mojego problemu ale...chociaz jest do kogo "buzie otworzyc":]a to
            najbardziej jest mi teraz potrzebne...juz troszke lepiej...jeszcze 2lampeczki
            winka pol paczki papieroskow i dzien bedzie mozna zaliczyc do udanych;] rowniez
            pozdrawiam :)
            • telka_es Re: eh.... 30.07.06, 22:36
              na dołki najlepsze winko i fajki jeszcze czasami kąpiel z pianką i muzyka
              głośna ale smętna... zeby nikt ryku i zawodzenia nie słyszał... bynajmniej ja
              tak robie jak mi źle.... ;p
            • Gość: zrob cos!!! kasia IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl 30.07.06, 23:23
              A ja na Twoim miejscu chyba zawalczylabym o tego chlopaka.Ile byliscie razem? z
              tego co piszesz to sporo was laczylo.Wiec moze warto sprobowac...?
              • misiu_koala87 Re: kasia 30.07.06, 23:38
                nie nie...moze zle sie wyrazilam...to ja zainicjowalam koniec tego zwiazku i
                naprawde juz nic do niego nie czuje...tzn bardzo go lubie i szanuje bo jest
                wspanialym czlowiekiem!tylko przez to ze ma kobiete ja poczulam ze juz nie
                wypada mi miec z nim tak bliskich kontaktow(jak to napisalam na poczatku
                czulabym ze mu sie narzucam i ze tamta pomysli ze moze chce jej robic
                konkurencje-a tak nie jest..)a ze nie mam tu nikogo tak bliskiego to poprostu
                dopadl mnie mega-dol...ale z kazda godzinka jest mi coraz lepiej...tak musi byc...
    • cienmotyla Re: eh.... 30.07.06, 22:43
      Wcale sie nie dziwie ze smutek i przygnębienie. Jak przeczytałam co napisałaś
      to poczułam to samo. I to wcale nie jest zazdrość itp
      Po prostu taki jakby żal tez zostaje z niewiadomoge powodu.
      • misiu_koala87 Re: eh.... 30.07.06, 22:46
        ano wlasnie:( juz mi troszke lepiej...jak czlowiek poczyta o problemach innych
        to chociaz na chwile zapomina o swoich i dzieki temu spedzam niedzielny wieczor
        sam na sam z komputerem...nawet to forum czasami sie przydaje:]
        • cienmotyla Re: eh.... 30.07.06, 22:48
          Przydaje sie jak są normalni ludzie a nie przedokresowe nastolatki. Wyjdziesz z
          tego. A masz teraz kogoś?
          • misiu_koala87 Re: eh.... 30.07.06, 22:54
            niet:/ czasami jak patrze na tych wszystkich zakochanych ludzi tez mi sie robi
            smutno ale kurcze nie chce sie wiazac z byle kim zeby tylko miec komu-w razie
            czego -plakac w rekaw:/ to by bylo nieuczciwe i wobec mnie i wobec tej osoby...w
            sumie ciagle ktos sie dookola kreci(nie chce bron boze zeby to zabrzmialo jakos
            arogancko) ale nikt nie ma tego "czegos"...odwieczny dylemat:]
            • cienmotyla Re: eh.... 30.07.06, 22:58
              Tez miałam podobnie ale po jednostronnej miłości. Gdy sie "wyleczyłam"(5 lat
              sie odtruwałam z miłości) ciagle ktoś sie kręcił z kim mozna było coś zacząć.
              Raz zaczęłam- teraz żałuje. Potem myślałam, że jużnigdy nikogo. Kolejnie ryzyk-
              fizyk i tak trwa. Zostało miłe wspomnienie, że był ktośtaki, że przezyło sie to
              i owo. Czasem jak go widze cos zakuje ale to jest tylko sentyment. Taka myśl co
              by było gdyby.... Musisz to przecierpieć, jakoś będzie, przecież się nie
              załamiesz prawda? Bądz silna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka