Gość: Monika Re: Jestem w ciąży...hurraaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! !! IP: *.wseiz.pl 29.09.06, 09:26 Serdecznie gratuluję i... zazdroszczę... marzę o dziecku (drugim), moja córka marzy o rodzeństwie, ale mój mąż nie chce o tym słyszeć, mówi, że może kiedyś... a ja mam 33 lata i coraz wyraźniej słyszę tykanie zegara za plecami :- ((( Nie chcę zostać mamą koło czterdziestki (tak, wiem, dojrzałe macierzyństwo itede...). Dzieci należy mieć kiedy jest się MŁODYM. To świetnie, że będziesz miała dzidziusia, nie ma nic piękniejszego na świecie niż macierzyństwo. Teściową się nie przejmuj (wiem, łatwo powiedzieć), tu bardzo wiele zależy od Twojego faceta. Wierzę, że stanie na wysokości zadania, wszak bycie tatą i głową rodziny zobowiązuje :-) Aha, nie słuchaj bzdur w rodzaju, że najpierw trzeba się DORABIAĆ (tak, to baaaardzo rozsądne...). Są w życiu sprawy ważne i ważniejsze, a dzieci są bezdyskusyjnie NAJWAŻNIEJSZE moim skromnym zdaniem. Pozdrawiam ciepło, życzę samych szczęśliwych chwil. Dbaj o siebie i Twój Skarb :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Re: Jestem w ciąży...hurraaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 22:58 gratuluje!!! wiem jakie to szczescie bo sama sie dowiedzialam ze jestem w ciazy i podobnie jak Ty nie planowalismy tak szybko dziecka jednak bardzo czesto o nim rozmawialismy i prosze stalo sie! ale jestem szczesliwa i moj chlopak tez jest szczesliwy myslalam ze nie bedzie zadowolony ale o dziwo chyba cieszy sie bardziej niz ja:) caly czas mowi o dziecku, planuje gdzie postawimy lozeczko i jak zoorganizuje czas zeby jak najwicej poswiecac uwagi naszemu synkowi (bo bedzimy mieli synka) moja "tesciowa" a w zasadzie "tesciowie" tez sa z zasadami i staroswieccy ale jakos to przyjeli nie powiem najpierw byly wyrzuty jak moglismy,ze studia,ze slub ale nie trwalo to zbyt dlugo jak tylko zobaczyli jak sie zaookraglam zmienili stosunek dzis mija 7 miesiac i stosunki miedzy nami sa naprawde super!! rodzice zarowno moi jak i mojego narzeczonego nie moga sie doczekac az sie urodzi nasz synus :) zycze powodzenia i napewno sie ulozy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Catherine24 Do: evel86 i daphne :) IP: *.master.pl 25.10.06, 07:37 Chłopcze!! NIe pisz takich bzdetów dziewczynie, która jest w ciąży, bo aż mam gęsią skórkę... Nie boisz się, że Cię myszy zjedzą..? :) Nie, teraz poważnie. Kochana, nie martw się, dacie sobie radę. Ja chodziłam w ciąży na 5-tym roku studiów, udało mi się nawet obronić na 2 dni przed porodem, wesoło było :)) Ale w mojej grupie były 4 dziewczyny, które urodziły w trakcie studiów: na 2, 3 i 4 roku. I poradziły sobie wspaniale. Profesorzy dawali im w związku z tym pewne ulgi na zajęciach itd... Więc o to się nie martw i nie słuchaj rad mało doświadczonych chłopców. Jeśli natomiast chodzi o teściową (też to przerabiałam) - powiedz jej o tym otwarcie, albo - najlepiej - niech to zrobi Twój chłopak. Ale niech mówi o tym z radością, z pewnością siebie w głosie. Bo gdy usłyszy wystraszone dzieci, mówiące o ciąży, sama się przerazi i będzie miała kolejny powód go gderania. Jak usłyszy, że wiecie czego chcecie, że macie już jakieś plany, spojrzy na sytuację troszkę inaczej. Zresztą, co się stało to się nie odstanie. Jeśli Wam pomoże, to ok. A jak zacznie zrzędzić, olejcie to. To przecież Wasze szczęście. A gdy małe przyjdzie na świat, teściowa od razu zmieni zdanie. Pozdrawiam i życzę miłego przeżywania :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Catherine24 Re: ups! poprawka:) IP: *.master.pl 25.10.06, 07:47 Ojj...gafa..Myślałam, że evel to mężczyzna, tak wywnioskowałam z pierwszej wypowiedzi, a nie czytałam późniejszych. Więc teraz jeszcze bardziej się dziwię Twoim wypowiedziom, evel!! Jak KOBIETA lub dziewczynam - jak wolisz - może napisać, że przy dziecku nie można się spełnic.....??? Wybacz, ale to straszne i jakieś takie....wynaturzone... Rozumiem: kariera. Ale co powiesz na to, że większość owych karierowiczek, planujących dziecko dopiero w wieku 30 lat ma potem problemy z zajściem w ciążę..? Osobiście pamiętam wieele takich sytuacji, gdy siedząc w poczekalni gabinetu ginek. widziałam kobiety (ok.30) wychodzące ze łzami w oczach, ze spuszczonymi głowami i mówiące do mężów: "Nadal nic..." To przykre. I jeszcze jedno. Powiedz mi, czym są pieniądze w stosunku do tego, że co rano budzi Cię szczebiot Twojego kochanego maleństwa, a pierwszym porannym widokiem jest jego delikatny, niewinny i kochający uśmiech na widok mamy.......? :)) POzdrawiam. Spełniona mamusia i pani magister. Odpowiedz Link Zgłoś