Dodaj do ulubionych

Samotność która zabija

23.09.06, 21:15
mam problem z którym nie daje sobie rady.Mam Meża z którym jestesmy małżeństwem od prawie 2 lat.Ale zastanawiam się czy to ma sens, bo od tych 2 lat moje zycia to tak naprawde jedna wielka samotność.Mąż pracuje strsznaie dużo, w zasadzie nigdy go nie ma w domu nawet w weekendy.Wiem ze mógłby pracować mniej, jednak on kocha to co robi,i chyba kocha bardziej niż mnie.Zastanawiam się czy to jest normalne że on nie ma żadnej potrezby przebywania ze mna, kiedy ma odrobine wolnego czasu, wyciąga mnie do swoich znajomych albo spraszach ich do nas.To jest fajne, ale nie na okrągło.wiem ze mnie kocha mówi mi to, ale ja zupełnie tego nie widze.Mówłam mu o tym co czuje wielokrotnie ale do niego to zupełnie nie dociera. Zastanawiam się nad rozwodem , całkiem w tym pogubiłam.Czy macie podobne problemy, moze jestem przewrażliwiona........
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: Samotność która zabija 23.09.06, 21:25
      Na pewno nie jestes przewrazliwiona.. Jezeli tak bardzo to przezywasz, ze
      myslisz o rozwodzie - to nie przelewki..
      Porozmawiaj z mezem jeszcze raz i powiedz mu, ze myslisz o rozwodzie i ze do
      tego dojdzie jesli sie nie zmieni, jesli nie zmieni swojego postepowania i
      nastawienia do ciebie..
      Nie moze byc tak, ze dwoje ludzi jest razem, a rownoczesnie prawie sie nie
      widuja i nie maja czasu dla siebie...
      Bardzo niepokojace jest rowniez to, ze on lekcewazy twoje zdanie, twoje
      potrzeeby, uczucia i fakt, ze jestes nieszczesliwa..
      Porozmawiaj z nim powaznie, nie daj sie "spławić" i postaw sprawe jasno: albo
      zmiana waszego zycia albo rozwod..
      bo nie ma sensu meczyc sie kilkadziesiat lat w zwiazku, w ktorym jestes
      nieszczesliwa.

      powodzenia, mam nadzieje, ze do twojego meza dotrze to, co chcesz mu przekazac
      i ze sie zmieni...
      • gaballa Re: Samotność która zabija 23.09.06, 23:01
        Agatka ma rację
        • anka8329 Re: Samotność która zabija 23.09.06, 23:20
          popieram...
          jeśli cię kocha to niech zacznie spędzac z tobą czas..wygląda na to,że jak ma
          wolną chwilę próbuje nadrobić towarzyskie zaległości, ale czy myśli o
          zaległościach w waszym małżeństwie??
          porozmawiaj z nim szczerze, nie w biegu do pracy, tylko na spokojnie...

          jeszcze małe pytanko- czy ty pracujesz??czy masz jakieś hobby, zajęcie,
          przyjaciół?? może mazs za dużo czasu na tęsknotę za nim i dlatego tak to
          przeżywasz??
          • zbuntowany_aniol2 Re: Samotność która zabija 24.09.06, 17:45
            poszikaj sobie jakies mlodej dupci:) maz cie olewa!
    • Gość: surykatka81 Re: Samotność która zabija IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 18:24
      Hmm...ja sama nie wiem...co zrobić??!!
      Bo też się czuje samotna-sama pracuje na 2 etaty i jeszcze studiuję...mieszkam
      z rodzicami i mam chłopaka i z nim jest właśnie problem...no bo widujemy się
      raz w tygodniu a tak dziennie gadamy przez gg a mnie jest ciężko...bo ja
      rozumiem że ja jestem zapracowana...ale jeszcze dałabym rady wygospodarować
      czas dla niego-więcej czasu...i samej jest mi ciężko a on powinnien mnie
      wspierać i robić tak co bym o nim w tym wirze nie zapomniała...bo ja się staram
      jak mogę żeby było dobrze...tylko jemu tak jakoś...
    • Gość: :) Re: Samotność która zabija IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:52
      Czy przed małżeństwem też tak dużo pracował jeżeli tak to sama się na to
      zdecydowałaś. Dużo kobiet jest w błedzie i myśli że po małżeństwie facet się
      zmieni. Jeżeli był taki przed to po nie będzie inny.
    • lulu81 Re: Samotność która zabija 25.09.06, 15:50
      NO CÓŻ PRZED ŚLUBEM MIELIŚMY DLA SIEBIE CZAS,TERAZ TO JEST PO PROSTU TRAGEDIA.JA MAM WRAZENIE ZE ON CZUJE SIĘ BEZPIECZNIE, ZE SKORO JESTEM JEGO ŻONĄ TO NIE ODEJDE. RÓZWNIEZ NIE CHODZI O TO ZE JA NARZEKAM NA NADMIAR CZASU I Z NUDÓW ROJE SOBIE RÓŻNE RZECZY.PRACUJE, STUDIUJE, MAM SWOJE ZAJĘCIA.MAM MĘZA A MUSZE SZUKAC SOBIE LUDZI Z KTÓRYMI MOGŁABYM SPĘDZAC WOLNY CZAS ZEBY NIE OSZALEĆ Z SAMOTNOŚCI.TO JEST CHOLERNIE TRUDNE...
    • Gość: Justynka29 Re: Samotność która zabija IP: 217.111.75.* 25.09.06, 16:13
      Absolutnie nie ma sensu żyć w takim związku. Miałam podobne małżeństwo, tylko
      mój maż po pracy na pierwszym miejscu stawiał kolegów. W końcu nie wytrzymałam,
      nie chciałam takiego życia. Oczywiście po rozstaniu było dużo płaczu, ale całe
      szczęście to mąż odszedł- wyręczył mnie. Sama nigdy bym się na to nie
      zdecydowała. Teraz jestem w trakcie rozwodu, robię rzeczy, których wcześniej
      nie robiłam, schudłam, wyglądam świetnie, zmieniłam pracę na lepszą. Na pewno
      im wcześniej tym lepiej;)
      • trypel Re: Samotność która zabija 25.09.06, 16:17
        Gość portalu: Justynka29 napisał(a):
        ....Miałam podobne małżeństwo, tylko
        > mój maż po pracy na pierwszym miejscu stawiał kolegów. W końcu nie wytrzymałam,
        .... schudłam, wyglądam świetnie...

        Czyli wcześniej się roztyłaś i wyglądałaś źle? Może dlatego koledzy byli
        ważniejsi. Chociaż mogę się mylić :)
        • Gość: Justynka29 Re: Samotność która zabija IP: 217.111.75.* 25.09.06, 16:26
          Mów co chcesz;) kobieta w rozmiarze 38 to rzeczywiście słoń;) Mógł się bidulek
          zniechęcić;)
          • trypel Re: Samotność która zabija 25.09.06, 16:35
            Mówię że mogę się mylić. Ale skoro byłaś 38 to po cholerę schudłaś. 36 to już
            prawie wieszak :)
            • Gość: Justynka29 Re: Samotność która zabija IP: 217.111.75.* 25.09.06, 16:42
              Ojej nie chudłam celowo.... Tak samo wyszło;) Nie zmienia to faktu, że wyglądam
              świetnie, moja samoocena jakieś 3 miesiące po rozstaniu znacznie wzrosła,
              czuję, że dostałam skrzydeł. Pewnie mój prawie ex ma to samo uczucie;) Jak tak
              to znaczy że dobrze się stało;)
              • trypel Re: Samotność która zabija 25.09.06, 16:47
                samoocena niech zostanie a Ty wracaj do 38 :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka