Dodaj do ulubionych

Błąd na całe życie.

24.09.06, 21:06
Witam!Nie wiem od czego zacząc ten wątek...czuje się źle na samą myśl o
tym,ale chyba musze się wygadać, zwłaszcza na forum,bo tutaj mnie nikt nie
zna,a nie powiedziałam o tym nikomu ze znajomych.
Chodzi o to,że zrobiłam straszne głupstwo i bardzo tego żałuje!Chodzi o to,że
zdradziłam mojego chłopaka.Ale nie zrobiłam tego umyślnie!Jakiś czas temu
zrobiłam u siebie w domu impreze,byłam w tym czasie pokłócona ze swoim
chłopakiem,ale zaprosiłam go mimo wszystko.Nie przyszedł.Miałam wtedy doła i
się upiłam!Na tej imprezie był taki chłopak,którego znałam już wcześniej,ale
to był tylko kolega!Gdy wszyscy wyszli, my zostaliśmy sami no i ...stało się!:
(
Spałąm z nim w tym samym łóżku co kochałam się ze swoim chłopakiem!Boże, to
straszne!Okropnie się z tym czuje!Nie wiem co robic.Boje się mu przynzać do
tego,bo wiem,że by od razu ze mną zerwał!Wiem,że myslicie o mnie źle,że
jestem dziw.ką i.t.p,ale jedynym moim (beznadziejnym)usprawiedliwieniem jest
alkohol.Nie wiem co mam teraz zrobić,przyznać się czy zachowac to w tajemnicy
do końca życia?Ale chyba nie dam rady... :(Pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Olka Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:30
      Moim zdaniem nie powinnaś nic mówić sojemu chłopakowi. Pytanie jest moje takie,
      czy masz wyrzuty bo kochasz swojego chłopaka, czy dlatego, że boisz się co
      sobie o Tobie ludzie pomyślą. W pierwszym przypadku, jesli naprawdę kochasz,
      nie mów, bo jest to zrzucenie ciężaru na barki osoboy, ktora niezawiniła. Tobie
      zrobi się lżej, bo się wyspowiadasz, a Twój chłopak przez bardzo długo nie
      bęxzie mógł tego zapomnieć, może nie zerwał by z Tobą, le cierpiał by bardzo, a
      tego chyba nie chcesz. Sama musisz teraz przełykac tą pigułkę, z czasem
      przestanie być taka gorzka. Jeśli boisz się co ludzie powiedzą, coż jesteśmy
      tylko ludźmi, mamy swoje wady, zalety i niestety słabości. Nie roznisz się tym
      od pozostałych. stało się, nikt nie powinien cię oceniać, sama wiesz, że
      postapiłas źle. Moja rada jest taka, byś nie mówiła o tym swoejmu chłppakowi, a
      najlpepiej nie mów otym nikomu.
      Pozdrawiam
      Olka
      • Gość: Gość Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 08:31
        Moim zdaniem masz racje bo po co się przynawać chłopakowi do takiej rzeczy
        przecież jeszcze zerwie z Tobą albo będzie Ci to wypominać zawsze gdy np. się
        pokłócicie.
    • Gość: ry Re: Błąd na całe życie. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.06, 21:34
      Jesli go kochasz i chcesz z nim byc - MILCZ. Nie mow nikomu, nawet
      przyjaciolce.
      • xxonaxx Re: Błąd na całe życie. 24.09.06, 21:38
        Badzo mocno Go Kocham, dlatego boje się mu o tym powiedzieć!Ale jest mi źle żyć
        z tą świadomością!Nawet czasami sobie wmawiam(żeby o tym zapomniec),że to co
        się zdarzyło to był tylko zły sen!Ale to nie pomaga! :(
        • Gość: Kasiek Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:46
          z czasem zapomnisz... Nic mu nie mów. Nikomu nic nie mów!
          • Gość: :)JA:) Re: Błąd na całe życie. IP: *.netcity.pl 25.09.06, 19:48
            ja bym powiedziała bo potem jak on sie dowie od kogoś innego to nawet nie
            będzie szansy tego wytłumaczyć:(
      • Gość: . Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:41
        Gość portalu: ry napisał(a):

        > Jesli go kochasz i chcesz z nim byc - MILCZ. Nie mow nikomu, nawet
        > przyjaciolce.


        a po co ma mówić ? wystarczy że ten koleś który ją przeleciał będzie o tym
        opowiadał kumplom przy piwie
        • xxonaxx Re: Błąd na całe życie. 24.09.06, 22:40
          Ten "koleś" napewno nikomu nie powie,obiecał mi!To jest tylko między nami,wiem
          o tym tylko ja i On!Rozmawiamy czasami na gg,czasami sie spotkamy przypadkowo
          na mieście i tyle.Wiem,że mogę mu zaufac.
          • Gość: . Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:42
            xxonaxx napisała:

            > Ten "koleś" napewno nikomu nie powie,obiecał mi


            hehehe, żart wieczoru
    • Gość: chillout Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:36
      nic mu nie mów , sam się domyśli jak nie będzie mógł czapki założyć z powodu
      rogów
      • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 24.09.06, 22:00
        >Jesli go kochasz i chcesz z nim byc - MILCZ. Nie mow nikomu, nawet
        przyjaciolce.

        >Moim zdaniem nie powinnaś nic mówić sojemu chłopakowi.

        Jak czytam takie rady to mi ręce opadają, autentycznie. Tak, posłuchaj się, nie
        mów nic swojemu facetowi - buduj Wasze dalsze pożycie na kłamstwie,
        nieszczerości i braku zaufania. Powodzenia życzę !
        • Gość: marke Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 12:32
          niestety, rzeczywistość jest taka, że lepiej nie mówić. każdy chce wierzyć w
          idealny świat w którym wszyscy mówią prawde, nawet gdy boli, a ludzie im
          wybaczają. to niestety jest zbyt piękne. Może gdy nadejdzie odpowiednia chwila
          na prawde, to tak...
          • wrzosowska Re: Błąd na całe życie. 30.09.06, 15:35
            Slonko jedni mowia tak a inni inaczej... ja tez mialam podobna sytuacje, ale
            chodzilo u mnie o inna sprawe. Ja wyszlam z zalozenia, ze jesli kocham mojego
            mezczyzne i chce zeby kiedys polaczyl nas wezel malzenski, to napewno musze byc
            z nim szczera i nie miaec wielkich tajemnic. Powiedzialam mu moj wielki sekret,
            ktorego tez sie cholernie balam. Zerwal ze mna, nakrzyczal wogole bylo
            niesamowicie ciezko ale znioslam wszystko cierpliwie, pozwolilam mu zeby na
            mnie krzyczal bo mial ku temu powod, ale po niedlugim czasie zrozumial mnie, ze
            chcialam byc z nim szczera i dzisiaj mi dziekuje za to, bo wie, ze go bardzo
            kocham i ze nie powiedzialam mu tego, by mu zrobic przykrosc tylko by stanac
            blizej niego.
            Bylo to bardzo nieprzyjemne i wykrzyczal mi duzo obraziwych i przykrych spraw,
            tez dowiedzialam sie przez krzyk kilka jego zachowan z przeszlosci ktore do
            teraz brzecza w mojej glowie ale taka jest moja kara...
            Chcialas poznac opinie, wiec Ci mowie jak ja juz postapilam... Zadecyduj teraz
            juz sama czy Ci na nim naprawde zalezy i czy potrafisz spojrzec temu niewinnemu
            czlowiekowi w oczy, a kiedy Cie spyta czy przez caly zwiazek bylas mu wierna,
            co mu odpowiesz? moze zamilkniesz....?
            zycze trafnego wyboru
            pozdrawiam
            buzka:*
      • zbuntowany_aniol2 Re: Błąd na całe życie. 24.09.06, 22:05
        czego wy od niej chcecie?dziewczyna wie ze zle zrobila i tego bardzo zaluje do
        cholery!Moja rada to powiedz mu o wszystkim jesli cie naprawde kocha to
        wybaczy,nie mozesz z nim byc z ta swiadomoscia ze cos przed nim
        ukrywasz..predzej czy pozniej klamstwo sie wyda tzn twoje zatajenie
        prawdy..jesli sie kogos kocha to ufa sie mu bezgranicznie..nie mozesz przed nim
        ukrywac prawdy bo zezra cie wyrzuty sumienia..moze kiedys uda ci sie odbudowac
        utracone zufanie.Nie jestem tu od tego zeby cie oceniac i bron boze potepiac
        jestem tu aby ci pomoc i doradzic.Twoje zaufanie jest karygodne no ale coz
        stalo sie przeszlosci nie zmienisz..
        • Gość: *** Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:34
          na poczatek chce pogratulowac nowego sposobu na zabicie nudy chyba, tym ktorzy
          pisza na forum takie glupoty ze az sie slabo robi!!! Dziewczyna ma problem wiec
          nalezaloby jej pomoc a nie dolowac i odrazu od szmat wyzywac!!!!!
          według mnie nie powinnas nic mowic. wiesz ze to był błąd, wiec nie warto ranic
          kochanej osoby.musisz sobie obiecac ze nigdy wiecej tego nie zrobisz. jak
          powiesz swojemu facetowi on zapewne Cie rzuci, wtedy go stracisz bezpowrotnie.
          Kazdy popełnia błedy, nikt nie jest ideałem. musisz byc silna i staraj sie nie
          myslec o tym przy swoim ukochanym bo on moze bardzo szybko sie zorientowac ze
          cos masz na sumieniu a wtedy to juz bedzie zle. trzymaj sie i sie tylko nie
          załamuj. trzymam za Ciebie kciuki. pozdrawiam
          • Gość: blue Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:43
            fajnie w sumie masz ,nudziz sie i bach idziesz do łózka , apotem piszesz o tym
            na forum hhehhe ale pierdoly
          • Gość: kali Re: Błąd na całe życie. IP: *.ztpnet.pl 24.09.06, 23:00
            > na poczatek chce pogratulowac nowego sposobu na zabicie nudy chyba, tym ktorzy
            > pisza na forum takie glupoty ze az sie slabo robi!!! Dziewczyna ma problem wiec
            >
            > nalezaloby jej pomoc a nie dolowac i odrazu od szmat wyzywac!!!!!

            Problem ma jej facet, bo ma szmate za dziewczyne.
            • heartbeathc Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 15:11
              jak mnie to denerwuje jak wyzywacie dziewczyny od szmat bo zdradzila swojego
              chlopaka , szkoda ze jak wy nas zdradzacie i to wielokroc a nie raz nikt nic
              wam nie mowi , myslicie ze jestescie wtedy "prze maczo''??- i co gorsza tylko
              wam sie tak wydaje!najpierw patrzcie na siebie a potem osądzajcie innych!
              jezeli czuje sie szmata to tylko jesli sama tak mysli a napewno nie wtedy jak
              ktoś ją tak nazwie !!!!moze troszke zboczylam z tematu ale jak zaczelam czytac
              ten temat odrazu wiedzialam jakie beda niektore komantarze jak sie okazalo
              niestety.. nie myliłam się .... . wracają c do tematu usprawiedliwianie
              alkoholem tylko pogarsza sytuacje jak dla mnie ...
              • Gość: kali Re: Błąd na całe życie. IP: *.ztpnet.pl 26.09.06, 16:38
                > jak mnie to denerwuje jak wyzywacie dziewczyny od szmat bo zdradzila swojego
                > chlopaka , szkoda ze jak wy nas zdradzacie i to wielokroc a nie raz nikt nic

                Facet, ktory zdradzil tez jest szmata.

                > wam nie mowi , myslicie ze jestescie wtedy "prze maczo''??- i co gorsza tylko
                > wam sie tak wydaje!najpierw patrzcie na siebie a potem osądzajcie innych!

                Patrze na siebie i oceniam innych.

                > jezeli czuje sie szmata to tylko jesli sama tak mysli a napewno nie wtedy jak
                > ktoś ją tak nazwie !!!!moze troszke zboczylam z tematu ale jak zaczelam czytac
                > ten temat odrazu wiedzialam jakie beda niektore komantarze jak sie okazalo
                > niestety.. nie myliłam się .... . wracają c do tematu usprawiedliwianie

                Malo kto by sie mylil w tej kwestii.
          • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 24.09.06, 23:07
            >> według mnie nie powinnas nic mowic.

            Rozumiem, że najlepsza recepta na udany związek to związek oparty na kłamstwie.
            Pozazdrościć.

            > Kazdy popełnia błedy, nikt nie jest ideałem.

            Pięknie napisane. Tylko sęk w tym, że trzeba umieć być odpowiedzialnym
            człowiekiem i jeżeli błąd się popełni to nie uciekać w kłamstwo tylko wziąć na
            siebie wszystkie konsekwencje takiego zachowania. A tutaj konsekwencje są
            takie, że powinna powiedzieć całą prawdę i to facet powinien zdecydować czy da
            jej szansę. Tak zachowują się ludzie dorośli i ludzie, którzy mają jakąkolwiek
            klasę.
            • Gość: antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 24.09.06, 23:51
              kubaxxl napisał:

              > powinna powiedzieć całą prawdę i to facet powinien zdecydować czy da
              > jej szansę. Tak zachowują się ludzie dorośli i ludzie, którzy mają jakąkolwiek
              > klasę.

              Tak zachowują się idioci i desperaci, którzy chcą zniszczyc swój związek.

              Ty szanowny moralny czyściochu, na pewno "wybaczyłbyś" i spłynęłoby to po tobie
              jak woda po kaczce, tak?! czy może wyzwałbyś od szmat i porzucił? no pochwal się
              nam...
              • Gość: kali Re: Błąd na całe życie. IP: *.ztpnet.pl 25.09.06, 00:10
                Lepszym wyjsciem jest zmuszanie drugiej osoby do bycia z kims komu ufac nie mozna?
              • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 25.09.06, 00:19
                > Tak zachowują się idioci i desperaci, którzy chcą zniszczyc swój związek.

                Jak idiotka, która chce zniszczyć swój związek to zachowała się autorka wątku
                idąc do łóżka z jakimś kolesiem, mimo posiadania faceta, którego "podobno
                kocha". Zresztą...brak szczerości, kłamstwa...co to za związek :)

                >> Ty szanowny moralny czyściochu, na pewno "wybaczyłbyś" i spłynęłoby to po
                tobie
                > jak woda po kaczce, tak?! czy może wyzwałbyś od szmat i porzucił? no pochwal
                si
                > ę
                > nam...

                Nie, nie wybaczyłbym. Mam pewne zasady, których po prostu nie łamię. Mam 24
                lata, przeżyłem parę związków w życiu i jeżeli byłem z kimś związany NIGDY nie
                doszło do zdrady, nawet do głupiego pocałunku (mimo tego że również bywałem
                pijany a okazji nie brakowało). Wiążąc się z drugą osobą bierzesz jednak na
                siebie pewne zobowiązania - dla mnie zdrada mojej partnerki oznaczałaby koniec
                związku. Ale nie wyzywałbym od szmat czego zresztą i tutaj nie robiłem.

                Jeżeli klientka nie chce mu nic mówić, niech nie mówi. Ale niech nie wciska
                tutaj głodnych kawałków o miłości bo ktoś kto kocha :
                a) nie wskakuje do łóżka obcym facetom
                b) potrafi zdobyć się na minimalną chociaż szczerość
                • Gość: Antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 25.09.06, 01:16
                  Jesteś przynajmniej konsekwentny, to cenię. Ale to jest niemądre co piszesz,
                  porzucić kobietę z powodu jednej chwili słabości? aż tak rani to twoje wybujałe
                  ego?! Możesz w ten sposób stracić największy skarb swego życia, bo to, że ktoś
                  po alkoholu raz się z kimś przespał wcale nie jest końcem świata - przynajmniej
                  dla większości facetów którzy skończyli 30 lat -jeszcze trochę ci zostało:) A
                  poza tym czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Nadmierna szczerość może
                  zabić. A sam widzisz że autorka wątku cierpi, ma kaca moralnego i psychicznego
                  doła. Nie poniosła już pokuty za swój występek? Czego chcesz więcej? Podpalonego
                  stosu czy może pręgierza na środku miejskiego rynku?
                  • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:26
                    Trujesz trzy po trzy.
                • Gość: rrose7 KUBO! IP: 80.54.176.* 25.09.06, 17:40
                  A wybazcyłbyś kobiecie, ktora KOCHASZ pocalunek z innym?
    • teymart Re: Błąd na całe życie. 24.09.06, 22:42
      Droga Xxonaxx! Musisz wiedzieć jedno. On być może Ci wybaczy, ale nigdy nie zapomni!
    • Gość: da Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 00:55
      nie mow, bo na pewno Cie rzuci:P
    • Gość: cabron Re: Błąd na całe życie. IP: *.toya.net.pl 25.09.06, 01:04
      Dobrze że potrafisz przyznać się do błędu - warto to docenić, widać ze karę
      potrafisz sobie sama wymierzyć i zdajesz sobie sprawę z konsekwencji. Gdybym był
      Twoim facetem porozmawiałbym z Tobą choc moja decyzja byłaby nieodwołalna -
      rozstanie. Potrafię być wyrozumiały ale tego nie potrafiłbym zrozumieć i
      wybaczyć. Nie byłaby to kara za to co zrobiłaś ale nie móglbym Ci po prostu zaufać.
      Takie jest moje zdanie
      Pzdr
      • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:28
        Ale przyznanie do błedu na forum gdzie nikt mnie niezna, gratulacjie. Trzeba o
        wszystkim powiedieć. Jak się bokiem dowie to dopiero bedzie fajnie.
    • Gość: adaśM Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:35
      jeżeli samym koniuszkiem to jeszcze nie zdrada jest.:)
      • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 10:07
        Jak się palec wsadzi to też nie jest zdrada np. ginekolog
    • Gość: mery Re: Błąd na całe życie. IP: *.nask.waw.pl 25.09.06, 10:09
      luzik nie jestes zadna dzowka. nie byliscie razem to ok.
    • alutta Re: Błąd na całe życie. 25.09.06, 10:16
      Jezeli naprawde bys go kochala to bys tego niezrobila
      • zbuntowany_aniol2 Re: Błąd na całe życie. 25.09.06, 14:25
        latwo jest powiedziec..gorzej w praktyce.......
        • alutta Re: Błąd na całe życie. 28.09.06, 09:05
          wcale nie prawda !
          w sumie wiecej imprezuje niz z moim chlopakiem
          czesto jestem pijana i zawsze znajdzie sie jakis koles ktory chce mnie blizej
          poznac...ale zawsze sie kontroluje bo wiem ze nigdy bym sobie tego nie
          wybaczylam kocham mojego glupka i chce przeciez spedzic z nim reszte zycia
          on zreszta mnie nauczyl tak myslec
    • Gość: lysyadam Re: Błąd na całe życie. IP: *.crowley.pl 25.09.06, 17:33
      kubaxxl ma racje.

      Albo budujesz swoj zwiazek na dojrzalym pojmowaniu tegoz, czyli szczerosc i
      zaufanie, a przy tym odpowiedzialnosc za wlasne czyny. Albo masz to wszystko
      gdzies i budujesz "se sama" tak jak "Ci pasuje". W tym drugim przypadku to
      kwestia czasu, zanim to sie zawali. W pierwszym albo bedzie dobrze, albo nic
      nie bedzie. Ale przynajmniej jest szansa...
    • Gość: sandra Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 19:42
      uważam że powinnaś powiedzieć prawdę. wiem że tego żałujesz i nie oceniam Cię ale tak jak juz ktos wczesniej napisał to Twój facet powinien podjąć decyzję czy potrafi dalej z Tobą być czy to koniec. Jesteś mu winna wyjasnienia. Jesli to naprawdę miłosc to będziecie razem, być może nie teraz ale po jakimś czasie. A wyrzuty sumienia będą ciągle powracać i nie pozwolą Ci normalnie żyć. mam nadzieję że po szczerej rozmowie i nieuniknionych łzach i cierpieniu jednak uda się to naprawić. powodzenia!
    • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 09:34
      hahahahahahah skad ja to wiedzialem !
      nie trudno bylo sie domyslec, ze chodzi o zdrade ...
      jedyne co moge powiedziec to to, ze zal mi twojego faceta, ze ma dziewczyne
      ku.rwe ...
      pozdrawiam ...
      • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 12:40
        >Jesteś przynajmniej konsekwentny, to cenię. Ale to jest niemądre co piszesz,
        porzucić kobietę z powodu jednej chwili słabości? aż tak rani to twoje wybujałe
        ego?! Możesz w ten sposób stracić największy skarb swego życia, bo to, że ktoś
        po alkoholu raz się z kimś przespał wcale nie jest końcem świata - przynajmniej
        dla większości facetów którzy skończyli 30 lat -jeszcze trochę ci zostało:)

        Nie wiem jakie będę miał poglądy mając 30 lat. Wiem, że mam pewne zasady,
        których ja nie łamię i tego samego oczekuję od mojej partnerki to chyba
        całkowicie naturalne. To nie jest kwestia wybujałego ego - tylko kwestia
        szczerości, zaufania i wierności. Największy skarb życia ? A co to za skarb,
        który doprawia Ci rogi ? Poza tym alkohol nie jest wytłumaczeniem bo
        podejrzewam, że nie była nawalona do nieprzytomności bo w takiej sytuacji po
        prostu by nie mogła ;) Jeżeli była na tyle świadoma żeby uprawiać sex była też
        zapewne na tyle świadoma żeby powiedzieć nie.

        >Nie poniosła już pokuty za swój występek? Czego chcesz więcej? Podpalonego
        stosu czy może pręgierza na środku miejskiego rynku?

        A czy ja mówię żeby ją spalić ? Nic takiego nie powiedziałem - mówię tylko o
        tym, że jest winna swojemu facetowi szczerość i to on powinien podjąć decyzję.

        >A wybazcyłbyś kobiecie, ktora KOCHASZ pocalunek z innym?

        Tutaj sprawa jest trochę inna niż w przypadku seksu. Myślę, że wybaczyć byłoby
        mi łatwiej ale wcale nie jest powiedziane że bym to zrobił. Ja w związku daję z
        siebie wszystko, cały swój czas, uczucie, zaangażowanie, pomoc. Oczekuję tylko
        tego samego i wierności - faktu że jej usta będą moimi ustami a jej ciało moim
        ciałem. Tylko moim ! Sam daję z siebie dokładnie to samo. Pocałunek z innym
        zasiałby poważne ziarno niepewności i jeżeli nie rozwaliłby związku to na pewno
        bardzo mocno by go nadwyrężył.

        • Gość: Antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 26.09.06, 13:06
          Twoje podejście trąci hipokryzją, ponieważ z jednej strony usilnie ją namawiasz,
          żeby powiedziała o tym swojemu facetowi, a z drugiej strony reprezentujesz
          pogląd, że facet który dowie się o czymś takim powinien z dziewczyną natychmiast
          zerwać. Więc Twoja "dobra rada" brzmi de facto tak - 'Droga Autorko Wątku, Wasz
          związek musi się teraz rozpaść i to z Twojej inicjatywy'. Wspaniała perspektywa
          dla zrozpaczonej dziewczyny!

          Jeśli kierując się w życiu swoimi niewzruszonymi zasadami moralnymi nie doznałeś
          do tej pory rozczarowania to dobrze i gratuluję. Myślę jednak, że z czasem
          dostrzeżesz że w realu jest niewiele prawd absolutnych, a wartości należy
          traktować bardziej jako drogowskazy niż niewzruszone nakazy postępowania.

          I jeszcze uwaga osobista. Tacy faceci, którzy z głębi serca dają kobiecie
          "wszystko, cały swój czas, uczucie, zaangażowanie, pomoc" najczęściej zostają
          wielokrotnymi rogaczami. Bardzo nad tym boleję, ale tak właśnie jest niestety. Pzdr.
          • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:26
            I znowu trujesz, nie rozumiesz wypowiedzi.
            • Gość: antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 26.09.06, 13:27
              Mógłbyś człeku nieco rozwinąć? Bo ja mogę napisać że ci śmierdzi z ust, to taki
              sam "argument"
              • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 13:39
                >Twoje podejście trąci hipokryzją, ponieważ z jednej strony usilnie ją
                namawiasz,
                żeby powiedziała o tym swojemu facetowi, a z drugiej strony reprezentujesz
                pogląd, że facet który dowie się o czymś takim powinien z dziewczyną natychmiast
                zerwać

                Nie bardzo rozumiem gdzie tu widzisz hipokryzje. W ramach wyjaśnienia :

                hipokryzja
                (gr. hypókrysis ‘część gry; gra aktorska’) dwulicowość, obłuda, fałsz; n.os.
                hipokryta (hr. hypokrités ‘objaśniacz; aktor’) osoba dwulicowa, fałszywa.

                Myślę, że hipokryzję możesz zarzucić co najwyżej autorce wątku a nie mnie, ja
                nie prezentuję dwulicowej postawy, nie gram, po prostu mówię jak myślę.

                >Więc Twoja "dobra rada" brzmi de facto tak - 'Droga Autorko Wątku, Wasz
                związek musi się teraz rozpaść i to z Twojej inicjatywy'. Wspaniała perspektywa
                dla zrozpaczonej dziewczyny!

                Nieprawda. Ja nie mówię, że jej związek powinien się rozpaść. Ja tylko mówię,
                że jej facet powinien o tym wiedzieć i to powinna być jego decyzja czy to
                wybaczy czy nie. Różnica jest i to wcale nie subtelna. Jeżeli koleś jej wybaczy
                i będą razem to pierwszy im pogratuluję.

                >Jeśli kierując się w życiu swoimi niewzruszonymi zasadami moralnymi nie
                doznałeś
                do tej pory rozczarowania to dobrze i gratuluję. Myślę jednak, że z czasem
                dostrzeżesz że w realu jest niewiele prawd absolutnych, a wartości należy
                traktować bardziej jako drogowskazy niż niewzruszone nakazy postępowania

                Nigdzie nie napisałem, że nie doznałem rozczarowania. Każdy chyba dostał. Byłem
                zdradzony przez kobietę i dla mnie to był koniec związku.

                > jeszcze uwaga osobista. Tacy faceci, którzy z głębi serca dają kobiecie
                "wszystko, cały swój czas, uczucie, zaangażowanie, pomoc" najczęściej zostają
                wielokrotnymi rogaczami. Bardzo nad tym boleję, ale tak właśnie jest niestety.

                Rogaczem zostałem raz więc do wielokrotnego trochę mi brakuje ;) Obyś się
                mylił.
                • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:08
                  tepy jstes i tyle ...
                  jesli sam nie rozumiesz cytowanych definicji to po co je w ogole przytaczasz?
                  • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:17
                    Nie wtrącaj się jak dorośli rozmawiają. I nie obrażaj mnie bo podstaw Ci brak.
                    • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:21
                      przeczytaj jeszcze raz to co on napisal, a moze zrozumiesz ...
                      skoro taki "dorosly" jestes ...
                      • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:29
                        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Moim zdaniem jedynym adresatem
                        epitetu hipokryta w tym momencie jest sama autorka wątku. Ja się hipokrytą nie
                        czuję bo nie reprezentuję dwóch różnych postaw i nie używam ich jak mi
                        wygodnie.
                        • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:37
                          wszyscy ludzie to hipokryci ...
                          pokaz mi takiego, ktory nim nie jest?


                          a tak na marginesie:
                          Epitet - wyraz (najczęściej jest nim przymiotnik) określający rzeczownik:
                          "wieczna miłość", "piękny widok".
                • Gość: Antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 26.09.06, 14:34
                  Dwulicowość i obłuda polega w tym przypadku na tym, że dobrotliwie namawiasz
                  dziewczynę do postępku, który na 90% przyniesie jej coś czego ona nie chce
                  (zerwanie z chłopakiem) i w dodatku sam doskonale o tym wiesz.

                  To nie jest kierowanie się dobrem tej dziewczyny i jej związku, co sugerowały
                  Twoje wcześniejsze posty, tylko skryte namawianie żeby sama sobie zrobiła
                  krzywdę w imię niewzruszonych zasad moralnych, które Ty wyznajesz.

                  Obłudą jest również Twoje stwierdzenie, że "jeżeli koleś jej wybaczy i będą
                  razem to pierwszy im pogratuluję", bo sam wiesz, że to niezwykle mało
                  prawdopodobny scenariusz, zwłaszcza wśród młodych ludzi.

                  PS. Autorka wątku pisała na świeżo i była w szoku, chyba ciut za wcześnie aby
                  zarzucać jej hipokryzję, bo ona dopiero wahała się co z tym fantem zrobić.
                  • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:39
                    > Dwulicowość i obłuda polega w tym przypadku na tym, że dobrotliwie namawiasz
                    > dziewczynę do postępku, który na 90% przyniesie jej coś czego ona nie chce
                    > (zerwanie z chłopakiem) i w dodatku sam doskonale o tym wiesz.

                    To nie jest żadna dwulicowość. Ja po prostu piszę o pewnych standardach, które
                    wyznaję (jeżeli ktoś ma inne to mi nic do tego) ale dziewczyna pytała nas o
                    zdanie więc mam prawo napisać co JA na ten temat sądze. I cały czas uważam, że
                    powiedzenie prawdy jest mimo wszystko dla tego związku lepsze niż budowanie
                    dalszego życia na kłamstwie. To jest hipokryzja ???

                    >> To nie jest kierowanie się dobrem tej dziewczyny i jej związku, co sugerowały
                    > Twoje wcześniejsze posty, tylko skryte namawianie żeby sama sobie zrobiła
                    > krzywdę w imię niewzruszonych zasad moralnych, które Ty wyznajesz.

                    Jeżeli uważasz, że związek gdzie jedna strona zdradza drugą to dobry związek to
                    pozostaje mi tylko się z tym nie zgodzić. Ona już zrobiła krzywdę i sobie i
                    facetowi i powinna umieć ponieść tego konsekwencje. Mydlenie oczu i zamiatanie
                    problemu pod dywan niewiele tutaj zmieni.

                    > Obłudą jest również Twoje stwierdzenie, że "jeżeli koleś jej wybaczy i będą
                    > razem to pierwszy im pogratuluję", bo sam wiesz, że to niezwykle mało
                    > prawdopodobny scenariusz, zwłaszcza wśród młodych ludzi.

                    Obłudą ? Dlaczego? Myślisz, że im źle życzę ? Dla mnie po prostu "najgorsza
                    prawda lepsza niż kłamstwo"

                    • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:42
                      kubaxxl napisał:
                      > Obłudą ? Dlaczego? Myślisz, że im źle życzę ? Dla mnie po prostu "najgorsza
                      > prawda lepsza niż kłamstwo"

                      numero uno primo - zdrady nigdy sie nie wybacza ...
                      jak jej wybaczysz moze zrobic z Toba co zechce ...
                      powodzenia rzycze w takim zwiazku ...
                      • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:43
                        oops literowka:
                        zycze ...
                        • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 16:20
                          heheh, chyba agatka jeszcze nie przeczytała i ci nie dowaliła za błąd
                    • Gość: Antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 26.09.06, 21:21
                      kubaxxl napisał:

                      > Dla mnie po prostu "najgorsza prawda lepsza niż kłamstwo"

                      No i to jest kwintesencja Twojego podejścia. Wiem, że "prawda wyzwala" i inne
                      takie, ale czasem lepiej pewnych rzeczy po prostu nie wiedzieć. Podobnie jak
                      przedszkolakom nie mówi sie całej szczegółowej prawdy o tym skąd i jak się biorą
                      dzieci, tak samo gdy dziewczynie zdarzy się JEDNORAZOWA wpadka po alkoholu,
                      raczej nie należy -moim zdaniem- aby mówiła o tym partnerowi. Swoją pokutę
                      odbyła, a wyrzuty sumienia ją i tak męczą. PONIOSŁA KONSEKWENCJE i więcej tego
                      nie zrobi - to widać z tonu listu. Czy mimo to w imię prawdy absolutnej ma
                      niszczyć swój udany związek?

                      "Budowanie życia na kłamstwie"... mocne słowa! ciekawe, czy Ty opowiedziałeś
                      swojej dziewczynie szczegóły walenia gruchy w młodości pod niemieckie pornole?
                      no bo jak walić prawdę, to chyba do oporu i we wszystkich kwestiach?!
                      • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 22:31
                        > tak samo gdy dziewczynie zdarzy się JEDNORAZOWA wpadka po alkoholu,
                        > raczej nie należy -moim zdaniem- aby mówiła o tym partnerowi. Swoją pokutę
                        > odbyła, a wyrzuty sumienia ją i tak męczą. PONIOSŁA KONSEKWENCJE i więcej tego
                        > nie zrobi - to widać z tonu listu.

                        No i tutaj chyba można pomału zamknąć dyskusję bo mamy różne zdania i jedno
                        drugiego raczej nie przekona. Ty uważasz, że jeżeli jest żal to można zdradzić
                        a potem oszukiwać w nieskończoność, ja mam zgoła odmienne zdanie o czym zresztą
                        pisałem - jeżeli miała odwagę otworzyć przed tym kolesiem nogi niech ma odwagę
                        spojrzeć w oczy swojemu partnerowi. Ale mimo tego, że się z Tobą nie zgadzam to
                        szanuję Twój pogląd bo potrafiłeś go rozsądnie przedstawić, opisać i
                        uargumentować (to bardzo rzadkie na tym forum ;)). A tak już pomijając czysto
                        elementarne zasady przyzwoitości - co będzie jak koleś się dowie od osoby
                        trzeciej ? Zapewniam Cię, życie płata takie figle, że nie możesz powiedzieć że
                        nigdy się od nikogo nie dowie ;)

                        > Czy mimo to w imię prawdy absolutnej ma
                        > niszczyć swój udany związek?

                        Hmmmm czy w udanym związku skacze się w bok ? ;)

                        >> "Budowanie życia na kłamstwie"... mocne słowa! ciekawe, czy Ty opowiedziałeś
                        > swojej dziewczynie szczegóły walenia gruchy w młodości pod niemieckie pornole?
                        > no bo jak walić prawdę, to chyba do oporu i we wszystkich kwestiach?!

                        Zawsze wolałem włoskie :) Niemieckie były zawsze za ostre i za siermiężne. No i
                        ten język...fuuuuj...:) A tak poważnie,z oglądania pornoli już wyrosłem a
                        masturbacja zdarza mi się dosyć sporadycznie. A ze swoją dziewczyną rozmawiałem
                        również o jak to ślicznie ująłeś "waleniu gruchy" i pornolach. Jak szczerość to
                        szczerość :)
                        • Gość: Antykretyn Re: Błąd na całe życie. IP: *.aster.pl 26.09.06, 23:33
                          Zgadzam się, że dyskusję można zamknąć, bo argumenty po obu stronach już
                          wyczerpaliśmy. No i pozostaniemy przy swoich zdaniach.

                          Na koniec.

                          1. Nie uważam, że można oszukiwac w nieskończoność... mówiliśmy o jednorazowej
                          akcji, której dana osoba mocno żałowała. To jednak co innego niż rozgrzeszanie
                          wielokrotnego qrestwa.

                          2. Jak się koleś dowie od osoby trzeciej... no tu jest przypał niestety. Ale jak
                          sama mu powie, to tylko niewiele mniejszy!

                          3. W udanym związku nie skacze się w bok, to prawda. Ale tzw. nastrój, alkohol i
                          hormony, wzięte razem do kupy płatają czasem figle...

                          Na koniec życzę Ci powodzenia w szczerym związku. I są to szczere życzenia!
                      • oolenkaa Re: Błąd na całe życie. 27.09.06, 02:16
                        witam:) przeglądając ten wątek natknęłam sie na opinie pewnego faceta, jest to
                        kubaxxl. albo to mój facet... albo jest tak podobny do niego:D chociaż nie
                        wierze w zbieg okoliczności...to pewnie jest mój Kubuś...:)a jak się myle to
                        prosze mnie z błędu wyprowadzic:) co do zdrady to mam takie same poglądy jak
                        mój Skarbuś, skok w bok jest dla mnie jednoznaczny z końcem związku... nie
                        ważne w jakich okolicznościach doszło do tego incydentu... a co do rozmów na
                        temat masturbacji i pornoli to mamy to już dawno za sobą:] uważam że szczerośc
                        jest podstawą każdego związku... jeśli sie kogoś naprawde kocha to nie ma mowy
                        o zdradzie... kocham Cię Skarbie:*
                  • Gość: lysyadam Re: Błąd na całe życie. IP: *.crowley.pl 26.09.06, 17:23
                    Stary, idea nie jest to, zeby ten zwiazek przetrwal. To trzeba sobie powiedziec
                    otwarcie. Idea jest taka, aby ten zwiazek byl dobry. Dobry czyli aby dwojgu
                    ludziom w nim bylo dobrze. Taki jest cel bycia razem. Aby obojgu w tym zwiazku
                    bylo dobrze i coraz lepiej. Tak uwazam...

                    A powiedz mi, czy Ty bedac tym chlopakiem, chcialbys znac prawde czy wolalbys,
                    aby Twoja Kobieta Ci nic nie powiedziala i abyscie sobie zyli tak dlugo i
                    szczesliwie??
    • slodkirudzielec Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:56
      nic mu nie mów....."co oczy nie widzą, to sercu nie żal"...ja miałam to samo...
    • slodkirudzielec Re: Błąd na całe życie. 26.09.06, 14:57
      będzie Ci ciężko ale nie ma nic za darmo Twoje wyrzuty sumienia będą
      wystarczającą karą dla Ciebie, gdybyś mu powiedziała zrzuciła byś z siebie ten
      ciężar bo była byś "czysta" a tak będziesz odbywała karę do końca życia...
      • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 16:24
        A jak się dowie i to jeszcze nie od niej to jej łeb urwie i w tedy bedzie po
        karze. Nie dosyć że skrzywdziłą goscia ze nie powiedziała to jeszcze następna
        krzywda, dowiedzenie się od obcych osób, chyba bardziej poniżającek sprawy nie
        może być.
    • Gość: podziwiam.... Re: Błąd na całe życie. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.09.06, 18:32
      Podziwiam Twoja glupote!!!!!!!!!!1 Zalozmy ze bedziesz z chlopakiem ktorego
      kochasz i bedziecie miec dzieci-i niech sie stanie cos super zlego czyli niech
      ktos zabije Twoje dziecko po pijanemu to co powiesz temu komus-spoko byles
      pijany, a to sie zdarza.... Jak juz popuscilas szpary to teraz mecz sie z tym
      sama i nie uzalaj sie z tego ze jestes msciwa
    • Gość: Rechot.Żyrafy Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 08:36
      Po prostu ROTFL!!! "Zrobiłam źle... powiedzcie co zrobić żeby było dobrze..."
      • alutta Re: Błąd na całe życie. 28.09.06, 09:07
        NIE ROZUMMIEM CIE BABO NIE DOBRA ---> DO AUTORA
        w sumie wiecej imprezuje SAMA niz z moim chlopakiem
        czesto jestem pijana i zawsze znajdzie sie jakis koles ktory chce mnie blizej
        poznac...ale zawsze sie kontroluje bo wiem ze nigdy bym sobie tego nie
        wybaczylam kocham mojego glupka i chce przeciez spedzic z nim reszte zycia
        on zreszta mnie nauczyl tak myslec
        • zbuntowany_aniol2 altta 28.09.06, 11:24
          twoja wypowiedz mnie zainspirowala:)
          • zbuntowany_aniol2 sorki alluta 28.09.06, 11:24
    • Gość: ANITA Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 13:55
      Kto jest bez winy niech rzuci w nią kamieniem.
      Ludzie popełniają większe błędy.
      • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 15:43
        A jaki to ma związek. Mówimy o błedzie który zalicza się do pewnej kategori
        błedów. Zawsze są gorsze błedy nawet od najgorszych.
    • Gość: lakebush Re: Błąd na całe życie. IP: *.alc-bsr1.chi-alc.il.cable.rcn.com 28.09.06, 18:58
      Ja mam podobny problem do kolezanki.Bylam z facetem , ktorego jeszcze wtedy
      nie kochalam i zastanawialam sie , czy nie zakonczyc tego zwiazku ,bo jakos nie
      bylo chemii.No i pewnego feralnego dnia doszlo do akcji z innym ... ( pod
      ostrym wplywem alkoh.), ktora trwala sekundy bo powiedzialam
      nagle ,,nie,,.Wyrzuty sumienia straszne , czulam sie jak szmata.Z chlopakiem
      nie zerwalam , wszystko sie nagle zmienilo , zakochalam sie i jestesmy ze soba
      juz pare lat...Kocham go ponad wszystko i nie wyobrazam sobie zycia bez
      niego...ale tamta historia ciagle wraca w moich myslach - i co ja mam zrobic???
      • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 28.09.06, 20:14
        >>2. Jak się koleś dowie od osoby trzeciej... no tu jest przypał niestety. Ale
        jak
        sama mu powie, to tylko niewiele mniejszy!

        Naprawdę myślisz, że tylko niewiele mniejszy ? Nie zgodziłbym się, przy
        powiedzeniu tego osobiście istnieje szansa żeby powalczyć i pociągnąć to dalej -
        przy takim newsie od osoby trzeciej szanse zerowe. Facet poczuje się oszukany,
        będzie miał wrażenie, że wiedzieli wszyscy naokoło tylko nie on, będzie się
        czuł upokorzony. Wiem bo znam z autopsji. W takim wypadku nie ma szans na
        cokolwiek dalej...

        Aha i jeszcze dwa zdania do xxonaxx. Jeżeli myślisz, że to się nie wyda to
        opowiem Ci pewną historyjkę. Ze swoją byłą dziewczyną jakieś 3 lata temu
        byliśmy na spotkaniu w Warszawie. Było to spotkanie z pewnym kolesiem, można
        powiedzieć miało charakter zawodowy. Moja dziewczyna musiała ustalić szczegóły
        dotyczące pewnego projektu. Spotkaliśmy się w kawiarni z tym, że ja się tylko
        przedstawiłem i odszedłem do innego stolika żeby im nie przeszkadzać. Było to w
        mieście oddalonym o 250 km od naszego miejsca zamieszkania. Oni o czymś tam
        gadali, coś tam ustalali, ja się nie wtrącałem. Rozstaliśmy się i ani ja ani
        ona nie widzieliśmy się z tym człowiekiem przez praktycznie trzy lata. W te
        wakacje niedaleko miasta w którym mieszkam były organizowane warsztaty
        fotograficzne, na których się okazało był ten facet. Na warsztatach była także
        klientka, która była z moją dziewczyną w klasie w liceum. Poznali się, od słowa
        do słowa, skąd jesteś bla bla bla, stąd i stąd...oooo kiedyś współpracowałem z
        dziewczyną stamtąd...ooo a jak się nazywa...tak i tak...oooo kurde to moja
        koleżanka z klasy...poważnie?...kiedyś byliśmy na kawie...przyszła na spotkanie
        ze swoim bratem....

        Chyba nie muszę tłumaczyć, że moja ex brata nie ma i na jedynym spotkaniu jakie
        miało miejsce była ze mną. Nie powiem, cholernie ch..owo się poczułem jak się
        dowiedziałem prawie po 3 latach (!!!) że w okresie kiedy byliśmy wydawałoby się
        idealną parą przedstawiała mnie facetom, którzy wydawali jej się atrakcyjni
        jako brat. Nie wiem czemu to miało służyć, koło ratunkowe czy coś ?

        Po co to napisałem ? Po to żeby Ci uświadomić, że prawda ZAWSZE wyjdzie na jaw
        choćbyś się nie wiem jak napinała i nadymała żeby nie wyszła. Pomyśl o tym :)
        • kotek_vel_lol2 Re: Błąd na całe życie. 28.09.06, 20:28
          jaki z tego wniosek?
          baby sa glupie ...
          • Gość: :) Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 10:12
            Tak jest
    • Gość: asia69 Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 20:30
      Uważam, że powinnaś nie mówić tego swojemu chłopakowi, bo to czasu nie cofnie,
      tylko pogorszy relacje między wami. Profesor z psychologii z którym miałam
      wykłady powiedział, że to jest najgorsza rzecz jaką można zrobić. Mężczyzna nie
      wybaczy zdrady fizycznej, a kobieta psychicznej. Lepiej jest komuś się wyżalić
      lub iść pogadać z księdzem, ale nie z chłopakiem. Wiesz, że popełniłaś błąd,
      wyciągnij wnioski na przyszłość i postaraj się zapomnieć. Nie obwiniaj się i
      nie rozpamiętuj tego co się stało.
      • kubaxxl Re: Błąd na całe życie. 28.09.06, 20:36
        Ogólnie przestaje się dziwić, że PIS tak kłamie w żywe oczy, i że Polacy to
        akceptują. Jaki naród, taka władza...
        • alutta Re: Błąd na całe życie. 29.09.06, 10:21
          co racja to racja
    • ambx W sumie on na tym zyskał... 30.09.06, 08:33
      ...istnieje świadomy i podświadomy mechanizm "wynagradzania i zdośćuczynienia"
      zdradzonemu partnerowi niewiernośći. Poczułaś gorzki smak zdrady, pojęłaś
      głeboko, że tylko jego naprawdę kochasz. Na szczęście nie zaszłaś w ciąże, nie
      zaraziłaś się chorobą przenoszoną drogą płciową. Facet solennie obiecał ci
      milczenie. Ty też ZAMILKNIJ NA WIEKI. Ale zawsze musisz być gotowa na "plan B".
      Wtedy nie kłam! Gdyby kiedyś się o tym dowiedziął, spójrz mu głęboko w oczy i
      powiedz... Tak! Zdarzyło się. Byliśmy wtedy pokłóceni. Nie przyszedłeś na
      imprezę. Byłam załamana, zła na ciebie i cały świat. Upiłam się, i ten facet
      zaczął mnie "pocieszać". Nie starczyło mi sił, by się przecwstawić. Żałuję tego
      każdego dnia. Nigdy więcej tego nie zrobiłam i wiem, że nigdy więcej już tego
      nie zrobię. A ty zrób co uważasz za właściwe, ale pamiętaj - tylko ciebie
      kocham.
      • kotek_vel_lol2 Re: W sumie on na tym zyskał... 30.09.06, 08:53
        wzruszajace ...
      • Gość: :) Re: W sumie on na tym zyskał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.06, 11:38
        Ambax bzdury piszesz.
    • Gość: j23 Re: Błąd na całe życie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 08:59
      >Boże, to
      > straszne!Okropnie się z tym czuje

      Pewnie dla Boga nie ma różnicy z kim grzeszysz ważne że grzeszysz
      • zbuntowany_aniol2 ambax 02.10.06, 13:38
        to ma sens.....
        • zbuntowany_aniol2 Re: ambax 02.10.06, 13:38
          sorki ambx
    • fajnaret Re: Błąd na całe życie. 02.10.06, 17:57
      To wiazac sie z biedakiem! Ja juz wolałabym byc sama niz zrobic cos takiego!!!
      • miedzyczas kochasz go chcesz zeby był szcześliwy? 02.10.06, 18:19
        TO GO ZOSTAW
    • tedyboy Re: Błąd na całe życie. 04.10.06, 13:52
      Powiedz mu to podczas nocy poślubnej, to się chłopak strasznie ucieszy.
    • Gość: alohomora1 Re: Błąd na całe życie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:17
      A stało się to przed tym jak ogliłaś cipke na zero czy potym,zdążył chociaz ja
      zobaczyć???
      WIesz mówą ze dziewczyna pijana to dupa sprzedana ,chyba coś w tym jest.
      • zbuntowany_aniol2 Re: Błąd na całe życie. 06.10.06, 10:58
        nie kazda jak jest piana to dupy daje!to zalezy od temperamentu,silnej woli..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka