maaaluska
01.12.06, 18:00
we wczesniejszym poscie opisalam swoją sytuację z chłopakiem. Przypomnę, że
trwało rok czasu z czego ja doświadczyłam chwile zapewnienia o wiecznej
miłości, o tym, że jestem jedyna itd ale także maksymalne chamstwo, brak
szacunku i egoizm. Krzyczał strasznie, mówił przykre rzeczy i wyzywał a
później przytulał mnie, czule całował a ja wybaczałam..... naprawdę mnie
kochał na zabój bo zawsze łapał doła kiedy było źle. Teraz się rozstaliśmy a
on wogóle żadnej skruchy nie ma, że był zły, wogóle zachowuje się jakby nic
się nie stało a mało tego jest zły kiedy ktoś staje po mojej stronie.
Czy on jest normalny czy o co mu chodzi....?