leocaltrop1
26.01.07, 00:43
czesc wszystkim
to nie jest wątek na sprowokowanie.
Mamy po 26 lat, jesteśmy ze sobą już od 3,5. Zauważylem że ostatnio jest z
nami coraz gorzej, a dokładniej z nią. Nie jest już tak jak kiedyś. Przestała
się malować, chodzi po mieszkaniu rozczochrana w powyciąganym dresie, opowiada
mi ciągle że przytyła (faktycznie przytyła, nie 2 lecz z 8 kg),i przesiaduje
przed telewizorem dosc długo. Powiedziedziała mi całkiem niedawno ze męczy ją
komp wiec woli telewizor. Nie da się z nią normalnie porozmawaiać, milknie,
urywa w pół zdania. Kiedys chodziła ze mną na wspinaczkę, basen teraz już nie
chce. Myślałem ze coś się zmieni, dopytywałem co jest, wywoziłem nad jezioro,
do lasu na ognisko, i nic. Budzi się za to w towarzystwie tzn tylko wtedy gdy
rozmawiam z inną kobietą. I prowokuje mnie do wybuchu. I to jej się udaje, bo
jestem dość nerwowy. Wczoraj poiedziałem ze wyprowadzam się, spakowany
zostałem tylko 10 min bo ociągała sięz rozmową. Wiem ze coś jest, tylko nie
wiem co. Nie wiem co zrobic, nadal ją kocham a nie jestem zbyt amorliwy by
znaleźc sobie kogoś innego.