Gość: camel snodaz..?? IP: *.pools.arcor-ip.net 29.04.07, 08:53 "A Ty znasz kogoś kto nie zupełnie nie wstydzi się swojego ciała?" CO TO ZA KRETYNSKIE ZDANIE I KTO TO NAPISAL???? Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: snodaz..?? 29.04.07, 09:02 Zdejmijcie te gola babe z okladki bo mi glupio. Nie wiem, czy to Playboy czy to prasa codzienna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Viking Wstyd IP: *.elisa-laajakaista.fi 29.04.07, 08:55 kwestia światopoglądu i miejsca zamieszkania ... również otyłości :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fundak Re: Wstyd IP: *.debica140.tnp.pl 29.04.07, 09:19 Po części się zgadzam, jednak niech każdy przestanie się przejmować tym jak wygląda i zaakceptuje siebie to na ziemi będą chodziły takie monstra że głowa boli. No bo po co o siebie dbać? Jestem piękna/piękny taki/taka jaki/jaka jestem. Kolejny artykół przechodzący ze skrajności w skrajność. Bo rozumiem autora jeżeli chodzi o sprawy uwarunkowane genetycznie, ale jeżeli chodzi o sprawy, że tak to ujmę, bierzące, to takie samoniezadowolenie IMO w społeczeństwie jest za małe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MążSwojejŻony Bez(Wstyd) IP: *.eu.org 29.04.07, 10:18 Seks bez gry wstępnej, po ciemku, tylko i wyłącznie po kąpieli, zawsze w łóżku - tak wygląda od 11 lat moje życie seksualne. Jak mam poczuć, że moja żona mnie akceptuje. Te wszystkie zabiegi odbieram jak próbę dopasowania mnie do wzorca, który wyznaczył ktoś inny. Dwa lata temu poznałem kobietę, dzięki której odkryłem, że można być akceptowanym takim jakim się jest, że seks można uprawiać poza łóżkiem - ba po za sypialnią. Niestety udany seks to nie tylko fizyczność - mam 10 letniego syna - cały czas towarzyszyło mi poczucie winy wobec mojej rodziny. Wróciłem do seksu pod kołderką przy zgaszonym świetle... Co to ma wspólnego ze wstydem?!? Ja się siebie nie wstydzę, ale mam wrażenie, że wstydzi się mnie moja żona - i to narasta we mnie jak poczucie winy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carlo Skok w bok wskazany IP: *.eranet.pl 29.04.07, 10:37 Myślę,że jeśli sex w małżeństwie zaczyna być czymś określanym jako wypełnianie obowiązku- lekarstwem ( przewrotnie) może być zdrada. Wtedy właśnie możemy coś nowego odkryć, czegoś się nauczyć. Tu dobry przykład dał MążSwojejŻony. Po powrocie do małżeńskiego łoża powinien jednak, próbować mimo wszystko przeforsować to , czego nauczyła go kochanka. Jego małżeństwo stałoby się bardziej atrakcyjne. Co do nagości, uważam,że nawet jeśli ciało jest dalekie od ideału, to nie zwalnia nas z obowiązku dążenia do osiągania idealnych kształtów. Ludzkość wynalazła- rowery, baseny, solarium, masaże , kosmetyki, fryzjera...itp. Zamiast siedzieć przed TV i chlać jedno piwo, które za chwilę okazuje się trzecim - a potem marudzić ,że brzuch lub tyłek rosnie, trzeba własnie ten tyłek ruszyć i zadbać o siebie. Może nie osiagniemy ideału, ale napewno wiele. Wreszcie najgorsza plaga psychologiczna. Pruderia, wstyd. Tu uważam,że Rzymianie mieli rację. Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 10:43 Gość portalu: carlo napisał(a): > Myślę,że jeśli sex w małżeństwie zaczyna być czymś określanym jako wypełnianie > obowiązku- lekarstwem ( przewrotnie) może być zdrada. sory za słowo ale - po.. Cię?? jeśli w małżeństwie coś jest nie tak, to napewno lekarstwem NIE JEST zdrada. później zostanie poczucie winy, a jeśli żona/mąż dowie się o zdradzie to już w ogóle beznadziejnie. lekarstwem na złą sytuację w małżestwie napewno nie jest coś, co temu małżeństwu szkodzi. zastanów się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carlo Re: Skok w bok wskazany IP: *.eranet.pl 29.04.07, 11:07 a co jest lekarstwem Twoim zdaniem na opisane przez MężaSwojejŻony odrabianie pańszczyzny????/ Nie wiem, czy mnie po....( może), ale tkwienie w czymś co generuje frustracje jest szkodliwe. Mimo wszystkich kanonów moralności,wpajanych nam od dziecka - zawsze trzeba pamiętać , że każdy z nas jest najważniejszą osobą w swoim życiu. Gdy przyjmiemy taką zasade- nawet nieudane małzeństwa bedą bardziej udane.|Nie pochwlam zdrady, ale przede wszystkim nie pochwalam partnera, który daje powód,że o zdradzie zaczyna sie myśleć na poważnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 11:13 myślę, że wspólnie powinni poszukać rozwiązania. mąż powinien powiedzieć żonie o swoich odczuciach, wtedy ona wiedziałaby, że jemu jest źle. jeśli nie potrafiliby sobie sami z tym poradzić, to mogliby skorzystać z pomocy seksuologa czy psychologa. ale do cholery - zdrada niszczy związek! i nie jest lekarstwem. związek trzeba pielęgnować i starać się wspólnie o to, aby się układało. i trzeba rozmawiać. a nie uciekać w ramiona innej osoby. chyba nie po to ludzie przysięgają sobie miłość, wierność i bycie ze sobą na dobre i złe, żeby to później olać i stwierdzić "nasz seks jest do dupy, więc pójdę gdzie indziej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MążSwojejŻony Re: Skok w bok wskazany IP: *.eu.org 29.04.07, 11:53 Ile razy można mówić o swoich uczuciach? Raz... dwa... osiem...?!? i co jeśli moją zonę brzydzi seks bez pedantycznego mycia, zapalone światło w ogóle nie wchodzi w grę, a gra wstępna ogranicza się do wypięcia pupy i nakierowania mojego członka! To nie serial telewizyjny ale życie i nie posądzajcie mnie o to, że nie mówię o swoich odczuciach bo to była podstawa. Była, bo ile lat można czekać? Ale popieram tezę, że zdrada to nie lekarstwo - poczucia winy nie da się zagłuszyć, a żyć z nim trudno. Pozostaje rezygnacja :( A może Wy macie jakiś pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 12:41 a może Twoja żona ma jakieś kompleksy, nie czuje się atrakcyjna i dlatego nie chce zapalać światła?? a kąpiel przed seksem nie oznacza, że brzydzi się Ciebie, tylko może sama nie czuje się świeżo?? zapytałeś ją o to?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MążSwojejŻony Re: Skok w bok wskazany IP: *.eu.org 29.04.07, 17:15 Zapytałem werbalnie i niewerbalnie. Po tysiąckroć zapewniałem i dawałem do zrozumienia, że jest dla mnie atrakcyjna... Odpowiedz Link Zgłoś
kirke20 Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 18:14 okazało się że mamy różne temperamenty i jakieś obciążenia z przeszłości. On było moim pierwszym partnerem. Przez parę lat byłam w domu zajmowałam się dziećmi, to była idylla dla wszystkich. Współżycie było miłe szybkie stosunki, 2 razy w tygodniu bez orgazmów, taka rutynowa czynność.Poszłam do pracy "zerwałam się z łańcucha" poznałam różnych czarujących panów o ognistych temperamentach, którzy zachwycali się mną. Wpadłam w trans. Zdradzałam męża, miałam szalone poczucie winy, czułam się źle psychicznie, ale "wytrenowałam" swoje sumienie i tak zaczęłam swoje równoległe życie. Poznałam doświadczonych kochanków, nauczyłam się sztuki ars amandi, nie rozbiłam żadnego małżeństwa, ale coś we mnie pękło, przez to ciągłe poczucie winy nie mogłam już fizycznie wrócić do męża. Nie jest to wzór do naśladowania, skutki takiego podwójnego życia mają swoje plusy, ale nie dają szczęścia. Myślę, że takich trójkątów jest naprawdę dużo, są to osoby o niedopasowanych temperamentach i innych problemach o których nie będę się rozpisywać. Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 18:38 MężuSwojejŻony, niektóre kobiety są mniej śmiałe. może Twoja żona właśnie do takich należy i już. postaraj się ją zrozumieć. to Twoja żona, a nie jakaś obca baba. kochasz ją chyba?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MążSwojejŻony Re: Skok w bok wskazany IP: *.eu.org 29.04.07, 21:51 Kochałem. Gdy zdradziła mnie drugi raz nie umiałem wybaczyć... Teraz czekam tylko, aż dziecko podrośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jablko_adama Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 21:58 no patrz jaki pozadny facet-cud miod Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MążSwojejŻony Re: Skok w bok wskazany IP: *.eu.org 29.04.07, 22:40 Pierwszy raz cztery lata temu. Potem po "ciężkich" rozmowach zaprzestała kontaktów i... po kilku miesiącach zdradziła ponownie z innym. Po kolejnych "ciężkich" dyskusjach. odpuściła sobie, po to, żeby wrócić do związku z pierwszym z kochanków. Taki stan ze zmiennym natężeniem trwa już ponad cztery lata... Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 22:42 w takim razie to zmienia postać rzeczy. nie męcz się z tym babsztylem. zdrada jest ohydna i nic jej nie usprawiedliwia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MążSwojejŻony Re: Skok w bok wskazany IP: *.eu.org 29.04.07, 22:51 Gdyby to było takie proste... Przekreślić kilkanaście lat wspólnego życia, zafundować dziecku status "rozbitej rodziny". Zresztą, jak napisałem, ja też zdradziłem - ta sytuacja nie jest "czarno-biała". Nie widzę dobrego wyjścia z niej :-| Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 22:54 to już zależy od tego czy potraficie sobie wybaczyć to wszystko, czy nie. jeśli tak, to super. ale jeśli nic z tego, to nie ma sensu żyć ze sobą i myśleć ciągle o tym co które z was zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
jablko_adama Re: Skok w bok wskazany 29.04.07, 22:53 pewnie ze zmienia-to jest wzor do nasladowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: Skok w bok wskazany IP: *.chello.pl 29.04.07, 19:51 Twojej zonie przydalby sie psycholog, seksuolog, a moze nawet inny partner. Ta kobieta ma powazny problem, nie wstydzi sie siebie tylko sex'u, mozliwe ze sama nie umie sprawic sobie przyjemnosci albo faktycznie wylacznie odrabia panszczyzne. Tez tak mialam, ale bylam wtedy bardzo mloda, to byl moj pierwszy partner, byłam zawstydzona sytuacja i wstydzilam sie przez cale 3 lata jak bylismy razem. Pozniej bylo lepiej, ale nie idealnie, powoli nabieralam pewnosci i przekonania do pewnych rzeczy. Az w koncu poznalam jego i juz nie musialam sie wstydzic, kazde miejsce jest dobre jesli oboje tego chcemy, braklo tylko jednego, az urodzilam dziecko i sama, czesto przejmuje inicjatywe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Dobra Rada Re: Skok w bok wskazany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 20:10 Wielkie brawa za ostatnie zdanie.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kirke20 Re: Bez(Wstyd) 29.04.07, 19:31 jeszcze parę uwag. 1. czy żona ma orgazmy? 2. jak to było na początku waszego związku, jak się kochaliście, też pod kołdrą i przy zgaszonym świetle? nie jestem wyrocznią, ale podejrzewam że jest to początek kryzysu w waszym małżeństwie i albo jest wola, żeby coś naprawić, albo nie, na to już nikt nie wtajemniczony nie odpowie. Możnaby spróbować czegoś bardzo rewolucyjnego np. oglądania filmów porno, one dla rozbudzonych seksualnie osób są dobrym stymulatorem (dopóki tego nie zabronią). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Bez(Wstyd) IP: *.botany.gu.se 21.05.07, 22:42 A rozmawiales z nia o tym u licha? Jak mozna zyc z soba i zgadywac, co to drugie mysli? Moze to ona sie wstydzi? Porozmawiajcie koniecznie! ...a moze powinienes inicjatywe przejac? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wstyd 29.04.07, 10:25 Ja nie mam problemów z nagością ani w sytuacjach seksualnych ani w innych, np na plaży.Znacznie lepiej czuję się nago niż w ubraniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: january k. Re: Wstyd IP: *.aster.pl 29.04.07, 12:22 > Ja traktuję takie zdarzenie jako dopełnienie szczęścia Bekniecie tez? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vox Populi Re: Wstyd IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.04.07, 13:52 Tak sie zastanawiam jak to bylo z sexem u Pana Wolodyjowskiego, u Zagloby i reszty szlachty, kiedy to cywilizacja nie osiagnela tak swobodnych espresji wypowiedzi, a zwlaszcza ekspresji w seksie. Wiekszosc szlachcicow i szlachcianek, nie wspominajac o plebsie, uzebienie posiadala w stanie szczatkowym, ze wzgledu na nie zjedzone resztki mias gnijace pomiedzy zebami. Higiena wiec jamy ustnej byla w oplakanym stanie. A i panny, czy panie nie kompaly sie tygodniami, a zwlaszcza zima. Bielizna i odzienie byly tak czeso myte jak obecnie u zebrakow spod mostu. Nie bylo przecie nawet wtedy i papieru toaletowego, a rece wycieralo sie w kontusz, lub suknie. Warstwa bielizny do snu kobiety musiala byc wtedy rowniez wielokrotna, wiec jak sie kochanek dostawal wtedy do zrodla "szczescia", pod nawalem pierzyn, wstydu i groznego oblicza Boga? A jednak do sexu musialo przecie dochodzic, skoro populacja wzrastala. Jak sie wtedy czuly kobiety podczas aktu i czy w tak nieromantycznych warunkach orgazm byl u kobiet mozliwy? Czy moze ktos posiada jakas historyczna wyobraznie z perspektywy czasow dzisiejszych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ana Re: Wstyd IP: *.elsnerow.waw.pl 30.04.07, 19:14 a mój chłopak był zły jak chichotała w trakcie:( mówił że nigdy nie miał dziewczyny która by sie śmiała wtedy..co za dziwak nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Wstyd IP: *.botany.gu.se 21.05.07, 22:52 Chmm...chyba problemow nie mieli. Biarac pod uwage ogolne nadawanie na rozpuste... Podczas zjazdow (i zajazdow) po pijaku do roznych rzeczy dochodzilo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Duska_brr Wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 19:39 Z tym wstydem to naprawde róznie bywa... Ja jednak zastanawiam się dlaczego wstydzimy sie swojego ciała, w kwestii nie nagości, lecz wyglądu ogólnego. Bo jak np. założę obcisłe spodnie, nikt nie zwraca na nic uwagi, mowią ze swietnie wyglądam - a ja czuję sie jak bym stała na scenie i oczywiscie wszyscy widzą jakąś moja niedoskonałość... Okropne! A co do wstydu wydawanych dzięków, nigdy nie zapomne, jak całowalam się z chłopakiem i w chwilę po pocałunku dostałam tak straszliwie głośnej i uporczywej czkawki, ze.. No, o prostu koszmar... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sophie Wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 23:09 nigdy nie mialam poczucia wstydu w łóżku... zawsze partnerzy mowili mi ze mam piekne cialo i to okazywali ale gdy bylam z facetem ktory wogole mnie nie komplementowal, mimo ze dalej moje cialo bylo piekne to w koncu stracilam wiare w siebie i w nie... coraz mniejsza radosc dawaly mi zbliżenia... wiec PANOWIE TO OD WAS ZALEZY JAK BEDZIE CZUC SIE WASZA PARTNERKA , mowcie jak piekne jest jej cialo, jak na was dziala i wlasnie przez to ze nie jest az do przesady szczupłe... tylko idealne dla was samych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Jak zwykle totalnie się nie zgadzam z autorami IP: *.man.com.pl 21.05.07, 16:59 artykułów w GW w temacie nagości i seksu. Może dlatego, że jestem naturystą i o nagości wiem z doświadczenia, a autorzy tylko z teorii. Z teorii mocno przesiąkniętej konserwatywnym wychowaniem, które z prawdziwą naturą nie ma nic wspólnego. Konserwatywne podejście całkowicie wypacza naturalność człowieka i wmawia mu, że jest zupełnie inaczej niż rzeczywiście jest. Ci, którzy chodzą na plaże naturystów nigdy nie obserwują takich zachowań ludzi, a w szczególności dzieci, jak to opisują w swoich wymyślonych teoriach psycholodzy. Z nimi to już całkowicie się nie zgadzam - 100% wymyślonych teorii, w ogóle nie popartych realnymi obserwacjami - miażdżąca ilość religii i przekonań, prawie zero prawdy. Nagość jest czymś naturalnym i naturyzm przede wszystkim uczy tolerancji do własnego ciała. Nie wyobrażam sobie pełnej satysfakcji seksualnej partnerki w momencie, gdy nie czerpie ona przyjemności z tego, że partner ją ogląda. Kobieta traci w ten sposób pewnie z połowę doznań. I jeszcze jedno. Pierwsze zdanie w felietonie od razu wzbudziło we mnie sprzeciw. Jestem heteroseksualny i pokazanie sie nago wśród kobiet wywołuje u mnie o wiele mniej wstydu czy zażenowania, niż w obecności innych mężczyzn. No i o ile jezt przyjemneij wśród nagich dziewczyn. Mam szczęście, że ominęło mnie wojsko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jak zwykle totalnie się nie zgadzam z autoram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 19:16 tak czytam te wszystkie posty... ok, ale nikt nie wypowiedział się na temat dla mnie najbardziej krępujący... jeśli chodzi o to rozluźnienie mięśni podczas orgazmu.. nigdy nie dopuściłam zeby mój mężczyzna mnie do niego doprowadził, ponieważ boję sie że mięśnie przy pęcherzu moczowym mi się tak rozluźnią, ze najprościej w świecie sie zsikam... to żenujące by było... naprawde... jak temu zaradzić?? chce przezyć orgazm z moim facetem... anie tylko podczas masturbacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Jak zwykle totalnie się nie zgadzam z autoram IP: *.botany.gu.se 21.05.07, 23:02 A siusiasz podczas masyurbacji? Jesli nie to nie powinno byc problemow. A jesli tak to cwicz miesnie kegla...poza tym dla niektorych bywa to podniecajace... Ewentualnie mozecie kochac sie pod prysznicem wtedy nie zauwazy (nie zartuje). Nie wiem co jeszcze poradzic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nutka Wstyd IP: 157.25.9.* 22.05.07, 14:24 Widzę, że większość wypowiedzi jest autostwa panów. To fajnie, ze tak nas widzą.Myślę,że wielu z nich wie doskonale, że na kiebiety działa jak magia ich zapach, spojrzenie, dotyk. Mni8e np. bardzo kręci widok zgrabnej, wąskiej pupy u mężczyzn, reszte sobie dopowiadam.... i jest bosko.A nagość...to przcież fantastyczne patrzeć na nagie ciało mężczyzny, na wzwód, który dla mnie jest cudem....gdyż z czegoś zupełnie miękkiego, malutkiego powstaje coś tak wspaniałego, twardego, wielkiego. Jest w tym wszystkim jedno małe "ale" trzeba tylko akceptować siebie, akceptować bezgranicznie no i ta iskierka.... Odpowiedz Link Zgłoś
mataharii Re: Wstyd? 10.06.07, 16:47 mój znajomy ma tak małego członka! A nic, a nic się nie wstydzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Volandina Re: Wstyd IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.07, 08:43 Jestem bezwstydna:))) Nie od zawsze. Kiedys bardzo się przejmowałam najdrobniejszymi niedoskonałościami mojego ciała. Mam 49 lat. lekką nadwagę(69 kg przy wzroście 168cm. Ciało zaczyna tracic sprężystość. Ale ja się tym nie przejmuję:) Czerpię pełnymi garściami radość z seksu, nawet większą niż kiedyś. Przy odpowiednim partnerze, mam tu na myśli mojego męża ( drugiego, pierwszy był beznadziejny w dzień i w nocy))) czuję sie jak gwiazda filmowa. Nie wstydzę się go ani on mnie. Jest młodszy o 6 lat a wiec teoretycznie powinnam czuć jaki ś dyskomfort,a tak nie jest. Ciągłe krytyczne ocenianie swojej urody nie pozwala na pełne przeżywanie bliskości. Trzeba tyu jeszcze dodać, że miałam też innych partnerów ,z żadnym nie czułam tego co obecnie. Praktycznie 0!! orgazmów.I jeszcze coś: mój mąż to też nie żaden Brat Pit. Co by nie gadał , w łóżku jest niesamowity, nie nastawia się tylko na własne potrzeby, sam odkrywa moje i vice versa:)). Czasem żartujemy sobie z naszych niedoskonałości. Tak więc przestańcie doszukiwać się w sobie wad i myślcie o sobie pozytywnie. To naprawde działa. Poobserwujcie. Zauważcie, że czasem pozornie nieładne kobiety przyciągają mężczyzn? Mają w sobie to COŚ. WY też macie, tylko jesteście zbyt spięte aby to z siebie uwolnić. Pozdrawiam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
metalwrona Re: Wstyd 24.06.07, 00:06 A ja się nie wstydzę :). Pozuję do zdjęć i żadnym problemem nie jest bieganie na golasa przed fotografem pozując do aktów, to tym bardziej nie mam czemu wstydzić się swojego nagiego ciała przed chłopakiem- on mnie kocha i mu się podoban, na zdjeciach wychodze dobrze, to o co chodzi ;)??? A wcale nie mam idealnego ciała, za pulchne, za niskie... I dobrze mi z tym :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gabi Re: Wstyd IP: *.timplus.net 25.06.07, 00:47 Ja nie wiem… jest mnóstwo ludzi, którzy wstydzą się własnego ciała, szczególnie chodzi mi tu o dziewczyny. Młode i piękne a jednak się krepują. Od niedawna mieszkam z moim facetem, jest on fotografem i uwielbia robić mi fotki, szczególnie te rozbierane. Na początku były one naszą tajemnicą, ale wiadomo: nic się nie ukryje i zawsze znajomi oglądają nasze foty i kiedyś na jakiejś impezie kolega wyszperał jedną z moich rozbieranych sesji… wtedy miałam ochotę zrobić dziką awanturę i w ogóle nie byłam zadowolona, ale mój chłopak potraktował to normalnie i później obejrzeliśmy wszyscy resztę zdjęć. Fotki spodobały się wszystkim, teraz już się nie krępuję ich pokazywać a za tym idzie to, że nie mam oporów opalania się nago w gronie znajomych czy przebrania się przy ludziach, gdy nie mam możliwości zrobienia tego w osobnym pokoju. Nie mam sobie nic do zarzucenia, więc i oni nie mogą nic zarzucić mi a jeśli nawet to, co? Chodzenie nago w naszym mieszkaniu to nic nadzwyczajnego, nawet jak wpadnie niespodziewanie ktoś znajomy to i tak nie uciekamy w popłochu jak dzikie konie, bo ktoś zobaczył kawałek pośladka czy piersi oczywiście nie paraduje z gołym tyłkiem przed gośćmi, ale jeśli ktoś obcy zobaczy mnie nago, to nie robię wielkiego halo. Nie umieszczam swoich zdjęć na żadnych różowych stronach, czasem oglądają je znajomi, ale to nic strasznego, przecież widzą jak wyglądam. To moim zdaniem całkowicie naturalne i nie należy się wstydzić własnego ciała, szczególnie wtedy, gdy jest piękne… przecież to czysta sztuka! Odpowiedz Link Zgłoś
janonet4 Wstyd-polska pruderia!!! 12.03.08, 09:35 MY polacy -o tych sprwach wolimy niemówic bo jjesteśmy zabboni ,a naszym dzieciom imłodzierzy wcikamy kit ,A POTEM TO SA EFEKTY-ludzie ciało jest piekne jak jest nagosc,nogosc jeszcze nikomu nierobiła krzywdy tylko nasz kraj..... Odpowiedz Link Zgłoś