sunny161
07.05.07, 14:27
moj syn od dwoch lat ma zone, mieszkaj oboje w moim domu, ja natomiast za
granica,ale czesto jestem w domu w polsce.
chodzi o to ze moja synowa wyrzuca z domu moje rzeczy, np.naczynia,serwisy do
herbaty itd.i kupuje wlasne,tak jaby moje rzeczy byly stare albo dziurawe,a
wcale tak nie jest,bo lubie pozadne rzeczy w kuchni jak kazda kobieta.Moj syn
traktuje mnie jak goscia w moim wlasnym domu :( dotad ja robilam wszystkie
oplaty za mieszkanie, a kiedy powiedzialam synowi zeby zaczal mi placic 300zl
czynszu,zdenerwowal sie i powiedzial ze chyba idiote sobie znalazlam. czy ja
za duzo wymagalam 300zl??? czy moze powinnam im dac mieszkac w moim domu
nadal za darmo?????? co robic??????