Dodaj do ulubionych

mój facet....

03.04.08, 11:10
jestem z nim ponad rok,dosyc szybko zamieszkalismy razem.Mieszkamy w
trojke z moja corka 3 letnia z poprzedniego zwiazku.Wszystko
ukladalo sie super po czym,nie wiem czy klapki mi opadly z oczu czy
on taki zawsze byl....?Zaczne od zalet:wyremontowal mi mieszkanie
(razem w nim mieszkamy),jest pomocny-z mala tez nieraz mi
pomaga,moge na niego liczyc kiedy mam problem,obowiazkami w domu
dzielimy sie,jak poprosze to herbatke zrobi,sniadanie do lozka
przyniesie,wykapie mala jak ja sie zle czuje,pamieta o moich sprawach
(np potrzebowalam nowa myszke do kompa to dal mi ja),moja rodzina go
lubi,z mala tez sie polubili chociaz ostatnio wydaje mi sie ze jest
dla niej za surowy i tylko wymaga,kwiatki na swieta przyniesie(np
walentynki),prezent kupi taki jaki sobie wymarze(np bizuteria na
rocznice-razem bylismy u jubilera),w łóżku jest super.....czyli nie
jest zły!Ale....no właśnie jest "ale":
-sam nie zaproponuje wspolnego spedzania czasu(np.kino itp)
-nie rozmawia juz ze mna tak jak kiedys(czyli pogaduchy o wszystkim
i o niczym)
-jego normalny ton do mnie jest niemily(on oczywiscie uwaza ze sie
czepiam i ze ma normalny ton glosu)
-nie widze zeby mu zalezalo
-w domu potrafi po przyjsciu z pracy(razem pracujemy)reszte dnia
spedzic przed kompem nie zwracajac na mnie uwagi
Nie wiem czy przesadzam czy co ale czuje sie ostatnio olewana przez
niego.jak mu o tym mowie to stwierdza ze narzekam i ciagle mi w
tylek zle....i ostatnie 3 miesiace to sa dosyc nieciekawe miedzy
nami bo ja probuje z nim pogadac i mu wytlumaczyc czemu mi zle na co
on sie wkurza ze marudze i ze wcale mnie nie olewa tylko ja sobie
sama wymyslam problemy.
Napiszcie kto tu ma racje!!Czy ja naprawde przesadzam z tym ze
brakuje mi kontaktu z nim tak na codzien?Czy tak to poprostu juz
jest?Jak mu mowie ze kiedys inaczej sie zachowywal to stwierdza ze
kiedys to nie mieszkalismy razem i sie widzielismy raz na tydzien a
teraz prawie 24h(pracujemy razem). ja juz sie pogubilam......


Obserwuj wątek
    • aniiatka Re: mój facet.... 03.04.08, 13:00
      ja sie mu tam nie dziwię, skoro pracujecie ze sobą, czyli jesteście razem 24 na
      dobe no to nie dziwota ze chce sobie posiedziec w swietym spokoju przed kompem,
      powinniście zaczac gdzies wychodzić osobno, zeby miec okazje do jakiejkolwiek
      tesknoty za sobą.
      • nice-milka Re: mój facet.... 03.04.08, 14:13
        Ja tak jak aniiatka. Każdy potrzebuje pobyć trochę w samotności. Nie
        można przez 24 h na dobe się przytulać i cieszyć sobą, bo prędzej
        czy później dopada rutyna. Wyjdź od czasu do czasu gdzieś na parę
        godzin sama na pewno też tego potrzebujesz, a facet jak zateskni to
        zobaczysz jaki będzie milutki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka