supcio18
04.01.09, 16:30
Witam, mam taki problem, nie wiem jak mam wytłumaczyc mojemu
chłopakowi ze nie moze do mnie za czesto przychodzic, bardzo go
kocham ale jeszcze mieszkam u rodziców i nie moge tak ciagle go
zapraszac do siebie, sama mama mi powiedziala ze nie zabraniam Ci
zeby on tu przychodził ale nie za czesto, moi rodzice sa tym faktem
wkurzeni ze on prawie co drugi dzien u mnie jest, ja tez do niego
chodze, z tym ze u niego jest inna sytuacja, jego mama jest bardzo
goscinna, czasami wkurza mnie to jak rozmawiam z moim chłopakiem a
on mówi taki cos; moze jutro sie spotkamy, co bedziemy robic na
dworze? zimno jest.... albo taki cos; to co?wczoraj bylismy u mnie
to jutro moze do Ciebie pojdziemy? z drugiej strony na dworze nie
jest tez tak fest zimno, co by sie stalo gdybysmy np poszli na
godzinke na dwór tak dla zdrowia, moze to dla was jest smieszne ale
ta sytuacja jest meczaca, jak ja mam mu delikatnie wytłumaczyc to?
dziekuje z góry za odpowiedz.