Dodaj do ulubionych

Lizbona? To była fatamorgana

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 17:13
I po co pchamy się do EU? Najszybciej rozwija się Rosja i tam powinniśmy
kierować nasze działania. Europa to "konający powoli" twór kulturowy i
gospodarczy
Obserwuj wątek
    • Gość: neo Re: Lizbona? To była fatamorgana IP: *.utaonline.at 14.03.04, 17:58
      ta opcja chyba juz byla , skutki widac to tej pory
      • Gość: Tygiel... Po co mi polski patent jak Rząd i Sejm nic,a kasa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 09:38
        Ujednolicenie prawa wynalazczego to idealne rozwiązanie, ale ta Unia
        urzędników, niemieckiego porządku i braku wyobraźni jest i będzie ciasna do
        robienia wynalazków i dużych interesów! Natomiast kierunek naszych elit i
        społeczeństwa na wiarę i kołtun stwarza obraz Unii jako ideał rozwiązań oraz
        daje ortodoksom obawę przed racjonalizmem, wypowiadaną w oszołomskich
        ostrzeżeniach przed Unią!
      • Gość: Komisarz Re: Lizbona? To była fatamorgana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 20:09
        Odróżnij polityke od gospodarki. Rosja to cała tablica Mendelejewa z
        perspektywa rozwoju ,a Europa to stetryczała , zbiurokratyzowana ,
        nieinnowacyjna struktura. Nie myl wschodu z ZSRR.
    • Gość: piotr Tendencjnosc tych artykulow pachnie bzdura IP: *.austin.rr.com 14.03.04, 18:17
      Mieszkam i jestem informatykiem w USA od lat a teraz chce sie wrocic do Europy.

      Prosze zauwazyc, ze te "tragiczne" wiadomosci sa fabrykowane przez lobby duzych
      firm glownie chemicznych. Oni by chetnie zatruwali bezkarnie srodowisko
      naturalne tak jak czesto w USA i w Trzecim Swiecie. Europa przoduje w ekologi w
      przetworstwie materialow wtornych i dzieki inwestycjom w technologie
      ekologiczne jest juz liderem w ich eksporcie ..do Chin i USA. Te inwestycje
      beda procentowac w przyszlosci, gdy energia, woda i zdrowa zywnosc bez hormonow
      beda coraz drozsze.

      Prosze zauwazyc, ze juz dzisiaj EU ma duze i rosnace nadwyzki w eksporcie.

      Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.

      A jak to wyglada w praktyce:

      Mit numer 1. W USA sa takie niske podatki.
      No coz, jesli dodac podatki od uposazen (zazwyzaj 28%), olbrzymie i caly
      czas rosnace podatki od nieruchomosci (3% od wartosci rocznie - z nich to
      utrzymuja sie szkoly, policja itd. to znaczy to czego na prawde potrzeba gdyz
      rzad federalny nie daje na to nic), podatki od sprzedazy (10%) no i doliczyc
      wysokie sladki na ubezpieczenie zdrowotne (dla mojej rodziny 500 dolarow na
      miesiac - stad okolo 40 mln nie ubezpieczonych na lasce szpitali utrzymujacych
      sie z datkow) to z moich porownan dojedziemy do sredniej Europejskiej

      Mit numer 2: W USA o prace latwo i bezrobocie jest niskie
      Z tego co widze od kilku lat techniczne miejsca pracy dobrze platne uciekaja
      w szybkim tempie do Indii, Chin. Wsrod informatykow bezrobocie jest okolo 10%.
      A wielu pracuje ponizej swoich kwalifikacji i mniejszem uposazeniem.
      Latwiej o pracy w McDonaldzie i WalMarcie za glodowa stawke i czesto bez
      ubezpieczenia na zdrowie.
      Jesli, ktos straci prace (wiem z wlasnego doswiadczenia) to czego boi sie
      najbardziej to natychmiastowa utrata ubezpieczenia na zdrowie co czesto jest
      dramatem dla calej rodziny

      Mit numer 3: Poziom wyksztalcenia jest wysoki i przez to gospodarka jest
      bardzej konkurencyja

      Niestety poza Ivy League poziom studiow udergraduate jest niski, glownie z
      powodu niskiego poziomu szkol srednich. Studiowalem na Politechnice
      Warszawskiej i jej poziom jest zdecydowanie wyzszy niz uniwersystetu nna ktorym
      skonczylem tutaj Master. Podstawowe luki w matematyce, fizyce nie mowiac juz o
      geografi to sprawy dobrze znane. Na poziomie Masters studiuja glownie studenci
      z Indii i Chin.

      Prosze tez zauwazyc olbrzymie i rosnace dlugi rzadu federalnego, stanowego a
      takze konsumentow. To utracjuszowskie zycie na kredyt sprawia, ze na ogol
      ludzie prawie w ogole nie maja oszczednosci gdyz w kolko splacaja dlugi. Utrata
      pracy czesto wiaze sie z utrata domu i dramatem calej rodziny. W Japoni i EU
      ludzie maja duzo oszczednosci a niewielkie dlugi.

      Pozyjemy zobaczymy,

      Piotr
      • Gość: jg Re: Tendencjnosc tych artykulow pachnie bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 18:55
        W latach 1987-2002 studiowałem i pracowałem w Stanach Zjednoczonych a od maja
        2002 roku mieszkam w Polsce. Wszystkie fakty podane przez Piotra są prawdziwe
        ale nie zmieniają one wniosku, że mówienie o uzyskaniu konkurencyjnej przewagi
        Europy nad Stanami Zjednoczonymi do roku 2010 jest mżonką podobną do hasła
        Chruszczowa "dognat' i peregnat' Ameriku" z lat sześćdziesiątych. Europa jest
        skazana na ekonomiczną zagładę, bo już jest pewno za późno na odwrócenie
        zwiększania się dystansu wobec U.S.A.. Niestety świadomość tej sytuacji dotrze
        do wyborców kiedy ci nieliczni, co będa mieli pracę, będą zatrudnieni w
        amerykańskich firmach.
      • Gość: Jan K. Korekta do lamentu Piotra z Austin IP: 68.215.225.* 14.03.04, 20:48
        Pan Piotr jest informatykiem z Austin w Stanie Teksas, ale chyba z arytmetyki
        miał w szkole "trójkę na szynach", albo bardzo mało zna Amerykę. Austin, jak
        wiele miast uniwersyteckich, odróżnia się od reszty Ameryki lewicowymi rządami,
        wysokimi podatkami i ogólnym marnotrawstwem pieniędzy.

        Kilka sprostowań:
        Podatki od uposażeń w USA, to podatek federalny, stanowy i lokalny, plus Social
        Security (federalna składka emerytalna) oraz Medicare (federalne ubezpieczenie
        zdrowotne dla emerytów). Łączna wysokość tych podatków zależy od uposażenia,
        od sytuacji rodzinnej i od różnych upustów. Na przykład, procent od pożyczki
        na dom można odliczyć od podatku. Dobrze zarabiający informatyk w prywatnej
        firmie ($80,000 do $160,000 rocznie) z dwojgiem dzieci i żoną dorabiająca około
        $40,000 rocznie zapłaci mniej niż 20% swojego uposażenia na te wszystkie
        podatki. Osoby, zarabiające na rodzinę ponad $200,000 rocznie płacą na ogół 21
        do 22% podatku. Bardzo wielu ludzi średnio i dobrze zarabiających korzysta poza
        tym z różnych planów emerytalnych (tzw. 401k), które pozwalają na odłożenie
        ponad 10% pensji na specjalne konto emerytalne przed opodatkowaniem tej sumy.

        Podatek od nieruchomości w USA oscyluje średnio około 1% wartości domu, na ogół
        po odliczeniu sumy, która wyłącza z tego podatku najbiedniejsze domy.
        Oczywiście, w miastach, gdzie ambitne lewactwo marnuje pieniądze (jak w
        Austin), ten podatek jest znacznie wyższy. Podatek od nieruchomości nie idzie
        w zasadzie ani do rządu federalnego ani do stanowego, ale zostaje w powiecie,
        gdzie z tych funduszy utrzymuje się szkoły, straż pożarną, policję i buduje się
        część dróg lokalnych. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wyżej wymienione
        wydatki pokrywają prawie wyłącznie mieszkańcy danego powiatu (county czy w
        Luizjanie parish), którzy posiadają nieruchomości. Kapitalizm dba o biednych?
        Większość lewactwa tego faktu jakoś nie zauważa.

        Podatek od sprzedaży (nie mylić z VATem), pobiera stan i powiat. W Austin,
        znów musi być straszliwe marnotrawstwo, bo w większości stanów ten podatek
        wynosi 4 lub 5%. Do tego na ogół dochodzi 1% na powiat i 1% uchwalanego w
        referendum co 4 lata podatku na szkoły i drogi. Usługi, ksiązki i jedzenie na
        ogół albo są nie opodatkowane lub płaci się tylko około 1% podatku od
        sprzedaży. Czyżby znów dbałość o mniej zarabiających? W europejskim
        socjalizmie, 25% VATu po równo płacą i bogaci i biedni. Biednemu wiatr w
        oczy...

        Gdyby Pan Piotr przeniósł się poza Austin, jego sytuacja finansowa poprawiłaby
        się bardzo. Jak mówił Jan Pietrzak: „Albo socjalizm, albo dobrobyt”.

        Jan K.



        > Mit numer 1. W USA sa takie niske podatki.
        > No coz, jesli dodac podatki od uposazen (zazwyzaj 28%), olbrzymie i caly
        > czas rosnace podatki od nieruchomosci (3% od wartosci rocznie - z nich to
        > utrzymuja sie szkoly, policja itd. to znaczy to czego na prawde potrzeba gdyz
        > rzad federalny nie daje na to nic), podatki od sprzedazy (10%) no i doliczyc
        > wysokie sladki na ubezpieczenie zdrowotne (dla mojej rodziny 500 dolarow na
        > miesiac - stad okolo 40 mln nie ubezpieczonych na lasce szpitali
        utrzymujacych
        > sie z datkow) to z moich porownan dojedziemy do sredniej Europejskiej
        >
        • Gość: Piotr Re: Korekta do lamentu Piotra z Austin IP: *.austin.rr.com 15.03.04, 03:27
          Zapraszam do Austin, one of the best cities to live in America wedlug wielu
          publikacji.

          Prosze sie, tez nie obawiac wszelakich studentow, doktorantow i w ogole wysoko
          wyksztalconych ludzi. Dzieki tym wszystkim "lewakom" ( czy nie za duzo
          ogladania Fox News?) a moze jednak "postepowcom" i takim innym mamy na
          szczescie w Austin piekna przyrode i czyste powietrze.
          Dla fanow kapitalizmu rabunkowego proponuje zaglebic sie w historie Enronu i
          WorldComu.

          Dane, ktore podalem sie i sumowanie sie zgadza (w kazdym kraju mozna pewne
          rzeczy odliczac od podatku), prosze pamietac o kosztach ubezpieczen zdrowotnych
          i najdrozszych lekach na swiecie (niezla kabza dla lobbystow). Mieszkalem takze
          a Kaliforni i New England i wiem co mowie.

          Piotr
          • Gość: ¥ Re: Korekta do lamentu Piotra z Austin IP: *.radom.net 15.03.04, 07:39
            > ogladania Fox News?) a moze jednak "postepowcom" i takim innym mamy na
            > szczescie w Austin piekna przyrode i czyste powietrze.

            O tak, postepowcy jak wszyscy wiemy nie smieca i zatruwaja powietrza a im
            wiecej lewakow tym czysciej. Pewnie z powodu ich zamilowania do sprzatania.
            Jestes gosciu pierdolniety. Maksymalnie.

            > Dla fanow kapitalizmu rabunkowego proponuje zaglebic sie w historie Enronu i
            > WorldComu.

            A co to ma wspolnego z kapitalizmem?
            Dla ciebie kapitalizm to pewnie tylko i wylacznie styk biznesu z polityka,
            angazowanie publicznych srodkow wykozystywanie poufnych informacji itp. a nie
            sumienna praca we wlasnych malych, prywatnych przedsiebiorstwach?

            Wiec musze cie zmartwic? Najbardziej paskudnym kapitalista jest wasz postepowo-
            oswiecony przeciwnik wolnego rynku G.Soros.


            • Gość: Krzych DO Piotra, JG, Jana K i & yen; i innych IP: 153.95.95.* 15.03.04, 13:20
              Wasze poglądy i opinie są dla nas bardzo pouczające. Nie preferuje rzadnego z
              was. Dzięki waszym wypowiedzią obraz USA przestaje być monotonny. Ale nie
              zwalczajcie się nawzajem. Niech wasza polemika zachowa jakiś poziom. Bo jak
              ilość epitetów przerasta fakty, to wyławianie z takiej zupy ciekawych
              informacji przestaje być smaczne.

              Kryzch.
          • Gość: Jan K. Lamentu Piotra z Austin, cd. IP: 68.215.225.* 16.03.04, 00:08
            Aluzju do obrzydliwości kapitalizmu, ohydy Fox News, Enronu i WorldComu paniał.

            Nie chodziło mi o dyskusję czy lepiej żyć na Kubie czy w USA, ale chciałem
            sprostować Pana niedokładne informacje, generalizujące sytuację podatkową w
            USA. Dla nie znających tematu dodam, że chociaż pensje są w całej Ameryce
            bardzo podobne, to (pomijając podatki) koszty utrzymania i standard życia
            zależą bardzo od miejsca zamieszkania. Na przykład, nowy dom o powierzchni 250
            metrów kwadratowych z działką o powierzchni 1000 m kw. w okolicy Stanowego
            Uniwersytetu Auburn w Alabamie kosztuje około 150 tys. dolarów a taki sam dom w
            okolicy Stanowego Uniwersytetu Davis w Kalifornii kosztuje 600 tys, ale za
            pieniądze podatników oni tam (jak Joschka Fischer w Niemczech) buduja tunele
            dla żab pod autostrada. Żaby nie chą chodzic tunelami? To może postawic
            ludzi, którzy będa je przenoisili przez tunele? Benzyna w Kalifornii kosztuje
            prawie o 30% więcej, niż w innych stanach. Biednemu powodzi się znacznie
            lepiej w mniej ekskluzywnych okolicach. Tak jest zresztą na całym świecie.

            Dziwię się jednak Panu, Panie Piotrze, że w pierwszym liście napisał Pan jak to
            strasznie jest w Ameryce i jakie tutaj są wysokie podatki (w domyśle, w całej
            Ameryce) a potem, kiedy rozkodowałem Pana dość drogie miejsce zamieszkania,
            nagle ocknął się Pan i oświadczył, że Austin to wspaniałe miasto, wymieniane w
            jakiś zdecydowanie lewicowych czasopismach jako najepsze miejsce do
            mieszkania! Panie Piotrze - niech Pan im nie wierzy! Wraca Pan więc do
            Polski z powodu amerykańskiej biedy, czy też nie?

            Znam Austin doskonale i zgodzę się, że jest to ładne i czyste miasto, ale
            wolałbym mieszkać w okolicy San Francisco, Portland w Oregonie, w Nowym
            Orleanie, czy w Savannah.

            Napisał Pan więcej w temacie „O złym kapitalizmie to piosenka”. Czy naprawdę w
            amerykańskiej suburbii, na ogół rządzonej przez Republikanów, powietrze z
            definicji miałoby być gorsze, niż w rządzonym przez „postępowców” Austin,
            ciasnym i zalanym asfaltem mieście? Napisał Pan także o „najdroższych lekach
            na świecie” w Ameryce. Czy chodziło Panu o to, że w Polsce przy polskich
            pensjach i emeryturach leki są relatywnie tańsze, niż w Ameryce? Chyba znów
            powinien dostać Pan pałę z arytmetyki (i piątkę z marksizmu).

            Jan K.




            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Zapraszam do Austin, one of the best cities to live in America wedlug wielu
            > publikacji.
            >
            > Prosze sie, tez nie obawiac wszelakich studentow, doktorantow i w ogole
            wysoko
            > wyksztalconych ludzi. Dzieki tym wszystkim "lewakom" ( czy nie za duzo
            > ogladania Fox News?) a moze jednak "postepowcom" i takim innym mamy na
            > szczescie w Austin piekna przyrode i czyste powietrze.
            > Dla fanow kapitalizmu rabunkowego proponuje zaglebic sie w historie Enronu i
            > WorldComu.
            >
            > Dane, ktore podalem sie i sumowanie sie zgadza (w kazdym kraju mozna pewne
            > rzeczy odliczac od podatku), prosze pamietac o kosztach ubezpieczen
            zdrowotnych
            >
            > i najdrozszych lekach na swiecie (niezla kabza dla lobbystow). Mieszkalem
            takze
            >
            > a Kaliforni i New England i wiem co mowie.
            >
            > Piotr

      • Gość: bog Re: Tendencjnosc tych artykulow pachnie bzdura IP: *.27.65.234.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 15.03.04, 09:25
        Ty glupku po co piszesz te bzdury gdy pol swiata chce mieszkac w US,ja tu
        mieszkam i mieszkalen szmat czasu w Polsce,UK,Francji,Europa to konajacy
        trup,ktora dobije ich socjalistyczna glupota jak komunistyczna dobila Sowiety.
        To ze durniu straciles prace lub jestes zagrozony wynika jestes slabszy lug
        leniwszy of informatykow ksztalconych w Azji i Indiach.
        Wroc do Europy tam cie glupku zlodzieje naucza rozumu,bedziesz wial z powrotem
        do US szybciej anizeli wyjezdzales.
      • Gość: Nie Re: Tendencjnosc tych artykulow pachnie bzdura IP: 158.194.194.* 15.03.04, 21:06
        Skoro w tych obrzydliwych Stanach jest tak zle z nowoczesnymi technologiami to
        dlaczego wlasnie one przoduja w ich wdrazaniu? Skoro z nauka jest tam tak
        fatalnie to dlaczego zaden powazny Nobel nie moze sie obejsc bez naukowcow
        pracujacych wlasnie w USA. Moze przemawia przez ciebie niemoznosc
        zaakceptowania teorii doboru naturalnego rowniez wsrod informatykow?
    • Gość: Pepperoni Nie jest tak źle! IP: 149.156.184.* 14.03.04, 20:36
      Oceniając gospodarkę na podstawie zdolności do absorbcji technologii i po
      wzroście PKB trzeba by uznać gospodarkę Chin za najlepsza na świecie. Prawda
      jest tymczasem inna: o długofalowym wzroście, ocenianym w perspektywie 40-50
      lat decydują poza bieżącymi uwarunkowaniami mikro- i makroekonomicznymi także
      struktura społeczna, system wartości, elastyczność elit politycznych, więzi
      społeczne i inne. Najlepszy jest przykład Japonii - jeszcze w latach 890-tych
      straszono, że przegoni ona i USA i Europę. A jak jest dziś? Gospodarka japońska
      od 10 lat drepcze w miejscu, w dużej mierze z powodów leżących poza samą sferą
      usług i produkcji. Moim zdaniem w wymienionych obszarach Europa ma się nieźle,
      mimo kłopotów z demografią.
    • Gość: Adamski Re: Lizbona? To była fatamorgana IP: *.adslplus.ch 15.03.04, 01:20
      Ty ruski psie!Nie chce byc ruskim niewolnikiem!!!
      • moonchild21 Re: Lizbona? To była fatamorgana 15.03.04, 04:44
        Ale ma rację, z Rosją dalej zajdziemy, bo to UE kupuje surowce od Rosji, pozatym
        komu będą sprzedawać swoje zakichane jogurty gdyby nas w UE nie było? Tylko że
        na Rosję trzeba uważać, kij wie kto tam rządzi, bo z całą pewnością nie Putin, a
        mafi tam pod dostatkiem.
      • Gość: Komisarz Re: Lizbona? To była fatamorgana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 20:16
        Jasne, lepiej być głupkiem w najbardziej złodziejskim kraju w środku Europy.
        Podobno jest tam najwyższy odsetek zarazonych HIV. Czy to prawda??
    • moonchild21 Re: Lizbona? To była fatamorgana 15.03.04, 04:36
      I znowu muszę stwierdzić, że miałem rację, UE SUCKS! Ale już nic się nie da
      zrobić, mośki zagłosowały na tak, bo niewiedzieli czemu za ani czemu przeciw,
      więc zagłosowali tak, bo to najcześciej w TV między serialami leciało. Ciekawe
      jakie byłyby wyniki sondażu czy chcesz wstąpienia do UE? Na pewno na NIE, lecz i
      tak zfałszowane by były. Cóż w takim pięknym kraju, lecz rządzonym przez
      komunistów przyszło nam żyć. Młodzi ludzie - nie dajcie się ogłupiać, łaczmy się
      i sami zróbmy dekomunizację! Wypier****y wszystkich starych pryków!

      P.S. W takiej UE w jakiej będziemy parlament nam nie będzie potrzebny, więc po
      co płacić tym ch***m! Zlikwidujmy Parlament, zmieńmy Konstytucję!
    • Gość: lmj Patentom na algorytmy - NIE. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 12:06
      honey.7thGuard.net/pat_art.html - zmieniła się tylko data,
      cała debata odbędzie się w PE najprawdopodobniej około 13.05.

      Właśnie dlatego warto podjąć ofensywę przeciwko patentom na
      oprogramowanie. One spowodują, że UE będzie miała jeszcze mniejsze
      szanse w "starciu" z USA.

      lmj
    • Gość: Anek Re: Lizbona? To była fatamorgana IP: *.tpgi.com.au 17.03.04, 00:20
      Ten artykul to sa pierdoly nieuka lub rozmyslnego slugusa, ktory w dupe caluje
      ameryke i pluje na to co europejskie. Ten slugus to prawdopodobnie jakis judo-
      anglikanski wyrobnik od jakich Gazeta Wyborcza sie roi. Ostatnio odkrylismy z
      zona nowego dziennikarza w GW ktorego tu w Australii na SBS nie moglismy
      sluchac bo wszystko co robil to plul na Polske i Polakow. Teraz przeniosl sie
      do Polski i wraz z Michnikiem i innymi repatriowamymi anglo-zydami(udajacymi
      beztronnych polskich dziennikarzy) bedzie OSMIESZL POLSKE I EUROPE! CHWALIL
      AMERYKE I BRONIL IZRAEL! Ale to wszysko jest tylko na polski lokalny rynek. Ci
      ktorzy zyja zagranica to wiedz ze Ameryka to bankrut ktory tonie w dlugach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka